Szukaj
więc pytam ponownie: o co tyle krzyku? Autor dostał w swoim czasie zapłatę za zdjęcie. A teraz czuje żal, że zapłacili mu takie grosze, choć nie musieli nic. Ale jaki to ma wydźwięk: 4 złote za zdjęcie.
Uważam, że fotograf, podobnie jak każdy inny wykonujący jakąś pracę, powinien otrzymywać godziwe wynagrodzenie za swoją działalność. Ale nie popadajmy w paranoję.
To nie do konca tak jest jak piszecie, nie wiem jak w tej konkretnej sytuacji
ale wiekszosc fotografow w gazetach nie jest na etacie tylko prowadzi wlasna dzialalnosc
i sprzedaje zdjecia na bierzaco do gazety wystawiajac fakture
redakcje ktore maja wlasna agencje (se, rzeczpospolita, gazeta wyborcza itd) takie zdjecie maja pozniej w swoich zasobach i
albo korzystaja z nich same, albo sprzedaja komus
za kazda publikacje rozliczajac sie z fotografem
Tak wiec zaplacic musza, aczkolwiek na cenniki agencji fotograf nie ma wplywu i stad te 4zl (8zl ktore musial zaplacic klient)
jedyna mozliwosc to wycofac zdjecia z agencji
Ale sprzedajac zdjecia przez agencje reporterzy agencyjni dostaja kase za publikacje.
Zreszta redakcje tez placa za publikacje zdjec, a nie za zdjec zrobienie.
zaraz, zaraz, ja tu czegoś nie rozumiem. To znaczy, że reporter zatrudniony w redakcji jedzie na jakieś wydarzenie, robi 200 zdjęć a zapłacą mu za jedno, może dwa? Bo tyle przeciętnie zdjęć dołącza się do artykułu w dzienniku. A freelancerzy? Przynoszą do agencji setki zdjęć i może kiedyś im zapłacą? To skąd się wzięło powiedzenie "sprzedawanie zdjęć do gazet"?
Nie moze kiedys ale jezeli fota zostanie wybrana i idzie do druku to jest kasa. Jak nie idzie to nie ma. Jak fotoreporter robi 500 zdjec to z tego sie wybiera kilkanascie a placi sie za te ktore sie ukaza w roznych mediach. Trudno placic komus za 500 zdjec gdy do czegos nadawac moze sie jedno. Jezeli dobrze wiem to agencje typu forum tez tak dzialaja. Wysylaja kogos na zlecenie on robi foty a placa za te ktore sobie wybrali a nie za wszystkie.
Skontaktuj się z nami