Zobacz pełną wersję : Fotografia a deszcz?
Piotrek Charchuła
20-05-2009, 12:38
Parę razy zdarzyło mi się fotografować pod czas deszczu i śniegu. Poobwiązywałem aparat z obiektywem szalikiem i jakimiś reklamówkami ale wydaję mi się że nie jest to najlepsze rozwiązanie :-P
Widziałem na allegro różne "akcesoria wodoszczelne" ale nie chciał bym kupić czegoś w ciemno, nie znając o tym opinii.
Mogli byście napisać swoje własne doświadczenia jak radzicie sobie z deszczem ?
Mogli byście napisać swoje własne doświadczenia jak radzicie sobie z deszczem ?Nie przejmujemy sie. :)
ja sie staram ubrac na glowe kaptur zeby sie nie rozchorowac:-)
Ja stosowałem np. worki na śmieci przymocowane gumką recepturką i sprawdzało się to dobrze :)
Nie warto przepłacać za jakieś cudeńka, które dadzą to samo.
Noo... chyba że aparat ma pływać, nurkować w piasku albo ładnie wyglądać w takim kondonie - to co innego ;)
Uzywajacym body z plastikowymi firmowymi oslonami na LCD proponuje zdjac te oslonki, poniewaz lubi miedzy nimi a wyswietlaczem stac woda :)
Z kolei koledze podczas niewielkich opadow ostatnio pod wyswietlacz dostalo sie pare kropelek. Efektow ubocznych nie zauwazono.
Grunt to ścierać wodę z wizjera, bo przeszkadza, reszte można olać :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://jackill.frih.net/ABCD0007.JPG)
Blasius.G
20-05-2009, 17:19
Niemniej ostroznosci nigdy za wiele. Jakis maly wiosenny deszczy przez krotki czas oddzalywujacy na aparat nie powinien zaszkodzic. Zawsze dobrze wytrzec aparat przed schowaniem do pokrowca. Ja w torbie mam mikrofibre (z biedronki:)) i nia osuszam.
Nie przejmujemy sie. :)
he he he - nie każdy ma wodoszczelne puchy... :P
velaskez
20-05-2009, 17:26
Nie przejmujemy sie. :)
I znow przypomnial mi sie koles z jutiuba smarujacy D3 dzemem...
A co do deszczu, to glownie przetre rekawem puche i lece. Czasem worek na smieci i recepturka.
A co do deszczu, to glownie przetre rekawem puche i lece.Jak na zalaczonym obrazku. :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img199.imageshack.us/img199/5426/dsc6292.jpg)
bukowy dziad
20-05-2009, 18:06
hehe - ten sprytny pokrowiec umieszczony w torbie lowerpro odkrylem kiedys calkowitym przypadkiem:D no i jego od czasu do czasu uzywam. natomiast ani d50, ani d70, ani d3 poza tym, ze byly mokre na deszcz nigdy nie reagowaly:).
Piotrek Charchuła
20-05-2009, 21:02
Ja po prostu myślałem o czymś takiego typu.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fuhflesz.com.pl/Allegro/oslona.jpg)
Tylko jestem ciekaw czy coś takiego sprawdza się w praktyce.
Ja po prostu myślałem o czymś takiego typu.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fuhflesz.com.pl/Allegro/oslona.jpg)
Tylko jestem ciekaw czy coś takiego sprawdza się w praktyce.Jak widac na zalaczonym obrazku -- sprawdza sie. Deszcz nie pada na aparat. :)
Blasius.G
20-05-2009, 21:07
hehe - ten sprytny pokrowiec umieszczony w torbie lowerpro odkrylem kiedys calkowitym przypadkiem:D no i jego od czasu do czasu uzywam. natomiast ani d50, ani d70, ani d3 poza tym, ze byly mokre na deszcz nigdy nie reagowaly:).
Pokrowiec. Mam takie cos w Vanguardzie ale nie mialem okazji uzyc. Lato przede mna:) Nawiasem mowiac wlasnie w jego kieszeni trzymam biedronko-mikrofibre do przetarcia aparatu lub obiektywu.
Piotrek Charchuła
20-05-2009, 21:35
Jak widac na zalaczonym obrazku -- sprawdza sie. Deszcz nie pada na aparat. :)
Zgadza się tylko zastanawiam się jak wygląda w praktyce korzystanie z muszli ocznej z tą foliową osłoną.
bialogardzianin
21-05-2009, 14:18
...
Tylko jestem ciekaw czy coś takiego sprawdza się w praktyce.
Takiej jak zaprezentowana na zdjęciu- pewnie tak. Pytanie: czy zda się coś takiego w czasie fotoreportażu? ;-) Tu bym się wahał. Jeśli jesteś zdeterminowany to zanim kupisz- proponuję DIY z folią o odpowiedniej, pasującej Ci grubości + nożyczki i coś do zgrzania, bo z tego co kojarzę to taka folia ze sznureczkiem sporo kosztowała. :)
Karl Johansson
21-05-2009, 14:41
Hm. Robiłem podczas ulewy zdjęcia zestawem nikon d70+18-55.
Jedyne, co robiłem, to przecierałem soczewkę czasem miękką ściereczką i aparat (czasem) rękawem.
Generalnie, nie pieszczę się ze sprzętem specjalnie (po powrocie do domu z cięższego focenia biorę patyczki do uszu i miękką ścierkę i czyszczę go), i działa ;]
Się bierze co się ma pod ręką. Ja kiedyś do osłony użyczyłem sobie folie przeciwdeszczową z wózka dziecięcego :) . Myślę, że w tym temacie jak ze wszystkim, trzeba mieć umiar. Na mocny deszcz to nie ma co sie wystawiać z aparatem, albo przynajmniej między zdjęciami go chować pod kurtkę czy cuś. Ale też znowu chować przed każdą kroplą to też bez sensu.
Tak bardzo uwielbiam fotografować krajobraz w deszczu i śniegu, że w wirze pracy nigdy nie myślałem o sprzęcie. Analogowe Nikony odparowywały dość długo, jeden obiektyw to kilka dni. Mju nigdy nie puścił wody, dzielny mały aparacik.
Osiemset jedynkę po kąpieli w kałuży odważyłem się uruchomić po tygodniu suszenia gdy już znikła mgiełka pod wyświetlaczem. Chodziła bez zarzutu. Grunt to szybko wyjąć zasilanie. Ale nie koniecznie tak szybko. Kolega wypadł z Nikonem do wody. Brodziliśmy po pachy. Wyciągnęliśmy wiosła, graty, kanu na brzeg. Przez ten cały czas aparat wisiał na pasku, wisiał ale poniżej lustra wody, czyli w pełnym zanurzeniu. Trochę czasu minęło zanim się zorientowaliśmy, że Nikoś jest z nami. Po tej przygodzie body z obiektywem poleżało dwa tygodnie w suchym miejscu a potem do plecaka i na rejs po Morzu Północnym. Piękne zdjęcia zrobił poczciwy aparacik, nie zająkną się nawet raz, działał perfekt. Nie pamiętam jaki to był model, ale nie z tych profesjonalnych, jakiś dwucyfrowy analog.
Ale wracając do deszczu. W trzysetce Nikkora na górze była szufladka na filtry - zadziwiająco szczelna, nigdy nie puściła wody. Nawet po kilku godzinach deszczu czy mokrego śniegu. Dla odmiany w Pentakonach najdłużej schła migawka bo jest płócienna. A po wysuszeniu rosy, na szkłach zostawały ślady. Generalnie optyka do tych aparatów jest mocno przepuszczalna. Na deszcz nie polecam.
Od dawna już nie mam problemu z parą bo Mamiykę wystarczy rozłożyć i ciepnąć na grzejnik - wyschnie w kilkanaście minut. Do optyki woda nie wchodzi, nie wiem na jakiej zasadzie, może dlatego, że nie ma tam żadnych ruchomych elementów. Nic się nie kręci, nie przesuwa. Mówię oczywiście o szkłach do RB i RZ. Raz tylko przesadziłem. Wody nazbierało się tyle, że widać ją na negatywie, ale to moja wina bo wcisnąłem ją chyba na szyberku. Gdy wróciłem z tej sesji http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=13451 to po odpięciu kasety wylała się woda. Drżałem o negatyw, aparat przecież zawsze można wysuszyć
Z cyfrowymi jest gorzej. Na przykład Coolpixy czasem od kilku kropli potrafiły wariować. Lustrzanki cyfrowe mniej, ale nie mam doświadczeń z częściowym lub pełnym zanurzaniem. Ale do tych co testują sprzęt też nie należę, więc testów nie będzie :-)
wnioski z załączonego obrazka...
oprócz zabezpieczenia przed wilgocią chyba przydał by siejaki rozweselacz...
ew dla kurażu...:D
hehe - ten sprytny pokrowiec umieszczony w torbie lowerpro odkrylem kiedys calkowitym przypadkiem:D
Ja po jakiś trzech latach użytkowania - zdejmowałem z wysokiej półki, patrzę, a tam zamek, a pod nim takie cudo :)
Też nigdy specjalnie nie zabezpieczałem aparatów i żadnych złych doświadczeń nie mam. Przy obfitych opadach i statycznej robocie można jakąś reklamówkę "zarzucić", na pewno nie zaszkodzi. Ważniejsze jest chyba dobre wysuszenie po powrocie do domu.
Hm. Robiłem podczas ulewy zdjęcia zestawem nikon d70+18-55.
Jedyne, co robiłem, to przecierałem soczewkę czasem miękką ściereczką i aparat (czasem) rękawem.
Generalnie, nie pieszczę się ze sprzętem specjalnie (po powrocie do domu z cięższego focenia biorę patyczki do uszu i miękką ścierkę i czyszczę go), i działa ;]
No to teraz jak zobaczę na naszej giełdzie Twoje ogłoszenie to się dwa razy zastanowię :mrgreen: ;)
to sie zawsze zastanawiaj
bardzo wielu ludzi zajmuje sie fotografowaniem a nie praca jako specjalista zabezpieczjacy sprzet foto.
aparat nie lsuzy to tego zeby go laskac tylko zeby robil zdjecia.
innymi slowy: on jest dla mnie a nie ja dla niego,
olo
Sa specjalne pokrowce do kupienia np firmy kata ,lub jakies no name na allegro za 70zl.Sam sie zastanawiam z tym, ze mi bardziej chodzi o ochrone przed kurzem itp a motocrossie niz deszczem;)Moze ktos korzystal z tego albo ma o tym jakies info?
velaskez
25-05-2009, 23:20
Jak na zalaczonym obrazku. :D
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img199.imageshack.us/img199/5426/dsc6292.jpg)
Dzięki stigi...to miało taki wydźwięk jakbyś to mnie miał na tym zdjęciu;)
Cóż, nie mam brody, ani nie jestem tak stary, ale ok:mrgreen:
Choć właśnie tak to wygląda.
Cóż, nie mam brody, ani nie jestem tak stary, ale ok:mrgreen:Ja Ci qrwa dam stary!
Karl Johansson
25-05-2009, 23:32
2Cresky: wiesz, to nie wygląda też tak, że moje aparaty walają się, gdzie popadnie ;)
Nie pieszczę się z nimi, czyli nie wycieram każdej mikro-kropli, która się na nich pojawi. Po prostu mi się nie chce.
Ale też nie topię ich nigdzie ;] I są w dobrym stanie ;]
Więc wiesz, jak byś chciał drugą f5 na backup pierwszej, w dobrym stanie, BEZ luzów przy wizjerze, to wiesz... ;]
no dobra ale ze stwierdzenia "ja jak robie fotki na deszczu to sie nie przejmuje" nie wynika czy ktos
robi fotki do slubu na deszczu gdzie para wyjdzie w 20 minut z kosciola, czy fotografuje przez 4h
jakies zawody rowerowe w ulewnym deszczu, blocie i kurzu (ktory jest pod postacia blota)...
moje pytanie jest takie: czy ktos moze powiedziec ze zdazylo mu sie robic przez kilka godzin fotki w ulewnym
deszczu i naprawde aparat zmokl porzadnie i nic sie nie stalo, czy tylko kazdy hojraczy bo gdzies tam cos popadalo
a pytam dlatego ze na mnie tez wiele razy popadalo i nic sie nie stalo, ale jak pada naprawde
mocno to staram sie jednak jakos chronic sprzet, a tu widze ze kazdy niemal namawia do uzywania
sprzetu zamiast parasola...
czy aby nie pracujecie w punkcie naprawy sprzetu jakims?
a tak na powaznie to ta wklejona fotka z tym plastikowym czyms moze nie sprawdzi sie w reporterce ale jak
ktos stoi w lesie i czyha na zwierzaka w deszczu to chyba jak najbardziej tak, bo dziure na wizjer mozna wyciac
jak jeszcze jej tam nie ma... to zalezy jak duzo ktos sie rusza... pytam sie bo jakos mi tak nie spieszno zastanawiac sie
pozniej czy ten deszcz wplynie czy nie wplynie na cokolwiek w pracy aparatu
jesli zalezy CI na czyms dobrze chroniacym przed deszczem, to moze cos takiego
http://www.thinktankphoto.com/ttp_product_HydroPhb.php
problem wizjera tez zostal rozwiazany
Karl Johansson
27-05-2009, 14:01
Tak, ja mogę się "pochwalić", że moje d70 przez dobre 2-3h pracowało w ulewnym deszczu podczas imprezy plenerowej. Zmókł porządnie. Po powrocie do domu postawiłem go na biurku, nieco przetarłem tam, gdzie mogłem bez ryzykowania mechanicznego uszkodzenia np. matówki, odstawiłem na kilka godzin, żeby wysechł, zgrałem zdjęcia z karty - wszystko było w porządku, następnego dnia też działał i później długo też.
Mogę się pochwalić, że moje fuji s5600 spędziło ok. 2h na mrozie w okolicy -20stopni, baterie padły, ale aparat nawet nie jęknął.
Ja po prostu myślałem o czymś takiego typu.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fuhflesz.com.pl/Allegro/oslona.jpg)
Tylko jestem ciekaw czy coś takiego sprawdza się w praktyce.
sprawdza się wyśmienicie - co do ceny to kupiłem w sklepie (2 szt 15zł wersja bez lampy), na wizjer jest wycięta dziurka, zdejmuje się muszlę oczną wizjer włazi w dziurkę i zakłada się muszlę , niby to jest jednorazowe, a po przesuszeniu używany już kilka razy - polecam
sprawdza się wyśmienicie - co do ceny to kupiłem w sklepie (2 szt 15zł wersja bez lampy),
a gdzie cos takiego mozna kupic? to ma jakas profesjonalna nazwe? ;)
a gdzie cos takiego mozna kupic? to ma jakas profesjonalna nazwe? ;)
Kupić to można choćby TUTAJ (http://www.allegro.pl/item643620641_oslona_na_aparat_z_lampa_f_v_sklep.h tml). Osobiście nabyłem u tego samego sprzedawcy wersję bez lampy - 20 zł za 2 szt.
moje pytanie jest takie: czy ktos moze powiedziec ze zdazylo mu sie robic przez kilka godzin fotki w ulewnym deszczu i naprawde aparat zmokl porzadniemi sie przytrafilo kiedys okolo 8 godzinne fotografowanie w ciaglym deszczu (D200 + SB 800). Jedyny problem jaki zauwazylem to problemy ze stykiem lampy -- raz na pol godziny trzeba ja bylo odpiac, przetrzec stopke rekawem i bylo ok.
Kupić to można choćby TUTAJ (http://www.allegro.pl/item643620641_oslona_na_aparat_z_lampa_f_v_sklep.h tml). Osobiście nabyłem u tego samego sprzedawcy wersję bez lampy - 20 zł za 2 szt.
ok, dzieki za namiar. lato idzie, nie wiem czy nie warto miec czegos takiego w torbie. miejsca nie zajmuje i nie wazy za duzo ;)
http://optechusa.com/product/detail/?PRODUCT_ID=73&PRODUCT_SUB_ID=
we Wrocławiu na Odrzańskiej NR 1
krzysztof jot
27-05-2009, 18:51
Sa specjalne pokrowce do kupienia np firmy kata ,lub jakies no name na allegro za 70zl.Sam sie zastanawiam z tym, ze mi bardziej chodzi o ochrone przed kurzem itp a motocrossie niz deszczem;)Moze ktos korzystal z tego albo ma o tym jakies info?
ja mam Kata - aczkolwiek stosuje juz w naprawdę ekstremalnych przypadkach. "Normalnie" podczas deszczu nie ma większych problemów ze sprzętem, a począwszy od d300 i szkieł pro - nie zwracam na to nawet uwagi, byle na soczewke nie nakrobiło zbytnio. Wszystko jest szczelne, no ale miałem kilka sytuacji że po prostu woda "lała" sie z nieba tak, że trudno było wyjść z zamochodu - wtedy jednak Kata daje przynajmniej świadomość że ta wodea nie leje sie prosto na sprzęt. Jednak lubi ten pokrowiec zaparować - ale to zależy od warunków, wiatru itp... Tak czy owak - najważniejsze - dobre suszenie po powrocie z sesji, w torbie jakieś "woreczki"pochlaniajace wilgoć itp gadżety mogą sie przydać. Z drugirj strony - jak naprawde leje a robota jest na kilka godzin - starałbym sie jednak mimo sprzętu pro - o jakieś zabezpieczenie - najlepiej hostessa z parasolem ;)
mhm dzieki za odp. z tym, ze tak jak napisalem mi bardziej chodzi o ochrone obiektywu/body przed kurzem bo mam wrazenie ze moj wysuwany 55-200 nie wytrzyma do nastepnego sezonu:(
Piotrek Charchuła
29-05-2009, 17:47
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fuhflesz.com.pl/Allegro/oslona.jpg)
Zastanawiam się jak przy tym wygląda zmiana ogniskowej w np sigmie 70-200, chyba to nie jest zbyt funkcjonalne.
Mogli byście napisać swoje własne doświadczenia jak radzicie sobie z deszczem ?
A opcja z parasolem???
Żonę, dziewczynę, kochankę... bierzesz ze sobą.
Jak zaczyna padać otwierasz parasol, podajesz i mówisz:
"Stój i trzymaj!"
I znow przypomnial mi sie koles z jutiuba smarujacy D3 dzemem...
A co do deszczu, to glownie przetre rekawem puche i lece. Czasem worek na smieci i recepturka.
O Mamoo! Gdzie?
Możesz uraczyć linkiem?
(chociaż boje się że dostane trwałego uszczerbku na zdrowiu po oglądnięciu czegoś takiego)
Piotrek Charchuła
31-05-2009, 02:21
Znalazłem. ;]
To podaj proszę na forum bo ja też to chętnie zobaczę :-)
Władca Pixeli
31-05-2009, 03:17
Kiedyś pisałem na forum o takim wynalazku znalezionym na internecie. Koszt praktycznie zerowy.
http://willcad.org/image_cameraponcho.shtml
Znalazłem. ;]
Mówicie o_tym (http://www.youtube.com/watch?v=TpiTJ3_Jugo) ?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.