Zobacz pełną wersję : podgląd pędzli Photoshop-a
Pytanie jest następujące:
Czy istnieje jakaś prosta aplikacja umożliwiająca wyświetlenie/podgląd posiadanych pędzli dla Photoshopa?
Szczerze mówiąc mając ich kilkaset - ciężko odnajduje mi się je po nazwach. Jeszcze ciężej wczytywać wszystkie po kolei - tylko po to by wreszcie trafić na odpowiedni, poszukiwany zestaw...
Jest jakaś inna metoda na szybki podgląd szopkowych pędzelków?
http://www.download.net.pl/7072/ABR-Viewer/
Druga pozycja po wpisaniu w googlu tajemniczego hasła (za to wpisanie po polsku) 'przegladarka abr'.
Nie pytaj, czemu akurat abr - taką miałem intuicję. :)
dzięki wielkie! :)
już patrzę.
PS.:
coś u mnie nie gra...
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img6.imageshack.us/img6/4594/komu.jpg)
zainstalowało się bez problemu - ale nie chce się uruchomić (komunikat wyzej). Zainstalowałam drugi raz, potem trzeci (ściągnęłam wersję 2.0) - to samo...
???
A sorry - na to już niestety nie poradzę. A spełniasz wszystkie wymagania systemowe (potrzebne biblioteki itp)?
Bombelku - mów do mnie po człowieczemu ;) - biblioteki?
A w ogóle, zastanawiam się czy do tego rodzaju aplikacji nie byłby potrzebny NetFramework? Jakiś inny program który ostatnio sprawiał mi problemy - pluł się o niego wyraźnie - czyli nie mam...(lub mam za starą wersję?)
Cholera - nie znam się...:???:
Bombelku - mów do mnie po człowieczemu ;) - biblioteki?
No właśnie... Teraz pisze się programy niejako składając z klocków poszczególne procedury. Nie jestem programistą, ale mniej więcej wygląda to tak: po co wymyślać dajmy na to nowy sposób drukowania dokumentu, jak już zostało to wymyślone i mieści się w małej bibliotece (czymś w rodzaju podprogramiku, dostarczanego z systemem operacyjnym).
To znaczy ten podprogramik zdejmuje z nas bolesny problem drukowania - bo zamiast pisać takie procedury za każdym razem od podstaw, odwołujemy się do tego, co u każdego posiadacza windy siedzi gdzieś tam z folderze system, czy coś...
A jak weźmiesz pod uwagę, że taki program składa się z setek procedur - to i odwołuje się do dziesiątek bibliotek (podprogramików). A jak nie masz odpowiedniej, to program, który widać na początku sprawdza czy ma wszystko co potrzeba do pracy - nie ruszy dalej, bo autor powiedział mu tak: jak nie masz czegoś, co jest potrzebne, to nie próbuj się uruchamiać dalej, tylko wygłoś komunikat i już.
Ot i wszystko. A teraz bądź mądry i powiedz czego brakuje? Tego nie wiem...
No właśnie... Teraz pisze się programy niejako składając z klocków poszczególne procedury. Nie jestem programistą, ale mniej więcej wygląda to tak: po co wymyślać dajmy na to nowy sposób drukowania dokumentu, jak już zostało to wymyślone i mieści się w małej bibliotece (czymś w rodzaju podprogramiku, dostarczanego z systemem operacyjnym).
To znaczy ten podprogramik zdejmuje z nas bolesny problem drukowania - bo zamiast pisać takie procedury za każdym razem od podstaw, odwołujemy się do tego, co u każdego posiadacza windy siedzi gdzieś tam z folderze system, czy coś...
A jak weźmiesz pod uwagę, że taki program składa się z setek procedur - to i odwołuje się do dziesiątek bibliotek (podprogramików). A jak nie masz odpowiedniej, to program, który widać na początku sprawdza czy ma wszystko co potrzeba do pracy - nie ruszy dalej, bo autor powiedział mu tak: jak nie masz czegoś, co jest potrzebne, to nie próbuj się uruchamiać dalej, tylko wygłoś komunikat i już.Ot i wszystko. A teraz bądź mądry i powiedz czego brakuje? Tego nie wiem...
heh - i nie bądź tu informatykiem... :)
ok - problem rozwiązany.
Doinstalowałam NetFrameworka 3.0 i programik ruszył. Czyli udało mi się mieć rację. Cudem... ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.