Witam.
Dziś miałem okazję trochę dłużej pobawić się Tamronem i tak jak obiecałem podzielę się spostrzeżeniami. Na wstępie napiszę tylko, że 1,5 dnia to trochę za mało żeby wyrobić sobie zdanie więc potraktujcie "prawdy" tu objawione jedynie jako pierwsze wrażenia.
Ogólnie
Zacznę od tego co jest w zestawie. No cóż, klasyka Tamrona. W kartoniku oprócz sterty papierków, znajduje się obiektyw, dekielki oraz osłona przeciwsłoneczna i to by było na tyle. Niestety nie ma pokrowca na obiektyw. Oczywiście widziałem wcześniej jakiegoś "anboksa" i byłem na to przygotowany, mimo to moim zdaniem powinni chociaż dorzucić jakiś woreczek. Na szczęście na allegro jest tego na pęczki i w dodatku za śmiesznie małe pieniądze. Co w zamian daje tamron? Jeśli ktoś nie ma programu do wywoływania Rawów to może się ucieszyć z pełnej wersji SilkyPix Developer Studio 4.0 for Tamron, pełna wersja z kluczem. Nie znam tego programu, ale podobno jest znośny i trochę kosztuje więc niektórzy mogą to uznać za trafiony prezent. Coś jeszcze? Fototechnika, dystrybutor na Polskę, daje nam możliwość bezpłatnego przedłużenia gwarancji do 5 lat. Dla mnie bomba, bo standardowo jest chyba tylko 2 lata. Bomba, ale z małą gwiazdką. Z przedłużenia można skorzystać w przeciągu 2 miesięcy od daty zakupu i przy rejestracji trzeba dodatkowo podać nr seryjny aparatu. Niestety skutkuje to tym, że darmowej kalibracji można dokonać tylko z zarejestrowanym aparatem, także jeśli w przyszłości zmienimy body i Tamron nie będzie się z nim dogadywał, pozostaje odpłatna kalibracja. Poza tym nie dopatrzyłem się innych kruczków.
Jak to jest zrobione
Jeśli chodzi o budowę to obiektyw wygląda jak wyrośnięty brat bliźniak Tamrona 60/2, a za potwierdzenie niech posłuży zdjęcie poglądowe(przepraszam za zafarb, dopiero teraz to zauważyłem) :
Oczywiście różnice w budowie są. Przede wszystkim obiektyw jest uszczelniony. Na zewnątrz widać tylko jedną uszczelkę, przy bagnecie, ale podobno jest ich więcej. W odróżnieniu od Tamrona 60, 90tka ma trzy przełączniki:
1. włączający i wyłączający stabilizację, w tym przypadku VC
2. włączający i wyłączający autofokusa
3. ogranicznik pracy AFu z trzema opcjami do wyboru: od 30 do 50 cm, od 50 do niesk. oraz pełen zakres.
Trochę inny jest też pierścień do manualnego ustawiania ostrości. Karbowanie wygląda podobnie, ale materiał jest chyba inny. W T60 gumolec/niegumolec(odpowidnie podkreślić) jest twardy, a w T90VC sprawia wrażenie bardziej miekkiego(czyżby więcej gumy w gumie). Inaczej też pracuje. Mimo wyczuwalnego oporu można bez problemu obsługiwać go nawet jednym palcem(ten z T60 stawia trochę większy opór). Brak jest jakichkolwiek luzów i pracuje się z nim bardzo miło czyli tak jak dobry Bóg przykazał. Prawie ideał, lepiej pracowało mi się jedynie z pierścieniem Sigmy 70-200 HSM II, ale i tu jest naprawdę bardzo dobrze. Właściciele starych manuali i wypasionych Cajsików pewnie teraz plują na monitory ze śmiechu, ale wybaczcie, porównuję tylko z tym co mam lub miałem. Dla przykładu praca z Nikkorem 70-200 Vr w porównaniu z nowym Tamim to tragedia. Wybacz NikorzeOk, wracam do tematu. Ponieważ wcześniej ktoś się zastanawiał jaka jest odległość od obiektu na którym ustawimy ostrość do najdalej wystającej części obiektywu przy zachowaniu skali 1:1, śpieszę z odpowiedzią: 13,7 cm, czyli lepiej niż w starym tamronie oraz tamronie t60(też sprawdziłem i wyszło mi 10,3 cm). Z rzeczy dodatkowo zauważonych, T90VC ma większą przednią soczewkę ( 58 vs 55). A jak to się trzyma? Bardzo dobrze, obiektyw jest dobrze wyważony choć nie podoba mi się jego długość. T60 z D90 wygląda dużo mniej ordynarnie i sprawia wrażenie bardziej zbitego. Taki mały granacik. Z kolei T90 z założoną osłoną jak dla mnie jest za długi. Nie zmienia to faktu, że trzyma się go(a właściwie aparat z nim) dość wygodnie.
Autofokus
Mimo, że makro to specyficzna działka i pewny AF nie jest tu niezbędny to nie ukrywam, że dla mnie to dość istotna sprawa i na wstępie postanowiłem się zająć właśnie szybkością i precyzją AFu(o ile da się to zrobić z D90) Warunki które wybrałem nie były może jakieś dramatycznie trudne, ale nie było też za łatwo. Wybrałem się do lasu i ostrzyłem na przemian na drzewa znajdujące się ok 3 i kilkanaście metrów ode mnie, oba konary były w cieniu. Dla ułatwienia skorzystałem z ogranicznika. Procedurę kilkudziesięciu naprzemiennych strzałów zastosowałem dla centralnego oraz skrajnego lewego punku AF. Wyniki były jak dla mnie bardzo dobre. Z dwóch serii po 30 strzałów obiektyw(oczywiście trzeba wziąć poprawkę na aparat) pomylił się 1 nieznacznie na krzyżowym oraz 1 nieznacznie i 1 spudłował (choć nie była to jakaś straszna wtopa) na skrajnym lewym. Ostrzył bardzo szybko i prawie bezgłośnie(jeśli chodzi o głośność to jest ona na podobnym poziomie co u Sigmy 17-50OS, ciszej niż w przypadku N70-200VR). Po wyłączeniu ogranicznika obiektyw mocno zwalnia, conajmniej 2-krotnie. Ogólnie rzecz biorąc, jestem bardzo zadowolony.
Ostrość
Miałem plan wypożyczyć od kumpla Nikkora 105VR i zorganizować małą ustawkę, ale jak to mówią: "Chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach". Może innym razem. Za punkt odniesienia musi wam posłużyć Tamron 60, wg Optycznych(choć nie tylko, Dxo marki też tak uważają, oczywiście pod aps-c) najbardziej ostry obiektyw pod NajkonaSam test mi trochę nie wyszedł bo uparłem się na focenie banknotu, a nie miałem idealnie płaskiego więc musiałem na każdej wybranej przeze mnie przysłonie wykonać 2 strzały, jeden ostrzony na centrum a drugi na brzeg klatki rozmiaru aps-c, by mieć pewność że ostrość nie uciekła przez płytką głębię(chciałem uzyskać skalę 1:1). Tak mniej więcej wygląda cały kadr:
tak centrum(cropy 100% albo 1:1, sam nie wiem jakie obowiązuje nazewnictwo) na przysłonach: 4(5,6 w przypadku T90VC), 8 i 13:
a tak wyglądają brzegi:
Porównałem też kilka klatek ostrzonych na bardziej ludzkie odległości, tu na pełnej dziurze T60 okazał się nieznacznie bardziej ostry i kontrastowy. Z kolei zdjęcia z T90VC bardziej mi odpowiadały, ale jako że to recka pod makro to zdjęć nie będzie
Vajbrens kompensejszon, czyli o stabilizacji w makro i nie tylko
Sporo się słyszy, że stabilizacja w makro nie działa, albo działa bardzo słabo. Jako że wcześniej miałem kilka razy w ręku Nikkora 105VR i faktycznie w fotografii zbliżeniowej mu nie szło byłem ciekaw co do zaoferowania w tej kwestii ma Tamron, często chwalony za stabilizację w swoich obiektywach. Nie ukrywam, liczyłem na to że nawiąże walkę z mitycznym Canonem chyba 100 L IS, który prawdopodobnie za sprawą podpisanego paktu z diabłem oraz w mniejszym stopniu dzięki hybrydowemu układowi stabilizacji, odnosi na tym polu sukcesy. Zanim jednak przejdę do makro kilka słów odnośnie stabilizacji w normalnych warunkach i przy filmowaniu. By sprawdzić jak skuteczna jest stabilizacji wykonałem 4 serie zdjęć zwiększając stopniowo czas naświetlania i porównałem wyniki. We wszystkich seriach przy zachowaniu dość stabilnej postawy udało mi się utrzymywać aparat do wartości 1/8 zatem nie jest źle. Tu 2 przykłady:
Bardziej bałem się o filmowanie. T90 nie ma rozbudowanych opcji wyboru trybu pracy stabilizacji więc trochę się obawiałem, że obraz przy panoramowaniu będzie skakał. Na szczęście nic takiego nie zaobserwowałem. Wykonałem 2 kilkuminutowe ujęcia, jedno z włączoną stabilizacją, drugie w wyłączoną. Klipami nie będę was męczył bo mam D90 (a ten wiadomo jak filmuje), ale różnica jest kolosalna. Jeszcze jedna obserwacja odnośnie stabilizacji przy fotografowaniu. Zaraz po załączeniu się stabilizacji można przez chwilę odnieść wrażenie, że patrzy się na stopklatkę(dziwne uczucie, nie miałem tego zarówno przy N70-200VC, jak i Sigmie 17-50OS). Wracając, do makro tu oczywiście nie jest już tak dobrze ale moim zdaniem stabilizacja choć nie tak dobrze to jednak działa. Poniżej przykład z włączoną i wyłączoną stabilizacją przy skali odwzorowania 1:2. Trzeba trochę poszukać ostrości, bo nie dopatrzyłem tego i lekko się przesuwała gdy starałem się skupić na utrzymaniu aparatu nieruchomo.
Z
i bez
Ogłoszenia parafialne
Zdaję sobie sprawę, że tym krótkim podsumowaniem ledwie liznąłem tematu. Postaram się w najbliższym czasie o uzupełnienie o test w warunkach nie-makrowych, bokehy i co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy. Jednocześnie pragnę poinformować, że mój test wykonałem na czuja. Nigdy wcześniej tego nie robiłem oraz zdaję sobie sprawę, że z mojej niewiedzy mogły się do niego wkraść błędy, także jeśli znajdziecie coś gdzie dałem pokaz swojej ignorancji lub głupoty dajcie mi o tym znać. Pozdrawiam i życzę spokojnej nocki.
P.s Po obejrzeniu kropów stwierdzam, że są one minimalnie ale jednak mniej ostre niż te które oglądam w LR. Możliwe, że to kwestia braku wyostrzenia przy eksportowaniu. W razie czego mogę udostępnić paczuszki z Rawami.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami