PDA

Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] Turyści, Nowy Jork



michalk
30-03-2009, 14:00
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/03/3126302538_df1e2ccc0a_o-1.jpg
źródło (http://farm4.static.flickr.com/3291/3126302538_df1e2ccc0a_o.jpg)

Słynni japońscy turyści... i równie znany spiżowy posąg byka. (wikipedia (http://en.wikipedia.org/wiki/Wall_Street_Bull))

Ciekawa historia rozpoczyna się już tutaj, bo dotyczy samego pomnika - nazywany jest Bykiem Wall Street, na całym świecie okazuje się też być właśnie kojarzony z ulicą Wall Street, jako międzynarodowy symbol potęgi i charakteru Nowojorskiej giełdy papierów wartościowych, jednak owiany legendą posąg przy Wall Street znajduje się... dobrych kilkaset metrów dalej, zarówno od Wall Street jak i historycznego budynku giełdy. Jako turysta czuję się zawiedziony i uradowany zarazem.

Z widocznymi w kadrze turystami historia zaczyna się banalnie, potem komplikuje poza wszelkie granice pojęcia. Zapragnąłem zrobić zdjęcie znanej atrakcji turystycznej - pomnikowi przedstawiającemu szarżującego byka. Widok jest uroczy i wart zapamiętania, otoczenie stanowią kamienice, w tle rysuje się jedna z niewielu znajdujących się w Nowym Jorku - ostoja zieleni - park Battery Park. Idealny kadr psuje mi tylko para turystów, z którymi wymieniamy uprzejmości, wiedzą na co czekam, więc ustępują uwijają się szybko, machając mi na pożegnanie :) Wtedy nastąpiła prawdziwa katastrofa, w pobliskiej ciasnej uliczce zatrzymały się dwa autokary, z których wylegli w ilości silnego batalionu - japońscy turyści z aparatami i innymi wszelkiej maści - high-tech urządzeniami rejestrującymi obraz. Przeraziłem się, a moje obawy (i narodowy stereotyp) potwierdziły się. Z precyzją i tempem godnym stada drapieżników, błyskawicznie zlokalizowali posąg i opanowali go włącznie z przyległym terenem :)

Oto moje obserwacje: Aiko robi zdjęcie Rei, Haru, Chice, Hoshi ustawia Kameko z Dai, zdjęcie robi Matsuko,Taji fotografuje Nori, która patrzy jak Cho przygląda się Yoshiko
Potem Rei robi zdjęcie Cho, który fotografuje Kameko, Dai z Haru szykują się już do zmiany miejsca z Aiko, który krzyczy na Haru, żeby się odsunął, bo Hoshi właśnie pozuje.

Istna orgia.

Po paru długich minutach, przestałem liczyć japońskich turystów, nie rozgryzłem strategii kto kogo fotografuje, więc postanowiłem zmienić podejście i zrobić zdjęcie miejsca takim jakie je zapamiętałem w tamtej chwili - byk oblepiony turystami :)

brodnica
30-03-2009, 15:00
hehe dobre...

lechupe
30-03-2009, 16:44
no a własciwie czego sie spodziewałes w nowym jorku w tzw biały dzien ?
Toz nie od dzis wiadono, ze te najbardziej znane dzieł sztuki/architektury/krajobrazu mozna fotografowac bez udziału publicznosci tylko w pewnych, ścisle wybranych dniach, np 30 lutego...

michalk
30-03-2009, 16:51
w zasadzie to niczego innego nie oczekiwałem, wybrałem się na spacer w celu poznania kultury i zwyczajów panujących w regionie. Myślą przewodnią było - sfotografować miasto, jego (dziwne? dla europejczyka na pewno) zwyczaje, obyczaje i nieobyczaje oraz architekturę :) Zbiorowy portret. Miasta w szczególności. Myślę, że mi się udało. @lechupe - zwróć uwagę, że samo "dzieło sztuki/architektury/krajobrazu" występuje w kadrze w znikomej części. Publiczność, a konkretnie w tym przypadku turyści z przewodnikami, aparatami, itp... stanowią element bazowy tego zdjęcia. Chociaż napiszę, że cierpliwie poczekałem na swoją kolej, w celu zrobienia zdjęć albumowo-rodzinnych, dostałem co chciałem - ale nie są to ciekawe ujęcia, raczej o wartości pamiątek. Tym zdjęciem przedstawiam, mam nadzieję, niebanalne ujęcie, banalnego i wyświechtanego miejsca.

pinio
30-03-2009, 17:11
Zdjęcie potwierdza jedną z moich ostatnich wakacyjnych obserwacji. Przeciętny japoński turysta już nie dźwiga kilogramów sprzętu foto - lustrzanki zastąpili kompaktami. Teraz przeciętny turysta z Polski dźwiga kilogramy sprzętu foto - pod tym względem zastąpiliśmy Japończyków ;) :)

michalk
30-03-2009, 17:18
z tymi kilogramami to bym tak nie przesadzał :)

przeciętny japoński turysta, ma do dyspozycji ultralekki wideofilmujący komórkofon, lub inny bliżej nieznany gadżet, którym rejestruje otaczającą go rzeczywistość (tu akurat stereotyp się potwierdza), z tym, że posiada nie jeden, a kilka takich sprzętów :) (@pinio - zwróć uwagę, na pana nieco po lewej stronie od centrum kadru - najpierw zdjęcia robił jednym kompaktem, potem drugim). Natomiast co do przeciętnego polskiego turysty - miałem do dyspozycji d200 i mój ulubiony obiektyw - Sigmę 30mm/1.4 (tak, tylko tyle, bez worka innych rupieci, nawet torby nie miałem - aparat luźno zawieszony na szyi). Więc znów takich kilogramów to nie ważyło :)

pinio
30-03-2009, 17:33
(@pinio - zwróć uwagę, na pana nieco po lewej stronie od centrum kadru - najpierw zdjęcia robił jednym kompaktem, potem drugim)
Pewnie robił zdjęcia aparatami osób się fotografujących.
Generalnie chodzi mi o to, że japoński turysta odchodzi/odszedł od lustrzanek i wielkich obiektywów. Polacy, są teraz na fali lustrzanek cyfrowych - mają tego coraz więcej. Sam jestem przykładem turysty obładowanego jak niegdyś Japończyk :) :)

michalk
30-03-2009, 17:40
@pinio - masz rację, jak opisałem, tak było - każdy każdemu, swoim, nieswoim, byle aparatem. Ale wydaje mi się, że nigdy nie widziałem zalewu lustrzanek u turystów tzw. japońskich... oni to chyba zawsze byli do przodu miniutaryzacją :) Drobne z nich osóbki, więc pewnie nie chcą się nadwyrężać.

velaskez
30-03-2009, 17:44
A tam Battery Park to nie jedyna ostoja;) nie zapominaj o wielgachnym Central Parku. Przy nim Battery to pikuś.

pinio
30-03-2009, 17:47
Ale wydaje mi się, że nigdy nie widziałem zalewu lustrzanek u turystów tzw. japońskich...
Może młokos z Ciebie i nie pamiętasz ;) :)

michalk
30-03-2009, 19:49
Młokos... zależy kto ocenia :) Swoje w życiu już widziałem, za czasów wyłącznie analogowych, Japońskich turystów widywałem po prostu z analogowymi z małpkami :)