PDA

Zobacz pełną wersję : niepokojący odgłos przy ostrzeniu AF



kaiju
14-03-2009, 22:18
Witam!
Od kilku dni jestem posiadaczem nowego D80, jednak coś moją radość burzy pewien detal. Chodzi o odgłos jakby szurania, o metalicznej barwie, jakby tarły o siebie nienaoliwione pierścienie.
Osłuchiwałem w sklepie inny model D80 z identycznym jak mój, kitowym obiektywem 18-135, jednak ten chodził absolutnie bezgłośnie, nie licząc cichutkiego szumu silnika AF (od razu zaznaczam - to nie chodzi o ten niepokojący dźwięk). Próbowałem również z moim body innego obiektywu 18-135 (identyczny jak mój), dźwięk znów był słyszalny.
Tak więc problem raczej tkwi w body.
Czy spotkał się ktoś z podobnym problemem? Co z tym zrobić? W sklepie polecono mi wysłanie do serwisu, jednak nie mam dwóch tygodni (przewidywany czas ewentualnej naprawy) - wyjeżdżam z kraju...
Bardzo proszę o jakieś sugestie.

wasilewk
14-03-2009, 22:21
Witam!
Od kilku dni jestem posiadaczem nowego D80, jednak coś moją radość burzy pewien detal. Chodzi o odgłos jakby szurania, o metalicznej barwie, jakby tarły o siebie nienaoliwione pierścienie.
Osłuchiwałem w sklepie inny model D80 z identycznym jak mój, kitowym obiektywem 18-135, jednak ten chodził absolutnie bezgłośnie, nie licząc cichutkiego szumu silnika AF (od razu zaznaczam - to nie chodzi o ten niepokojący dźwięk). Próbowałem również z moim body innego obiektywu 18-135 (identyczny jak mój), dźwięk znów był słyszalny.
Tak więc problem raczej tkwi w body.
Czy spotkał się ktoś z podobnym problemem? Co z tym zrobić? W sklepie polecono mi wysłanie do serwisu, jednak nie mam dwóch tygodni (przewidywany czas ewentualnej naprawy) - wyjeżdżam z kraju...
Bardzo proszę o jakieś sugestie.

Najprościej i najszybciej: kupić obiektyw z AF-S albo z HSM.


Pzdr.

tomek tychy
14-03-2009, 22:44
Najprościej i najszybciej: kupić obiektyw z AF-S albo z HSM.


Pzdr.

Tyle że 18-135 to AF-S.

wasilewk
14-03-2009, 22:47
Tyle że 18-135 to AF-S.

Tak, sorry !

Jeśli silnik w body nie działa, to co może trzeć ? Może przełącznik na body nie wyłącza ? Spróbuj ręcznie przełączyć na manual w body i zobacz, czy pomogło. No czegoś trzeba się czepić.

Pzdr.

kaiju
14-03-2009, 23:11
oba przełączniki (na body i w aparacie) działają jak należy. Jednak czy przełączenie jednego z dwóch na manual powinno całkowicie wyłączyć AF? Czy może tylko wyłącza dany silnik - w body lub w obiektywie?
Ręczne ustawianie ostrości nie wywołuje żadnych dźwięków, chodzi tylko o AF.

wasilewk
14-03-2009, 23:16
Aparat sam rozpoznaje z jakim obiektywem ma do czynienia i odpowiednio włącza lub wyłącza silnik. Jeśli w obiektywie przełączysz na 'manual', to też silnik w aparacie nie będzie pracował. Jeśli w aparacie na 'manual' - to tak samo.

Jedno, co mi przychodzi do głowy, to pracujący silnik w aparacie, pomimo, że obiektyw jest AF-S. Mało, że pracujący, to jeszcze 'z dźwiękiem'.

Ale: może ktoś ze znajomych ma taki aparat i obejrzy ?

Proponuję sprawdzić z obiektywem o metalowym bagnecie.

Pzdr.

P.S.
Może to wyglądać na przyczynę mechaniczną - np. przy nieostrożnym zakładaniu obiektywu itp.

kaiju
14-03-2009, 23:54
Byłem z tym aparatem w sklepie, gdzie, jak sądzę powinni znać się na rzeczy, tym bardziej, że mieli aparaty ze znacznie wyższej półki, w tym Nikony. Po osłuchaniu wszystkiego przez sprzedawcę dowiedziałem się, że wszystko jest ok. Ciekawe było to, że inny identyczny obiektyw na moim body ostrzył z tym samym dźwiękiem.
Sądzę jednak, że nie jest ok, bo przecież identyczny sklepowy zestaw chodził zupełnie cicho i tak jak w moim odczuciu powinien. Trudno opisać całą tą sprawę, a i jeszcze trudniej opisać dźwięk. Jeśli ktoś się spotkał z czymś podobnym, to na pewno od razu skojarzy.

fotomarek_k
15-03-2009, 14:41
kaiju - jeśli jest jak piszesz, to się nie zastanawiaj, tylko oddaj sprzedawcy na podstawie ustawy o ochronie konsumenta, jako towar niezgodny z umową (bo wydaje takie dźwięki a inne nie wydają) i zażądaj wymiany na nowy albo zwrot kasy.
To co wytłuściłem, b. ważne. Jako, że zgłaszasz niezgodność w ciągu 6 m-cy od zakupu, sprzedawca musi w ciągu 14 dni Twoją reklamacje rozpatrzyć tzn.uwzględnić lub odrzucić. Jest z ustawy, w ciągu 6 m-cy od zakupu, że to sprzedawca musi Ci wykazać, że sprzęt jest bez wady. Twoja ocena "na ucho" jest wystarczająca do takiego zgłoszenia. Jeśli nawet nie otrzymasz odpowiedzi w trakcie tych 14 dni-znaczy, że sprzedawca Twoją reklamację uznał. Wtedy dostajesz nowy aparat albo kasę.
UWAGA-jeśli w zgłoszeniu reklamacji pozwolisz wpisać, że godzisz się na naprawę, to po tych 14 dniach możesz czekać nawet miesiącami na swój sprzęt.

ps.Myślę, że zapłaciłeś za pełnowartościowy towar, więc wsłuchiwanie się teraz w jakieś tarcia i zgrzyty-to coś nie teges :-) Daj znać, jak temat się zakończy...

ps.II Zapomniałem podkreślić b.ważny szczegół-zgłaszasz na podstawie ustawy, a nie na podstawie gwarancji...

kaiju
15-03-2009, 16:08
Dziękuję Ci, fotomarek_k, to są bardzo ważne informacje.
Zobaczę co da się zrobić w tym temacie,jednak będę musiał słuchać tego dźwięku jeszcze przez miesiąc - wcześniej nie mam możliwości zwrócić sprzętu...
Czy wspomniana umowa dotyczy sprzedawcy w sklepie fotograficznym, czyli pośrednika firmy Nikon, czy samej firmy Nikon? Gdzie mam się z tym zgłosić?

fotomarek_k
15-03-2009, 16:51
Dotyczy sprzedawcy, tj. sklepu-dokładniejsze info na stronie Urzędu Ochrony Konsumenta.

ps.Nie odwlekaj raczej..

velaskez
15-03-2009, 17:52
Niestety tren egzemplarz tak ma Ci powiem:) Mój tak świszczy co jakiś czas od jakiegoś czasu. Z tego co słyszałem wystarczy naoliwić i bangla. Za bardzo się nie przejmuję tym. Rób zdjęcia;)

kaiju
15-03-2009, 18:03
obawiam się nieco o silnik AF po tym, co przeczytałem na jakimś forum... przyznam, że zrobiła mi się w głowie mała blokada, jednak ostrożnie foty mimo wszystko pstrykam, bo takiego pociągu przecież nie zablokuję całkowicie :D

póki co czekam na odpowiedź ze strony sklepu, tzn. na ile mogę liczyć na ich pomoc i jak bardzo dbają o zadowolenie klienta ;)

fotomarek_k
15-03-2009, 21:33
Za oliwieniem fotoaparatów to bym specjalnie nie optował-potem ewentualne zgłoszenie reklamacji możesz sobie darować...

Do pana Moderatora ekonet-dzięki wielkie za poprawienie strzelonego w pośpiechu "byka"-bądź tak miły usunąć jednak to podkreślenie na czerwono, bo to nie ładnie tak wytykać...

ps.Mama zapomniała o takich podstawach?

velaskez
15-03-2009, 21:59
I tak jestem już prawie po gwarancji;)

kaiju
15-03-2009, 22:17
moja gwarancja dopiero się zaczęła, nie w głowie mi ingerowanie w jakikolwiek sposób we wnętrze aparatu... póki gwarancja świeża będę robił co w mojej mocy, żeby załatwić to w jak najbardziej "profesjonalny" sposób ;)

dona13
18-03-2009, 18:39
...ja nazywałam to "turkotem"...odesłałam do serwisu...czekam...

...zaniepokoiła mnie informacja kolegi, ze na naprawę mogę czekać miesiącami....poinformowano mnie, że potrwa to 3 tygodnie...

pozdr.

SlaWasII
18-03-2009, 20:42
Nie chcę Cię martwić ale wygląda to kiepsko: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=87805 :(
Na szczęście poza terminowością serwis jest solidny.

kaiju
02-04-2009, 20:18
no i stało się... dokładnie po 1450 zdjęciach zdechł auto focus... teraz nie pozostaje mi nic innego, jak sprawdzić w jakimś sklepie czy to obiektyw, czy body, podłączając "świeży" obiektyw...

tak więc - jak się domyślam - pozostaje w tym przypadku jedynie serwis, o wymianie mogę zapomnieć... kicha straszna, bo w kraju spędzę tylko 2 tygodnie, czeka mnie wyjazd bez aparatu...

i jak tu pod nosem nie zakląć?

_Bobo_
02-04-2009, 20:32
no i stało się... dokładnie po 1450 zdjęciach zdechł auto focus... teraz nie pozostaje mi nic innego, jak sprawdzić w jakimś sklepie czy to obiektyw, czy body, podłączając "świeży" obiektyw...
Tak jak już wcześniej wasilewk napisał, 18-135 NIE korzysta z silnika w body. Chyba że aparat był uszkodzony i nie wyłączał silnika przy podpiętym obiektywie af-s, co mogło w końcu go uszkodzić. Nie wiem czy nie unieruchomi to całego af aparatu. Próbowałeś wcześniej jakiś inny obiektyw af-s z Twoim body?

kaiju
03-04-2009, 00:50
@ _Bobo_
tak jak wcześniej pisałem - działały oba przełączniki niezależnie...
na chłopski rozum - jeśli obiektyw nie wyłączał silnika w body, to przy uszkodzonym silniku obiektywu całość nadal powinna ostrzyć... tak się jednak nie dzieje, AF jest martwy...

jeśli uszkodzony jest obiektyw to pół biedy, nadal będę mógł coś ustrzelić, choć na wymianę mam póki co jedynie rybie oko ;) a kitowe szkło niech sobie dojrzewa w serwisie Nikona... może pod koniec wakacji będę je miał z powrotem :?

cóż, jutro się okaże, gdzie jest pies pogrzebany...

icek
08-04-2009, 08:03
kaiju - jeśli jest jak piszesz, to się nie zastanawiaj, tylko oddaj sprzedawcy na podstawie ustawy o ochronie konsumenta, jako towar niezgodny z umową (bo wydaje takie dźwięki a inne nie wydają) i zażądaj wymiany na nowy albo zwrot kasy.
To co wytłuściłem, b. ważne. Jako, że zgłaszasz niezgodność w ciągu 6 m-cy od zakupu, sprzedawca musi w ciągu 14 dni Twoją reklamacje rozpatrzyć tzn.uwzględnić lub odrzucić. Jest z ustawy, w ciągu 6 m-cy od zakupu, że to sprzedawca musi Ci wykazać, że sprzęt jest bez wady. Twoja ocena "na ucho" jest wystarczająca do takiego zgłoszenia. Jeśli nawet nie otrzymasz odpowiedzi w trakcie tych 14 dni-znaczy, że sprzedawca Twoją reklamację uznał. Wtedy dostajesz nowy aparat albo kasę.
UWAGA-jeśli w zgłoszeniu reklamacji pozwolisz wpisać, że godzisz się na naprawę, to po tych 14 dniach możesz czekać nawet miesiącami na swój sprzęt.

ps.Myślę, że zapłaciłeś za pełnowartościowy towar, więc wsłuchiwanie się teraz w jakieś tarcia i zgrzyty-to coś nie teges :-) Daj znać, jak temat się zakończy...

ps.II Zapomniałem podkreślić b.ważny szczegół-zgłaszasz na podstawie ustawy, a nie na podstawie gwarancji...

To nie jest dokładnie tak jak kolega pisze ... oczywiście nie chce powiedzieć, że kolega coś zmyśla czy wypisuje bzdury, wręcz przeciwnie dużo wartościowych treści przekazuje ale nie do końca precyzuje co i jak z czego powstaje mętlik i można się zamotać.

Otóż chcąc reklamować obiekyw bądź body z przyczyn jakiejś tam najlepiej przeczytać sobie ustawę żeby nie robić z siebie jakiegoś tam specjalisty z zakresu prawa cywilnego etc... wkleję z nadzieją że jakiś admin wklei ten fragment na stałe gdzieś na forum i posłuży on gronu ludzi którzy będą mieli mętlik w głowie:

Reklamowanie wadliwego towaru to jedno z podstawowych uprawnień kupującego. Od tego, czy kupujący jest konsumentem, czy też nie ma takiego przymiotu (gdyż jest np. przedsiębiorcą, stowarzyszeniem, fundacją) zależy, jakie uprawnienia będą mu przysługiwały, a także przez jaki okres czasu sprzedawca będzie odpowiadał za wady towaru.
Konsument ma dwa lata na złożenie reklamacji
Jeśli towar został sprzedany konsumentowi - osobie fizycznej, która kupiła ją w celu niezwiązanym bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, stosuje się zapisy ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Ustawa zamiast pojęciem „wady fizyczne rzeczy” posługuje się pojęciem „niezgodności towaru z umową”.
Termin na zawiadomienie o wadach
Kupujący będący konsumentem ma dwa miesiące na zawiadomienie sprzedającego (przedsiębiorcy) o stwierdzonych wadach. Jeśli tego w tym terminie nie zrobi, to traci swoje uprawnienia. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia przed jego upływem.
Czas trwania odpowiedzialności za wady
Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru kupującemu. Termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić, jednakże nie poniżej jednego roku (art. 10 ust. 1 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej).
W przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili jego wydania. Dzięki temu w razie sporu konsument nie musi udowadniać, że sprzedano mu wadliwą rzecz, bo istnieje domniemanie, że tak właśnie było. Przedsiębiorca może je jednak odeprzeć - będzie musiał w tym celu udowodnić, że sprzedana rzecz nie miała wad, lecz np. została wskutek nieprawidłowego użytkowania uszkodzona przez konsumenta. Korzystne dla konsumenta domniemanie trwa jednak tylko sześć miesięcy.
Uprawnienia konsumenta
Konsument, który stwierdzi niezgodność towaru z umową może żądać nieodpłatnej naprawy albo wymiany towaru na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia jego żądań.
Jeżeli kupujący z tych przyczyn nie może żądać naprawy ani wymiany, albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy. Od umowy nie można odstąpić, jeżeli niezgodność jest nieistotna.

Przedsiębiorca może reklamować wadliwe rzeczy przez rok
Jeśli towar został sprzedany podmiotowi niebędącemu konsumentem (np. przedsiębiorcy, stowarzyszeniu, fundacji), to sprzedawca odpowiada za wady sprzedanej rzeczy na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego o rękojmi (art. 556-576).
Termin na zawiadomienie o wadach
Przy sprzedaży między osobami prowadzącymi działalność gospodarczą utrata uprawnień z tytułu rękojmi następuje, jeżeli kupujący nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o dostrzeżonej wadzie. Trzeba zatem pod rygorem utraty praw z rękojmi zbadać stan kupionej rzeczy. W razie wykrycia wady przedsiębiorca, który kupił rzecz powinien niezwłocznie poinformować o tym sprzedawcę.
Jeśli kupującym nie jest przedsiębiorca (lecz np. stowarzyszenie, fundacja), to kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy, jeżeli nie zawiadomi sprzedawcy o wadzie w ciągu miesiąca od jej wykrycia. W wypadku gdy zbadanie rzeczy jest w danych stosunkach przyjęte, straci uprawnienia z rękojmi, jeżeli nie zawiadomi sprzedawcy o wadzie w ciągu miesiąca po upływie czasu, w którym przy zachowaniu należytej staranności mógł ją wykryć.
Czas trwania odpowiedzialności za wady
Odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady na podstawie Kodeksu cywilnego trwa przez rok od dnia, w którym rzecz została wydana kupującemu. Przy rękojmi za wady budynku wynosi ona trzy lata. Wynika to z art. 568 § 1 K.c.
Po upływie tych terminów uprawnienia z tytułu rękojmi wygasają, chyba że sprzedawca wadę podstępnie zataił. Przeważa pogląd, że w przypadku żądania obniżenia ceny, dostarczenia rzeczy wolnych od wad lub usunięcia wad nie wystarczy zgłoszenie takiego żądania sprzedającemu przed upływem roku od wydania rzeczy. W tym terminie należy też wystąpić przeciw niemu na drogę sądową. Tak uznał m.in. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 5 sierpnia 2002 r., sygn. akt III CZP 39/2002.
Natomiast zarzut z tytułu rękojmi może być podniesiony także po upływie określonych terminów, pod warunkiem że przed ich upływem kupujący zawiadomił sprzedawcę o wadzie. Załóżmy, że przed upływem roku od wydania rzeczy kupujący zawiadomił sprzedającego o wadzie i zażądał obniżenia ceny, ale nie wystąpił na drogę sądową. Po upływie roku sprzedający pozwał kupującego o zapłatę, bo ten za kupioną rzecz mu nie zapłacił całej umówionej kwoty, lecz jedynie część. W procesie o zapłatę kupujący będzie mógł bronić się podnosząc zarzuty z tytułu rękojmi - wskazując, że rzecz miała wady i że w związku z tym żądał obniżenia jej ceny.
Strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć (art. 558 K.c.). Dotyczy to także okresu trwania rękojmi. Przewidziany w art. 568 K.c. termin wygaśnięcia uprawnień z tytułu rękojmi może być przedłużony umową stron - uznał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 sierpnia 2005 r., sygn. akt II CK 28/2005.
Uprawnienia kupującego
Jeżeli sprzedana rzecz ma wady, kupujący może skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi i od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Nie może jednak od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie - chyba że rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana. Odstąpienie od umowy oznacza, że sprzedawca powinien zwrócić cenę, a kupujący - nabytą rzecz.
Co najważniejsze Podstawa prawna:


ustawa z dnia 27.07.2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. nr 141, poz. 1176 ze zm.),

ustawa z dnia 23.04.1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.).

Chciałem nadmienić iż ja tego nie pisałem a sam się borykałem z podobnym problemem w końcu skorzystałem z infolinii konsumenckiej gdzie prawnik przytoczył mi prawie to samo pozostawiając tylko wybór co chce zrobić.

JEDNO JEST BARDZO WAŻNE JEŻELI JUŻ WYŚLESZ JAKIEŚ PISEMKO (WAŻNE BY MIEĆ TO NA PIŚMIE) MUSISZ ZDECYDOWAĆ SIĘ TYLKO NA JEDNĄ OPCJĘ, WYMIANA NA NOWY ALBO NAPRAWA ALBO ZWROT PIENIĘDZY !!! NIGDY NIE ZOSTAWIAJ DWÓCH OPCJI BO SPRAWA BĘDZIE SIĘ CHOLERNIE DŁUŻYĆ I SAM NA TYM STRACISZ


Pozdrawiam Paweł