Zobacz pełną wersję : D300 ustawienia na ślubniaki
Witam serdecznie. Jak w temacie - szczególnie dla tych, co biegają po ślubach i weselach z DECZYSTA:) - jakie ustawienia w puszce preferujecie - jakie odstępstwa od fabrycznych stosujecie, jakie tajniki poprawy obrazu (nie mówię o PS)... No czyli wszystko o D300 w tej ważnje chwili jaką jest ślub i wesele...:P
Jedno ustawienie w puszce -> NEF
O ustawieniu ekspozycji chyba nie muszę pisać (ISO, przesłona, czas) :D
W kościele - WB. Z tym bywa różnie, szara karta oszczędza sporo czasu w postprocessingu. NEF - oczywiście.
Chcecie mi powiedzieć, że wołacie 100 fotek z Rawa???? hmmmm
Chcecie mi powiedzieć, że wołacie 100 fotek z Rawa???? hmmmm
Ło matko... z choinki się urwał... :D
A co za różnica, czy 10 z rawa czy 100 czy 1000? Nie widzę w ogóle problemu a same korzyści. Baaa... a już na pewno na ślubie nie wyobrażam sobie innego formatu niż RAW.
Kasandra
10-03-2009, 12:33
Chcecie mi powiedzieć, że wołacie 100 fotek z Rawa???? hmmmm
a czy Ty czasem nie chcesz powiedzieć, że weźmiesz za to pieniążki???hmmmmm
siedemczwartych
10-03-2009, 12:35
100?????
bez 200 z koscioła nie wychodze.
Wszystko RAW - to jedyny wybawiciel :)
Oczywiscie M (czas, przesłona ISO) nic nie powierzam puszce :)... no może jedno: AF :)
Oczywiscie jasne szkiełka: 17-55
Ps. Powodzenia i koniecznie napisz co powiedzieli młodzi po pierwszym slubie na którym fociłeś.... może te słowa nie będą się nadawały na to forum? Lepiej powaznie podejdź do sprawy i wybierz się na kilka slubów jak dodatkowy fotograf za free, a własciwie za naukę.
Na twoje pytanie nie ma gotowej formułki typu ustaw tak i tak, wszystko jest zależne od światła, kościoła i innych ważnych pierduł
Chcecie mi powiedzieć, że wołacie 100 fotek z Rawa???? hmmmm
To chyba jest oczywiste.
... nie jest?
a czy Ty czasem nie chcesz powiedzieć, że weźmiesz za to pieniążki???hmmmmm
Żartujesz??? Nie czuje się na siłach, by stawać w szranki:)
100?...
z calego reportazu ostatnio przywiozlem 1700 rawow :)
a potem byl jeszcze plener :D
dareknik
10-03-2009, 13:44
U mnie też między 700-800 szt. w RAW-ie z jednej imprezy.
100?...
z calego reportazu ostatnio przywiozlem 1700 rawow :)
a potem byl jeszcze plener :D
moim skromnym zdaniem to nie jest powód do dumy...
Ale sam fakt zdziwienia i pytania "to robicie w RAWach" troche boli:/
No i caly czas to samo glupie pytanie: jakie ustawienia. Jak to jakie? Adekwatne do warunkow!!
jakie ustawienia w puszce preferujecie
lol! :lol:
robin102
10-03-2009, 14:57
Chcecie mi powiedzieć, że wołacie 100 fotek z Rawa???? hmmmm
500-600 (raw) sztuk z jednego ślubu. Tak lekutko tydzień na to schodzi. Potem po ostatniej selekcji zostaje około 300 sztuk i ostatni szlif tych 300 sztuk ze 2-3 dni zajmuje :)
Ale ja powolny jestem :( i nikt nie mówił, że będzie lekko :)
Wiem, że mistrzowie zapisują w jpgach, ale .......
Ale sam fakt zdziwienia i pytania "to robicie w RAWach" troche boli:/
No i caly czas to samo glupie pytanie: jakie ustawienia. Jak to jakie? Adekwatne do warunkow!!
Tylko głupcy nie mają pytań... Ale ok, nigdy więcej:)
NBA, a w jakim celu "kolega" kupił D300 :?:
Dla szpanu :?:
W RAWach masz wszystko. I jak czasem coś nie wyjdzie a jest warte poświęcenia, to jest szansa na uratowanie.
NBA, a w jakim celu "kolega" kupił D300 :?:
Dla szpanu :?:
W RAWach masz wszystko. I jak czasem coś nie wyjdzie a jest warte poświęcenia, to jest szansa na uratowanie.
Tak, założone D300 na szyji gwarantuje mi zainteresowanie ze strony płci pięknej, na poziomie oczekiwanego... A zamierzam dokupić D3... Boże co ja zrobie wtedy z tym szpanem...
W RAW jest wszystko, D80 tez robi rawy...
qooba, nie oceniajmy w ten sposób.
Ja na początku też wykonywałem 2000 zdjęć :!:
nauka kosztuję .... potem sporo czasu przy komputerze.
Potem nauczyłem się oceniać sytuację i tak teraz kończę od 600 do 800zdjęć z całego reportażu.
Z tego tak połowa po obróbce do ludzi lub dla siebie.
Co nie zmienia faktu, że tylko w RAWach :!:
Pozdrawiam
NBA nie ironizuj.
Bo nie jesteś tu po to by ci dopiekać, a pomóc.
Ale stwierdzenie ... ola Boga 100 w NEFach .... to kpina.
Rozumiem. Konkluzja - robić w NEFach, najlepiej po 2000 ujęć, potem PS i sukces jest... OK
Rozumiem. Konkluzja - robić w NEFach, najlepiej po 2000 ujęć, potem PS i sukces jest... OK
Hmmm... jeśli masz takie podejście to powodzenia! :D
NBA widać, że musisz dorosnąć :(
dla znajomych, to ja mam ze ślubu 4 zdjęcia :D z jednego ślubu to nawet mam tylko 2, ale to faktycznie mało, nie ma z czego wybrać.... na szczęścia jakaś Pani fotograf latała z aparatem cyfrowym i potem dostałem na płycie te zdjęcia. chyba faktycznie ratowała się z RAWów, ale przez wgląd na to, że to ślub mojego przyjaciela a zdjęcia są straszne, nie mogę ich nikomu pokazywać... powiem tylko, że jak odpaliłem ta płytę w kompie, to aż mi się słabo zrobiło z przykrości, jak można coś takiego pokazać ludziom (nie mówiąc o kasie!). ale 100 zdjęć mają :)
Ze zwyklej ciekawosci zapytam, ile fotek robiliscie jak mieliscie analogi? Bo chyba nie po 20 klisz z jednego reportazu?
Ja pamietam, jak pojechalem na wakacje 2 tygodnie 2 klisze :P Czlowiek ostroznie pstrykal... A teraz cyfrowka... i po 5 dniach pare tysiecy fotek.
Jedrzej
na tym forum średnio z raz w tygodniu pojawia się wątek z pytaniem co na ślub, jakie ustawienia etc. for na temat fotografii jest na tony, każdy system ma swoje do tego inne wystarczy nieco inicjatywy by znaleźć konkretne informacje choćby tu u nas na nikonie ale po co!!!! lepiej założyć nowy topik i czekać na konkretne rady co włączyć w jakim menu.
człowieku a myśleć potrafisz? bo jak widzę taki temat to mam poważne wątpliwości! więc może daj sobie na luz albo nieco pokory i odrobina wysiłku by poszukać informacji.
PS. ze strony nikona ściągnij nowy soft, są tam tryby tematyczne dla D300 (kościół, plener, wesele) ty tylko będziesz musiał spust naciskać, albo zrób interwał to nawet tego nie będziesz musiał robić :lol:
Rozumiem. Konkluzja - robić w NEFach, najlepiej po 2000 ujęć, potem PS i sukces jest... OK
... 2000 ? malo, ustaw apart w tryb zdjec seryjnych i wal seriami... na pewno nie stracisz zadnego ujecia. a i po co nefy, ustaw jpg basic (wiecej wejdzie na karte):mrgreen:
pozdrawiam
Mariusz888
10-03-2009, 16:29
To może jak już 2k nam nie starcza to ja proponuję się przerzucić na kamerę i wybierać klatki? ;) albo każdą po kolei :)
tomtytus
10-03-2009, 16:35
Moim zdaniem takie wątki powstają dla tego, że wiele jest też wątków typu:
- d300 niedoświetla
- d300 nie trafia z ostrością
- d300 barwi na czerwono i trzeba wgrywać profile portretowe albo d2x
- itd, itp.
Stad może ludzie pytają o złoty środek :)
Ja zwykle robiłem rawy na ślubie i czasami na plenerze.
Wesele traktowałem trochę lżej wychodząc z założenia, że jest szansa powtórzenia ujęcia (ale niekoniecznie).
Ale chyba faktycznie jedyną odpowiedzią jest RAW i ustawienia adekwatne do warunków.
Czasami sala weselna jest tak oświetlona, że jpgi na profilu vivid wychodzą IDEALNIE a czasami wychodzi za czerwono...
Nie ma złotego środka.
I tak na pocieszenie: caconierzy też robią rawy :)
jacek.gold
10-03-2009, 16:39
To może jak już 2k nam nie starcza to ja proponuję się przerzucić na kamerę i wybierać klatki? ;) albo każdą po kolei :)
możecie panowie i panie ironizować ale prawda jest taka że mimo iż uchwycimy ważną chwilę to jeszcze możemy trafić na przymknięcie oczu oblizywanie warg i grymas ust a to dyskwalifikuje zdjęcie z marszu więc mając 800 moze się okazać że paru zabraknie a klikając po dwa trzy w ważnych momentach mamy mniejsze prawdopodobieństwo że nie będzie z danej chwili jednego dobrego. a ile kosztuje naciśnięcie spustu w d300? przy założeniu że kosztowała puszka 5k i zrobi 100k zdjęć za klika płacimy 5gr więc nie ma czego żałować
myślę że już dosyc dopiekania koledze co? chyba zrozumiał ;)
a ja polecam zapoznac się z podobnymi wątkami
1.http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=83662
2.http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=22481
3.http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=14004
Ze zwyklej ciekawosci zapytam, ile fotek robiliscie jak mieliscie analogi? Bo chyba nie po 20 klisz z jednego reportazu?
Ja pamietam, jak pojechalem na wakacje 2 tygodnie 2 klisze :P Czlowiek ostroznie pstrykal... A teraz cyfrowka... i po 5 dniach pare tysiecy fotek.
Jedrzej
Do 8 klisz i to głownie fuji PRo 400 i 160. Oj fajnie wtedy było
sokrates
10-03-2009, 17:25
100?...
z calego reportazu ostatnio przywiozlem 1700 rawow :)
a potem byl jeszcze plener :D
jest takie powiedzenie: 2 fotografów na tej samej wycieczce - który jest lepszym fotografem? ten który przywiezie mniej zdjęć...
tomtytus
10-03-2009, 17:34
W sumie nie znałem tego powiedzenia.
A z Garego jaki fotograf?
Można zajrzeć na stronę.
Łomatko, dalibyście chłopu spokój, albo przynajmniej rzeczową odpowiedź zamiast najeżdżania. Mało kto odpowiedział na zadane pytanie, natomiast wozić się wszyscy potrafią co łyknęli trochę zdjęcioróbstwa w życiu. Natomiast jeszcze bardziej mnie dziwi to, że jadą po nim dosyć dobrzy fotografowie. Polskie piekiełko.
Jak ktoś chce go gdzieś odsyłać to niech link poda - zrobił to jeden user, większość się dowartościowywała.
Zazwyczaj się nie odzywam w takich sytuacjach, ale poziom userów, którzych posty składają się z wypowiedzi typu: "było...", "zamierzasz brać za to kasę?" itp, mnie osłabia. Nie chcesz pomóc - nie przeszkadzaj. Każdy kiedyś zaczynał i zadawał proste pytania.
ja tez zrobie duzo fotek w takich okolicznosciach, prawie zawsze w jpgach, czesem kilka fotek z pleneru w rawie; moze ja w takich stronach mieszkam, ale wiekszosc moich kolegow, ktorzy z tego zyja tez robi rawy w malych ilosciach :) jpgi obrabiam w nx i robie z tego odbitki 15x21 i zawsze jest ok. wieksze tez mozna zrobic bez problemu, w mojej ocenie decydujacym czynnikiem jesli pracuje sie na jpgach jest prawidlowosc naswietlenia, a na fotce 15x21 zrobionej w labie roznica miedzy nef a jpg dla laika jest niazuwazalna zazwyczaj
W sumie nie znałem tego powiedzenia.
A z Garego jaki fotograf?
Można zajrzeć na stronę.
zgadzam sie jesli chodzi o te strone, spoko foty!
Nie lubie na tym świetnym - mimo wszystko forum takiego mechanizmu że ktoś źle zada pytanie i kolejne 25 postów to ironiczne przytyki i mieszania użytkownika z błotem.
Nie samym RAWem D300 żyje. Po to mam genialny AUTO WB, czujnik światła z 1005 punktami i 51 pól AF żeby czasem kurcze zaufać tej elektronice i umieć ją wykorzystywać w kreatywny sposób. No przepraszam, uczyłem się fotografii na manualnych analogach, ale to nie znaczy że gdy scena jest dynamiczna to nie naciskam spustu w trybie Ch i nie robie w ciągu sekundy 6 zdjęć - jeśli tylko tego potrzebuje.
To prawda że na ślubie, gdy Panna młoda odbija swoją suknią więcej światła niż najlepsza bledna ( :D ) trudno nie robić zdjęć na Manualu, a WB ściągnąć z białej kartki.
RAW jest fajną rzeczą, ale naprawdę jeśli ktoś potrafi dobrze ustawić aparat to np. zdjęcia w dobrych warunkach oświetleniowych (przed kościołem/przed domem itd.. ) można spokojnie zrobić dobre zdjęcia na JPEGach i nie machać później 500 zdjęć suwaczkami w ACR czy NX.
tomtytus
10-03-2009, 18:22
Ja np do manuala jeszcze chyba nie dorosłem :)
Wielu fotografów zawodowych wykonują zdjęcia i to nie tylko ślubne w jpeg-ach. Myślę, że nawet większość. Kiedyś podzwoniłem do różnych zakładów foto udając klienta i pytałem się o podstawowe rzeczy. Każdy z nich focił w jpeg a niektórzy nawet ich nie "obrabiali". Po wykonaniu pracy wręczali "wypaloną" płytę klientowi.
w mojej ocenie decydujacym czynnikiem jesli pracuje sie na jpgach jest prawidlowosc naswietlenia, a na fotce 15x21 zrobionej w labie roznica miedzy nef a jpg dla laika jest niazuwazalna zazwyczaj
poprawność naświetlenia to jedno a WB to już inna sprawa, choć nie jedyna. śluby to zazwyczaj spore kontrasty i DR z jpg nie wyciągniesz tyle ile można z RAW-a
Nie samym RAWem D300 żyje. Po to mam genialny AUTO WB, czujnik światła z 1005 punktami i 51 pól AF żeby czasem kurcze zaufać tej elektronice i umieć ją wykorzystywać w kreatywny sposób.
Tak tylko że kościoły bywają różne a pomiar AWB nie jest tak przewidywalny jak by się mogło wydawać, zdarzają się sytuacje że zdjęcia zrobione w dwóch kontach tego samego pomieszczenia mają inne wartości kelwinów i tint a co za tym idzie inaczej się prezentują. Rozwiązaniem może być ustawienie balansu na Pre ale to też złoty środek nie jest bo w kościołach i nie tylko jest sporo źródeł światła i każde o innej charakterystyce a ustawiać Pre za każdym razem jak zmieni się kadr, czy miejsce to nieporozumienie.
Widzę że część ludzi jest oburzona tym że ktoś zasugerował funkcję szukaj. ja podchodzę do tego tak: skoro ktoś nie szanuje mnie i innych zadając pytanie które padało n-ty raz to dlaczego ja mam go szanować i podawać mu link na tacy?tym bardziej że pytanie nie dotyczy syntezy jądrowej tylko tematu poruszanego dziesiątki razy gdzie istnieją setki postów na samym forum nikona.
Proste zapytanie do wyszukiwarki zwraca wynik w ciągu 0,15 sekundy następne 20 sekund albo i mniej na znalezienie konkretnych tematów.
Jeśli ta czynność jest dla kogoś trudna to w takim razie nie jestem sobie w stanie wyobrazić jakim problemem będzie dla niego robienie zdjęć na ślubie :lol:
Wielu fotografów zawodowych wykonują zdjęcia i to nie tylko ślubne w jpeg-ach. Myślę, że nawet większość. Kiedyś podzwoniłem do różnych zakładów foto udając klienta i pytałem się o podstawowe rzeczy. Każdy z nich focił w jpeg a niektórzy nawet ich nie "obrabiali". Po wykonaniu pracy wręczali "wypaloną" płytę klientowi.
tzn ja bym nie mylił pojęcia "fotograf zawodowy" z "wyrobnikiem" w mieście w którym mieszkam jest kilka zakładów foto tam nie robią w RAW bo liczy się ilość a nie jakość. nawet nie wiem czy ludzie tam pracujący są świadomi istnienia czegoś takiego jak RAW. Nie raz słyszałem o sytuacjach gdzie na jeden termin umawiali klika par a potem wysyłali praktykantów albo totalnie zielonych do robienia reportaży. wynik łatwy do przewidzenia. a ludzie i tak tam idą bo w porównaniu do zdjęć z ich małp to jest inny świat ...
no nić wyszedł z tego mały OT ale poprzedni post był bardziej w temacie ;)
moim skromnym zdaniem to nie jest powód do dumy...
zalezy ile z tego oddajesz parze. oddalem ponad 1000 :)
moim skromnym zdaniem to nie jest powód do dumy...
No cóż cyfra "rozbestwia". Jak się rzeźbiło analogiem to spokojnie 5-6 rolek stykło i to z zapasem. Teraz się łapie że co impreza to więcej na kartach jest. Inna sprawa że za sprawą "genialnego" iTTL i jego porojonych przedbłysków, mam dość spory % pozamykanych oczu. I trza dublować do asekuracji.
Tak wiem jest parcie na focenie w zastanym, ale mimo wszystko nie zawsze się da.
UPS... się narobiło...
Gwoli wyjaśnienia - NIE ROBIĘ ZDJĘĆ NA ŚLUBACH I NIE ZAMIERZAM, NIE ZABIORĘ WAM Z RYNKU ANI JEDNEGO ŚLUBU, WESELA, CZY NAWET STYPY... Zapytałem z czystej ciekawości, a dostałem moralizatorskie dyskusje i grożenie palcem... Ehs... Wiem, powinienem pokornie korzystać z wyszukiwarki i nie pytać nikogo o tajniki, bo przecież z miejsca je wykorzysta cała Polska, albo lepiej świat...
Skoro MODY uznali wątek za niewarty istnienia USUWAĆ... Trudno.
Dziękuje tym wszystkim, którzy prowadzili normalną dyskusję, a nie wojnę podjazdową... A NIKONA i tak kocham... (dziś miałem w łapach Canona i dostałem plastikowstętu...:P)
No cóż cyfra "rozbestwia". Jak się rzeźbiło analogiem to spokojnie 5-6 rolek stykło i to z zapasem.
czy ja wiem, wystarczy posluchac joe buisink'a z masters of wedding photography. "nie wiem ile zdjec robie, robie tyle ile czuje ze jest potrzbne, przestaje kiedy czuje ze zrobilem dosc" - a on w tamtych czasach focil pol na pol syfra i analogiem. jestem w stanie bezproblemu zmiescic caly reporaz w 300 wystrzelanych zdjeciach. Ale probowac, testowac, podchodzic, eksperymentowac, lamac swoje przzywczajenia... do tego trzeba klatek... wielu klatek :)
Ja się wtrącę do dyskusji o zadawaniu pytań, na które już były udzielone odpowiedzi.
Jak dla mnie to forum to takie miejsce gdzie jest miejsce na rozmowę, czyli co z tego, że w sieci jest n testów i porównań, człowiek potrzebuje żeby się zwrócić bezpośrednio do niego, tak bardziej przekonuje. Zwłaszcza jak się człowiek naczyta wcześniej sprzecznych opinii.
Może to bez sensu, może to nie o to chodzi, ale jak dla mnie takie pytania mają sens. Po co rozmawiamy ze znajomymi na temat jakie auto kupić? Można przecież oglądnąć dwa programy, przeczytać kilka gazet, a rozmawiać o pogodzie. Chyba jednak bardziej przekonuje nas text typu: "Znam kogoś kto miał produkt X i był/nie był zadowolony.
Poza tym często nowy użytkownik chce sobie trochę poprzeżywać, jakoś musi tą radość z nowego aparatu/szkła realizować. Więc pisze i z zapartym tchem czeka na odpowiedzi.
I na koniec po raz n-ty: dlaczego Was irytują takie wątki? Jeżeli Cię nie interesują, zignoruj, przecież nie zajmują miejsca na Twoim dysku..
Ciekawe, że czasem nie ma chętnych do oceny zamieszczanych fotek i udzielenia rad zamieszczającym, a w takie dyskusje "Było już, google Twoim przyjacielem" chce się niektórym angażować. Myślą, że całe forum wychowają? Przecież cały czas dołączają nowi i oni też będą się gorączkować swoimi nowymi zabawkami powielając tematy.
no to teraz to ja się zaangażowałem w "wychowanie"... (:
...I na koniec po raz n-ty: dlaczego Was irytują takie wątki? Jeżeli Cię nie interesują, zignoruj, przecież nie zajmują miejsca na Twoim dysku...
to bardzo proste. Bo by stwierdzić, że są irytujące trzeba je najpierw przeczytać. Skąd mam wiedzieć, że watek bez sensu przed jego przeczytaniem?
To fakt, ale nie trzeba "walczyć" z całym wątkiem, przeczytasz pytanie i już wiesz co z tego będzie. Chce Ci się pisać to radź, nie to nie. Poza tym każdy co innego uzna za irytujący wątek.
Czasami jest tak, że ktoś czegoś nie może znaleźć i pyta, a drugi odpowiada "było" bo pamięta tylko, że było, ale nie wie gdzie, np. swego czasu szukałem wątku z porównaniem ilości detalu d200 vs d2h, szukałem, szukałem w końcu poprosiłem o linka, ale nikt mi nie pomógł, a nie byłem aż tak zdeterminowany żeby przeglądnąć wszystkie wątki zawierające "d200 d2h" - może mało inteligentnie wpisywałem kluczowe słowa? Ciekawy jestem czy już uczą w szkołach jak dobierać kluczowe słowa do szukajek -bardziej by im się to przydało niż np. budowa mięczaków itp..
ps. Celowo dwa posty wyżej spojrzałem przekornie z drugiej strony na sprawę, mi osobiście było by głupio zadawać pytania, na które odpowiedź wyskakuje na pierwszej pozycji google. Chociaż nie uważam pytania NBA za nie na miejscu, w sumie trochę odpowiedzi uzyskał..
człowiek potrzebuje żeby się zwrócić bezpośrednio do niego, tak bardziej przekonuje. Zwłaszcza jak się człowiek naczyta wcześniej sprzecznych opinii.
Poza tym często nowy użytkownik chce sobie trochę poprzeżywać.
Więc pisze i z zapartym tchem czeka na odpowiedzi.
ciekawa i słuszna uwaga...czasem zdaża się to nawet starym wyjadaczom forumowym...niby wiemy o co chodzi i przeczytaliśmy całe archiwum ale potrzebujemy kumpelskiej porady, bo czasem własne emocje i zniecierpliwienie zaślepiaja na rzeczowe argumenty i pomoc innych pomaga przejrzec na oczy :) :idea:
z drugiej strony rozumiem irytacje czytelników jak słyszą ciągle te same pytania... :(
Gwoli wyjaśnienia - NIE ROBIĘ ZDJĘĆ NA ŚLUBACH I NIE ZAMIERZAM, NIE ZABIORĘ WAM Z RYNKU ANI JEDNEGO ŚLUBU, WESELA, CZY NAWET STYPY... Zapytałem z czystej ciekawości, a dostałem moralizatorskie dyskusje i grożenie palcem... Ehs...
Wiesz, ja nie pracuję w zawodzie foto, pracuję w innym gdzie konkurencja jest jeszcze większa. Ale zupełnie nie przejmuję się, że komuś zabiorę zlecenie. Bez przesady... bez cynizmu...
A co do wątku, moim zdaniem dostałeś wystarczająco wyczerpujących odpowiedzi czyli to czego oczekiwałeś. Niestety nastawiłeś się zbyt szybko na NIE i trochę zachowałeś się nie miło. A szkoda. Szczególnie, że jesteś na forum już dłuższy czas i po pierwsze powinieneś wiedzieć, że podobne pytania padają raz na miesiąc a po drugie trochę więcej szacunku do innych (ale oczywiście i w drugą stronę PANOWIE!).
Zapytałem z czystej ciekawości, a dostałem moralizatorskie dyskusje i grożenie palcem... Ehs... Wiem, powinienem pokornie korzystać z wyszukiwarki i nie pytać nikogo o tajniki, bo przecież z miejsca je wykorzysta cała Polska, albo lepiej świat...
Ale czego się spodziewałeś? RAW to podstawa ale to jest tak banalne że chyba nie oczekiwałeś że ktoś ci powie jak robić w RAW w D300. A co do innych ustawień to są to kwestie bardzo indywidualne sam musisz sprawdzić co ci pasuje bardziej. Tak samo jak jedni używają samych stałem a inni zoomów i każdy z nich twierdzi że jego metoda jest lepsza. Jedni pracują w trybie manualny inni półautomatycznym a jeszcze inni na P.
Mając D300 chyba jesteś świadomy tego sprzętu znasz jego specyfikację oraz możliwości.
robin102
11-03-2009, 13:55
....ja nie pracuję w zawodzie foto, pracuję w innym gdzie konkurencja jest jeszcze większa
To nie może być prawda :)
Nie ma jednych uniwersalnych ustawień. Można robić w trybie manualnym, można robić z preselekcją przysłony, można z lampa lub bez, można odbijać lampiona od ścian, sufitów, płytek itp... wszystko zależy od warunków jakie zastaniesz. Na co uważać? Uważaj na to żeby lampionem nie walić na wprost, pracując na dużych dziurkach żeby zapanować nad GO, na pewno weź zapas akumulatorków, kart pamięci i drugie body na zapas. Musisz znać na pamięć przebieg myszy - i wszystko przewidywać w głowie - aby nie zaistniała sytuacja, że będziesz na drugim końcu kościoła jak będzie coś ważnego działo się przy ołtarzu. Musisz zrobić wywiad - kto jest mamą, tatą, dziadkiem i kochanką - żeby nie było tak że nie będzie mamy na zdjęciach która na to wszystko daje kapuchę :D Pamiętaj żeby szerokim kątem nie robić portretów z bliska. Jak męczą cię NEF-y to rób NEF+JPG - zdjęcie będzie ok to nefa skasujesz - ale warto robić w NEF bo nieraz może ci to skórę uratować albo uzyskać ciekawy efekt podczas obróbki. Pozdrawiam.
RAW i 14 bitow
Rzeczywiście widać różnicę przy tych 14 bitach (oczywiście na korzyść) ?
prz3mo, obok jest sporawy wątek o 14 bitowych nefach. warto zerknąć, jest trochę sensownej wiedzy.
prz3mo, obok jest sporawy wątek o 14 bitowych nefach. warto zerknąć, jest trochę sensownej wiedzy.
racja, dzięki :)
Musisz zrobić wywiad - kto jest mamą, tatą, dziadkiem i kochanką - żeby nie było tak że nie będzie mamy na zdjęciach która na to wszystko daje kapuchę :D
i to jest bardzo istotna rada! a nieczęsto się pojawiająca...bo niby oczywista a łatwo zapomniec...
achpiotr
18-03-2009, 22:51
A ja myśle że NBA szukał rad typu (nie robie ślubów dlatego piszę co mi się wydaje):
- w pomieszczeniach (kościoły, duże sale) używaj możliwie najniższej przesłony jaka jest w stanie zapewnić pożądaną głębię ostrości zależną od odlagłości w jakiej się znajdujesz od obiektu (jak jesteś bardzo blisko i ogniskowa około 50mm to f8 3-5m 4,5 wystarczy, szeroki kąt i większa odległość nawet 2.8 będzie dobra) po to by złapać możliwie jak najwięcej światła zastanego (zdjęcia ze światłem zastanym wyglądają ładniej); lampą tylko doświetlaj
- małe pomieszczenia z niskim białym sufitem używaj lampy i odbijaj z nasadką białą światło od sufitu
- w ciemnym kościele i ciemnej sali podbij iso do 640-800 (i tu sam miał bym pytanie o doświadczenie innych z akceptowalnym wysokim iso na ślubach z d300) nadal bedzie dobrze a mniej będziesz musiał doświetlać lapą zbyt mocno- w rezultacie będzie coś widać w tle i będzie ładniej
- RAW da ci ogromne możliwości obróbki
Po tego typu radach jeżeli kolejne pytania pokazały by że NBA nie wie w ogóle co to przesłona głębia strości i iso można by podlinkować myu jakąś stronę z podstawami albo polecić książkę.
Nie zakładał bym że jeżeli ktoś jest zszokowany że śluby robi się przeważnie w rawach to jest kompletnym laikiem.
ja do autora tematu ... spokojnie możesz robić na najlepszych jpg-ach.
Fotografowie ślubni, których znam robią sesje po 800-1000 fotek w tym właśnie formacie i na stronach prezentują ładne zdjęcia. Na klientów też nie narzekają. Więc JPG i pewna ręka.
a jak tak o tych nef'ach, to jaki program, bo kazdy wywoluje inaczej, ze swoim stylem
saturnus1981
13-05-2009, 19:36
Lightroom 2
i proponuję zdrowe podejście do fotografii ... a nie "proponowanie" człowiekowi, który zaczyna robić śluby ślęczenie cały tydzień przy komputerze i wołanie RAW-ów. Biorąc też pod uwagę to, że klienci chcą zazwyczaj szybko otrzymać swoje zdjęcia, a nie po trzech tygodniach czy miesiącu.
ale PSL 2 bardzo zmienia kolorystyka, glownie zmniejsza nasycenie, co trudno jest pozniej nadrobic
i proponuję zdrowe podejście do fotografii ... a nie "proponowanie" człowiekowi, który zaczyna robić śluby ślęczenie cały tydzień przy komputerze i wołanie RAW-ów. Biorąc też pod uwagę to, że klienci chcą zazwyczaj szybko otrzymać swoje zdjęcia, a nie po trzech tygodniach czy miesiącu.
Twoim zdaniem zdrowym podejściem jest skazywanie pary młodej na fotografa robiącego ich najważniejszy dzień w życiu na jpgach ??!! Gdy na takim ślubie ma do czynienia z miliardem różnych świateł - od kościoła zaczynając a na zabawie weselnej kończąc... Wyobrażasz sobie gdy ktoś biega przed każdą fota z szarą kartą po kościele. Na śluby podstawa to NEF - w szczególności dla początkującego !
To jest prywatna sprawa czy sie robi NEF czy jpg. Dobra rada kończy się w momencie : moim zdaniem to i to. Jeżeli ktoś ma zbyt na jpgi, chwała mu. I nie powiecie mi że ludzie nie robią dobrych reportaży ślubnych w jpgach.
Pozdr
jacek.gold
14-05-2009, 11:35
To jest prywatna sprawa czy sie robi NEF czy jpg. Dobra rada kończy się w momencie : moim zdaniem to i to. Jeżeli ktoś ma zbyt na jpgi, chwała mu. I nie powiecie mi że ludzie nie robią dobrych reportaży ślubnych w jpgach.
Pozdr
NEF to tylko format zapisu który daje nam ciut większe możliwości ale nie zrobi nam cudów z byle jakich i nieostrych kadrów więc wmawianie komuś że NEF jest lekarstwem na wszystko to grube nadużycie.
Dobrze przemyślany i skadrowany jpg jest zdecydowanie lepszy od byle jakiego rawa
Podstawą więc jest opanować aparat i przewidywać efekty a nie cykać z myślą że przy wywoływaniu się poprawi
siedemczwartych
14-05-2009, 12:08
Oczywiscie NEF nie zrobi za nas zdjęcia. Zawsze powtarzam, że zdjęcie robi fotograf i tak jak ma czorynj w podpisie, najbardziej w tym przeszkadza aparat.
Jednak tak jak fotograf z "compaktem" nie wyglada i nie podchodzi do swojej profesji poważnie, tak samo używanie jpeg jest albo dla kompletnych ignorantów, którzy działają w myśl zasady: "Jakoś to będzie" albo dla wyjątkowych twardzieli, którzy potrzebują dużo adrenaliny...
Jak ktoś wyżej wspomniał.... za dużo zmiennych w takim reportażu by się zdawać na jpeg, a bieganie i mierzenie WB raczej nie wchodzi w grę :).
Ktoś narzeka, że "nowemu" radzimy siedzenie nad RAWami kiedy młodzi czekaja na zdjęcia... jakieś kuriozum. Młodzi mają przeciętne zdjęcia już w niedzielę z aparatów całej rodziny a na profesjonalne poczekają kilka dni. W końcu co to kilka dni w perspektywie lat wracania wspomnieniami to tak ważnej chwili. Oby wracania do zdjęć, na które z przyjemnością można popatrzeć :)
dokładnie tak - ja oddaje zdjęcia najwczesniej po miesiącu i młodzi nie narzekają. Wręcz nie chca bym się śpieszył. Bo wiedza, ze nad kazdym sporo czasu siedze i dopracowuje wszystko by było idealnie. A na prace w jpgach nigdy bym sobie nie pozwolił :)
Jednak tak jak fotograf z "compaktem" nie wyglada i nie podchodzi do swojej profesji poważnie, tak samo używanie jpeg jest albo dla kompletnych ignorantów, którzy działają w myśl zasady: "Jakoś to będzie" albo dla wyjątkowych twardzieli, którzy potrzebują dużo adrenaliny...
Albo dla ludzi, ktorzy wiedza, co robia i maja po prostu lata praktyki na karku.
Al Bundy
14-05-2009, 22:06
Albo dla ludzi, ktorzy wiedza, co robia i maja po prostu lata praktyki na karku.
Właśnie - lata praktyki w analogu i nie mają bladego pojęcia jak zabrać się na NEFa podczas gdy wcześniej siedzieli w ciemni godzinami... Litości. Nie zlecił bym ślubu nikomu kto tak ryzykuje i robiąc zdjęcia cyfrowe nie wie jak się za nie zabrać zasłaniając się latami doświadczeń. Ciekawe tylko skąd je zdobył - foto cyfrowa to przecież młoda dziedzina...
No własnie - kiedys godzinami w ciemni, a dzis ? ...Dzis trzeba godzinami przed monitorem. Nie ma lekko. Inaczej nie ma sensu.
Przemek Paśnik
14-05-2009, 23:15
Fajny wątek. Trochę przewrotnie napiszę, że chciałbym dojść kiedyś do takiego poziomu, żeby móc sobie jpgach trzaskać. Jak na razie wolę sobie w ACRrze posiedzieć dłużej i mieć wszystko jak chciałem, jeśli przy zdjęciu nie do końca mi wyszło. W sumie RAW ratuje mi tyłek głównie przy balansie bieli, daje swobodę z kolorami i rozleniwia :mrgreen:
siedemczwartych
15-05-2009, 08:42
Fajny wątek. Trochę przewrotnie napiszę, że chciałbym dojść kiedyś do takiego poziomu, żeby móc sobie jpgach trzaskać. Jak na razie wolę sobie w ACRrze posiedzieć dłużej i mieć wszystko jak chciałem, jeśli przy zdjęciu nie do końca mi wyszło. W sumie RAW ratuje mi tyłek głównie przy balansie bieli, daje swobodę z kolorami i rozleniwia :mrgreen:
Myśle, że zaden z nas nie dojdzie do momenty włączenia na stałem JPEG w puszce. Jesli by miało to nastąpić, to również wtedy nie bedzie nikt używał trybu "M" bo komputerek bedzie już na tyle inteligentny, że wszystko zrobi za nas.... ale jestem pewny, że maszyna nigdy nie osiągnie takiego poziomu.
To właśnie wyróżnia poważnych fotografów, że umieją i korzystają z cyfrowej ciemni.
RAW ratuje nam dupę i dlatego w nim robimy zdjęcia bo tak jest "bezpieczniej". Dzięki niemu możemy ukryć nasze braki w wiedzy dot. fotografowania.
Gdybym miał do perfekcji opanowane ustawienie ekspozycji, balansu bieli, używanie zawsze właściwego pomiaru światła itd... to dlaczego nie miałbym robić w jpg? Czy robimy w RAW bo lubimy gdy szybciej kończy się nam karta? Bo lubimy ślęczeć przy kompie i kręcić suwakami? Na pewno nie :)
Ja znam takiego kolesia który ślubniaki robi właśnie w jpegach :-) . Inna sprawa, że tłucze je na studyjnych tłach (a feee takie ślubne ) i z jednym ustawieniem światła błyskowego . No jednym słowem taka szybka masóweczka u niego odchodzi. No ale żeby w plenerze ślubnym i w trakcie reportażu robić w jpeg to trzeba być wariatem . Wątpie żeby ktoś miał tak opanowaną technikę żeby mógł sobie pozwolić na używanie tego formatu .
RAW ratuje nam dupę i dlatego w nim robimy zdjęcia bo tak jest "bezpieczniej". Dzięki niemu możemy ukryć nasze braki w wiedzy dot. fotografowania.
Gdybym miał do perfekcji opanowane ustawienie ekspozycji, balansu bieli, używanie zawsze właściwego pomiaru światła itd... to dlaczego nie miałbym robić w jpg? Czy robimy w RAW bo lubimy gdy szybciej kończy się nam karta? Bo lubimy ślęczeć przy kompie i kręcić suwakami? Na pewno nie :)
nie generalizuj, ja suwaka ekspozycji nie tykam prawie wcale. Balans bieli ok zgadzam się przy mieszanym świetle trzeba to skorygować ale RAW-a męczę głównie przy wyciąganiu świateł ewentualnie cieni, saturacji i poszczególnych barw. Tego w jpg raczej sobie nie zrobię tak jak bym chciał a tym bardziej że jak robię zdjęcie to nie wiem czy będę chciał je mieć B&W w crossie, pastelach czy czymkolwiek innym. To osądzam później i odpowiednio dane zdjęcie traktuję.
Ale każdy robi jak lubi. Sporo firm (hurtowników) dla których liczy się tylko ilość zleceń a nie jakość usługi/produktu z premedytacją używa JPG bo nie muszą tracić czasu na wywoływanie RAW-a.
Sporo firm (hurtowników) dla których liczy się tylko ilość zleceń a nie jakość usługi/produktu z premedytacją używa JPG bo nie muszą tracić czasu na wywoływanie RAW-a.
To fakt, większość z nich używa jpg nie dlatego, że są "dobrzy w te klocki", tylko dlatego że robią "sztukę". Znam takie "studio".
tomek murański
15-05-2009, 12:33
artko - nie wyobrazam sobi po co miałbym używać rawów w studio do ślubów. Serio. temperaturę barwową znam, lampy trzymają ją bardzo pewnie z bardzo wysoką powtarzalnością. Nie wiem po mam je robić w rawach... Nawet przy różnych ustawieniach świateł. Od tego masz szarą kartę, żeby temp byla odpowiednia i swiatłomierz, żeby parametry ekspozycji były właściwe.
zgodzę sie co do zasadności rawów w kościołach. Ba - ostatnio robiłem w takich warunkach, ze rawy nie dały rady! zółte wielkie okna z boku, niebieskoczerwony witraz na przedzie, mieszane oświetlenie górne, siwatło dzienne wpadajac z tylu... Tu nic nie pomoze. W plenerze zasadnosc rawow jesli chodzi o BW juz slabnie. tu moze pomoc raczej na niedociagniecia ekspozycji, ale mysle, ze czesc z nas ma o tym jakies pojecie... Reportaz - no tu jesli jest szybko i dynamicznie - a jest! - to te rawy tez moga sie przydac. Ale - moze zatrwoze wszsytkich, bo - łomatko - ja biorę za to niemałe pieniądze - robiąc śluby bardzo czesto jestem ustwiony na jpg. Wiem, wkładam kij w mrowisko - ale jak widzę, że po kilku zdjęciach wszystko jejst ok, jestem pewien parametrów, to nie bawię się w rawy. rawy w kosciele- tak, ajk najbardziej z powodów wymienianych wczesniej, w reportazu - bardzo rzadko; plener - czasami, studio - nigdy.
a teraz czekam na publiczny lincz i znecanie się :),
pozdrawiam serdecznie
ja swoje każde zdjęcie mam w RAWie - i nie zamierzam tego zmieniac. Jak cos pójdzie nie tak z WB lub ekspozycja to zawsze mam to bezpieczeństwo, że mozna ciut podciągnąc to i owo :) A jak jest wszystko OK to po prostu wywołuje RAWa klikając OK. Nawet nie mam opcji RAW+JPG :)
A moim zdaniem osoby poczatkujące w fotografii - szczególnie slubnej powinny miec RAW ustawione w puszce na sztywno. By w razie czego móc cokolwiek skorygowac...
NEF to takie zabezpieczenie się na wszelki wypadek. Jak wszystko jest ok to przecież można hurtowo wołać NEFy do jpg. Ale gorzej jak będzie zonk z kolorami - wtedy NEF może fotografowi pomóc wyjść z twarzą ze zlecenia.
marius_m
15-05-2009, 14:36
A ja też rawy trzymam, bo kto wie, może za parę lat wymyślą takie oprogramowanie że z rawa będzie możno 3D zrobić ;) Narazie to tylko średniej jakości HDRa, no ale zawsze... Poza tym nawet w plenerze ślubnym albo tym bardziej ślubnym używam rawów żeby więszky mieć DR bo jak panna młoda już wydała ten któryś tysiąc na suknie ślubną, to pewnie by też chciała zobaczyć te zdobienia i detale, które często w jpg giną w lekkim przepale przy prawidłowej ekspozycji reszty...
sokrates
15-05-2009, 14:55
ja "otagowuję" sobie podobne kolorystycznie, jasnościowo itp zdjęcia - potem robię presety pod takie grupy i wołam hurtowo grupami. Nikt mi nie powiem że to długo schodzi.
robin102
15-05-2009, 15:00
a teraz czekam na publiczny lincz i znecanie się :),
pozdrawiam serdecznie
No bez przesady, nie w moim to stylu :)
ale ale czy nie uważasz, że w postprocesingu tego samego pliku robionym na komputerze, na porządnym oprogramowaniu, czasem kilku programach uzyskasz lepszy efekt niż zrobi to sofcik aparatu, bo też jpg-a wynikowego robi z pliku niekompresowanego przecież, szybciutko i skromnymi siłami :)
Twoim zdaniem zdrowym podejściem jest skazywanie pary młodej na fotografa robiącego ich najważniejszy dzień w życiu na jpgach ??!! Gdy na takim ślubie ma do czynienia z miliardem różnych świateł - od kościoła zaczynając a na zabawie weselnej kończąc... Wyobrażasz sobie gdy ktoś biega przed każdą fota z szarą kartą po kościele. Na śluby podstawa to NEF - w szczególności dla początkującego !
Tak, to może być zdrowe podejście...
Przychylam się tu do opinii Rockwella. Ostatecznie robi się "reportaż".
Nie uzurpuję sobie prawa do bycia opiniotwórczym, ale.......... to jest kwestia świadomego wyboru.
NBA - zadałeś pytanie dam Ci odpowiedź. Dziwisz się że Koledzy Ci radzą NEF-y. Dczysta mam od niedawna, przedtem robiłem śluby deosiemdziesiatką i byłem czasem rozczarowany w sytuacjach z ciemnym oświetleniem, ale po pierwszym ślubie wykonanym wyżej wymienioną puchą zacząłem stosować RAW-y i to mi dupę uratowało. Wziąłbym Cię na ślub jako drugiego, ale za daleko mieszkasz, a ja nie mam nic w tym roku w Jarocinie ;-) Pozdrawiam
Używam RAW + jpg ,ale dominującym formatem zapisu jest RAW .Jpg traktuje tylko jako podgląd do selekcji zdjęć w Acdsee lub innej przeglądarce zdjęć i po przebraniu są kasowane .
Al Bundy
16-05-2009, 13:02
Nie wyobrażam sobie pozostawienie obróbki zdjęcia oprogramowaniu puszki choćby nie wiem jak dobrze sobie radziła. Wystarczy strzelić nawet najlepiej ekspozycyjnie wykonaną fotę w JPG i to samo w RAW. Dobre parametry oszczędzą kręcenia suwakami ale JPG z puchy nigdy nie będzie tak ostry jak RAW, nigdy też nie będzie przenosił tylu informacji o zdjęciu co RAW i z tym nie mamy co dyskutować. JPG nadaje się do masowej produkcji ale gdyby się okazało że kiedyś z NEFa muszę oddać komuś TIFA 16-bitowego to choćby nie wiem jak wypieszczony jpg mi tego nie zastąpi... Nie wsomnę p pseudo HDRach jakie możemy z RAWA oddawać, wyciąganiu detali z cienia czy likwidowaniu przepałów (niekoniecznie na motywie głównym ale czasem też istotnych detalach tła) itp... O czym tu wogóle jest mowa. To tak jak jazda na gazie z tanią instalacją bryką z 300 konnym silnikiem... profanacja...
Cykanie JPG może i się sprawdza wobec plebsu ale nie świadczy raczej o tym by robiący takie foty myślał by zrobić swoją robotę jak najlepiej a poprostu najszybciej i najtaniej (czas to pieniądz). Samo to powstrzymało by mnie od skożystania z usług takiego rzemieślnika...
Właśnie - lata praktyki w analogu i nie mają bladego pojęcia jak zabrać się na NEFa podczas gdy wcześniej siedzieli w ciemni godzinami... Litości. Nie zlecił bym ślubu nikomu kto tak ryzykuje i robiąc zdjęcia cyfrowe nie wie jak się za nie zabrać zasłaniając się latami doświadczeń. Ciekawe tylko skąd je zdobył - foto cyfrowa to przecież młoda dziedzina...
Chodzi mi o umiejetnosc prawidlowego dobrania parametrow ekspozycji - to sie od czaow analoga nie zmienilo ;)
Chodzi mi o umiejetnosc prawidlowego dobrania parametrow ekspozycji - to sie od czaow analoga nie zmienilo ;)
Jesteś pewien? Matryca zupełnie inaczej pracuje niż film, a co za tym idzie inaczej trzeba naświetlać. Choć fakt w obu przypadkach powinno być prawidłowo.
tomek murański
18-05-2009, 17:05
Al - zaperzasz sie niepotrzebnie - uspokoj sie prosze. Miejcie troche cierpliwosci dla pytan poczatkujacych, to po pierwsze. Po drugie - tak, masz racje co do jakosci plikow raw i jpg. Wszystko co o nich napisales ma sens. Co do silnikow? Hmmm mam 240 konny silnik V6 z... instalacja LPG :) no, moze nietania, ale zawsze to gaz. czy profanacja? Pewnie gdybym sie nia scigal, to moze i tak, ale ja po prostu lubie tylek wozic duza bryka, a ze miala taki silnik, a nie inny, to juz zupelnie inna inszosc.. co do jpg i plebsu teraz - cóż, nie do konca masz racje. 99% młodych par chce wydruki 15x21, a 1% dodatkowo 20x30. i tyle. Z deczysta jpg pozwala na dobrej jakosci wydruk 70x100, bo takie od czasu do czasu robie na płótnie. byc moze i wieksze, ale nie mam potrzeby tego sprawdzac, bo mi to do niczego nie jest potrzebne. To oznacza, ze jakosc jpg jest wystarczajaca praktycznie do wszystkich zlecen, jakie moge dostac. Oczywiscie zawsze warto robic w rawach z przyczyn przez Ciebie wymienionych, ale nie dajcie sie ludzie poniesc emocjom! Po to kazdy aparat ma roznorakie funkcje, zeby kozystac z tych, które nam najbardziej odpowiadaja. samo korzystanie z Rawów nie czyni nikogo lepszym fotografem. Nie czynie tez gorszym nikogo robienie jpgów. Poslugujac sie tu przytoczona przez Ciebie analogia motoryzacyjna - jezdze od wielu lat samochodami z automatyczna skrzynia biegow. I spotykam wielu kierowcow, ktorzy twierdza, ze od mojej wola manualna, bo 'daje im wieksze mozliwosci, gyz lubia dynamiiczna jazde'... a gdy pytam kiedy ostatni raz jechali naprawde dynamicznie, zaczynaja sie motac. No wlasnie. I tu dochodzimy do sedna. Wiekszosc z nas - fotografow nigdy do konca nie wykorzysta mozliwosci formatu RAW. Wielu z nas robi w rawach i natychmiast je wola do jpgow bez korekty, drukujac w Media Markt -bo-taniej-na tanich materiałach, przez osoba nie majaca zielonego pojecia o druku zdjec - w formacie 15x21. Ale Ci beda miec najwiecej do powiedzenia. Tak, jak najwiecej do poweidzenia w kwestii motoryzacji maja posiadacze forda Fiesty i Opla Astry.
Na zakonczenie pytanie bardzo serio i pozbawione ironii - jako ze mimo wszystko robie duzo rawow - ba, duzo wiecej niz bym chciał- mam problem z ich archiwizacja. jak sobie z tym radzicie?
Dysk 1TB jest obecnie tanszy niz plyty DVD dajace taka sama pojemnosc... reszte sobie sam dopowiedz ;)
tomek murański
18-05-2009, 17:45
heh, w moim przypadku sredni roczny przerób to jakies 1,5-2TB. Ze wzgledow oszczednosciowych mam tylko 2 TB HDD i reszte na DVD, ale dvd sa upierdliwe, po dwoch padach dyskow boje sie twardzieli i tak sie kolo zamyka. Myslalem nad Blurayem, ale tu cena 1 GB to 1 zł, czyli duzo drozej niz HDD :) obled...
Dla mnie też z tymi RAWami to psychoza jakaś. Fajnie jest mieć możliwość podkręcenia balansu, czy cieni/świateł, ale przy dobrze zrobionym jpg w LABie można też dużo "ukręcić". Dodam tylko że widze różnicę między RAWem a jpg fine na monitorze w 100%. Na powiększeniu niekoniecznie.
Ciekaw jestem też ilu z Was nosi do wywołania TIFFy i ilu z Was skaluje dokładnie do docelowego wymiaru zdjęcia, ostrzy samemu i prosi o wydruki No Resize.
Pozdr
Pozwolę swoje dwa słowa. Nie chodzi o różnice w jakości na monitorze między nef a jpg, a różnice w późniejszym kopaniu fotek. Druga sprawa, nie ma najmniejszych problemów w w cykaniu jpg czy raw, ale jest różnica w późniejszym postprocesingu, osobiście szybciej idzie mi obróbka raw niż jpg! w LR foty oglada się jak w przegladarce - ustawiasz jeden balans na jedej fotce potem klikasz kopie ustawien np. balansu i dajesz wklej do fotek tych i tych, a jak sobie 2 ev prześwietliłem to nie ma problemu, suwaczek i foty z wycieczki do cioci takie 50 sztuk ze spotkania robie w 2min. max i mam balans jaki chce i naświetlenie jakie chce, co innego żółtaczka z która sie nie moge uporać, ale to inny temat ;)
Władca Pixeli
19-05-2009, 02:28
Chodzi mi o umiejetnosc prawidlowego dobrania parametrow ekspozycji - to sie od czaow analoga nie zmienilo
Tyle, że film jest bardzo tolerancyjny na naświetlanie a matryca niestety nie.
Ja znam takiego kolesia który ślubniaki robi właśnie w jpegach . Inna sprawa, że tłucze je na studyjnych tłach (a feee takie ślubne ) i z jednym ustawieniem światła błyskowego . No jednym słowem taka szybka masóweczka u niego odchodzi. No ale żeby w plenerze ślubnym i w trakcie reportażu robić w jpeg to trzeba być wariatem . Wątpie żeby ktoś miał tak opanowaną technikę żeby mógł sobie pozwolić na używanie tego formatu .
Kiedyś robiłem zdjęcia modelce w studio. Pomiar światłomierzem, sprawdzenie histogramu i wszystko wyglądało OK. Światło się nie zmieniało więc nie było potrzeby robić korekty. Niestety dziewczyna zmieniła sweter, który miał jakieś dodatki syntetyczne. Po przyjściu do domu okazało się, że przepalenia na swetrze są minimalne ale materiał stracił detale i wyglądał jak jednokolorowa plama. Mówiąc krótko większość sesji do kosza. Gdyby był RAW to mała korekcja załatwiłaby problem w kilka sekund.
Prawda jest taka, że wielu zawodowców nie ma pojęcia o RAW, częśc wie, ale nie wie jak się do tego zabrać, pozostała trzepie kasę i nie ma zamiaru tracić czasu na obróbkę bo w tym samym czasie można złapać jeszcze jedną fuchę.
Kilka dni temu znajoma pokazała zdjęcia fotografa uważanego za jednego z lepszych w okolicy.
Po oglądnięciu kilku zdjęć pytam się czy nie widzi jakiegoś problemu. Po odpowiedzi negatywnej powiedziałem aby rozłożyła kilkanaście zdjęć obok siebie i... nagle olśnienie. Każde zdjęcie w innej tonacji, jedne niedoświetlone, inne prześwietlone. Przeglądając pojedyncze zdjęcia nie potrafiła tego zauważyć.
Niestety większość osób nie ma zielonego pojęcia jak powinny wyglądać poprawnie zrobione zdjęcia a to pozwala na wciskanie dziadostwa.
tomek murański
19-05-2009, 09:54
Krycha - masz absolutna racje. jesli do podobnego sorygowania mamy serie fotogarfii, to ja rowniez lubie rawy. w camera Raw taka korekta to zabawa i na dodatek moge kazy plik z osobna obejrzec i ewentualnie dociagnac. A pracujac nawet z akcjami i batchem nie ma sie tej kontroli. True, true.
Jeszcze raz, zeby to bylo jasna - nie neguje Rawów!! Po prostu uwazam, ze mozna spokojnie stosowac jpgi tam, gdzie jest sie pewnym tego, co sie robi. A osoba uzywajaca aparatu w sposob swiadomy, nawet przy - wydawaloby sie niektorym - 'nieprofesjonalych' ustawieniach typu jpg zamiast raw - nie jest przez to gorszym fotografem, 'wyrobnikiem' 'kiepskim rzemieslnikiem' itd itp.
Władca - casus dosc szczegolny, ale jakze prawdziwy. Zwracam honor - nawet w studio trzeba patrzec na takie rzeczy i przelaczyc sie na rawy od czasu do czasu.
Co do zawodowcow, to prawda, wielu nie ma pojecia o rawach. Zdziwie Cie jeszcze bardziej - w reporterce bardzo czesto uzywa sie skompresowanych jpgów, albo nizszych rozdzielczosci. Zaskoczony? Ale to prawda. Coraz czesciej fotki przesylane sa z miejsca zdarzenia. Wiesz ile czasu zajmuje czasem przeslanie duzej foty gdzies z terenu? a teraz wyobraz sobie, ze slesz do agencji, gazet itd... czas moj drogi to pieniadz. Co zas sie tyczy fotografow studyjnych, czy slubnych - coz, generalizowac nie mozna, bo papraki sa wszedzie, w kazdym zawodzie. Ale na pewnym poziomie uslug nie widzialem czegos takiego, jak nieobrobiona fotka. Serio. Kiedys dawno zrobilem ten blad i oddalem znajomej parze fotki ich z malym dzieckiem ze studia. Zlapali mnie na wyjsciu ze studia, jechalem na urlop, nie mialem czasu, oni naciskali... koniec koncow oddalem im po prostu surowy material. No niby wszystko ok ale... siedziao mi to strasznie w glowie i po powrocie z nart szybko zabralem sie do tych fotek. Przycialem gdzieniegdzie, poprawilem troche skore, tony u dziecka itd itp... Zadzwonilem do nich i na szczescie mialem gotowy material, bo mama dziecka prawie mnie zbluzgala za oddane im poprzednio zdjecia. Pozornie niewielka obrobka zdjecia zmienia wszystko. Tu zabiegi byly na prawde kosmetyczne, ale 'prawie czyni wielka roznice' Od tamtego czasu nawet dla najlepszych znajomych mowie - chcesz fotki? ok. Poczekaj az z nimi skoncze. Jesli fotograf oddaje Ci zdjecia nie obrobione, czyste klatki, to albo jest perfekcjonista i chyle przed nim czola, albo paprakiem, ktory nie wie, ze kopie dolki pod samym soba.
Pozdrawiam :)
Heh, bo teraz nie wystarczy zrobić ostre, dobrze skadrowane zdjęcie, teraz każdego stać na w miarę dobrą lustrzankę i fotki będą ostre! dlatego tęsknię trochę za analogami ;) była jedna klisza, mało prób, negatyw zanosiło się laboludkom i odbitki gotowe ;) teraz każdy dopieszcza swoje fotki i te wyplute z body już nie robią wrażenia.
"drukujac w Media Markt -bo-taniej-na tanich materiałach, przez osoba nie majaca zielonego pojecia o druku zdjec - w formacie 15x21"
Drogi Tomaszu Murański, w tym momencie obrażasz mnie piszą takie rzeczy ponieważ jestem pracownikiem Media wlasnie na stanwisku laborant. druga rzecz widac, ze jednak Ty nie masz bladego pojęcia bo jak wyżej piszesz o drukowaniu a jak mnie pamiec nie myli to na labie co najwyżej zdjecia sie naświetla a nie drukuje. drukować zdjecia mozesz na drukarce sublimacyjnej.
pozdrowienia od laboluda "drukującego" zdjęcia na marnej maszynie NORITSU QSS 37HD oraz na marnych materiałach
Żeby było śmieszniej w Nowym Sączu MM ma najlepszą maszynę do wołania w okolicy ;) i najtaniej przy okazji ! jednak dużo zależy kogo posadzą przy maszynie, u mnie akurat jest konkretny gość, ale co drugi dzień, w inne dni dają jakąś laskę i muszę przyznać, że różnie bywa ;)
tomek murański
19-05-2009, 14:05
remnaj, nie unos sie. Jesli Cie dotknąłem, przepraszam. A co do druku w znakomitej wiekszosci MMarkt, rossmanów, etc sam przeciez wiesz jacy laboranci pracuja. maszyna ustawiona jest na auto, nie wprowadza sie korekty, ba, laborant nawet na ekran nie patrzy. Z calym szacunkiem, ale kiedys sprobowalem. Po trzech probach laborant nie wzial moich poprawek pod uwage. Dalem sobie spokoj na dobre.
Co do drukowania, przepraszam, ale mam wrazenie, ze sie czepiasz. nikt potocznie nie mowi o naswietlaniu, a jedynie o drukowaniu. a moze to nasz lokalny slang? nie wiem. Na naswietlaniu moze sie nie znam jako ekspert, ale przez cztery lata pracowalem na KonicaMinolta R1 i R2 i te obslugiwac i naprawiac w jakims tam stopniu umiem...
pozdrawiam
Ciesze się że masz o tym pojecie. ja natomiast zapraszam Cie do MM w Zielonej Górze. uwierz mi że nie robimy tam na auto. każde zdjęcie jest osobno korygowane, czy jest to typowa amatorszczyzna z komórki czy tez od kogoś kto siedzi w foto. Do tego pracuje ze mną czlowiek z bardzo długim stażem pracy w kodak expres, a tam jak wiedomo byli sprawdzani jeśli chodzi o jakość. ja jestem świeżak ale wcześniej pracowałem w firmie gdzie szef sprawdzał nas co do jakości a teraz jestem sprawdzany przez wyżej opisywanego kolegę.
pozdrawiam Remik
NO to mi wytłumaczcie przy okazji skąd przy opcji NoResize i zdjęciu dokładnie przeskalowanym do danego formatu (wg danych z labu co do pixela) biorą się białe paski z brzegu fotki?
W maszynie maja ustawione ramki automatyczne, albo 98% powiększenia ;) normalnie nie powinno być.
nie wiem co to ramki automatyczne, ale nie jest to żadne fill-in ani fit-in, tylko noresize. Wiec się pytam, czemu upierdziela z pliku (o ile sie nie myle) po kilka pixeli z każdej strony???
a do jakiego formau kadrujesz? i jakie dpi dajesz?
Do dowolnego formatu. Nieważne czy frontier czy noritsu. Np. 30x45 w 300dpi to jest wg labu 3602x5398 px. I niestety serwuje ramki białe. Rada jest taka że dodaję po 20 pixeli na wymiar, ale pytanie (bo już nie wiem): czy kropuje plik (nie chce mi sie porównywać teraz plików z papierem), czy też może maszyna drukuje w trzysta+coś dpi , czy może te wymiary serwisowe są do dupy??? czy moze jakieś tam marginesy bezpieczeństwa dodaje (coś kiedyś czytałem na ten temat odnośnie Noritsu - ale brzmi to bzdurnie)??????
ja zawsze na lab daje wymiar fotki o 0,5 mm większy niż rozmiar papieru. To kwestia precyzji maszyny, pozycjonowania papieru przy cięciu i naświetlaniu.
Pozycjonowanie papieru brzmi najrozsądniej, bo te marginesy są różne, wcale nie jest to powtarzalne. Niemniej jednak faktem jest że zawsze utnie z którejś strony jeżeli się nie da zapasu.
maszyna potrafi krzywo ułożyć papier co widać np przy opcji "biała ramka". One nigdy nie sa równe po każdej stronie. inna rzecz to tak jak już wspomniał MAKI, zależny na ile DPI leci maszyna. u nas w Media jest maszyna ktora robi max na 640dpi, natomiast w ustawieniach ma przypisane 320dpi. ludzie z przyzwyczajenia skalują zdjęcia do 300dpi i często wychodzą klocki.
maszyna potrafi krzywo ułożyć papier co widać np przy opcji "biała ramka". One nigdy nie sa równe po każdej stronie. maszyna sama z siebie nie robi krzywych ramek, powodem może być rozkalibrowana kaseta lub źle założony papier, musi być też być przeprowadzona kalibracja środka wstęgi papieru, ja mam równe ramki :)
pozdrawiam
laborant na 3201
Paweł Kania
23-05-2009, 11:08
Przeczytaem wątek i sie troche uśmiałem... Na początku piszecie że RAW RAW RAW !
Jak sie jest profi to tylko RAW, pojechaliście po wszytkim i wszystkich, ze sie nikt nie zna...
Przełomowa wypoiedź jednego z userów, nie che mi sie szukac kogo...
I noo.. bo RAW to takie zabezpieczeniee... jakby coś nie poszło... Można wyciągnąć...
Ja dużą część zdjeć robię w JPG, RAW głównie kościół (jak jest ciemny) i jak wiem, że mogą być problemy ze światłem/WB, reszta spokojnie w JPG daje rade.
Nie po to kupiłem puszke z 12mlnpx, 51pkt AF i innymi cudami na pokładzie, żeby nie ufać jej i ograniczać ją do poziomu D50 z kitem, jeśli by tak było, to dalej bym mógł robić D50 w NEF.
Maszyna robi dobrze, a jak zapisujesz foto idelanie w wymiarze to masz ramki, bo papiery nie sa idealnych wymiarów.
-10,2
-12,7
-15,2
-20,3
-30,5
Tyle to ja wiem. Cropa ustawiam w pixelach.
Najlepiej jak do tej pory przemawia do mnie 320 dpi. Sprawdze to w labie.
edit/
Ale przed chwilą zrobiłem prosta operację w PS. Przeskalowałem obrazek 300dpi do 320 i niestety zmniejsza się on na papierze o 2 cm (30.5 > 28.5), czyli ramka bedzie po centymetrze z każdej strrony, a mi chodzi o ramki rzędu 1-1.5mm.
Czyli teoria 320 pada. Ale może słuszna jest 305????
Maszyna robi dobrze, a jak zapisujesz foto idelanie w wymiarze to masz ramki, bo papiery nie sa idealnych wymiarów.
-10,2
-12,7
-15,2
-20,3
-30,5
to są właśnie wymiary idealne :)
Zrobiłem 2 odbitki 15x21 300 i 320 dpi no i nie ma żadnej różnicy, być może dlatego że maszyna interpoluje do 320 dpi jeśli brakuje pare pikseli?
To co Ty wpiszesz w parametrach pliku nie ma żadnego znaczenia. Możesz sobie wpisać 1 dpi i zasejwować. Ważne jest ile kropek z Twojego obrazka naświetli na cal maszyna.
"To co Ty wpiszesz w parametrach pliku nie ma żadnego znaczenia. Możesz sobie wpisać 1 dpi i zasejwować. Ważne jest ile kropek z Twojego obrazka naświetli na cal maszyna"
Nie zgodzę sie z Twoim twierdzeniem bo jak wpisałem 1 dpi to mam taki obrazek jak widać poniżej, a maszyna oczywiście naświetli to co jej przygotuję czyli 6x8 pix w tym przypadku tylko że twarzy nie mogę rozpoznać :)
jeśli coś pomieszałem prostujcie
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img20.imageshack.us/my.php?image=dsc0440a.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://g.imageshack.us/img154/beznazwy1c.jpg/1/)
jeśli coś pomieszałem prostujcie
pomieszałeś. Przy 1 dpi rozmiar boku ci wyjdzie pewnie ponad 1 metr. Maszyna (lab) może być ustawiona dwojako, ale raczej jest ustawiona na rozmiar w cm i interpoluje do zadanego formatu.
Czyli obojetnie czy będziesz miał wpisane w PS 20x15 cm czy 120x90 cm ona naswietli tyle samo - powiedzmy 20x15 cm, jak taki papier będzie zadany. Ważne ile ty jej dasz dpi wymiary w pikselach. Daj najwięcej jak masz (bez sztucznego interpolowania) , ona sobie sama zinterpoluje do 20x15 cm, a jaka wyjdzie rozdzielczośc to sprawa drugorzędna. Dobrze jakościowo jest przynajmniej 150 dpi. Najlepiej dawać (gdy juz się tak koniecznie chce samemu) 300, 320 lub 400 dpi - w zalezności od modelu labu. Więcej nie ma sensu, bo i tak nie będzie więcej detalu, a tylko plik będzie większy.
Racja
zalożyłem że trzymamy się też rozmiaru w cm.
Dawać można sobie ile się chce. Jeżeli mi w Kodaku mówią że maszyne mają ustawioną na 300dpi/inch, to jedynie zadanie 300 dpi w PSie da nam faktyczne wymiary obrazka po wydruku, a i tak ma to tylko i wyłącznie charakter informacyjny. Wszystko rozbije się o gęstość druku (czyli dpi maszyny), Dpi pliku nie ma żadnego znaczenia, mozna je zmieniać do woli pod warunkiem NIE "ponownego próbkowania".
To wszysko nie jest dla mnie problemem, ja rozumiem zależności ilości pixeli, ich upakowania na wydruku itd.
Ale dlaczego skoro lab podaje że fotka ma mieć np. 3602 x 5398 żeby w 300 dpi/cal żeby miała dokładne wymiary papieru, czyli 30,5X45,7 (przy metodzie naświetlania NoResize) a tymczasem zostają milimetrowe białe marginesy???? Dlaczego dodanie po 20 pixeli na wymiar załatwia sprawę???? Faktycznie wygląda to jak gdyby maszyna naświetlała w np 305 dpi.
Sorry za taki OT, mozna to gdzieś przenieść jeżeli to modom przeszkadza.
pozdr
edit:
Wilus
Przeprowadź tą samą operację bez ponownego próbkowania. Dowiesz się że owe 2400 i 1800 pixeli zostały porozdzielane po 1 pixelu na cal wydruku i otrzymałeś 60 metrów na 40 metrów obrazka, który notabene z odpowiedniej (proporcjonalnej) odległości bedzie wyglądał tak samo :-P pod warunkiem że nie będzie mgły w powietrzu ...
Ale dlaczego skoro lab podaje że fotka ma mieć np. 3602 x 5398 żeby w 300 dpi/cal żeby miała dokładne wymiary papieru, czyli 30,5X45,7 (przy metodzie naświetlania NoResize) a tymczasem zostają milimetrowe białe marginesy???? Dlaczego dodanie po 20 pixeli na wymiar załatwia sprawę???? Faktycznie wygląda to jak gdyby maszyna naświetlała w np 305 dpi
jesli margines jest jeden, to to jest kwestia pozycjonowania przy naświetlaniu papieru w labie.
Mogłoby tak być, ale wydaje mi się (nie mam pod ręką takiego wydruku, a te które mam są albo już zgilotynowane albo naświetlane z większej ilości pixeli) ale: wystepuje to raczej z obu stron dłuższego wymiaru; ale: wystepuje to na wszystkich rozmiarach papieru (czyli na 10x15, 13x18 itd) ; ale: fill-in również załatwia sprawę, czyli maszyna potrafi zaświetlić całą powierzchnię papieru. Tylko że akurat mnie interesuje NoResize tylko i wyłącznie, a nie fill-in, a nie fit-in.
pozdr
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.