Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Pogrzeb i zdjęcia???



gadzeciarz
17-05-2009, 11:58
Wszyscy tylko wesela,komunie itp.
A mi się trafiło już czwarty raz w ostatnim czasie fotki na pogrzebie robić.
I cholera wie jak tu pstrykać by za bardzo się nie rzucać w oczy,za pierwszym razem stres ogromny.
W domu pogrzebowym-ostatnie zdjęcie rodzinne przy otwartej trumnie.
Ot, zadanie nie lada!
Zdecydowałem że bez żadnej lampy, trudno.
Dość szybko trzeba się uwijać bo atmosfera dość zdołowana.
Co niektórzy pukają się w czoło że ot se temat do zdjęć znalazłem,a rodzina sobie życzy i już.
Po tych doświadczeniach mogę tylko powiedzieć że zdjęcia poprawne technicznie, inaczej chyba tego nie określę.
Może ktoś ma jakieś cenne rady bo coś mi się zdaję że jeszcze parę pogrzebów przede mną.

stock
17-05-2009, 12:10
obawiam się, ze doradców w tej materii tu nie znajdziesz. Była już tu debata na temat fotografów pogrzebowych. W skrócie - zostali zjedzeni !!

gadzeciarz
17-05-2009, 15:45
Czyli jest tak że jak się o tym nie mówi TO TO nie istnieje.
Trochę dziwne,przecież to też część naszego życia,smutna ale jest.

robin102
17-05-2009, 17:05
Może ktoś ma jakieś cenne rady bo coś mi się zdaję że jeszcze parę pogrzebów przede mną.
Należę do tych fotografów którzy niestety mieli tą okazję, dość dawno, ale robiłem na pogrzebach oficerów LWP, nauczycieli oraz ktoś tam ze znajomych prosił. Generalna zasada to to, żeby ludzi nie upokorzyć swoimi zdjeciami. Nie pokazywać najbliższej rodziny w ciasnych detaliczych kadrach. Te zdjecia kiedys -później nie maja przypominać jacy to blisy byli pogrążeni w smutku, ale pokazywać jak dużo osob było na pogrzebie, jak dużo bylo na nim kwitów ilu ksieży odprawiało mszę i wszystkie inne tematy ktoe jak byś ie postawil w takiej sytuacji byly by dl Ciebie wazne po latach. Najważniejszy jest dystans co by nie za blisko się ładować jednak tez nie z kilometra, warto też szeroki katek zagarnać jak sie ma takie szkło. na zdjeciach powinny sie znaleźc kwiaty wieńce i koniecznie szarfy na tych zdjęciach z napisami od kogo i co. Kondukt żałobny z dalszej perspektywy. Wszystko raczej w kolorze, ale bez fajerwerków obróbklowych, za mnie to kiedyś ORWO obrabialo więc problemu nie bylo z przesadzeniem koloru, może co najwyżej z tonacją :)
No i obyśmy takich zdjęć nie robili :(

velaskez
17-05-2009, 17:28
Też miałem okazję zrobić pogrzeb...dziwne uczucie. Ludzie się dziwnie patrzą. Po tym powiedziałem sobie: "Nigdy więcej".

A tak na marginesie...zdjęcia ze ślubu do portfolio wstawisz. A z pogrzebu?...nie.

Rimon
17-05-2009, 19:41
jakies tele by nieboszczykowi szkłem nosa nie dotykac i tyle. Codziennie umiera wiele ludzi i co to kogo obchodzi? Urodziny czy pogrzeb... bez różnicy. jak masz opory jedź do jakiegoś "ciepłego" kraju gdzie na ulicy reporterkę potrenujesz w dziwnych okolicznościach. Uodpornisz się

gadzeciarz
17-05-2009, 19:45
To o zdjęciach to by nie pokazywać to przez skórę czułem,temat bardzo osobisty i bliski każdemu kto wie o czym pisałem.
Te ostatnie fotografowanie to tylko po rodzinie,tak się ludzie raz po raz posypali.
-Gaduła-dzięki za podpowiedź,właśnie tak starałem się postępować oraz w opisany sposób kadrować uroczystość,lecz wiedzy nigdy za dużo.
Mnie z lekka zszokowało życzenie zdjęć przy otwartej trumnie, ale ostatnio po wielu rozmowach na ten temat wnioskuje, że kiedyś było to dość powszechne.
Oglądałem stare fotografie z lat 60-70 i prawie na każdej fotograficznej dokumentacji takowe zdjęcie było.
I jeszcze jedno,jest to rzeczywiście dość niekomfortowe uczucie dokumentować takie uroczystości.

a na odporność nie narzekam,mam to na co dzień pracując w szpitalu. Rak zbiera tu niezłe żniwo.
Po prostu, dokumentowanie śmierci to dla mnie nowość.

Rimon
17-05-2009, 19:57
Mnie z lekka zszokowało życzenie zdjęć przy otwartej trumnie,

Co kraj to obyczaj. W Irkucku fotografowałem i w tamtych okolicach to powszechne. Nieboszczyka wieziono w otwartej trumnie na wywrotce marki ZIŁ

velaskez
17-05-2009, 20:04
jakies tele by nieboszczykowi szkłem nosa nie dotykac i tyle. Codziennie umiera wiele ludzi i co to kogo obchodzi? Urodziny czy pogrzeb... bez różnicy. jak masz opory jedź do jakiegoś "ciepłego" kraju gdzie na ulicy reporterkę potrenujesz w dziwnych okolicznościach. Uodpornisz się

Nie mam oporów. Po prostu hieną nie jestem, przynajmniej nie do końca;)

elanek
17-05-2009, 20:15
Nie mam oporów. Po prostu hieną nie jestem, przynajmniej nie do końca;)

Jaka hiena, co Ty opowiadasz?
Robota jak robota. Jak ktoś zawodowo foty robi to musi się przyzwyczaic, że nie zawsze będąsliczne panny młode czy słodziutkie dzieciaczki do obfocenia.

Rimon
17-05-2009, 20:18
Hiena to zwierzak czyściciel. Nie wiem co masz do nich. Człowiek bywa hipokrytą. Udaje, że coś go obchodzi itd. Dziś w Sri Lance zatłuczono kilka tysięcy ludzi i co, znicze będzimem zapalać czy krzyże stawiać?

piom
17-05-2009, 20:45
Ja robiłem raz i to był ostatni raz ale zdjęcia podobno się podobały, raczej trzeba robić z daleka, bardziej intymnie, bo takto będziesz się czuł jak by cię niechciano chociaż proszono o zdjęcia...

sprocket
17-05-2009, 22:39
Czytam tak wszystko w tym temacie, wasze wypowiedzi i mysle sobie do czego takie zdjecia sa potrzebne. Slub wiadomo, poczatek nowej drogi zycia, szczescie, radosc - a pogrzeb? Nie potepiam tego typu fotografii bo jesli jest popyt to napewna sa komus potrzebne tylko nie wiem do czego. Mysle takze ze takie zdjecia powinno sie robic z daleka i dyskretnie.

Michał Jędrak
17-05-2009, 22:42
Ja też robiłem raz zdjęcia na pogrzebie. Bylo niewesoło, zwłaszcza że umarła osoba, którą dobrze znałem. No ale zdjęcia to zdjęcia i pod względem 'technicznym - jako fotograf' nie czułem się źle. Jedynie ciężko było ze względów osobistych.

Generalnie nie wzbraniałbym się przed takimi zdjęciami. W końcu fotografia profesjonalna służy do spełniania ludzkich zachcianek. Jedni chcą reklamę, inni folder, inni kalendarz, inni portfolio czy sesję narzeczeńską, a inni... pogrzeb.

A co do przydatności tego typu zdjęć... Myślę, że przyszłe pokolenia będą chciały się dowiedzieć o swoich pradziadkach jak najwięcej i każde zdjęcia są cenne. Narodziny, dokonania za życia czy ostatnie chwile. Czy my nie chcielibyśmy, choćby z ciekawości, mieć więcej informacji o swoich przodkach? CHyba raczej tak, i każda informacja, każdy obrządek sprzed 20-30-50 lat jest jakimś wydarzeniem, które nabiera wagi po latach.

Magda.K
18-05-2009, 00:09
Mnie zszokowała sytuacja bodajże 3 lata temu; umarł w naszej okolicy ktoś o takim samym nazwisku jak moja ciocia. I pewnego dnia zadzwonił do niej ktoś z pytaniem czy to ktoś z jej bliskich umarł i czy może chciałaby fotografa na pogrzeb :shock:
Zero wyczucia...

downunder
18-05-2009, 00:21
Czytam tak wszystko w tym temacie, wasze wypowiedzi i mysle sobie do czego takie zdjecia sa potrzebne.
Robiłem takie zdjęcia dwukrotnie, raz na prośbę teścia serdecznego kolegi, drugi raz komercyjnie, ponieważ jeden z synów zmarłego nie mógł przybyć z RPA na pogrzeb ojca.

Na pogrzebie nigdy nie użyłbym lampy, wolałbym zdjęcia nie zrobić, bądź mocno zaszumić.
Co do reszty, to dla mnie, to taka sama reporterka jak każda inna. Zmusza jedynie do zadumy nad przemijalnością życia człowiek. ;)

drhardware
18-05-2009, 00:25
Bo ja wiem..Zalezy od podejscia. Na pogrzebie ojca poprosiłem koleżankę o foto, dąłem jej moją lustrzankę i filmy. Inaczej miałbym duzo mniej wspomnień.

prz3mo
18-05-2009, 00:39
Ja bym chyba jednak odmówił robienia tego typu zdjęć.

RomanZWrocławia
18-05-2009, 00:47
Robin102 wyczerpał temat
generalnie raczej plany ogólne
uwaga zabrzmi to dla kogoś może zbyt ostro, ale jeśli to ma być zlecenie za pieniądze to radzę wziąć dużą część pieniędzy przed pracą. Kilkakrotnie przekonałem się, że kiedy kwiaty w wieńcach już zwiędną, nie ma komu zapłacić za wykonaną pracę i odebrać zdjęcia. Proszę się nie unosić na takie stwierdzenie, pracując kiedyś w firmie, byłem wysyłany na pogrzeby i widziałem co się działo kilka dni potem, kiedy trzeba było zapłacić za wykonaną pracę.
Łatwo też stać się celem swoistego szantażu emocjonalnego czy przepraszam za słowo cwaniactwa: po odbiór przychodzi wdowa z trójką dzieci, lub sędziwa biedna staruszka. Nie dasz zdjęć? kim jesteś? padło tu słowo Hiena?
przy zachowaniu podstawowych zasad kultury, przy odrobinie empatii dasz radę. Technika nie stawie tu jakichś ekstremalnych wyzwań.

piter670
18-05-2009, 07:54
Problem w tym (dla tych co mają opory), że prawdopodobnie niedługo stanie się to (robienie takich zdjęć) standardem.
Trochę ponad rok temu mieliśmy taką rodzinną smutną uroczystość. Organizacja jej spadła na mnie. Zadzwoniłem do 2 lub 3 zakładów pogrzebowych, żeby zorientować się co do usług. Ponieważ wszystkie firmy oferują full service, więc właściwie różnic wielkich nie było. Ale jedna zaoferowała również dodatkowo fotografa.
Przyznaję - nie zdecydowaliśmy sie, ale później już na zimno stwierdziliśmy, że właściwie szkoda.

Ale skoro pojawia się to jako usługa oferowana "w pakiecie" przez zakład pogrzebowy, to należy się spodziewać, że jest rynek na tego typu usługi i że niedługo taka propozycja zakładu pogrzebowego (robienia zdjęć) będzie standardem.

Tym bardziej, że pogrzebałem w necie i są jakieś pierwsze firmy foto specjalizujące się w tego typu tematyce.

PS: a i zapłata za fotografa miała być w pakiecie, więc płacić miał mu zakład.

Rycerz
18-05-2009, 08:14
ja zajrzałem do duzego albumu rodzinnego znajdujacego się u rodziców...mają sporo starych zdjec z pogrzebów...sprawdzcie sami!
i to co napisał Robin: nie ma tam płaczących ludzi, a trumna, kwiaty, tłum ludzi stojacych tyłem o takie opisowe ale nie nadmiernie emocjonalnie kadry...

jacek.gold
18-05-2009, 08:17
A ja byłem w piątek robić zdjęcia pogrzebowe
Jest to rodzaj zdjęć których nie każdy w okolicy się podejmuje
Technicznie jak wspomniał robin102 (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=5441) szeroko i bez detalu (choć zdjęcia najbliższych nad trumną czasem są naprawdę poruszające)
A na co komu takie zdjęcia? By w zasadzie nie zapomnieć i jest to forma pamiątki jak każda inna. Miałem parę lat temu pogrzeb z którego zrobiłem około 10 albumów po kilkanaście zdjęć w każdym i mąż zmarłej rozdał je wśród rodziny.

sprocket
18-05-2009, 08:22
Wlasnie, sam widzialem pare takich zdjec w mlodosci i wtedy wydawaly mi sie takie dokumentacyjne cos jak akt zgonu :) zreszta jest wiele filmow i innych materialow kiedy to w ktoryms wieku fotografowalo sie umarlych i to doslownie :)

maroo_s
18-05-2009, 09:02
Dla mnie to dziwne, że ludzie chcą dokumentować pogrzeb... Osoby bliskie wolę zapamiętywać takie jakimi były za życia, więc SZCZEGÓLNIE zdjęcia z otwartą trumną są dla mnie nie do przyjęcia. Sam nigdy na pogrzebach nie spoglądam w trumnę, bo zbyt duży odcisk na psychice zostaje i przykry obraz zmarłej osoby. Silniej taka scena się utrwala w głowie niż inne radosne chwile.
Także, gdybym miał robić foty na pogrzebie to na pewno bez tych z otwartą trumną.

gadzeciarz
18-05-2009, 18:33
Wielkie dzięki za wszystkie posty.
Co do tych ostatnich moich fotograficznych przeżyć to wszystkie uroczystości na na prośbę mojej rodziny.
Pierwsze dwie uroczystości to duży opór i moralniak,dwa następne już bardziej na "zimno"
Po wszystkim gdy już emocje trochę po opadały to wielkie podziękowania.
A dzięki waszym opiniom człowiek bardziej świadom,aspekt historyczny to chyba jedyne usprawiedliwienie.
Z biegiem lat gdy zaciera się pamięć lub gdy nas już nie będzie to może ktoś sięgnie do takich materiałów by nas wspomnieć-droga życia-narodzenie,komunia,ślub,życie,koniec.

Marszal
20-05-2009, 18:13
Myślę, że fotografując trzeba na tę uroczystość spojrzeć z perspektywy dokumentalisty. Konieczna jest ze względu na jej charakter subtelność kadrów, nienachalność fotografującego oraz zachowanie pewnej wstrzemięźliwości w obrazowaniu twarzy, w których kryje się często ból i płacz. Twarze i ich szczegóły są w tej sytuacji raczej kadrem niepożądanym. Natomiast w szerokich perspektywach mogą one występować w celu identyfikacji osób uczestniczących w uroczystości.
Ważnym dla odbiorcy (zakładamy ,że jest nim najbliższa rodzina zmarłego) pokazanie bogactwa ceremoniału, dostojności tego pożegnania i szacunku okazywanego przez uczestników temu, kogo odprowadzają na miejsce spoczynku. Trudne, ale do zrealizowania.

pjolofoto
21-05-2009, 21:11
Kiedys (kojarze takie stare zdjecia) fotografowalo sie zmarlych a'la studyjnie.
Na ustawianych fotografiach, z rodzina.
Mysle ze spowodowane to bylo odswietnoscia i cena fotografii.
Watpie by ktorys fotograf odwazyl sie na ustawianie zwlok :)
Jakby je podgrzac lampami... po kilku godzinach.
Teraz jakis artysta rosyjski lubuje sie w ustawiankach ze zwlokami.
Robilem trzy razy pogrzeb, jeszcze na filmie, t-max 3200
Jakos mi sie zdjecia podobaly, raczej na zasadzie czegos nowego,
zwyczajny dokument.

zdibu
22-05-2009, 12:21
Różni są ludzie i ich zachcianki. Jak ktoś lubi pamiętać wyraz twarzy zmarłego to proszę bardzo. Ja wolę oglądać zdjęcia bliskich w innych sytuacjach i po to mam aparat.

lewAp7
24-05-2009, 09:13
W albumach mojej rodziny (żony też) z lat 70 każdy pogrzeb został uwieczniony na zdjęciach (te z otwartą trumną też są). Kilka lat temu zapytałem swoją mamę i teściową po co im fotki zmarłych ojców, matek, itp... Odpowiedź: "Bo wtedy wszyscy tak robili". To była taka moda. Teraz te zdjęcia leżą gdzieś w jakimś pudełku zapomniane...

Ja nie chciałbym mieć w swoim albumie czyjegoś trupa, no ale każdy ma tam jakieś takie swoje widzimisie...

Marszal
24-05-2009, 10:20
Przepraszam za te ortografy i dziękuję za poprawę. "Nachalność" to nieumyślne zjedzenie "c" (pisane na Jabłuszku, gdzie ciągle mam pewne kłopoty w pisaniu po przesiadce z PC), natomiast za to drugie jest mi zdecydowanie wstyd.

koziołek_matołek
30-05-2009, 18:50
ja zajrzałem do duzego albumu rodzinnego znajdujacego się u rodziców...mają sporo starych zdjec z pogrzebów...sprawdzcie sami!..

Po przeczytaniu tego posta, sama zajrzałam do albumów rodzinnych. Jest w nich trochę zdjęć z pogrzebów. Szczerze jednak nie widzę sensu robienia tego typu zdjęć. Jeśli jednak już trzeba, trzymałabym się ogólnego zarysu pogrzebu. Nie skupiałabym się na ludziach, jako na modelach do portretu, bo nie dość ,że w takich sytuacjach wyglądają mało korzystnie, to nie wiem czy zechcieliby oglądać siebie za parę lat i płakać dalej, gdyż emocje będą tak dobrze uchwycone. Myślę, że ogólnie łapac ludzi jako całość, do tego skupić się ewentualnie na takich detalach jak trumna, kwiaty. No i nie być nachalnym, żeby dodatkowo nie drażnić rodziny.

FelTom
19-11-2010, 21:41
Czy użycie monopodu podczas uroczystości pogrzebowych w kościele uznalibyście za niestosowne?

burz
20-11-2010, 18:20
na pogrzebie staram się być dyskretny, a monopod niestety zwraca uwagę. Raczej postaraj się znaleźć jakieś miejsce, gdzie będziesz mógł oprzeć aparat (np plan ogólny z chóru - opierasz o barierkę, w kościele są też ławki...)

markB
20-11-2010, 19:33
Jak czarny to można. No i z gumową stopką, a nie z metalem na końcu. Wątpię aby żałobnicy rozglądali się za tobą jeśli będziesz z tym monopodem dyskretny. Ale księdza musisz zapytać o zgodę.

eristoff
21-11-2010, 00:21
babcia mnie prosiła o zrobienie zdjęć na pogrzebie siostry bo chciała mieć zdjęcia rodziny z ktorą ciężko się było jej spotkać, a na pogrzeby to przeważnie nawet rodzina z bardzo daleka przyjeżdża

wlh
07-07-2011, 10:19
Właśnie , niestety w piątek mnie taka ceremonia czeka, zgodziłem się trochę z ciekawości i z racji tego że to rodzina. (Nie wiem czy mnie potem nie wyklną, no ale to się okaże potem).

Osobiście też uważam że w kaplicy wypadałoby robić bez lampy, wyższe ISO i w miarę jasne szkiełko powinno dać radę. Raczej nikt nie będzie zarzucał fotografującemu szumów czy dużego ziarna.

l77
07-07-2011, 16:23
Dla tych, którzy jeszcze mają wątpliwości po co to; krótko i zwięźle wyjaśnione na 1 stronie: http://www.fotografia-pogrzebowa.pl/. JA czytając ten temat dostaje jakiś dziwnych drgawek, ale gdyby zdarzyła się możliwość, na pewno nie odmówiłbym.

BorysR
07-07-2011, 17:42
Hmm ja bym sie chetnie zamienil. Jak ktos nie bedzie chcial to chetnie sie podejme sfotografowac pogrzeb.

krokus66
20-07-2011, 10:58
Kiedyś robiłem zdjęcia na pogrzebie. Nie chciałem się zgodzić ale mój najbliższy kolega prosił. Ustaliliśmy, że tylko kilka fotek w kaplicy, przy otwartej trumnie.

Zdjęcia pogrzebowe wcale nie były tak powszechne 30-40 lat temu jak niektórzy piszą. Czytając widzę, że bywało różnie. U mnie w szerokim gronie rodzinnym nie było ani razu.

Z uwagami powyżej odnośnie focenia zgadzam się. Dodam od siebie, konieczny absolutny brak nachalności, zachować ciszę, spokój i powagę chwili. To jest dużo ważniejsze od dobrego ujęcia. Przez szacunek dla takiej chwili, widzę fotografa w garniturze i pod krawatem. W jakim garniturze, to chyba nie muszę pisać. Ten drobiazg został przepuszczony a od dawna nawet grabarze są w czarnych garniakach i białych koszulach. Jeśli fotograf chce być dobrze oceniony, to powinien dostosować się do okoliczności. Na zdjęciach ludzie mogą się nie znać, ale to zauważą. Na ślubach widziałem parę razy zawodowców dosyć niestarannie ubrannych. Pytałem: Ktoś z rodziny? Nie, to fotograf - wypowiedziane z pewnym akcentem. Te "nieistotne drobiazgi" są często niedoceniane, a są bardzo ważne.

Kobiety wiedzą doskonale, że najsmaczniejsza potrawa nie smakuje tak bardzo gdy jest byle jak podana. To tak ku przemyśleniu.

gerronimo
20-07-2011, 14:57
Bardzo śliski temat. Osobiście ani bym nie zrobił takich zdjęć, ani nie wynająłbym fotografa na tego typu uroczystość. Oczywiście ja również widziałem w rodzinnych albumach takie zdjęcia i do dzisiaj pozostał pewien niesmak. Mój ojciec zmarł gdy miałem 5 lat, z pogrzebu niewiele pamiętam. Ale zdjęcia widziałem jakieś 10 lat później, w tym zdjęcia ojca w trumnie i do dzisiaj nie mogę wymazać tego przykrego obrazu z pamięci.

Alter
24-07-2011, 19:33
Fotografie z pogrzebu były, są i będą obecne. Dobrze pamiętam pierwszy pogrzeb, kiedy zostałem poproszony o wykonanie reportażu. To jedna z najtrudniejszych form reportażu ze względów technicznych i kulturowych. Nie mamy żadnego wpływu na warunki świetlne, które zazwyczaj są trudne ( iso 3200 to zwykle minimum), a lampa odpada. Szeroki kąt tylko na ujęcia ogólne.Na pogrzebie fotografa ma "nie być" . Przygotowywując się do uroczystości stwierdziłem. że muszę się cofnąć w czasie i podejść do tematu jak za czasów analogowych. Na całej uroczystości żałobnej w kościele i na cmentarzu wykonałem 40 zdjęć. Dzięki takiemu podejściu każdy kadr może być dobrze przemyślany. Ze zdjęć z tamtego pogrzebu jestem bardzo zadowolony, są to moje jedne z najlepszych zdjęć.
I jeszcze jedno, nie robię bliskich kadrów osób w otwartej trumnie, tylko w ogólnym planie.

gerronimo
25-07-2011, 00:38
Nie mamy żadnego wpływu na warunki świetlne, które zazwyczaj są trudne ( iso 3200 to zwykle minimum), a lampa odpada.

Możesz wyjaśnić dlaczego? Chodzi o kościół? Ja na ślubach robię w kościele bez lampy i więcej niż ISO2500 jeszcze nie musiałem używać.

Alter
25-07-2011, 22:34
Może na pogrzebach nie zapalają wszystkich świateł, albo trafiałem na ciemne kościoły, albo praca na dłuższych ogniskowych i konieczność skracania czasu migawki. Na ślubach bywa znacznie lepiej

simil
25-07-2011, 23:17
Możesz wyjaśnić dlaczego? Chodzi o kościół? Ja na ślubach robię w kościele bez lampy i więcej niż ISO2500 jeszcze nie musiałem używać.

to ja miałem taki kościół ostatnio , że 6400 ISO w D3 nie dawalo rady... na f 2,5 w 50... po prostu nie było z czego wydobywac swiatla ! i bez lampy zdjęcia były nijakie...