PDA

Zobacz pełną wersję : Wlaczanie i wylaczanie aparatu



Karbulot
13-05-2009, 13:55
Mam takie pytanie natury technicznej. Niestety nigdzie na forum nie znalazlem nic na ten temat.

Otoz jak jestescie na wycieczce w plenerku. Czy macie stale wlaczony aparat, czy tylko wlaczacie go kiedy znajdziecie cos do sfotografowania, a po wykonaniu fotki (fotek) wylaczacie ponownie? Ciekawi mnie to pod katem zuzycia zasilania kiedy aparat jest stale wlaczony oraz czy takie czeste wlaczanie i wylaczanie aparatu nie spowoduje, ze cos tam sie zuzyje (np wajszka wlacznika).

stachmuszel
13-05-2009, 14:02
Rano ON, wieczorem OFF. Bateria wytrzymuje zdecydowanie dłużej, a i lepiej dla elektroniki. Sprawdziłem osobiście w D70s i D200.
Pozdr.

velaskez
13-05-2009, 14:06
Różnie...raczej nie wyłączam jak nie ma potrzeby.

Majek
13-05-2009, 14:11
Ja aparatu nigdy nie wyłączam...

micek1968
13-05-2009, 14:21
A czy to prawda że jak długo się nie używa aparatu należy (wujek Dobra Rada radzi) wyjąć akumulator...??

Karbulot
13-05-2009, 14:22
Zaraz, czy dobrze mnie zrozumieliscie? Mam na mysli te wajche, ktora jest obok spostu migawki, ktora jest albo OFF, albo ON + podswietlenie wyswietlacza obok. Czy dobrze zrozumialem? Niektorzy nie wylaczaja tej wajchy nawet, kiedy aparat lezy w torbie?

adam.dorozinski
13-05-2009, 14:23
No... na przykład ja.

Chyba że przypadkiem :-)

stachmuszel
13-05-2009, 14:24
Zaraz, czy dobrze mnie zrozumieliscie? Mam na mysli te wajche, ktora jest obok spostu migawki, ktora jest albo OFF, albo ON + podswietlenie wyswietlacza obok. Czy dobrze zrozumialem? Niektorzy nie wylaczaja tej wajchy nawet, kiedy aparat lezy w torbie?

Dobrze zrozumiałeś. Niektórzy nie wyłączają wogóle tej "wajchy".

sprocket
13-05-2009, 14:24
Jak juz ktos napisal, rano ON wieczor OFF :), kiedys 3 dni mialem wlaczony D200 i nawet nie ubylo 5 % pojemnosci baterii.

mateo912
13-05-2009, 14:32
ja również mam niemal non stop włączoną puche:D
chyba że się zapomnę to przez przypadek ją wyłączę:D
jak włączasz aparat to cała elektronika musi pobrać prąd i później go trzyma w swoich kondensatorkach, czy jak to się tam nazywa, a przy wyłączeniu ta energia jest wysyłana w "kosmos" po następnym włączeniu znów ładowanie i tak w kółko, a jak włączysz i zostawisz to energia jest utrzymana przez długi czas przy bardzo minimalnym poborze prądu(zawsze coś tam uleci z tych kondensatorków ale minimalnie) :)

costi
13-05-2009, 17:23
Jak juz ktos napisal, rano ON wieczor OFF :), kiedys 3 dni mialem wlaczony D200 i nawet nie ubylo 5 % pojemnosci baterii.

Nie ubylo, bo w zasadzie jedyne, co ta wajcha robi, to blokuje klawisze i wylacza gorny LCD (ktory zjada tyle, co nic) ;) Poza tym aparat w stanie ON i OFF jest tak samo "uspiony", wlacza sie dopiero w momencie nacisniecia jakiegos przycisku.

Albert44
13-05-2009, 17:37
Do ostatniej szansy na fotę.. ON. Ale na noc czasem wyłączam ;)

Karbulot
13-05-2009, 19:00
Aha, no to troche jestem zaszokowany. Bo ja wlaczalem przed kazdym zdjecem i wylaczalem po zrobieniu. Zatem widze, ze to nie ma zadnego sensu. Jako, ze nie ma sensu aby byl wlaczony jak lezy w torbie, zatem pojde sobie z nim na kompromis. Bedzie wylaczony, ale jak go bede bral w plener, to wtedy bedzie stale wlaczony.

Przy okazji - rozumiem ze opcja czyszczenia matrycy przy wlaczaniu w waszym przypadku nie ma sensu?

velaskez
13-05-2009, 19:48
A co to jest funkcja czyszczenia matrycy? :-P :-P :-P :mrgreen:

pawel777
13-05-2009, 20:08
ja nawet jak go chowam do torby to jes na "on", jak zmnieniam obiektywy to czasami wyłaczam ... jak pamiętam:)

ciekawy jesterm czy można coś skopać zmieniając obiektywy na właczonym sprzęcie...?

raddeli
13-05-2009, 20:23
Ja wyłączam tylko do ładowania aku :mrgreen:

velaskez
13-05-2009, 20:24
ja nawet jak go chowam do torby to jes na "on", jak zmnieniam obiektywy to czasami wyłaczam ... jak pamiętam:)

ciekawy jesterm czy można coś skopać zmieniając obiektywy na właczonym sprzęcie...?

Można sypnąć elektronikę;)

kronos28
13-05-2009, 20:32
Aha, no to troche jestem zaszokowany. Bo ja wlaczalem przed kazdym zdjecem i wylaczalem po zrobieniu.

w ten sposób to tylko katujesz sobie niepotrzebnie baterie, bo bardziej się zużywa niżby aparat był włączony 24h. Szybciej wykończysz baterię w ten sposób, bo każde wzbudzenie elektroniki aparatu przy włączeniu/wyłączeniu ową wajchą powoduje mocne zużycie.

Lepiej jak aparat jest cały czas na "on" wtedy wzbudzasz światłomierz i resztę bebechów poprzez naciśnięcie spustu migawki co jest "ekonomiczniejsze".

Xano
13-05-2009, 20:50
Od jakiegoś czasu też mam włączone na stałe szczególnie w terenie. Miałem kiedyś S7000 - ten to był "prądojad" - przy każdym włączeniu/wyłączeniu obiektyw jeździł jak opętany zżerając baterie.

A co to jest funkcja czyszczenia matrycy? :-P :-P :-P :mrgreen:
Patrz instrukcja np. D90;)

Leatherface
13-05-2009, 21:03
Z jednej strony mnie zszokowaliście wypowiedziami w tym temacie, z drugiej było to do przewidzenia. Do tej pory było ON, cyk, OFF, ale teraz będe rzadziej kręcił 'wajchą' ;)

Marcin K
13-05-2009, 21:07
A co to jest funkcja czyszczenia matrycy? :-P :-P :-P :mrgreen:

grucha-dmucha?

jurekb
13-05-2009, 21:15
Ja też jestem zaszokowany, bo po wykonaniu serii zdjęć wyłączałem jak też przed schowaniem do plecaka.

Przemek Paśnik
13-05-2009, 21:17
Kronos zacnie prawi - największy pobór prądu jest przy włączaniu aparatu. Mój jest włączony aż padnie bateria, pomiar światła ustawiam na 4 s, potem już nic nie ciągnie prądu poza górnym wyświetlaczem ale to jakieś ułamki.

velaskez
13-05-2009, 21:20
grucha-dmucha?

Czasem...

gadzeciarz
13-05-2009, 21:23
Nie ma to jak dobre rady!!!!
Ja też osobiście praktykowałem ON - OFF a tu masz ci...
Na pewno skorzystam z tych cennych porad. I również dziękuje za cenne wskazówki ;-)

KOZI2000
13-05-2009, 21:32
tez jestem w mocnym szoku, dzięki za rady, dotychczas robiłem co seria to ON-OFF. Pozdrawiam:)

costi
13-05-2009, 21:34
ja nawet jak go chowam do torby to jes na "on", jak zmnieniam obiektywy to czasami wyłaczam ... jak pamiętam:)

ciekawy jesterm czy można coś skopać zmieniając obiektywy na właczonym sprzęcie...?

Po pierwsze, moze to nie wyjsc na zdrowie elektronice, a jesli masz obiektyw z VR i podczas zmiany przypadkiem nacisniesz AF-On czy spust, to mozesz zostac z niezablokowana soczewka.

SlaWasII
13-05-2009, 21:52
w ten sposób to tylko katujesz sobie niepotrzebnie baterie
Przede wszystkim katuje włącznik! :evil:


W instrukcji jest napisane kiedy robić OFF:

zmiana obiektywu
zmiana karty pamięci
wyjmowanie i wkładanie baterii
nieużywanie aparatu przez dłuższy czas (dla mnie co najmniej kilka dni)

Marcin K
13-05-2009, 22:12
Przede wszystkim katuje włącznik! :evil:


W instrukcji jest napisane kiedy robić OFF:

zmiana obiektywu


raczej staram się pamiętać.



zmiana karty pamięci


to po co Nikon zrobił czujkę otwartych drzwiczek



wyjmowanie i wkładanie baterii


j.w.



nieużywanie aparatu przez dłuższy czas (dla mnie co najmniej kilka dni)

Nie robiłem eksperymentów, ale chyba nie ma znaczenia.

Annihitek
13-05-2009, 22:46
Przyzwyczajenie z kompaktów pewnie niektórzy mają - lustra mają optyczne wizjery, D90 po kilkunastu sek wyłącza układy pomiarowe i wskaźniki w wizjerze - jest w trybie ,,uśpienia'' - że to tak nazwę. Nie zalecam wyłączać zatem i tego nie robię od tygodnia.

velaskez
13-05-2009, 22:58
to po co Nikon zrobił czujkę otwartych drzwiczek


Przecież nie ma takiej czujki...

Marcin K
13-05-2009, 23:36
Przecież nie ma takiej czujki...

To śmieszne żyłem w przekonaniu, że jest... a istotnie nie ma. Zacznę chyba wyłączać przy wyciąganiu karty. Choć przez kilka lat nie zrobiłem sobie kuku.

Majek
13-05-2009, 23:53
Eeee... Yyy... A wyłączacie komputer, jak wkładacie kartę pamięci do czytnika USB?

Karbulot
13-05-2009, 23:55
W komputerze jest tak zwane "bezpieczne wylaczanie sprzetu". Juz tak kiedys zalatwilem pendrive'a, kiedy go po prostu wyciagalem na zywca.

SlaWasII
14-05-2009, 00:39
Eeee... Yyy... A wyłączacie komputer, jak wkładacie kartę pamięci do czytnika USB?
Karty pamięci najczęściej uszkadzają się, jak je wyciągasz podczas zapisu. W aparacie fotograficznym, raczej nie zdążysz wyciągnąć przed skończeniem zapisu, choć jak sie uprzesz, to czemu nie? Mimo to, instrukcja każe wyłączać, i ja tak robię.

PS
Biegi w samochodzie też da się zmieniać nie używając srzęgła... jak długo pojeździsz takim autem?! :mrgreen:

Karbulot
14-05-2009, 01:13
W Nikonie w momencie zapisu pali sie zielona dioda. I instrukcja wyraznie podkresla, aby w momencie kiedy sie pali lampka nie wylaczac aparatu ani nie wyciagac karty pamieci.

sprocket
14-05-2009, 01:23
Przy wkladaniu do torby raczej lepiej jest przekrecic na OFF, kiedys tak wlasnie wcisnelo mi spusta migawki i cala bateria poszla...:) w dodatku balem sie ze cos sie stalo bo sie prawie D200 zagotowal.

Greg77
14-05-2009, 04:22
Tak Rano ON w nocy OFF a czasami to nawet 3 dni ON.....chyba ze przypadkiem:D
Nasze Nikosie swietnie sobie z tym radza.....

Majek
14-05-2009, 09:47
W komputerze jest tak zwane "bezpieczne wylaczanie sprzetu". Juz tak kiedys zalatwilem pendrive'a, kiedy go po prostu wyciagalem na zywca.Nie pytałem o odłączanie, tylko o podłączanie. To jest dużo bardziej "ryzykowne" ze względu np. na różnicę potencjałów w obwodach dwóch łączonych ze sobą urządzeń.
Nigdy nie korzystam z tego całego "bezpiecznego wyłączania" i NIGDY żaden pendrive, czy karta mi się od tego nie zepsuła. Kontroler USB jest tak skonstruowany, żeby minimalizować ryzyko uszkodzenia. Za to kilka nośników uszkodziło mi się w zupełnie "od czapy" okolicznościach, niezwiązanych z podłączaniem, czy odłączaniem. Oczywiście możemy sobie tu dyskutować, a i tak każdy będzie robił, jak uważa za słuszne. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać.
A instrukcja aparatu podaje jeszcze wiele czynności, których nie powinniśmy wykonywać. Np. robić zdjęć pod ostre światło, co teoretycznie może prowadzić do uszkodzenia matrycy. Ktoś z Was zwraca na to uwagę robiąc, no nie wiem, zachód Słońca?
Chodzi tu o zdrowy rozsądek. Instrukcja jest również zabezpieczeniem dla producenta: "Uszkodziło się? A czytałeś instrukcję? Wiesz, że nie wolno tak robić? Reklamacja nie będzie uwzględniona".
W praktyce jednak wygląda to tak, że elektronika jest doskonale zabezpieczona przed niefrasobliwym użytkowaniem i wiele rzeczy opisanych w instrukcji to sytuacje hipotetyczne, które mogą się wydarzyć, ale na 98% się nie wydarzą. Istnieje dużo większe ryzyko uszkodzenia sprzętu w zupełnie inny sposób. Jestem przekonany, że zdecydowanie więcej obiektywów zostało uszkodzonych w wyniku upadku lub uległo usterce w wyniku wady fabrycznej, niż przez podpinanie do włączonego aparatu, tak statystycznie na to patrząc.

Ale dobra, bo nam się tu offtopic robi...

Karbulot
14-05-2009, 09:50
Zastanawia mnie, co sam Nikon sadzi na temat wlaczania i wylaczania aparatu. Wydaje mi sie, ze gdyby preferowal aby aparat niemal nie byl wylaczany, z pewnoscia nie umiescilby wylacznika w tak wygodnym i przede wszystkim latwo dostepnym miejscu. Inna sprawa, ze piszecie na temat ze czeste wlaczanie i wylaczanie aparatu powoduje szybsze zuzycie baterii. Nio dobrze, ale niech mi ktos powie, co na ten temat elektronika? Czy stale wlaczona elektronika (np kondesatory), ktore przechowywuja napiecie nie zuzywaja sie szybciej, kiedy aparat jest stale wlaczony?


A instrukcja aparatu podaje jeszcze wiele czynności, których nie powinniśmy wykonywać. Np. robić zdjęć pod ostre światło, co teoretycznie może prowadzić do uszkodzenia matrycy.
Z tego co sie orientuje, chodzi o ostre dzienne swiatlo, ktore moze doprowadzic rzeczywiscie do uszkodzenia matrycy. Obiektyw to soczewki i isnieje jakies ryzyki, ze sie swiatlo skupi i nam shajcuje matryce. Zachod slonca to co innego. Slonce nie swieci mocno, a wiec nie ma ryzyka uszkodzenia.

Majek
14-05-2009, 09:52
No pewnie tak. Przez to pożyją nie 20, tylko 15 lat...

dko
14-05-2009, 09:55
W instrukcji jest napisane kiedy robić OFF:
[LIST]
zmiana obiektywu
zmiana karty pamięci
wyjmowanie i wkładanie baterii
nieużywanie aparatu przez dłuższy czas (dla mnie co najmniej kilka dni)

to ja jeszcze dodam : zapinanie/odpinanie lampy :)

Majek
14-05-2009, 10:12
No właśnie, podpinanie, odpinanie lampy. Instrukcja nic na ten temat nie mówi, a IMHO jest to bardziej ryzykowna dla sprzętu operacja (chociaż to wszystko też jest przecież izolowane optycznie i ryzyko jest również znikome), niż wyjmowanie/wkładanie karty pamięci.

Al Bundy
14-05-2009, 10:36
Pozwólcie że się nie zgodzę. Samochód gasicie gdy nie jest używany przez dłuższy czas? Dla mnie kilka minut to już podstawa do wyłączenia silnika... Aparat nie połknie więcej prądu gdy będzie włączany i wyłączany. Elektronika na podtrzymanie zużywa więcej niż gdy sprzęt jest wyłączony - zużywa nawet więcej niż gdyby był włączany i wyłączany powiedzmy co minutę. W D70 przez 3 lata włącznik chodził u mnie praktycznie tam i z powrotem i nic mu się nie stało. Nie zauważyłem też wpływu na baterię... Nie bez powodu umieszczony jest obok spustu migawki. Podobny mit kiedyś krążył o żarówkach w mieszkaniu - lepiej nie gasić niż co chwila zapalać i gasić światło. Okazuje się że żeby tak było musiał by klient mrugać kilkaset razy na minutę co jest niewykonalne. Ogólnie jeśli chodzi o to żeby nie wyłączać aparatu podając za przyczynę jedynie energooszczędność to dla mnie coś dziwnego. Pokażcie mi różnicę która da się zmierzyć... A założę się że i tak wyszła by na korzyść wyłączania... O wiele gorzej jest gdy prąd cały czas krąży po obwodach sprzętu niż gdy da się elektronice odpocząć. Gdyby tak nie było nie pisali by by wyłączać aparat gdy ten jest nie używany przez dłuższy czas. Dla mnie dłuższy czas to już kilka minut...
Cały ten temat jest dziwny i szkoda tyle pisać ale że się nudzę...;)

Argument za wyłączeniem aparatu dla mnie jest oczywisty - mniej narażam go na uszkodzenia. Wystarczy żeby włączony wpadł do wody czy złapał nagle wilgoci. Gdy jest wyłączony dojdzie do chwilowego zwarcia i rozładowania elektroniki z nadzieją że nie zostanie uszkodzona. Życzę powodzenia gdy złapie wody z włączonym zasilaniem. TO samo tyczy się możliwości uszkodzenia obiektywu, karty pamięci czy lampy. Te wszystkie operacje powinny być przeprowadzane przy wyłączonym sprzęcie...

A oszczędzanie wyłącznika to już przegięcie :D

Karbulot
14-05-2009, 11:04
W instrukcji jest napisane kiedy robić OFF:
[LIST]
zmiana obiektywu
zmiana karty pamięci
wyjmowanie i wkładanie baterii
nieużywanie aparatu przez dłuższy czas (dla mnie co najmniej kilka dni)

to ja jeszcze dodam : zapinanie/odpinanie lampy :)
No chyba tutaj troche pomyliles pojecia. W instrukcji nie jest napisane ze aparat nalezy wylaczac TYLKO do wymiany obiektywu czy karty. Tam pisze, ze akurat przy tych czynnosciach aparat MUSI byc wylaczony.

TristisAnima
14-05-2009, 14:46
O wiele gorzej jest gdy prąd cały czas krąży po obwodach sprzętu niż gdy da się elektronice odpocząć. Gdyby tak nie było nie pisali by by wyłączać aparat gdy ten jest nie używany przez dłuższy czas. Dla mnie dłuższy czas to już kilka minut...

Ale ten prąd nawet przy wyłączonym krąży. Spójrz chociażby na górny wyświetlacz LCD czy wizjer. Na LCD cały czas wyświetla się przecież liczba zdjęć i znika dopiero po wyjęciu baterii. Co się tyczy wizjera, widać w nim cały czas pola pkt. ostrości, które znikają też dopiero po wyjęciu baterii. Sam wizjer z włożoną baterią jest jakby "podświetlony" a przy wyjmowaniu widać jak pola pomału zanikają i wizjer staje się ciemniejszy. Także to nie jest tak że tam się zupełnie nic nie dzieje. Moim zdaniem różnica między włączonym a wyłączonym aparatem sprowadza się do odblokowania przycisków i wyświetleniu na LCD większej liczby inf.

Majek
14-05-2009, 14:49
Trochę spiskowa teoria, ale coś w niej jest...

stachmuszel
14-05-2009, 14:57
Ale debata się wytworzyła nad prostym tematem. Im mniej cykli włącz/wyłącz tym żywotniejsza elektronika, baterie etc. Ktoś wyżej napisał o kondensatorach. Kondensatory mniej starzeją się będąc pod napięciem.
Nawet dyski twarde mają określoną przez producenta ilość cykli włącz/wyłącz. Mogą pracować cały czas latami niezawodnie. A spróbujcie je poddawać cyklom ON/OFF. Zabaczycie jak szybko padną.

Pietern
14-05-2009, 15:02
Może złoty środek?
Nie ma co wyłączać aparatu po każdej fotce, ale i trzymanie go tygodniami pod prądem sensowne nie jest.
Piotr

Valwit
14-05-2009, 15:10
aparat przechodzacy na standby (co dzieje sie jak wylacza sie swiatlomierz), praktycznie wylacza sie tak samo jak po przestawniu wlacznika na off. roznica jest w tym ze standby zasila jeszcze kilka ukladow wiecej zeby byc wstanie obudzic aparat po wcisieciu przycisku ale to sa minimalne ilosci pradu, podobnie wyswietlacze LCD na gorze i w wizjerze. znacznie wiecej proady znika przez samorozladowywanie sie akumulatora.

dluzsze trzymanie baterii beirze sie stad, ze wlaczajac aparat wlacznikiem aparat wykonuje selftest elektorniki (da sie przezyc) i mechaniki (tu jest gorzej) gdzie dosc duzy prad jest przpuszczany przez cewki silniczkow i przekaznikow. dlatego czeste wlaczanie i wylaczanie wlacznikiem, a co za tym idzie czeste self testy zra baterie na potege. budzenie ze standby praktycznie self testy omija - praktycznie bo kilka testow i tak leci, ale nie biara tyle pradu co mechanika

Valwit
14-05-2009, 15:12
Może złoty środek?
Nie ma co wyłączać aparatu po każdej fotce, ale i trzymanie go tygodniami pod prądem sensowne nie jest.
Piotr

nie da sie trzymac go pod pradem tygodniami :) albo sie uspi albo padnie akumulator. chyba ze masz zasilacz :) ale ludzie robia filmy poklatkowe na budowach i wtedy aparat klapie co godzine przez kilka miesiecy non stop i tez nie ma problemu

SlaWasII
14-05-2009, 16:18
A instrukcja aparatu podaje jeszcze wiele czynności, których nie powinniśmy wykonywać. Np. robić zdjęć pod ostre światło, co teoretycznie może prowadzić do uszkodzenia matrycy. Ktoś z Was zwraca na to uwagę robiąc, no nie wiem, zachód Słońca?
Ja na to zwracam uwagę. Ale tu IMO nie chodzi o zachód słońca, gdy słońce ledwie się żarzy i morzemy na nie bez problemu patrzeć, ale o słońce takie co jest trochę wyżej i nie da się bez okularów na nie spojrzeć.


Czy stale wlaczona elektronika (np kondesatory), ktore przechowywuja napiecie nie zuzywaja sie szybciej, kiedy aparat jest stale wlaczony?
Najczęstrzą przyczyną "zużycia" kondensatorów jest wyschnięcie elektrolitu. Proces wysychania jest dużo szybszy w wyższej temperaturze. Czyli wszystkie kondensatory w urządzeniu obok elementów wydzielających ciepło szybciej wysychają (płyty główne komputerów itp.). Każdy kondensator, szczególnie ten kiepskiej jakości, z czasem wysycha i traci pojemność. Natomiast, samo utzrymywanie kondensatora w stanie naładowanym, w znikomym stopniu albo wręcz wcale nie powoduje jego nagrzewania. Ciepło się bierze z wydzielanej energii, energia bierze się w aparacie z akumulatora. W trybie czuwania (ON), prąd pobierany z baterii jest przyzerowy - skąd zatem miałoby się wziąć ciepło wysuszające kondensatory?!

gadzeciarz
14-05-2009, 16:23
Jeszcze raz,bo dyskusja się rozwinęła.
Moi dwaj znajomi,elektronicy zajmujący się naprawą sprzętu rtv radzą w takich urządzeniach jak telewizory,amplitunery, mini wierze,itp nie odcinać prądu każdego dnia,diody stand by mają się palić.
wyłączanie prądu zalecają tylko gdy na dłuższy czas wyjeżdżam z domu.
Uzasadniają takie postępowanie wysychaniem styków. I "coś tam coś tam";-)
Czyżby to samo dotyczyło aparatów,niby konstrukcje też elektroniczne????

baqers
14-05-2009, 16:24
Valwit, SlaWasII dobrze mówią!

konkretnie i już. jak dla mnie EOT.

SlaWasII
14-05-2009, 16:31
Wszystko można co nie można, byle z wolna i ostrożna. ;)
Zabieram się do robienia zdjęć - ON. Kończę robić zdjęcia na dziś - OFF. Jak zapomnę wyłączyć, nic się nie stanie - nawet jak zorientuję się po wielu dniach. Jeśli się zdarzy, że "niepotrzebnie" wyłączyłem albo że chcę coś od aparatu, to chyba wiadomo co robić... :mrgreen:
I tyle. Tak uważam. Jak dla mnie też EOT.

messer
14-05-2009, 16:33
6 stron o włączaniu i wyłączaniu aparatu.
Panowie, rispekt! RISPEKT!

SlaWasII
14-05-2009, 16:36
6 stron o włączaniu i wyłączaniu aparatu.
Panowie, rispekt! RISPEKT!
U mnie półtorej strony... ustaw sobie 40postów/stronę i też tak będziesz miał! ;)

velaskez
14-05-2009, 16:37
To prawie jak prawie 1000 postow o przepalach w D80 :mrgreen:

messer
14-05-2009, 16:44
U mnie półtorej strony... ustaw sobie 40postów/stronę i też tak będziesz miał! ;)

Jak widzisz po mojej stopce jestem konserwatystą do potęgi :-)
W związku z tym używam forum z domyślnymi ustwieniami i dobrze mi z tym.

Ale za hint'a dziękuję.

PS.
Mój konserwatyzm nie ma nic wspólnego z tym, że aparat mam poprzestawiany względem domyślnych ustawień na lewą stronę. No, ale od każdej reguły są wyjątki, przecież.

Valwit
14-05-2009, 17:46
A instrukcja aparatu podaje jeszcze wiele czynności, których nie powinniśmy wykonywać. Np. robić zdjęć pod ostre światło, co teoretycznie może prowadzić do uszkodzenia matrycy. Ktoś z Was zwraca na to uwagę robiąc, no nie wiem, zachód Słońca?


dopoki mozesz zrobic zdjecie w trybie A lub S, czli swiatlomierz nie marudzi ze jest za duzo swiatla to matryca nei ma prawa sie uszkodzic bo dostanie tyle samo swiatla jakby robila zdjecie w domu wieczorem. jak ktos naswietla 5 minut 200 milimetrami przy f5.6 prosto w slonce [1] to ma cos z glowa, i tego zadna instrukcja nie pokryje :)

[1] bez filtrow ;)


Jak widzisz po mojej stopce jestem konserwatystą do potęgi :-)
W związku z tym używam forum z domyślnymi ustwieniami i dobrze mi z tym.

Ale za hint'a dziękuję.


jak jestes konserwa to konserwatywnie trzymaj sie chociaz zasad pisowni jezyka polskiego: hinta. mimo ze anglicyzm, to bez apostrofu.

costi
14-05-2009, 21:46
Pozwólcie że się nie zgodzę. Samochód gasicie gdy nie jest używany przez dłuższy czas? Dla mnie kilka minut to już podstawa do wyłączenia silnika... Aparat nie połknie więcej prądu gdy będzie włączany i wyłączany. Elektronika na podtrzymanie zużywa więcej niż gdy sprzęt jest wyłączony - zużywa nawet więcej niż gdyby był włączany i wyłączany powiedzmy co minutę. W D70 przez 3 lata włącznik chodził u mnie praktycznie tam i z powrotem i nic mu się nie stało. Nie zauważyłem też wpływu na baterię... Nie bez powodu umieszczony jest obok spustu migawki. Podobny mit kiedyś krążył o żarówkach w mieszkaniu - lepiej nie gasić niż co chwila zapalać i gasić światło. Okazuje się że żeby tak było musiał by klient mrugać kilkaset razy na minutę co jest niewykonalne. Ogólnie jeśli chodzi o to żeby nie wyłączać aparatu podając za przyczynę jedynie energooszczędność to dla mnie coś dziwnego. Pokażcie mi różnicę która da się zmierzyć... A założę się że i tak wyszła by na korzyść wyłączania... O wiele gorzej jest gdy prąd cały czas krąży po obwodach sprzętu niż gdy da się elektronice odpocząć. Gdyby tak nie było nie pisali by by wyłączać aparat gdy ten jest nie używany przez dłuższy czas. Dla mnie dłuższy czas to już kilka minut...
Cały ten temat jest dziwny i szkoda tyle pisać ale że się nudzę...;)

Argument za wyłączeniem aparatu dla mnie jest oczywisty - mniej narażam go na uszkodzenia. Wystarczy żeby włączony wpadł do wody czy złapał nagle wilgoci. Gdy jest wyłączony dojdzie do chwilowego zwarcia i rozładowania elektroniki z nadzieją że nie zostanie uszkodzona. Życzę powodzenia gdy złapie wody z włączonym zasilaniem. TO samo tyczy się możliwości uszkodzenia obiektywu, karty pamięci czy lampy. Te wszystkie operacje powinny być przeprowadzane przy wyłączonym sprzęcie...

A oszczędzanie wyłącznika to już przegięcie :D
Piekny wywod, ale bylby prawdziwy, gdyby przelacznik On/Off faktycznie wylaczal aparat, a nie tylko blokowal klawisze. Myslisz, ze dlaczego lustrzanke tak szybko sie wlacza? ;)

A co do argumentu za niewlaczaniem: przy kazdym wlaczeniu uruchamiany jest swiatlomierz i podswietlenie gornego LCD, jedno i drugie bez wplywu na zuzycie baterii nie pozostaje. Dochodzi jeszcze kwestia stanow nieustalonych po wlaczeniu, ale o tym bez pomiarow na oscyloskopie nie ma co rozmawiac.


Nigdy nie korzystam z tego całego "bezpiecznego wyłączania" i NIGDY żaden pendrive, czy karta mi się od tego nie zepsuła. Kontroler USB jest tak skonstruowany, żeby minimalizować ryzyko uszkodzenia.
W XP i wyzej z pendrive faktycznie nie ma problemu. W Win2000 zdecydowanie polecam kozystac z bezpiecznego odlaczania nawet na penie; dwa razy stracilem sprawozdanie z laborki przez taki numer.

W kazdym systemie natomiast bezwzglednie trzeba uzywac bezpiecznego odlaczania przy dyskach zewnetrzynych na USB (szczegolnie 2.5"). Po pierwsze, w cache dysku moga byc dane, ktore w momencie odlaczenia kontrolera ida sie pasc, a po drugie niezaparkowana glowica moze poczynic spustoszenia na powierzchni dysku.

Majek
14-05-2009, 22:53
W kazdym systemie natomiast bezwzglednie trzeba uzywac bezpiecznego odlaczania przy dyskach zewnetrzynych na USB (szczegolnie 2.5"). Po pierwsze, w cache dysku moga byc dane, ktore w momencie odlaczenia kontrolera ida sie pasc, a po drugie niezaparkowana glowica moze poczynic spustoszenia na powierzchni dysku.Nie, no z mechanicznymi dyskami to inna bajka, zgadzam się. Zastanawiam się tylko jak to jest rozwiązane w serwerowych dyskach hot-swap, które teoretycznie można przepinać w locie. Chyba, że przed wypięciem też trzeba takiego wyparkować...

Hmm... Tak mi teraz przyszło do głowy... Też mi się zawsze wydawało, że niezaparkowana głowica może wyciuchrać powierzchnie kręcącego się jeszcze talerza. Ale przecież głowica nie ma fizycznego kontaktu z nośnikiem. Jest tak skonstruowana, że wisi jakieś tam części milimetra NAD powierzchnią talerza i nie ma możliwości ruchu góra-dół.

Znowu offtop... ;)

SlaWasII
15-05-2009, 02:24
W dyskach hot-swapowych, wysuwamy dysk i czekamy moment aż się zatrzyma. Parkowanie robi się automatycznie. Czekamy nie dlatego żeby głowica nie porysowała dysku, tylko dlatego, że kręcące się nawet klkanaście tysięcy obrotów na minutę talerze, po przekręceniu osi ich obrotu, nieomal wyrywają łożyska z korzeniami, a w każdym razie mogą te łozyska mocno nadwyrężyć - działają tu potężne siły Coriolisa.
Parkowanie głowic trwa błyskawicznie, zaraz gdy spadną obroty. Już ze dwadzieścia lat temu przestano używać DOS-owej komendy "pcpark". Poza tym w nowoczesnych dyskach głowica nie da rady dotknąć talerza z kilku powodów. Najważniejszym z nich jest tworząca się poduszka powietrzna między kręcącymi się talerzami, a głowicami. Głowice wykonane z pasków cienkiej folii, mają bardzo małą masę i przez to są też bardziej odporne na udary.

I jeszcze jedno.
Przenosząc pracującego laptopa, należy utrzymywać go w pozycji poziomej. Wszelkie obracanie nim w innej osi niż pionowa, bardzo źle wpływa na łożyska pracującego dysku twardego.

Władca Pixeli
15-05-2009, 02:41
W XP i wyzej z pendrive faktycznie nie ma problemu.
Ja też tak myślałem, dopóki nie straciłem ostatnio kilku przy wyciąganiu.

Valwit
15-05-2009, 03:40
działają tu potężne siły Coriolisa.

sily Coriolisa? nie. jesli juz to istnieje efekt Coriolisa http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coriolisa
a to co masz na mysli to moment pędu :>


Parkowanie głowic trwa błyskawicznie, zaraz gdy spadną obroty. Już ze dwadzieścia lat temu przestano używać DOS-owej komendy "pcpark". Poza tym w nowoczesnych dyskach głowica nie da rady dotknąć talerza z kilku powodów. Najważniejszym z nich jest tworząca się poduszka powietrzna między kręcącymi się talerzami, a głowicami. Głowice wykonane z pasków cienkiej folii, mają bardzo małą masę i przez to są też bardziej odporne na udary.

a dawniej to co? glowica na rolkach jezdzila?



Przenosząc pracującego laptopa, należy utrzymywać go w pozycji poziomej. Wszelkie obracanie nim w innej osi niż pionowa, bardzo źle wpływa na łożyska pracującego dysku twardego.

i dlatego dysk parkuje glowice jak jego akcelerometr wykryje jakis wiekszy ruch.
same talerze sa na tyle male, a lozyska na tyle silne, ze spokojnie to wytrzymuja.

koziołek_matołek
15-05-2009, 08:56
Miałam się rozpisać, że również należę do osób, które zazwyczaj sprzęt mają ON. Wyłączam o jedynie jak daję do torby / plecaka, co zazwyczaj odbywa się już na koniec pleneru. Widzę, że rozpoczęła się dyskusja na temat, którego wydaje mi się nie udowodnimy bez konkretneych badań, testów. Tak to można się jedynie przekrzykiwać kto ma racje, kiedy prąd płynie i co jest bezpieczniejsze dla sprzętu, itp ;)

adam.dorozinski
15-05-2009, 09:52
sily Coriolisa? nie. jesli juz to istnieje efekt Coriolisa http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coriolisa
a to co masz na mysli to moment pędu :>

Na to samo zwróciłem uwagę ;)

A jak się upierać przy "efekcie", to mamy tutaj efekt żyroskopowy.

Pozdro,
A

Majek
15-05-2009, 10:38
Z tym wyrywaniem łożysk z korzeniami to też chyba nie jest tak. Gdyby efekt żyroskopowy byłby na tyle silny, żeby wyrwać łożysko, to byśmy nie byli w stanie obrócić tego dysku w rękach. Tzn. musielibyśmy przyłożyć taką siłę, która by wyrwała to łożysko. Obrazowo mówiąc, gdybyśmy przymocowali talerz do ściany, to musielibyśmy nieźle naprzeć na obudowę dysku, żeby oderwać ją od talerza. W naszym przypadku zamiast statycznej siły wynikającej z umocowania talerza do ściany, mamy siłę dynamiczną wynikającą z efektu żyroskopowego i zasady zachowania momentu pędu, która nie trzyma talerza tak mocno, żebyśmy mogli go oderwać. Poza tym dyskiem z obracającym się wewnątrz talerzem poruszamy dosyć swobodnie we wszystkich kierunkach. Gdyby efekt żyroskopowy był tak silny, nie bylibyśmy w stanie poruszyć laptopem (bo by był jak przymocowany do ściany).

TristisAnima
15-05-2009, 11:02
Jedna z rzeczy za którą kocham to forum :mrgreen:. Zaczęło się od głupiego pytania na temat on/off aparatu a skończy się zapewne na obalaniu teorii względności Einsteina :mrgreen:.

Karbulot
15-05-2009, 11:39
Tak jest na wszystkich forach :-P .

docxxx
15-05-2009, 11:46
U mnie półtorej strony... ustaw sobie 40postów/stronę i też tak będziesz miał! ;)

Scignij sobie addonsa do Firefoxa: AutoPager. Dla mnie jest to jeden z piekniejszych pluginow do Liska. Ten maly programik laczy wszystkie podstrony z danego watku w jeden. Cud malina. Odpalam sobie taki np. co ma 20 stron i po chwili mam wszystko na jednej. Swietnie sie to czyta i nie trzeba klikac.

Valwit
15-05-2009, 12:33
Scignij sobie addonsa do Firefoxa: AutoPager. Dla mnie jest to jeden z piekniejszych pluginow do Liska. Ten maly programik laczy wszystkie podstrony z danego watku w jeden. Cud malina. Odpalam sobie taki np. co ma 20 stron i po chwili mam wszystko na jednej. Swietnie sie to czyta i nie trzeba klikac.

o! i to jest switna rzecz!

(btw: addona. addons to liczba mnoga, podobnie logo->logos a po polsku logo -> loga, a nie logosy, bo "logos" ma całkiem znaczenie :)

gadzeciarz
15-05-2009, 16:03
I tak po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi to chyba taki wniosek.
REMIS obu opcji.
Jak ma aparat działać to nie ważne czy pod prądem czy nie,no=off
Na szczęście są to dość solidne konstrukcje i (działają do samego końca!)
Po swojej praktyce w użytkowaniu przeróżnych sprzętów RTV i foto-wideo zauważyłem że jak coś działa dobrze od początku to na ogół służy bezawaryjnie wiele lat.
A jak coś nie tak to po wyjściu ze sklepu rano,już po południu sprzęt oddany do serwisu.
Już tak miałem.

Hidden_Lucas
15-05-2009, 18:50
Przeczytałem całość i zaskoczony jestem :) Sam praktykowałem, metoda on=foto, off=po zrobieniu foto. Ba, nawet jak zapomniałem wyłączyć, to aparat sam to robił :D ale to było za czasów s6500fd. Teraz, pora na zmianę przyzwyczajeń. :)

Piotrek Charchuła
15-05-2009, 18:56
Przeczytałem całość i zaskoczony jestem :) Sam praktykowałem, metoda on=foto, off=po zrobieniu foto. Ba, nawet jak zapomniałem wyłączyć, to aparat sam to robił :D ale to było za czasów s6500fd. Teraz, pora na zmianę przyzwyczajeń. :)

Miałem tak samo do czasu przeczytania tego wątku. A już dziś na spacerze się pilnowałem i aparat był ciągle załączony :-P

SlaWasII
15-05-2009, 20:00
Na to samo zwróciłem uwagę ;)
A jak się upierać przy "efekcie", to mamy tutaj efekt żyroskopowy.
Zgadza się. Te siły są na tyle pozorne, że procedura wymiany dysku w macierzy, tak tylko dla jaj zabrania obracać nim, zanim się zatrzyma... ;)

costi
16-05-2009, 14:32
Nie dla jaj, tylko dla spokoju serwisantow :P

Przychodzi dysk na serwis: "Obracal pan nim tuz po wyjeciu?" "No tak, ale co to ma do rzeczy?", "Uzytkowanie niezgodne z instukcja obslugi, gwarancja nie przysluguje, na drzewo"

:P

SlaWasII
16-05-2009, 16:44
Nie dla spokoju serwisantów, a dla bezpieczeństwa danych. W macierzy, nie zawsze dysk podejrzany o uszkodzenie jest tym uszkodzonym. Dane z uszkodzonego dysku da się odzyskać, jednak koszt odzyskania jest często wielokrotnie większy, niż cena samego dysku. Uzyskanie wykazu plików, które da się odzyskać, kosztuje nawet kilka tysięcy złotych... A na gwarancji to nie dysk idzie do serwisu, a serwis do dysku.

costi
17-05-2009, 16:34
Eee... slucham?

W macierzy wyjecie dowolnego dysku nie powoduje utraty danych - na tym polega cala idea macierzy. Mozesz wyjac dowolny dysk, a cala reszta bedzie hulac. Jak wsadzisz na to miejsce czysty, to zostanie on zmirrorowany z juz chodzacych w macierzy dyskow. Jedyny efekt to mozliwe przymulenie systemu na jakis czas, konieczny na odbudowe macierzy. Zaleznie od typu macierzy, mozliwe jest padniecie nawet kilku dyskow bez wplywu na prace systemu.
No chyba, ze masz na mysli jakis wynalazek w stylu RAID0 - ale wtedy to nawet profesjonalne odzyskiwanie danych nie pomoze.

andrzej_suse10
17-05-2009, 16:35
6 stron o włączaniu i wyłączaniu aparatu.
Panowie, rispekt! RISPEKT!

Masz cos do powiedzenia jeszcze?

Leatherface
17-05-2009, 21:50
Ja mam. Nie zbaczajcie z tematu ;)

Leatherface
04-06-2009, 15:29
Ostatnio wogóle nie używam aparatu, więc wyjąłem baterię...

A gdyby tak nawet przy codziennym użytkowaniu aparatu wyjmować baterię na noc?

Valwit
04-06-2009, 15:33
to co?

velaskez
04-06-2009, 15:37
Po co?...

pukas
04-06-2009, 18:19
Przecież nie ma takiej czujki...

jak to nie ma ! piszczy jak by tir cofał :-P

Leatherface
04-06-2009, 20:49
Po to, żeby mniej baterii zjadło %) Skoro ponoć włączenie aparatu to tylko odblokowanie klawiszy i włączenie wyświetlacza...

elektronik_tk
03-09-2009, 02:51
hmm to też zacznę nie wyłączać :)

Karbulot
03-09-2009, 07:31
Ostatnio wogóle nie używam aparatu, więc wyjąłem baterię...
A zabezpieczyles ja specjalna nasadka? ;)

Leatherface
03-09-2009, 11:33
Chodzi Ci o plastikową osłonkę? Tak - zawsze ją zakładam jeśli bateria jest poza aparatem ;)

jackrabbit
03-09-2009, 11:37
a czy styki baterii nalezy smarowac wazelina techniczna? jesli tak to jaka jest najlepsza? ;)

Karbulot
03-09-2009, 12:54
Nie wiem. Ale czy czasem nie trzeba zostawic baterii w suchym ciemnym miejscu? :-P

swider
03-09-2009, 12:59
a czy styki baterii nalezy smarowac wazelina techniczna? jesli tak to jaka jest najlepsza? ;)
Kazda jest dobra, wazne zeby pozniej wchodzil jak w maslo... akumulator sie rozumie :mrgreen: ;)

jaroo1
06-09-2009, 08:41
włączony kilka na kilka godzin aparat trochę nagrzewa się jeszcze trzymając go latem w łapce.Może to skutkować wzrostem szumów na matrycy.Podobno d80 ma taką przypadłość.

mateo912
06-09-2009, 09:44
Nagrzewa się:shock: a co ma się w nim nagrzać skoro nic prawie nie działa w trybie uśpienia(po wyłączeniu światłomierza)?

Quimeen
06-09-2009, 11:23
Na górnym wyświetlaczu nadal są wyświetlane cyferki, więc aparat pobiera energię z baterii i nagrzewa się właśnie bateria. Baterie litowo-jonowe lubią się grzać ;). Jednak w żaden sposób nie nagrzewa się matryca, ponieważ w tym czasie ona nie działa, więc nie ma to żadnego wpływu na szumy.

mateo912
06-09-2009, 11:37
Mylisz się;)
Po wyłączeniu aparatu też są cyferki na wyświetlaczu górnym:D i co teraz?:D
Górny LCD jest dość specyficzny gdyż pobiera tylko energie podczas gdy musi zmienić te cyferki na inne(czy je wyświetlić). A gdy już są to pobór energii jest znikomy, porównywalny z tym jak aparat jest na off

Quimeen
06-09-2009, 11:43
Problem w tym, że mając aparat ustawiony na OFF i naciskając guzik menu bądź spustu migawki nic się nie dzieje. A aparat włączony, ale w stanie czuwania musi również zasilić te elementy, które odpowiadają za szybkie jego wybudzenie. Nie mówię, że jest to jakiś ogromny pobór mocy.
Ale jeżeli komuś grzeje się aparat w sposób odczuwalny to grzeje mu się właśnie bateria.

P.S Górny wyświetlacz nie [obiera prądu tylko przy zmianie cyferek. Wyciągnij baterię to się przekonasz ;)

adam.dorozinski
07-09-2009, 10:21
Gdyby aparat był się w stanie nagrzać przy poborze prądu w stanie uśpienia, to prąd w momencie kiedy pucha mierzy światło, świeci LCDkiem i na dodatek kręci silnikiem powodowałby najpewniej topienie się obudowy :]

Quimeen
07-09-2009, 15:18
Jeżeli aparat nie będzie w pełni sprawny to jak najbardziej jest możliwośc aby się tak nagrzewał ;)

ThomasVoland
07-09-2009, 15:50
Jeśli nie jest w pełni sprawny, to jest też opcja, że będzie rozładowywał baterię 10 razy szybciej niż powinien, albo, że będzie nie będzie robił zdjęć... Tutaj chyba mówimy o normalnych przypadkach.

Wojtek Mąka
07-09-2009, 16:09
Jeżeli aparat nie będzie w pełni sprawny to jak najbardziej jest możliwośc aby się tak nagrzewał ;)

yyy, mnie sie zdaje, że własnie jak aparat jest sprawny to sie nagrzewa, a jak nie to jest zimny...

Slow down, guys ;)

elektronik_tk
07-09-2009, 16:20
ale chodzi i nadmierne nagrzewanie czyli nadmierny pobór prądu np. przy jakimś wewnętrznym zwarciu ;)