Zobacz pełną wersję : Zaparowany obiektyw
Witam.
Chciałbym zapytać tych, kt orzy mają takie doświadczenia, jak radzą sobie z zaparowywaniem obiektywu w warunkach, kiedy wejdziemy z zimowego klimatu do pomieszczenia na ciepłą herbatkę. Po herbatce, kiedy chcemy dalej fotografować często na obiektywie/filtrze zbiera się para. Oczyszczenie tego to jest pewnego rodzaju wyzwanie. A może ktoś ma jakiś przemyślany sposób na tę herbatkę?
Zwróć uwagę na to, że zaparowany jest nie tylko obiektyw, ale i np. lustro, matówka, wizjer. Skroplona para osiada również na elektronice.
Także - in general - unikałbym takich sytuacji raczej. I dał aparatowi czas na "przystosowanie" się do nowej sytuacji :)
Te same problemy mam zawsze będąc na nartach. Staram się nie wchodzić z aparatem do tych mini-barów z herbatkami. Zwykle proszę znajomych, żeby kupili, a sam wypijam na zewnątrz :)
kptYossarian
09-03-2009, 00:54
Hej, dopóki sprzęt będzie ochłodzony, w ciepłym pomieszczeniu będzie wydzielała się na nim para wodna i ciągłe przecieranie nie ma sensu. Co najwyżej możesz miec problem, gdy para wodna (a w późniejszej postaci - woda) dostanie się do środka i spotka się z np elektroniką lub mechanizmami np AF.
Po wejściu do pomieszczenia polecam pozostawic aparat w futerale na jakiś czas, aby "odtajał".
Tej zimy miałem z tym trochę problemów, więc ostrzegam z czystym sumieniem - uważaj na niskie temperatury, bo to delikatny sprzęt :)
O ile dobrze pamiętam, takie tematy już były poruszane na forum, przez wyszukiwarkę zasięgniesz więcej informacji.
Pozdrawiam.
Jest na to sposób, ale trwa to jakieś 15-20 minut... (więc nie jest doskonały).
Jak wchodzisz zimą do karczmy to przed wejściem włóż aparat z odsłoniętym obiektywem (bez dekla znaczy się) do torebki foliowej i szczelnie ją zawiąż. Wypij herbatkę z prądem, a przez ten czas temperatura sprzętu powoli się wyrówna z temperaturą otoczenia (mikroklimat z wnętrza torebki stopniowo ustąpi "makroklimatowi" z karczmy) i nasz sprzęt będzie gotowy do strzału... Czas "kwarantanny" jest uzależniony od różnicy temperatur...
To nie tylko teoria... To działa ;)
Dziękuję kolegom, którzy zabrali głos i proszę następnych. Ostatnio fotografując w Jakuszycach (Memoriał Jana Mądrego i Bieg Jeleniogórski ), po kilku godzinach na mroziku Organizatorzy zaprosili na herbatkę i stało się to, o czym pisałem. Teraz przede mną Mistrzostwa Polski (będzie nasze Złotko - Pani Justyna) i muszę lepiej się przygotować oraz nie powtórzyć błędów, które popełniłem poprzednio.
jak kolega Skibek mowi wrzucic do woreczka szczelnie zamknac np recepturka i powinno byc ok:)
drhardware
14-03-2009, 14:48
ja na taką okoliczność mam przygotowane w plecaku torebki strunowe nieco większe niż rozmiar A4, a w nich osuszacze krzemowe.
Michał Jędrak
14-03-2009, 21:59
Albo po prostu wrzucić aparat do plecaka, który ma gąbkę, materiał itd. Działa to jak izolator, więc jak włożymy aparat o temperaturze bliskiej zera do plecaka o temperaturze bliskiej zera, to mamy tam skumulowane tyle zimna, że przez 20 minut nie ogrzeje się zbytnio. Więc po wyjściu mamy zimny aparat i nie martwimy się parowaniem. A samo parowanie to wynik zetknięcia się ciepłego powietrza z zimną powierzchnią (szkło, metal). Różnica temperatur powoduje skroplenie się wilgoci zawartej w powietrzu. W plecaku/torbie aparat jest odizolowany (otoczony zimnym powietrzem) i parowanie mu nie grozi.
vince.vega
06-10-2010, 10:36
panowie fajnie jest mieć czas na schowanie aparatu i powolne go ogrzanie ale co robicie kiedy tego czasu nie ma. Fotografujecie np przygotowania do ślubu potem wyjście kilka zdjęć na mrozie potem do samochodu znowu wyjście , kościół wjście i heja na sale jak sobie z tym radzicie czy puszki i obiektywy mocno parują jeśli na dworze robimy zdjęcia dosłownie kilka minut?
Miej ze sobą suszarkę na baterie.
vince.vega
16-10-2010, 18:30
może ktoś jeszcze udzieli poważnej odpowiedzi i podzieli się doświadczeniami w z takich sytuacji
może ktoś jeszcze udzieli poważnej odpowiedzi i podzieli się doświadczeniami w z takich sytuacji
Oczekujesz, że ktoś napisze Tobie, jak złamać prawa fizyki? Mamy wilgotny klimat i kondensacja pary wodnej przy zmianie temperatur jest naturalną rzeczą. Oprócz metody z woreczkiem, możesz mieć dwie puszki, jedną do zdjęć na zimnie, drugą do zdjęć w cieple.
Możesz też przeprowadzić się do kraju, gdzie powietrze nie jest tak wilgotne. Na przykład w Finlandii problem parowania nie występuje. No chyba, że wchodzisz do sauny. :)
Oczekujesz, że ktoś napisze Tobie, jak złamać prawa fizyki? Mamy wilgotny klimat i kondensacja pary wodnej przy zmianie temperatur jest naturalną rzeczą. Oprócz metody z woreczkiem, możesz mieć dwie puszki, jedną do zdjęć na zimnie, drugą do zdjęć w cieple.
Nawet jak schowa do worka, a aparat osiągnie temperaturę punktu rosy, to po wejściu do pomieszczenia i tak musi odczekać, aż temperatura sprzętu osiągnie panująca w pomieszczeniu.
Nawet jak schowa do worka, a aparat osiągnie temperaturę punktu rosy, to po wejściu do pomieszczenia i tak musi odczekać, aż temperatura sprzętu osiągnie panująca w pomieszczeniu.
To, że potrzeba czasu to Skibek już pisał. Idealne wyrównanie temperatur nie jest konieczne, wystarczy żeby różnica nie była zbyt duża, a przede wszystkim ważna jest różnica w wilgotności powietrza.
wystarczy żeby różnica nie była zbyt duża, a przede wszystkim ważna jest różnica w wilgotności powietrza.
Wyjmij lód z lodówki. Włóż do lodu jakiś obiekt. Gdy się schłodzi wyjmij go i wytrzyj szybko do sucha. Pomimo tego, że w kuchni lub w pokoju masz wilgotność na określonym stałym poziomie, na obiekcie skropli się para. Dlatego różnica wilgotności nie ma znaczenia, a jedynie różnica temperatur.;-)
Dlatego różnica wilgotności nie ma znaczenia, a jedynie różnica temperatur.;-)
Wyjaśnij mnie zatem, dlaczego w Finlandii przy różnicach temperatur w okolicach 30 - 40 stopni, nie kondensuje się para wodna. Natomiast w Polsce wystarczy kilkanaście stopni i już wszystko paruje. Jak w powietrzu jest stosunkowo mało pary wodnej (niska wilgotność), to nie bardzo chce się ona skraplać.
Przyjmijmy, że w górach w zimie jest stosunkowo suche powietrze, to wchodząc do baru, gdzie siedzi kilkadziesiąt osób, do tego pracuje kuchnia należy się spodziewać, że pary wodnej będzie więcej niż na zewnątrz. Sama różnica temperatur nie wystarczy do kondensacji, potrzebna jest jeszcze odpowiednia wilgotność.
vince.vega
18-10-2010, 12:15
jak zatem radzą sobie ci którzy robią zdjęcia ślubne zimą a mają do dyspozycji tylko jeden korpus
jak zatem radzą sobie ci którzy robią zdjęcia ślubne zimą a mają do dyspozycji tylko jeden korpus
Jeszcze raz powtórzę, że dobrym wyjściem jest noszenie przy sobie małej suszarki na baterie. I wcale nie ma tu żadnej ironii, tylko i wyłącznie dobra rada.
Kadziu55
17-06-2013, 11:19
Mam bardzo poważny problem!
Proszę o pomoc, mianowicie zaparowała mi przednia soczewka obiektywu AF 80-200 mm f/2.8D ED, odkręciłem ją przetarłem, ale ta przednia soczewka składa się chyba z dwóch soczewek i pomiędzy nimi jest para, rozkręcić się tego nie da. Zaparowała mi z tego powodu, że byłem na kajakach i do plecaka dostało się trochę wody i do wnętrza obiektywu, ale tylko do okolic przedniej soczewki.
Co proponujecie?
Mam bardzo poważny problem!
Proszę o pomoc, mianowicie zaparowała mi przednia soczewka obiektywu AF 80-200 mm f/2.8D ED, odkręciłem ją przetarłem, ale ta przednia soczewka składa się chyba z dwóch soczewek i pomiędzy nimi jest para, rozkręcić się tego nie da. Zaparowała mi z tego powodu, że byłem na kajakach i do plecaka dostało się trochę wody i do wnętrza obiektywu, ale tylko do okolic przedniej soczewki.
Co proponujecie?
Serwis.
Kadziu55
17-06-2013, 19:55
Też tak myślałem, lecz czas leczy rany... rano zostawiłem soczewkę na chusteczce higienicznej, przed chwilą wróciłem, a pary już nie ma :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.