Zobacz pełną wersję : Foto zawodowe reporterskie, błyski poklatkowe, seryjne - sposoby, tricki
Witam
MOże już gdzieś było, ale mnie wydaję się że jednak nie.
Od dłuższego czasu przyglądam się metodom fotografowania zawodowych fotoreporterów prasowych i agencyjnych. Wczoraj w relacji tv tej od kuchni z najnowszej edycji " Tańca z gwiazdami" również rzuciło mi się w oczy. Sposób fotografowania z fleszem. Tam nikt nie wychyla lamp do góry co najwyżej na bocznych brecketach.
Ładują na wprost i flesz wypala kilka razy... tak się zastanawiam czy to zdjęcia seryjne? czy błyski poklatkowe? Może ktoś przybliży sposoby , podzieli się wskazówkami...
A widziałeś efekty tych błysków? Czy same błyski?
Pytań do tego co napisałeś jest mnóstwo, jak choćby to, czy owe flashe są jedynymi źródłami światła. Pewnie nie. Można zatem domniemywać, że błyskają jako wypełniacze.
Zbyt dużo niewiadomych ,żeby dyskutować na ten konkretny temat.
Natomiast opinii nt. błyskania chętnie posłucham, temat dla mnie wyjątkowo aktualny.
Pewne jest jedno - im bardziej wymyślne brackety, tym bardziej opłakane efekty. Spotykam niektórych kolesi na imprezach i widzę później ich efekty na stronach internetowych. No i żenua maksymalna. Jak ma nie ma się dostatecznie dużo po kopułką, to nie pomoże nawet komplecik D3+24-70/2.8+SB900 :)
Rozejrzyj się po serwisach agencyjnych typu studio69/vipnews.pl AKPA, Mazur, itp.
A widziałeś efekty tych błysków? Czy same błyski?
Pytań do tego co napisałeś jest mnóstwo, jak choćby to, czy owe flashe są jedynymi źródłami światła. Pewnie nie. Można zatem domniemywać, że błyskają jako wypełniacze.
Zbyt dużo niewiadomych ,żeby dyskutować na ten konkretny temat.
Natomiast opinii nt. błyskania chętnie posłucham, temat dla mnie wyjątkowo aktualny.
Praktycznie są jedynymi oprocz światła zastanego...masz przykład z wczoraj pełna sala ludzi stojących rozmawiających dziewcze się odwraca pozuje a dwóch gości strzela fleszami wprost na nią i własnie z efektem kilku błysków pod rząd...własnie sięzastanawiam może strobo albo po prostu seryjnie. Albo masz konferencję prasową i podobvną sytuację ...raczej to nie wypełniacze a główne światła dla konkretnego reportera. MOże nie precyzyjnie to określam ale to efekt obserwacji. A efektów nie widziałem no bo jak ... :)
Pewne jest jedno - im bardziej wymyślne brackety, tym bardziej opłakane efekty. Spotykam niektórych kolesi na imprezach i widzę później ich efekty na stronach internetowych. No i żenua maksymalna. Jak ma nie ma się dostatecznie dużo po kopułką, to nie pomoże nawet komplecik D3+24-70/2.8+SB900 :)
Rozejrzyj się po serwisach agencyjnych typu studio69/vipnews.pl AKPA, Mazur, itp.
sęk w tym że breckety to tylko przykład... z normalnie założonym fleszem też widziałem takie sytuacje... nie podejrzewam aby redukcje czerwonych oczu goście zapodawali bo to za wolno by było ...a tu pach pach jedno dwa zdjęcia a błysków kilka ...
To serie lecą. Lampy jako rozświetlenie głównego planu (delikatnie).
Jeśli te błyski to są główne źródła światła i jeśli nie korzystają ze światła zastanego - jeśli walną palnikiem na wprost, efekty _muszą_ być opłakane.
Nie ma na to siły. To nie zależy od tego, czy pro czy nie pro, fizyki panie nie przeskoczysz.
Ja cuduję z lampą zawsze straszliwie, szukając odbicia gdzie się da, myśląc nad tym mocno, korzystam ze światłą zastanego - które wzmacniam lub kontruję lampą i po prostu to ma sens. Mi to wychodzi na razie dość słabo, ale efekty są i tak _znacznie_ lepsze, niż palnik na wprost, nawet z dyfuzorem czy innym wynalazkiem.
Kilka błysków tłumaczyłbym z pewnością serią. Błyski stroboskopowe - co one mogły by pomóc? Jaki dać efekt? Ot - sala jest pewnie z bardzo wysokim sufitem, nierównomiernym, od którego nie da rady odbić, studio ogromne, więc do ścian daleko i nie mają wyjścia.
A w trakcie konferencji prasowych często widzę reporterów błyskających z wykorzystaniem sztucznego sufitu. Pewnie nie ma innego wyjścia, po prostu.
W reporterce jest tak,że im mniej czasu masz na zrobienie zdjęcia, tym one są cenniejsze trudniej je wykonać. Strzał palnikiem prosto w oczy ma na celu oświetić jak najwięcej (i wg automatyki jak najlepiej) daną osobę. Zdjęcia te sa płaskie i małoartystyczne, ale nadają się na pierwszą stronę papier-szmaty na literę F... i za takie foty można wydębić najwięcej pieniędzy (a cienia tu i ówdzie to już Fotoszop nam pomożedodać).
Dlaczego 7 błysków naraz? To proste, fotoreporter trzaska serię (i to szybką),żeby jak janwięcej klatek zarejestrować (na 15 może 2 wyjdą ostre i w kiekawej pozie).
Chodzi o to, że robi się to dla bezpieczeństwa i większego pola manerwru przy późniejszej obróbce.
tomaszt81
10-03-2009, 02:53
na imprezach, ktorych bylem do tej pory wszystkie flesze migajace wiazaly sie ze zdjeciami seryjnymi. Po prostu slyszalem migawke. Natomiast fleszwtwarz nie jest jakas regula. Kombinuja na wszystkie strony.
pozdr. T.
Kombinuja na wszystkie strony.
pozdr. T.
Dokładnie! Z 200 zdjęć zawsze łatwiej wybrać 10 dobrych zdjęć niż np. z 4-ech ;) Tymbardziej, że obiekt się porusza (zazwyczaj) i każde zdjęcie może mieć inny przekaz.
A nie łatwiej zrobić 2-3 dobre zamiast 200 beznadziejnych? :D I uprzedzam pytanie - wiem, co to jest reporterka prasowa czy eventowa, z tego często żyję :D
A nie łatwiej zrobić 2-3 dobre zamiast 200 beznadziejnych? :D I uprzedzam pytanie - wiem, co to jest reporterka prasowa czy eventowa, z tego często żyję :D
Hehe... Widać niektórym nie jest łatwiej ;) Czasem wystarczy jeden dobry strzał, ale o tym możemy się przekonać dopiero po zrzucie plików na kompjuter.
Widzisz problem polega na czymś innym. Kolesie stoją w miejscu, nie zmieniają kadrów, tylko trzepią serię. Wystarczyłoby trochę normalności i wtedy wszyscy robią fotę, krok wstecz, kolejną, odchodzą, wtedy inni robią itp... Tymczasem w rzeczywistości jest inaczej. Jeden drugiemu włazi na plecy i jazda :D Na jednej z imprez miałem przez całą imprezę koleżankę z jednej z agencji na plecach. Autentycznie, i to bite półtorej godziny :D
A to już inna kwestia - kultura pracy. Ma kolega rację...
I tak lepiej, że koleżankę, niż kolegę ;)
marszull
10-03-2009, 19:35
i ze na plecach a nie tam gdzie sie plecy koncza .. ;-)
tomaszt81
10-03-2009, 20:34
a wlasnie nie latwiej, trudniej :) dlatego wala seriami. Raz probowalem bawic sie w reportera na jakiejs imprezie/uroczystosci (prezydent miasta, wielka pompa itp), i wystarczy, ze ktos delikatnie przymknie oczy, zrobi glupia mine. To trwa ulamek sekundy a za nastepny jest np lepiej ;) Ostatnio gralem na imprezie, na ktora wzialem aparat, musze powiedziec ze gosc (nie znam nazwiska) wlasnie zmienial miejsca i nie zawsze walil seriami. Zalezalo to od momentu, jak duze zamieszanie na tzw scenie to jechal seriami, jak przemawiala jedna osoba to juz nie. Co ciekawe ani razu nie spojrzal na efekty zdjecia na wyswietlaczu, powtarzam, ani razu ;)
dareknik
10-03-2009, 23:12
Co ciekawe ani razu nie spojrzal na efekty zdjecia na wyswietlaczu, powtarzam, ani razu ;)
Może to był aparat analogowy.
Tymczasem w rzeczywistości jest inaczej. Jeden drugiemu włazi na plecy i jazda :D
I potem efekt jest taki, że nasi celebryci mają wodogłowie i skarlałe nóżki, bo wszyscy rąbią te zdjęcia z 15cm odejściem ultrahiperturboszerokim kątem. Odnoszę wrażenie, że średnie ogniskowe popularnie używane w reporterce skróciły się teraz o połowę.
tomaszt81
10-03-2009, 23:35
nie no bez jaj :) widzialem wyswietlacz :) moze po prostu praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Pan mial na oko 50 lat i canona 3d/2d/1d, nie rozpoznaje ich, tak czy siak grip mial na stale
edit: Czarnoryj, ale nie mowisz chyba o panu Przemyslawie G.? ;)
No faktycznie, coś jest na rzeczy - podobieństwo jest uderzające. Tutaj np. niby podpisali w onecie, że na zdjęciu jest Cielecka, ale możliwe że se jajcarz założył perukę:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/03/88c8cb6ca3d06a015a236dafe67b1b09141-1.jpg
źródło (http://m.onet.pl/_m/88c8cb6ca3d06a015a236dafe67b1b09,14,1.jpg)
No faktycznie, coś jest na rzeczy - podobieństwo jest uderzające. Tutaj np. niby podpisali w onecie, że na zdjęciu jest Cielecka, ale możliwe że se jajcarz założył perukę:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/03/88c8cb6ca3d06a015a236dafe67b1b09141-1.jpg
źródło (http://m.onet.pl/_m/88c8cb6ca3d06a015a236dafe67b1b09,14,1.jpg)
Heh, typowy rzekłbym przypadek, czyli perspektywa z lotu ptaka. To mają obcykane jak mało co :D
krzysztof jot
10-03-2009, 23:54
A nie łatwiej zrobić 2-3 dobre zamiast 200 beznadziejnych? :D I uprzedzam pytanie - wiem, co to jest reporterka prasowa czy eventowa, z tego często żyję :D
nie kolego, nie o takich eventach mowa. Mowa o np. 250 fotoreportetach na powiezrchni 6x5m :) i każdy chce zrobić fotkę jak Kubica wita sie z... Trafić w punkt to cud, wyjśc z niepoobijaną trwarzą to szczęscie, wyjsc z całym obiektywem czy aparatem jeszcze większe szczęscie... To jest reporterka, a nie na evencie - panie Prezesie Pan pozwoli... wtedy można sie bawić :) 15mm 9kl/s palec na spust i jedziesz nawet nie patrzac co masz w kadrze :) zawsze cos sie trafi...
Heh, typowy rzekłbym przypadek, czyli perspektywa z lotu ptaka. To mają obcykane jak mało co :D
Zastanawia mnie tylko jedno - jaki był cel geniusza, który publikuje potem takie zdjęcia, na których zdałoby się nader proporcjonalna niewiasta wygląda jak gorylica...
nie kolego, nie o takich eventach mowa. Mowa o np. 250 fotoreportetach na powiezrchni 6x5m :) i każdy chce zrobić fotkę jak Kubica wita sie z... Trafić w punkt to cud, wyjśc z niepoobijaną trwarzą to szczęscie, wyjsc z całym obiektywem czy aparatem jeszcze większe szczęscie... To jest reporterka, a nie na evencie - panie Prezesie Pan pozwoli... wtedy można sie bawić :) 15mm 9kl/s palec na spust i jedziesz nawet nie patrzac co masz w kadrze :) zawsze cos sie trafi...
Bywam i na takich i nadal nie rozumiem. Ja tam zdążę i już, a niektórzy kretyni niech się dalej kiszą :p Inna rzecz, że nawyk przenosi się na mniejsze imprezy :)
no ale jak widzimy w telexpresie mase fotoreporterów jak biegną tyłem i napieprzają fleszem. to dają oni kontre swiatłem ? czy jak to jest? przecież jak to idzie do jakiejkolwiek gazety to jakosc w druku takich pism codziennych ginie.
no ale jak widzimy w telexpresie mase fotoreporterów jak biegną tyłem i napieprzają fleszem. to dają oni kontre swiatłem ? czy jak to jest? przecież jak to idzie do jakiejkolwiek gazety to jakosc w druku takich pism codziennych ginie.
Nieważne, D3 to podstawa. No i im gorzej wyglądasz, tym większy profi jesteś. Ja kiedyś pójdę w piżamie, to dopiero będzie rispekt :D
z tym wyglądem to jest PRAWDA !! im masz dłuższe włosy, bardziej porwaną kamizelkę bardziej wytarty pasek jesteś lepszy :D
step.tom
11-03-2009, 00:38
Nieważne, D3 to podstawa. No i im gorzej wyglądasz, tym większy profi jesteś. Ja kiedyś pójdę w piżamie, to dopiero będzie rispekt :D
Powiedz kiedy. Już jedę ... :mrgreen:
Powiedz kiedy. Już jedę ... :mrgreen:
Spoko, złapię tylko konkretny event. Może zrobimy taki znak rozpoznawczy naszej agencji? :mrgreen:
tomaszt81
11-03-2009, 01:46
no pani tez ma kadr fajny, czego tam nie ma ;) brakuje tylko glebogryzarki
seria lecisz bo zawsze jest ryzyko ze oczy pozamykają , a tak jak koledzy pisali wczesniej im wiecej zdjec masz to zawsze mozna z czegoś wybrac .dziwie się ze dyfuzorów nie zakladają ,zawsze to zmiejsza ryzyko wypalenia
Serią leci się też z innego powodu. Nie jesteś w stanie przewidzieć kiedy ktoś obok ciebie zrobi zdjęcie. Ty masz lampę, on ma lampę i kilkunastu innych wkoło też ma lampę. No i zdarza się wcale nie tak rzadko, że błyski na siebie najdą i wychodzi kompetnie przepalone zdjęcie. Powodów, czemu zdjęcie może być nieudane przy reporterce jest dość dużo. Stąd taka, a nie inna praktyka. Co do samego błyskania fleszami, to nie sądzę by większość miała włączoną redukcję czerwonych oczu, lub cokolwiek wymyślnego. Nie ma czasu na takie głupoty, a redukcję czerwonych oczu zapewniają koledzy stojący obok przecież! Fleszem dopala się jak najmniej, stąd daje się zrobić dłuższe serie.
Co do tych karykaturalnych zdjęć z góry, to jest to coraz częstsze zjawisko i zaczyna już być zauważane. Masakra. Swoją drogą na warszawskich "eventach" czasem widuję takiego bardzo niskiego fotografa. I mam wrażenie, że w tym fachu może to być spora zaleta czasem - niskiego się przepuści do przodu, w końcu nam i tak nie będzie zasłaniał. A i zdjęcia lepsze.
RomanZWrocławia
16-03-2009, 10:53
Czornyj napisał:
"Odnoszę wrażenie, że średnie ogniskowe popularnie używane w reporterce skróciły się teraz o połowę."
starcy jak ja, tak mają że zbiera im się na wspomnienia....
z 10 lat temu zostałem zaproszony przez kierownictwo jednego z wrocławskich domów dziecka, żeby sfotografować wizytę świętego Mikołaja. Ale nie tego zwykłego - to przylatywał na chwilę do miasta oryginał z Laponii. Czy wiecie jak czekają dzieci z domu dziecka na mikołaja ? Tego się nie da opisać. Przyjechał. Spóźniony jakieś pół godziny. Wchodzi. w asyście .... elfów? śnieżynek? renifera?. Nie. 6 czy 7 "fotoreporterów" gałganiarzy - wszystko co na sobie mimo młodego wieku mieli już fachowo poobcierane. Wtedy w moim mieście wychodziły 3 gazety "Wieczór" "Słowo" i "Robotnicza" no i "GW". Zaczynały korzystać z usług młodych chętnych pełnych werwy min. uczniów czy absolwentów policealnej szkoły fotograficznej.
6 czy 7 to nie dużo, chyba, ze w malutkiej salce lekcyjnej. Mikołaj spóźniony - a czekają jeszcze Łódź, Poznań i ch. wie co jeszcze - nie rozdajemy prezentów dzieciom, robimy grupówkę i jazda dalej - takie polecenia od zarządzającego mikołajem gościa. Jako kotleciarz z doświadczeniem ustawiam dzieci i organizuję cało zamieszanie tak żeby miało to jakikolwiek sens - "reporterzy" oczywiście rwą się z pomocą .;) Grupa stoi. Ja mam zooma zaczynającego się od 28 mm ale muszę się cofnąć i żeby objąć całą scenę. Wtedy przede mnie wskakuje jeden potem prawie cała reszta fotooprawców i nap. zdjęcia. Będąc reporterską fotodziewicą zbaraniałem. Po kiego ch? Potrafię wyobrazić sobie kadr jaki będą mieli z tamtego miejsca - po co? Z tyłu został tylko jeden Adam H. Fotoreoprter pracujący wtedy chyba dla PAP - u i z jego ust słyszę : " Panowie ! Banany prostować a nie zdjęcia robić"
Niedługi czas potem, w jednej z wymienionych gazet był okraszony zdjęciami cykl prezentujący sywetki honorowych konsulów których kilku jest we Wrocławiu . Wyobraźcie sobie siedząca na fotelu postać, noga na nodze sfotografowaną w poziomu ........ kolan obiektywem około 24 mm, z bliska.
Wnioski:
2. jaka była "ulubiona" ogniskowa reporterów agencji Magnum ?
3. Najważniejszą dla mnie dziedziną fotografii jest Reportaż. Fotoutrwaleń np. durniów z Wiejskiej czy tego co miała na sobie ta czy inna nie zaliczam do Fotografii.
4. jaki to ma związek z pierwszym pytaniem w temacie? żaden prawie
5. Długich postów nikt nie czyta, utworów dłuższych niż 3 minuty nie puszcza się w radiu
1. czas umierać
POZDRAWIAM
No, no.
Pięknie to waść ująłeś.
Tak w dzisiejszym klimacie tonalnym bardzo. Przesilenie wiosenne, czy coś.
5. Długich postów nikt nie czyta, utworów dłuższych niż 3 minuty nie puszcza się w radiu
ja czytam i lubię utwory mające nawet 45 minut :)
Floyd Rose
16-03-2009, 16:56
ulubiona ogniskowa reporterów agencji Magnum to 35.
Zgadłem?.
Panie Romanie z Wrocławia współczuje.
W tym fachu trzeba być bezwzględnym i przebiegłym.
A jak było kiedyś (taka sama kultura).
RomanZWrocławia
16-03-2009, 18:26
messer
masz rację wiosna tuż tuż i chyba mam zespół przedwiosennego napięcia
rycerz
;) w niedzielę, w tanich draniach Wojciech Mann puszczał 17 minutowy kawałek. Odleciałem ze szczęścia.
Floyd Rose
co do ogniskowej racja, żałuję że bez nagrody z mojej strony :)
W tym fachu też można ........... nie być
Ja zrezygnowałem z pracy dla SE, kiedy to jeszcze nie była taka szmata jak teraz.
Za całodobową dyspozycyjność, masę pracy własnej - czasy fotografii srebrowej, obowiązek samodzielnego prowadzenia ciemni zaproponowano mi miesięcznie tyle co zarabiałem w soboto-niedzielę robiąc zdjęcia ślubne. Podziękowałem. Nie muszę w sobie kształcić cech niezbędnych ?? do bycia reporterem
superkomornik
17-03-2009, 12:44
Kolego Romanie z pięknego miasta Wrocławia- lubię czytąć Twoje posty, nawet te długie :)
A co do kultury wśród fotoreporterów...niestety, często tak jest, że nie patrzy się na reszte tylko myśli o własnej d***e :(
Choć zdarzają się wyjątki :)
Myślenie o własnej d**e jest powszechne nie tylko u fotoreporterów. To dość popularne ostatnio, w większości kwestii.
Kultura osobista zdecydowanie ewoluuje, imo, na niekorzyść.
Alex2008
12-04-2009, 20:56
Tu jest fajny przykład zdjęcia z konferencji prasowej:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img150.imageshack.us/img150/1317/dsc0460x.jpg)
ktoś błysnął swoją lampą, gdy ja robiłem fotkę i tak właśnie wyszło. Na konferach w zamkniętych pomieszczeniach jest tyle technik robienia zdjęć ile fotografów, jedni robią bez lampy, jedni z lampą z dyfuzorem prosto w człowieka, inni z odbiciem od sufitu, jeszcze inni bez dyfuzora i prosto w człowieka. Zasada jest taka że im więcej się zrobi fotek tym większe prawdopodobieństwo, że jakaś będzie dobra :)
Karl Johansson
12-04-2009, 23:17
Tak a propos kultury...
"Fotoreportażem imprezowym" zajmuję się (mam nadzieję, że tylko tymczasowo) hobbystycznie.
Obserwacje mam z dwóch miast - Gdańska i Krakowa.
I co widzę? Większość faktycznie dba tylko o własny tyłek, szczególnie w Gdańsku.
W Krakowie jest nieco inaczej, szczególnie, jeśli chodzi o starszych. Starają się jednak, w miarę możliwości, nie wchodzić sobie w drogę. Z reguły jest "kolejka" - jak jeden zrobi zdjęcie, odchodzi, na jego miejsce idzie następny, jeśli dany foto widzi, że nie uniknie wejścia komuś w kadr, to przeważnie jest "przepraszam", i wsio fajnie.
To tak z moich obserwacji.
Z moich obserwacji:
A - spocony obdartus - pcha się najbardziej - nie ma zmiłuj. Aparat cyfrowy conajmniej półtoraroczny, obiektywy jeszcze z ery przedcyfrowej. Dobre foto, bo doświadczony i wpierdzieli się przed wszystkich.
B - młody gniewny - też się pcha, trochę mniej niż A. Dziwny wygląd, stajl, kapelusz, szal, okulary z czarnymi grubymi oprawkami, białe buty, czarne spodnie, spodnie moro, obwieszony conajmniej czterema obiektywami, koniecznie D3, 24-70, SB-900 na wysięgniku, aku do lampy zawieszony, żeby starczyło na jak najwięcej serii. Foto - pstryk fuksowy, ale się sprzeda, bo widać twarz, nawet po cropie 30%.
C - mentor/samiec alpha - rozpycha się i uczy innych jak się mają zachować.
D - reszta
Paprycjusz
15-04-2009, 22:03
To ja niestety muszę napisać też trochę ciepłych słów. Fotografuję koncerty, głównie w małych klubach typu warszawskie hybrydy, zawsze jest 4-5 foto. I tylko raz trafiłem na takiego przepychającego się, utrudniającego życie innym. Reszta jakich spotkałem była miła, nigdy nie było żadnego problemu z pożyczeniem baterii/lampy/obiektywu, nikt się nie wpychał, każdy starał się przede wszystkim nie przeszkadzać. A w trakcie można było się podzielić spostrzeżeniami, zapytać o radę, nigdy nikt nie odmówił. A przekrój reporterów był różny, od gości z duetem 1D+16-35 i D3+70-200 po ludzi z 300D. I wszyscy się przy tym świetnie bawili. Być może mam po prostu farta.
Karl Johansson
15-04-2009, 23:22
Bo, w gruncie rzeczy, wszyscy są na tym samym wózku.
Jechać można w ciszy, samotnie, patrząc w okno.
Można też z gadką, uśmiechem i fajną atmosferą.
Trzeba tylko wybrać, co się woli..
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.