PDA

Zobacz pełną wersję : Ślubniaki pomocy



senrowski
22-05-2009, 10:36
Witam wszystkich forumowiczów, słuchajcie mam prolem chcę się przesiąść na pełną klatkę , wyprzedaje swojego DX D200 17-55, i proszę o pomoc zastanawiam się nad Canonem 5D mark II i stałkami chodziło by mi o 50 mm 1.2 i 85mm 1.8, na początek, jednak mam sentyment do nikona i zastanawiam się jeszcze nad D700. Aparat ma służyć do ślubniaków. Jestem jesczcze młody więc prosze was doświadczonych o pomoc w podjęciu decyzji a może pomóżcie mi skonfigurować zestaw . budżet jakim dysponuję to 15 tys. pozdrawiam.

mjr
22-05-2009, 10:42
http://www.foto-net.pl/sklep/produkt21351-Nikon-D700--Nikkor-24-70.html
+
http://www.foto-net.pl/sklep/produkt21054-lampa-Nikon-SB-900.html
I do dzieła.

life
22-05-2009, 10:46
skoro robisz śluby to chyba jesteś doświadczony i wiesz czego ci potrzeba.

jak koniecznie musisz mieć 50/1.2 to wyboru wielkiego nie masz

messer
22-05-2009, 10:50
A to zestawem D200 + 17-55 nie da się robić ślubów?
Dlaczego postanowiłeś zmigrować na FX w ogóle?

senrowski
22-05-2009, 10:51
Mam Doświadczenie owszem ale Zastanawiam się mocno między Canonem a NIKOnem bo każdy z nich proponuję coś ciekawego. no ale Stałki Canona bardzo kuszą światło 1.2 50 jak i 85 to petara jest:)

AlieN_dwa
22-05-2009, 10:55
Adam Trzcionka kiedyś napisał na swoim blogu coś co Ci trochę powinno podjąć decyzję:

"Dwa systemy: plusy ujemne, plusy dodatnie. Systemy wobec siebie komplementarne, wszędzie, gdzie potrzeba szeroko lub szybko, gdzie liczą się sekundy, fantastycznie spisuje się nikon. Tam, gdzie czas nie gna, np przy portretach, bardziej statycznym reportażu, gdzie chciałbym powalczyć o obrazek, canony z jasnymi Lkami są dla mnie nadal niezastąpione. Wady? jedna: ciężar zestawu. Jeszcze w marcu były chwile, kiedy byłem zupełnie zdecydowany sprzedać d3. A to ciężar, a to kolory, a to brak szkieł. Problem kolorów - poświęciłem intensywny tydzień na ich męczenie - przestaje istnieć. Szkła świetnie się uzupełniają. Dotąd moim absolutnym fetyszem było 85LII - cmokałem nad nim, że to obiektyw podarowany Ziemianom przez kosmitów. Dzisiaj czuję, że ten podarunek był hojniejszy, ekumeniczny i w paczce był także nikor 14-24/2.8, fenomenalne szkło! Pierwszy raz na reportażu używałem 5d2 - krótko mówiąc to aparat znacznie lepszy, niż może wydać się po lekturze specyfikacji."


Pozdrawiam!

senrowski
22-05-2009, 10:56
Da się robić !!! robiłem owszem ale ciemny kościół to odrazu szumy iso 800 maks, a ja chce se włącyć iso 1600:) poza tym mój nikonek już jest staruszek:)

life
22-05-2009, 10:59
Mam Doświadczenie owszem ale Zastanawiam się mocno między Canonem a NIKOnem bo każdy z nich proponuję coś ciekawego. no ale Stałki Canona bardzo kuszą światło 1.2 50 jak i 85 to petara jest:)

może i jest petara, ale mi nie przeszkadza ich brak w Nikonie :) tylko kwestia czy cie na nie stać 50/1.2 i 85/1.2 to około 15k czyli tyle ile budżet jaki posiadasz a gdzie puszka?? :D

Trzeba sobie opowiedzieć na jedno ważne pytanie czy się ma zamiar kupić te szkła bo jeśli nie to nie stanowią one żadnego argumentu przy podejmowaniu decyzji :D

pinio111
22-05-2009, 11:03
D 80 spokojnie robiłem na ISO 1000 i nie ma szumów wiec nie wiem o czym Ty piszesz, chyba że zdjęć nie robisz na papierze tylko oglądasz kropy 200% na monitorze

messer
22-05-2009, 11:03
Co do 85-tki: mam doświadczenie zarówno z wersją Nikkor 85 1.8 jak i Canon 85 1.8 USM
(Edit: Aha, pisałeś o 85 f1.2.... bogaty człowiek z Ciebie :-)

Poza tym, że Canon ma wspomniany USM - optycznie te obiektywy są IMO identyczne.

Pytanie, czy 50 1.2 canonowska jest warta zmiany systemu. IMO - teoria naciągana.

"Piątka" mark drugi jest droższa niż siedemsetka w tej chwili. No ale tam dodają jak wiadomo gratis plastykę.
Jeśli różnice w użytkowaniu 5MarkII a D700 są takie same, jak pomiędzy 40D i D300 (z obiema puszkami miałem duży do czynienia) - to ja bym został przy Nikonie :)

Tomek Konopka
22-05-2009, 11:11
Kup D700 , a D200 zostaw sobie jako zapasowca,:-D

stock
22-05-2009, 11:14
kup 5D - jak do slubów to nie widze innego rozwiązania

robin102
22-05-2009, 11:19
Wszyscy ślubni fotografowie używają Canona, to w sumie dla czego masz być gorszy i jakby trudniejszy start mieć.
Bierz Canona :)

remnaj
22-05-2009, 11:25
Bo jak wiadomo nikon to dla wędkarzy jest stworzony :)

robin102
22-05-2009, 13:07
Bo jak wiadomo nikon to dla wędkarzy jest stworzony :)
Jako wędkarz z bardzo długim stażem potwierdzam !
sprzęt idealny

Jacek_Z
22-05-2009, 14:20
Wszyscy ślubni fotografowie używają Canona,
a ty używasz jednak nikona

Jako wędkarz
ze względu na wędkarstwo? :-D

prz3mo
22-05-2009, 14:27
Wszyscy ślubni fotografowie używają Canona, to w sumie dla czego masz być gorszy i jakby trudniejszy start mieć.
Bierz Canona :)

Wiem, że napisałeś to przekornie, ale niektórzy mogą inaczej to odebrać, więc napiszę - BZDURA !
Wielu ślubniaków za granicą (w Polsce zresztą też) używa Nikona w fotografii ślubnej. Canon jest powszechniejszy dzięki temu, że pierwszy miał FX i generalnie mniej szumiące matryce (CMOS vs CCD Nikona). Obecnie sytuacja się trochę zmieniła....
W kwestii baaaardzo jasnych stałek (vide 85/1.2) nadal Canon ma przewagę, to fakt.

robin102
22-05-2009, 14:33
Wiem, że napisałeś to przekornie, ale niektórzy mogą inaczej to odebrać, więc napiszę - .
Noooo baaaaa
sam nawet na to wpadłem :)
ale dzieki za sprostowanie bo ktoś mógłby się nie jorgnąć ;)

a ty używasz jednak nikona
ze względu na wędkarstwo? :-D
Ze względu na wzgląd, że na Nikona dobrze biorą :)

aaaaaaaa i Canon mnie nie lubi, Nikon wprost przeciwnie :)


dobra porechotaliśmy trochę.

pio2w
22-05-2009, 14:35
D 200 jak się potrafi to wystarcza do ślubów bez problemu dąsie pracować iso 1000-1600 w d700 3200 jest jedwabiście gładkie . jak masz kasę to d700+sb800+n24-70 na deserek święta trójca N 35 ,N 50 N 85 plus zapas d200-d300 nic więcej niepotrzebna
Jak tak bardzo cie d200 ogranicza to pokaż ze dwa slubniaki
zamiast zmieniać puszka pierw zainwestuj w szkła akurat ci starcza te 15000

robin102
22-05-2009, 14:43
Aaaaaa Przemku już bardziej serio to wydaje się, że na 10 ślubnych fotografów to tak cyrka 7-8 używa Canona - tak z mojej obserwacji.
I chyba wiemy z jakich powodów.

remnaj
22-05-2009, 15:15
na 10 ślubnych fotografów to tak cyrka 7-8 używa Canona
bo tych 2-3 tylko wędkuje?

messer
22-05-2009, 15:43
I chyba wiemy z jakich powodów.

Chyba nie wiemy.

No bo przecież nie chodzi Ci chyba o kolor skóry i plastykę.
Prawda?

Łopal
22-05-2009, 16:20
Znowu troszkę onanizmu chyba, co......?

Przy tak wysokich używalnych ISO, jakie ma d700, zastanawianie się nad szkłem o jasności 1.2 a 1.4, biorąc pod uwagę gigantyczne różnice w cenie trochę mnie dziwi.

Za 13 klocków kupisz już d700 + N24-70/2.8, za dwa klocki coś w bonusie (70-300, używane 85/1.4.... no dobra, za dwa klocki to już trochę przesadziłem......). I będziesz śmigał jak ta lala.

messer
22-05-2009, 16:23
Gdzie umówmy się, ale 85 1.4 na śluby to już fetysz.
Wersja 1.8 spisze się wystarczająco mało źle podpięta do D700.

senrowski
22-05-2009, 18:34
Decyzja podjęta Panowie zostaje przy nikonie zamówiłem już D700, 24-70, i 85mm no i plus S50, 1.4 więc będe śmigał a na D200 jako backup , dzieki za wywołaną dyskusję :)
Stawiam na wędkarstwo :)
pozdrawiam

gregor71
22-05-2009, 21:43
Zdecydowanie dobry wybór:-D

Tomek Konopka
22-05-2009, 23:24
Decyzja podjęta Panowie zostaje przy nikonie zamówiłem już D700, 24-70, i 85mm no i plus S50, 1.4 więc będe śmigał a na D200 jako backup , dzieki za wywołaną dyskusję :)
Stawiam na wędkarstwo :)
pozdrawiam

Bardzo dobra decyzja:-D 2 body na ślub to podstawa:-D

Łopal
23-05-2009, 11:43
Można rzec, że zwyciężył rozsądek :)

emsolo
23-05-2009, 14:23
nie znam sie na slubach za bardzo, ale patrzac na "kariere" moje kolegi co robi dlugo juz sluby polecalbym 5d II i 24-70 i tele, mysle ze to bedzie najlepszy zestaw :)

egoiste
23-05-2009, 16:04
MZ oba zestawy beda swietne , czy to D700 czy 5DII , to jakie beda zdjecia zalezy prawie wylacznie od Twoich umiejetnosci pracy z ludzmi i ze swiatlem , widzialem efekty pracy z 5DII ... u jednego fotografa , i na tych zdjeciach nie bylo ani legendarnej plastyki ani legendarnych kolorow , wszystko bylo wyprane w " proszku" Dosia , nieciekawe , mdle i bez zadnego kontrastu , GO tragiczna ... :) jakbym mial sie po tym opierac na kupnie aparatu , nie wzialbym go za cene D90 ...

Siupes
24-05-2009, 07:13
a mialem ci powiedziec zebys canona kupil i sie nie meczyl :(

popi
25-05-2009, 09:25
Cześć,

Jeśli można to ja parę słów od siebie (i nie tylko); swojego czasu (parę m-cy) miałem podobny dylemat jaki aparat, szkła, ect.

Koledzy doradzili: jeśli w późniejszym etapie miałbym mocno cropować (np. nieprzemyślane kadry) - 5DMkII, jeśli bez cropów - D700.

Ostatecznie zdecydowałem się na D700 (z N24-70/2.8 i N50/1.4 BARDZO DOBRZE wypada jakość obrazowania.

Konkluzja na dzień dzisiejszy: D700 + dobrze przemyślane kadry + dobre opanownaie suwaczków w NX/PS odn kolorów.


Pzdr, Piotr

Pawel Pawlak
25-05-2009, 10:17
Tak sobie myślę że za czasów d70 czy 10D to musiało być przestrane... O cropowoaniu to nawet nie myślę, ale pewnie żeby uzyskać akceptowalny przez młodych efekty to trzeba było łączyć po 2 - 3 klatki. Inaczej ani rusz z tymi nędzynymi 6mpix ;)

elanek
25-05-2009, 10:23
Tak sobie myślę że za czasów d70 czy 10D to musiało być przestrane... O cropowoaniu to nawet nie myślę, ale pewnie żeby uzyskać akceptowalny przez młodych efekty to trzeba było łączyć po 2 - 3 klatki. Inaczej ani rusz z tymi nędzynymi 6mpix ;)

Dlatego trzeba się było bardziej starać przy kadrowaniu :)

Pawel Pawlak
25-05-2009, 10:43
Dlatego trzeba się było bardziej starać przy kadrowaniu :)

No jak to ?! Starać to się trzeba przy 12mpix z d700, na d70 trzeba się było baaardzo starać i łączyć po kilka klatek. Dopier 21mpix daje pewną swobodę przy robieniu odbitek 15x21 :mrgreen:

stock
25-05-2009, 10:56
jakie cropy - ja skonczyłem 2 sluby i nie cropowałem nawet o 1mm :) Pewnie mógłbym i w kilku by nawet wypadało - ale z cóz - z puszki tez wyszły całkiem dobrze (kadry) :D
Jakos wycinanki kadrów z 21Mpx do mnie nie przemawiaja :D Lepiej od razu kadrowac tak jak ma byc - choć zadanie rzecz jasna łatwe to nie jest :)

tymancjo
25-05-2009, 11:04
...d700 daje rade, a co do kolorów, to polecam zaznajomić się z najnowszym c1 - ja stary używacz i piewca peonów o LR2 przeżyłem szok, i szykuje się do zakupu (tak to historia kołem się toczy, na d50 używałem właśnie c1).

remnaj
25-05-2009, 11:05
dla zawodowcow 21mpix a dla amamtorow 10mpix. amatorzy kadruja od razu w puszkach a zawodowcy tna w programach.

stock
25-05-2009, 11:22
dla zawodowcow 21mpix a dla amamtorow 10mpix. amatorzy kadruja od razu w puszkach a zawodowcy tna w programach.

alez się ciesze że jestem totalnym amatorem. Bo nie chciałbym byc zawodowcem kadrującym w PSie... A fuj :D

Łopal
25-05-2009, 11:48
tia,czasy ciemni i "cropowania" przy powiększalniku odeszły do lamusa........

popi
25-05-2009, 11:50
Tak sobie myślę że za czasów d70 czy 10D to musiało być przestrane... O cropowoaniu to nawet nie myślę, ale pewnie żeby uzyskać akceptowalny przez młodych efekty to trzeba było łączyć po 2 - 3 klatki. Inaczej ani rusz z tymi nędzynymi 6mpix ;)

Taa, ironia czasem wskazana, ale odniosłem się m.in. do tejże wypowiedzi:


popi1612, Wszystko zależy, co to znaczy jakość wypluwanego obrazka ? Jeśli dobrze kadrujesz przed naciśnięciem spustu [...]

Rozumiem, że jakość powiększania zdjęcia do formatu A3+ a crop z 50% fotki do formatu np. A4 to dwie różne sprawy ale dziś np. oddając zdjęcia do labu usłyszałem, że już przy powiększeniach od 21x15 widać przewagę 12Mpx nad 6-cioma. Tak więc chcąc mieć format A3 przewaga (w cropie) 21Mpx nad 12-toma będzie zauważalna...

Dobrze myślę czy źle? Nie jestem biegły w skalowaniach cropów (na razie po prostu wycinam - często najpierw naciskam a dopiero przy kompie dostrzegam że można było inaczej skadrować - i być może stąd ten spadek jakości o którym piszę).

messer
25-05-2009, 11:55
tia,czasy ciemni i "cropowania" przy powiększalniku odeszły do lamusa........

Co przypomina mi, że miałem kupić filtry multigradacyjne, bo ostatnio poprzednie zalałem wywoływaczem.
(:

Jacek_Z
25-05-2009, 12:14
... ale dziś np. oddając zdjęcia do labu usłyszałem, że już przy powiększeniach od 21x15 widać przewagę 12Mpx nad 6-cioma.
bzdura


.Tak więc chcąc mieć format A3 przewaga (w cropie) 21Mpx nad 12-toma będzie zauważalna...to zalezy jak wielki ten crop :-D, jeśli to będzie delikatne obcięcie - to nadal na A3 nie dostrzeże różnicy. Jak da ćwierc kadru - to pewnie już tak.

prz3mo
25-05-2009, 12:16
No jak to ?! Starać to się trzeba przy 12mpix z d700, na d70 trzeba się było baaardzo starać i łączyć po kilka klatek. Dopier 21mpix daje pewną swobodę przy robieniu odbitek 15x21 :mrgreen:

Też mnie to śmieszy.... nagle 12mpx zrobiło się mało... LOL

robin102
25-05-2009, 12:18
Też mnie to śmieszy.... nagle 12mpx zrobiło się mało... LOL
No mnie też śmieszy ;). Do zastosowań ślubnych w zupełności wystarcza :)
Przynajmniej na razie :)
Poniżej Paweł przekonuje, że wystarcza, ma rację choć chyba ślubnych zdjęć nie robi. Upsss ptaszki też się pobierają ;)
baaaaaa z matrycy S5 robiłem piękny wydruk 60x90 i wystarczyło :)
----------------------------------------

...d700 daje rade, a co do kolorów, to polecam zaznajomić się z najnowszym c1 - ja stary używacz i piewca peonów o LR2 przeżyłem szok, i szykuje się do zakupu (tak to historia kołem się toczy, na d50 używałem właśnie c1).
A konkretnie który MODEL :) programu bo nie na czacie :) jestem . Wsiąkłem w LR na dobre.
Ale po C1 mam jak najlepsze wspomnienia. Te wspaniałe kółko do regulacji WB po nocach mi się marzy. Jak z szybkością obróbki powiedzmy 500-600 rawów ?

Pawel Pawlak
25-05-2009, 12:26
Rozumiem, że jakość powiększania zdjęcia do formatu A3+ a crop z 50% fotki do formatu np. A4 to dwie różne sprawy ale dziś np. oddając zdjęcia do labu usłyszałem, że już przy powiększeniach od 21x15 widać przewagę 12Mpx nad 6-cioma. Tak więc chcąc mieć format A3 przewaga (w cropie) 21Mpx nad 12-toma będzie zauważalna...

Dobrze myślę czy źle? Nie jestem biegły w skalowaniach cropów (na razie po prostu wycinam - często najpierw naciskam a dopiero przy kompie dostrzegam że można było inaczej skadrować - i być może stąd ten spadek jakości o którym piszę).

Tak całkowicie na poważnie, to bardzo dużo zależy od odległości z jakiej oglądasz zdjęcie. Zdjęcia albumowe ogląda się z odległości z której ewentualnie można zauważyć niedostatki pikseli, ale już przyglądanie się odbitce A3+ z 20cm więże się raczej z onanizmem pikselowym a nie z oglądaniem fotografii (przynajmniej w większości przypadków).
Nie wiem co labludek w tym labie miał na myśli ? Do odbitki 21x15 przy 300dpi, potrzebne są 4.3mpix, tak więc przy 6mpix mamy jeszcze przwie 50%...

edit:
Tym którzy myślą że te 12mpix to tak mało, proponuję pobrać sobie jakiegoś bogatego w detale NEFa, wywołać go w największym formacie z jakim chcemy pracować i zobaczyć czy to za mało ?

Jacek_Z
25-05-2009, 12:37
.. Jak z szybkością obróbki powiedzmy 500-600 rawów ?a po co tyle rawów?
Tyle zdjęć oddajesz?

life
25-05-2009, 12:52
Ostatnio robiłem billboard (2,5 x 5 m) na całości zdjęcie z D700 wyszło OK, klient zadowolony :)

jak na moje potrzeby (a większość zdjęć na papierze są w formacie 15x21 czasmi 30x40) to więcej mi nie trzeba

czasami idą też większe formaty B1 (70 x 100 cm) i jest w pełni akceptowalny! :)

robin102
25-05-2009, 12:55
a po co tyle rawów?
Tyle zdjęć oddajesz?
Oddaje minimum 300, a max 400, ale lubię wywołać wszystkie i potem wybrać ostatecznie które, ale narobić się trzeba więcej. Z tydzień zejdzie przez zaglądanie na forum :)

popi
25-05-2009, 12:59
tak więc przy 6mpix mamy jeszcze przwie 50%...

edit:
Tym którzy myślą że te 12mpix to tak mało, proponuję pobrać sobie jakiegoś bogatego w detale NEFa, wywołać go w największym formacie z jakim chcemy pracować i zobaczyć czy to za mało ?

Też się naczytałem, że 6Mpx wystarcza do większości zastosowań ale w labie swoje (swoją drogą na Komuni z przed kilku dni właściciel tegoż labu pstrykał D3 z podpiętym zoomem... 24-120 VR? nie dostrzegłem dokładnie a nie pytałem gdyż kiedyś usłyszałem że ma mnie interesować tylko zdjęcie które od nich otrzymuję a nie sprzęt którym robią zdjęcia. Po otrzymaniu płyty CD i przejrzeniu fotek stwierdzam: gdybym tylko na ich podstawie miał dokonać wyboru korpusu z górnej półki na pewno nie wziąłbym pod uwagę D3.

Poza tym nie chcą mi przyjąć do wywołania zdjęć w nef-ach ("A dlaczego nie może robić Pan w jpg-ach?") dlatego też nadal myślę intensywnie nad zakupem drukarki (ale to już takie tam moje dywagacje, za co autorze wątku sorry).

Pzdr, P

Jacek_Z
25-05-2009, 13:04
Wybierac można z jpg (robic je razem z raw).
Sporo oddajesz, wg mnie za dużo. Lepiej dac 100, max 150 dobrych zdjęć niż 400, z duża ilością średnich (bez urazy, ale nie sposób na jednej imprezie miec 400 arcydzieł) fotek.


...Poza tym nie chcą mi przyjąć do wywołania zdjęć w nef-ach ...
no teraz ty nie rób sobie jaj. A z jakimi ustawieniami mają je wywołać?

prz3mo
25-05-2009, 13:06
Poza tym nie chcą mi przyjąć do wywołania zdjęć w nef-ach ("A dlaczego nie może robić Pan w jpg-ach?") dlatego też nadal myślę intensywnie nad zakupem drukarki (ale to już takie tam moje dywagacje, za co autorze wątku sorry).

Pzdr, P

To ma być żart? Chciałeś oddać do labu NEF'y ... ?

tymancjo
25-05-2009, 13:18
A konkretnie który MODEL :) programu bo nie na czacie :) jestem . Wsiąkłem w LR na dobre.
Ale po C1 mam jak najlepsze wspomnienia. Te wspaniałe kółko do regulacji WB po nocach mi się marzy. Jak z szybkością obróbki powiedzmy 500-600 rawów ?

Niop, dostaje newsy od Phase One na maila, i jakoś tak przyszło o wersji 4.8 to se postanowiłem ściągnąć, tym bardziej, że akurat mam na tapecie komunie z kościoła o dziwnych kolorach i takich tam. I bardzo mnie C1 zaskoczył tym jak w nim zdjęcia z d700 wyglądają po otwarciu, jakoś tak fajnej renderuje na dzień dobry kolory przynajmniej w porównaniu z LR. I szybciej (bo w sumie w 3-4 klikach) dochodzę do widoku zdjęcia jakie mi się podoba (kolorystycznie). Trochę jak na moje oko gorzej radzi sobie gdy patrze na zdjęcie 1:1 (szum i detal jakis taki "inny" niż w LR2) ale może się czepiam.

Jak dla mnie wygląda na to, że szybciej mi to w nim idzie niż w LR2, choć cały proces jeszcze w fazie testów. Aha i jakoś jak w nim pracuje to mi ten cały AutoWB z d700 się podoba :)

Jak jeszcze trochę to pomęczę to może napisze jakieś spostrzeżenia szersze na kanwie forumowych dyskusji o kolorach w nikonach, ale to nie tutaj i nie teraz :)

pozdrawiam,
Tomek

robin102
25-05-2009, 13:19
Wybierac można z jpg (robic je razem z raw).
Sporo oddajesz, wg mnie za dużo. Lepiej dac 100, max 150 dobrych zdjęć niż 400, z duża ilością średnich (bez urazy, ale nie sposób na jednej imprezie miec 400 arcydzieł) fotek.
no teraz ty nie rób sobie jaj. A z jakimi ustawieniami mają je wywołać?

100 zdjęć
Hmmmmmmm
to bym miał czas na siedzenie w forum, oj czasu po pachy nie dlatego, że szybko bym je wywołał tylko dla tego, że w ogóle zajęcia bym nie miał. U mnie ludzie przywykli do wielkich ilości. 800-1200 JPG to standard w moich stronach.
Ciężko się przebić z małą ilością zdjęć, bardzo ciężko. Wszystko zależy od środowiska, no i oczywiście od umiejętności i czegoś tam jeszcze. Zdecydowanie łatwiej utrzymać poziom całego materiału na 300 sztukach niż 1000 :) Zazwyczaj jest to 300 zdjęć, no czasami jak się dużo dzieje to więcej, ale 400 to chyba 2 razy tylko oddałem.


Jak jeszcze trochę to pomęczę to może napisze jakieś spostrzeżenia szersze na kanwie forumowych dyskusji o kolorach w nikonach, ale to nie tutaj i nie teraz :)
pozdrawiam,
Tomek
Wdzięczni byśmy byli :)

Pawel Pawlak
25-05-2009, 13:23
No właśnie... czasem podstawowe 2 pytanie klienta to: za ile ? ile zdjęć dostaniemy ? Nie wazne że im więcej tym nudniej, ważne że "nie przepłacili" ;)

prz3mo
25-05-2009, 13:25
Trochę jak na moje oko gorzej radzi sobie gdy patrze na zdjęcie 1:1 (szum i detal jakis taki "inny" niż w LR2) ale może się czepiam.


Wybierz w opcjach odszumiania by pracował jak wersja 3.7.x
W moim odczuciu ten szum wygląda wtedy zdecydowanie "lepiej"

BTW Niestety u mnie jest jakiś problem z wersją 4 tego softu. Używałem z powodzeniem wersji 3.7.x, niestety wersja 4 ma u mnie na kompie jakiś problem. Pisałem nawet z supportem PhaseOne, ale nic nie poradzili konkretnego. Mimo, że komp nie taki wolny to C1 v4 strasznie zamula. Nawet specjalnie dla tego softu robiłem reinstall całego systemu, niestety bez zmian. Coś jest w tym konfigu mojego kompa co nie podoba się wersji 4 tego softu :(

Jacek_Z
25-05-2009, 13:29
miałem na myśli odbitki. Na CD fakt, może być więcej (składanie życzeń, tańce na weselu).
Ale nie ma co przeginać, bo to tak jak z kilkoma godzinami filmu. Raz zobaczą, a potem do zapomnienia. Długie sa nudne. Do fajnych krótkich mozna wracać. Nikt nie ma czasu na przeglądanie tak wielu zdjęć, długich filmów itd.

stock
25-05-2009, 13:30
No właśnie... czasem podstawowe 2 pytanie klienta to: za ile ? ile zdjęć dostaniemy ? Nie wazne że im więcej tym nudniej, ważne że "nie przepłacili" ;)

No własnie - ja bym dodał jeszcze trzecie pytanie (dlaczego tak drogo?) :D

popi
25-05-2009, 15:19
no teraz ty nie rób sobie jaj. A z jakimi ustawieniami mają je wywołać?


To ma być żart? Chciałeś oddać do labu NEF'y ... ?

Eeee, nie można? A wzieliby i się przyłożyli żeby jak najładniej wywołać ;)

Chodziło o fakt robienia (tylko! - tak to odebrałem) w jpg-ach (no bo po co "amatorom" nef, tylko zajmuje dużo miejsca...)


A co do powższych: spotykacie się często z syt. że PM przedstawiają wyraźne oczekiwania co do zdjęć z przebiegu uroczystości? Bo co do mojego jednego "gościnnego" doświadczenia to PM byli szczęśliwi, że mają za darmo; nie ważne jak grunt żeby były... Smutne to zjawisko :(

siedemczwartych
25-05-2009, 15:57
trochę odbiegamy od tematu, ale przytocze treść mejla, którego dostałem:

"Poszukuję fotografa na ślub w ............ 26.09.09r - jeszcze szukam,
porównuję oferty...Chciałam zapytać ile kosztuje sesja u Pana... chodzi tylko o ceremonię w kościele i przyjęcie weselne. Ofert jest wiele, ceny bardzo wysokie niestety. Zależy mi na osobie, która zna się na tym co robi...za "normalną" cenę."

Czyli dobry fachowiec za małe pięniadze.... eh

... tak, tak... zapytałem jaka to "normalna" cena. Nie dostałem odpowiedzi. Pewnie moje ceny też nie są "normalne"

papkorn
25-05-2009, 16:39
Kumpel ostatnio spotkał się z młodymi w celu przedstawienia im oferty, pokazać portfolio, etc. no i wszystko ładnie, dogadali się, cenę zaakceptowali i wszystko było by normalnie gdyby nie pytanie młodego na sam koniec: "A czy ma Pan taki duży biały obiektyw? Bo jak już wydajemy tyle na fotografa to przydało by się, żeby wyglądał Pan profesjonalnie, chociaż w kościele..." Kumpel powiedział, że zdębiał, ale po sekundzie odparł, że musi go rozczarować bo ma tylko czarny. :D

robin102
25-05-2009, 16:47
Tak już zupełnie obok tematu to branża pójdzie w pindu za rok, czy dwa na 102 ! Wspomnicie moje słowa. Minie wyż demograficzny, a ślubów które zostaną nie starczy dla wszystkich chętnych. Na nic gadanie o podwyższaniu umiejętności, jakości, czy warsztatu. Nie starczy i basta. Nie pomoże nawet świetny marketing. Nawet dla tych wielkich fotografów nie starczy i będą musieli się zginać po robótki za 1200zł bo teraz wszyscy chcą robić zdjęcia ślubne więc klientela się przyzwyczai ;) i będziecie/my robić za darmochę. Będą to skutki behołowia polegającego na koniecznym wejściu na rynek choćby za 500 czy 600 zl za 1000 zdjęć :mrgreen: Tak już jest w naszym kochanym kraju, że nie ma normalności tylko wszystko jest przegięte na maxa. Zastanawiajmy się przed, a nie po. Zarżniemy się sami na własne życzenie. Trzy lata wstecz na moim lokalnym portalu było 35 fotografów- dużo jak na moje miasto się wydawało. Dziś jest prawie 200 choć miasto te same. Tak moim zdaniem było :(
Ja wyemigruje na wschód do Moskwy do kumpla i gangsterom będę zdjęcia robił :)
he he he

Siupes
25-05-2009, 16:51
zaproponuje wam inne podejscie z tymi zdjeciami.
1000 zdjec reportazowych (co w sumie przeklada sie w dzisiejszych czasach na jpg prosto z puchy) - powiedzmy 1000 pln w promocji do konca miesiaca ;)
200 NORMALNYCH zdjec slubnych - za powiedzmy 1500 pln w promocji 2009
jest mala szansa ze ci co wezma 1000 beda zadowoleni bo dostali kupe zdjec za mala kase, wiec poleca cie innym oszczednym lowcom promocji, a ty sie nie narobisz przynajmniej.

robin102
25-05-2009, 16:57
To nie w tym rzecz. Społeczeństwo się pauperyzuje i to w sferze duchowości, estetyki, a nie kasy, bo dla księdza bez mrugnięcia okiem płaci 1500zł za bełkocić przez 40 minut. Chyba ze strachu tyle płacą :)
Zamiast pójść na koncert słucha mp7, zamiast do teatru ogląda badziewie w TV. Zamiast 300 zdjęć woli 1300 zdjęć oby tanio oby dużo. Takie czasy, takie czasy :(
Zamiast jechać na ryby siedzi na forum :mrgreen:

Cichy
25-05-2009, 17:04
A to zestawem D200 + 17-55 nie da się robić ślubów?
Dlaczego postanowiłeś zmigrować na FX w ogóle?

Zaryzykuję tutaj stwierdzenie, że to akurat kiepski zestaw do ślubów. Matryca w D200 masakrycznie szumiąca, D300 - to co innego.

Jacek_Z
25-05-2009, 17:08
Tak już zupełnie obok tematu to branża pójdzie w pindu za rok, czy dwa na 102 ! Wspomnicie moje słowa. Minie wyż demograficzny, a ślubów które zostaną nie starczy dla wszystkich chętnych. Na nic gadanie o podwyższaniu umiejętności, jakości, czy warsztatu. Nie starczy i basta. Nie pomoże nawet świetny marketing. Nawet dla tych wielkich fotografów nie starczy i będą musieli się zginać po robótki za 1200zł bo teraz wszyscy chcą robić zdjęcia ślubne więc klientela się przyzwyczai ;) i będziecie/my robić za darmochę. Będą to skutki behołowia polegającego na koniecznym wejściu na rynek choćby za 500 czy 600 zl za 1000 zdjęć :mrgreen: Tak już jest w naszym kochanym kraju, że nie ma normalności tylko wszystko jest przegięte na maxa. Zastanawiajmy się przed, a nie po. Zarżniemy się sami na własne życzenie. Trzy lata wstecz na moim lokalnym portalu było 35 fotografów- dużo jak na moje miasto się wydawało. Dziś jest prawie 200 choć miasto te same. Tak moim zdaniem było :(
Ja wyemigruje na wschód do Moskwy do kumpla i gangsterom będę zdjęcia robił :)
he he hebranża foto schodzi na psy od dłuższego czasu, ślubniaki i tak dobrze (rewelacyjnie!) się trzymają, bo te zdjęcia trzeba zrobić. A innych fotografii się teraz nie robi, tylko kupuje ze stocków, albo ogłasza sie przetarg kto zrobi kilkaset packshotów po 8 zł/szt i to z obróbką. Portale pozyskuja zdjęcia za darmo ogłaszając konkursy, mając w regulaminie zapisy o przejęciu praw majątkowych. Dostają w ten sposób tysiące zdjęć za nagrodę w postaci aparatu kompaktowego. Wydawnictwa pozyskują fotki do albumów zachęcając fotografów tym, że podpiszą zdjęcia w tym albumie i dadzą egz. autorski. A amatorzy żeby zaistnieć na to idą. Zarabiać przecież będą póżniej, jak sobie wyrobia nazwisko. A że nie będą zarabiać, bo rynek nie będzie istniał to inna rzecz, ale o tym nikt nie myśli. Inni z kolei maja tyle kasy, że dają swoje zdjęcia dla satysfakcji ich publikacji. Znam takie przypadki, nawet z naszego forum. Z takimi cenami (a nawet z brakiem ceny, czyms zrobionym za darmo) nie ma jak konkurować pracując zawodowo. Zdecydowanie, jak ktos myśli o zarabianiu kasy to niech sobie odpuści fotografie jako zawód. Zdecydowanie idzie ku gorszemu i perspektywy są fatalne. U mnie zarobki z działki foto są juz tylko marginesem (a kiedyś to była podstawa).

messer
25-05-2009, 17:53
Zdecydowanie, jak ktos myśli o zarabianiu kasy to niech sobie odpuści fotografie jako zawód. Zdecydowanie idzie ku gorszemu i perspektywy są fatalne. U mnie zarobki z działki foto są juz tylko marginesem (a kiedyś to była podstawa).

Słuchaj... a to nie jest takie trochę generalizowanie jednak?

Podobnie (a nawet jeszcze bardziej chyba) było kiedyś w kwesti projektowania stron/serwisów WWW.
Swego czasu popyt na strony internetowe w .pl był tak duży, że każdy domorosły "projektant/webmaster" mógł przebierać w zleceniach.
Firmy "wchodziły" w internet, każdy chciał mieć stronę.

Później rynek osłabł (po tym boomie), ale dla tych lepszych webmasterów ciągle praca była i nie mogli narzekać na brak zajęcia.

Dziś mamy stagnację w tej kwestii - stron www jako takich robi się już niewiele. A jeśli nawet - to zwykle są już nowoczesne, dynamiczne serwisy okraszone wodotryskami, portalami społecznościowymi i masą innych "internetowych usług", które nie są do zrobienia przez jednego człowieka i zwykle zleca się je większym firmom/zespołowi ludzi.

Jednak mimo to dobrzy webmasterzy są w cenie i nie narzekają na brak zajęcia.
Może podobnie będzie z fotografami?
Może po "boomie" na cyfrówki i ilościowe podejście do zdjęć nadejdzie chwila, kiedy liczyć będzie się znowu jakość, bo ilość zagwarantować może sobie każdy z posiadaczy byle-pierwszego z półki aparaciku?

I wtedy zajęcie dla fotografów, którzy produkują jakość powinno się znaleźć.
Nie wiem, tak tylko dywaguję i przypuszczam, rynku branży foto nie śledzę jakoś skrupulatnie i być może rzeczywiście sytuacja wygląda aż tak dramatycznie jak to napisałeś.

A szkoda by było. Bardzo szkoda.

EDIT:
I czy rzeczywiście jest aż taka masa fotoamatorów, którzy za darmo potrafią dostarczyć materiał foto najwyższej jakości?

Paweł Kania
25-05-2009, 18:00
I czy rzeczywiście jest aż taka masa fotoamatorów, którzy za darmo potrafią dostarczyć materiał foto najwyższej jakości?


Źle rozumiesz pojęcie... ludziom nie zalezy na jakości, nie wiedzą co to jakośc w fotografii.
Zdjęcia mają być im więcej tym lepiej, ten ktoś w 90% przypadków nie widział innych zdjęć.
A pojęcie 'ładne zdjęcie' to jest jak młody nie ma za czerwonego ryja od wódy a młodej syfa na nosie nie widać.
A jak przywalisz z CzB zdjęcia to Cię pojadą że jak na pogrzebie. Poza tym w większości wyadkó wciąż Młoda ma duże znaczenie na fotki, a jeszcze większe rodzice i to oni pzreważnie decydują o tym czy fotki są ładne, czy nie :P

messer
25-05-2009, 18:07
Źle rozumiesz pojęcie... ludziom nie zalezy na jakości, nie wiedzą co to jakośc w fotografii.


Mój "wywód" nie tyczył się akurat wyłącznie fotografi ślubnych, których zleceniodawcą i odbiorcą jest.... rodzic państwa młodych.
Miałem bardziej na myśli firmy, instytucje itp. dla których jakość ma znaczenie i które dokładnie wiedzą czego potrzebują (duże wydruki, materiały reklamowe wysokiej jakości itp).

Anyway - to nie jest tak do końca z tym pojmowaniem jakości.
Mam do czynienia z dość dużą ilością młodych par, które w mojej obecności odbierały swoje fotografie ze ślubów i wesel. Widzę na co zwracają uwagę. I pomimo, że zupełnie nie znają się na fotografii - często doceniają dobrą jakość pracy fotografa nawet nie zdając sobie z niej sprawy.

Bylejakość bylejakością - są i tacy, dla których to nie ma znaczenia i liczy się wyłącznie cena. Ale nie stanowią 100%.

messer
25-05-2009, 18:10
Źle rozumiesz pojęcie... ludziom nie zalezy na jakości, nie wiedzą co to jakośc w fotografii.


I co to znaczy, że źle rozumię pojęcie?
Które pojęcie?

Bo jakby nie wynika to z Twojej wypowiedzi.

Jacek_Z
25-05-2009, 18:53
Dziś mamy stagnację w tej kwestii - stron www jako takich robi się już niewiele.
stron powstają gigantyczne ilości. Każdy zakłada blogi, swoje galerie - czyż nie? Ale (podobnie jak z fotografią) korzysta z darmowych skryptów.


I czy rzeczywiście jest aż taka masa fotoamatorów, którzy za darmo potrafią dostarczyć materiał foto najwyższej jakości?a kto pyta o jakość? Poprawne zdjęcie da się zrobić, a obróbka zatuszuje resztę.

Analogii co do serwisów www i fotografii jest sporo. Dziś ciężko na tym zrobić kasę. Kto robi? Agencje mające dużych klientów. Mały i średni klient - nie ma go, a to podstawa. Indywidualnie pracując trzeba mieć nazwisko. A jak je zrobić? Najlepiej zawodowo zajmując się czymś inym, bo zanim sie dorobisz nazwiska to z głodu umrzesz ;)
Są jednostki wybitne, OK. Każdy liczy na to, że to właśnie on będzie ten wybitny. Konkurencja się nam robi jak w ameryce :-D, albo i ostrzejsza, bo tam chyba nie ma tak wielkiej szarej/czarnej strefy. W takich niemczech czy innych krajach po prostu by zgłoszono delikwenta który dorabia sobie bez firmy. U nas takie donoszenie jest negatywnie odbierane i tego się nie robi. To co tu sie dzieje to wolna amerykanka, nie rynek. Najlepiej wejść w branże gdzie nie ma konkurencji chcącej pracowac dla satysfakcji, za darmo, bez prowadzenia działalności gospodarczej, wymagającej inwestycji w sprzet za 2,5 tys zł i liczącej setki tysięcy osób (jak nie kilka milionów). Bo każdy umie fotografować, może przywieźć fajny pejzaż z wakacji, albo byc znajomym dyrektora zamawiającego zdjęcia do reklamy. Po co zadawać sobie trud w szukaniu fachowca?
Paradoksalnie to państwo młodzi sa najwybredniejszymi klientami, bo dla nich to najważniejsza sprawa, niepowtarzalna. Firmy (małe i średnie) wcale nie szukają najlepszych fotografów, tylko najtańszych, szczególnie w dobie kryzysu.

messer
25-05-2009, 22:55
Dzięki Jacku.
Twoje dwa ostatnie posty w tym wątku są bardzo pouczające i warto je przeczytać.

Dołujące pewnie, pewnie trochę przerażające, być może nieco wyolbrzymione - ale jasno opisują tendencje i to z ust człowieka, który jakby wie o czym mówi.

Myślę, że na tym forum (zresztą nie tylko na tym i nie tylko na forum) za mało mówi się o takich praktycznych, faktycznych sprawach związanych z rynkiem pracy dla fotografów. Świadomość takiego stanu rzeczy jest skrajnie istotna dla młodych ludzi, którzy widzą siebie w tym zawodzie. Warto, by mieli świadomość na co się "piszą". I warto, żeby czytali takie i podobne do tych posty.
Znam bardzo wielu adeptów sztuki fotograficznej, którzy marzą o tym, by stać się kiedyś fotografem zawodowym, profesjonalnym.
Tak jak pisałeś - wielu z nich uważa, że są wybitni, i że to właśnie im się uda. Niestety rzeczywistość co rusz to weryfikuje i później rodzą się z tego niemałe rozczarowania.
I umiera pasja do fotografii.

Tak, jak zresztą w każdym innym zawodzie.

Chyba idę po szklankę whisky...

Siupes
26-05-2009, 00:18
jak pasja umiera to gowniana byla i tyle.
a z codziennym watkiem: jaki aparat/obiektyw kupic do slubow (i to jest norma na 10 forach) chyba nie spodziewacie sie zmian na lepsze.

siedemczwartych
26-05-2009, 10:30
ja sie nie zgadzam z Jackeim i podobnie myślącymi osobami.
Owszem jest kryzys, konkurencja duża, ludzie mniej wymagajacy co do jakości, ale....
Nie przesadzajmy.
Jacek prównuje obecną sytuacje do czasów PRL lub lat 90-tych kiedy wszystko raczkowało i będąc monopolistą miał dużo zleceń. I wcale mu sie nie dziwię, bo pewnie były to wspaniałe czasy.
Ale na tym polega wolny rynek. Każdy może świadczyć usługi jakie chce.
Pamiętajmy też, że weryfikatorem jest własnie wolny rynek. Jakiś fotografina z alfą 200 może zrobi jeden ślub? Może gdzieś na wsi za 200 pln zrobi i drugi, ale długo tak nie pociągnie.
Może są "państwo młodzi" mniej wymagający, których interesuje ilość? Ale jestem pewien, że jest cała masa klientów wymagajacych. Powszechny dostęp do internetu uswiadamia ludzi. Już jedyną galerią ślubną jaką można zobaczyć w małym miasteczku nie jest gablota lokalnego fotografa z powyginanymi od wilgoci zdjęciami wiszącymi siódmy rok.
Może jesteśmy w dołku, chociaż ja tak nie uważam (niepoprawny optymista), ale za jakiś czas przyjdą lepsze czasy. Przyjdzie zapotrzebowanie na jakość. Musimy w tym naszym dziwnym kraju się zachłysnąć wszystkim by potem zmądrzeć (mam na myśli klientów).
Jestem muzykiem z wykształcenia i dokładnie obserwowałem podobne zjawisko właśnie w tej dziedzinie.
W latach 1995-1999 cała branża zaksztusiła sie keyboardami. Szaleństwo..... wspaniała rzecz... samo gra... itp. Powstała cała masa "one-man-band" który "zagrał" wesele za 20% stawki zespołu w pełnym składzie. Nawet nie musiałeś umieć grać. Wystraczyło mieć dobry "parapet", kilkanaście dyskietek i wokalistkę.
Wtedy też wszyscy narzekali, że juz fachowców nikt nie potrzebuje, że to koniec, że nikt nie ma wymagań itp.
Po roku 2000 jakoś wszystko wróciło do normy. Zespoły z tzw "żywym" składem biorą po 4-10 tyś. i mają zlecenia na rok, dwa do przodu. Owszem grajek z parapetem też zagra wesele w remizie strażackiej za 400 pln, ale jakoś nie załamał całej branży :).

Jacek_Z
26-05-2009, 10:40
..Ale na tym polega wolny rynek. Każdy może świadczyć usługi jakie chce.
Pamiętajmy też, że weryfikatorem jest własnie wolny rynek. .Ale konkurencja powinna być uczciwa. Dopóki się w to bawisz, nie wynajmujesz pomieszczenia, nie płacisz ZUSu i podatków, działasz na czarno, masz żadne koszty a malutkie ceny, to jest dobrze, dochód osiaga sie w swojej innej, zasadniczej pracy. Jak zakładasz firmę - jest fatalnie, masz koszty, nie masz innego dochodu, musisz mieć inne ceny i .. nagle nie ma klientów (tylu ilu by się chciało). To co jest nie sposób określić rynkiem. Nie ma reguł, totalnie wolna amerykanka.

Właściwie każde porównanie innej branży do fotografii wypada "słabo", bo jest parę czynników mających miejsce tylko w fotografii. Gdzie indziej robi się dla klienta coś za darmo, dla satysfakcji? Jak powszechne jest to hobby w stosunku do innych? Ile osób ma instrumenty muzyczne, a ile osób ma aparaty fotograficzne?
Ja piszę o statystyce, są fotografowie mający kalendarz ślubów na 2 lata do przodu. I to wcale nie znaczy, że branża ma się dobrze, bo ma się fatalnie. Sprzedaż w sklepach foto spadła, filmów się nie kupuje, odbitek się robi wiele mniej niz dawniej, zdjęcia legitymacyjne się robi za darmo przy urzędach. Gdzie nie spojrzysz tam kicha. Foton zbankrutował, hurtownie foto polikwidowano, sklepiki się mają kiepsko, musiały zupełnie zmienić asortyment i uzupełniać go czymś poza foto. itd, itd.

nowart
26-05-2009, 11:00
Witam wszystkich forumowiczów, słuchajcie mam prolem chcę się przesiąść na pełną klatkę , wyprzedaje swojego DX D200 17-55, i proszę o pomoc zastanawiam się nad Canonem 5D mark II i stałkami chodziło by mi o 50 mm 1.2 i 85mm 1.8, na początek, jednak mam sentyment do nikona i zastanawiam się jeszcze nad D700. Aparat ma służyć do ślubniaków. Jestem jesczcze młody więc prosze was doświadczonych o pomoc w podjęciu decyzji a może pomóżcie mi skonfigurować zestaw . budżet jakim dysponuję to 15 tys. pozdrawiam.

Wybór świetny. Ja jednak zamiast tej 50/1.2 wybrałbym ( i wybrałem ;)) znacznie bardziej uniwersalny 35/1.4. Kosztują podobnie a AF w 35 jest znacznie pewniejszy i szybszy, szkiełko żyletka od f/1.4 no i po bliższym zapoznaniu sam dojdziesz do wniosku, że tak naprawdę mógłbyś robić wszystko w zasadzie tylko tym szkiełkiem ;)
15tys zł na taki zestaw wystarczy Tobie w zupełności.

mjr
26-05-2009, 14:01
Ale konkurencja powinna być uczciwa. Dopóki się w to bawisz, nie wynajmujesz pomieszczenia, nie płacisz ZUSu i podatków, działasz na czarno, masz żadne koszty a malutkie ceny, to jest dobrze, dochód osiaga sie w swojej innej, zasadniczej pracy. Jak zakładasz firmę - jest fatalnie, masz koszty, nie masz innego dochodu, musisz mieć inne ceny i .. nagle nie ma klientów (tylu ilu by się chciało). To co jest nie sposób określić rynkiem. Nie ma reguł, totalnie wolna amerykanka.

Właściwie każde porównanie innej branży do fotografii wypada "słabo", bo jest parę czynników mających miejsce tylko w fotografii. Gdzie indziej robi się dla klienta coś za darmo, dla satysfakcji? Jak powszechne jest to hobby w stosunku do innych? Ile osób ma instrumenty muzyczne, a ile osób ma aparaty fotograficzne?
Ja piszę o statystyce, są fotografowie mający kalendarz ślubów na 2 lata do przodu. I to wcale nie znaczy, że branża ma się dobrze, bo ma się fatalnie. Sprzedaż w sklepach foto spadła, filmów się nie kupuje, odbitek się robi wiele mniej niz dawniej, zdjęcia legitymacyjne się robi za darmo przy urzędach. Gdzie nie spojrzysz tam kicha. Foton zbankrutował, hurtownie foto polikwidowano, sklepiki się mają kiepsko, musiały zupełnie zmienić asortyment i uzupełniać go czymś poza foto. itd, itd.

Tu masz rację.
Jeżeli nie masz innego zajęcia to faktycznie tego "narybku" jest bardzo dużo na rynku.

Kiedyś sprzęt był bardzo drogi i jeszcze trzeba było wywoływać kliszę, a to wiązało się z dobrą wiedzą.
Jak ktoś chciał zarabiać na reportażach to się sporo narobił.
Teraz bierzesz program do obróbki i jest łatwiej.

Z drugiej strony jest otwarty rynek.
Ale ten rynek jest nie UREGULOWANY.
Tak jak masz producentów mebli.
Ile osób chce FV :?:
1% :?:
To jest problem.

Gdyby trzeba było prowadzić własną firmę, to koszty by wzrosły z 3 krotnie ale by była uczciwsza konkurencja na rynku.

robin102
26-05-2009, 14:05
... Zarabiać przecież będą póżniej, jak sobie wyrobia nazwisko. A że nie będą zarabiać, bo rynek nie będzie istniał to inna rzecz, ale o tym nikt nie myśli.....
Bez dwóch zdań święta prawda, tylko co z tego :(
No chyba, żeby w instrukcji obsługi każdego aparatu by to producent napisał, to może coś pomoże ;)
:) :) :)

prz3mo
26-05-2009, 14:09
Z drugiej strony jest otwarty rynek.
Ale ten rynek jest nie UREGULOWANY.
Tak jak masz producentów mebli.
Ile osób chce FV :?:
1% :?:
To jest problem.


Użyłeś akurat nietrafionego przykładu, bo stolarzy wykonujących meble jest bardzo wielu. I często ludzie też nie biorą faktur, a stolarze nie rozliczają się z poszczególnych robót.
Z drugiej strony... osoby mające "studia foto" wystawiają faktury i rozliczają się z cotygodniowych ślubów? Nie róbmy sobie jaj... Znam takie studia i wiem co rozliczają i co dokumentują...

mjr
26-05-2009, 14:11
prz3mo, ja akurat mam kuzyna co produkuję stolarkę i ma bardzo duży problem, by ktoś chciał FV.
Ale masz rację, nie uszeregowujmy wszystkiego pod jednym dachem.

JAP
26-05-2009, 16:44
napisał robin102:

No chyba, żeby w instrukcji obsługi każdego aparatu by to producent napisał, to może coś pomoże

To nie wiesz, że instrukcji się nie czyta? Jak potem nabić sobie licznik postów jak nie masz o co zapytać?:-D

napisał prz3mo:

Z drugiej strony... osoby mające "studia foto" wystawiają faktury i rozliczają się z cotygodniowych ślubów? Nie róbmy sobie jaj... Znam takie studia i wiem co rozliczają i co dokumentują...

no właśnie, też tak robią bo jest powszechne przyzwolenie na kombinowanie, a system powinien być taki żeby uczciwość była oczywistością i żeby nie opłacało się być nieuczciwym, a nie tylko dla idealistów, sorry za dziwnie sklecone zdanie, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodziło:oops:

mpwt
26-05-2009, 17:14
Nie zapominajcie o umowach o dzieło...

Jacek_Z
26-05-2009, 20:59
no właśnie, też tak robią bo jest powszechne przyzwolenie na kombinowanie, a system powinien być taki żeby uczciwość była oczywistością i żeby nie opłacało się być nieuczciwym, a nie tylko dla idealistów, sorry za dziwnie sklecone zdanie, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodziło:oops:
taaak, system. Jaki system?
Przeszkadza to, że rzemieślnik nie zapłaci VATu (kolejny minus oficjalnej pracy, cena usługi jest ceną brutto), a że cała reszta będąca szarą strefa nie płaci ZUSu, VATu, nie ma czynszu itd to uczciwe?
Sęk w tym, że nie mając firmy praktycznie się jest bezkarnym, a mając firmę jest się na celowniku urzędów itp.

prz3mo
26-05-2009, 21:31
Sęk w tym, że nie mając firmy praktycznie się jest bezkarnym, a mając firmę jest się na celowniku urzędów itp.

Jacek, nie trzeba mieć działalności by robić zdjęcia za pieniądze.Tak jak ktoś wspomniał wyżej można wykorzystać choćby umowę o dzieło.
Nikt nikogo nie zmusza do zakładania działalności, czyż nie?
Dla mnie większym skur... są firmy, które napierd... po kilkanaście ślubów w miesiącu. Tak - kilkanaście, bo "wynajmują", oczywiście na czarno, "pstryków", którzy im pstrykają na ślubach zdjęcia (i wcale te "firmy" się z takiej ilości nie rozliczają), niż łepek, który zrobi raz na jakiś czas ślub lub komunię dla przeważnie znajomych.
Oczywiście w mniemaniu wszystkich to porządne firmy, odprowadzające podatki itd... A "łepek" to ten psujący rynek, prawda?


prz3mo, ja akurat mam kuzyna co produkuję stolarkę i ma bardzo duży problem, by ktoś chciał FV.


Ja mam kolegę, którzy robi naprawdę świetne meble na wymiar i też wiem jak to wszystko wygląda...

Archibald
26-05-2009, 21:48
Jacek, nie trzeba mieć działalności by robić zdjęcia za pieniądze.Tak jak ktoś wspomniał wyżej można wykorzystać choćby umowę o dzieło.
Nikt nikogo nie zmusza do zakładania działalności, czyż nie?
Dla mnie większym skur... są firmy, które napierd... po kilkanaście ślubów w miesiącu. Tak - kilkanaście, bo "wynajmują", oczywiście na czarno, "pstryków", którzy im pstrykają na ślubach zdjęcia (i wcale te "firmy" się z takiej ilości nie rozliczają), niż łepek, który zrobi raz na jakiś czas ślub lub komunię dla przeważnie znajomych.
Oczywiście w mniemaniu wszystkich to porządne firmy, odprowadzające podatki itd... A "łepek" to ten psujący rynek, prawda?...

W 200% się zgadzam... :-?

Osobiście z takimi najczęściej się spotykam... i nie widzę możliwości poprawy tej sytuacji, uczciwość praktycznie nie istnieje, a niczym innym tego się nie zwalczy...

robin102
26-05-2009, 21:51
Taaaaaaa wszyscy niby się zgadzamy, a swoimi postępkami rynek zabijamy, bo z jakiego niby powodu ksiądz za 40 minut mszy ma kasować 1500zł, a fotograf mniej ?. Zmieniajcie to bo będziecie za 99zł za 15 godzin roboty ślubnej robić. Pracujcie nad pozycją fotografa ślubnego w całym tym korowodzie-obiegu pieniążków.

Nikuś
26-05-2009, 21:55
oj, przemo ma rację.. ale lepiej cicho-sza, bo się wyda i będzie draka

.

Archibald
26-05-2009, 21:57
Robin - wszystko OK, tylko jak chciałem zaśpiewać (uczciwie!!!) za swoją pracę (90 fotek + max. 150 na CD) równego tysiączka w mojej mieścinie to mnie wyśmiali... bo tyle to bierze "duża firma" - powiedziałem, że mogę wystawić wszelkie paragony i.t.p, ale każdy ma to gdzieś... za 5-6 stówek no to może jeszcze by się zgodzili... ale w tej cenie to inni dają pięć razy więcej... i się kółko zamyka... :-?

prz3mo
26-05-2009, 21:57
Zmieniajcie to bo będziecie za 99zł za 15 godzin roboty ślubnej robić. Pracujcie nad pozycją fotografa ślubnego w całym tym korowodzie-obiegu pieniążków.

Sam sobie zmieniaj, klepiesz kotlety w niemałej ilości z tego co wiem, więc dziwny ten Twój ton wypowiedzi (przyp. "zmieniajcie", "pracujcie").

Jacek_Z
26-05-2009, 22:06
Jacek, nie trzeba mieć działalności by robić zdjęcia za pieniądze.Tak jak ktoś wspomniał wyżej można wykorzystać choćby umowę o dzieło.
Nikt nikogo nie zmusza do zakładania działalności, czyż nie?..
oczywiście. Ale Vatowiec prowadzący działalność juz jest w gorszej sytuacji o 200 zł na ślubie.
Zakładam ślub 1200 zł - mając firmę to netto (około) 1000 zł. Jak kto ma umowe o dzieło to ma ktoś całe 1200 dla siebie. Od tego podatek dochodowy jest w obu przypadkach podobny, więc go nie liczę.

remnaj
26-05-2009, 22:08
kazdy tu pisze o rynku o tym żeby sie (nazwijmy to po imieniu) nie szmacić, ktoś nawiązuje do cen ale nikt nie pisze ile bierze. moze napiszcie ile za jaki materiał bierzecie w swoich miastach. A jesli nikt sie nie odważy to zamknijmy ten temat. wezmy swoje nikony i jedzmy na ryby. bo jak wiadomo nikonem to mozna tylko zdjecia na rybach robić a nie na ślubach.
pozdrawiam Remik

life
26-05-2009, 22:10
Taaaaaaa wszyscy niby się zgadzamy, a swoimi postępkami rynek zabijamy, bo z jakiego niby powodu ksiądz za 40 minut mszy ma kasować 1500zł, a fotograf mniej ?. Zmieniajcie to bo będziecie za 99zł za 15 godzin roboty ślubnej robić. Pracujcie nad pozycją fotografa ślubnego w całym tym korowodzie-obiegu pieniążków.

robin nie wiem w jakim ty mieście żyjesz, jakie są stawki i jaki poziom masz bo nigdy nic twojego nie widziałem tylko czytam to i tamto, ale u mnie ksiądz bierze 200-250 przynajmniej w mojej parafii w tamtym roku bo sam korzystałem :)

wiesz zawsze też możesz się przebranżowić i kasować te 1,5k za 45 minut :D

prz3mo
26-05-2009, 22:14
oczywiście. Ale Vatowiec prowadzący działalność juz jest w gorszej sytuacji o 200 zł na ślubie.
Zakładam ślub 1200 zł - mając firmę to netto (około) 1000 zł. Jak kto ma umowe o dzieło to ma ktoś całe 1200 dla siebie. Od tego podatek dochodowy jest w obu przypadkach podobny, więc go nie liczę.

Jacek, ale vatowiec ma też możliwości, których nie ma nie-vatowiec, więc to nie jest tak, że jest w "gorszej sytuacji".

life
26-05-2009, 22:17
dokładnie jacku nie jest tak jak mówisz, będąc "vatowcem" nie musisz wystawiać FV dla klienta możesz paragon/rachunek (wiem z autopsji).

Kwestia jeszcze ile tego jest w roku bo może być możliwość że będziesz musiał mieć kasę fiskalną. ale to też nie problem :)

Jacek_Z
26-05-2009, 22:21
dokładnie jacku nie jest tak jak mówisz, będąc "vatowcem" nie musisz wystawiać FV dla klienta możesz paragon/rachunek (wiem z autopsji).
momencik, na paragonie tez jest wyszczególniony VAT, też się go odprowadza


Jacek, ale vatowiec ma też możliwości, których nie ma nie-vatowiec, więc to nie jest tak, że jest w "gorszej sytuacji".
w firmach foto w dzisiejszych czasach nie ma kosztów, karte pamięci kupuje się raz:). VATu do odliczenia jest tyle co kot napłakał, prawie cały VAT oddaję.

prz3mo
26-05-2009, 22:29
w firmach foto w dzisiejszych czasach nie ma kosztów, karte pamięci kupuje się raz:). VATu do odliczenia jest tyle co kot napłakał, prawie cały VAT oddaję.

Spoko, kupując sprzęt możesz sobie jednak Vat odliczyć. A sprzet to nie tylko karty pamięci, ale także korpusy, szkła etc :)

Jasiek
26-05-2009, 22:38
W poprzednich latach na kurs fotografów kościelnych ( w krakowskiej Kurii ) przychodziło 20-30 osób rocznie. W tym roku kurs jest organizowany prawie co miesiąc bo sala może pomieścić 60-70 osób. Uczestnicy kursu to młodzi ludzie, którzy dopiero rozpoczną działalność fotografów ślubnych a na początek dostaną 2-letnią ulgę w ZUSie ( o ile większość nie będzie robiła na czarno ). Myślę, że nie wróży to najlepiej. Ceny będą dołowane a "ślubniaków" będzie więcej niż ślubów. Obym się mylił :(

Jacek_Z
26-05-2009, 22:42
Spoko, kupując sprzęt możesz sobie jednak Vat odliczyć. A sprzet to nie tylko karty pamięci, ale także korpusy, szkła etc :)
taaak. Od 1990r odliczyłem w sumie 5 body nikona (2 analogi i 3 cyfry), średni format nie odliczałem bo był z zagranicy. No i chyba z 6 obiektywów. Tego Vatu ze sprzętu za brutto kilkadziesiąt tysięcy jest na jakieś ... 40 zł miesięcznie !!! (w moim przypadku) No należy doliczyć jeszcze pewnie ze 20 zł :mrgreen: za sprzęt inny, studyjny, lampy itd
Jak sie sprzęt sprzedaje to się VAT zwraca.

Dex
27-05-2009, 00:54
(...) Uczestnicy kursu to młodzi ludzie, którzy dopiero rozpoczną działalność fotografów ślubnych a na początek dostaną 2-letnią ulgę w ZUSie ( o ile większość nie będzie robiła na czarno ).(...)

A dofinansowanie z UP (jeśli jeszcze dają) może starczyć na całkiem niezły sprzęt.

Luźna gumka
27-05-2009, 08:16
A dofinansowanie z UP (jeśli jeszcze dają) może starczyć na całkiem niezły sprzęt.

Pytanie co dla Ciebie znaczy dobry sprzęt. W chwili obecnej w niektórych UP dostaje się 17 500 zł (lub 18 500 w zależności od regionu) i generalnie za to, to może starczy na D700 + 24-70 lub w porywach 3 stałki. A gdzie pozostałe wyposażenie? Zapasowe body, torba, komputer, monitor, akcesoria, grip, baterie, statyw, lampa błyskowa, nie mówiąc o jakiejkolwiek formie promocji od strony internetowej począwszy kończąc na jakiś folderach reklamowych i o oprogramowaniu nie wspominając.

Chyba, że ktoś chce pracować na D90 + 17-55 + 70-200, ale o gustach nie będę dyskutować.

stock
27-05-2009, 08:34
kondziu - a czy uważasz że do fotografowania ślubów nadaje sie tylko i wyłacznie D700, D3 ?
Chyba można tez innym sprzętem fotografowac i niekoniecznie musi to wyjśc mega tragicznie.

--Arkadia--
27-05-2009, 09:11
Ja wychodzę z założenia, że Twoje portfolio powinno samo się bronić - jeśli podobają się komuś Twoje zdjęcia to i tak cię wynajmie cena nie gra najważniejszej roli (w granicach rozsądku) - nie patrzcie na klienta z perspektywy wlasnej kieszeni. Gdybym jedynym argumentem w marketingu była cena to rzeczywiście wszystko by poszło na psy ale jest tego znacznie więcej.

Z drugiej strony jeśli osoba do mnie dzwoni/spotyka się i oczekuje, że zrobię im ślub np. za 600, 900 zł to ja odpuszczam - to nie jest moj klient - mnie interesuje jakosc a jakość zawsze kosztuje, cudów nie ma!
Panowie szanujmy się ...

Pawel Pawlak
27-05-2009, 10:50
Ja niestety w 100% zgadzam się z Jackiem :( teksty o korzysćiach VATowca, może głosić tylko osoba nie mająca pojęcia o zasadach naliczania i rozliczania podatku VAT a nakręcona przez jakieś medialen tematy typu - budżet państwa (czyli my wszyscy) dopłacamy do VATu dla tych pazernych podatników VAT przy zakupie samochodu. Tymczasem prawda zgoła inna: Na podatku VAT dobrze wychodzą jedynie osoby które mogą wykazywać kolosalne koszty opodatkowane VAT 22% a sprzedawać swoej usługi/towary przy stawce 0, 3 ewentualnie 7 % (a tych jest naprawdęniewiel) cała reszta jest dojona przez państwo. Jakie odliczenia ?? znaczna większość przychodu państwa to podatki pośrednie - czyli m.in. VAT, więc robi się wszystko żeby tego VATu nie pozwolić odliczyć: od samochodu nie można odliczyć (z małymi wyjątkami) od paliwa nie można odliczyć a od dochodu który powstał m.in. z udziałem tych kosztów trzeba zapłacić VAT - czyli następuje 2krotne opodatkowanie tej samej kwoty. Licencja na wykorzystanie utworu (np. zdjęć) jest wartością intelektualną/prawną - powinna być zwolniona z VAT tymczasem, wg. orzecznictwa NSA jest opodatkowana VAT 22%. To jest prawo ? Poza tym jeśli już piszemy o odliczeniach VAT - to trzeba dokładnie zrozumieć słowo ODLICZENIE - VATowiec, ma możliwość odliczenia tak naprawdę części podatki naliczonego od podatku należnego; podatku płaci więcej niż odlicz, prada ? a wiece co się dzieje kiedy w danym miesiącu zakupił środek trwały i sytuacja jest odwrotna ? US w miesiącu następnym stoi u drzwi żeby stwierdzić czy aby na pewno zwrot podatku podatnikowi przysługuje.
Następna sprawa to że niezależnie czy dokumentem sprzedaży jest f.vat czy pragon, to podatek jest naliczny i trzeba go zapłacić. Czy można podpisać umowę o dzieło ? No... jeśli się jest VATowcem i zalicza zakup sprzętu w kosztu uzyskania przychodu, korzystając z możliwości odliczenia VATu, to dość ryzykowne jest zawierać umowy o dzieło, na zakres czynności wchodzących w zakres prowadzonej działalności gospodarczej. Chyba bym nie zaryzykował. Poza tym prowadząc działalność trzeba płacić zus - dobijającej wysokości około 850zł, z czego okazuje się że 350zł odpada na wcześniejszych emerytów - np. nauczycieli, wojskowych, policję którzy to w znacznej mierze zasilają szarą strefę szarej strefy rynku fotografów ślubnych, informatykjów itp - tylko robiących to bez "bata" US nad głową i za pieniądze frajerów którym przyszło do głowy zakładać działalność i płacić podatki. Uproszczając - ja prowadząc działalność co miesiąc płacę 350zł na utrzymanie mojej "szarej" konkurencji.; to może być budujące, prada ?
Długo by można gadać...

szkiełko
27-05-2009, 11:12
Ja niestety w 100% zgadzam się z Jackiem :( teksty o korzysćiach VATowca, może głosić tylko osoba nie mająca pojęcia o zasadach naliczania i rozliczania podatku VAT a nakręcona przez jakieś medialen tematy typu - budżet państwa (czyli my wszyscy) dopłacamy do VATu dla tych pazernych podatników VAT przy zakupie samochodu. Tymczasem prawda zgoła inna: Na podatku VAT dobrze wychodzą jedynie osoby które mogą wykazywać kolosalne koszty opodatkowane VAT 22% a sprzedawać swoej usługi/towary przy stawce 0, 3 ewentualnie 7 % (a tych jest naprawdęniewiel) cała reszta jest dojona przez państwo. Jakie odliczenia ?? znaczna większość przychodu państwa to podatki pośrednie - czyli m.in. VAT, więc robi się wszystko żeby tego VATu nie pozwolić odliczyć: od samochodu nie można odliczyć (z małymi wyjątkami) od paliwa nie można odliczyć a od dochodu który powstał m.in. z udziałem tych kosztów trzeba zapłacić VAT - czyli następuje 2krotne opodatkowanie tej samej kwoty. Licencja na wykorzystanie utworu (np. zdjęć) jest wartością intelektualną/prawną - powinna być zwolniona z VAT tymczasem, wg. orzecznictwa NSA jest opodatkowana VAT 22%. To jest prawo ? Poza tym jeśli już piszemy o odliczeniach VAT - to trzeba dokładnie zrozumieć słowo ODLICZENIE - VATowiec, ma możliwość odliczenia tak naprawdę części podatki naliczonego od podatku należnego; podatku płaci więcej niż odlicz, prada ? a wiece co się dzieje kiedy w danym miesiącu zakupił środek trwały i sytuacja jest odwrotna ? US w miesiącu następnym stoi u drzwi żeby stwierdzić czy aby na pewno zwrot podatku podatnikowi przysługuje.
Następna sprawa to że niezależnie czy dokumentem sprzedaży jest f.vat czy pragon, to podatek jest naliczny i trzeba go zapłacić. Czy można podpisać umowę o dzieło ? No... jeśli się jest VATowcem i zalicza zakup sprzętu w kosztu uzyskania przychodu, korzystając z możliwości odliczenia VATu, to dość ryzykowne jest zawierać umowy o dzieło, na zakres czynności wchodzących w zakres prowadzonej działalności gospodarczej. Chyba bym nie zaryzykował. Poza tym prowadząc działalność trzeba płacić zus - dobijającej wysokości około 850zł, z czego okazuje się że 350zł odpada na wcześniejszych emerytów - np. nauczycieli, wojskowych, policję którzy to w znacznej mierze zasilają szarą strefę szarej strefy rynku fotografów ślubnych, informatykjów itp - tylko robiących to bez "bata" US nad głową i za pieniądze frajerów którym przyszło do głowy zakładać działalność i płacić podatki. Uproszczając - ja prowadząc działalność co miesiąc płacę 350zł na utrzymanie mojej "szarej" konkurencji.; to może być budujące, prada ?
Długo by można gadać...

Po długim zacytowaniu powiem krótko: Paweł Pawlak ma 100% racji. To są zbójeckie zasady.

Dex
27-05-2009, 11:16
Pytanie co dla Ciebie znaczy dobry sprzęt. W chwili obecnej w niektórych UP dostaje się 17 500 zł (lub 18 500 w zależności od regionu) i generalnie za to, to może starczy na D700 + 24-70 lub w porywach 3 stałki. A gdzie pozostałe wyposażenie? Zapasowe body, torba, komputer, monitor, akcesoria, grip, baterie, statyw, lampa błyskowa, nie mówiąc o jakiejkolwiek formie promocji od strony internetowej począwszy kończąc na jakiś folderach reklamowych i o oprogramowaniu nie wspominając.

Chyba, że ktoś chce pracować na D90 + 17-55 + 70-200, ale o gustach nie będę dyskutować.

Bardziej myślałem o D300. Przecież na sam początek nie trzeba zaraz mieć super wypaśnego sprzętu.
Kiedyś nie było D700 a ludzie robili śluby. Jak widać da sie focić czymś co nie jest noktowizorem :)

robin102
27-05-2009, 12:17
... jeśli osoba do mnie dzwoni/spotyka się i oczekuje, że zrobię im ślub np. za 600, 900 zł to ja odpuszczam -......
Oj źle Panie Pan robisz oj źle :)
Trzeba spróbować klienta pozyskać, wytłumaczyć Mu, że warto zapłacić 2 razy tyle za ........ i tu Pana inwencja jest potrzebna i uczciwość. Ludzie zazwyczaj myślą i rozumieją co się do nich rozmawia. Tylko argumenty muszą być sensowne i oparte na obustronnej korzyści. Tym sposobem naprawiajmy rynek.
Choć z trzeciej strony medalu są tacy którym to lotto i cena jest najważniejsza.
---------------

Paweł ja też się z Tobą zgadzam na 102, ale taki kraj ......

Luźna gumka
27-05-2009, 12:21
kondziu - a czy uważasz że do fotografowania ślubów nadaje sie tylko i wyłacznie D700, D3 ?
Chyba można tez innym sprzętem fotografowac i niekoniecznie musi to wyjśc mega tragicznie.



Bardziej myślałem o D300. Przecież na sam początek nie trzeba zaraz mieć super wypaśnego sprzętu.
Kiedyś nie było D700 a ludzie robili śluby. Jak widać da sie focić czymś co nie jest noktowizorem

Rozumiem o czym myślicie, ale ja wychodzę z założenia, że jak za coś brać pieniądze, to nie chciałbym, aby moje "narzędzia" ograniczały mi pracę. Tak jak Czornyj miał napisane w stopce, żeby aparat nie przeszkadzał w robieniu zdjęcia.

Ja bym chciał, żeby moje zdjęcia nie były mega tragiczne, tylko miały to coś, a w momencie, kiedy muszę zastanawiać się jak obchodzić ograniczenia optyki i aparatu, nie mam czasu na zastanawianie się i polowanie "tych momentów" tylko zastanawiam się, żeby zdjęcie w ogóle wyszło. Myślę, że D700 daje komfort nie zastanawiania się nad tym jak sprzęt nas ogranicza, tylko, że ograniczać nas będzie nasza kreatywność w łapaniu kadrów. A tak przy D200 to co rusz muszę się martwić, czy trafiłem z ostrością, robić jeszcze bez lampy, a może już z lampą, ...kurcze ISO 1000, zdjęcia stracą na detalu itp.

Podobało mi się stwierdzenie jednego użytkownika Canona, który bardzo fajnie stwierdził swego czasu, że "mam w chwili obecnej jedno z najlepszych body na świecie (1DsMIII), najlepszą optykę, jaką Canon wyprodukował, teraz w zrobieniu dobrego zdjęcia ogranicza mnie tylko i wyłącznie moje umiejętności i moja kreatywność".

Z tym stwierdzeniem się całkowicie zgadzam.

Dlatego można robić innym sprzętem niż D3, D700 i inne, tylko wtedy wpada się w inną półkę klienteli i potem jest płacz i krzyk, że ktoś bierze 500 zł za ślub.

--Arkadia--
27-05-2009, 12:28
Oj źle Panie Pan robisz oj źle :)
Trzeba spróbować klienta pozyskać, wytłumaczyć Mu, że warto zapłacić 2 razy tyle za ........ i tu Pana inwencja jest potrzebna i uczciwość. Ludzie zazwyczaj myślą i rozumieją co się do nich rozmawia. Tylko argumenty muszą być sensowne i oparte na obustronnej korzyści. Tym sposobem naprawiajmy rynek.
Choć z trzeciej strony medalu są tacy którym to lotto i cena jest najważniejsza.
---------------


Pisałem o klientach którym prace/zdjęcia się podobają jednak nie wiem czemu ale myślą, że to koszt 600zł, 800zł z albumem :).

Odpieranie argumentów to podstawa, trzeba mieć żyłkę handlowca :)

robin102
27-05-2009, 14:28
ale u mnie ksiądz bierze 200-250 przynajmniej w mojej parafii w tamtym roku bo sam korzystałem :)

To jakieś straszne fory miałeś bo u mnie 1500 zł to sumka z której Młodzi muszą wyskoczyć za ślub i zapowiedzi.

Zasłyszane od znanego dobrego fotografa z moich stron:

"fotograf ślubny nie może być tańszy od fontanny z czekoladą"

a wiem, że niestety wielu robi tą przysługę, bo nazwać tego inaczej nie można jak przysługa za pół ceny fontanny z czekoladą :(

prz3mo
27-05-2009, 14:40
Zasłyszane od znanego dobrego fotografa z moich stron:

"fotograf ślubny nie może być tańszy od fontanny z czekoladą"

a wiem, że niestety wielu robi tą przysługę, bo nazwać tego inaczej nie można jak przysługa za pół ceny fontanny z czekoladą :(

Spoko, z drugiej strony ktoś kto bierze za ślub np. 4k pln mógłby napisać, że tą kwotą "tylko nie mniejszą od fontanny z czekoladą" to Ty psujesz rynek.
Fajnie Robin, że w swoim mniemaniu jesteś mastah fotografii ślubnej i w ogóle... ale kwota którą Ty bierzesz za ślub dla kogoś innego może być także śmiesznie mała... Nie pomyślałeś o tym?
Gadanie o kwotach jest totalnie bez sensu, bo zależy od bardzo wielu czynników.

robin102
27-05-2009, 14:55
Ja nie napisałem ile bym skasował za ślub, ale powiem tak, że kwota która podajesz jest jak najbardziej sensowna. Wskazuje na to rachunek ekonomiczny przynajmniej przystający do polskich realiów czy to w Polsce A czy w Polsce B.
Czy jest to cena szkodliwa dla ludzi biorących za usługę 4 kzł ? Nie sądzę bo 4 kzl też nie jest szkodliwe dla tych co biorą 8 kzł, a są tacy nawet w Polsce. Niemniej branie 600-800zł jest szkodliwe dla wszystkich :)
Napisałem to tylko po to abście się szanowali, swoją pracę swój czas, amortyzacje sprzętu i zdrowia, a nie robili ślubów za 500-800 zl bo jak Jacek_Z zabijecie rynek i go nie będzie po prostu, a nie celem przekomarzania się :)
Warto rozeznać się w ślubnym biznesie trochę szerzej. Wiedzieć ile kosztuje bryka na ślub, kosmetyczka fryzjer, kapela, ile inne usługi aby dojść do wniosku, że na dziś fotograf jest najtańszy

prz3mo
27-05-2009, 15:01
Ja nie napisałem ile bym skasował za ślub, ale powiem tak, że kwota która podajesz jest jak najbardziej sensowna. Wskazuje na to rachunek ekonomiczny przynajmniej przystający do polskich realiów czy to w Polsce A czy w Polsce B.
Czy jest to cena szkodliwa dla ludzi biorących za usługę 4 kzł ? Nie sądzę bo 4 kzl też nie jest szkodliwe dla tych co biora 8 kzł, a są tacy nawet w Polsce. Niemniej branie 600-800zł jest szkodliwe dla wszystkich :)
Napisałem to tylko po to abście się szanowali, swoją pracę swoj czas, amortyzacje sprzętu i zdrowia, a nie robili ślubów za 500-800 zl bo jak Jacek_Z zabijecie rynek i go nie będzie poprostu, a nie celem przekomarzania się :)

Dziwny masz tok rozumowania, ale nie chce mi się już z Tobą nawet wdawać w dysputy...
Dam se łeb uciąć, że nie bierzesz 4k pln za zdjęcia (tylko sporo mniej), a więc w mniemaniu niektórych możesz być takim samym "szkodnikiem" jak sugerujesz, że są ci, którzy robią za "czapkę gruszek" :mrgreen:
Tyle ode mnie.

robin102
27-05-2009, 15:01
Fajnie Robin, że w swoim mniemaniu jesteś mastah fotografii ślubnej i w ogóle....
Prawie mnie obraziłeś - nie pierwszy raz. Jestem fotograf wiejsko-miejski z prowincji, a że sporo bywam na forum, no cóż taka cecha charakteru. Towarzyski jestem :) i dobrze sobie czas organizuje, że na wszystko starcza. Głowę mam otwartą i chętnie dzielę się swoimi spostrzeżeniami czy obserwacjami bez złośliwości i przytyczek personalnych, wyłączając oczywiście Pana NIKONA i Pana CANONA bo za to im płacę.
TECHNO LOGOS :)

mpwt
27-05-2009, 15:09
To jakieś straszne fory miałeś bo u mnie 1500 zł to sumka z której Młodzi muszą wyskoczyć za ślub i zapowiedzi.

Ufff... to dobrze mieszkać w Warszawie. Duuuużoooo taniej :D

Adam Trzcionka
27-05-2009, 16:50
temat psucia rynku, to trochę opowieści o żelaznym wilku. ktoś psuje, gdzieś psuje, jakoś psuje. a poczucia, że psuje, nie ma nikt.

w moim odczuciu, jeśli już, rynek psują ci, co robią za 500-700 i to też pod pewnymi warunkami. jeśli to dla nich tylko etap przejściowy, rozwijają się i podnoszą systematycznie stawki - to naturalna droga. jeśli natomiast robią latami za te 500-700, to jest to proceder niefajny, bo uderza w tych, co jednak prowadzą działalność i żeby zarobić 700 muszą klientowi powiedzieć 1200.

tym, co biorą 4,6 czy 8 koła "psucie rynku" w niższych segmentach raczej lata, bo broni ich marka i/lub jakość i ich klienci to jednak inna grupa.

tak czy inaczej najmocniej rynek psuje słaba jakość. rynek jest jaki jest i choć klienci się edukują i wzrasta ogólna świadomość, że zdjęcia ślubne mogą być ciekawe, w moim odczuciu powszechne parcie na cenę, bez parcia na coraz lepszą jakość, jest psuciem rynku w najwyższym stopniu.

a temat legalności pracy .. rzeka, i łudzę się, że bronić się da tylko w jeden sposób - dobrymi pracami.

Pawel Pawlak
27-05-2009, 18:43
Oj Adamie, chciałbym mieć tyle wiary co Ty w zwycięsto jakości... niestety, po 17 latach aktywności zawodowej na tzw. "wolnym rynku" moje złudzenia topnieją w zastraszającym tempie :|

tymancjo
28-05-2009, 00:26
Piszesz Adamie coś z czym się zgadzam. Też mam wiarę w to, że ludzie którzy chcą akurat "naszych" zdjęć będą gotowi zapłacić "nasze" stawki, co więcej jak widzę stawki wyższe niż średnia w danym miejscu sprawiają, że ludzie nas wybierający zasadniczo są zdecydowani właśnie na "nasze" zdjęcia a nie po prostu na "zdjęcia z wesela", a to jest coś co sprawia największą frajdę w pracy. Przynajmniej mnie.

Pozdrawiam,
Tomek

Jaipur
28-05-2009, 10:38
ludzi chętnych na ciekawe, dobrze wyglądające zdjęcia nie brakuje, jest to oczywiście kilka procent zleceniodawców, ale ich świadomość jest budująca, wiedzą, że lepiej mieć kilkadziesiąt ładnych zdjęć odpowiednio ułożonych w całość, niż setki bez składu i ładu, liczą na coś oryginalnego, z klasą i są świadomi ile to może kosztować,
od jakiegoś czasu obserwuję rynek foto ślubnego w mojej okolicy i zauważam lekki deficyt fotografów o wysokim poziomie prac, doszło nawet do tego, że dostałem ostatnio dwie propozycje zrobienia sesji plenerowych, mimo wynajęcia fotografa na ślub ! ja, amator pstrykający do domowego albumu - jakie portfolio pokazał im ten główny fotograf ?
odmówiłem, bo się zawodowo fotografią nie param

Łopal
28-05-2009, 12:28
Ale konkurencja powinna być uczciwa. Dopóki się w to bawisz, nie wynajmujesz pomieszczenia, nie płacisz ZUSu i podatków, działasz na czarno, masz żadne koszty a malutkie ceny, to jest dobrze, dochód osiaga sie w swojej innej, zasadniczej pracy. Jak zakładasz firmę - jest fatalnie, masz koszty, nie masz innego dochodu, musisz mieć inne ceny i .. nagle nie ma klientów (tylu ilu by się chciało). To co jest nie sposób określić rynkiem. Nie ma reguł, totalnie wolna amerykanka.

Właściwie każde porównanie innej branży do fotografii wypada "słabo", bo jest parę czynników mających miejsce tylko w fotografii. Gdzie indziej robi się dla klienta coś za darmo, dla satysfakcji? Jak powszechne jest to hobby w stosunku do innych? Ile osób ma instrumenty muzyczne, a ile osób ma aparaty fotograficzne?
Ja piszę o statystyce, są fotografowie mający kalendarz ślubów na 2 lata do przodu. I to wcale nie znaczy, że branża ma się dobrze, bo ma się fatalnie. Sprzedaż w sklepach foto spadła, filmów się nie kupuje, odbitek się robi wiele mniej niz dawniej, zdjęcia legitymacyjne się robi za darmo przy urzędach. Gdzie nie spojrzysz tam kicha. Foton zbankrutował, hurtownie foto polikwidowano, sklepiki się mają kiepsko, musiały zupełnie zmienić asortyment i uzupełniać go czymś poza foto. itd, itd.

Siejesz defetyzm, Adminie :) I to po bandzie.


W poprzednich latach na kurs fotografów kościelnych ( w krakowskiej Kurii ) przychodziło 20-30 osób rocznie. W tym roku kurs jest organizowany prawie co miesiąc bo sala może pomieścić 60-70 osób. Uczestnicy kursu to młodzi ludzie, którzy dopiero rozpoczną działalność fotografów ślubnych a na początek dostaną 2-letnią ulgę w ZUSie ( o ile większość nie będzie robiła na czarno ). Myślę, że nie wróży to najlepiej. Ceny będą dołowane a "ślubniaków" będzie więcej niż ślubów. Obym się mylił :(

I tu się zgodzę, że jest to ewidentne psucie rynku.



Ja bym chciał, żeby moje zdjęcia nie były mega tragiczne, tylko miały to coś, a w momencie, kiedy muszę zastanawiać się jak obchodzić ograniczenia optyki i aparatu, nie mam czasu na zastanawianie się i polowanie "tych momentów" tylko zastanawiam się, żeby zdjęcie w ogóle wyszło. Myślę, że D700 daje komfort nie zastanawiania się nad tym jak sprzęt nas ogranicza, tylko, że ograniczać nas będzie nasza kreatywność w łapaniu kadrów. A tak przy D200 to co rusz muszę się martwić, czy trafiłem z ostrością, robić jeszcze bez lampy, a może już z lampą, ...kurcze ISO 1000, zdjęcia stracą na detalu itp.

.

To znaczy, że dobra, profesjonalna fotografia, reportaż ślubny zaczęły się całkiem niedawno.
Kurcze, jakże my pomniejszamy rolę talentu i predyspozycji w tym zawodzie.

Archibald
28-05-2009, 21:11
...
Chyba, że ktoś chce pracować na D90 + 17-55 + 70-200, ale o gustach nie będę dyskutować.

Matko huto... a Ci biedni nieszczęśliwcy, którzy musieli użerać się z beznadziejnym sprzętem dopóki nie wyszło cyfrowe FF... no nie mieli szans na dobre zdjęcia...


...ale jednak je robili...



...jak zacznę myśleć takimi kategoriami jak to powyżej, to sprzedam cały sprzęt i nigdy więcej nie spojrzę na fotografię... bo to już nie jest fotografia, to onanizm sprzętowy w czystej postaci... masakra... :-?

wilus
28-05-2009, 21:52
To znaczy, że dobra, profesjonalna fotografia, reportaż ślubny zaczęły się całkiem niedawno.


i ma szansę równie szybko się skończyć
wszyscy których znam, co mieli aparat choć 3 x w ręku biorą się za zdjęcia Ślubne, szook

Siupes
28-05-2009, 22:01
i ma szansę równie szybko się skończyć
wszyscy których znam, co mieli aparat choć 3 x w ręku biorą się za zdjęcia Ślubne, szook

:mrgreen: oooo.... wiec nie widziales postow "chce robic sluby, jaki aparat kupic" ;)

wilus
28-05-2009, 22:05
:mrgreen: oooo.... wiec nie widziales postow "chce robic sluby, jaki aparat kupic" ;)
jak nie widzialem..... nie miałem siły żeby coś odpisać...

kalina
28-05-2009, 22:07
To znaczy, że dobra, profesjonalna fotografia, reportaż ślubny zaczęły się całkiem niedawno.

i ma szansę równie szybko się skończyć
wszyscy których znam, co mieli aparat choć 3 x w ręku biorą się za zdjęcia Ślubne, szook

Hmm... interesująca definicja słowa profersjonalna

wilus
28-05-2009, 22:11
Hmm... interesująca definicja słowa profersjonalna

no może i trochę "przerysowałem" problem :???:

Jacek_Z
28-05-2009, 22:12
..No... jeśli się jest VATowcem i zalicza zakup sprzętu w kosztu uzyskania przychodu, korzystając z możliwości odliczenia VATu, to dość ryzykowne jest zawierać umowy o dzieło, na zakres czynności wchodzących w zakres prowadzonej działalności gospodarczej. Chyba bym nie zaryzykował. ...
To nie ryzyko, to stryczek w razie kontroli. Nie wolno mając działalność pracować na umowę o dzieło w zakresie pokrywającym się z prowadzoną działalnością.


Pytanie co dla Ciebie znaczy dobry sprzęt. ...

Chyba, że ktoś chce pracować na D90 + 17-55 + 70-200, ale o gustach nie będę dyskutować.ale po co aż takie dobre szkła? ;) D90, s 10-20, i 18-200 VR wystarczą absolutnie.


Rozumiem o czym myślicie, ale ja wychodzę z założenia, że jak za coś brać pieniądze, to nie chciałbym, aby moje "narzędzia" ograniczały mi pracę. ..

Ja bym chciał, żeby moje zdjęcia nie były mega tragiczne, tylko miały to coś, a w momencie, kiedy muszę zastanawiać się jak obchodzić ograniczenia optyki i aparatu,
To co napisałeś oznacza, że musisz mieć topową automatykę by pozwolić sobie na bezstresowe robienie ślubu. Zapewniam cię, że mając praktyke i doświadczenie zrobi się slub (i to rewelacyjnie, jak ktos potrafi) sprzetem 5x prostszym niz dzisiejsze wymagania fotografów.
Manualny hasel 6x6 (jak 500 CM) to rzecz na dziś na ślubach niespotykana, używa to chyba tylko jakaś mikroskopijna częśc topowych fotografów, efekty moga mieć rewelacyjne. A to pełen manual, zero automatyki, brak AF, fatalne pomiary itd.
Potrzebne do w miarę łatwego realizowania zleceń funkcje są już w najprostszych body, nawet w nikonie D5000.


..Napisałem to tylko po to abście się szanowali, swoją pracę swój czas, amortyzacje sprzętu i zdrowia, a nie robili ślubów za 500-800 zl bo jak Jacek_Z zabijecie rynek i go nie będzie po prostu, a nie celem przekomarzania się :)robin napisał to ciut niejednoznacznie, ktos mógłby wyczytać, że ja zabijam rynek, a tymczasem nie mam nawet takiej szansy, bo ... nie robię ślubów (wyjątek rodzina i modelki)


Siejesz defetyzm, Adminie :) I to po bandzie.
co najwyżej moderatorze ;)

Luźna gumka
28-05-2009, 22:40
To znaczy, że dobra, profesjonalna fotografia, reportaż ślubny zaczęły się całkiem niedawno.
Kurcze, jakże my pomniejszamy rolę talentu i predyspozycji w tym zawodzie.


Matko huto... a Ci biedni nieszczęśliwcy, którzy musieli użerać się z beznadziejnym sprzętem dopóki nie wyszło cyfrowe FF... no nie mieli szans na dobre zdjęcia...

...ale jednak je robili...

...jak zacznę myśleć takimi kategoriami jak to powyżej, to sprzedam cały sprzęt i nigdy więcej nie spojrzę na fotografię... bo to już nie jest fotografia, to onanizm sprzętowy w czystej postaci... masakra...

Jak już pisałem wcześniej. Narzędzia dobieramy sobie wedle własnego uznania. Nie pisałem, że reportaż ślubny zaczął się niedawno, tylko, że powstały nowe narzędzia, które mogą ułatwić jego wykonanie.

Przyrównam to do banalnej sprawy, zadając wam proste pytanie: Jakim samochodem jeździsz i dlaczego nie jest to maluch, albo rower?

Maluchem też się da przejechać z punktu A do B (tak samo jak rowerem). Mało pali, tani w eksploatacji, itp. Dlaczego w takim razie wszyscy nie jeździmy maluchami? Ktoś jeździ BMW, ktoś Polonezem, ktoś VW Polo. Wszystkie przejadą z punktu A do B. A mimo wszystko są tacy co jeżdżą wypasionym Mercem i tacy co jeżdżą rozklekotanym trabantem. Tak samo jest z aparatami, ktoś cyka zdjęcia D50, a ktoś D3.

Mogę przyrównać to do wspomnianego onanizmu sprzętowego. Z czyjejś wypowiedzi wnikałoby, że Ci którzy jeżdżą samochodem innym niż Maluch są onanistami sprzętowymi.


ale po co aż takie dobre szkła? D90, s 10-20, i 18-200 VR wystarczą absolutnie. (...)

To co napisałeś oznacza, że musisz mieć topową automatykę by pozwolić sobie na bezstresowe robienie ślubu. Zapewniam cię, że mając praktyke i doświadczenie zrobi się slub (i to rewelacyjnie, jak ktos potrafi) sprzetem 5x prostszym niz dzisiejsze wymagania fotografów.
Manualny hasel 6x6 (jak 500 CM) to rzecz na dziś na ślubach niespotykana, używa to chyba tylko jakaś mikroskopijna częśc topowych fotografów, efekty moga mieć rewelacyjne. A to pełen manual, zero automatyki, brak AF, fatalne pomiary itd.
Potrzebne do w miarę łatwego realizowania zleceń funkcje są już w najprostszych body, nawet w nikonie D5000.

Jak napisałem wcześniej co kto lubi. Jak komuś pasuje D50, niech robi D50. Ktoś chce średni format, ok... nie wnikam, ja piszę o sobie.

mjr
28-05-2009, 22:56
Matko huto... a Ci biedni nieszczęśliwcy, którzy musieli użerać się z beznadziejnym sprzętem dopóki nie wyszło cyfrowe FF... no nie mieli szans na dobre zdjęcia...


...ale jednak je robili...



...jak zacznę myśleć takimi kategoriami jak to powyżej, to sprzedam cały sprzęt i nigdy więcej nie spojrzę na fotografię... bo to już nie jest fotografia, to onanizm sprzętowy w czystej postaci... masakra... :-?

Masz rację.
Ale wiesz jak ktoś jest "wielkim mistrzem sztuki", to jest mu niezbędny taki sprzęt :!: :!:
:-D

maki
28-05-2009, 23:06
Jak już pisałem wcześniej.
Przyrównam to do banalnej sprawy, zadając wam proste pytanie: Jakim samochodem jeździsz i dlaczego nie jest to maluch, albo rower?

Maluchem też się da przejechać z punktu A do B (tak samo jak rowerem). Mało pali, tani w eksploatacji, itp. Dlaczego w takim razie wszyscy nie jeździmy maluchami? Ktoś jeździ BMW, ktoś Polonezem, ktoś VW Polo. Wszystkie przejadą z punktu A do B. A mimo wszystko są tacy co jeżdżą wypasionym Mercem i tacy co jeżdżą rozklekotanym trabantem. Tak samo jest z aparatami, ktoś cyka zdjęcia D50, a ktoś D3.

Mogę przyrównać to do wspomnianego onanizmu sprzętowego. Z czyjejś wypowiedzi wnikałoby, że Ci którzy jeżdżą samochodem innym niż Maluch są onanistami sprzętowymi.





BałkoT

McSimus
28-05-2009, 23:21
Zanim to wszystko przeczytam to mi się już pisać odechciewa ze zmęczenia. Natura nie uznaje pustki i każda nisza wcześniej czy później się wypełni. Pomijając kwestię sprzętu i umiejętności zapominacie chyba o samozaparciu. Nie oszukujmy się - podniecać to można się fotografując wschód słońca wysoko w górach albo modelkę która nigdy nie zostanie twoją żoną a nie kolejną sobotą pod znakiem wesela w sezonie gdy wiesz, że kumple akurat sobie popijają zimne piwko przy grillu i debatują o np. wędkowaniu. A dzieciaki i żona też z reguły w tygodniu chodzą do szkoły czy pracy. Ktoś powie że taki zawód ... bez komentarza.
Zobaczymy ilu z tych kościelnych kursantów wytrwa przy tej robocie a ilu rzuci tę zabawę w cholerę i zajmie się no niech tam będzie - pisaniem stron albo hodowaniem ślimaków.
A że poczucie estetyki i tego tam inne ??? A to kiedyś było z tym lepiej?

Archibald
28-05-2009, 23:32
kondeusz - nie zgadzam się z Tobą kompletnie... dla mnie Mistrzami są ci, którzy wyciskają cuda z "nietopowego" sprzętu... Twoje podejście to nieustanna gonitwa za nowościami, bo przecież D700 już niedługo też przestanie zdjęcia robić... ;) Zgadzam się jedynie w kwestii szkła - kit za 200zł nie jest najlepszym pomysłem na śluby... choć i dla niego znalazłoby się zastosowanie ;) Natomiast Twoje porównanie do motoryzacji... wielu z nas jeździło maluchami, tak samo jak wielu używało Zenita - ale idąc Twoim tokiem myślenia, to powinniśmy teraz się wozić autami za miliony - z najwyższej półki. A jeździmy nimi? Nie. Jeździmy autami za "rozsądne" dla ogółu pieniądze. Lepiej niż maluchami? Zdecydowanie lepiej. Ale wcale niekoniecznie musimy kupować Ferrari, żeby mieć dobrą i skuteczną przejażdżkę Volkswagenem... i nadal jest to o niebo wyżej niż maluch ;)

Luźna gumka
29-05-2009, 00:00
Nie musisz się ze mną zgadzać. Gdybyś się ze mną zgadzał, świat byłby nudny i wszyscy robiliby podobne zdjęcia, nie byłoby wojen na świecie, panowałby pokój i inne utopijne sprawy.

A jednak wpadasz w onanizm sprzętowy. Dlaczego kit nie jest najlepszym pomysłem? Widzisz zawsze można sprawę odwrócić ;) Wynikałoby z tego, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy onanistami sprzętowymi w momencie, w którym kupiliśmy aparat cyfrowy, ale jest to narzędzie jak każde inne, które ma z założenia ułatwiać, a nie utrudniać pracę.

Nie mówię, że wszyscy mamy jeździć autami za miliony. D700 nie kosztuje miliona tylko jakieś 3,5 raza więcej od D90. Nie 100 nie 1000 razy więcej tylko (albo dla niektórych aż) 3,5 raza. Dla mnie to "aparat za rozsądne pieniądze". Napisałeś bardzo ważną rzecz: "LEPIEJ" i "SKUTECZNĄ"- to jest sedno. Od danej osoby zależy o ile chce mieć lepiej i o ile skuteczniej.

Zgodzę się, że nawet najbardziej "zawodowy" sprzęt w rękach amatora, będzie bardziej "amatorski", aniżeli najbardziej "amatorski" sprzęt w rękach "zawodowca". Nie mniej jednak nie wydaje mi się, że "zawodowiec" chciałby się ograniczać.

Ediface
29-05-2009, 08:34
Witam
Rzadko się udzielam na tym forum, ale tak czytam i odnoszę wrażenie, że dla wielu osób najważniejszy jest sprzęt i za ile został kupiony.
Robię „kotlety” już od wielu lat i powiem szczerze, że dla mnie jest najważniejsze czy klient jest zadowolony i czy sprzęt na siebie zarabia.
Nie inwestuję w sprzęt z najwyższej półki ponieważ i tak mało kto to doceni – liczy się tylko efekt końcowy, czyli gotówka i satysfakcja za dobrze wykonaną pracę. Ktoś może mi zarzucić, że liczą się dla mnie tylko pieniądze i pewnie robię „krzywdę młodym” mając takie podejście do tematu. Obecnie w dobie szybkiej wymiany informacji (Internet, itp.) większość ludzi korzysta z tych mediów i doskonale zdają sobie sprawę jaki jest poziom usług i ile trzeba zapłacić.
Na koniec dodam, że duża część młodych par pyta o ilość zdjęć jaka dostaną i w jakiej formie one będą (album, płyta) i oczywiście o cenę. Jeszcze nigdy nie padło pytanie jakim sprzętem robię.
Inwestuję tylko w sprzęt na tyle ile to konieczne do tego typu pracy, czyli D80, D90 i parę obiektywów średniej klasy. Rocznie obrabiam około 15-20 imprez i nie zauważyłem tendencji spadkowej.

--Arkadia--
29-05-2009, 08:39
Nie oszukujmy się - podniecać to można się fotografując wschód słońca wysoko w górach albo modelkę która nigdy nie zostanie twoją żoną a nie kolejną sobotą pod znakiem wesela w sezonie gdy wiesz, że kumple akurat sobie popijają zimne piwko przy grillu i debatują o np. wędkowaniu. A dzieciaki i żona też z reguły w tygodniu chodzą do szkoły czy pracy. Ktoś powie że taki zawód ... bez komentarza.
Zobaczymy ilu z tych kościelnych kursantów wytrwa przy tej robocie a ilu rzuci tę zabawę w cholerę i zajmie się no niech tam będzie - pisaniem stron albo hodowaniem ślimaków.
A że poczucie estetyki i tego tam inne ??? A to kiedyś było z tym lepiej?


I tu się mylisz - nie wiem jak inni ale ja przed każdym ślubem jestem za....e podekscytowany! Planuje całość w głowie starając się uchwycić moje wymarzone ujęcia! Jednak ciężko mi jest uchwycić tyle wymarzonych ujęć na ślubie ile bym chciał oraz jakie bym chciał(które cały czas mam przed oczyma), - ale to właśnie mnie motywuje do dalszej pracy, nad przewidywaniem zdarzeń, ustawienia się w odpowiednim miejscu i czasie, oraz jeszcze lepsze opanowanie posiadanego sprzętu aby lepiej się nim posługiwać i wykorzystywać jego możliwości - a także swoje :).

Pozdrawiam


. Rocznie obrabiam około 15-20 imprez i nie zauważyłem tendencji spadkowej.

Masz super założenie "nie zauważyłem tendencji spadkowej" !! Ja myślę o tym by się rozwijać, moim założeniem jest aby co roku mieć więcej zadowolonych Par a co za tym idzie więcej zleceń, przy założeniu ,iż w tym roku jest np. 10 ślubów za rok planowałbym już ich 15 a z czasem chciałbym aby było to np. 20 zleceń rocznie ale już za konkretne sumy - jeśli prace byłyby na odpowiednio wysokim poziomie.

Ediface
29-05-2009, 09:02
Masz super założenie "nie zauważyłem tendencji spadkowej" !! Ja myślę o tym by się rozwijać, moim założeniem jest aby co roku mieć więcej zadowolonych Par a co za tym idzie więcej zleceń, przy założeniu ,iż w tym roku jest np. 10 ślubów za rok planowałbym już ich 15 a z czasem chciałbym aby było to np. 20 zleceń rocznie ale już za konkretne sumy - jeśli prace byłyby na odpowiednio wysokim poziomie.

Zadowolenie idzie w parze z ilością, a jeżeli mowa o pieniądzach to nie odbiegam cenowo od pozostałych w fotografujących na moim terenie.

Luźna gumka
29-05-2009, 09:33
No właśnie, ja od niedawna dostaję pytania jakim sprzętem robię, dlaczego nikonem, dlaczego taki aparat i dlaczego takie obiektywy (i oczywiście pytanie, dlaczego nie robi Pan tamtym obiektywem?). Jeden koleś był na tyle cwany, że sprawdził sobie na Allegro co i jak, i za ile.

robin102
29-05-2009, 09:38
robin napisał to ciut niejednoznacznie, ktos mógłby wyczytać, że ja zabijam rynek, a tymczasem nie mam nawet takiej szansy, bo ... nie robię ślubów (wyjątek rodzina i modelki)


Co racja to racja. Napisałem to kulawo trochę, a chodziło o to Jacku co wcześniej było bardzo wymowne, że walka o klienta tylko i wyłącznie ceną zabije rynek. Ty to wiesz, ja to wiem, ale Ci koledzy zaczynający właśnie mają szanse sie przeliczyć. Dziś sobie kombinują , że pofocą za 500- zl, a potem ceny podniosą. Raczej nie podniosą bo nie będzie komu podnieść.
Aaaaaaa i TON mej wypowiedzi podobno był trochę za ojcowski co się też pewnemu mojemu ulubionemu moderatorowi też nie spodobało :)
ps.
Co do sprzętu o którym zaczęliście rozprawiać to co komu do tego czym pracuje poza Państwem Młodym których to coraz częściej interesuje.
Jednemu taki D3 posłuży do bardziej komfortowej i wygodnej pracy, a drugiemu do polepszenia efektów swojej pracy, a trzeciemu tylko do marketingu. Nie zapominajmy, że 60, a nawet 100 lat temu też zdjęcia ślubne robiono i wcale nie przy użyciu D3 czy choćby amatorskiego D700. Fotograf z roku 1950 jakby dostał taką piekielną maszynę jak D3 w swoje ręce to by pewnie zszedł na zawał :mrgreen:

Ediface
29-05-2009, 10:17
No właśnie, ja od niedawna dostaję pytania jakim sprzętem robię, dlaczego nikonem, dlaczego taki aparat i dlaczego takie obiektywy (i oczywiście pytanie, dlaczego nie robi Pan tamtym obiektywem?). Jeden koleś był na tyle cwany, że sprawdził sobie na Allegro co i jak, i za ile.

Na pytanie jakim sprzętem robię, odpowiadam pytaniem czy podobają się moje zdjęcia i czy są zainteresowani (oczywiście młodzi) takim poziomem prac. Jeżeli nadal chcą rozmawiać to możemy też pogawędzić o sprzęcie, jednak takie sytuacje to rzadkość.
Wychodzę z założenia, że sprzedaję usługę a nie sprzęt foto.

Zibi1970
29-05-2009, 10:26
robin102,

tylko że 60 czy 100 lat temu to zdjęcia ślubne czy jakiekolwiek to wyglądały tak że kupka ludzi lub młodych stało w miejscu a pan fotograf kazał się nie ruszać przez długą chwile aby się klisza naświetliła. Kilka ustawianych pozycji i to był cały materiał zdjęciowy. W latach analogowych lustrzanek też nie było lepiej. Głównie na fotografiach był statyczne sceny.
Dopiero sprzęt cyfrowy z wyśrubowanymi możliwościami robienia zdjęć z wysokimi czułościami pozwalają na zrobienie dynamicznych scen ślubnych.
Więc jednak sprzęt też ma znaczenie. Moda na zdjęcia ze światłem zastanym zaczęła się tak na dobre z pojawieniem się cyfrowych FF a więc stosunkowo niedawno, wcześniej nikt raczej nie myślał o zrobieniu ślubu bez użycia lamp.

Łopal
29-05-2009, 10:28
Przyrównam to do banalnej sprawy, zadając wam proste pytanie: Jakim samochodem jeździsz i dlaczego nie jest to maluch, albo rower?

Maluchem też się da przejechać z punktu A do B (tak samo jak rowerem). Mało pali, tani w eksploatacji, itp. Dlaczego w takim razie wszyscy nie jeździmy maluchami? Ktoś jeździ BMW, ktoś Polonezem, ktoś VW Polo. Wszystkie przejadą z punktu A do B. A mimo wszystko są tacy co jeżdżą wypasionym Mercem i tacy co jeżdżą rozklekotanym trabantem. .

Wiesz co, można odwrócić to porównanie jako poparcie mojej tezy :)
Pierwszy mój pojazd- cieniak- był uroczy, mimo, że się psuł, całą Polskę zwiedziłem własnie nim i był super wypas. Tak, jak mój pierwszy cyfrak, sony bez zooma. Potem Toyota, Passat, teraz nowe Mondeo. Problem w tym, że jazda nie sprawia mi więcej przyjemności. A jak jadę z łodzi do Wawy 4 godziny, to mam ochotę zostawić to auto na poboczu i się powiesić na jakiejś latarni. Podobnie by było pewnie i w Aston Martinie- satysfakcja byłaby podobna i zmęczenie też.
Czy cieniak był gorszy od Mondeo? Tak, choć i Mondeo nie jest bez wad, a w sytuacjach miejskich, przy 5 metrach długości- chętnie przesiadłbym się np w Aygo...

Powracając do fotografii. Ktoś, kto ma to coś w oku, poza tym zna swój aparat, np D40, jego ograniczenia i wady- będzie się potrafił z pewnością cieszyć. I będzie też potrafił się znaleźć w trudnych warunkach, np w kościele. Mając d700 w tymże kościele może i faktycznie będzie się czuł bardziej komfortowo, ale nie oznacza to, że zdjęcia zrobi lepsze.

Pozdrawiam :)

Pawel Pawlak
29-05-2009, 10:38
Wiesz co, można odwrócić to porównanie jako poparcie mojej tezy :)
Pierwszy mój pojazd- cieniak- był uroczy, mimo, że się psuł, całą Polskę zwiedziłem własnie nim i był super wypas. Tak, jak mój pierwszy cyfrak, sony bez zooma. Potem Toyota, Passat, teraz nowe Mondeo. Problem w tym, że jazda nie sprawia mi więcej przyjemności. A jak jadę z łodzi do Wawy 4 godziny, to mam ochotę zostawić to auto na poboczu i się powiesić na jakiejś latarni. Podobnie by było pewnie i w Aston Martinie- satysfakcja byłaby podobna i zmęczenie też.
Czy cieniak był gorszy od Mondeo? Tak, choć i Mondeo nie jest bez wad, a w sytuacjach miejskich, przy 5 metrach długości- chętnie przesiadłbym się np w Aygo...

Hehe.. polecam berlingo :D tylko troszkę dłuższy niż cienias ;) miejsca w środku jak w mondeo, wisadanie i wysiadanie wygodniejsze niż w każdym z wymienionych przez Ciebie ;)

Łopal
29-05-2009, 10:51
Co racja to racja. Napisałem to kulawo trochę, a chodziło o to Jacku co wcześniej było bardzo wymowne, że walka o klienta tylko i wyłącznie ceną zabije rynek. Ty to wiesz, ja to wiem, ale Ci koledzy zaczynający właśnie mają szanse sie przeliczyć. Dziś sobie kombinują , że pofocą za 500- zl, a potem ceny podniosą. Raczej nie podniosą bo nie będzie komu podnieść.
:

Tak jest też w innych branżach. Np w mojej- AGD. Co roku w Polsce, mimo, że przeciez mamy jakąś inflację, etc- ceny erodują o 2-3 procent. Handel walczy ze sobą bezpardonowo cenami, zabijając produkty w pierwszym cyklu życia. Cisną producentów, aby sprzedawać jeszcze taniej i taniej, a jak nie- to przecież kogoś tam na półce może w sklepie nie być.
Co robią producenci, zwłaszcza w dobie słabej złotówki, czyli okresie, gdy zarabiają jeszcze mniej? Stawiają na innowacyjność. Duża liczba produktów, nowe funkcje, ergonomia, ekologia, etc. W ten sposób starają się spowalniać ten trend zażynania cen.

A czym jest innowacyjność w fotografii? Możę to nowe rodzaje usług? Wymyślanie czegoś nowego, czego nie ma konkurencja? Nowe formy albumów, prezentacje multimedialne, etc? Może tu pies jest pogrzebany? I może właśnie tu można szukać dodatkowego zysku? (zdając sobie sprawę z tego, że to trudno sprzedać, ale tu się kłaniają umiejętności marketingowe). Rynek nie lubi stagnacji, pomijając kwestie jakości usługi.

!AGresT
29-05-2009, 11:16
No właśnie, ja od niedawna dostaję pytania jakim sprzętem robię, dlaczego nikonem, dlaczego taki aparat i dlaczego takie obiektywy (i oczywiście pytanie, dlaczego nie robi Pan tamtym obiektywem?). Jeden koleś był na tyle cwany, że sprawdził sobie na Allegro co i jak, i za ile.

Jak mnie klient pyta, jakim aparatem robię zdjęcia, odpowiadam, że fotograficznym.

robin102
29-05-2009, 11:21
Jak mnie klient pyta, jakim aparatem robię zdjęcia, odpowiadam, że fotograficznym.
A ja odpowiadam w szczegółach i szczególikach i słuchają z zaciekawieniem :)


Tak jest też w innych branżach.
No nie koniecznie.
Dziś znajomy kolo zarejestrował się na portalu ślubnym, że robi reporterkę ślubną posiadając D60, 50mm f1,8, kit 18-55 oraz lampę SB600. Inwestycja cyrka równowartość porządnej markowej pralki :mrgreen:


robin102,
tylko że 60 czy 100 lat temu to zdjęcia ślubne czy jakiekolwiek to wyglądały tak że kupka ludzi lub młodych stało w miejscu a pan fotograf kazał się nie ruszać przez długą chwile
Mam nadzieje, że te normalne czasy wrócą i ślubne zdjęcia będą pamiątka na lata, a nie zachcianką na skakanie i nurzanie w zimnej wodzie co by sutki PM sterczały na baczność bo to fajnie na zdjęciach teraz-dziś wygląda. Ja mam większość dojrzałych statecznych ludzi którzy chcą mieć normalne zdjęcia ślubne takie, że za 20 lat też na nie z refleksją popatrzą , a nie będą sobie pluć w brodę, ze wyglądają jak kretyni siedząc w tej betoniarce albo w starych ruinach budowlanych.
Fotografowałem śluby sporadycznie co prawda, a także imprezy sportowe sprzętem analogowym bez AF i też dawało rady, choc dziś sam się dziwię jaki to jaki mocarz byłem bo teraz bym chyba nie potrafił :mrgreen:

Rycerz
29-05-2009, 11:28
ludzie za bardzo zaufali sile marketingu ;) wierzą bezgranicznie że jak sobie kupią taką najnowszą cyfrówkę to ona za nich będzie zdjecia robic, a jak coś nie wyjdzie to się to poprawi w komputerze...i będzie ok.
bo przecież klienci są niekumaci a jak coś nie wyjdzie z obróbką to się ilością zdjęc ich zasypie, i w takiej mega ilości nikt nie zauważy totalnych gniotów... :( może przejaskrawiłem? wątpie...

Adam Trzcionka
29-05-2009, 12:07
Ja mam większość dojrzałych statecznych ludzi którzy chcą mieć normalne zdjęcia ślubne takie, że za 20 lat też na nie z refleksją popatrzą , a nie będą sobie pluć w brodę, ze wyglądają jak kretyni siedząc w tej betoniarce albo w starych ruinach budowlanych.



i sądzisz, że synchroniczne wyglądanie zza drzewka albo lubieżne ściskanie przez młodego drzewa, lub też siłowanie się na rękę młodego ze świadkiem, lub "podciagąmy suknie, niech sie podwiązeczka oczom naszym ukaże" (przykłady z Twojej strony) będzie ich do tej refleksji skłaniać mocniej, niż dobra aranżacja w starej lokacji?

ważyłbym stanowczo mocniej słowo "kretyni".

life
29-05-2009, 12:07
Dziś sobie kombinują , że pofocą za 500- zl, a potem ceny podniosą. Raczej nie podniosą bo nie będzie komu podnieść.

Robin jak zwykle jakieś herezje szerzy. Wyobraź sobie że ludzie pobierali się, pobierają i będą się pobierać. Było mówione tu setki razy, są klienci dla których priorytetem jest cena a są też tacy dla których ważniejsza jest jakość.

Dobre zdjęcia bronią się same. Być może twoje potrzebują pomocy marketingowej, albo magicznych zaklęć nie wnikam bo nie widziałem. I nie wiem czy ktokolwiek poza twoimi klientami je widział :D



Mam nadzieje, że te normalne czasy wrócą i ślubne zdjęcia będą pamiątka na lata, a nie zachcianką na skakanie i nurzanie w zimnej wodzie co by sutki PM sterczały na baczność bo to fajnie na zdjęciach teraz-dziś wygląda. Ja mam większość dojrzałych statecznych ludzi którzy chcą mieć normalne zdjęcia ślubne takie, że za 20 lat też na nie z refleksją popatrzą , a nie będą sobie pluć w brodę, ze wyglądają jak kretyni siedząc w tej betoniarce albo w starych ruinach budowlanych.

A zdjęcia są dla ciebie czy dla młodych? jeśli im coś takiego odpowiada to w czym problem? być może nie robisz takich lokacji bo brak ci ikry ale nie ujmuj innym tego że mają pomysł i potrafią wyrwać się z ram codzienności.

Patrząc na witryny zakładów foto to nadal są amatorzy na zdjęcia w studio ze sztucznym parkiem z tyłu albo innym kiczem (kiczem dla mnie ale widocznie nie dla nich).

Ciągle czytam jak to rynek jest psuty, zaniżane ceny itp. itd. ok być może zjawisko się nasiliło (popularyzacja sprzętu, spadek cen itp.) ale to jedna sprawa, fotograf nadal pozostaje i to on robi zdjęcie a nie aparat nie zapominaj o tym. I powtórzę się po raz kolejny DOBRE ZDJĘCIA BRONIĄ SIĘ SAME!!

A ekspansja młodych ślubo-pstrykaczy głównie szkodzi starym ramolom w zakładach foto, które zazwyczaj istnieją od lat przekazywane z ojca na syna. Problem w tym że amator ślubo-pstrykacz nie kiedy robi zdjęcia takiej samej jakości co zakładowy fotograf z 20 letnią pozycją na rynku. Tu się nie dziwię że są narzekania psucia rynku ze strony "ramoli" ale równie dobrze można zmienić punkt siedzenia i popatrzeć na to z pozycji klienta ... zaskakujące ale okaże się że ten "stary wyjadacz z 20 letnią praktyką" po prostu zawyża ceny w stosunku do tego co oferuję!

Dla klienta nic nie działa lepiej niż konkurencja! Ale rynek ma też swoje segmenty.
Jedni wolą kupić Sigme 18-200 inni Nikkora 18-200, każdy z nich uważa że kupił dobrze i kto ma rację?

Łopal
29-05-2009, 12:12
Na blogu jednego z moderatorów mozna znaleźć notkę o komunii, którą robil D2xs-em. Stwierdził, że zdjęcia koszmarnej jakości, mówił wprost, że chyba źle ustawił puszkę, no bardzo narzekał.

Czasami więc przewaga technologiczna może być bronią obosieczną.

W czasach, gdy strzelałem z łuku- również wszyscy chcieli mieć najnowszy model Hoyta. Tyle, że każda nowość była coraz bardziej wysublimowana, trudniejsza w ustawieniach (tillery, liczba nitek cięciwy, dobór grotów do strzał, button, etc etc), bardziej podatna na błędy łucznika, etc. Oczywiście- gdy wszystko było dobrze wyregulowane, strzały dobrze dobrane i zawodnik miał piękną, powtarzalną technikę- tenże Hoyt odwdzięczał się niesamowitymi wynikami.

Tyle, że większość jego posiadaczy do tego stopnia wtajemniczenia nie doszła. (ja też nie :((((()

robin102
29-05-2009, 12:21
ważyłbym stanowczo mocniej słowo "kretyni".
Ważę ważę słowa zazwyczaj w przeciwieństwie do wielu userów tego forum i chyba łatwo to zauważyć, ale niestety dla mnie moim zdaniem ludzie w betoniarce z których główki wystają wyglądają dla mnie jak kretyni. Być może twoim zdaniem Pan Młoody z Drużbantem siłujący się na rękę też jak kretyni wyglądają co dalekie jest od nazwania ich kretynami przez ciebie jak i przeze mnie. Co do uporczywie krytykowania moje działalności fotograficznej (zresztą nie tylko tu) to powiem, że na szczęście robię zdjęcia nie tylko te kilka które mam na stronie, bo strona zaniedbana niestety. Cały materiał ze ślubu w ilości 300-350 moich zdjęć moim klientom się podoba i to jest dla mnie najważniejsze.
Strasznie nie lubię tej bufonady w zasadzie niczym nie usprawiedliwionej poza dużą odległością w km no i może tym żem jam jest pAN z wielkiego miasta a tY fotograf z wiochy.
Oj maluczki z ciebie człowiek Adamie maluczki mimo słusznego wzrostu, jak przy każdej okazji, dyskusji ogólnej musisz personalnie jechać.

Łopal
29-05-2009, 12:30
Ależ Wy się naprężacie. Tak, jakby to forum czytali głównie klienci...
Po co.

elanek
29-05-2009, 12:46
tylko że 60 czy 100 lat temu to zdjęcia ślubne czy jakiekolwiek to wyglądały tak że kupka ludzi lub młodych stało w miejscu a pan fotograf kazał się nie ruszać przez długą chwile aby się klisza naświetliła.

Oglądałem album z lat pięćdziesiątych niedawno. Wspaniały.



Mam nadzieje, że te normalne czasy wrócą i ślubne zdjęcia będą pamiątka na lata, a nie zachcianką na skakanie i nurzanie w zimnej wodzie co by sutki PM sterczały na baczność bo to fajnie na zdjęciach teraz-dziś wygląda. Ja mam większość dojrzałych statecznych ludzi którzy chcą mieć normalne zdjęcia ślubne takie, że za 20 lat też na nie z refleksją popatrzą , a nie będą sobie pluć w brodę, ze wyglądają jak kretyni siedząc w tej betoniarce albo w starych ruinach budowlanych.

Jedno -


i sądzisz, że synchroniczne wyglądanie zza drzewka albo lubieżne ściskanie przez młodego drzewa, lub też siłowanie się na rękę młodego ze świadkiem, lub "podciagąmy suknie, niech sie podwiązeczka oczom naszym ukaże" (przykłady z Twojej strony) będzie ich do tej refleksji skłaniać mocniej, niż dobra aranżacja w starej lokacji?

nie koliduje z drugim, również się nie wyklucza.
Betoniarka nie musi być dobrą aranżacją.

(Ależ się lubicie obaj :) )

Adam Trzcionka
29-05-2009, 12:46
Ważę ważę słowa zazwyczaj w przeciwieństwie do wielu userów tego forum i chyba łatwo to zauważyć, ale niestety dla mnie moim zdaniem ludzie w betoniarce z których główki wystają wyglądają dla mnie jak kretyni. Być może twoim zdaniem Pan Młoody z Drużbantem siłujący się na rękę też jak kretyni wyglądają co dalekie jest od nazwania ich kretynami przez ciebie jak i przeze mnie. Co do uporczywie krytykowania moje działalności fotograficznej to powiem, że na szczęście robię zdjęcia nie tylko te kilka które mam na stronie, bo strona zaniedbana niestety. Cały materiał ze ślubu w ilości 300-350 moich zdjęć moim klientom się podoba i to jest dla mnie najważniejsze.
Strasznie nie lubię tej bufonady w zasadzie niczym nie usprawiedliwionej poza dużą odległością w km no i może tym żem jam jest pAN z wielkiego miasta a tY fotograf z wiochy.
Oj maluczki z ciebie człowiek Adamie maluczki mimo słusznego wzrostu, jak przy każdej okazji, dyskusji ogólnej musisz personalnie jechać.


sadzę, że bardziej niż ze mnie państwo (z małego miasteczka jestem) i legendarna bufonada, wyłażą z ciebie kompleksy, na każdym kroku. nijak ma się miejskość do zdjęć.

obejrzyj sobie np zdjęcia Bartka Jastala właśnie w industrialnych lokacjach i znajdź 5 min. na przewartościowanie kryteriów "kretynizmu". bo to, że ty takich zdjęć nie robisz, że wolisz zdjęcia z podwiązką i buziakiem na tle krzaczka ( i ja, pan z wielkiego miasta rozumiem, że są ludzie, co to lubią) nie legitymuje cię do mówienie o klientach, czyichkolwiek, że "wyglądają jak kretyni"; to jest i będzie nieeleganckie i prostackie - bo bez uzasadnienia krzywdzi tak ludzi, jak i twórców zdjęć. nie czujesz tego?

Jacek_Z
29-05-2009, 12:46
Wracam do wątku i widzę personalne przepychanki. Nieładnie.
Ja puszczę taką złotą myśl :mrgreen: w temacie sprzętu.
Dobry sprzęt jest ułatwieniem dla fotografa, ale nie oznacza, że zdjęcia będą lepsze.
Ci, co są słabsi technicznie potrzebują lepszego sprzętu.
paradoksalnie więc stary fachowiec zrobi prymitywnym manualem fotki na poziomie. Młodzian z kolei będzie koniecznie potrzebował D3 z Autoiso itp by nie nawalić technicznie a się skupiać tylko na foceniu.
Sprzęt foto osiągnął taki poziom, że jest juz pewien "nadmiar jakości" w stosunku do tego co trzeba na śluby (bez urazy).
Dam tylko jeden argument przeciwko sobie - FX obrazuje nieco inaczej niż DX, wiec dobry sprzęt nie jest jednak taki tani. Ale za kilka lat, gdy FX będzie tanie to i tak pewnie onaniści sprzętowi będą twierdzić, że D700 zdjęć nie robi ;) i ich ogranicza, bo nie posiada cudownej funkcji autowedding wprowadzonej w D900.

robin102
29-05-2009, 13:00
... nie czujesz tego?
Czuje za to, że na siłę zaciekłym przyjacielem moich chcesz być bo przecież jakby mogło być inaczej. Czytaj ze zrozumieniem i czuciem. Ja napisałem o czymś tam, o jakiś iksińskich. Znasz ich ? znajomi, że cię zabolało iż powiedziałem, że w betoniarce wyglądają jak kretyni. Taki sens miała moja wypowiedź. Nie, nie, nie powiedziałem, że są kretynami tylko, że dla mnie wyglądają jak kretyni. Pewnie, też nie zauważyłeś w swojej bufonadzie, że nigdy nie krytykuje, ani nie oceniam twoich zdjęć, a ty w przeciwieństwie do mnie szukasz tylko okazyjki aby mi przypier....
I to jet ta małość w wielkim-ciężkim człowieku.
Niestety natura jest sprawiedliwa, czegoś daje mniej, czegoś więcej. A może to strach przed wszystkimi fotografami małomiasteczkowymi czy wiejskimi, że ci klientów odbiorą. Nie boj się. Oni wolą zdjęcia akuku zza drzewa, niż...... Przynajmniej Ci których ja znam bo proponowałem paru parom wykonawstwo kolegi z Warszawy ( kol. GARY o Tego to się bój ) który fotografuje i obrabia mniej więcej w podobnym stylu co ty, ale lepszym okiem. Może zacznij przekonywać, że wszyscy muszą jeść kawior i jeździć Mercedesami.

sokrates
29-05-2009, 13:01
..... autowedding wprowadzonej w D900.

o tototooo, już ciułam na D90000000 ;-)

Adam Trzcionka
29-05-2009, 13:12
Czytaj ze zrozumieniem i wczuciem ja napisałem o czymś tam,o jakiś iksińskich. Znasz ich ? znajomi, że cię zabolało iż powiedziałem, że w betoniarce wyglądają jak kretyni. Nie, nie, nie powiedziałem, że są kretynami tylko, że dla mnie wyglądają jak kretyni.

nie. napisałeś, że wyglądają jak kretyni. tak się składa, że znam ludzi, którzy mają zdjęcie w betoniarce, tak się składa, że znam ludzi, którzy mają zdjęcie na starych budowach. sam takie zdjęcia robiłem. i wyrażam sprzeciw, przeciw określeniu którego użyłeś "wyglądają jak kretyni" i przeciw temu, że to są zdjęcia, które mają wyczerpywalną porcję "refleksyjności".

nigdzie nie atakowałem cię personalnie - zapytałem, czy twoim zdaniem twoje zdjęcia z podwiązką i drzewkiem wytrzymają próbę czasu mocniej, niż dobre aranżacje na np. budowach. po prostu. napisałem też, że rozumiem, że ludzie mogą takie zdjęcia chcieć. w odpowiedzi usłyszałem:


Strasznie nie lubię tej bufonady w zasadzie niczym nie usprawiedliwionej poza dużą odległością w km no i może tym żem jam jest pAN z wielkiego miasta a tY fotograf z wiochy.
Oj maluczki z ciebie człowiek Adamie maluczki mimo słusznego wzrostu, jak przy każdej okazji, dyskusji ogólnej musisz personalnie jechać.


Pewnie, tez nie zauważyłeś w swojej bufonadzie, że nigdy nie krytykuje, ani nie oceniam twoich zdjeć, a ty w przeciwieństwie do mnie szukasz tylko okazyjki aby mi przypier.... I to jet ta małoś w wielki czlowieku.


zdaje się, że w odpowiedzi na grzecznie zadane pytanie obraziłeś mnie, poleciałeś z pełnym zaangażowaniem ersonalnie i nieelegancko. może właśnie to trzeba by nazwać małością? ;)

z podwiązkowym pozdrowieniem, drżący przed odebraniem mi klientów, Adam

robin102
29-05-2009, 13:23
napisałem tak:
"że za 20 lat też na nie z refleksją popatrzą , a nie będą sobie pluć w brodę, że wyglądają jak kretyni siedząc w tej betoniarce albo w starych ruinach budowlanych"
Jakbyś czytał ze zrozumieniem polskiego słowa pisanego nierozerwalnego z myślą to byś od razu się zorientował, ŻE CI LUDZIE NA TYCH ZDJĘCIACH JAK ZA 20 LAT POPATRZĄ NA NIE, nawet nie ja czy ty. To dojdą w wysokim prawdopodobieństwie do wniosku, że wyglądają jak KRETYNI. SAMI DOJDĄ PEWNIE DO TAKIEGO WNIOSKU.
Proponuje zapytaj ich za 20 lat jeśli takowe zdjęcia im robileś i ich znasz. Tylko przy piwie bo człowiek mówi po pijanemu to co myśli po trzeźwemu :)


z podwiązkowym pozdrowieniem, drżący przed odebraniem mi klientów, Adam
To też przykład 102 procentowej bufonady. Cóż....
ps.
oglądałem trochę takich zdjęć betoniarkowych, ale nigdy na twoje nie trafiłem :(

Pawel Pawlak
29-05-2009, 13:28
Panowie, ładnie jest nie to co ładne tylk to co się komu podoba :) Skoro Adam robi niemiłosierną kasę na ślubniakach i skoro ma więcej zleceń niż ma możliwość obsłużyć, tzn że tak trafił w gust tak wielkiej rzeszy młodych. Nie oznacza to że zdjęcia Robina (których nigdy nie widziałem ;) ) nie mogą się podobać innej grupie i że on także nie ma wolnych terminów. O co chodzi w tej przepychance ?

Adam Trzcionka
29-05-2009, 13:29
napisałem tak:
"że za 20 lat też na nie z refleksją popatrzą , a nie będą sobie pluć w brodę, że wyglądają jak kretyni siedząc w tej betoniarce albo w starych ruinach budowlanych"
Jakbyś czytał ze zrozumieniem polskiego słowa pisanego nierozerwalnego z myślą to byś od razu się zorientował, ŻE CI LUDZIE NA TYCH ZDJĘCIACH JAK ZA 20 LAT POPATRZĄ NA NIE, nawet nie ja czy ty. To dojdą w wysokim prawdopodobieństwie do wniosku, że wyglądają jak KRETYNI. SAMI DOJDĄ PEWNIE DO TAKIEGO WNIOSKU.



no może, może. ale jednak chciałbym Cię zaprosić do dyskusji, nie pyskówek :)

dałbym przykłady jakiś zdjęć ze starych lokacji i pokazał link do twojej strony. to uwiarygodni naszą rozmowę, przecież nie rozmawiamy o ufo ale o zdjęciach slubnych, także naszych. zgodzisz się?

temat jest naprawdę ciekawy i warty omówienia, może wydzieli się nowy wątek o tym, jakie zdjęcia ślubne hipotetycznie będą bronić się za 20 lat? trudno mówić o czymś, bez przykładów.


p.s


Skoro Adam robi niemiłosierną kasę na ślubniakach i skoro ma więcej zleceń niż ma możliwość obsłużyć

bajki Pawle, bajki

sokrates
29-05-2009, 13:35
Panowie piszcie na temat, a jak chcecie se dokopać to dajcie sobie po męsku w mordę po razowi, a nie pyskowujcie jak baby (za przeproszeniem, nie obrażając płci pięknej.) Albo zdjęcia robić zamiast bezproduktywnie udowadniać sobie swoje racje.

Photoartbox
29-05-2009, 13:39
Eeee tam, chyba nie ma sie o co sprzeczac. Kotleta przeciez mozna podac na rozne sposoby. Jednego klienta zadowoli on jako zwykly prosty posilek, inny woli zjesc go w wyszukanej oprawie. Ja nie mam zadnych zdjec ze slubu i w sumie, to sie ciesze, bo i tak sie rozwiodlem (z czego tez sie ciesze) ;)

adrian
29-05-2009, 14:12
dałbym przykłady jakiś zdjęć ze starych lokacji i pokazał link do twojej strony. to uwiarygodni naszą rozmowę, przecież nie rozmawiamy o ufo ale o zdjęciach slubnych, także naszych. zgodzisz się?

temat jest naprawdę ciekawy i warty omówienia, może wydzieli się nowy wątek o tym, jakie zdjęcia ślubne hipotetycznie będą bronić się za 20 lat? trudno mówić o czymś, bez przykładów.

O, o... to może być ciekawe :) Robin, dawaj foty :mrgreen:

stock
29-05-2009, 14:24
O, o... to może być ciekawe :) Robin, dawaj foty :mrgreen:

rebi sie megaarcyciekawie :D

dziwie się Adamowi, ze dał się w to wciagnąc (pyskówki). Bo niestety po robinie sie tego można było spodziewać.

robin102
29-05-2009, 14:27
no może, może. ale jednak chciałbym Cię zaprosić do dyskusji, nie pyskówek :)i
Sam zacząłeś pyskówkę na swój chytry sposób i z tego miedzy innymi powodu nie pogadamy, nie tym razem.
Po prostu zacząłeś od dupy strony więc nie skłonny jestem.
Ja o twoich zdjęciach jak wcześniej pisałem nigdzie nie pisuje, czego pewnie też nie przeczytałeś. Nie rozprawiam nigdzie w przeciwieństwie do ciebie który to próbujesz jechać po mnie i udowadniać światu, że tylko twoje zdjęcia wszyscy mieć powinni. Jesteś w stanie oblecieć 1260 ślubów w weekend ?.
Ja trzymam fason, a ty niestety nie, i dla tego nie pogadamy raczej.
Cahmstffu w życiu przeciwstawiam się siłom i godnościom osobistomm

ps


dziwie się Adamowi, ze dał się w to wciagnąc (pyskówki). Bo niestety po robinie sie tego można było spodziewać.
Jakbyś przeczytal wypowiedzi w watku uważnie i nie starł się podwazelinować Admowi jak to wielu z Was koledzy tu robi to byś się jorgnął kto personalnie zaczął tą pyskówkę.

adrian
29-05-2009, 14:29
Sam zacząłeś pyskówkę na swój chytry sposób i z tego miedzy innymi powodu nie pogadamy, nie tym razem.
Po prostu zacząłeś od dupy strony więc nie skłonny jestem.
Ja o twoich zdjęciach jak wcześniej pisałem nigdzie nie pisuje, czego pewnie też nie przeczytałeś. Nie rozprawiam nigdzie w przeciwieństwie do ciebie który to próbujesz jechać po mnie i udowadniać światu, że tylko twoje zdjęcia wszyscy mieć powinni. Jesteś w stanie oblecieć 1260 ślubów w weekend ?.
Ja trzymam fason, a ty niestety nie, i dla tego nie pogadamy raczej.
Cahmstffu w życiu przeciwstawiam się siłom i godnościom osobistomm

Bu :/

Adam Trzcionka
29-05-2009, 14:31
Sam zacząłeś pyskówkę na swój chytry sposób i z tego miedzy innymi powodu nie pogadamy, nie tym razem.
Po prostu zacząłeś od dupy strony więc nie skłonny jestem.
Ja o twoich zdjęciach jak wcześniej pisałem nigdzie nie pisuje, czego pewnie też nie przeczytałeś. Nie rozprawiam nigdzie w przeciwieństwie do ciebie który to próbujesz jechać po mnie i udowadniać światu, że tylko twoje zdjęcia wszyscy mieć powinni. Jesteś w stanie oblecieć 1260 ślubów w weekend ?.
Ja trzymam fason, a ty niestety nie, i dla tego nie pogadamy raczej.
Cahmstffu w życiu przeciwstawiam się siłom i godnościom osobistomm

choć temat zapowiadał się ciekawie, rozumiem i uszanuję twoją wolę. jeśli cię uraziłem - wybacz.


p.s. szanownych forumowiczów bardzo proszę o wstrzemięźliwość, nękanie mnie o podanie adresu strony robina sparaliżowało mi pracę, dajcie spokój

life
29-05-2009, 14:33
widzisz robinie i na tym kończą się twoje argumenty, mając możliwość rzeczowej, konkretnej dyskusji chowasz głowę w piasek ... tylko uważaj żebyś nie trafił kiedyś na beton bo sobie rozbijesz :D

Powtórzę się po raz kolejny ZDJĘCIA MAJĄ BRONIĆ SIĘ SAME!!!! a póki co to ty bronisz zdjęć żeby ich nawet nie zobaczyć :D

robin102
29-05-2009, 14:36
Sztuka akceptacji to ważna rzecz.

sokrates
29-05-2009, 14:37
Witam wszystkich forumowiczów, słuchajcie mam prolem chcę się przesiąść na pełną klatkę , wyprzedaje swojego DX D200 17-55, i proszę o pomoc zastanawiam się nad Canonem 5D mark II i stałkami chodziło by mi o 50 mm 1.2 i 85mm 1.8, na początek, jednak mam sentyment do nikona i zastanawiam się jeszcze nad D700. Aparat ma służyć do ślubniaków. Jestem jesczcze młody więc prosze was doświadczonych o pomoc w podjęciu decyzji a może pomóżcie mi skonfigurować zestaw . budżet jakim dysponuję to 15 tys. pozdrawiam.

Panowie/Panie pragnę zacytować 1 post by przypomnieć o meritum - gdzie jest administracja forum? że jeszcze nie przegoniła za te wycieczki osobiste - ojj nieładnie, jeszcze trochę i powinny się posypać tak na ochłonięcie różowe bereciki!

Jacek_Z
29-05-2009, 14:46
słusznie, niestety solidarnie wręczę obu panom po żółtej karteczce w przypadkowo wybranym poście.

PS
Adam - nie wydzielę wątku o bronieniu się zdjęć ślubnych za 20 lat, bo zaczął by się on od przepychanki, a to źle by mu wróżyło jeśli chodzi o dalszy przebieg dyskusji. Ale taki wątek ma sens, na pewno w innym dziale, bo nie jest to temat zależny od sprzętu. Wszelkie wątki ślubne mają wielu czytelników, zachęcam do założenia takiego tematu.