PDA

Zobacz pełną wersję : Skąd bierzecie ślubne zdjęcia ? :)



camilia
29-04-2009, 23:08
Sorki za tak prozaiczne pytanie - ale jestem ciekawa skąd bierzecie pierwsze zdjęcia ślubne do portfolio ? Raczej chyba ludzie nie zamawiają usług u fotografa który nie pokaże dokonań w tej dziedzinie... więc jak ? :)
Zapraszam do dyskusji :)

arturs
29-04-2009, 23:22
robi się po rodzinie i znajomych jako drugi fotograf.. potem cię polecają dalej i już leci ;)

Tomek Konopka
30-04-2009, 14:42
najlepiej doczepić się jakiegoś znajomego fotografa i pomagać mu za darmo :-D lub filmowca weselnego gdzie na weselu młodzi nie maja fotografa a tak się też zdarza :-D

velaskez
30-04-2009, 15:16
Tak wlasnie, w ten sposob;)

superkomornik
02-05-2009, 12:03
Żeby coś zarobić zazwyczaj trzeba zrobić coś za darmo :)

stock
02-05-2009, 12:36
ja swój pierwszy zrobiłem za free (dostałem 100zł na taxóweczkę), drugi ślub również był za free - dostałem "Pana Tadeusza"; trzeci zrobiłem za pieniążki, "Pana Tadeusza" nie było ;)
Dokładnie tak jak poprzednicy - pierwsze śluby za free, potem w miarę nabranego doświadczenia można nieśmiało z pewnymi kwotami wyskakiwać ;)

camilia
02-05-2009, 14:03
a jak zrobić żeby móc za chociaż free ??? :) Przecież ludzie raczej się boją brać fotografa na swój ślub który nie ma doświadczenia ......

wilus
02-05-2009, 14:16
najlepiej doczepić się jakiegoś znajomego fotografa i pomagać mu za darmo

Ale czy para młoda i kolega fotograf zgodzą się się na pokazywanie tych zdjęć w celach reklamowych?
po pierwsze rodzi się konkurencja, po drugie ktoś gotów pomyśleć że nie udane fotki strzelił numer 1
chyba lepiej szkolić się u rodziny, jak coś nie wyjdzie to i tragedii nie będzie a i pokazywać można bo raczej sprzeciwu nie będzie.


a jak zrobić żeby móc za chociaż free ??? :) Przecież ludzie raczej się boją brać fotografa na swój ślub który nie ma doświadczenia ......
trzeba chodzić do kościoła co niedzielę i słuchać zapowiedzi, jak sie trafią znajomi to proponować za darmoche

bazej
03-05-2009, 22:12
To dołączę się do tematu, poniewaz również zamierzam wejść w ten interes. Słyszłąem, że trzeba skonczyć jakiś kurs żeby móc wejść do kościoła. Co to jest gdzie to zrobić i ile kosztuje?Poza tym kolejne pytania jaki sprzęt jest konieczny(mam na myśli optykę, lampę itp)?Dalsza kwestia to już wywołanie zdjęć gdzie to zrobić i w jaki sposób oddać klientowi(jakies albumy portrety płyty)?

fxd
03-05-2009, 22:54
bazej bez obrazy Ty chcesz wchodzic w temat slubow i pytasz o optyke i lampe ... hmmm.... bez przesady ..
Ludzie zanim wejdziecie w TEN INTERES zastanowcie sie ze mozna komus s*****lic taki niepowtarzalny dzien jakim jest slub...
Rozumiem ze zaraz beda dywagacje na temat.......mozna powiedziec.. biore 300 zl za slub co oni odemnie chca .. efekt bedzie jaki bedzie .. mozna i tak ... moze cos z tego wyjdzie .. hmmmmm............


Uwazam ze slub jest to tak wazny dzien ze osoby .. ktore podejmuja sie fotografowania takiej .. imprezy .. wiedza co robia i wiedza jak bedzie wygladal produkt(efekt) finalny ich pracy .... (czyli fotki na papierze) ...


Jesli ludzie pytaja ... jaki sprzet jak i gdzie wywolac jaki lab to bez przesady ... zapraszam do focenia na rodzinnych imprezkach .. i uczenia sie ... bo nie sposob .. wypstrykac 2000zdjec na 1 slubie ...

A co do nauki to oglaszac sie jako 2 fotograf uczyc sie .. przynajmniej ja tak robie .. mowie wszystkim znajomym ze jak cos to robie zdjecia na ich weselu za free.. kiedys moze .. jesli ktos uzna ze moje prace sa godne paru $$$ wtedy bedzie mi milo oraz moze pomysle nad jakims sposobem wejscia w ten biznes .. ale jak narazie zostawiam pole do popisu profesjonalista.... no wiece zeby tak nie psuc rynku cenowo/jakosciowo :D - wtajemniczeni w temacie : P

bazej
04-05-2009, 11:37
Fxd wszystko się zgadza co napisałeś tylko fakt jest taki, że nie powiedziałem kiedy chcę w to wejść bo jak widzisz narazie mam baaaardzo ubogi sprzęt a przymierzając się do kupna nowych szkieł lepiej pomyśleć wcześniej do czego mają służyć

elanek
04-05-2009, 11:54
trzeba chodzić do kościoła co niedzielę i słuchać zapowiedzi

Uuuuuu, wielkie poświęcenie... :) ale racja, coś w tym jest
Trzeba się pchać tu i ówdzie i liczyć, że pierwszy fotograf nie pogoni.

Dobrze jest znać jakiegoś kamerzystę - są śluby tylko z kamerą, bez zdjęć. Warto wtedy się wepchać za darmoszkę.

Oglądać zdjęcia sporo lepszych.
BTW, wczoraj oglądałem zdjęcia niejakiego Krzysztofa Malczyka z Chrzanowa. Szczena opadła. Kiedyś myślałem, że będę chciał mieć na swoim ślubie zdjęcia jakiś naszych forumowych guru (A.Trzcionka, Kalina itp.). Odkąd zobaczyłem album wczorajszy to mi się odmieniło.

Stresa mam wielkiego, bo młodzi pokazali mi ten album (wcześniejsze wesele w rodzinie) i chcieliby w sobotę coś takiego dostać ode mnie... Strrrrrreeeeeeessssss!

micher
04-05-2009, 12:00
Słyszłąem, że trzeba skonczyć jakiś kurs żeby móc wejść do kościoła. Co to jest gdzie to zrobić i ile kosztuje?Poza tym kolejne pytania jaki sprzęt jest konieczny(mam na myśli optykę, lampę itp)?Dalsza kwestia to już wywołanie zdjęć gdzie to zrobić i w jaki sposób oddać klientowi(jakies albumy portrety płyty)?

Co do kursu to idź do swojego proboszcza i zapytaj się czy wie coś na temat najbliższego Kursu dla Fotografów i Kamerzystów. W każdej Diecezji jest coś takiego organizowane. Czasami raz w roku, czasami 2 razy do roku. Kurs możesz sobie zrobić tak czy inaczej nawet nie mając aparatu / kamery. Na kursie dowiesz się co wolno a czego nie wolno robić w kościele. Nie jest to kurs robienia zdjęć ślubnych tylko informacyjny o zachowaniu się w kościele i roli fotografa podczas Eucharystii. Koszt - "co łaska ale umówmy się, że dajemy po 100 zł ofiary" - tak było w zeszłym roku w Gdyni :)

Co do sprzętu to ile ludzi tyle opinii :) Jedno jest pewne - jasnego obiektywu nic Ci nie zastąpi.

Swoją drogą to ciekawe, że zasadniczo co chwilę pojawiają się pytają o sprzęt a nie o to jak np. sprawić żeby para podczas sesji była naturalna i uśmiechnięta ? A to dużo trudniejsze niż zakup sprzętu... Można mieć sprzęt za kuuupę kasy a nie mieć podejścia do ludzi. W wyniku - technicznie poprawne fotki ze sztucznie wyglądającymi postaciami w powyginanych pozach.

bazej
04-05-2009, 12:15
Został już poruszony wątek o który chciałem zapytać po tym jak otrzymam info na temat sprzętu. Chciałem tutaj stworzyć temacik z poradami najpierw odnośnie sprzętu a potem ujęć pomysłów i przykładów jak trzeba a czego nie wolno robić. Chyba lepiej zebrać to wszystko w jednym konkretnym temacie, a nie pisać tysiąc postów na ten sam temat

stock
04-05-2009, 12:35
To dołączę się do tematu, poniewaz również zamierzam wejść w ten interes. Słyszłąem, że trzeba skonczyć jakiś kurs żeby móc wejść do kościoła. Co to jest gdzie to zrobić i ile kosztuje?Poza tym kolejne pytania jaki sprzęt jest konieczny(mam na myśli optykę, lampę itp)?Dalsza kwestia to już wywołanie zdjęć gdzie to zrobić i w jaki sposób oddać klientowi(jakies albumy portrety płyty)?

jasne szkła to podstawa by zrobić fajne fotki ze ślubu. Doświadczenie w tej materii, sporo praktyki i mozesz powoli ruszac z tematem wśród znajomych.

Tomek Konopka
04-05-2009, 12:40
Swoją drogą to ciekawe, że zasadniczo co chwilę pojawiają się pytają o sprzęt a nie o to jak np. sprawić żeby para podczas sesji była naturalna i uśmiechnięta ? A to dużo trudniejsze niż zakup sprzętu...

dialog i jeszcze raz dialog ,z uśmiechem :-D
ps. widzę że deczko odbiegamy od tematu ;)

fxd
04-05-2009, 12:43
Sprzet sprzetem ... lecz sam sprzet... zdjec nie zrobi :P hehe

Teraz na powaznie ....
Gusta gusciki gusciska....
Jedni wybiora stalki ... powiedzmy 50 i 85.... zalezy czy pelna klatka czy tez nie,....
Wiadomo ze najlepiej bedzie jak szkielko bedzie mialo F2.8 albo i mniej ... ostre od pelnej dziury ..
Lampa tez by sie przydala ... do kosciola ciemnego tu tez mamy pole do popisu SB 600,800,900 Metz-y ...

AaA no i 2 korpusy .... bo jak jeden padnie to masz pozamiatane ...

Sumujac ... Jasne szkla wg. gustu ..... body x 2 .. lampa i goraaaa dobrych pomyslow - popartych potezna praktyka ;-)

bazej
04-05-2009, 12:48
To zakładam nowy temat i zapraszam do dyskusji http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?p=1259092#post1259092

gadzeciarz
17-05-2009, 10:51
Kurs takowy raczej konieczny,dla świętego spokoju.
Upoważnienie do fotografowania i filmowania w czasie celebracji liturgicznych w Archidiecezji ....
Trwa około tak jak w moim przypadku 3x po 1.5h i egzamin.
Generalnie co wolno by ksiądz cie nie wyrzucił,on jest gospodarzem a ty gościem!
A temat ślubów i innych imprez za kasę to tak jak chyba wszyscy którzy zaczynali,więc rodzina,znajomi i na początku charytatywnie oraz uważnie słuchać opinii i czytać.
Główny problem polega na tym że każdemu inna forma fotografii pasuje,i nam może wydawać się że odkrywamy coś nowego a tu nagle tekst
panie ale mnie chodziło o NORMALNE PRZYZWOITE zdjęcia,i nagle "dupa zbita"
Pokażesz na forum to Artyści cie wyśmieją,że nudne,oklepane i jedno z miliona.
A jednak jeszcze duża część ludzi,nie tylko starszych właśnie takich zdjęć oczekuje-tradycyjnych.
Tak że do tego bardzo ostrożnie trzeba podchodzić.
Ja jak na razie przechodzę pierwszy etap pstrykania zdjęć,kiedyś filmowałem ale mi się znudziło,fotografowanie to o wiele fajniejsza zabawa.
Co do sprzętu to tak jak widać,nie chce mi się w wymianę optyki bawić za każdym razem.
I jeszcze jedno niedawno odkryłem możliwości jakie daje mi obróbka w komputerze,coś niesamowitego!
a to dopiero początki tej wiedzy.

Muminek
08-06-2009, 14:49
Wiecie co, tak sobie czytam i chciałem podzielić się takimi doświadczeniami. Posiadanie dobrego sprzętu i wizytówki fotografa nie czyni cię automatycznie lepszym fachowcem niż gostka z budżetowym aparatem, posiadającym jakieś doświadczenie i wyobraźnię. Profesjonalny fotograf może profesjonalnie schrzanić zdjęcia - mówię to na podstawie swoich zdjęć ślubnych - nie wiem jak gościówa mogła tak je spartolić (nie umiem tak zrobić ani przy użyciu sprzętu, który mam, ani programów, które znam) - po latach żałuje, że nie poprosiłem kolegi aby robił moim aparatem (bo resztę dokumentował właśnie już amatorsko - i to najlepsza moja pamiątka z tego dnia). Dobry sprzęt + doświadczenie i wyobraźnia to podstawa, ale jak ktoś generalnie rozwija się zajmując się tym, czym się zajmuje. Czasami profesjonalizm oznacza mniejsze przejmowanie się tym co wyjdzie (rutyna), powielanie tych samych nudnych schematów i masówkę. Zdjęcia ślubne to strasznie trudny temat, zwłaszcza część w kościele, czasami brak oświetlenia praktycznie, ciemne wnętrza w cegle, megawysokie kopuły i jakieś lokalne zwyczaje co gdzie można - zajmując się fotografią tego typu najlepiej byłoby poznać każde w możliwych miejsc wcześniej - aby wiedzieć jak się nastawić - ale potem i tak może się okazać, że nie wszystkie światła ksiądz zapali. Fotografowałem dosłownie kilka ślubów i zawsze to był dla mnie stres, na dwóch byłem jedynym fotografem, wszystko wyszło super... ale chyba nie chciałbym takiej pracy :-) Stres, stres. Tego się nie da powtórzyć, trzeba mieć wszystko sprawdzone, pewne i najlepiej podwójne. Ciemność standard, ale stałką to sobie nie wyobrażam radzić, człowiek boryka się z różnymi przeszkodami w najważniejszym momencie panuje chaos, świadkowie wchodzą w kadr, kamerzysta, trzeba sfocić parę młodą, obrączki itd. wejść na ławkę, olać co było na kursie na kościelnego fotografa (w sumie to nie byłem, to nawet nie wiem co nie wolno). Księża czasem zapominają, że młoda para w ten dzień jest wyjątkowo ważna i że fotograf pracuje (czasem za darmo w odróżnieniu od księdza) dla nich i dla upamiętnienia chwili i dla pary młodej. Czasem mam wrażanie, że księża najchętniej sami by wskazywali fotografa, tak jak kwiaciarkę do strojenia kościoła, jak organistę do grania, a najlepiej, aby fotograf odpalał im działkę. Może kiedyś przyjdzie zwyczaj ślubowania jak w stanach się widzi na filmach, uroczystość na dworze, nie trzeba będzie się płaszczyć przed gospodarzem i ze światłem nie będzie problemu. Odpowiadając na pytanie - zdjęcia bierzemy z ślubów znajomych, a najlepiej praktykować jak koledzy napisali, jako drugi fotograf, bez presji, w porozumieniu z parą młodą i fotografem (aby mu się nie wcinać na zdjęciach) - czasem ludzie mogą bardziej cenić twoje zdjęcia niż jego.

bugdi
15-06-2009, 07:49
Ja pierwsze dwa wesela zzrobiłem przypiety za darmo do innego fotografa, miałem wtedy już coś do pokazania. Gdy trafiła mi się para znajomych to powiedziałem im cene taką jaka była u nas na rynku w owym czasie i tyle. Nie pamiętam ile to dokladnie bylo, ale chyba coś 400-500zł. To zresztą niejest ważne, najważniejsze było to że stres mi pomogł w pracy i się staram myślę że aż do dziś i dalej tkai stres będzie mnie dopingował. Nie zrob tylko gafy, że pojdziesz zorbic za poł ceny bo się uczysz. Ponieważ i młodzi się mogą podstresować że nie wzieli kogoś lepszego, a po drugie sam będziesz bał że coś nie wyjdzie, a tak adrenalina pozwoli Ci szybciej podjąć odpowiednie decyzje podczas reportażu. Bądź pewny tego co robisz. Nie każdy od razu urodził się Yervantem, Kaliną, Trzcionką, Łabędzkimi czy Jaśtalem. Jednak każdy z nich kocha to co robi i to ich motywuje do rozwijania się. To nie jest praca tylko w soboty, pamiętaj o tym.