PDA

Zobacz pełną wersję : Przywitanie i trochę rozważań :)



SparroV
27-08-2006, 13:39
Witam wszystkich.
Jest to mój pierwszy post na tym forum, w związku z tym chciałbym wszystkich gorąco przywitać.
Po krótce:
Moją przygodę z fotografią zacząłem paręnaście lat temu od koła fotograficznego na Zenicie 12 XP, po jakimś czasie nabyłem Nikona F50. Potem dość długa przerwa w kontakcie z fotografią i ostatnio odżyła we mnie pasja fotografi. Nabyłem po okazyjnej cenie Nikona F80 + 28-100G + 70-300G. Na początk powrotu musi wystarczyć :)

Zastanawiałem się nad cyfrówką ale sentyment i klimat fotografi analogowej wziął górę.
Ostatnio naszło mnie :) na rozmyślania związane z dominujacą ekspansją fotmatu cyfrowego na polu fotografii. Moim skromnym zdaniem technika cyfrowa odziera z fotografi tą subtelną otoczkę tradycyjnego procesu gdzie z wypiekami na policzkach czekało się na powoli pojawiający się obraz na papierze zanurzonym w kuwecie z wywoływaczem.
Mam nadzieję ze w najbliższym czasie fotografia analogowa nie stanie się luksusem i koneserstwem a co za tym idzie nie wzrosną do niebotycznego poziomu ceny negatywów i innych materiałow z nią związanych, jak ma to miejsce chociażby w dziedzinie powracających płyt winylowych.

pozdrawiam wszystkich
Przemysław "SparroV" Wróblewski

Guancho
27-08-2006, 19:38
Witaj na forum.
Apropo twoich rozmyślań:


klimat fotografi analogowej wziął górę

W moim przypadku brzmiałoby to raczej: cena lustra cyfrowego jest dla mnie nieosiągalna. Chociaż masz rację, że jest coś fascynujacego w analogu.

Pozdrawiam

ALF
27-08-2006, 21:27
witamy!
analog nie umarł i jeszcze pożyje :D

Seeker
27-08-2006, 21:47
Tez mi sie cyfra "sni po nocach", ale analog, to odrebna i niepowtarzalna przygoda.
Zgadzam sie w pelniz przedmowcami.

Jedno i drugie ma swoj specyficzny klimat i obydwie wesje mi sie
na swoj sposob podobaja.
Witam na forum ;)

ALF
27-08-2006, 22:22
syfra to proza życia, analog to...to już wiedzą tylko ci co go używają :wink:

teh_14m3
28-08-2006, 00:11
taaa tez sie pocieszam ze zdjecia b&w sa wyjatkowe i zadna cyfrowka tego zastapi.... :cry:

wlopis
28-08-2006, 14:06
syfra to proza życia, analog to...to już wiedzą tylko ci co go używają :wink:
Wydatki, wydatki, wydatki .... na filmy i obróbkę i trochę romantyzmu, a cyfra przyspiesza naukę i rozwój fotografa poprzez szybki wynik, i natychmiastową twórczą korektę, fotografowanej sceny, pozwala na liczniejsze eksperymenty, itd, itd,
Witam i pozdrawiam

orion_64
28-08-2006, 14:45
syfra to proza życia, analog to...to już wiedzą tylko ci co go używają :wink:
Wydatki, wydatki, wydatki .... na filmy i obróbkę i trochę romantyzmu, a cyfra przyspiesza naukę i rozwój fotografa poprzez szybki wynik, i natychmiastową twórczą korektę, fotografowanej sceny, pozwala na liczniejsze eksperymenty, itd, itd,
Witam i pozdrawiam
Myślę że autor wątku nie chciał rozkopywać na nowo toporka cyfra vs analog, a jedynie podzielić się swoimi odczuciami odnośnie nieuchronnego spychania fotografii analogowej na troszeczkę inny tor :mrgreen:
Sorki że tak napiszę / nie odbierz tego zbyt osobiście / ale Twoja wypowiedź skojażyła mi się trochę z panami na pakerni - "...koks przyspiesza wzrost siły i rozwój ABS-a..." :twisted:

Pozdrawiam i witam

gALL
28-08-2006, 16:40
To niby szybsze i lepsze zdjecia z cyfry to jak jazda samochodem z ABS, a potem wsadzenie takiego adepta do auta bez tej elektroniki, a nadal z tak samo mocnym silnikiem ... dupa zbita.

jurgen
28-08-2006, 17:35
..... w oczekiwaniu na pojawienie sie obrazu na papierze zastanawiałem się ile jeszce godzin wytrzymam w ciemni .....
gall zahamuj z abs na żwirku ..... polecam, albo z asr, esp, ebd msr i innym szajsem dodaj gazu na zakrecie

ALF
28-08-2006, 20:13
wlopis, przyśpiesza naukę? :shock: przyjrzyj się pytaniom nowych syfrakowców bez bbazy analogowej...pomocy coś mi gruchocze, ten to on niedoświetla, a tamten ma banding, a szumy to da się zlikwidować? :wink: majaczenia syfrowej niedoskonałości odbijają się stałą czkawką na forum...natomiast ci, co zaczynali od analoga, pytają już konkretniej, a przede wszystki mają bardziej normalne podejście do samej fotografii (pomijam wyjątki)...sam sporo korzystam z syfraków (miałem 3 będę miał 4 :D), ale nie przekonuj mnie, że analog umarł albo, że syfra lepiej nauczy...

teh_14m3
28-08-2006, 22:28
polecam, albo z asr, esp, ebd msr i innym szajsem dodaj gazu na zakrecie

zaufaj mi ze nic sie nie stanie (oczywiscie jesli jest to samochod dobrej marki) :D :wink:

ALF
28-08-2006, 23:06
teh_14m3, pewnie dlatego tego szajsu nie używa się w rajdach i wyścigach :wink:

wlopis
28-08-2006, 23:15
wlopis, przyśpiesza naukę? :shock: przyjrzyj się pytaniom nowych syfrakowców bez bbazy analogowej...pomocy coś mi gruchocze, ten to on niedoświetla, a tamten ma banding, a szumy to da się zlikwidować? :wink: majaczenia syfrowej niedoskonałości odbijają się stałą czkawką na forum...natomiast ci, co zaczynali od analoga, pytają już konkretniej, a przede wszystki mają bardziej normalne podejście do samej fotografii (pomijam wyjątki)...sam sporo korzystam z syfraków (miałem 3 będę miał 4 :D), ale nie przekonuj mnie, że analog umarł albo, że syfra lepiej nauczy...

Mam nadzieję że analog nie umarł. Będąc w kiedyś nauczycielem, prowadziłem w szkole koło fotograficzne, młodzież się garnęła do nauki, przechodziła w szybkim tempie etapy poznawania budowy aparatu fotograficznego na podstawie Zenita, poznawała podstawowe pojęcia jak przysłona, czas otwarcia migawki i ich wzajemne matematyczne powiązanie, co to jest GO itd, podstawy obróbki procesów ciemniowych, wywoływania własnych pierwszych negatywów, zaznajamiała się z procesem pozytywowym. Uczyła się podstaw kompozycji i naświetlała pierwsze filmy w "plenerze" przy pomocy FED-ów, ZOREK, Zenitów itd.
Istotnie pytania na forum są różne i różniste, ale praca pedagoga w szkole nauczyła mnie wysłuchiwać pytań nawet tych "różnistych", myślę że dokładnie rozumiesz o co mi chodzi.
Młodzież musiała czuć szacunek w rozmowie z dorosłym człowiekiem.Okres ten wspominam z sentymentem.
Sam kiedy zaczynałem się interesować fotografią, ale tak poważnie przeczytałem kilka książek ( 1974 rok ) traktujących od podszewki podstawy optyki,( fizyka ), podstawowe konstrukcje obiektywow ( menisk, achromat, peryskop, .... anastygmat niesymetryczny czyli TESSAR który przez wielu był i jest uwazany za najostrzej rysujący obiektyw ). Marzeniem moim był wówczas ZENIT , kupiłem na giełdzie Łazarskiej w Poznaniu FEDA 3 i zrobiłem pierwsze zdjęcia z dobrego tak mi się wydawało aparatu.
Wracając do cyfry to jest ona dobrym narzędziem do przyspieszenia edukacji fotograficznej pod jednym warunkiem że zrobiono wcześniej to co powyżej napisałem.
Od wielu miesięcy czytam posty na tym forum, jestem pełn szacunku dla wiedzy wielu z tego szanownego grona a szczególnie dla Ciebie ALF, że znajdujesz jeszcze czas zeby nią się podzielić z forumowiczami zaczynającymi przygodę z fotografią w sposób bardzo kulturalny a często z delikatnym odcieniem humoru.
Te moje refleksje raczej powinny znaleźć się w Cafe-Forum, ale może ktoś ...........
Serdecznie pozdrawiam

ALF
28-08-2006, 23:25
hihi...za tydzień mam pierwsze w tym roku szkolnym kółko foto...kilkanaście dzieciaków...i wiesz co? najlepiej radzi sobie ten, który zaczynał od analoga :D
SparroV, napisał "...sentyment i klimat fotografi analogowej wziął górę..." dla niego i dla mnie ten sentyment się liczy, dla młodzieńca ważny może być klimat...i jakaś nobilitacja...

wlopis
28-08-2006, 23:31
Bo ma podstawy, używa spustu rozważniej i więcej m....i.
Napisałem to w kontekscie kółka foto.

ALF
29-08-2006, 00:22
wlopis, właśnie doknąłeś ważnego problemu...cyfra wielu zwalnia z myślenia...skoro aparat robi dobre zdjęcia sam, to co będę cudował - tak myśli wielu początkujących cyfromaniaków i komórkoszaleńców, a tymczasem fotografia jest albo sztuką, albo kiczowatym odwzorowaniem codzienności :wink:

gALL
29-08-2006, 10:02
podoba mi sie czyjes stwierdzenie "Po co mi mozg! Mam cyfrowke!" :D

wlopis
29-08-2006, 11:53
gALL , proszę wyjaśnij
cyt. NARESZCIE bez cyfrowki!

Ja jeszcze, może właściwiej ciągle bez cyfrówki ! Może D80 ten stan zmieni ?

teh_14m3
29-08-2006, 14:58
Na pewno nie uwierze nikomu kto posiada tylko analoga, że nie cierpi na chroniczny brak cyfrowego lustra. W niektórych sytuacjach bez cyfry ani rusz.... :x :? :(

gALL
29-08-2006, 15:07
nie cierpie, mialem rok D70 ale bylo i sie skonczylo, wcale taniej nie bylo, szybciej tez nie ... ostatni wypad do Kanady w delegacje na 5 dni, 3 rolki zdjec, ostatnie wakacje w Irlandii 150 zdjec na D70, do tego 8 rolek filmow (slajdy i cz-b).

Bardziej cierpi moja lepsza polowa, ale juz sama chce zabrac FE2 i Velvie, tylko Nikkora MF 55/2.8 micro dostanie :)

jurgen
29-08-2006, 15:16
panowie o czym wy mówicie?
co zwalnia z myslenia?
dobra fota dalej będzie dobrą i tak samo ciężko będzie ją zrobić
zwiększyła się tylko dostępnosć fotografi, co jest wielkim plusem
przesiew jak był tak bedzie

pozdrawiam

orion_64
29-08-2006, 15:25
Na pewno nie uwierze nikomu kto posiada tylko analoga, że nie cierpi na chroniczny brak cyfrowego lustra. W niektórych sytuacjach bez cyfry ani rusz.... :x :? :(
Ja cierpię, może nie na chroniczny brak, ale na niektóre zdjęcia czesem mi szkoda slajdu czy negatywu.
Nie wygrzebujta kuligi wojny analogowo-cyfrowej bo o tym było a było.. ho ho ho. Analog ma duszę(wg. mnie) - cyfra potencjał, jest coś w fotografii analogowej czego raczej nie opiszę ot tak. Jedno czego napewno nauczyłem się do tej pory to pamiętania każdego zdjęcia, tzn. sytuacji okoliczności czasem parametrów naświetlania, kiedy zdażało mi się trzaskać cyfrówką to pamiętam kupę zdjęć i sytuacji w jakich były robione.

Kraftsman
29-08-2006, 16:21
Ta dyskusja przypomina rozmowę o wyższości winylu nad płytą CD. Pamiętam głosy miłośników czarnego krążka: "nic nie zastąpi tego przyjemnego trzeszczenia starej płyty" albo "dźwięk zapisany cyfrowo jest sztuczny i bezduszny". Wynylowa dusza jest już szczęśliwie u Pana Boga na pokojach i to samo czeka tzw. fotografię analogową. Po prostu naświetlanie kawałka plastiku jest dużo bardziej kłopotliwe, pracochłonne i kosztowne w porównaniu z naświetlaniem matrycy. Na tej samej zasadzie to historii przeszła dagerotypia. Czy ktoś z szanownych forumowiczów naświetla jeszcze metalowe blaszki? Przecież jest w tym tyle rozmantyzmu. A co się człowiek pięknie narobi.

Czas otworzyć oczy. Era cyfrowa nadeszła. Zarówno Canon jak i Nikon wycofują się z modeli analogowych. Nikon prowadzi jeszcze bodaj dwa modele i zastanawia się, czy ich nie porzucić. W tym roku EISA po raz pierwszy nie ogłosiła nagród w kategorii aparat analogowy. I tak dalej. To nieuchronne.

Nie przekonuje mnie wcale argument o tym, że fotografia analogowa lepiej sprzyja poznaniu prawideł sztuki. Cyfrówka nie zwalnia z myślenia. Jeden będzie jej uzywał świadomie, studiując sztukę fotografii, inny będzie bezmyślnie stukał zdjęcia. Tak samo było z aparatami analogowymi. Jedni używali ich świadomie, ciesząc się z wywoływania filmu, inni kupowali tzw. małpki, stukali ile wlazło, i nosili filmy do zakładu fotograficznego. Ani w jednym, ani w drugim podejściu nie ma zresztą nic złego. Dla jednych zawsze będzie to pasja (bez względu na narzędzie), dla innych potrzeba udokumentowania wczasów.

Cyfrówki też kiedyś odejdą. Pewnie nie jest to perspektywa aż tak odległa jak mogłoby się wydawać. I też pewnikiem będzie grupa ludzi, którzy ze łzą w oku będą wspominać "odgłos uderzenia lustra po naciśnięciu spustu migawki".

Podział na niedouczonych profanów używających "syfrówek" i światłych tradycjonalistów z analogami uprawiających "prawdziwą fotografię" w żaden sposób się nie broni. Jeśli chodzi o mnie: liczy się efekt. Fotografia, która zapada w pamięć: każe się zastanowić albo urzeknie pięknem, albo (najlepiej) jedno i drugie. Decyzję co do tego jakiego użyc narzędzia zostawiam autorowi.

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.

wlopis
29-08-2006, 17:22
Kraftsman, z dużym zainteresowaniem zapoznałem się z Twoimi postem na temat
analog - cyfra, i trudno jest nie przyznać racji, bo je podzielam. W temacie wiodącym jak zauważysz kilku uczestników wyraziło podobny punkt widzenia, no może tylko nie w tak perfekcyjnej formie, i tu chylę czoła.
Używam analoga jednocześnie czuję że już najwyższy czas przejść na nową technologię fotografowania. W pewnym momencie dyskusji wyraźnie zaznaczyliśmy potrzebę przede wszystkim poznania podstaw fotografii, pewnych pierwotnych pojęć, które będą niezmnienne niezależnie jakimi technologiami będziemy chcieli osiągnąć wyznaczony przez siebie cel. Pozdrawiam

slaw74
29-08-2006, 20:48
Kraftsman,
Witam!
Owszem ogolnie mozna sie zgodzic z Twoim tokiem rozumowania. Swiat sie zmienia!

Male ale wtracilbym tylko do
Na tej samej zasadzie to historii przeszła dagerotypia. Czy ktoś z szanownych forumowiczów naświetla jeszcze metalowe blaszki?

Nie wiem czy ktos z nas forumowiczow naswietla blaszki..... wiem jednak ze czasem w galeriach sztuki mozna takowe spotkac a ceny ich sa wprost horendalne.

Mysle ze nie pogrzebiemy tak szybko fotografi analogowej. Przynajmniej takie mam zyczenie!

Od cyfry nie stronie, mam jedno i drugie. A dobre fotki jest tak samo trudno zrobic cyfra i negatywem. Trza tu duzo wiedzy, talentu i odrobine szczescia! A cyfra czy syfra, analog - dupalog, Nikos czy inny Zenit to tylko narzedzia, ktore dopiero we wprawnych rekach tworza dziela sztuki. :wink:

kronos28
29-08-2006, 21:11
hmmm ja zaczynalem od analoga i go nie odstawie w życiu. Byla to moja w 100% świadoma decyzja (mialem do wyboru cyfra na raty lub analog za swoje wygrzebane pieniadze) jak widac po stopce wiadomo co wybralem. Zgadzam sie tu z alfem w 100% jurgen w kwestii myslenia ŚWIEZYCH fotoamatorow ze cyfra zwalnia ich z myslenia. Analog uczy wyobraznii, tego jak ja to nazywam "zmyslu aparatu" czyli patrzac przez wizjer widzac dane z swiatlomierza wiemy ( mniej wieciej) co uzyskamu na filmie. Analogwy tok myslenia jest wlasnie taki bo blony światloczule (szczegolnie te dobre) kosztuja spore pieniadze i szkoda nawet tej jednej klatki. Swiezy uzytkownicy cyfry maja inaczej robia fotke, ptrza na wyswietlacz - prześwietlone- do kosza, nie zastanawiaja sie dlaczego tak sie stalo i tak robia 1000 zdjec z ktorych do pokazania nadaje sie 10. Jak to sie mowi "kreca filmy aparatem". Czasami jak biore czyjegos cyfraka do reki moge od razu powiedzec kto sie uczyl na analogu. Analogowiec ma tak jakby mniej wyzwolen migawaki a ten co zaczynal od cyfry 10 razy wiecej i nie jest to przypadek tylko potwierdzony fakt.

Nie twierdze ze cyrak jest zly i wogole bo sam mam zamiar sobie kupic cos cyfrowego jak zbiore kasake bo mnie niestety nie stac na utrzymanie analoga :cry: bom biedny bezobotny student zaoczny. Plus cyfy jest taki ze jest tania w eksploatacji, bardziej dostepna i pokazuje odrazu efekty pracy. Czsami az mi sie ryczec chce gdy tak sbie ide na spacer i widze ze np. tego zachodu slonca nie moge uwiecznic bo mnie po prostu na to nie stać :(. W tym problemie jest jednak pewien baaaardzo duzy plus 10x pomysle zanim nacisne spust migawaki co mysle ze gdybym mial cyfraka nie mialo by po prostu miejsca. Inny mimnus jest taki ze nie moge was swoimi gniotami meczyc na forum, moze macie szczescie ale już nie dlugo ooojjjjj nie dlugo wam pokaze ..... jak sie zdjec nie robi :twisted:

jaki71
30-08-2006, 09:32
Uwielbiam robic zdjecia swoim analogiem. Ale gdzy pojawilo sie dziecko to nadszedl dylemat: kupic czy nie kupic? Oczywiscie chodzilo o cyfre. Na szczescie nadszedl moment, w ktorym stracilem dostep do SB-24 )gosc sie przeprowadzil) i problem sie sam rozwiazal. Za cene D70 kupilem sobie Sb-800 a zonie cyferke-malpeczke. Zawsze na mnie jezdzila ze w piaskownicy inne mamy wyjmuja z torebki albo kosmetyczki aparat i robia dziecku zdjecia a ona albo nie ma nic albo musi targac torne z analogiem na spacer z dzieckie. Ona zadowolona, ja uspokojony. Ale nie minelo wiecej niz 12 miesiecy i na podstawie tej cyfrowej-malpki widze coraz wiecej zalet cyfry. Wad zreszta tez. I zaczynam sie slinic i pocic na mysl o D80 :) Tyle ze za kilkanascie dni pojawi sie druga pociecha i bedzie potrzebne wielka kupa pieluch i innych dodatkow, ktore skutecznie wydrenuja kieszen. Tak ze Cyfrowe lustro kolejny raz przegralo z proza zycia.

A co do myslenia w cyfrze. To ten co nie mysli robiac cyfra nie myslal by robiac na analogu. Ale jak robisz podejcie do ciekawego tematu z analogiem to w porywach robisz 3 moze 5 zdjec. A na cyfrze zrobisz kilkanascie. Nie mowie tutaj o roznych ujeciach ale o roznych kombinacjach aswietlen. Zaczynajac od odwrocenia dominujacej roli migaki nad przyslona, po rzny poziom naswietlenia. I tu uwidacznia sie "edukacyjna rola" cyfry.

orion_64
30-08-2006, 13:18
A co do myslenia w cyfrze. To ten co nie mysli robiac cyfra nie myslal by robiac na analogu.
Podzielam zdanie.. przy analogu dochodzi jedynie świadomość kosztu bezmyślnego pstrykania.

Ale jak robisz podejcie do ciekawego tematu z analogiem to w porywach robisz 3 moze 5 zdjec. A na cyfrze zrobisz kilkanascie. Nie mowie tutaj o roznych ujeciach ale o roznych kombinacjach aswietlen. Zaczynajac od odwrocenia dominujacej roli migaki nad przyslona, po rzny poziom naswietlenia. I tu uwidacznia sie "edukacyjna rola" cyfry.
Ja bym raczej określił to ekonomiczną rolą cyfry w edukacji fotograficznej.
Jeśli bedę miał możliwość zakupienia cyfrowego body to tak zrobię, co nie znaczy że analog będzie się kurzył, coraz bardziej podobają mi się wieczorne sesje ze slajdami :roll: a najmilej się ogląda(i wspomina) te wyszperane stare slajdy i bierzące, z pierwszych kroków najmniejszych członków rodziny :mrgreen: . Jeśli dorobię się swoich własnych to mimo cyfry, slajdy chyba będą obowiązkowe. :D

baku
30-08-2006, 18:07
powiem krótko:analog ma duszę i trzeba dać z siebie wszystko masz 36klatek....cyfra troche wiecej

ALF
30-08-2006, 18:37
jaki71, baku, myślicie i podzielacie opinie na podstawie jakichś doświadczeń, czy mówicie bo tak się wam wydaje?...to co piszę, piszę na podstawie kilkuletnich obserwacji syfrakowców i kilkudziesięcioletniej analogowców oraz na podstawie prowadzonych przezemnie zajęć fotoszkółki...

baku
30-08-2006, 18:41
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Jestem nowy i poczatkujacy.Kilka słów o sobie:z fotografia spotkałem sie jakis pięc lat temu kiedy musiałem zrobić kilka zdjec dla mojej dziewczyny o naszej okolicy.Jakos sie udało dostała bardzo dobry. Zdjecia robiłem pożyczonym ZENITEM nie mając pojęcia o niczym,wszystko na "oko"chybił trafił".Póżniej kupołem Pentaxa Mz50 i porobiłem kilka fotek.jakoś nie widziałem w tym nic ciekawego.Sprzedałe i po trzech latach kupiłem F80(nową wiem zwariowałem miałbym cyfre) ale pozostał sentyment do analoga.Teraz zamierzam uczuć sie od nowa i portzebować Waszej pomocy i rad.Pozdrawiam wszystkich

teh_14m3
30-08-2006, 18:56
ALF, ogolnie nie mozna powiedziec ze tylko u amatorow cyfry sa ludzie ktorzy uwazaja, ze przedmiot fotografujacy robi za nich zdjecia. Juz duzo wczesniej dalo sie zauważać ludzi biegajacych z nowymi blyszczacymi SLR-ami z wrzuconym "zielonym" programem i szczycacych sie swoimi pseudo umiejetnosciami... ich podejscie jest bardzo podobne do dzisiejszych syfrakow :shock:

ALF
30-08-2006, 19:07
teh_14m3, hehe...wyjątki potwierdzają regułę :D

jaki71
30-08-2006, 22:10
jaki71, baku, myślicie i podzielacie opinie na podstawie jakichś doświadczeń, czy mówicie bo tak się wam wydaje?...to co piszę, piszę na podstawie kilkuletnich obserwacji syfrakowców i kilkudziesięcioletniej analogowców oraz na podstawie prowadzonych przezemnie zajęć fotoszkółki...

Na podstawie doswiadczenia. Wprawdzie fotografia jest moim hobby, ale profesja bardzo zblizona opierajaca sie na tej samej zasadzie fizyki tylko zdecydowanie mlodsza. Kolejna roznica miedzy hobby a moja profesja to to ze zajmuje sie nia od strony technicznej nie artystycznej. To wszystko przeklada sie na bardziej rzemieslnicze podejscie niz z artystyczna dusza do fotografi. Coz z tego ze mam podstawy i warszta jak brak tego blysku? np. Zona jest laikiem, tylko celuje i naciska. I z tego? jesli z jej bezrozumnego pstrykania wychodzi to cos o czym ja moge tylko wzdeychac.
A wracajac do tematu edukacyjnego dzialnia cyfry:
- pierwsze primo efekt masz od razu - wiadomo sa niuanse, ktore wylapiesz w domu na monitorze ale generalnie wiesz co wyszlo i mozesz szukac innej drogi od razu. Poza tym mas exifa, w analogu pozostaje tylko i wylacznie pamiec, kartka i olowek.
- drugie primo ekonomia - wiadomo ze nabycie sprzetu cyfrowego to wydatek, ktory starczylby na kilometry negatywow ale nikt na biezaco na to tak nie patrzy. Kupi cyfre i strzela nie myslac ze z 5 rolek jakie zabral w odludne miejsce zostalo mu tylko 12 klatek a wiele ciekawszych rzeczy jest do ofocenia niz juz sie naswietlilo. Powiesz ze to ze masz 12 klatek do konca wymusza wieksza koncentracje i przylozenie sie do tematu - fakt ale nie zawsze.
- Trzecie primo ekonomia inaczej - uczac sie robisz zdjecia, ktor nigdy nie trafia nawet do szuflady, co z nimi robic? A na cyfrze wiesz co zrobiles zle i te zdjecia kasujesz a to co wyszlo ok zostawiasz albo i nie. Jak juz pisalem fotografi to moje hobby i nie robie wiecej niz kilkanascie filmow na rok.

świetlik
31-08-2006, 14:17
jaki71, zwróciłeś uwagę na bardzo istotny element

Coz z tego ze mam podstawy i warszta jak brak tego blysku? np. Zona jest laikiem, tylko celuje i naciska. I z tego? jesli z jej bezrozumnego pstrykania wychodzi to cos o czym ja moge tylko wzdeychac.
...talent
czy wydaje mi się, czy umniejszamy dokonania niektórych fotografów dlatego że uzywają cyfry
może to zwykła zazdrość "co z tego, ja przynajmniej mam PRAWDZIWY aparat a nie cyfrówkę"
może tłumaczymy swój "bark błysku"
co z tego, że sama przed sobą wstydzę się gdy używam P-jak panika, to nie znaczy że jestem lepszym twórcą niż kolega z cyfrówką i zielonym programem

p.s. ale już cyfrowe obrabianie obrazu i "tuningi" to dla mnie draństwo :D

teh_14m3
31-08-2006, 14:36
jaki71, świetlik, IMO jesli ktos nie ma talentu i checi do rozwijania swoich umiejętności nie powinien w ogóle zabierać sie za fotografie... Poza tym nik nie ujmuje nikomu dokonan dlatego ze robią cyfrowo, pomimo diametralnej roznicy w pelnym procesie obrobki.

Z tego co zrozumiałem nikt także nie umiejsza roli apartów cyfrowych w dzisiejszych czasach, bo jest ona wielka i znaczenie ułatwia życie, dlatego mimo że jestem analogowcem jak tylko uzbieram pieniadze kupie sobie takie lustro cyfrowe. Bo wiem że brakuje mi możliwości szybkiej prezentacji moich zdjec...

świetlik
31-08-2006, 15:08
teh_14m3, czy brak talentu dyskfalifikuje?
a ja myślałam, że 95% ludzi zajmujących się fotografią nie ma taleniu tylko zapał i chęć + inteligencję dzieki czemu osiągają całkiem niezłe wyniki...
...ale nie są wybitni jak te pozostałe 5%...

orion_64
31-08-2006, 15:25
... wiem że brakuje mi możliwości szybkiej prezentacji moich zdjec...
czekamy :)

Odnośnie umniejszania roli aparatów cyfrowych czy tez braku talentu, otóż mnie osobiście martwi a może nawet razi fakt że coraz częściej dobrze obrobione zdjęcie jest postrzegane jako dobrze zrobione(w sensie "pstryknięte")... moim zdaniem to nie to samo, inną sprawą jest to jeśli zdjęcie jest robione z zamiarem obróbki i uzyskania konretnego efektu - niemożliwego do uzyskania na etapie pstryknięcia.
A tak po za tym to nie miał bym nic przeciwko posiadaniu i jednej i drugiej wersji body :mrgreen:

teh_14m3
31-08-2006, 15:58
świetlik, po sygnaturce mniemam, że masz wielce posunięte kompleksy na tym punkcie :lol:

talent do robienia czegos jest to specyficzne uzdolnienie, tudziez predyspozycja. Nie oczekuj, że urodzisz sie WIELKIM FOTOGRAFEM tu trzeba cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. Dziwi mnie ogólny marazm i ogólne niezadowolenie ze swoich zdjęć na tym forum, poniewaz kazdy powinien sie cieszyc z tego co tym razem zrobil dobrze a nie plakac na błędami :P

jaki71
31-08-2006, 16:18
talent do robienia czegos jest to specyficzne uzdolnienie, tudziez predyspozycja. Nie oczekuj, że urodzisz sie WIELKIM FOTOGRAFEM tu trzeba cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc.
Toz cwicze, cwicze i porownujac zdjecia sprzed lat i dzisiejsze widze roznice na plus. Ale co z tego ze wiem jak uzyskac dany efekt czy jak skomponowac kadr jak to dalej nie jest to co zona robi przykladajac aparat do do oka i pstryk... Tyle ze czasami ja jej cos nastawie ale przewanie aparat zostawiam na slynnym P (niestety nie ma slynnego greena z automatycznie wlaczanym flashem w F70) zeby jej krzywdy nie zrobic jak siegnie po aparat jak mnie nie ma przy niej. A moze wlasnie jej nie przeszkadza "nabyta wiedza teoretyczna"?
Dziwi mnie ogólny marazm i ogólne niezadowolenie ze swoich zdjęć na tym forum, poniewaz kazdy powinien sie cieszyc z tego co tym razem zrobil dobrze a nie plakac na błędami Alez ja sie ciesze z efektow :)
Wedle mnie zaden aparat nie dyskryminuje. Czy to cyfra czy to analog, czy to lustro czy to malpka. Wazniejsze sa zdjecia :)

świetlik
31-08-2006, 16:47
teh_14m3, chyba zgadzamy się w jednym punkcie, że talentu nie da się kupić...no chyba że masz do sprzedania to ja chętnie kupię - nawet może być używany :)
a co do radości z własnej pracy to jest ona przeogromna, dodam nawet, że im dłużej oglądam swoje zdjęcia tym bardziej mi się podobają :lol:

tak a propos jaki71, najlepsze zdjęcie z ostatnich moich 5 rolek zrobił mój facet, który nie ma pojęcia o fotografii

wcale nie jestem zazdrosna...8) :wink:

teh_14m3
31-08-2006, 16:54
świetlik, odwrotnie zinterpretowalas moja wypowiedz :>

mp_
31-08-2006, 19:49
syfra to proza życia, analog to...to już wiedzą tylko ci co go używają :wink:
Wydatki, wydatki, wydatki .... na filmy i obróbkę i trochę romantyzmu, a cyfra przyspiesza naukę i rozwój fotografa poprzez szybki wynik, i natychmiastową twórczą korektę, fotografowanej sceny, pozwala na liczniejsze eksperymenty, itd, itd,
Witam i pozdrawiam

mam dokladnie to samo zdanie.
a do tego dodam, że robiąc cyfrą masz znacznie większe mozliwosci ingerencji w wynik koncowy...

wiadomo, że wiele zalezy od wywolania negatywu (czyli od laboranta) - ja sie juz pare razy bardzo mocno przejechalem, a pozatym koszty są ogromne. I predkosc mojego rozwoju jako poczatkującego fotografa przedstawia sie tak - mam kase sa postepy nie mam - stoje w miejscu i zdaza sie ze przescigają mnie Ci ktorym jeszcze niedawno sam musialem cos tlumaczyc, bo Ci co robią cyfrą nie wachają sie eksperymentowac, probowac , sprawdzac wszystkiego po swojemu.

mam nadzieje ze w koncu bedzie mnie stać na cyfre

ale nawet jak będę ją miał, analoga nigdy nie sprzedam... bo nic nie zastąpi klimatu jaki daje slajd ;)

[ Dodano: Czw 31 Sie, 2006 ]


talent do robienia czegos jest to specyficzne uzdolnienie, tudziez predyspozycja. Nie oczekuj, że urodzisz sie WIELKIM FOTOGRAFEM tu trzeba cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc.
Toz cwicze, cwicze i porownujac zdjecia sprzed lat i dzisiejsze widze roznice na plus. Ale co z tego ze wiem jak uzyskac dany efekt czy jak skomponowac kadr jak to dalej nie jest to co zona robi przykladajac aparat do do oka i pstryk... Tyle ze czasami ja jej cos nastawie ale przewanie aparat zostawiam na slynnym P (niestety nie ma slynnego greena z automatycznie wlaczanym flashem w F70) zeby jej krzywdy nie zrobic jak siegnie po aparat jak mnie nie ma przy niej. A moze wlasnie jej nie przeszkadza "nabyta wiedza teoretyczna"?
Dziwi mnie ogólny marazm i ogólne niezadowolenie ze swoich zdjęć na tym forum, poniewaz kazdy powinien sie cieszyc z tego co tym razem zrobil dobrze a nie plakac na błędami Alez ja sie ciesze z efektow :)
Wedle mnie zaden aparat nie dyskryminuje. Czy to cyfra czy to analog, czy to lustro czy to malpka. Wazniejsze sa zdjecia :)


ja mam podobne problemy :P - chyba trzeba sie poprostu wyluzować

ALF
01-09-2006, 02:46
Zona jest laikiem, tylko celuje i naciska. I z tego? jesli z jej bezrozumnego pstrykania wychodzi to cos o czym ja moge tylko wzdeychac.

mówimy o świadomej fotografii, a nie o przypadkowym cykaniu...



- pierwsze primo efekt masz od razu - wiadomo sa niuanse, ktore wylapiesz w domu na monitorze ale generalnie wiesz co wyszlo i mozesz szukac innej drogi od razu. Poza tym mas exifa, w analogu pozostaje tylko i wylacznie pamiec, kartka i olowek.

ten malutki ekranik nazywasz efektem???...wybacz, ale ja swoim dzieciakom nie pozwalam na ocenę zdjęcia w taki sposób, a na monitorze co najwyżej na wstępną ocenę...liczy się to co na papierze...
no i w analogu masz film, który możesz ocenić na przeglądarce
a co ci daje exif? przy 2000 (to przykład z tego forum) zdjęć w ykend - więcej pracy niż przejrzenia 2-3 rolek filmu...


- drugie primo ekonomia - wiadomo ze nabycie sprzetu cyfrowego to wydatek, ktory starczylby na kilometry negatywow ale nikt na biezaco na to tak nie patrzy. Kupi cyfre i strzela nie myslac ze z 5 rolek jakie zabral w odludne miejsce zostalo mu tylko 12 klatek a wiele ciekawszych rzeczy jest do ofocenia niz juz sie naswietlilo. Powiesz ze to ze masz 12 klatek do konca wymusza wieksza koncentracje i przylozenie sie do tematu - fakt ale nie zawsze.

robiłem porównanie ekonomiczne syfry i analoga...wyszło, że analog tańszy...co nie znaczy, że cyfra nie ma zalet...przeciwnie, ma i dlatego robię cyfrą nie zapominając o analogu...robi tak zresztą wielu członków tego forum - zobacz ankietę z cyfrakami


- Trzecie primo ekonomia inaczej - uczac sie robisz zdjecia, ktor nigdy nie trafia nawet do szuflady, co z nimi robic? A na cyfrze wiesz co zrobiles zle i te zdjecia kasujesz a to co wyszlo ok zostawiasz albo i nie. Jak juz pisalem fotografi to moje hobby i nie robie wiecej niz kilkanascie filmow na rok.

jak pisałem wcześniej, ocenić zdjęcia na prawdę możesz tylko na papierze, więc to nie argument...z papierowymi zdjęciami robię dokładnie to samo - jeśli nie spełniły oczekiwań - kosz, jeśli spełniły też, a błona do odpowiedniego powiększenia :D

slaw74
01-09-2006, 09:22
ten malutki ekranik nazywasz efektem???...wybacz, ale ja swoim dzieciakom nie pozwalam na ocenę zdjęcia w taki sposób, a na monitorze co najwyżej na wstępną ocenę...liczy się to co na papierze...

Zgadzam sie z ALFEM, na monitorze nawet fotki z kompaktow wygladaja bardzo dobrze, nawet te w niskiej rozdzielczosci. W swojej pracy wiele razy spotykam sie z rozczarowaniem ludzi wlasnie po przeniesieniu zdjec na popier.

Ja z cyfra i analogiem pracuje podobnie. Skany i pliki przegladam na kompie, co niektore z tego robie jako wgladowki 10x15 a do powiekszen idzie juz tylko bardzo nieliczna z tego czesc.

świetlik
01-09-2006, 09:22
teh_14m3, a to serdecznie przepraszam za niewłaściwa interpretację autora odnośnie talentu i radości tworzenia...

jesli ktos nie ma talentu i checi do rozwijania swoich umiejętności nie powinien w ogóle zabierać sie za fotografie...
i mimo wszystko pozdrawiam tych co nie mają talentu (ale zapał i serce) a za fotografię się wzieli - świetne (lub co najmniej dobre) rezulataty będą widoczne wcześniej czy później

jeżeli warunkiem zakupienia aparatu byłby talent to firma nikon dawno by nie istniała

p.s. nie traktujmy zycia tak poważnie :D :wink:

kronos28
01-09-2006, 11:34
Skany i pliki przegladam na kompie, co niektore z tego robie jako wgladowki 10x15 a do powiekszen idzie juz tylko bardzo nieliczna z tego czesc.

no ja wlasnie tez sknuje bo to taniej wychodzi a potem z tego co mi wpadlo w oko robie odbitki.

teh_14m3
01-09-2006, 15:17
świetlik, przeczytaj sobie definicje talentu!!!!

za sjp.pwn.pl

talent I
1. «wybitne uzdolnienie do czegoś»

dalej definicja uzdolnienia:

uzdolnienie «dyspozycja warunkująca nabywanie nieprzeciętnych sprawności lub umiejętności w jakiejś dziedzinie»

czyli ten nieszczesny "talent" to nie jest nic innego jak twoje umiejetnosci ktore nabywasz poprzez nauke. Nie mowie tu o "wrodzonym talencie" z ktorym to twierdzeniem zapewne mylisz moja wypowiedz.

świetlik
01-09-2006, 16:07
teh_14m3, ...dyskusja akademicka odbiegająca od tematu fotografii

ale jesli juz to:
talent>>uzdolnienie>>dyspozycja WARUNKUJĄCA czyli będąca warunkiem nabywania nieprzeciętnych sparwności czyli uczenia się
talent jest warunkiem a nie "umiejętnością którą nabywasz poprzez naukę"
to niestety nie działa w drugą stronę, talentu nie da się nauczyć, talent (uzdolnienie, dyspozycja) po prostu się ma albo nie...a z nauką to już całkiem inna sprawa
i o tym właśnie mówi Twoja definicja

...ech

pozdrawiam

teh_14m3
01-09-2006, 16:20
świetlik, dobra EOT widze ze ciezko ci cos wytlumaczyc....

placz dalej ze nie masz "talentu"... :roll:

Grześ Pseudonim
02-09-2006, 08:22
odziera z fotografi tą subtelną otoczkę tradycyjnego procesu gdzie z wypiekami na policzkach czekało się na powoli pojawiający się obraz na papierze zanurzonym w kuwecie z wywoływaczem

Witaj na forum :D

Na początku miałem podobne wątpliwości - wszak mój pierwszy Zenit to był model "E" i również z nostalgią wspominam godziny spędzone w ciemni (czyt.: łazience) wdychając cudny zapach wywoływacza ...

Po kilku latach zabawy DLSR-em dochodzę do wniosku, że nic bardziej mylnego - obróbka zdjęć z NEFów jest właśnie taką zabawą "z wypiekami na twarzy". Niektórzy z forumowiczów stawiają szybkość uzyskiwania gotowych obrazów nad ich jakością i fotografują w jpg-ach, pozostawiając kwestie ostatecznego wyglądu fotografii procesorowi obrazowemu, lecz IMO jest to właśnie ta faza całego procesu, gdzie autor zdjęcia do techniki jest w stanie dodać swoje widzenie świata.

Oczywicie zmieniły się narzędzia i zamiast kuwet, koreksów, powiększalnika i setki odczynników mamy komputry, dyski, karty pamięci i takie tam, ale zasada jest ta sama. No cóż, signum temporis i nie powstrzymasz tego - dlatego spróbuj znaleźć w tym co jest i co nas czeka elementy tego co było i bezpowrotnie przemija.

slaw74
02-09-2006, 08:50
Oczywicie zmieniły się narzędzia i zamiast kuwet, koreksów, powiększalnika i setki odczynników mamy komputry, dyski, karty pamięci i takie tam, ale zasada jest ta sama. No cóż, signum temporis i nie powstrzymasz tego - dlatego spróbuj znaleźć w tym co jest i co nas czeka elementy tego co było i bezpowrotnie przemija.

Pieknie napisane.... tak generalnie proces otrzymywania dobrych odbitek sie nie zmienil... praca, praca i praca.

jaki71
02-09-2006, 09:08
Jaki napisal alf odpowiedzial:

jaki71 napisał:

Zona jest laikiem, tylko celuje i naciska. I z tego? jesli z jej bezrozumnego pstrykania wychodzi to cos o czym ja moge tylko wzdeychac.


mówimy o świadomej fotografii, a nie o przypadkowym cykaniu...

Alez ja nie pisze o przypadkowym cykaniu. Tylko o braku nawet podstawowej wiedzy na temat technicznej strony fotografii. To ze zona mimo tlumaczenia nie pojmuje zaleznosci A od S ani GO od A itd. Na temat kadrowania ma juz jakies pojecie bo jej zwrocilem pare razy uwage czego nie robic. Ale do kadrowania przyklada sie na swoj sposob. Bo zanim zrobi zdjecie to albo ludzi poustawia albo 15 minut za dzieckiem pobiega zanim cos zrobi a czasami wcale nie zrobi.
BTW. Nigdy nie slyszales o malarzach, ktorzy zadnej akademi nie ukonczyli a wybitnymi malarzami byli?

ten malutki ekranik nazywasz efektem???...wybacz, ale ja swoim dzieciakom nie pozwalam na ocenę zdjęcia w taki sposób, a na monitorze co najwyżej na wstępną ocenę...liczy się to co na papierze...
Zgadzam sie, ale mozesz powiekszac obraz prawie do nieskonczonosci co da ci juz wglad np. na wplyw czasu migawki na zatrzymanie ruchu lub jego rozmycie, na zgrubna ocene GO, ktora o niebo lepiej widac niz za pomoca podgladu GO z korpusu, ktorego np. w 70 nie mam a nie bede za kazdym razem wykrecal obiektywu ;) Caly czas pisze o ogolnym podgladzie a nie o ocenie niuansow, ktore faktycznie wyjda na papierze jesli ci lab tego nie skoryguje. Ile razy namierzylem sie spotem a gosc w labie wyrownal - trzeba bylo odbijac jeszcze raz.

a co ci daje exif? przy 2000 (to przykład z tego forum) zdjęć w ykend - więcej pracy niż przejrzenia 2-3 rolek filmu...
Ale exify sprawdzam tylko zdjeci wybitnych lub zaskakujacych mnie efektem, albo calkowicie skopanych zeby wiedziec co zrobilem tak albo nie tak ze takie cos wyszlo.

robiłem porównanie ekonomiczne syfry i analoga...wyszło, że analog tańszy...Jesli robisz porownanie ekonomi od zera to sie zgadzam. Juz nawet pisalem ze to co dolozysz do cyfry (nowej) w porownaniu do analoga (tez nowego) wystarczy na kilometry negatywow i setki odbitek, ktorych cefrowe zdjecie pewnie nigdy nie zobacza bo beda tylko na CD. Ale jak juz masz aparat bo sie wyzylowales to juz sprawa wyglada zupelnie inaczej :)

co nie znaczy, że cyfra nie ma zalet...przeciwnie, ma i dlatego robię cyfrą nie zapominając o analogu...robi tak zresztą wielu członków tego forum
I widze ze tu sie zgadzamy. Roznica jest miedzy nami tylko w edukacyjnej roli cyfry w rozwoju fotografa

p.s. Przeciez ja juz dawno napisalem ze jestem analogowcem:) Cyfrowa malpka to byl aparat dla zony :) co nie znaczy ze sie nim brzydze i nie widze jego zalet :)