Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Fotograficzna depresja-czyli co robić, kiedy zbrzydło ci fotografowanie



mini21
03-05-2009, 21:53
Witam.
Wiem, że tytuł jest trochę dziwny, ale ja podchodzę do niego zupełnie serio i o to samo was proszę.

Od pewnego czasu zauważyłem u siebie pewną niechęć do fotografii.
Objawia się ona tym, że nie mam ochoty w ogóle brać aparatu do ręki, który już od jakiś 2 miesięcy leży w plecaku i porasta kurzem.
Nawet na forum wchodzę coraz rzadziej, coraz mniej się udzielam i na nic nie mam ochoty.
Wygląda to trochę jak "fotograficzna depresja".

W momentach ostatecznej desperacji chciałem już nawet sprzedać swój sprzęt i olać to wszystko, jednak jakoś udało mi się odpędzić od tego pomysłu.

A jeszcze niedawno nie ruszałem się z domu bez aparatu, gdyż zawsze liczyłem na coś ciekawego.
Starałem się uczestniczyć we wszystkich plenerkach, focić jakieś reportaże z imprez, czy nawet pstrykać śluby za jakieś kilka zł.
Teraz nawet młodszej siostrze nie chcę mi się "pstryknąć" fotki.

Kolejny problem to uczelnia.
Teraz, żeby wstać i iść do budy na te 4 czy 5 godzin, to albo muszę wcale nie spać, albo ktoś musi mnie wywlec z domu (i to przy pomocy linki holowniczej).
Nie mogę już słuchać o fotografii.
Jak wykładowca zaczyna nam mówić o "odwrotce", czy budowie Rolleiflex'a to od razu dostaję takiego zamulenia, że za 5 min. leżę na ławce i zaczynam pochrapywać.

Czy ktoś z was miał już taką "chandrę"?
Jak sobie z nią radziliście?
Wiem, że wielu może to wydać się śmieszne, ale mnie to przeraża.
Fotografia to była moja jedyna pasja jaka mi została, a teraz nawet to mi przepadło.

Imago
03-05-2009, 21:58
U mnie na chandrę działa kupno nowej fotozabawki.
Uczelnia - jeśli taka twoja reakcja, to chyba czas na zmianę kierunku studiów, albo przynajmniej urlop dziekański.

Czornyj
03-05-2009, 22:06
Mz. to całkowicie naturalne - fotografia jest cholernie nudna.
Osobiście zająłem się nią wyłącznie dlatego, że było mi to potrzebne do zarabiania pieniędzy, dzięki którym mogę realizować moje prawdziwe pasje - takie jak szybkie samochody, chlanie wódy, dobra literatura, wymądrzanie się na forach internetowych i unieszczęśliwianie żony :D

Piotrek Charchuła
03-05-2009, 22:13
Mz. to całkowicie naturalne - fotografia jest cholernie nudna.
Osobiście zająłem się nią wyłącznie dlatego, że było mi to potrzebne do zarabiania pieniędzy, dzięki którym mogę realizować moje prawdziwe pasje - takie jak szybkie samochody, chlanie wódy, dobra literatura, wymądrzanie się na forach internetowych i unieszczęśliwianie żony :D

Leże :mrgreen:
Dzięki za poprawienie humoru przed jutrzejszą maturą :-D

wilk325
03-05-2009, 22:24
Mini, nie wiem czy cię nudzi fotografia ogólnie, czy tylko taka którą do tej pory uprawiałeś.
Na chandrę to najlepiej: wziąć aparat, iść na pole rzepaku wraz z fajną modelką ( może być własna ) i zrobić coś ( nie koniecznie foty ) czego się jeszcze nie robiło.
Powodzenia i daj znać jakie masz samopoczucie.

Mavierk
03-05-2009, 22:42
i zrobić coś ( nie koniecznie foty ) czego się jeszcze nie robiło. albo czego się jeszcze TAM nie robiło ;)
Ja w sumie mam podobnie, ale nazwałbymt o raczej fotograficznym lenistwem :)

ekonet
03-05-2009, 22:58
nie mam ochoty w ogóle brać aparatu do ręki, który już od jakiś 2 miesięcy leży w plecaku i porasta kurzem.
To straszne.
Nie dość, że ręka stał się rodzajem męskim, to do tego leży w plecaku i się patynuje.

mini21
03-05-2009, 23:18
U mnie na chandrę działa kupno nowej fotozabawki.
Uczelnia - jeśli taka twoja reakcja, to chyba czas na zmianę kierunku studiów, albo przynajmniej urlop dziekański.

Na zabawkę brak kasy.
Zresztą, po co mi coś kupować, jak ja to w d.... pu mam ochotę sprzedać.
Ze studiami to z pewnością prawda.
Jestem prawie pewien, że w 90% to właśnie kierunek studiów spowodował takie zniechęcenie do fotografii.



Mz. to całkowicie naturalne - fotografia jest cholernie nudna.
Osobiście zająłem się nią wyłącznie dlatego, że było mi to potrzebne do zarabiania pieniędzy, dzięki którym mogę realizować moje prawdziwe pasje - takie jak szybkie samochody, chlanie wódy, dobra literatura, wymądrzanie się na forach internetowych i unieszczęśliwianie żony :D
To mnie pocieszyłeś.
Myślałem, że tylko ja tak mam :mrgreen: (może się od kogoś zaraziłem).
Apropos, fajne masz założenia :)


Mini, nie wiem czy cię nudzi fotografia ogólnie, czy tylko taka którą do tej pory uprawiałeś.
Na chandrę to najlepiej: wziąć aparat, iść na pole rzepaku wraz z fajną modelką ( może być własna ) i zrobić coś ( nie koniecznie foty ) czego się jeszcze nie robiło.
Powodzenia i daj znać jakie masz samopoczucie.
No właśnie w ogóle.
W ogóle nie mam pomysłu na zdjęcia.
Wszystko co wpadnie mi do głowy wydaje mi się banalne i oklepane.
A jeszcze jak zacznę oglądać zdjęcia na forum, to już w ogóle stwierdzam, że zdjęć nie umiem robić i po co się w to pchać.
Co do rady, to świetny pomysł, tylko gdzie takich modelek szukać, bo ja takiej nie mam ;p


To straszne.
Nie dość, że ręka stał się rodzajem męskim, to do tego leży w plecaku i się patynuje.
Sądzę, że ci bardziej domyślni zrozumieli o co chodzi.

Na szczęście, w czerwcu kończę naukę w tej "cudownej szkole".
Mam nadzieję, że wtedy skończą się moje problemy.

ku6i
03-05-2009, 23:59
Mini, skoro mówisz, że to w dużej mierze wina szkoły, to skończ to cholerstwo i na jakiś czas pier...nij fotografię (aparat, forum, portale foto) w kosmos. Zacznij chodzić do muzeów, na wystawy (niefotograficzne!), do biblioteki (niekoniecznie po książki, możesz przyjąć tzw. wariant hiszpański ;) ). Spróbuj zająć się czymś innym.
Może rzeczywiście fotografia przestała Cię całkiem kręcić? Jeśli tak, to dlaczego miałbyś się do niej przymuszać? A może po jakims czasie przerwy sam pewnego dnia chwycisz aparat i zaczniesz robić zdjęcia? Niekoniecznie zaraz godne WPP, ale tak po prostu, dla siebie. Bo to o to w tym chodzi, żeby dawało radość, a nie żeby się do tego zmuszać.

Michał Jędrak
04-05-2009, 02:31
Bo do szkół fotograficznych się nie chodzi... Serio...

mini21
04-05-2009, 08:14
Mini, skoro mówisz, że to w dużej mierze wina szkoły, to skończ to cholerstwo i na jakiś czas pier...nij fotografię (aparat, forum, portale foto) w kosmos. Zacznij chodzić do muzeów, na wystawy (niefotograficzne!), do biblioteki (niekoniecznie po książki, możesz przyjąć tzw. wariant hiszpański ;) ). Spróbuj zająć się czymś innym.
Może rzeczywiście fotografia przestała Cię całkiem kręcić? Jeśli tak, to dlaczego miałbyś się do niej przymuszać? A może po jakims czasie przerwy sam pewnego dnia chwycisz aparat i zaczniesz robić zdjęcia? Niekoniecznie zaraz godne WPP, ale tak po prostu, dla siebie. Bo to o to w tym chodzi, żeby dawało radość, a nie żeby się do tego zmuszać.
Nie jest to zły pomysł.
Problem w tym, że nie mam pomysłu na nic innego.
W necie pierwsze co robiłem, to wchodziłem na forum, przeglądałem serwisy foto.
A teraz jakiś jestem wyprany.
Co gorsza, zaraz kończę szkołę i pomysłem była dalsza edukacja w tym kierunku (myślałem o Akademii Fotografii), ale w tym wypadku, to raczej odpada.

Bo do szkół fotograficznych się nie chodzi... Serio...
Tu masz rację.
Mnie krew zalewa, jak kilka leserów w klasie, przychodzi do szkoły DOSŁOWNIE 3-4 razy w semestrze, a potem pod koniec semestru i proszą nauczycieli, żeby ich przepuścili i zaliczają, bo nauczycielom wszystko jedno.

jacek.gold
04-05-2009, 08:26
mini21 (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=7259) a co się stało z pasją zakupów np szarej karty na spółkę z 30-ma forumowiczami?
zorganizuj jakąś akcję i wróci chęć do życia i focenia ;)

ps; czy ktoś z warszawy nie zna dziewczyny która by chciała zdjęcia np w rzepaku? poratujcie kolegę

rabijki
04-05-2009, 08:28
sprzedaj graty w cholere!
zmien kierunek studiow.
zajmij sie czyms co cie interesuje.

najwazniejsze to nie zmuszac sie do czegokolwiek

olo

prz3mo
04-05-2009, 09:05
Ja również jestem zdania, że NIC NA SIŁĘ.
Hobby jest wiele...

Rimon
04-05-2009, 09:09
kolego z Twoich wypowiedzi można wnioskować, że ogólnie masz kiepskie dni. Może popadłeś w ogólną depresję. Radzę wizytę u specjalisty bo popadniesz w takiego doła z którego bardzo długo się będziesz wygrzebywał. To paskudna choroba.

darko
04-05-2009, 09:28
Odpuść sobie na jakiś czas i się tym nie przejmuj.
Mój leżał z 2 miechy w plecaku i powoli mi ochota na zdjęcia wraca
A zeby coś urozmaicić to przesiadłem się na rower i nabieram kondycji

mini21
04-05-2009, 09:34
mini21 (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=7259) a co się stało z pasją zakupów np szarej karty na spółkę z 30-ma forumowiczami?
zorganizuj jakąś akcję i wróci chęć do życia i focenia ;)

ps; czy ktoś z warszawy nie zna dziewczyny która by chciała zdjęcia np w rzepaku? poratujcie kolegę

hehe, pasja zakupów też minęła (może dlatego, że kasy brak :mrgreen:).
Myślałem, że inicjatywa z szarą kartą była czymś pozytywnym, lecz z twojego sarkastycznego tonu widzę, że się myliłem.

A jak znajdziesz jakąś dziewczynę to daj znać ;)


sprzedaj graty w cholere!
zmien kierunek studiow.
zajmij sie czyms co cie interesuje.

najwazniejsze to nie zmuszac sie do czegokolwiek

olo
Z tą sprzedażą to coraz bardziej chodzi mi to po głowie.
Jednak trochę żal, bo trochę zabawy z tym miałem.
Szkoły zmieniać mi się nie opłaca, bo został miesiąc do końca, ale od września już raczej na pewno nie pójdę do szkoły foto, choć zawsze ciekawiło mnie, jak to wygląda w takiej szkole za 5 tyś.
Gorsze, że zawsze miałem bardzo dziwne i drogie hobby.
Raz były to jakieś metalowe figurki do malowania, którymi potem niby się grało, innym karty do gry z rysunkami różnych potworów, gdzie jedna karta potrafiła kosztować 50 zł :mrgreen:

Męczy mnie cały czas uczucie pewnej fotograficznej nieudolności.
Jak oglądam zdjęcia na forum, po chwili zachwytu dociera do mnie, że jestem kiepas, nie potrafię robić dobrych zdjęć i to wszystko na nic.
Potrzebuję kogoś, kto się na tym zna (chodzi np: o fotografię studyjną) i miałby ochotę przygarnąć pod swoje skrzydła (bo w tej chwili fotografia studyjna jest jedynym "niedobitkiem" ze wszystkich dziedzin fotografii, która mnie jeszcze choć trochę pociąga).


kolego z Twoich wypowiedzi można wnioskować, że ogólnie masz kiepskie dni. Może popadłeś w ogólną depresję. Radzę wizytę u specjalisty bo popadniesz w takiego doła z którego bardzo długo się będziesz wygrzebywał. To paskudna choroba.

Akurat depresja, to u mnie norma.
Raczej z powodów zdrowotnych i średnio raz na rok popadam w taki marazm.
Po operacji do psych..... chodziłem średnio 2x w miesiącu, ale dla mnie to bezsensowna gadanina.


Odpuść sobie na jakiś czas i się tym nie przejmuj.
Mój leżał z 2 miechy w plecaku i powoli mi ochota na zdjęcia wraca
A zeby coś urozmaicić to przesiadłem się na rower i nabieram kondycji

Tak właśnie zamierzam zrobić.
Teraz mam zamiar wypocząć i dzięki bogu, że to już maj i koniec roku za pasem, bo inaczej naprawdę rzuciłbym tą szkolę w ch...., a cały sprzęt sprzedał, ale wiem, że zaraz 2 miesiącę odpoczynku i może w głowie coś mi się poprzestawia.

Imago
04-05-2009, 09:40
Tu masz rację.
Mnie krew zalewa, jak kilka leserów w klasie, przychodzi do szkoły DOSŁOWNIE 3-4 razy w semestrze, a potem pod koniec semestru i proszą nauczycieli, żeby ich przepuścili i zaliczają, bo nauczycielom wszystko jedno.
A mnie krew zalewa kiedy czytam, że wg ciebie wszystkie szkoły foto są takie jak twoja. Jakoś w 3ciej z kolei już jestem i wciąż mam jednakową chęć do nauki. Owszem zdarzają się dni kiedy narzekam, mam wszystkiego dość itp., ale po deszczu wychodzi słońce i świeci piękna tęcza, którą warto uwiecznić :). Widać studiowanie foto nie jest dla Ciebie. Pogódź się z tym i znajdź inny kierunek - po jakimś czasie pasja może wróci.

jacek.gold
04-05-2009, 09:45
A jak znajdziesz jakąś dziewczynę to daj znać ;)



przyjedź coś się zorganizuje ;)
tylko u nas rzepaku nie ma

mini21
04-05-2009, 09:53
A mnie krew zalewa kiedy czytam, że wg ciebie wszystkie szkoły foto są takie jak twoja. Jakoś w 3ciej z kolei już jestem i wciąż mam jednakową chęć do nauki. Owszem zdarzają się dni kiedy narzekam, mam wszystkiego dość itp., ale po deszczu wychodzi słońce i świeci piękna tęcza, którą warto uwiecznić :). Widać studiowanie foto nie jest dla Ciebie. Pogódź się z tym i znajdź inny kierunek - po jakimś czasie pasja może wróci.

Z tego co się orientuje, program nauczania w szkołach foto NIEpłatnych jest taki sam.
Dlatego twierdzę, że są takie same.
Mogę się mylić, ale program nauczania do takich szkół przecież ustala Men czy jakieś inne ministerstwo.
Inaczej jest w tych prywatnych szkołach, oni uczą według własnego programu.
Sorry, jeśli cię uraziłem.

Muminek
04-05-2009, 10:11
Chyba jak inni radzą, jak się coś znudzi, najlepiej od tego odpocząć - jakieś rowerek, wypad do lasu, wyprawa w nieznane. Chęć do fotografowania wrócić wraz nowymi miejscami/osobami wartymi sfotografowania spotkanymi w trakcie tych wypadów. Chyba każdy ma po jakiś czasie coś takie, że zaczyna czuć, że się kręci w kółko i robi to samo. Osobiście mam tak, że zniechęca mnie bardzo, jak coraz bardziej się staram i wciąż jestem z efektów nie zadowolony. Z samego biegania i pstrykania na szczęście satysfakcję mam cały czas taką samą... ale kryzysy się zdarzają.

robin102
04-05-2009, 10:35
Męczy mnie cały czas uczucie pewnej fotograficznej nieudolności.
Jak oglądam zdjęcia na forum, po chwili zachwytu dociera do mnie, że jestem kiepas, nie potrafię robić dobrych zdjęć i to wszystko na nic.....
Eeeeee tam, zwykłe przesilenie wiosenne :) Artystą może i nie będziesz, ale szanse być dobrym rzemieślnikiem zawsze masz. Odłóż klamoty na czas jakiś, nabierz dystansu, może na dłużej odłóż. Sprawy w życiu trzeba dokańczać Michale ! Zwłaszcza takie na które poszły pieniądze. Wsiadaj w pociąg i wpadnij do mnie na Podlasie na weekend. Wilka jakiegoś albo kabana pastowanego Ci przed obiektyw wystawię, żubra jakiegoś obalimy-przewrócimy, będzie dobrze, będzie Pan zadowolony i humor się poprawi :)

mini21
04-05-2009, 10:38
No i to będzie moje "nowotygodniowe" postanowienie.
Nie ruszać aparatu przez jakiś czas, póki ochota na fotografowanie sama nie wróci.

rabijki
04-05-2009, 12:48
jesli meczy cie poczucie fotograficznej nieudolnosci to akurat jest cholernie zdrowy objaw.
swiadomy fotograf zwykle ma je tym silniejsze im wiecej potrafi.
niestety niewielu fotografow ten objaw ma w jakimkowliek okresie i wymiarze:-(((
sam juz nie wiem - moze jednak urlop i powrot?
swiadomych fotografow nie jest dzis za wielu (proporcjonalnie:-)
olo

teh_14m3
04-05-2009, 13:18
(...) i zrobić coś ( nie koniecznie foty ) czego się jeszcze nie robiło.

rozwaliło mnie to :twisted: ale akurat zwykle to przywraca w ludziach trochę wiary :D

a co do tematu, to po prostu połóż aparat na półkę i czekaj aż ci się zachce. U mnie normalne, że nie robię zdjęć przez pól roku nawet, zwykle jednak jest to przerwa jedno-dwumiesięczna. Ba! Kiedyś przez około pięć lat nie robiłem zdjęć, bo po prostu miałem dosyć ciemni wywoływania i najnormalniej w świecie tym wszystkim już rzygałem ;)

fIlek
04-05-2009, 13:31
Mini, jedno hobby to za mało. Jak dopada Cię dół w jednym, to pielęgnuj inne. Ja oddaję się szarpidructwu, przeprosiłem się z gitarrą jakiś miesiąc temu i jest mi z tym baaaardzo dobrze. W dodatku akurat u mnie dochodzi jeszcze aspekt zarabiania na hobby, czyli fotopstrykowania komercyjnego. No i nie musi to być w sumie nic artystycznego, bo wiadomo - uzdolnienia, samozaparcie. Nie pozbywaj się od razu sprzętu, bo dzień po tym jak go sprzedasz, zatęsknisz :)

Piotrek Charchuła
04-05-2009, 14:06
Mnie się nic takiego nie wydarzyło ale na Twoim miejscu starał bym się po prostu zmienić dział fotografii którym się zajmujesz. Przykładowo jeżeli zwykle robisz zdjęcia typowo glamur/portret etc starał bym się zmienić klimaty i np chodzić na piłkę nożną, kosza, siatkówkę etc albo jakaś wyprawa do lasu na polowanie jakiś zdjęć zwierząt itp. Na profilu masz że jesteś z Warszawy, stolica Polski, tyle się tam dzieje a Ty marudzisz i do tego aparat marnujesz :-P

Kasandra
04-05-2009, 14:14
Deja vu?ja już rok temu to słyszałam, że się mini wypalił...
Skoro kończysz dany etap edukacji to ok, zacznij coś innego. Coś co lubisz...i tu mamy problem zdaje się

mini21
04-05-2009, 14:27
Masz rację, w zeszłym roku miałem to samo!
Nawet o tym nie pamiętam, ale tak było.

Co do tematów, to próbowałem już chyba wszystkiego.
Kwiatki, drzewka, budynki, przedmioty, ludzie itp.

W Warszawie się dzieje, ale co?
Pochody?-co rok to samo
Koncerty?-czym się różni jeden od drugiego (nie licząc innych gości stojących na scenie).
Co jeszcze, bo już sam nie wiem.

No nic, dziś chowam plecak do szafy, znając siebie, do środy o nim zapomnę i jak przypadkiem wpadnie mi w oczy, to może go wyciągnę.

Kasandra, największy problem w tym, że nie szkół o profilu "leżenie brzuchem do góry", czy "gapienie się w ekran monitora".

teh_14m3
04-05-2009, 14:44
W Warszawie się dzieje, ale co?
Pochody?-co rok to samo
Koncerty?-czym się różni jeden od drugiego (nie licząc innych gości stojących na scenie).


sorry ale jak coś takiego czytam to zawsze mnie rozwala i przypomina się jeden dowcip:

- Panie doktorze, wszystko mnie WKURZA! Mówię panu, praca mnie wkurza, koleżanki są beznadziejne i mnie wkurzają, a szef to kompletny idiota - strasznie mnie wkurza!
- To może proszę trochę rozładowywać napięcie w domu, zrelaksować się...
- Ależ to niemożliwe, gdyż mój mąż oferma strasznie mnie wkurza, w gazetach same wkurzające wojny i powodzie, o telewizji nawet nie chcę mówić - tak mnie wkurza!
Zafrasował się pan doktor, zamyślił i ciągnie po chwili dalej:
- To może weźmie pani trochę wolnego i wyjedzie na łono natury, pooddycha pani świeżym powietrze, wsłucha w głosy natury...
- Czy pan oszalał! Tydzień temu wróciłam właśnie z urlopu, nie mogłam już wytrzymać! Te bzyczące pszczoły, cykające pasikoniki, szmerające potoki i szumiący las - jak mnie to strasznie wkurza!!!
Pan doktor podrapał się po łysinie i nagle pyta:
- A seks?
- Seks? Co to jest seks, nigdy o czymś takim nie słyszałam!?
Lekarz patrzy: niczego sobie babeczka, zadbana, całkiem do rzeczy.
- Pozwoli pani za parawan, to pani pokażę...
Dwie minuty później zza parawanu zaczęły dobiegać lubieżne odgłosy, jęki, sapanie. Po chwili rozległ się głos kobiety:
- Panie doktorze, niech się pan w końcu zdecyduje: albo pan wsadź, albo wyjmij, bo mnie to już WKURZA!

wersja lajtowa z racji forumowego, automatycznego cenzora :twisted:

Czornyj
04-05-2009, 14:58
największy problem w tym, że nie szkół o profilu "leżenie brzuchem do góry", czy "gapienie się w ekran monitora".

Do tego jakakolwiek szkoła jest całkowicie niepotrzebna - każdy ma w tym kierunku naturalny, wrodzony talent.

Zamiast jęczeć i użalać się nad sobą lepiej weź d... w troki i zabierz się do roboty.
Na pasję to trzeba sobie dopiero zasłużyć. Pasja to nie jest coś, co przytrafia się miernotom, abnegatom i obibokom - widząc u sobie zaczątki pasji trzeba pier... wszystkim, poświęcić się jej bez reszty, stać się jej niewolnikiem i solidnie, bezkompromisowo harować. Wszyscy wybitni fotograficy to byli szaleńcy, tytani pracy, którzy zapieprzali po 24h na dobę owładnięci obsesją fotograficznych poszukiwań, a nie jakieś pierdu-pierdu w szkolny stołek.

Samo nic się za nas nie zrobi, do nikogo nie przychodzi muza by kopnąć go w tyłek i zapędzić do roboty, nikt nie ma gotowej recepty na natchnienie. Gamoni biegających z aparatami i upatrujących w tym łatwego sposobu na życie jest całe mnóstwo, będzie jeszcze więcej, a obecna technika cholernie ten proceder ułatwia - aby wybić się ponad tą masę potrzeba coś więcej niż cyfrówka, szkółka i słomiany zapał.

Kasandra
04-05-2009, 15:38
Kasandra, największy problem w tym, że nie szkół o profilu "leżenie brzuchem do góry", czy "gapienie się w ekran monitora".

ok
a więc pal licho edukację
może idź do pracy?

Mavierk
04-05-2009, 15:42
a może to, co Kasandra ma w avatarze? :]

mini21
04-05-2009, 15:45
a może to, co Kasandra ma w avatarze? :]

Już mi to parę osób radziło :)
Żebym tak tylko mógł...

loki_p
04-05-2009, 17:13
Odpowiadając na pytanie z tematu: Przestać czytać to forum przez miesiąc.

mini21
04-05-2009, 17:24
Też dobra opcja.

p.dubiel
04-05-2009, 19:17
primo - za żadne skarby nie pozbywaj sie sprzętu,jestem pewny że za jakiś bliżej nie określony czas żałowałbys tej decyzji,chyba że Nikon Polska obniży ceny o 50%;p

secundo- skoro zbliża Ci się okres wakacyjny,wyjedz nad morze czy w gory,złapiesz świeżego powietrza,nabierzesz dystansu do tego wszystkiego a nikuś będzie cierpliwie czekał aż wrócisz,on nie zając nie ucieknie

tercio- szukaj dziewczyny:twisted: takiej która nie trzymała w ręku sprzętu:twisted:

--Arkadia--
04-05-2009, 19:29
jeśli się "wypaliłeś" to współczuję, bo człowiek bez pasji jest czlowiekiem pustym

Rycerz
04-05-2009, 20:52
W Warszawie się dzieje, ale co?
Pochody?-co rok to samo
Koncerty?-czym się różni jeden od drugiego (nie licząc innych gości stojących na scenie).
Co jeszcze, bo już sam nie wiem.


rozumiem że masz doła ;) ale pisanie takich rzeczy ? chodź do nas na prowincję :p to zobaczysz dwie imprezy w roku :( zobaczymy co wtedy powiesz...

poza tym: uczyc się tego co się lubi, a później robic w życiu to co się lubi i jeszcze dostawac za to pieniądze to zdarza się niezbyt często w życiu niestety i nie ma się co tym frustrowac...będzie tylko gorzej :mrgreen:

skończ szkołę wyjedz na urop...i przestań się zadręczac że zmarnowałes parę lat życia na naukę, ja też chodziłem do szkoły i nie wiem po co ;) i kupa ludzi ma to samo...!

jazco
04-05-2009, 20:54
Jestem to od niedawna więc moja opinia niewiele może znaczyć, ale.. Czornyj ma rację. Weź się w garść i nie "gadaj bzdur" :)

Każdemu się czasem nie chce za to inni w ogóle nie mogą. Siedzę w domu miesiąc ze złamanym palcem nogi i mnie krew zalewa, że jestem niemobilny.

Znajdź jakieś interesujące miejsce - ludzi - fundację - obiekt - klatkę schodową - drzewo - popytaj czy możesz (jeśli trzeba) i poświęć temu tematowi tydzień, zrób 1000 zdjęć i wywal z nich 990. Przy okazji możesz się czegoś dowiedzieć ciekawego, poznać interesujące osoby. Jak to nie pomoże, zrób sobie listę rzeczy (celów? - mogą być tematy pojedynków np.) które chcesz zrobić w danym miesiącu i przestrzegaj tego za wszelką cenę. Jak to nie pomoże, miej inne hobby - i rób zdjęcia podczas tego hobby. Zdjęcia na rowerze, makro zdjęcia figurek do WFB (o których wspomniałeś), reportaż o kung fu klubie, albo o kolesiach co robią graffiti.

Mobilizuj siebie. Cały czas, nawet jak się cholernie nie chce, bo nikt za Ciebie nie zrobi. W ostateczności jedź na wolontariat do Afryki. Zrobisz coś pożytecznego a i okazje do robienia zdjęć się pojawią na pewno ;)

coroner
04-05-2009, 20:58
Mini - miałem tak jak Ty.. od października do lutego nie widzialem swojego aparatu. Tyle samo mniej więcej czasu ludzie nie widzieli mnie na tym forum. W połowie lutego zjechałem ze studiów do domu na ferie. Moja siostra (bawi się w modeling) mówi - "Tomek, jutro ide do gościa w studio na zdjęcia, zagadałam z nim, jak chcesz, to weź aparat i też chodź". Jako, że wcześniej studyjnych fot jeszcze nie robiłem, podjąłem pomysł. Poszedłem i .... od tamtej pory wróciłem ze zdwojoną siłą. ZMIANA - to jest to, czego Ci trzeba - tak jak pisał Wilk.

Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do branży :)

nikoniara
05-05-2009, 11:26
mam ten sam problem ... w sumie wiem od czego to się zaczęło . Kiedyś otaczała mnie grupa ludzi , którzy byli gotowi na plenery , wyjazdy , spotkania w ciemni . Teraz wszyscy "odeszli" nie ma spotkań , kontaktu , wszystkim się nic nie chce , siedzą i pierdzą w stołek w redaktorskiej witrynie : fotoreporterzy . Krzątają się od sali sportowej do koncertów. nie mam z kim iść na plener , pochodzić po okolicach . Sama boję się niejako zapuszczać w meliny .Druga sprawa to mobilność , za rok , dajmy wyrobię sobie prawo jazdy . Już od 2 miesięcy nie wyjęłam aparatu ot tak . Tylko z przymusu , ktoś mi kazał gdzieś iść i robić. Jakby tego było mało to ciemnię nam budowlańcy zawalili , burząc ściany i nie da się pracować :( Coraz częściej budzi się we mnie , opinia że się do tego nie nadaję.

Kasandra
05-05-2009, 11:33
Tu już to padło-za mało zainteresowań. Więcej hobby pomaga, bo jak się jedno nudzi są inne z inną grupą ludzi.
Tylko jak się żadne nie nudzi to czasu brakuje, ale to jest przyjemny brak czasu

nikoniara
05-05-2009, 11:40
Tu już to padło-za mało zainteresowań.

źle trafione . U mnie hobby jest kilka . Tylko ta fotografia , najważniejsza dla mnie , tak się zrobiło jakoś bez motywacji :(

Jacenty Z.
05-05-2009, 22:16
Wracając nieco do udręk założyciela wątku... Być może "przeinwestowałeś temat" wchodząc w tę szkołę fotograficzną. Gdy robisz coś sam z siebie, tak od niechcenia, jest to miłe. Gdy zaczyna to być obowiązkiem, hobby często traci swój urok. Więc może nie były Ci niezbędne te nauki Rolleiflexach...

Jednym z moich głównych oporów wobec dalszych szkół zawsze jest konieczność wysłuchiwania jakiegoś Bardzo Szanowanego Pana Profesora, którego nauki są mi być może przydatne tak jak świni kadzidło. Dlatego nieraz lepiej być samoukiem i czerpać wiedzę od innych bardziej wybiórczo i okazjonalnie. To mniej sprzyja kolekcjonowaniu papierków, a bardziej rzeczywistej specjalizacji w jakimś konkretnym temacie.

Przede wszystkim każdy z nas jest tylko człowiekiem, a nie robotem do robienia zdjęć (czemu sprzyjać może AF, OS, VR, HSM i wszelkie wynalazki, które mają w nazwie "autocośtam").

A fotografowanie - wydaje mi się, że to nie tylko sztuka biegania z aparatem i naciskania na spust - może też pewien sposób dostrzegania malowniczości (lub brzydoty) tego świata, albo pretekst do długich spacerów...

P.S. Zauważam, że im dalej od Warszawy, tym nastroje pogodniejsze;-)

mini21
05-05-2009, 22:54
Tu też masz rację. Odkąd fotografa stała się obowiązkiem, już mnie nie kręci.

velaskez
05-05-2009, 23:09
mini grałeś w magic the gathering? :D

mini21
05-05-2009, 23:15
Tja, grałem całkiem niedawno.
Ale jak mi się drukarka sp......, to musiałem pozbyć się całej talii (dzięki sprzedaży tych kart miałem praktycznie na nowego Epsona RX585).

Imago
06-05-2009, 14:28
No to kup sobie komplet zwykłych kart za ok 5zł i zacznij stawiać pasjanse :)

Piotrek_K
06-05-2009, 15:44
powiem brzydko i bez ogródek.Baby Ci trzeba.Chłopie zamiast się użalać szukaj albo daj się znaleźć.Jak już będzie "kobietka" to nowy temat do focenia.Jak to Ci się znudzi to z mila chęcią złapiesz graty i uciekniesz żeby mieć chwile spokoju od jej gadania.Od czasu do czasu zresetuj głowę-najlepiej w weekend:)Wyjdź i nie siedź przy kompie i nie ćwicz zje...a.Żyj a nie uprawiaj słodkie pierdzenie jaka to nuda.WEŹ SIĘ W GARŚĆ!!!!!

Imago
06-05-2009, 16:30
Hm. Nie będę przeklinać, więc użyję zamiennika - gadasz bzdury. Kobieta, to nie tabletka terapeutyczna. Jemu potrzebna jest psychoterapia z tego co zauważyłam. Ewentualnie może sobie ulżyć w tak zwanym domu publicznym - zawsze to dodatkowa adrenalina w postaci "zaraziłem się czy się nie zaraziłem?" ;).

Piotrek Charchuła
06-05-2009, 16:40
mini21 to może może jakaś gra do alternatywy fotografii ?
Counter Strike albo world of warcraft ?:-P
No ewentualnie tibia :-D

gkrz
06-05-2009, 16:47
Zrób tak jak ja, znudziło mi się naprawianie TV to zacząłem sobie fotografować. Ty zrób odwrotnie.

marszull
06-05-2009, 18:05
Moim zdaniem zostaw na razie aparat w spokoju i idz poogladac dobre zdjecia. Czas ku temu naprawde dobry: trzy imprezy fotograficzne. W Warszawie, Krakowie i Lodzi. Druga sprawa to w zdjeciach wcale nie chodzi o ilosc (chociaz czytajac forum mozna takie odniesc wrazenie), tylko jakosc. pomysl troche nad jakims zdjeciem, rozrysuj sobie plan, i poswiec jeden dzien na zrobienie tego zdjecia.

sokrates
06-05-2009, 18:30
będzie dobrze - foto-pasja to hobby które nie znika na zawsze - ja przerabiałem kilometry negatywów i slajdów - potem na kilka lat zaniechałem. kilka lat temu wróciło ze zdwojoną siłą z tym że w cyfrowym wydaniu.

Marta Baranowska
06-05-2009, 21:42
mini, jak Ci sie sprzet kurzy, moze sie zgłosze po niego. Mi sie przyda, mój leży w serwisie, Shaddixxowi nie bede puszki okupywać, a Ty i tak nie korzystasz. Jak Ci już przejdzie owa niechęć to odrzuce Ci sprzet spowrotem

Jacenty Z.
06-05-2009, 22:28
Hm. Nie będę przeklinać, więc użyję zamiennika - gadasz bzdury. Kobieta, to nie tabletka terapeutyczna. Jemu potrzebna jest psychoterapia z tego co zauważyłam. Ewentualnie może sobie ulżyć w tak zwanym domu publicznym - zawsze to dodatkowa adrenalina w postaci "zaraziłem się czy się nie zaraziłem?" ;).

Prawda. Jeśli deprecha gryzie człowieka, to hazard, spirytualia, czy nałogowe używanie innego człowieka jako przedmiotu wcale sytuacji nie polepszają, a często wręcz pogorszą. Co innego zwykłe małe przyjemności;-)

Spróbuję być konstruktywny: Obejrzyj sobie jakąś wystawę zdjęć, zobacz, jak fotografują inni - w końcu może zaczniesz im zazdrościć i sam weźmiesz się do roboty.

Jeśli zaś już na początku uznasz, że nie dasz rady im dorównać, ten stan rzeczy może Cię zacząć wkurzać - a tym samym również zmotywować do działania.

A jeśli czegoś w tym hobby po prostu było za dużo - wyluzuj, odpocznij. Jeśli jest ono dla Ciebie, po pewnym czasie samo wróci.

Kryzysy zdarzają się każdemu (mówię tu też o sobie - czasem - czy o innych osobach, które zasygnalizowały, że utożsamiają się z poruszonym tu problemem). Życie bez kryzysów jest tylko słodkim mitem.

Nie ma żadnego końca. Jest za to początek czegoś nowego, jakiś inny etap.

A najważniejsze w tym wszystkim są nie lek, nie lekarz, tylko wola wyzdrowienia u pacjenta;-)

badi
07-05-2009, 07:51
Kobieta, to nie tabletka terapeutyczna.

jak nie jak tak. znaczy moze miec takie dzialanie.

Imago
07-05-2009, 10:53
Kiedy szukasz kobiety tylko dla tego, że nie możesz wytrzymać sam ze sobą, to uważam, że jest to chore. I nie powinno się wtedy traktować kobiety jak lekarstwa na bóle. Na lekarstwa zbyt często zażywane organizm się uodparnia i przestają one pomagać.
To samo oczywiście w drugą stronę.

Piotrek_K
07-05-2009, 14:08
Hm. Nie będę przeklinać, więc użyję zamiennika - gadasz bzdury. Kobieta, to nie tabletka terapeutyczna. Jemu potrzebna jest psychoterapia z tego co zauważyłam. Ewentualnie może sobie ulżyć w tak zwanym domu publicznym - zawsze to dodatkowa adrenalina w postaci "zaraziłem się czy się nie zaraziłem?" ;).

A czy ja powiedziałem o przedmiotowym traktowaniu kobiet? Pewnie masz kogoś i nie pamiętasz jak świat wygląda kiedy jest się samemu jak palec? Wiosna w pełni, hormony buzują. Komputer, fotografia, czy inne hobby nie zastąpią ludzkiej potrzeby życia w stadzie. Nie chce gdybać, ale jeśli założyciel wątku jest singlem i takiego stanu ma dosyć, to odbija się to na jego całym życiu. Bierze puszkę, wychodzi focic i widzi: tutaj para, tam para, a on sam, przez co odruchowo blokuje się. Szuka ucieczki we "własnym świecie", dopada go rezygnacja i depresja. Siada przed kompem i myśli o zabiciu niemocy. To takie oszukiwanie siebie, które po pewnym czasie daje marne rezultaty. Kolego wyłącz komputer, schowaj aparat, usiądź i zastanów się, czego tak naprawdę Ci brakuje? Za czym tesknisz i o czym marzysz... Dopiero jak z tym się uporasz, odnajdziesz radość nie tylko w foceniu. A co do naukowego podejścia do tematu, to powiem, ze jestem osoba kompetentna. Jeśli chcesz porozmawiać zapraszam na priv. Wtedy dam Ci jakiś kontakt do siebie i możne uda mi się Ciebie wyciągnąć z tego dołka. Poszukamy drabiny a nie szpadla. Głowa do góry:)
P.S Tutaj nie chodzi o fotografię. Gdyby hodował rybki, to akwarium tez by zarosło glonami. Zmienisz hobby i z każdym następnym stanie sie dokładnie to samo.

badi
07-05-2009, 14:32
Kiedy szukasz kobiety tylko dla tego, że nie możesz wytrzymać sam ze sobą, to uważam, że jest to chore.

pomijajac reszte wypowiedzi, sie nie znam najzwyczajniej, to w duzej mierze sie zgadzam.

btw: pozdrawiam w tym mesko-onanistycznym foto swiecie ;]

pike
07-05-2009, 15:18
Mini, skoro mówisz, że to w dużej mierze wina szkoły, to skończ to cholerstwo i na jakiś czas pier...nij fotografię (aparat, forum, portale foto) w kosmos. Zacznij chodzić do muzeów, na wystawy (niefotograficzne!), do biblioteki (niekoniecznie po książki, możesz przyjąć tzw. wariant hiszpański ;) ). Spróbuj zająć się czymś innym.
Może rzeczywiście fotografia przestała Cię całkiem kręcić? Jeśli tak, to dlaczego miałbyś się do niej przymuszać? A może po jakims czasie przerwy sam pewnego dnia chwycisz aparat i zaczniesz robić zdjęcia? Niekoniecznie zaraz godne WPP, ale tak po prostu, dla siebie. Bo to o to w tym chodzi, żeby dawało radość, a nie żeby się do tego zmuszać.

właśnie tak

Mavierk
07-05-2009, 15:23
7 stron pisania o niczym tak na prawdę - każdy ma swoje chwile słabości i każdy z nimi walczy na swój własny sposób. Ja w takim momencie myślę nad jakimiś nowymi projektami - dużo dało mi kupno nowego szkiełka.

A w MtG to może zgadalibyśmy się na jakąś partyjkę przez neta? Już z 7 lat nie grałem...

mini21
07-05-2009, 15:48
A w MtG to może zgadalibyśmy się na jakąś partyjkę przez neta? Już z 7 lat nie grałem...

Ja już wprawdzie kart się wyzbywam (zostało mi jeszcze trochę), ale przez net, czemu nie.
Masz wizarda?
http://www.mtgnews.pl/download.php

6868
07-05-2009, 15:50
A czy ja powiedziałem o przedmiotowym traktowaniu kobiet? Pewnie masz kogoś i nie pamiętasz jak świat wygląda kiedy jest się samemu jak palec? Wiosna w pełni, hormony buzują. Komputer, fotografia, czy inne hobby nie zastąpią ludzkiej potrzeby życia w stadzie. Nie chce gdybać, ale jeśli założyciel wątku jest singlem i takiego stanu ma dosyć, to odbija się to na jego całym życiu. Bierze puszkę, wychodzi focic i widzi: tutaj para, tam para, a on sam, przez co odruchowo blokuje się. Szuka ucieczki we "własnym świecie", dopada go rezygnacja i depresja. Siada przed kompem i myśli o zabiciu niemocy. To takie oszukiwanie siebie, które po pewnym czasie daje marne rezultaty. Kolego wyłącz komputer, schowaj aparat, usiądź i zastanów się, czego tak naprawdę Ci brakuje? Za czym tesknisz i o czym marzysz... Dopiero jak z tym się uporasz, odnajdziesz radość nie tylko w foceniu. A co do naukowego podejścia do tematu, to powiem, ze jestem osoba kompetentna. Jeśli chcesz porozmawiać zapraszam na priv. Wtedy dam Ci jakiś kontakt do siebie i możne uda mi się Ciebie wyciągnąć z tego dołka. Poszukamy drabiny a nie szpadla. Głowa do góry:)
P.S Tutaj nie chodzi o fotografię. Gdyby hodował rybki, to akwarium tez by zarosło glonami. Zmienisz hobby i z każdym następnym stanie sie dokładnie to samo.
Mysle, ze masz wiele.wiele racji :)
pozdrawiam Ciebie i autora watku--zastanow sie nad tym, bo naprawde warto :)

mini21
07-05-2009, 15:53
Mysle, ze masz wiele.wiele racji :)
pozdrawiam Ciebie i autora watku--zastanow sie nad tym, bo naprawde warto :)

Zgadza się, ma baaaaardzo dużo racji!

Rycerz
07-05-2009, 16:03
Gdyby hodował rybki, to akwarium tez by zarosło glonami.

:)

mini21
07-05-2009, 16:20
Rozmowa z Piotrek'iem_K dużo dała.
Teraz faktycznie już widzę, w czym tkwi problem.

Nie jest to wina "znudzenia fotografią", tkwi to znacznie głębiej.

Piotrek_K
07-05-2009, 16:59
Mini damy rade!!!!!Na początek zrób to o czym pisaliśmy.Minie trochę czasu i BĘDZIECIE śmigać na plenerki a jak złapiesz puszkę to tylko dym z niej będzie szedł:-) A o resztę się nie martw

kymaj
11-05-2009, 18:23
jedna rada, przypal sobie i po kłopocie... :D heeheh

sokrates
11-05-2009, 19:43
jedna rada, przypal sobie i po kłopocie... :D heeheh
thia... walniesz banię - zmienisz zdanie ;-)

cinek85
21-05-2009, 00:23
No i w końcu rady na poziomie :)
W lipcu Amsterdam!!

mOSAd
21-05-2009, 13:28
To ja jeszcze tak króciutko, a propos fotografii - o co w niej chodzi (ale tak laicko nie-szkolnie)? O to by utrwalić (może przekazać, a może nie) to co widzimy, jak widzimy, kiedy widzimy. Zatem najważniejsze by widzieć coś (i wiedzieć że to widzimy), co według nas jest ciekawe - dla jednego motyl, dla drugiego pies, druga osoba, koncert, miasto... Szukaj tego dookoła co lubisz oglądać, co lubisz robić i to fotografuj. A jak nie lubisz nic (lub nie da się tego fotografować), to rzeczywiście albo trochę pogadać z kimś mądrzejszym, albo porozglądać się dalej, znaleźć coś nowego - co warto zobaczyć..... najpierw zobaczyć..... potem sfotografować. Nie myśl w kategoriach - co warto sfotografować - ale: co by tu zobaczyć? Zawsze coś się znajdzie. A przy okazji, czasem, można wziąć aparat...

Locter
17-07-2009, 18:49
A czy ja powiedziałem o przedmiotowym traktowaniu kobiet? Pewnie masz kogoś i nie pamiętasz jak świat wygląda kiedy jest się samemu jak palec? Wiosna w pełni, hormony buzują. Komputer, fotografia, czy inne hobby nie zastąpią ludzkiej potrzeby życia w stadzie. Nie chce gdybać, ale jeśli założyciel wątku jest singlem i takiego stanu ma dosyć, to odbija się to na jego całym życiu. Bierze puszkę, wychodzi focic i widzi: tutaj para, tam para, a on sam, przez co odruchowo blokuje się. Szuka ucieczki we "własnym świecie", dopada go rezygnacja i depresja. Siada przed kompem i myśli o zabiciu niemocy. To takie oszukiwanie siebie, które po pewnym czasie daje marne rezultaty. Kolego wyłącz komputer, schowaj aparat, usiądź i zastanów się, czego tak naprawdę Ci brakuje? Za czym tesknisz i o czym marzysz... Dopiero jak z tym się uporasz, odnajdziesz radość nie tylko w foceniu. A co do naukowego podejścia do tematu, to powiem, ze jestem osoba kompetentna. Jeśli chcesz porozmawiać zapraszam na priv. Wtedy dam Ci jakiś kontakt do siebie i możne uda mi się Ciebie wyciągnąć z tego dołka. Poszukamy drabiny a nie szpadla. Głowa do góry:)
P.S Tutaj nie chodzi o fotografię. Gdyby hodował rybki, to akwarium tez by zarosło glonami. Zmienisz hobby i z każdym następnym stanie sie dokładnie to samo.

Świetne, dać mu wódki.

malasana
17-07-2009, 21:07
Na Twoim miejscu ogladalbym w wolnych chwilach duzo dobrych zdjec, najlepiej tych najlepszych fotografow. Moze ktores Cie zainspiruje, moze poczujesz na nowo "żądzę focenia":) Bo ta pasja nie mija, masz po prostu gorszy okres i tyle.

para_wodna
27-07-2009, 19:04
taka depresja wmontowana jest w fotografie i w kazda pasje, zawod, ktory pochlania nas totalnie ;)
nie prezjmuj sie, przejdzie ;)

swego czasu tez przez cos podobnego przechodzilam. ogarnal mnie totalny zastoj tworczy, ale minelo kilka miesiecy takiej paskudnej stagnacji i wrocilam do fotografii ze zdwojona sila ;)
mnie fotograficzna depresja, jak to nazywasz, postawila na swiadome fotograficzne nogi, moze z Toba tez to uczyni, bo jak patrze na Twoje zdjecia to widze, ze nie wiesz dokaldnie ktoredy chcesz isc i jak ma ta droga wygladac.

nie mniej jednak... powodzenia zycze :)

peludito
31-07-2009, 04:27
Mini wstawał rano, walił do fotoszkoły, potem łaził na plenery, wieczorkiem kropował, obrabiał, selekcjonował, siedział trzy godzinki na forum i kładł się spać. I tak codziennie. Lubicie krewetki królewskie? To kupcie sobie raz w życiu 3kg i jedzcie tylko krewetki królewskie, od rana do nocy; powodzenia. Kto z Was za szczenięcych czasów nie zakochał się tak, że spędzał z kimś 100% czasu i dałby się chirurgicznie przyszyć do drugiej połówki? Ja w ten sposób zajechałem kilka fajnych związków, "zachodziłem się" do wyrzygania. Nieczęsto są przypadki, że coś staje się całą treścią życia i tak jest do końca. Tak wygląda fanatyzm religijny i kilka innych chorych tematów, ale "zdrowy" człowiek tak nie funkcjonuje.
Od miesiąca z okładem mam urlop. Taka branża - są ogórki, siedzi się na dupsku do połowy sierpnia i cierpliwie odpoczywa. Całą wiosnę od rana do wieczora spędzałem służbowo i patrzyłem, jak się zaczyna kolejny słoneczny, fotogeniczny dzień i jak się pięknie kończy. Jak musiałem "wyszarpać" dla siebie kilka godzin tygodniowo na włóczęgę z aparatem - miałem z tego niesamowitą radochę. Na urlopie wystarczyły 2 tygodnie, kilka całodziennych samotniczych plenerów z rzędu i "się wyeksploatowałem". Czekają jakieś 4 stówki zdjęć z wyjazdu w rodzinne strony, nawet ich jeszcze nie przejrzałem (zdjęć, nie stron). Od jakichś dwóch tygodni tutaj nie zaglądałem. Zamiast dopóki mogę, mam czas codziennie wsiadać na rower i walić np. na "nadwiślański świt", focić robactwo na działkach, folklor Starówki i setki innych tematów "tracę całe dnie pełne pięknej ekspozycji nie robiąc zdjęć". Właśnie, czy tracę? Ja tak do tego nie podchodzę. Sobie od tego odpoczywam. Nawet nie chowam gratów do szafy bo wiem, że lada dzień/tydzień mnie oko zaświerzbi. Najpóźniej w połowie sierpnia jak znowu zacznie się tyrka i brak czasu na fotografię;) Taka to ludzka natura, to się sprawdza prawie zawsze: bardzo Ci czegoś brakuje a jak już to masz - kompletnie przestaje Cię to bawić. Nie jest tak?
Mini, jak już Ci przeszło (albo nie przeszło) i złapiesz chęć na świeżą dyskusję live o fotografii - wal na priva. Póki co mam całe dnie wolne i siedzę w nadwiślańskiej mekce fotoamatorów gdzie iwent iwentem iwent pogania;). Aa, i spadło na mnie 22.VIII zupełnie przypadkowe wesele, które mam ogarnąć jako pierwszy i jedyny. Nie mogę za bardzo odmówić. Robię w zbroję i chętnie się skonsultuję.
pzdr#

Keek
31-07-2009, 20:48
Póki co mam całe dnie wolne i siedzę w nadwiślańskiej mekce fotoamatorów...

I tak w dni powszednie tez? To ja tez mam depresje. Moge sie zglosic?

Dlugi123
01-08-2009, 00:02
Dyskusja przypomina mi trochę moje drugie hobby - gitara. Czasami dopada mnie wielka niechęć do grania i tak miesiąc lub dwa, ale potem jak biorę się znowu za granie, mam lepsze pomysły i mimo braku ćwiczeń gram lepiej. Zatem przerwa wskazana chyba jest w przypadku każdej pasji.
Trzeba czasami za czymś (lub kimś) zatęsknić aby to docenić.

Władca Pixeli
01-08-2009, 03:46
Teraz to się na to ładnie nazywa depresja, kiedyś mówiło się lenistwo :mrgreen:

wilus
01-08-2009, 14:59
kiedyś mówiło się lenistwo :mrgreen:

o... już wiem co mi jest :)