Zobacz pełną wersję : Czym czyścicie sprzęt?
Z pozoru pytanie może wydać się odrobinę banalne, jednak nie pytam czym czyścicie szkła, soczewki, filtry itd. Pytanie nasunęło się samo, po pięciodniowej sesji wyjazdowej. Sprzęt pracował w słońcu i kurzu. Teraz puszka klei się do rąk. Niestety! Macie jakieś sprawdzone patenty na sprawne odtłuszczenie body? Szmatka z wodą i odrobiną "ludwika", a może jakieś dedykowane środki czyszczące? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Pozdr!
Ja uzywam takich malych, jednorazowych sciereczek nasaczonych alkoholem izopropylowym. To produkt do zastosowan medycznych (do odkazania skory), ale mysle ze mozna go zakupic w niektorych aptekach. Wyglada to tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img99.imageshack.us/img99/958/dsc2101.jpg)
Ja uzywam takich malych, jednorazowych sciereczek nasaczonych alkoholem izopropylowym. To produkt do zastosowan medycznych (do odkazania skory), ale mysle ze mozna go zakupic w niektorych aptekach.
Do szkiełek w obiektywie też?
Do szkiełek w obiektywie też?Przede wszystkim do szkielek, ale korpus oczywiscie takze.
ja do szkiełek używam zestawu do czyszczenia soczewek okularowych z Vision Express (szmatka i płyn) kosztowało jakieś 30zł. a do body nawilżanych chusteczek (tych dla dzieci)
Przede wszystkim do szkielek, ale korpus oczywiscie takze.Nie zostawia smug? Nie mechaci się (gaza jałowa potrafi zostawiać nitki)? W sumie patent może być niezły.
Ja szkło czyszczę z powodzeniem tymi takimi bibułkami do optyki. I na chuch. ;-)
Mam tez w torbie pędzelek i gruszkę. Najpierw gruszką zdmu****e wszelkie paproszki, pędzelkiem delikatnie wymiatam to, co się nie chciało zdmuchnąć, a na koniec tą bibułką przecieram. Chodzi o to, żeby jakimś ziarenkiem piasku, które mogło się gdzieś osadzić, nie chorcować po soczewce.
Nie zostawia smug? Nie mechaci się (gaza jałowa potrafi zostawiać nitki)? W sumie patent może być niezły.To nie jest typowa gaza, jaka znamy. Znaczy -- nie jest to rzadko tkany material bawelniany. To bardziej przypomina jakas fizeline. Nie mechaci sie, nie zostawia smug, a izoproponal (co prawda tylko 70%) blyskawicznie odparowuje.
Mam tez w torbie pędzelek i gruszkę. Najpierw gruszką zdmu****e wszelkie paproszki, pędzelkiem delikatnie wymiatam to, co się nie chciało zdmuchnąć, a na koniec tą bibułką przecieram. Chodzi o to, żeby jakimś ziarenkiem piasku, które mogło się gdzieś osadzić, nie chorcować po soczewce.Oczywiscie to jest podstawa. Gruszka, pedzelek, potem jeszcze raz gruszka i dopiero pozniej jakiekolwiek czyszczenie szmatkami.
robin102
12-05-2009, 13:07
Ooooooo dzięki STIG trzeba będzie się tym zainteresować. Choć z tym czyszczeniem na mokro i za częstym starych szkieł które mają z nazwy miękie powloki i w rzeczywistości są miękie to trzeba uważać :(
Przy okazji chciałbym zasygnalizować potrzebę częstego przetarcia wilgotną szmatką z mydełkiem gumowych okładzin aby z nich kwachy które z łapek przeszły usuwać zanim wlazą głębiej. Nikon jeszcze porządnych gum nie wymyślił :( Wiadomo łapki fotografowi i w emocjach często się pocą :(
No i sprawa konserwacji bagnetu oraz jego gniazda na body. Warto czasem profilaktycznie przemyć styki izopropanolem, a nie dopiero wtedy gdy szkło się nie komunikuje z korpusem. Wydaje się też celowym konserwowanie samych powierzchni metalowych gniazda i bagnetu szkła. Ja tak robię. Szkła się pięknie zapinają, a chyba drobinki kurzu nie lecą do komory lustra tylko są przytrzymywane na styku gniazdo bagnet.
Do czyszczenia z kurzu polecam pędzelek malarski niezo lepszy niż zwyklak . Do korpusu , obiektywu (z wierzchu) i dekielka obiektywu . Przyda się również do detali w sprzęcie RTV i innych zakamarków .
To nie jest typowa gaza, jaka znamy. Znaczy -- nie jest to rzadko tkany material bawelniany. To bardziej przypomina jakas fizeline.Taaak, wiem już o czym mówisz. To jest taka gęsta, syntetyczna, cieniutka tkaninka, mocno zbita, sprasowana jakby.
No i sprawa konserwacji bagnetu oraz jego gniazda na body. (...) Wydaje się też celowym konserwowanie samych powierzchni metalowych gniazda i bagnetu szkła.Masz na myśli samo oczyszczanie na sucho, czy może konserwację jakimś preparatem konserwującym, smarującym, zabezpieczającym? Przyznam się szczerze, że nad tym aspektem jakoś się specjalnie nigdy nie zastanawiałem, ale przecież tam jest para współpracujących materiałów (tak od inżynierskiej strony), które się wycierają, korodują. A aluminium w dosyć specyficzny sposób pracuje na zatarcie... Jedyne co robię, to jak z resztą szkła, przedmu****e czasem gruchą, pędzelkiem omiatam i tyle. Mimo to mam czasem wrażenie, że przy zamykaniu bagnetu coś tam trzeszczy, jakby jakieś ziarenko piasku gdzieś siedziało.
EDIT:
Do czyszczenia z kurzu polecam pędzelek malarski niezo lepszy niż zwyklak . Do korpusu , obiektywu (z wierzchu) i dekielka obiektywu . Przyda się również do detali w sprzęcie RTV i innych zakamarków .To ja z kolei polecam pędzel kosmetyczny do nanoszenia pudru. Taki duży, mięciutki.
Michal_C
12-05-2009, 14:49
A ja polecam to:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img523.imageshack.us/img523/3558/klaren.jpg)
do kupienia na allegro a w opakowaniu jest 50 sztuk. Świetnie wyciera się tym body jak i szkło.
Kosztowało niecałe 6 PLN plus przesyłka (zwykle 9PLN)
To co pokazał STIG kosztuje w aptece około 6 PLN za 10 saszetek.
Pozdr
Ja szkiełka czyszczę papierem do pupy Velvet - wpierw zmiędolonym w ręku :D. Jak jest tłusta plamka to płyn do optyki Hamma. Ale przeważnie papierek daje radę. Testowałem różne ściereczki izopropanole i wszystko zostawia mniejsze czy większe smugi. Zmiędolonym w łapce papierkiem przecieram i jest super - potem tylko dmuchnięcie z gruchy albo sprężonym powietrzem i jest błysk. Czyszczę papierem toaletowym już 3 rok i jest gitara. Dobre też są ręczniki papierowe Velvet. A i przed czyszczeniem lepiej przedmuchać soczewę, żeby jakieś świństwo nie dostało się przypadkiem i nie zrobiło rysy na szkle.
Ja czyszczę szczotką drucianą. Mniejsze zabrudzenia drobnoziarnistym papierem ściernym.
Przemek Paśnik
12-05-2009, 20:34
Ja czyszczę szczotką drucianą. Mniejsze zabrudzenia drobnoziarnistym papierem ściernym.
Ooo, ja dokładnie tak samo. Jak wyjątkowo brudne, poprawiam nitro....
ZMIERZŁY EDIT:
Proponuję dodatkowo założyć wątek - "jak długo wzdycham do swojego sprzętu" oraz drugi "półka czy szklana gablota, gdzie postawić cały sprzęt - pomocy!"
Chyba Ci się coś, kolego, popierdziulowało... Rozumiem, że nigdy nie czyściłeś soczewki w swoim obiektywie?
Chyba Ci się coś, kolego, popierdziulowało... Rozumiem, że nigdy nie czyściłeś soczewki w swoim obiektywie?
Ale ja, czy Przemek? Bo ja nie używam do czyszczenia nitro. Tak robią lamerzy. Ja używam benzyny lotniczej.
Buehehe...
To było do Przemka...
Osobiście jestem zwolennikiem postawy, żeby się nie onanizować nad posiadanym sprzętem, tylko robić zdjęcia. Ale są pewne fundamentalne zasady, których należy (acz nie trzeba) przestrzegać chociażby po to, żeby utrzymać ów sprzęt w dobrej kondycji. Zaczęliśmy się dzielić doświadczeniami dot. czyszczenia obiektywów i nie tylko. Całkiem przypadkiem się złożyło, że Stig podsunął ciekawe rozwiązanie, które np. mnie wcześniej nie przyszło do głowy. Ja skorzystałem. Nie wiem, może są tu tacy, co wiedzą wszystko o wszystkim, może są tacy, co olewają sprawę i w ogóle nie czyszczą szkieł. W zasadzie g...zik mnie to interesuje, ale bez jaj, ktoś może jakiegoś patentu nie znać. Se już o tym nie można porozmawiać, żeby nie wystawiać się na szyderstwa ze strony "szpeniów"?
BTW
Benzyna lotnicza, w zasadzie nafta lotnicza, tzw. kerozyna wcale nie jest jakimś bardzo agresywnym środkiem. To jest paliwo słabej jakości, o niskiej liczbie oktanowej. W silniku lotniczym (np. turbo-odrzutowym, ale nie tylko) spali się w zasadzie wszystko, a ponieważ kerozyna idzie w dużych ilościach, jej wytworzenie musi być mało kosztowne. Powstaje w jednym z etapów prowadzących do rafinacji paliw wysokiej jakości. Jest swojego rodzaju półproduktem w porównaniu z benzyną, czy olejem napędowym, które znamy ze stacji benzynowych. To tak, jako ciekawostka.
Przemek Paśnik
13-05-2009, 07:58
Jeśli kogoś uraziłem wybaczcie proszę. Spójrzcie na tą dyskusję z drugiej strony, a złapiecie, że lekko zalatuje onanem sprzętowym.
Optyka jest delikatna, fakt, trzeba uważać, najlepiej czyścić na sucho, potem ewentualnie na mokro i będzie ok. Co zrobicie jeśli w świetnej sytuacji zdjęciowej w terenie soczewka się upaćka, a Wy nie będziecie mieli nic do czyszczenia? Założę się, że i tak koszulką pojedziecie :)
Inna bajka to czyszczenie body. Matryca, komora lustra ok, trzeba uważać, ale reszta? Kupujemy uszczelnione magnezowe korpusy oklejone gumową okładziną i jakieś tam ściereczki, cuda wianki?
Jeszcze raz przepraszam za mój zmierzły post :)
Jeśli kogoś uraziłem wybaczcie proszę. Spójrzcie na tą dyskusję z drugiej strony, a złapiecie, że lekko zalatuje onanem sprzętowym.Bo? Czyszczenie sprzetu uwazasz za onanizm? Nie czesto mi sie to zdarza, ale raz na pol roku jednak usiade, rozloze wszystko i poczyszcze. Ot tak -- zeby mi sie do lap nie kleilo. Nikt tu nie mowi o codziennym "chuchaniu i dmuchaniu", tylko o zabiegu ktory wynika z faktycznej potrzeby. Przynajmniej ja tak to zrozumialem. Sam czesto i gesto koncze na tym, ze po prostu dmuchne ustami na przednia soczewke (przy okazji jeszcze ja opluwajac z lekka), ale bywaja sytuacje (poza tym rzadkimi "przegladami"), ze faktycznie trzeba poczyscic. Porob kiedys zdjecia na kilkunastogodzinnym evencie w deszczu i blocie, albo w upalny dzien na motocrossie, podczas wietrznej pogody na zawodach kitesurfingu, albo w starym, duzym budynku podczas generalnego remontu budowlanego. Jestem ciekaw, czy tez po powrocie tylko rzucisz w kat caly ten majdan, a pozniej z tak upackanymi klamotami pojdziesz robic sesyjke modowa albo slub. :)
Przemek Paśnik
13-05-2009, 08:11
Stig całkowicie się z Tobą zgadzam. Tak przy okazji, polecam fotografię w jaskiniach, wtedy dopiero jest co czyścić :wink:
BTW
Benzyna lotnicza, w zasadzie nafta lotnicza, tzw. kerozyna wcale nie jest jakimś bardzo agresywnym środkiem. To jest paliwo słabej jakości, o niskiej liczbie oktanowej. W silniku lotniczym (np. turbo-odrzutowym, ale nie tylko) spali się w zasadzie wszystko, a ponieważ kerozyna idzie w dużych ilościach, jej wytworzenie musi być mało kosztowne. Powstaje w jednym z etapów prowadzących do rafinacji paliw wysokiej jakości. Jest swojego rodzaju półproduktem w porównaniu z benzyną, czy olejem napędowym, które znamy ze stacji benzynowych. To tak, jako ciekawostka.
Stary, ja na tym latać nie będę.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.