Poszedł niewidomy na grzyby do lasu. Tak przeszukuje ziemie rękoma i nagle trafił na kupę. Chwycił ją w rękę, powąchał, wyrzucił i mówi:
-O k**** . Kupa! Dobrze że nie wdepnąłem
Szukaj
Poszedł niewidomy na grzyby do lasu. Tak przeszukuje ziemie rękoma i nagle trafił na kupę. Chwycił ją w rękę, powąchał, wyrzucił i mówi:
-O k**** . Kupa! Dobrze że nie wdepnąłem
Put some fun between your legs
-ride a horse
N14-24/2.8 N70-200/2.8 N85/1.4 N50/1.8 Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Było?
Dla tych co pamiętają "wilka i zająca"
http://www.youtube.com/watch?v=rfJ_C8RjLRk
Uwaga, dla niektorych moze byc niesmaczne.
Z na wpół rozwalonego wychodka wypełza - cały umazany w gównie - Miś Puchatek.
Zajączek zszokowany konstatuje:
- Puchatku, ale Ty jesteś dziwny! Naprawdę nie widzisz różnicy między
pszczołami a muchami?
Pursue happiness with diligence
Może już było.. jesli nie, to polecam zwłaszcza muzykom chwilę relaksu przy największych instrumentalistach naszych czasów
Dla każdego coś miłego
Santana&Clapton
http://www.youtube.com/watch?v=g_E6fJTCKC0
Paco de Lucia
http://www.youtube.com/watch?v=89zM9pZzt0U
Jesli się komuś spodoba w wyszukiwarce wpisujemy obok nazwy zespołu shreds
.
. . . - - - . . .
Bla, bla, bla
O tym jak to strażnicy wiejscy ze Szczecina instrukcję dostał: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...ien_dobry.html
Kiedy wszystkie znane metody zawiodą przeczytaj instrukcję obsługi...
"I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"
Ostatnio edytowane przez carl00s ; 21-09-2009 o 12:32
Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.
Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki
Jedzie 80-cio letni dziadek fiatem 126p. Nagle nie wyhamował i uderzył w BMW. Z BMW wysiada czterech dresiarzy, podchodzą do dziadka i mówią:
- Kasa gościu, biegiem.
- Ale ja nie mam.
- To dzwoń do syna niech przywiezie.
Dziadek zadzwonił do syna, po 5-ciu minutach podjechały dwa najnowsze Mercedesy, wysiada z nich ośmiu byków. Jeden z nich podchodzi do dziadka i mówi:
- Cześć tato. Co? Cofali i przypier....lili?
---------
Przychodzi blondynka do banku. Mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt 3000 zł na dwa tygodnie. Urzędnik banku prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia. Blondi wyjmuje kluczyki od jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu.
Po dwóch tygodniach Blondi oddaje dług w wysokości 3000 zł i odsetki 22,50 zł. Urzędnik banku mówi:
- Cieszymy się z udanego kredytu i mamy nadzieję, że wakacje się udały. Jednak w czasie pani nieobecności doszły nas słuchy, że jest pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co pani pożyczyła 3000 zł.
Blondi odpowiada:
- A gdzie do diabła w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla jaguara na dwa tygodnie za 22,50 zł?!
---------
Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.
Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu.
Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.
---------
Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę!...
Spotyka wilka:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej:
- Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę!
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę!Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa, rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi: - W to, to już k****a nikt mi nie uwierzy!
---------
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!
---------
- Co to może być, trzeci dzień nie chce mi się robić?!
- Pewnie środa.
---------
Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają - narkotykom powiedz NIE!
---------
Święty Piotr postanowił zrobić nowe bramy do niebios. W tym celu wezwał 3 fachowców: białoruskiego, niemieckiego i polskiego.
Pierwszego poprosił białoruskiego i pyta, ile taka brama będzie kosztować. Ten szybko przeliczył - koszt stali, robocizna, razem 10 000,00
Drugiego wezwał niemieckiego. Ten też błyskawicznie przeliczył koszty i wycenił na 20 000,00
Trzeciego poprosił polaka, który na zadane pytanie, ile, od razu odpowiedział: 30 000,00
Na to Święty Piotr się oburzył!
- Jak to to... - i zaczyna podawać ceny.
Ale Polak mu przerwał:
- Spokojnie Święty Piotrze, dlaczego te nerwy, już tłumaczę: Święty Piotr 10 000,00, ja 10 000,00, a białoruski i tak zrobi za 10 000,00.
---------
Uwaga wirus!
"Jestem albańskim wirusem komputerowym, ale z uwagi na słabe zaawansowanie technologiczne mego kraju nie mogę nic Ci zrobić.
Proszę skasuj sobie jakiś plik i prześlij mnie dalej..."
---------
JEJ pamiętnik:
"Sobota wieczorem: wydał mi się trochę dziwny.
Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja wina... Dotarłam trochę z opóźnieniem, ale on nic nie powiedział. Żadnego komentarza.
Rozmowa była jakaś spięta, więc ja zaproponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić i zaczęłam się zastanawiać, czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak zrobiłam, on powiedział, że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego odpowiedź nie była przekonująca.
Później w drodze do domu objęłam go i powiedziałam, że go bardzo kocham, ale on dał mi tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie, nic nie powiedział... Nie powiedział, że mnie kocha... Bardzo się tym martwię!
W końcu byliśmy w domu. W tamtej chwili byłam pewna, że on chciał mnie zostawić. Próbowałam z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć, że wszystko się skończyło.
W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc, aż zasnęłam. Jestem pewna, że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."
JEGO pamiętnik:
"Wisła przegrała... ale przynajmniej był sex!"
---------
Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci, często mają cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych, robią sobie lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszają pośladki, usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki na palcach, a nie można ich bzyknąć bo je głowa boli.
---------
Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedna noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch.
- Co pan! W hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! Poproszę 5 herbat pod 14.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi, że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.
---------
Kobieta jako istota bardziej złożona odczuwa wstyd pięć razy w życiu, natomiast mężczyzna wstydzi się tylko dwa razy.
Tak więc kobieta odczuwa wstyd:
- pierwszy raz jak robi to pierwszy raz,
- drugi raz jak robi to pierwszy raz ze swoim mężem,
- trzeci raz jak pierwszy raz zdradza swojego męża,
- czwarty raz jak pierwszy raz bierze za to pieniądze,
- i piąty raz jak pierwszy raz musi za to płacić.
No cóż, mężczyzna - istota prosta - wstydzi się:
- pierwszy raz jak nie może drugi raz
- i drugi raz jak nie może pierwszy raz
---------
Pokłóciły się okrutnie członki ciała. No Bo kto niby ma być szefem?
- Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja TU myślę i wszystko kontroluję.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej - zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuje i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwał się milczący dotąd tyłek - I już.
Śmiech ogólny, no całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedział tyłek - jak tak, to STRAJK.
I przestał robić cokolwiek. Minęło kilka godzin. Mózg dostał gorączki. Ręce się powykrzywiały. Nogi zgięły się w kolanach. Oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku. Szybko zawarto porozumienie. Szefem został tyłek.
I tak to już jest drodzy moi - szefem może zostać tylko ten, co gówno robi!
---------
Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić.
- Czy to jest twój mąż? - nerwowo zapytał.
- Nie głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Czy to twój chłopak? - kontynuował.
- Nie, coś ty - odpowiedziała.
- Czy to twój ojciec lub brat? - pytał.
- Nie, nie, nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
- A więc kto to jest? - nalegał.
- To ja przed zabiegiem chirurgicznym.
Skontaktuj się z nami