Zobacz pełną wersję : Co kupić? Dxx czy Dxxx, a może Dxxxx?!
SlaWasII
19-05-2009, 12:35
:mrgreen:
Na forum co jakiś czas pojawia się takie pytanie. I każdy stara się poradzić, wielu przekonuje do swoich racji. Racji, które mają pomóc w wydaniu jakiejś kwoty pytającemu, a niejednokrotnie nieświadomie uwzględniają tylko osobiste, subiektywne potrzeby i poglądy co do jakości, opłacalności itd. W wyniku tego powstaje ożywiona dyskusja, często zakończona kłótnią. :evil:
W związku z tym postanowiłem napisać dwa zdania, co ja o tym wszystkim myślę.
Na wstępie pragnę zaznaczyć - i to jest bardzo ważna uwaga - że te moje subiektywne poglądy nie dotyczą profesjonalistów oraz tych, co chcą kupić "jakieś" lustro + obiektyw i na tym poprzestać. Dalsza część mego wywodu, przeznaczona jest dla pasjonatów fotografii, hobbystów, dla tych co chcą się rozwijać i oddadzą ostatni grosz na zakup wymarzonego sprzętu.
Ad rem.
Bardzo często zauważam, że rady zmierzają do maksymalizowania wydatków na sprzęt, a w efekcie okazuje się, iż to są tylko półśrodki, rozwiązania pośrednie, brak zadowolenia z zakupu. Wręcz niedosyt! Bo jaki pułap cenowy by nie przyjąć, to zawsze jest dylemat, którego rozwiązaniem jest zakup możliwie najlepszego sprzętu. A może nie tędy droga? Też miałem dylemat: D60 czy D80. Inni mają takie: D40 czy D60, D80 czy D90, D5000 czy D90, D90 czy D300 itd. Podobnie ze szkłami. A może lepiej kupić tańszy sprzęt, za kilkanaście stówek, dla amatora na dziś wystarczający, pozostałe zaś pieniążki odłożyć na zakup w przyszłości czegoś lepszego. Ale lepszego nie troszkę, a wręcz dużo lepszego. Czyli np. dziś się ktoś zastanawia czy kupić D80 czy D90, a w przyszłości chce mieć co najmniej D300. To ja proponuję, by kupić D60 czy nawet używane D40 + jakiś kitowy zoomik. Niby gorszy sprzęcik, a jednak do zabawy i nauki dla hobbysty wystarczający. Przynajmniej na początek. Co dalej i jaka z tego korzyść? Otóż. Za jakiś czas, gdy dozbiera na D300 (lub co tam wtedy będzie tej klasy), kupuje D300, a zostawia D60 na imprezy, których głównym celem jest nie fotografia lecz całkiem co innego. Podobnie ze szkłami.
Dlaczego tak uważam?
No, bo proszę sobie wyobrazić, że mam sprzęt za 10tys. złotych lub droższy i jadę na żagle, narty, ognisko czy też inną pijacką imprezkę. ;) I zamiast się bawić, to cały czas myślę co się może stać mojemu wychuchanemu, zdobytemu po ciężkich wyrzeczeniach sprzętowi. A tak, pełen spokój, cool. :cool: Jak się obiektyw obije o coś, cóż... na Allegro można odkupić taki powiedzmy N18-55 za 300zł. Body się porysuje - zdjęcia robi dalej. Coś pęknie - sklei się... :mrgreen:
A co w przypadku, gdy się pójdzie za dobrymi radami, całkiem szczerymi i płynącymi z głębi serca? Taki Amator wyportkuje się z ostatnich oszczędności, nazaciąga długów na parę lat, żona nie kupi nowych butów... a On zostanie z niedosytem, że tak niewiele brakło by być półkę wyżej...
Co o tym wszystkim myślicie?
Ja myślę, że się nudzisz... :mrgreen:
Piotr
pozostałe zaś pieniążki odłożyć na zakup w przyszłości czegoś lepszego. Ale lepszego nie troszkę, a wręcz dużo lepszego.
Za jakiś czas, gdy dozbiera
kiedy dozbiera? już widzę pytania: mam składac kasę dwa lata czy trzy? bo nie wiem czy kupic d91 czy d301 ;)
SlaWasII
19-05-2009, 12:54
Masz rację rycerzu!
Każde hobby wymaga dużej cierpliwości. ;)
PS
I nie pozwala na nudę... :mrgreen:
Karbulot
19-05-2009, 13:04
Mowisz tak, jakby naszym hobby nie byla fotografia, a zbieractwo coraz to lepszego sprzetu.
D.Anihilati
19-05-2009, 13:12
A mi sie wydaje, ze dyskusja bedzie szla w kierunku przelewania z pustego w prozne.
Bo to takie gdybanie na temat wyimaginowanego problemu.
Ja mysle, ze lepiej poswiecic czas i energie na stworzenie "asystenta zakupu nowej lustrzanki", ktory na podstawie preferencji, zainteresowan oraz zebranej bazy wiedzy w postaci subiektywnej opinii uzytkownikow, potrafilby kazdemu zainteresowanemu nabyciem aparatu podpowiedziec co nalezalaloby wybrac, a przynajmniej rozwazyc.
Nie chodzi mi tutaj o wyszukiwarke, ktorej zadaje sie okreslone parametry techniczne a ona wyszukuje w bazie ze specyfikacjami.
koziołek_matołek
19-05-2009, 15:22
A co w przypadku, gdy się pójdzie za dobrymi radami, całkiem szczerymi i płynącymi z głębi serca? Taki Amator wyportkuje się z ostatnich oszczędności, nazaciąga długów na parę lat, żona nie kupi nowych butów... a On zostanie z niedosytem, że tak niewiele brakło by być półkę wyżej...
Co o tym wszystkim myślicie?
Myślę, że tu poniekąd masz rację, mówiąc o niedosycie. Tym bardziej, jeśli chodzi o sytuacje, gdzie człowieka zupełnie się nie zna, a na siłę próbuje zrobić z siebie fotografa. Jednak takie sytaucje mogą czasem sprzyjać pozytywnym obrotom. Mianowicie pobudzać motywację i mimo niedosytu - chęć wykorzystania sprzętu maksymalnie jak to tylko możliwe. Nie możemy znów generalizować.
Choć wydaje mi się, że większość ludzi bardziej za modą podąża, aniżeli za tym, co im jest rzeczywiście potrzebne.
Karbulot
19-05-2009, 16:21
Tu sie zgadzam jesli chodzi o niedosyt. Wiem jak patrze po sobie. U mnie to bylo tak (jako, ze mieszkam w Danii, bede operowal dunska waluta).
Najpierw zakupilem D80 z kitem za 4500 DKK. Byla akurat przecena. Jednakze ten kit mi nie starczal na dlugo, wiec dokupilem 55-200 za dodatkowe 1700 DKK. I na tym poprzestalem, dopoki nie wpadlo troche kaski do lapek i nie zakupilem 16-85 za 4300 DKK. Wtedy zauwazylem, ze skoro stac mnie na takie drogie szklo, to czy lepiej nie wymienic. Sprzedalem D80 i dolozylem do puszki D90 ktora kupilem za 6200. Szklo dobre juz mialem. Pozniej kupilem stalke 35 f/1.8 za 1700 DKK, nastepnie 70-300 VR za 4200 DKK, az w koncu 055XPROB/804RC2 za 1700 DKK (sprzedalem jednak 55-200).
Teraz jak patrze, to wydalem na to wszystko ponad 18000 DKK (okolo 10000 zlotych). Za 10000 DKK mam body D300 i po lekkim dolozeniu 17-55. Za 16000 DKK mam body D700, a wiec juz pelna klatke. Dokladam troche i mam jakies szklo do niego.
Tylko, czy jest sens? Pozniej kupie znowu dwa szkla i zobacze, ze moglbym sprzedac wszystko i kupic puszke D3. Tylko... Po co? Czy jest sens ciagle gonic i ciagle czuc niedosyt? To co mam i tak wystarcza mi nadto. Fotografii cyfrowej dopiero sie ucze, po co inwestowac nie wiadomo ile kasy? Tym bardziej, ze wymienilbym na przyklad telewizor. Nie ma sensu sie porywac i za wszystkie pieniadze kupowac super wypasny sprzet, bo w koncu rzeczywiscie zostane onanista sprzetowym. Nie mowiac juz o tym, ze za sprzet nie odzyskalbym nigdy pelnej kasy.
No, tylko co z tego, że sprzętu kupa - jak fotograf ....
-----------
Każdy z jakimś "szmerglem" - obojętnie jakim, czy to foto, czy zbieranie znaczków przeznaczy na swoją pasję mniejszą lub większą kasę. Tak to już jest i chyba dobrze.
Chociaż zawsze można zacząć pić ;)
Władca Pixeli
20-05-2009, 06:36
Mowisz tak, jakby naszym hobby nie byla fotografia, a zbieractwo coraz to lepszego sprzetu.
Bo dla sporej większości to jest właśnie zbieractwo. :mrgreen:
Wiele osób co chwilę zmienienia sprzęt na lepszy bo twierdzi, że niski poziom ich zdjęć jest spowodowany ograniczeniami sprzętu. Nie dopuszczają jednak do siebie myśli, że głównym powodem jest niski poziom wiedzy fotograficznej.
Bo dla sporej większości to jest właśnie zbieractwo. :mrgreen:
Wiele osób co chwilę zmienienia sprzęt na lepszy bo twierdzi, że niski poziom ich zdjęć jest spowodowany ograniczeniami sprzętu. Nie dopuszczają jednak do siebie myśli, że głównym powodem jest niski poziom wiedzy fotograficznej.
Bo ta myśl bywa zbyt bolesna, wtedy trzeba płacić, żeby choć na chwilę jej nie mieć. Z drugiej jednakże strony, teraz nauka fotografowania jest łatwiejsza a niejeden niedzielny pstrykacz ma może wystrzelać dużo więcej fotek niż profi sprzed kilkunastu lat... Inna sprawa, że niekoniecznie coś z tego dobrego wynika. Złego też... :-)
No i jeżeli masz dryg, czy też tzw. "oko" i przyzwoity sprzęt to automatyka aparatu jest dziś w stanie dokonać cudów, które kiedyś kosztowały lata doskonalenia warsztatu.
Piotr
każdy stara się poradzić, wielu przekonuje do swoich racji. Racji, które mają pomóc w wydaniu jakiejś kwoty pytającemu, a niejednokrotnie nieświadomie uwzględniają tylko osobiste, subiektywne potrzeby i poglądy co do jakości, opłacalności itd.
No to ja się dorzucę...
Wkurza mnie to, jak ktoś chce kupić D40x z kitem, a po 20-tu minutach musi być posiadaczem D300 i kilku stałek, a bo przecież jest tyle starych i super dobrych obiektywów, które musi mieć (a tu brak śrubokręta). Na ślubach, które przecież już za pól roku będzie focił przyda mu się wysokie iso, dwa pokrętła, szybkość no i obowiązkowo CLS... no i nie będzie obciachu!
To trochę jak z polityką, nigdy nie uzyskasz odpowiedzi na pytanie, które zadałeś... bo przecież wszyscy wiedzą lepiej czego potrzebujesz i kim będziesz za pół roku! i nieważne jakie są Twoje obywatelu potrzeby.
Karbulot
20-05-2009, 08:56
Moj kolega powiedzial, ze: "Drogie aparaty kupuja biedni ludzie". Zaglada tu sporadycznie na forum, wiec moze to potwierdzi. On jest zaawansowanym fotografem, dorabiajacym sobie na fotografii slubnej. Zatem cos w tym musi chyba byc.
Niestety sa i inni ludzie. Przykladowo inny kolega ma ojca, ktory zdecydowal sie nauczyc sie fotografii. Jednak uwaza, ze nie bedzie sie uczyl na byle czym, wiec zakupil sobie Canona EOS 5D Marka II, a doniego szklo 24-70 mm f/2.8L EF USM. Nie mowilbym nic, w koncu kazdy kupuje na co go stac, wiec nie dziwie sie skoro ma kase kupil Marka II. Ale bardzo mi sie nie spodobalo stwierdzenie, ze sie nie zamierza uczyc na "byle czym", jakby wszystkie inne aparatuy byly nic nie warte.
Kupowanie drogiego sprzetu przez nowicjusza ma swoje uzasasdnienie. Moim zdaniem po prostu skoro kogos stac na drogi sprzet ma wszelkie prawo go zakupic. Wszelkie proby doszukiwania sie w tym snobizmu sa moim zdaniem glosami zawisci. Ja kupilem D90, bo mnie stac na ten aparat. Gdybym mial mnostwo kasy, kupilbym zapewnie D3. A poniewaz mam tyle ile mam i zyje na takiej a takiej stopie finansowej, kupilem to na co sobie moge pozwolic. I dopoki nie zaczne sie puszyc wsrod ludzi, jaki to fajny aparat mam i jakie fajne fotki bede cykal - nikomu nic do tego.
Bo niestety, sa tacy ludzie (glownie laicy fotograficzni), ktorym sie wydaje, ze jak kupili sprzet za ciezkie pieniadze, to beda robili lepsze fotki od innych. Nic bardziej mylnego.
Bo niestety, sa tacy ludzie (glownie laicy fotograficzni), ktorym sie wydaje, ze jak kupili sprzet za ciezkie pieniadze, to beda robili lepsze fotki od innych. Nic bardziej mylnego.
z drugiej strony patrzac, kupujac lepsze body bede mogl robic zdjecia na wyzszych czulosciach, kupujac lepsze szklo otrzymam na zdjeciach fajniejsza GO lub lepszy bokeh - co wplywa pozytywnie na odbior danego zdjecia, ale fakt, ze do decyzji zakupu takiego sprzetu nalezy dojrzec
Wydaje mi się, że pisanie niekończących się wątków "co kupić" to albo szukanie potwierdzenia swojego już dokonanego wyboru, albo pójście na łatwiznę i wybranie tego czegoś co najwięcej osób poleca.
Rozpisywanie się w tym temacie kompletnie nie ma sensu. Praktycznie wszystko zostało już napisane czy to przy okazji charakterystyki, problemów czy spostrzeżeń dotyczących puszki, obiektywu, lampy czy innego drobiazgu.
Takie wątki kompletnie niczemu nie służą, powtarzają sie wnich ciągle te same informacje, te same pytania żeby na konieć przejśc w dyskusję o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą.
Zakładam, że ktoś kto kupuje jakiś sprzęt na wstępie ma sprecyzowane jakieś wymagania, wie do czego mu będzie potrzebny i jak by go chciał wykorzystywać. Wiec wystarczy tylko poczytać i samemu wyciągnąć wnioski. Przeglądając wątki typu " jakie pierwsze lustro" wszyscy starają się zgadywać co chciałby z tym sprzętem robić autor.
Często w końcowej fazie rad okazuje się że w zasadzie nic poniżej D700 z zestawem słoików f2.8 to kompletnie nie ma sensu kupować
Dla mnie tego typu wątki tylko zaśmiecają forum, a jak być muszą to może by były w osobnej kategorii gdzie od dołu do góry były same wątki co kupić DX>DXX>DXXX>DXXXX>DXXXXXXXXXXX
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.