slawek-
17-08-2006, 12:17
Opiszę objawy.
1. Światłomierz głupieje w trybie matrycowym i "skoncentrowanym", w trybie punktowym wszystko gra. "Głupienie" polega na dobieraniu co ułamek sekundy innego czasu w bardzo szerokim zakresie, np. od 1/8 do 1/8000. Scena się nie zmienia, aparat jest usztywniony, a pomiar skacze. W trybie punktowym światło mierzone jest prawidłowo.
2. Podczas pracy światłomierza cyferki w wizjerze przygasają i rozjaśniają się - losowo. Przy przygaśniętych dobierane są dłuższe, a przy jasnych krótsze czasy :-)
3. Dwa razy zdarzyło się, że aparat po włączeniu nie dawał znaku życia, tylko migał lampką CF i dopiero po 5-8 sekundach był gotów do pracy. Objaw znany z komunikatu Nikona o wadliwej elektronice, ale u mnie nie permanentny.
4. Kilka razy zdarzyło się też, że nie zareagował na wciśnięcie spustu. Nie reaguje wtedy na nic, dopiero po 5 sekundach wyzwala migawkę.
Pytam z ciekawości, czy ktoś miał podobną usterkę i czy wysyłał z tym aparat do serwisu. Albo może czy ktoś wie, czy opisane wyżej objawy są preludium do uszkodzenia o którym informował Nikon.
Aparat do serwisu oczywiście odeślę, ale dopiero za jakiś czas. Usterka trafiła się w najgorszym możliwym momencie - na dniach urodzi się moje pierwsze dziecko i muszę mieć sprzęt pod ręką. Pozostanie praca w trybie M, zamiast ulubionego A, ale skoro ojce mogli tak focić to i ja mogę ;-)
slawek-
1. Światłomierz głupieje w trybie matrycowym i "skoncentrowanym", w trybie punktowym wszystko gra. "Głupienie" polega na dobieraniu co ułamek sekundy innego czasu w bardzo szerokim zakresie, np. od 1/8 do 1/8000. Scena się nie zmienia, aparat jest usztywniony, a pomiar skacze. W trybie punktowym światło mierzone jest prawidłowo.
2. Podczas pracy światłomierza cyferki w wizjerze przygasają i rozjaśniają się - losowo. Przy przygaśniętych dobierane są dłuższe, a przy jasnych krótsze czasy :-)
3. Dwa razy zdarzyło się, że aparat po włączeniu nie dawał znaku życia, tylko migał lampką CF i dopiero po 5-8 sekundach był gotów do pracy. Objaw znany z komunikatu Nikona o wadliwej elektronice, ale u mnie nie permanentny.
4. Kilka razy zdarzyło się też, że nie zareagował na wciśnięcie spustu. Nie reaguje wtedy na nic, dopiero po 5 sekundach wyzwala migawkę.
Pytam z ciekawości, czy ktoś miał podobną usterkę i czy wysyłał z tym aparat do serwisu. Albo może czy ktoś wie, czy opisane wyżej objawy są preludium do uszkodzenia o którym informował Nikon.
Aparat do serwisu oczywiście odeślę, ale dopiero za jakiś czas. Usterka trafiła się w najgorszym możliwym momencie - na dniach urodzi się moje pierwsze dziecko i muszę mieć sprzęt pod ręką. Pozostanie praca w trybie M, zamiast ulubionego A, ale skoro ojce mogli tak focić to i ja mogę ;-)
slawek-