PDA

Zobacz pełną wersję : Ślubniaki aparatem tradycyjnym - klisza



--Arkadia--
07-05-2009, 20:21
Witam serdecznie, od zawsze jestem wielkim fanem Jeff'a Ascough'a zapewne wielu z was również. Jest kilka innych fotografów z których staram się czerpać inspirację i motywację do działania:), ale wracając do tematu - od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem body tradycyjnego 35mm i robieniem ślubniaków może początkowo na przemian z cyfrą. Dużo fotografów wypowiada się na ten temat - twierdząc, że z filmu jest zupełnie inny obrazek - co według mnie jest racją - również to zauważyłem dawno,dawno temu :). Chciałbym zapytać czy jest ktoś na forum kto praktykuje takie rozwiązanie bądź myśli o takim rozwiązaniu? Szczerze również się przyznam, że po zrobieniu zdjęć na kliszy nie wiedziałbym co dalej z tym zrobić :) raz w życiu byłem w ciemni i chyba sam bym tego nie powtórzył.

Z góry dzięki za odwiedziny.
Arek

jazco
07-05-2009, 20:42
Ascough o ile pamiętam robi Olympusem (tak tak, 4/3 :))
Ale np. Edward Olive robi nadal analogiem, chociaż nie każdy go zna .

Ja bym się nie odważył (bo nie mam doświadczenia w ciemni) a do koloru wystarczy cyfra.
Ale powodzenia! Na pewno da się to robić dobrze, a niektórzy nawet proszą o taką usługę (i odpowiednio więcej płacą ;))

--Arkadia--
07-05-2009, 20:48
dzięki za odwiedziny jazco z informacji, które posiadam robi 5dmkII, oraz leica - film, ja również nie mam doświadczenia w ciemni - byłem tam raz! wydaję mi się jednak, że są miejsca gdzie można taką kliszę podesłać wraz zakupiony papierem ILFORD'A i otrzymać to co się chce - tylko gdzie takie cuda robią - mam nadzieje, że nie tylko w erze :D

tomhagen
07-05-2009, 20:49
Ascough robi 5dII

bobroy
07-05-2009, 21:13
Ja w sobotę fociłem po raz pierwszy ślub i to na filmie. Co prawda była to Reala 100, ale na szczęście nie byłem głównym fotografującym. Kto wie, może będę robił śluby na cz-b. filmie, bo jak na razie nie mam pieniędzy na cyfrę.

piom
07-05-2009, 22:01
Ja sobie wziąłem ostatnio f100+50/1.8 + 2 rolki fuji superia 400 na ślub znajomych tak niezobowiązująco i powiem że ciekawie wyszło, w pełnym słońcu zupełnie inna bajka (niema takiego strasznego kontrastu jest miękko), mówie to będąc dzieckiem cyfrowej ery. znaczy się mało liznąłem fotografii tradycyjnej

Zibi1970
07-05-2009, 22:21
W filmie Masters of Wedding Photography Ascough pokazuje czym robi i nie są to Canony tylko same Leici i strasznie tam je zachwala.

piom
07-05-2009, 22:26
ale ten film już chyba ma pare latek... myśle że powoli pękają bastiony analogowców i wybierają to gorsze zło chili cyfre

jazco
07-05-2009, 22:29
Cholera . A byłem pewien , że po Leice było głównie E-3 z 25/1.4
Widać mam złe informacje .

Tak czy inaczej na kliszy robi jeszcze parę osób, Ty też możesz oczywiście. Tylko musisz opracować jakiś efektywny workflow, bo obecnie chyba osobom bez dużego doświadczenia łatwiej osiągnąć zadowalające efekty cyfrą, niż kliszą. No i oczywiście bardzo dużo zależy od procesu. Możesz porobić B&W w C41, B&W srebrowo, B&W slajdami, kolorowy slajd, negatyw... Każdy z tych materiałów i procesów ma trochę inną specyfikę .

A potem - odbitki ręczne - albo skan i druk :)
Moim zdaniem albo robisz wszystko analogowo, albo wszystko cyfrowo
(chociaż średni format w obróbce analogowo-cyfrowej bardzo się broni jeszcze).

Innymi słowy - masz mnóstwo możliwości .

Rycerz
07-05-2009, 23:15
same kłopoty z tym będą ;)
oddasz 50 zdjęc zamiast 1500sztuk...zamiast płytki oddasz negatywy z którymi klienci nie będą wiedzieli co zrobic ;) porażka jednym słowem :mrgreen:

miron19j
08-05-2009, 00:29
wydaję mi się jednak, że są miejsca gdzie można taką kliszę podesłać wraz zakupiony papierem ILFORD'A i otrzymać to co się chce - tylko gdzie takie cuda robią - mam nadzieje, że nie tylko w erze :D
o tym zapomnij :evil: obawiam się, że już nigdzie tego nie otrzymasz. Przy tak małej popularności filmu, kolejne laby odchodzą od jego obróbki. A te, które jeszcze robią, nie są w stanie zapewnić powtarzalności wyników. IMHO wynika to po trochu z braku umiejętności laboludków a po trochu z chemii. Przy dużym obrocie chemia była częściej regenerowana/wymieniana. Jeszcze możesz powalczyć z b-cz, ale pod warunkiem, że będziesz to robił sam. I możesz nawet mieć sukcesy. Jak już ktoś napisał, niektórzy chcą mieć takie inne zdjęcia.

mpwt
08-05-2009, 00:55
Eeee... ja kiedyś obleciałem ślub analogiem. Ale analog do zabawy. Na "odstrzał" poszedł Ilford Delta 3200 forsowany na ISO6400. Wywołałem (sam), zeskanowałem i... się załamałem. Ziarno było nieakceptowalne. Na obrazku rzeźnia. Po 2 latach postanowiłem młodym sprawić prezent i zrobiłem odbitki 13x18 i 18x24 (papier Ilford Multigrade). Odjazd na maxa. To co na skanie wydawało się porażką na odbitce (oczywiście robiłem sam) wyszło mega zaje fajnie :D Polecam. Aczkolwiek z samym analogiem nie poszedłbym dzisiaj na ślub. Znam fotografa "zawodowca" co robi tylko na Fuji Superia śluby twierdząc, że z tym nie ma problemu (bo w cyfrze to WB, zafarby, bla bla bla). Ale efekty... no niby wszystko poprawne, ale bez szału.

miron19j
08-05-2009, 01:08
Ale efekty... no niby wszystko poprawne, ale bez szału.
a myślisz, że cyfrą zrobiłby lepsze?

--Arkadia--
08-05-2009, 07:09
za jakiś czas spróbuję - zabiorę cyfrę i film - zrobię taką małą próbę i zobaczę jaki efekt to da i czy młodym będzie się podobało.

piom
08-05-2009, 07:37
Ja się obawiam że mało komu się będzie podobało w dobie cyfry, ludzie niestety od tych swoich lcd/cyfrówek lubią super hiper kontrastowe i kolorowe zdjęcia... pozatym koszty i nakład pracy są nieporównywalne, a efekty Twojej pracy mało kto doceni, może koledzy z forum i tyle :)

--Arkadia--
08-05-2009, 09:01
piom im więcej osób jest przeciw tym bardziej mnie to motywuje i stymuluje do tego, żeby spróbować :)




efekty Twojej pracy mało kto doceni, może koledzy z forum i tyle :)


Nie zależy mi na tym aby być docenionym przez kolegów z forum tylko na tym aby prace, które wykonam podobały się mi a przede wszystkim młodym :)

Niedzwiedz
08-05-2009, 09:10
asgouht robi 1ds III i dwoma 5d mkII i wiadrem stalek , kiedyś robił lejkami :) czy jest sens na analogu hmm nie wiem iso nie zachęca do działania na analogu

wacki4
08-05-2009, 09:18
ostatnio jak miałem spotkanie co do terminu ślubnego, to facet chciał oglądnąć album drukowanych zdjęć... także uważam że nie każdy jest w dobie cyfry, i niektórzy potrafią jeszcze docenić odbitki... ;) wcześniej wszyscy chcieli oglądać jak najwięcej zdjęć na komputerze, a tu gość mnie naprawdę zaskoczył :)

możesz na to znaleźć klientów, a na pewno może wyjść z tego ciekawy obrazek :)

sokrates
08-05-2009, 09:19
jeśli już to plener można zrobić (łącznie z cyfrą) na jakiejś Fuji Reala lub jeśli młodzi lub ktoś z rodziny młodych ma rzutnik to na slajdzie. Zresztą zrób kilka dobrych ujęć pokaż to młodym na dużej ścianie - kupią rzutnik :-)

mpwt
08-05-2009, 09:23
za jakiś czas spróbuję - zabiorę cyfrę i film - zrobię taką małą próbę i zobaczę jaki efekt to da i czy młodym będzie się podobało.

Jeśli analog będzie dodatkiem, zrobisz sam z tego odbitki coś jak 18x24 to tak. W przeciwnym wypadku? Nie wiem...

Aha, zapomniałem o drugim razie jak byłem z analogiem na ślubie. Ale analog też był jako dodatek. Robiłem slajdy (w kościele z czułością 400) a w plenerze ISO 50. Młodzi również zadowoleni, szczególnie że mają rzutnik. A slajd moim zdaniem zawsze robi wrażenie (w przeciwieństwie do CZ-B, bo ten nie zawsze może się podobać).


a myślisz, że cyfrą zrobiłby lepsze?

Hmmm... myślę że gdyby chciał to tak. Ta analogowa lustrzanka go moim zdaniem jednak trochę ogranicza. Nie pozwala wyjść ponad to. Żyje dalej w świecie "film, wywołanie, odbitka". Myślę, że facet zły nie jest ale przez to, że unika cyfry nie może poznać "nowego świata".

jarecky
08-05-2009, 09:24
Na moim ślubie pani fotograf robiła zdjęcia analogiem. Plener jeszcze jakoś jej wyszedł, ale film ISO 200 w kościele...
Fakt, że nie przyłożyliśmy się z żoną do wyboru dobrego fotografa na własny ślub położył się cieniem na całe nasze pożycie ;)
Jeśli ktoś chce fotografować czyjś ślub analogiem, to wg mnie musi o tym uprzedzić młodych (że może ziarno będzie większe, że zdjęcia nie będą tak gładkie jak z cyfry, że będzie ich pewnie mniej itp.) i porządnie się przygotować (wybór i ilość materiału, oświetlenie itp.)

Rycerz
08-05-2009, 10:20
tutaj (http://studiowhitesmoke.blogspot.com/) macie takich speców od ślubów robionych analogowo...

kto zgadnie ile biorą za sesję? podpowiem: ceny cyfrowych usług to tanie jak barszcz ;)

--Arkadia--
08-05-2009, 10:24
no cóż pozostaje mi zaryzykować - kupić analoga i eksperymentować, zobaczymy jakie efekty uda mi się wykręcić :D.
Wszystkim dzięki za odwiedziny - jeśli ktoś ma jakieś informację a chciałby się podzielić to zapraszam :)

Rycerz
08-05-2009, 10:27
to kup sobie średni format...tutaj kolega na forum sprzedaję fajny zestaw...to będzie coś innego...wyższy poziom, wyższa jakośc...mówię poważnie!

--Arkadia--
08-05-2009, 10:54
rycerz dzięki za info jednak ja mam już konkretnie sprecyzowany plan odnośnie zakupu sprzętu analogowego i wiem jaki sprzęt chcę zakupić :)

grafzero
08-05-2009, 10:54
Nie tylko średni format. Fajnie byłoby dorzucić jeszcze ze dwa,trzy zdjęcia z miechowego wielkiego formatu(ustawić rodzinę/gości, schować się za oparatem i zrobić zdjęcie "jak w XIXw.").

Rycerz
08-05-2009, 12:00
to co chcesz kupic?

miron19j
08-05-2009, 12:17
Hmmm... myślę że gdyby chciał to tak. Ta analogowa lustrzanka go moim zdaniem jednak trochę ogranicza. Nie pozwala wyjść ponad to. Żyje dalej w świecie "film, wywołanie, odbitka". Myślę, że facet zły nie jest ale przez to, że unika cyfry nie może poznać "nowego świata".
napisałeś "no niby wszystko poprawne, ale bez szału.". Zrozumiałem, że technicznie zdjęcia były poprawne, tylko nie było w nich żadnych emocji. Dlatego myślę, że po przesiadce na cyfrę nic się nie zmieni. Owszem, będzie miał możliwość zmiany WB, ISO itd, itp, ale dalej będą tylko poprawnie technicznie.

donkiszot
08-05-2009, 12:51
tutaj (http://studiowhitesmoke.blogspot.com/) macie takich speców od ślubów robionych analogowo...

kto zgadnie ile biorą za sesję? podpowiem: ceny cyfrowych usług to tanie jak barszcz ;)

Smoki robia tez analogowo. Ostatnio chwalili sie zestawem na ten sezon (http://whitesmokestudio.pl/blog/index.php/2009/04/29/smoki-co-jak-czym-i-dlaczego-nasze-stadko/).

wlopis
08-05-2009, 13:03
Jeżeli analog traktuje się jako uzupełnienie sesji ślubnej, to efekt nie będzie powalający, analog w jeszcze większym sopniu zmusza nas do myslenia przy naciskaniu spustu, przy braku czasu cyfra będzie lepszym rozwiązaniem.
Parokrotnie miałem w torbie oba korpusy, F80 i D80, jak wziąłem w ręce cyfrę, o analogu nie myślałem, natomiast jak wyszedłem w tzw. plener z analogiem to wówczas nic nie stało na przeszkodzie, fotografowałem nim, jednak ilość naświetlonych zdjęć była zawsze parokrotnie mniejsza, może to normalne.

Wracając do swoich ślubnych zdjęć zrobionych analogiem, :) leżą sobie negatywy BW i NC19 w koszulkach, odbitek nikt nie widział, ojciec odszedł, swiadek również, mama ma już lat 80, dzieci dorosłe, było to w roku 1983 :). Może kiedyś ...... ktoś je obejrzy.

mishieck
08-05-2009, 15:13
Tu też ślubne tylko analogowo: http://www.czarnobiale.pl/filozofia.htm

life
08-05-2009, 16:13
powiem szczerze że też o tym myślałem tym bardziej że ostatnio zaprzyjaźniłem się z F90x korpus rozjechał mnie totalnie (pozytywnie) i jako dodatek coś takiego można robić choćby dla samego siebie tylko tu jedno ale.

Najlepiej było by wywoływać samemu ja niestety nie mam doświadczenia i miejsca gdzie mógłbym to na spokojnie robić. Bo zdawać się tylko na lab i to jeszcze przypadkowy to pomyłka. Chyba że się ma zaprzyjaźniony i ma się pewność że się do roboty przyłożą bo zrobienie to jedno a wyciągnięcie z wywołaniu to drugie. Idealnie było by zapanować nad dwoma procesami :)

--Arkadia--
08-05-2009, 19:24
powiem szczerze że też o tym myślałem tym bardziej że ostatnio zaprzyjaźniłem się z F90x korpus rozjechał mnie totalnie (pozytywnie) i jako dodatek coś takiego można robić choćby dla samego siebie tylko tu jedno ale.

Najlepiej było by wywoływać samemu ja niestety nie mam doświadczenia i miejsca gdzie mógłbym to na spokojnie robić. Bo zdawać się tylko na lab i to jeszcze przypadkowy to pomyłka. Chyba że się ma zaprzyjaźniony i ma się pewność że się do roboty przyłożą bo zrobienie to jedno a wyciągnięcie z wywołaniu to drugie. Idealnie było by zapanować nad dwoma procesami :)

Zgadza się - sam nie mam jeszcze dużego pojęcia o wywoływaniu ale... od czego jest internet :) wybiorę się z analogiem na małą sesję z modelką - zrobię analogiem - później eksperymenty - aż do momentu kiedy będę zadowolony - czyli jak zawsze ten sam schemat :D a co za różnica czy w PS-ie czy w ciemni :)

wlopis
08-05-2009, 21:45
Napisałem dzisiaj w wątku tym, o swoich zdjęciach ślubnych sprzed wielu lat, cóż zmobilizowałem sie i wynik przed Państwem :). Skan , Minolta dual IV, Photosop Elements 2,0 i trochę doświadczenia, wynik poniżej, oczywiście ORWO. Rok 1983.
To pierwszy pokaz tych zdjęc :)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img413.imageshack.us/img413/8319/19830003781a3x800rp.jpg)

Oczywiście na zdjeciu wlopis z małżonką.

mpwt
08-05-2009, 22:36
Hehe, dobre :D Sam ostatnio skanowałem ojca ślub (choć odbitki widziałem) i też ORWO.

A co do wywoływania samemu. Ludzie, nie bójcie się. To proste a czym wcześniej zaczniecie tym lepiej. Bo to nie sztuka wywołać (serio, 30 min roboty a przepis prosty jak drut). Sztuka to znaleźć swoją metodę, swój styl, umieć uzyskać specyficzny efekt. Więc czym wcześniej zaczniecie tym lepiej. A do pierwszego wołania potrzeba max 100 zł (bo potrzeba kupic koreks - taki pojemniczek ;) ). Potem taniej, bo komplet chemii to i za 30 zł można kupić. Aaa... i ciemne pomieszczenie potrzebne tylko na 5 min żeby ten film włożyć do koreksu (ja robię w łazience bez okien). Dolewanie/wylewanie może robić gdziekolwiek (warto mieć bieżącą wodę obok). Ja robię w kuchni. Wiec nie przesadzajcie a do dzieła. Chętnych w Wawie mogę nauczyć.

Pozdro!

life
08-05-2009, 22:43
@mpwt

no zainteresowałeś mnie ale to co pisałeś tyczy się samego wywołania filmu potem trzeba mieć papier i powiększalnik czy z wywołanym filmem idziesz do labu?

mpwt
08-05-2009, 22:49
To się tyczy samego wołania. Potem robimy odbitki lub skanujemy lub oddajemy do labu. Ale to i tak następnego dnia :) Samo wołanie to jak mówię pi razy drzwi 30 - 40 min (zależy od mieszanki wywoływacza, ktora to ma wpływ na czas moczenia filmu). Robienie odbitek równie dziecinnie proste. Zresztą procedura podobna tylko trzymasz papier nie w koreksie a kuwecie. Ot co. Technicznie samo wołanie czy robienie odbitek jest proste. To co istotne to uzyskać swój własny niepowtarzalny styl. Czym wcześniej tym lepiej.

A jeszcze co do robienia samemu odbitek to oczywiście potrzeba na to więcej czasu, bo oczywiście nie wołamy wszystkich klatek tylko klatka po klatce ;) Więc to chyba oczywiste. No i przyda się powiększalnik. Ja mam polskiego Krokusa. I też to robię w kuchni po 22. Aha, chemia równie tania. Do roboty, do roboty a nie migać się!

:D

P.S. a ja się trochę migam i po wywołaniu skanuję. Ale efekty różne. U mnie na blogu (wrzucałem też na forum) są w dziale analog przykłady skanowania negatywów CZB. Choć uważam, że lepiej skanować finalną odbitkę. Ale coraz mniej czasu, coraz mniej...

life
08-05-2009, 23:46
@mpwt no to mnie przekonałeś :D

dziś skończyłem jedną rolkę (pierwszy raz chyba od 10 lat) zaniosę to do labu, pewnie się trochę przerażę :D ale ilfordy BW zaraz zamówię a na PM pomęczę cię co i jak z wołaniem :)

mishieck
09-05-2009, 10:13
Nie taki diabeł analogowy straszny, jak go malują. Za mpwt, pól godziny w łazience i film wywołany. Po kilku rolkach największym problemem dla mnie był stary koreks Krokus (zacinanie się filmu przy nawijaniu). Ale Jobo już w drodze ;)
Ja na razie skanuje, ale powoli dojrzewam do powiększalnika.

lalinea
09-05-2009, 15:43
Dołączając się do wontku, sam tak robię zawodowo: film+cyfra. Na filmie (nikon f5+fuji 400) błogosławieństwo - kościół - plener a reszta (reporterka weselna) cyfra. Filmy skanuję, retuszuję, i drukuję na labie. Cyfrę kadruję, koryguję kolorystycznie i drukuję. Reszta na płycie. Różnicę widać między cyfrą a filmem (oczywiście na + film).
Trochę jest problem z dostaniem filmów - ale jakoś sobię radzę. Plusem tego zachodu jest to że klient dostaje 2 nośniki - negatyw i płytę. Jak wiecie nośniki cyfrowe się zmieniają a płyty szklane-negatywowe z przed wojny można wykopiować nawet dziś.