Close

Zobacz kanał RSS

jakubs

Kwestia różnicy pokoleń

Oceń wpis
Ze trzy lata temu wychodząc z poczty zobaczyłem młodą kobietę, żebrzącą o kasę... Mówiła: '10 groszy... 10 groszy..." jako, że miałem tylko 20 groszy- dałem jej je z naiwną myślą, że ziarnko do ziarnka... Diametralnie zmieniły sie moje myśli, kiedy zobaczyłem jej minę... Szczerze mówiąc kwalifikowała sie do wypłacenia z kapcia w twarz...
Dzisiaj, przed chwilą wracałem od kumpla i przed jedną z jasnych witryn sklepowych siedział staruszek, facet chyba około 60-70 lat... "Czy znajdzie się parę groszy dla bezdomnego?" - usłyszałem. Zatrzymałem się wyciągam z kieszeni, patrzę na dłoń... 25 groszy. Mam 25 groszy - mówię. "to dobrze" - słyszę - "bardzo dziękuję". Chyba nie ma za co - mówię odchodząc... "Jest, jest. Wie pan, ziarnko do ziarnka" - słyszę za plecami...
Kategorie
Bez kategorii

Komentarzy

  1. Awatar Zbigniew
    Nie wiem, czy to kwestia różnicy pokoleń - raczej różnicy między ludźmi. Patrząc od strony dających też jest różnie - dają zwykle ci, co mają mniej, ale to chyba normalne. Ja też czasami daję tu i ówdzie. Trzeba dawać, bo zawsze jest ktoś, kto ma gorzej.
  2. Awatar
    Widzisz Jakubs , wszystko idzie zgodnie z planem Pozdrawiam!
  3. Awatar jakubs
    A jaki jest plan?

    Zbigniew, może masz rację, że chodzi o człowieka, ale trudno czasem uwolnić się od przeświadczenia, że z biegiem życia zdobywa tez człowiek szacunek do wszystkiego w jego właściwym wymiarze, choć moze to też iluzja...
  4. Awatar
    Całe lata temu w Kielcach pod tunelem klęczała młoda dziewczyna. Potargane tenisówki, plecak jakiś obszarpany, szkolny bo wypchany zeszytami. Klęczała a przed nią pojemniczek z jakąś drobnicą - 10-20-50 gr, rzadziej złotówka. Głowę miała spuszczoną ale dla każdej wrzuconej monety podnosiła ją w górę i patrząc na wrzucającego mówiła "Dziękuję" Co by to nie było, nie ważne jaka moneta. I tyle było dumy w tym "dziękuję", tyle siły, że serce chciało pęknąć z żalu.
    Klęczała tam kilka tygodni, później już jej nigdy nie widziałem. To jej "dziękuję" wypływa mi z pamięci wraz z obrazem jej potarganych tenisówek zawsze jak widzę kogoś w podobnej sytuacji.
    To nie wiek wyznacza sposób zachowania ale charakter i stopień dotknięcia biedą. Ci prawdziwie dumni i ambitni poddają się ostatni ale gdy już życie kopnie ich ten jeden raz za dużo i lądują na ulicy potrafią docenić każde ziarenko w drodze do kromki chleba.