Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : o ile upiększyć ? :)



robin102
12-03-2009, 14:13
No tak przed sezonem podpytam kolegów, bo co rusz to mam dylemat.
Wielu ludzi jest szczęśliwych w tym życiu :) ale często i gęsto jakieś felerki mają co to potem na zdjęciach oczywiście je widać.
A to blizna, a to myszki, a to pieprzyki czy inne pozostałości po chorobach skóry:)
Dłubie sobie te zdjęcia i zawsze mam dylemat do którego momentu mi wolno, albo inaczej powinienem pójść w poprawianiu-tuszowaniu tego rodzaju rzeczy. Robię zazwyczaj max żeby nic nie szpeciło dziewczyny czy chłopaka, ale potem jakiś taki kacyk zostaje :( Jeszcze nikt nie zwrócił mi uwagi, że za dużo "posprzątane" i się nie poznają ludzie na zdjęciach :)
Jak do tego zagadnienia podchodzicie ? Zostawiacie jak Pan Bóg stworzył czy dajecie szanse w tym jednym dniu Pannie Młodej, albo Panu Młodemu lepiej wyglądać :)
Oczywiście temat dotyczy nie tylko Państwa Młodych bo i wszystkich innych osób które fotografujecie.

Erie
12-03-2009, 14:20
domyślnie - zostawiam wszelkie stałe znamiona, usuwam wszelkie wypryski skóry - jakiś wykwity, pryszcze - to jednego dnia jest, drugiego dnia znika

jeśli jednak ktoś sobie życzy mogę mu nawet cyfrowo włosy i wąsy usunąć/dodać, a nie tylko usunąć zmiany skórne tylko po co?

robin102
12-03-2009, 14:44
Miałem kiedyś PM z totalnie pokiereszowaną skórą na buzi. Po ospie czy po innej cholerze to było. Masakra normalnie, cała skóra na buzi w bruzdach i wżerach jakiś. "Posprzątałem" według swoich umiejętności- wyszło dobrze.
Oddaje zdjęcia, pani ogląda, przegląda i mówi: O widzę, że wyretuszował Pan mężowi tą bliznę nad okiem ( jedniutką malutką miał) kurde, że całą buzie jej wyretuszowałem to nie zauważyła, czy jak :) W każdym razie rozwalił mnie ten tekst.
Jak ludzie siebie i świat postrzegają tego człowieku nie przewidzisz :)

life
12-03-2009, 15:05
Miałem kiedyś PM z totalnie pokiereszowaną skórą na buzi. Po ospie czy po innej cholerze to było. Masakra normalnie, cała skóra na buzi w bruzdach i wżerach jakiś.

trzeba było założyć mu torbę na głowę (mniej roboty) :D a tak na poważnie ostatnio rozmawiałem ze znajomymi opowiadali pewną sytuację z przedszkola ich synka. jak co roku przyszedł fotograf i robił dzieciakom zdjęcia, jedno z dziewczynek ma dość dużego pieprzyka a pewien chłopczyk rozlane naczynko w oku. po oddaniu zdjęć okazało się że dziewczynce pieprzyk znikł tak samo jak skaza na oku chłopca. rodzice nie byli z tego faktu pocieszeni tak do końca bo dla nich to jest normalne i nie życzą sobie żeby ktoś bez ich wiedzy ingerował w zdjęcia w taki sposób.

zastanowiłem się nad tym chwilę i chyba chodzi o to że usuwanie "skaz" powoduje że do ludzi dociera jeszcze bardziej to że mają jakiś "feler" którego zapewne by mieć nie chcieli, często jest to kompleks tych ludzi i usuwając to mogą odczytać to w stylu "zobacz jaka mogłabyś być ładna jak by nie ta cholerna blizna"

tak więc myślę że bez wiedzy i zgody nie ma co ingerować w czyjś wygląd. fakt tak jak pisał Erie pryszcze/wypryski itp. to inna sprawa i tu raczej wypada robić zabiegi z pogranicza dermatologii cyfrowej :)

stock
12-03-2009, 15:19
kiedys miałem pana młodego z dośc pokaźnym zezem. Długo zastanawiałem sie czy lekko mu tego nie skorygowac (lekko - w dalszym ciagu zez zostaje). Porobiłem testy - ingerencja była niewidoczna. Jednak przed oddaniem zdjęc - zostawiłem wszystko tak jak było w oryginale...
Koryguję tylko drobne pryszczyki, lekkie bruzdki, worki pod oczami, spierzchnięte usta i przebarwienia na skórze :) Nic poza tym. Czyli TYLKO te tymczasowe zmiany. Pieprzyków, brodawek itp gadżetów nie usuwam :)

slawson38
12-03-2009, 16:55
Kiedyś robiłem zdjęcia ze studniówki od kolegi, który dzień prędzej dostał porządny oklep.
Prosił aby choć kilka z nich w tym grupowe, nadawało się do pokazania.
Najbardziej byli zdziwieni jego koledzy.

robin102
12-03-2009, 17:54
Wszystko dobrze tylko co w takiej sytuacji ?
Pannę Młodą w pięknym szczerym szerokim uśmiechu złapałem, na prawdę ładny kadr i dziewczyna ładna, ale ze wsi, no i co, że ze wsi, a no to, że górnej czwórki brak :( siedzę i dosztukowuję, nawet się udało tylko myślę oddać tak czy bezzzzz ?.
To chyba protetyka cyfrowa sie nazywa :mrgreen:

Jacek Wrzesińsk
12-03-2009, 18:27
Wszystko dobrze tylko co w takiej sytuacji ?
Pannę Młodą w pięknym szczerym szerokim uśmiechu złapałem, na prawdę ładny kadr i dziewczyna ładna, ale ze wsi, no i co, że ze wsi, a no to, że górnej czwórki brak :( siedzę i dosztukowuję, nawet się udało tylko myślę oddać tak czy bezzzzz ?.
To chyba protetyka cyfrowa sie nazywa :mrgreen: robin dorób tego zęba :mrgreen:, będzie Ci wdzięczna, kobiety są bardzo wyczulone na takie sprawy:)

m_cudny
12-03-2009, 18:27
Ja raz dla dobra reportażu dorobiłem lekki uśmiech świadkowej. Na każdym była smutna jak nie wiem co, trza było choć na jednym grymas ciut poprawić:) Nigdy więcej. Miałem kaca moralnego po takiej operacji. Normalnie tylko jakieś przejściowe niedoskonałości skóry ukrywam.

arachiusz
12-03-2009, 20:08
hmm zawsze można spytać , czy czegoś nie poprawić .....a co do blizny np. zwasze można pociągnąć tylko ciut by była mniej widoczna

segl
13-03-2009, 00:58
jeżeli chodzi o ślubniaki i problem typu brak zęba, duża blizna to pytam czy chcą żeby retuszować. Pryszcze, zimno, podbite oko itp retuszuje bez pytania ale pieprzyki, piegi i małe blizny zostawiam.
jeżeli natomiast chodzi o foty reklamowe to retuszuje na maxa łącznie z korekcją zarysu twarzy, układu oczu itp

velaskez
13-03-2009, 04:15
robin, wiesz ile protetycy zarabiają?:mrgreen: policz ekstra:) Ja zawsze pokazuje wersje, albo pytam i styka:)

puchbeary
13-03-2009, 09:01
Poprawiałem namiętnie do chwili gdy trafiłem na stanowczy opór - mniejsza o szczegóły bo długo by opisywać. Zasugerowano mi że PM lubi się taką jaka jest i nie życzy sobie by coś zmieniać. Skutecznie mnie to wyleczyło od poprawiania rzeczywistości. Usuwam tylko rzeczy w stylu pryszcz czy przebarwienie - niczego więcej się nie tykam choć czasem ręka świerzbi. Aaa... jakiś czas temu się złamałem - Pan Młody miał sztuczne oko - jak wiadomo ono nie patrzy tam gdzie prawdziwe więc pozwoliłem sobie to w zdjęciach plenerowych skorygować - blizny z tego samego zdarzenia które spowodowało utratę oka już nie ruszałem. I tyle.

nowart
13-03-2009, 11:04
... a nie lepiej po prostu SPYTAĆ osoby fotografowanej czy sobie życzy wyretuszowanie jakiś mankamentów ? Co za dylematy... Za każdym gdy kogoś fotografuję zwyczajnie pytam czy chciałaby/chciałby drobnych poprawek i tyle.

Darek Jankowiak
13-03-2009, 21:35
Ja raz dla dobra reportażu dorobiłem lekki uśmiech świadkowej. Na każdym była smutna jak nie wiem co, trza było choć na jednym grymas ciut poprawić:) Nigdy więcej.

Mało nie spadłem z krzesła ze śmiechu - powiedz co jej zrobiłeś?