sstaszewski
27-08-2006, 21:30
Witam wszystkich!!!
Jestem tu nowy i od razu mam pytanie natury technicznej...
Od jakiegoś juz czasu jestem zadowolonym posiadaczem D70 [bez "s" ;)] - i wszystko do tej pory było OK, ale od jakiegoś czasu, mniej - więcej od 2 tygodni aparat bardzo długo się rozgrzewa po kilkugodzinnym niewłączaniu, tzn. zostawiam go np. wyłączonego na noc, a rano po przekręceniu pokrętła włączającego na pozycję ON przez kilkanaście sekund, tak do pół minuty nic się nie dzieje, mruga tylko dioda dostępu do karty CF, potem aparat nagle się włącza i jest OK. W ciagu dnia nie mam już tych problemów i aparat zawsze włącza się momentalnie. Wygląda to tak, jakby ładował się jakiś kondensator, który potem już trzyma. Myślałem, że jest to problem z kartą, ale próbowałem na różnych i było tak samo, zresztą aparat nie sygnalizuje jakichkolwiek błędów odczytu/zapisu, czy w ogóle dostępu do karty, a zdjęcia wychodzą OK, nie ma żadnych przekłamań... Aha!! zauważyłem, że jak wyjmę akumulator znika z wyświetlacza ilość dostępnych zdjęć, a po włożeniu bardzo wolno się pojawia, ale nie mam pojęcia czy tak ma być, gdyż po prostu wcześniej w ogóle nie zwracałem na to uwagi...
Moje pytanie dotyczy tego, czy jest to jakiś znany problem, który można w miarę samodzielnie usunąć, czy pozostaje wyłącznie serwis Nikona [którego wolałbym uniknąć ze względu na długi czas naprawy] bo być może ktoś z Was spotkał się juz z czymś takim i mógłby się podzielić ze mną doświadczeniami...
Pozdrawiam wszystkich!!!
Sławek Staszewski
Jestem tu nowy i od razu mam pytanie natury technicznej...
Od jakiegoś juz czasu jestem zadowolonym posiadaczem D70 [bez "s" ;)] - i wszystko do tej pory było OK, ale od jakiegoś czasu, mniej - więcej od 2 tygodni aparat bardzo długo się rozgrzewa po kilkugodzinnym niewłączaniu, tzn. zostawiam go np. wyłączonego na noc, a rano po przekręceniu pokrętła włączającego na pozycję ON przez kilkanaście sekund, tak do pół minuty nic się nie dzieje, mruga tylko dioda dostępu do karty CF, potem aparat nagle się włącza i jest OK. W ciagu dnia nie mam już tych problemów i aparat zawsze włącza się momentalnie. Wygląda to tak, jakby ładował się jakiś kondensator, który potem już trzyma. Myślałem, że jest to problem z kartą, ale próbowałem na różnych i było tak samo, zresztą aparat nie sygnalizuje jakichkolwiek błędów odczytu/zapisu, czy w ogóle dostępu do karty, a zdjęcia wychodzą OK, nie ma żadnych przekłamań... Aha!! zauważyłem, że jak wyjmę akumulator znika z wyświetlacza ilość dostępnych zdjęć, a po włożeniu bardzo wolno się pojawia, ale nie mam pojęcia czy tak ma być, gdyż po prostu wcześniej w ogóle nie zwracałem na to uwagi...
Moje pytanie dotyczy tego, czy jest to jakiś znany problem, który można w miarę samodzielnie usunąć, czy pozostaje wyłącznie serwis Nikona [którego wolałbym uniknąć ze względu na długi czas naprawy] bo być może ktoś z Was spotkał się juz z czymś takim i mógłby się podzielić ze mną doświadczeniami...
Pozdrawiam wszystkich!!!
Sławek Staszewski