PDA

Zobacz pełną wersję : dzieło sztuki?



agape
25-02-2009, 02:37
http://www.mariuszhermanowicz.com/photo_view.php?var=245&type=serie

Faktycznie - często dyskutujemy i rozprawiamy nad różnymi "obiektami" - są czy nie są sztuką?
Wykłócamy się o rację, prześcigamy się w argumentach...

W czasach kiedy już "wszystko było", kiedy niemal wszystko (lub absolutnie wszystko) zostało też uznane za dzieło sztuki, zawisło w jakiejś galerii, zyskało uznanie - jest się jeszcze nad czym zastanawiać?

Ba! w ogóle - zostało coś jeszcze do zrobienia?

Pytam, bo temat wszakże dotyczy i fotografii. ;)


tak mi się na noc zebrało... :|



Ps.: przy okazji - skoro wywołałam do tablicy - jeśli ktoś jeszcze nie zna - nie widział - polecam zapoznać się z pracami Mariusza Hermanowicza (ś.p. niestety... )
http://www.mariuszhermanowicz.com/

Franeq
25-02-2009, 02:47
A kiedy cos jest dziełem sztuki?

agape
25-02-2009, 02:48
ano właśnie ;)

Franeq
25-02-2009, 02:54
dla mnie, wtedy gdy autor ma cos do przekazania. równocześnie musi sie znalezc odbiorca, który ogladajac prace poczuje to co autor. im wiecej odbiorców, tym lepiej = wieksze dzieło sztuki, ale czasem trzeba sie zastanowic, czy to dobry marketing, czy autor jest taki wprawny.

agape
25-02-2009, 02:58
...
coraz częściej przychodzi mi do głowy myśl - że o tym czy "obiekt" dziełem sztuki jest - decyduje WYŁĄCZNIE marketing. (+ odrobina szczęścia - znaczy "znaleźć się w dobrym miejscu, w dobrym czasie" - dodam: wśród właściwych ludzi...)

Franeq
25-02-2009, 03:07
;)

Dobrym przykladem marketingu jest Gudzowaty, ale wolalbym pogadac o czyms przyjemniejszym.

bombel
25-02-2009, 03:33
Dobrym przykladem marketingu [...] ale wolalbym pogadac o czyms przyjemniejszym.

To porozmawiajmy o Opałce, który zapisuje kolejną ścianę cyferkami, a Japończycy sikają po nogach z niepohamowanego zachwytu nad sztuką. Uj, to jest, niech mi będzie wybaczone, SZTUKĄ...

Motorniczy
25-02-2009, 08:48
To porozmawiajmy o Opałce, który zapisuje kolejną ścianę cyferkami, a Japończycy sikają po nogach z niepohamowanego zachwytu nad sztuką. Uj, to jest, niech mi będzie wybaczone, SZTUKĄ...

W Japonii jeszcze egzystuje sztuka ? Ostatnio kupiłem telewizor SONY.

Franeq
25-02-2009, 11:22
Bombel, jeszcze te cyferki struga? ;-)

A słyszełiscie o tym chinczyku/japonczyku co fotografuje trupy wymalowane i przebrane w najdroższe ciuchy i ułożone w publicznych miejscach?

Motorniczy: Jakbys nie wiedzial, japonska fotografia cieszy sie teraz ogromnym zainteresowaniem.... np. ostatnie targi fotografii w Paryżu.

jchyra
25-02-2009, 12:03
Też byłem uprzedzony do Opałki, ale gdy po raz pierwszy wybrałem się na wystawę a raczej pełną aranżację galerii (bo Opałka, maluje cyferki, nagrywa głos i fotografuje się) to doznałem jednych z silniejszych i głębszych przemyśleń jakie przyszło mi przeżyć. Rosnące poczucie pustki, słabości i ułudy cywilizacji. Niby mamy w monitorze 16 milionów kolorów, tysiące subtelności w gestach, niezliczone wariacje myśli, każdą dziedzinę życia rozbudowaliśmy w gigantycznej ilości szczegółów, odmian, smaków, dźwięków a jednak gdy człowiek się tak dobrze zastanowi to nasze istnienie jest tyle warte co odliczyć od jednego do trzystu. A co najgorsze, nikt z nas nie może przestać liczyć. Liczy się też za nas. Jestem wprawdzie spaczony myślą o tym, że licząc czas, nawet nie czasem planety, ale na przykład dębu, to my (np.: całe forum) jesteśmy tylko mrugnięciem powieki, ale co dopiero ma powiedzieć o naszych sprawach kamień? Dzisiaj spalamy w piecach pokłady węgla za mrugnięcie oka to my będziemy kolejną warstwą skamieniałych roślin i zwierząt w ziemi. Schemat powtarza się od milionów lat a jak śpiewa Czesław "przodek się wiecznie za nami plącze, jak bardzo stare, wolne łącze". Grunt to nie brać do bani, inaczej żyć się nie da.

rabijki
25-02-2009, 12:05
sztuka jest to co ludzie majacy wplyw na innych uznaja za sztuke.

jchyra
25-02-2009, 12:09
sztuka jest to co ludzie majacy wplyw na innych uznaja za sztuke.
To jest rynek sztuki.

rabijki
25-02-2009, 12:16
nie - to jest sztuka - ci ludzie decyduja co nia jest a co nie
rynek sztuki to wartosc dziela i mozliwosc jego sprzedazy i kupna

pyetya
25-02-2009, 13:07
Też byłem uprzedzony do Opałki, ale gdy po raz pierwszy wybrałem się na wystawę a raczej pełną aranżację galerii (bo Opałka, maluje cyferki, nagrywa głos i fotografuje się) to doznałem jednych z silniejszych i głębszych przemyśleń jakie przyszło mi przeżyć. Rosnące poczucie pustki, słabości i ułudy cywilizacji. Niby mamy w monitorze 16 milionów kolorów, tysiące subtelności w gestach, niezliczone wariacje myśli, każdą dziedzinę życia rozbudowaliśmy w gigantycznej ilości szczegółów, odmian, smaków, dźwięków a jednak gdy człowiek się tak dobrze zastanowi to nasze istnienie jest tyle warte co odliczyć od jednego do trzystu. A co najgorsze, nikt z nas nie może przestać liczyć. Liczy się też za nas. Jestem wprawdzie spaczony myślą o tym, że licząc czas, nawet nie czasem planety, ale na przykład dębu, to my (np.: całe forum) jesteśmy tylko mrugnięciem powieki, ale co dopiero ma powiedzieć o naszych sprawach kamień? Dzisiaj spalamy w piecach pokłady węgla za mrugnięcie oka to my będziemy kolejną warstwą skamieniałych roślin i zwierząt w ziemi. Schemat powtarza się od milionów lat a jak śpiewa Czesław "przodek się wiecznie za nami plącze, jak bardzo stare, wolne łącze". Grunt to nie brać do bani, inaczej żyć się nie da.

stary, Ty już więcej nie pal... ;)

agape
25-02-2009, 13:41
a czy zgodzicie się z takim stwierdzeniem - że wszystko w sztuce już było?
tak (dlaczego?)
nie (dlaczego?)
Jest to tak przetworzona dziedzina życia, że nie sposób dziś już stworzyć czegoś nowego, oryginalnego, a co za tym idzie tworzy się zamiast sztuki - "show". Krąży się bardziej wokół autora i tego co o dziele sztuki dopowiedział bądź dopisał niż wokół samego dzieła...

ja jednak obawiam się, że wszystko czego by się nie tknąć - będzie tylko kolejnym sposobem na powielanie przepracowanych już przez kogoś innego motywów.
Dlatego żeby zaistnieć w kategorii życia zwanej "sztuką", trzeba chyba przestać myśleć o tym co się robi, jakie obiekty sztuki się "wydala" (przepraszam za sformułowanie :lol:) - a zacząć bardziej dumać nad odpowiednią ideologią do tego i... nad własną osobą. Niby to nic nowego - dwa najbardziej łopatologiczne przykłady: Duchamp* ze swoim pisuarem, czy Malewicz** z Czarnym kwadratem na białym tle... no czym są tak naprawdę te dzieła sztuki? Jak wiele zależy od nich samych, jak wiele one same, niezależnie znaczą? (gdyby wyczyścić cała tą otoczkę i ideologię jaką im nadał autor i zachwyceni krytycy...)

* http://www.students.sbc.edu/evans06/images/Marcel%20Duchamp.jpg
** http://files.moblo.pl/0/1/41/14144_03-kazimierz-malewicz.jpg

jchyra
25-02-2009, 14:24
Nie uważasz, że Malewicz z Czarnym kwadratem nie jest genialny w prostocie, uniwersalny? Podobnie Opałka.

pawel
25-02-2009, 14:30
a czy zgodzicie się z takim stwierdzeniem - że wszystko w sztuce już było?
Ja tylko napiszę, że wszystkie najlepsze rzeczy zostały już dawno zrobione i jest coraz gorzej, ale bardzo chciałbym żeby artyści potrafili udowodnić, że się mylę i żeby nieustannie to robili, a przynajmniej częściej. Ale to tylko wrażenie, być może błędnie wywołane tym co się promuje i pokazuje naokoło.
A nowe rzeczy będą powstawały zawsze swoją drogą, np. nikt jeszcze chyba nie zrobił modelu księżyca z krepiny w skali 5:1. Ale nie o to chodzi, żeby silić się na coś kompletnie nowego i oryginalnego. Artyści współcześni często nie mają nawet warsztatu porównywalnego z poprzednikami, być może dlatego cudują, lub za wszelką cenę chcą się wyróżnić czymś innym. Niech ktoś maluje jak Caravaggio lub lepiej, ale zabierze to malarstwo w jakiś sposób jeszcze dalej. Rozlać farbę, lub namalować kwadrat ja też potrafię i robiłem to jak byłem dzieckiem jeszcze nie wiedząc o istnieniu artystów którzy z tego zasłynęli.

asmo71
25-02-2009, 14:48
najwyraźniej palę to samo co jchyra ;)
nie umiem zdefiniować tego, czym jest sztuka (niektórzy mowią, że to jest to jedyne, co nas odróżnia od reszty zwierząt), nie wiem, co jest sztuką, a co nie, wiem, że pewne rzeczy stymulują mi działalność mózgowia, intelektualnie albo estetycznie, a inne przepełniają tylko dojmującym poczuciem straty czasu

agape
25-02-2009, 15:06
Nie uważasz, że Malewicz z Czarnym kwadratem nie jest genialny w prostocie, uniwersalny?
uważam, że Malewicz zdążył zrobić to, co chciałoby zrobić wielu - zdążył jeszcze stworzyć coś unikalnego w świecie w którym rzeczy unikalnych i oryginalnych było już wtedy jak na lekarstwo. Zamknął tym kwadratem (-ami) drogę sztuki jeśli chodzi o formę. Prościej, bardziej syntetycznie już się nie da. Koniec podróży. Po nim można już tylko ideologizować do ... byle czego.* :)



* taka mała prowokacyjka ;)

pyetya
25-02-2009, 15:14
Nie uważasz, że Malewicz z Czarnym kwadratem nie jest genialny w prostocie, uniwersalny? Podobnie Opałka.

Widziałem taki rysunek Mleczki: ojciec unosi wysoko spódniczkę jakiejś kobiecie i mówi do synka: "Tak wygląda goła dupa synu i nie daj sobie nigdy wmówić, że to jest coś innego".

Zapytuję tedy, w czym ten kwadrat jest taki genialny i uniwersalny i czy koło byłoby równie dobre? a może trójkąt równoboczny byłby lepszy?

Ale to jak w teście plam Rorschacha - jedni w tym kwadracie widzą Wielką Sztukę i zapłacą za nią jakieś chore pieniądze, inni stwierdzą, że to dorabianie ideologii do czegoś, co jest tylko kwadratem. Bardzo chciałbym spotykać na swojej drodze tych pierwszych jak najczęściej. Może być pożółkły kibel z "impresjonistycznymi" pociągnięciami kałem - byle analogowo i w średnim a najlepiej wielkim formacie i podpisane odpowiednim nazwiskiem - i kasa leci. A panienki w powłóczystych sukniach będą się wpatrywać i razem z panami w smokingach popijając wino zastanawiać, czy ony kał był twardy, czy miękki i czy artysta osobiście go popełnił.

Mavierk
25-02-2009, 15:29
Tak czy siak - prace autora w pierwszym poście są, przynajmniej moim zdaniem, mocne, z wyrazem, charakterem, każda praca ma fabułę, gdy na nie patrzę, coś mi się przypomina, niezależnie od tego, czy to dobre wspomnienia, czy złe - do każdego nagle chciałbym wrócić.

agape
25-02-2009, 15:39
nie nooo - Mariusz Hermanowicz wymiata! absolutnie! :)

elanek
25-02-2009, 15:56
sztuka jest to co ludzie majacy wplyw na innych uznaja za sztuke.

Mniej więcej tak jest, ale zawężasz tu trochę. Ludzie ci decydują o cenach i o "modzie" na dany trend, gatunek czy artystę.



Artyści współcześni często nie mają nawet warsztatu porównywalnego z poprzednikami, być może dlatego cudują, lub za wszelką cenę chcą się wyróżnić czymś innym. Niech ktoś maluje jak Caravaggio lub lepiej

Dosyć częsta przypadłość - brak warsztatu, a za to niesamowite parcie na sławę, kasę i popularność. Przespane studnia. Stąd takie np. jądra na krzyżu, skandale i ekscesy, które przeliczają się na złotówki...


Widziałem taki rysunek Mleczki: ojciec unosi wysoko spódniczkę jakiejś kobiecie i mówi do synka: "Tak wygląda goła dupa synu i nie daj sobie nigdy wmówić, że to jest coś innego".

Dobre :)
Wynika z tego, że nasz odbiór sztuki jest nieobiektywny, podyktowany m.in. przez "tych" ludzi, o których pisał rabijki...

pyetya
25-02-2009, 16:21
sztuka jest to co ludzie majacy wplyw na innych uznaja za sztuke.


nie - to jest sztuka - ci ludzie decyduja co nia jest a co nie
rynek sztuki to wartosc dziela i mozliwosc jego sprzedazy i kupna


Mniej więcej tak jest, ale zawężasz tu trochę. Ludzie ci decydują o cenach i o "modzie" na dany trend, gatunek czy artystę.

myślę, że obaj mówicie o tym samym i obaj macie rację, kwestia tylko żeby "język giętki oddał to co pomyśli głowa" czy jakoś tak ;)


Wynika z tego, że nasz odbiór sztuki jest nieobiektywny, podyktowany m.in. przez "tych" ludzi, o których pisał rabijki...

i dlatego tak cenne są "ślepe testy", w których np. audiofile nie mogą rozpoznać, czy kabelek był za 10k czy za 200pln (przykład - ponoć autentyk - by maciex)

Bardzo chciałbym, żeby na forum publikacja prac wyglądała następująco: zdjęcie przesyłamy do moda, mod je zamieszcza w odpowiednim dziale, po dwóch tygodniach jak już są komentarze pod anonimowymi zdjęciami (i to najlepiej, żeby pisząc swój nie było widać komentarzy innych) mod "podpisuje" pracę. Ale by się działo... ;)

max11
25-02-2009, 16:36
Witam ja sie tak tylko wtrącę do do autora w pierwszym poście ,jak sie to czyta to naprawde sa dobre ciekawe zdjęcia bo opowiadają jego historie, jego punkt widzenia.
Patrząc jednak na to jako na same zdjęcia,to nie wyróżniają sie niczym od setek innych i pewnie wielu ma takie w swojej szafie , jakiegoś domku , rzeczy , elementu który przywołuje jego wspomnienia , myśli i emocje.

Nie umniejszam tego autora zdjęć,ale gdyby starsi użytkownicy mający wiele wiele fotek w swoim dorobku zaczęli je podpisywać emocjonalnie to nie wiem czy nie wyszło by coś podobnego a może jeszcze lepszego kto wie .....

motylanoga
25-02-2009, 16:40
Sztuką dla mnie jest umiejętność namalowania olejami kryształowego pucharu, do połowy wypełnionego wodą i to tak, że patrząc na obraz widzi się kryształ i wodę, a nie emaliowany kubek. Nie jest sztuką czarny kwadrat, piramida zwierząt czy uwiązanie głodującego psa w galerii. Widzieliście nową reklamę skody (http://www.youtube.com/watch?v=Q9zzEvtiXqc)? :-)

A co do sztuki fotografii to polecam humorystyczną lekturę (http://blog.michalrogala.com/index.php/kup-pan-zdjecie-133).

pyetya
25-02-2009, 16:55
Widzieliście nową reklamę skody (http://www.youtube.com/watch?v=Q9zzEvtiXqc)? :-)

A co do sztuki fotografii to polecam humorystyczną lekturę (http://blog.michalrogala.com/index.php/kup-pan-zdjecie-133).

reklamę widziałem, sprawiła mi onegdaj dużo radości - podobnie teraz podany link

spiritwood
25-02-2009, 16:59
A co do sztuki fotografii to polecam humorystyczną lekturę (http://blog.michalrogala.com/index.php/kup-pan-zdjecie-133).

Szczerze mówiąc aż ciężko mi w to uwierzyć... Chyba przeżyłem mały wstrząs ;)

jchyra
25-02-2009, 17:51
reklamę widziałem, sprawiła mi onegdaj dużo radości - podobnie teraz podany link
Volkswagen jak widać idealnie rozpoznał target dla produktów sygnowanych znakiem Skoda.


Sztuką dla mnie jest umiejętność namalowania olejami kryształowego pucharu, do połowy wypełnionego wodą i to tak, że patrząc na obraz widzi się kryształ i wodę, a nie emaliowany kubek.
To jest raczej warsztat. Malarstwo realistyczne znudziło się już jakieś 200 lat temu. Zresztą od dawna dysponujemy wygodniejszą techniką reprodukcji - fotografią.



Nie jest sztuką czarny kwadrat, piramida zwierząt czy uwiązanie głodującego psa w galerii. Widzieliście nową reklamę skody (http://www.youtube.com/watch?v=Q9zzEvtiXqc)? :-)
A co do sztuki fotografii to polecam humorystyczną lekturę (http://blog.michalrogala.com/index.php/kup-pan-zdjecie-133).
Postanowiłem po raz pierwszy być na forum niemiłym, niewyrozumiałym i chamskim. Napiszę tylko jedno zdanie i postaram się zamknąć w tym temacie pysk.

Jeśli w jednym zdaniu zestawiasz "takie sztuki" to na prawdę szkoda czasu na dyskusję. Jeśli się czegoś nie rozumie, najprościej jest uznać, że to nie istnieje, że to bzdura, głupota. Dla dobrego samopoczucia szybko wyrobić sobie zdanie i nie tracić energii na pytania, poszukiwanie i wątpliwości. Wyśmiać hurtowo temat. Ale moim skromnym zdaniem świat nie jest tak prosty jak (na przykład) design Skody.

rabijki
25-02-2009, 18:06
kiedys bardzo rozbawili mnie goscie w katowickim bwa stojacy z myslacymi twarzami przy betoniarce ubabranej cementem. postawila ja abakanowicz wiec byla to sztuka:-)
pyetya - napisales czy trojkat bylby rownie dobry jak kwadrat.
pod twoimi watpliwosciami podpisuje sie obiema rencyma.
to jak zestawy "jest, nie jest" chyba jerzego olka.

sztuka przez duze SZ:-)
olo

Floyd Rose
25-02-2009, 18:11
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/02/1179321288469-1.jpg
źródło (http://grafik.rp.pl/grafika2/117932,128846,9.jpg)
Andreas Gursky „99 centów”
3 miliony 346 tysięcy 457 dolarów

Rycerz
25-02-2009, 18:25
Opałka nie jest marketingiem...zaczynał swoje obrazy i malował a nikt go nie lubił :(
na pierwszej wystawie pewien uznany polski krytyk napisał że woli czytac książkę telefoniczna od obrazów Opałki bo przynajmniej oprócz cyferek są jakieś nazwiska...
Opałka buduje wokół swoich obrazów swoje życie...cyferki są coraz jaśniejsze, jak jego włosy na głowie...stworzył sobie pewną ideologię..i co z tego? skoro uwaza że taki sens życia jest dobry to dlaczego mamy go oceniac?? mi nie przeszkadza...
poza tym codziennie robi sobie zdjecie które jest autoportretem...nawet fajne ma to studio [ widziałem na jakimś zdjęciu ]...

pyetya
25-02-2009, 18:26
kiedys bardzo rozbawili mnie goscie w katowickim bwa stojacy z myslacymi twarzami przy betoniarce ubabranej cementem. postawila ja abakanowicz wiec byla to sztuka

czytając to już miałem nadzieję, że zostawili ją przez pomyłkę budowlańcy robiący remont w innej częsci budynku ;)



Volkswagen jak widać idealnie rozpoznał target dla produktów sygnowanych znakiem Skoda.


to ja wsiadam do Skody, a Ciebie zostawiam żebyś dalej mógł się napawać wieszakiem

Rycerz
25-02-2009, 18:29
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/02/1179321288469-1.jpg
źródło (http://grafik.rp.pl/grafika2/117932,128846,9.jpg)
Andreas Gursky „99 centów”
3 miliony 346 tysięcy 457 dolarów

czego to dowodzi?
co ciekawe i można to sprawdzic najwyższe ceny na światowych aukcjach osiągają fotografie które nie są wcale dziełami sztuki...jak ktoś kiedyś mądrze napisał dobre dzieło sztuki może byc fotografią ale dobra fotografia wcale nie musi byc dziełem sztuki żeby była uznana za dobrą zapłacenia wysokiej ceny...
czyli nawet jeśli nie jestesmy artystami i nie nasze fotografie nie są dziełami sztuki to i tak możemy zarabiac ;)

rabijki
25-02-2009, 18:33
dowodzi tego ze ktos za tyle kupil.
jakie byly przeslanki?
czy sie znal a my jestesmy durni?
czy ktos mu wmowil ze warto?
czy artysta uznany zrobil se jaja bo wiedzial ze i tak pojdzie - patrz wystawa fotograficzna dejwida lincza ktory sam kiedys sie przyznal ze odwalil dowcip w niu jorku i sie krytycy dali nabrac.

kto wie???

motylanoga
25-02-2009, 18:51
Volkswagen jak widać idealnie rozpoznał target dla produktów sygnowanych znakiem Skoda.

No toś się dowartościował :D


To jest raczej warsztat. Malarstwo realistyczne znudziło się już jakieś 200 lat temu. Zresztą od dawna dysponujemy wygodniejszą techniką reprodukcji - fotografią.

Uogólniłam, moja wina. Chodziło mi o TALENT, o umiejętność pokazania czegoś, co zachwyci. Ja nie umiem namalować olejem portretu, wątpię byś Ty umiał. Sądzę że z kwadratem dałabym sobie radę. Ba, nawet z trójkątem! (dajcie mi tylko sznurek, a będzie równoboczny ;-)). Może i jestem ignorantem, a na pewno blondynką, ale IMO w sztuce nie chodzi o innowacyjność czy "bycie pierwszym" z danym pomysłem, a o wrażenia. O estetykę. O to czy mam ochotę na daną rzecz patrzeć godzinami i ją podziwiać, jej harmonię i kunszt jej autora, czy raczej przyjdzie mi gdybać "co też autor miał na myśli".


Postanowiłem po raz pierwszy być na forum niemiłym, niewyrozumiałym i chamskim. Napiszę tylko jedno zdanie i postaram się zamknąć w tym temacie pysk.

Brawo, świadoma decyzja przynajmniej, niektórym to przychodzi samo z siebie niestety.


Jeśli w jednym zdaniu zestawiasz "takie sztuki" to na prawdę szkoda czasu na dyskusję. Jeśli się czegoś nie rozumie, najprościej jest uznać, że to nie istnieje, że to bzdura, głupota. Dla dobrego samopoczucia szybko wyrobić sobie zdanie i nie tracić energii na pytania, poszukiwanie i wątpliwości. Wyśmiać hurtowo temat. Ale moim skromnym zdaniem świat nie jest tak prosty jak (na przykład) design Skody.

Ależ ja wcale nie uznaję, że "to" nie istnieje. Po prostu wzdragam się nazywać "to" sztuką, bo uważam, że urąga to artystom, którzy mają talent, a nie tylko potrzebę prowokowania. I tak, śmiać mi się chce gdy idę do Królikarni a tam wisi prześcieradło oblane przez dzieci farbą, a obok wielka rozpiska tłumacząca o co chodzi. Bo wiecie, dorośli tracą radość życia, ktora w naturalny sposób ce****e dzieci. Czemu mi się śmiać chce? Bo patrząc na "Dawida" nie potrzeba słowa wyjasnienia o co chodzi.

Rycerz
25-02-2009, 19:00
no tak ale ty ciągle oceniasz wysoko sam warsztat...umiejętności rzemieślnika...pewnie dziś mało go kto ma ;) czyli dziś łatwiej byc artystą :) ale czy samo "umienie' namalowania kubka to sztuka? śmiem wątpic...

motylanoga
25-02-2009, 19:04
Gdzieś Ci chyba umknął fragment, w którym pisałam min. o estetyce.

pjolofoto
25-02-2009, 20:07
Sztuka, dla kazdego to cos innego.
Osobiscie najbardziej przekonuje mnie tworzenie
z naturalnej wewnetrznej potrzeby.
Warsztat, pieniadze to przychodzi, lub nie, z czasem.
Uwielbiam prymitywizm.
Lubie tworcow ludowych, sztuke dziecieca, uzytkowa.
Absurdem jest przekonanie ze wszystko juz zostalo
pokazane, sa miliardy tematow, przemnozone przez
odmienne potraktowanie przez kazdego artyste.
Do czego prowadzi glupie kopiowanie innych artystow
Agape dobrze wiesz, przyklad z wlasnego podworka.
Swietnie jesli ta sztuka niesie ze soba jakies przeslanie,
zmusza do zastanowienia, dodaje wartosci zyciu
zarowno tworcy, jak i odbiorcy.
http://pjolo.blogspot.com/2008/08/rzebiarz.html

marszull
25-02-2009, 21:23
co do warsztatu to zareczam wam ze wszyscy ktorzy koncza ASP to potrafia ze tak powiem "technicznie" namalowac czy tez naszkicowac bardzo duzo rzeczy ;-)
i np. bardzo czesto dorabiaja sobie na akademii jako "kopiarki" bardzo znanych np. obrazow (ktorymi paru z Was sie zachwyca ze technika itd)
a to ze pozniej wybieraja swoja wlasna droge to chyba dobrze bo jakby mialo zachwycac tylko to co znane to zostalibysmy przy malarstwie nasciennym (nie pisze tu o freskach w kaplicach ;-)
jedni lubia impresjonizm inni abstrakcjonizm, jeszcze inni surrealizm czy kubizm i chyba tak powinno byc i od stony tworcy i odbiorcy
tak jak z fotografia jeden lubi portret inny widoczki, a ktos tylko i wylacznie fotografie sportowa
ale jak jest dobrym fotografem to technicznie bardzo czesto kazdy motyw bedzie potrafil sfotografowac tylko nie bedzie chcial bo nikjak go to nie interesuje
przy takich tematach zawsze bedzie mnowstwo skrajnie rozniacych sie opinii ;-)

elanek
25-02-2009, 21:25
i dlatego tak cenne są "ślepe testy", w których np. audiofile nie mogą rozpoznać, czy kabelek był za 10k czy za 200pln (przykład - ponoć autentyk - by maciex)


Ale jak słuchają Chopina na sali ze sprzętu hiendowego i zaraz potem pianisty na Steinwayu to różnicę słychać... :)



Bardzo chciałbym, żeby na forum publikacja prac wyglądała następująco: zdjęcie przesyłamy do moda, mod je zamieszcza w odpowiednim dziale, po dwóch tygodniach jak już są komentarze pod anonimowymi zdjęciami (i to najlepiej, żeby pisząc swój nie było widać komentarzy innych) mod "podpisuje" pracę. Ale by się działo... ;)

Łomatko, trochę prawdy mogłoby zaszkodzić, posypały by się TWA...




A co do sztuki fotografii to polecam humorystyczną lekturę (http://blog.michalrogala.com/index.php/kup-pan-zdjecie-133).

Rewelka! Zdjęcia, za które by wylali z każdego szanującego się portalu foto, a już na pewno wymoderowali. Gdyby mi nie zależało na moim profilu w tym forum, to zrobiłbym prowokacyjkę jakąś... ale prawa autorskie i strach przed brakiem poczucia humoru u modów mnie przed tym powstrzymują :)


Volkswagen jak widać idealnie rozpoznał target dla produktów sygnowanych znakiem Skoda.


Mnie na tę Skodę nie stać, a szkoda.
Tobie brakuje dystansu i poczucia humoru.
Prawdziwi artyści, pewni swojej wartości to mają.



To jest raczej warsztat. Malarstwo realistyczne znudziło się już jakieś 200 lat temu. Zresztą od dawna dysponujemy wygodniejszą techniką reprodukcji - fotografią.


Ale brak warsztatu to wielka bolączka... Chyba, że nastąpiła specjalizacja w malarstwie. Jeden maluje tylko trójkąty i kwadraty, inny paski poziome i pionowe...



Jeśli w jednym zdaniu zestawiasz "takie sztuki" to na prawdę szkoda czasu na dyskusję. Jeśli się czegoś nie rozumie, najprościej jest uznać, że to nie istnieje, że to bzdura, głupota. Dla dobrego samopoczucia szybko wyrobić sobie zdanie i nie tracić energii na pytania, poszukiwanie i wątpliwości. Wyśmiać hurtowo temat. Ale moim skromnym zdaniem świat nie jest tak prosty jak (na przykład) design Skody.

Za bardzo emocjonalnie i bez dystansu podszedłeś do tematu. Przemyśl sprawę na zimno, daj sobie trochę czasu. Obrażasz ludzi, których nie znasz. Po przeczytaniu kilku postów. Uogólniasz.
Moim zdaniem świat nie jest tak prosty jak ta reklama. Każdy inaczej patrzy na sztukę. Inaczej moja przyjaciółka malarka, studentka ASP, inaczej znajomy profesor ASP, inaczej ja. Część zapatrywań jest wspólna - to już na pewno jest sztuka.




Andreas Gursky „99 centów”
3 miliony 346 tysięcy 457 dolarów

A może platynowa czaszka za 100 mln $?



http://pjolo.blogspot.com/2008/08/rzebiarz.html

We wsi obok żył koleś, prosty rolnik, którego obrazy i rzeźby są niesamowite... Takich ludzi jest trochę. To też jest sztuka.

marszull
25-02-2009, 21:38
A może platynowa czaszka za 100 mln $?

wydaje mi sie ze bardziej chodzilo o to ze wysadzana diamentami ;-)

Roman K.
25-02-2009, 22:27
i dlatego tak cenne są "ślepe testy", w których np. audiofile nie mogą rozpoznać, czy kabelek był za 10k czy za 200pln (przykład - ponoć autentyk - by maciex)



To jest błędnie postawiona teza - oparta na wielu mitach. System hi-fi służy do jak najwierniejszego odtwarzania muzyki w domu, i tak należy to rozumieć. Kable głośnikowe służą jedynie "dopieszczeniu" brzmienia - mozolnie i synergicznie dobranych elementów toru audio. Może taka analogia. Jeśli przez dłuższy czas posiadasz aparat fotograficzny, jesteś w stanie bez specjalnego wytężania wzroku odróżnić zdjęcie zrobione przy ISO 200, od tego, zrobionego przy ISO 400. Podobnie, bez problemu zauważysz zmianę obiektywu z wyższej półki. Ale w innym systemie, bez obejrzenia EXIFa, będziesz miał problem. W swoim systemie mam podpięte srebrne kable Albedo, i czasami wstyd mi się do tego przyznać, bo ludziska - zwłaszcza ci, którzy słuchają muzyki z komórki - stukają się w czoło. Analogicznie, wiele ludzi stuka się w czoło, kiedy powiesz im, ile kosztuje N17-55 - zwłaszcza ci, którzy fotografują komórką. Na marginesie, hi-fi i fotografia, to hobby bardzo podobne do siebie ;)
Pozdrawiam.

elanek
26-02-2009, 00:03
wydaje mi sie ze bardziej chodzilo o to ze wysadzana diamentami ;-)

i kupca nie było, więc ją artysta odkupił...

marszull
26-02-2009, 00:29
i kupca nie było, więc ją artysta odkupił...
jak go bylo stac.... ;-) i mu sie podobala ;-)
wydaje mi sie ze chyba chodzilo o prowokacje

Co do tematu watku, to wlasnie przed chwila przeczytalem (doczytujac gazety z poprzedniego tygodnia, bo najczesciej nie mam czasu od razu) tekst Stacha Szablowskiego z dodatku kultura do Dziennika.
tekst o akcji w Berlinie "kult artysty", o wymownym tytule "Yuppies, klowni i dewianci"
Naprawde polecam. Jak nie uda mi sie zlalezc w sieci to jutro zeskanuje i gdzies wrzuce.

EDIT eee szybko znalazlem jest tutaj (http://www.dziennik.pl/kultura/article325156/Yuppies_klowni_i_dewianci.html)
tylko w gazecie jest jeszcze kilka zdjec

agape
26-02-2009, 02:16
Sztuka, dla kazdego to cos innego.
Osobiscie najbardziej przekonuje mnie tworzenie
z naturalnej wewnetrznej potrzeby.
Warsztat, pieniadze to przychodzi, lub nie, z czasem.
Uwielbiam prymitywizm.
Lubie tworcow ludowych, sztuke dziecieca, uzytkowa.
Absurdem jest przekonanie ze wszystko juz zostalo
pokazane, sa miliardy tematow, przemnozone przez
odmienne potraktowanie przez kazdego artyste.
Do czego prowadzi glupie kopiowanie innych artystow
Agape dobrze wiesz, przyklad z wlasnego podworka.
Swietnie jesli ta sztuka niesie ze soba jakies przeslanie,
zmusza do zastanowienia, dodaje wartosci zyciu
zarowno tworcy, jak i odbiorcy.
http://pjolo.blogspot.com/2008/08/rzebiarz.html

wszystko się zgadza pjolo - tylko, że...
może z tej strony postaram Ci się "wyłożyć" o co mi chodzi: daj mi zdjęcie - dowolne - albo obraz. Jeśli nie z pamięci to po chwili (dłuższej lub krótszej) wskażę ci podobne - w senesie: z podobną ideą, kompozycją, kolorystyką itp - generalnie z podobnym "tym" co jest sednem zdjęcia/obrazu... jeśli idea pozostała ta sama - cechy drugorzędne przestają grać rolę - zdjęcie jawi się jako: "o! już to gdzieś widziałam!" - czyli - "już było".
Wymyśl ideę, daj pomysł na realizację foto lub malarską - gwarantuję: już ktoś to zrobił...

I tu mnie boli. ;)

a innowacyjność w sztuce - mówcie co chcecie - to klucz do sukcesu (jeśli można to tak nazwać hehee ;)), nie inaczej.

Powtarzając się, można produkować świetne technicznie obiekty - np. obrazy - które niejeden amator malarstwa z chęcią powiesi nad kominkiem. Ale czy będzie to prawdziwa sztuka? (uznana, głęboka, taka która wpisze się w historię - zostanie zapamiętana przez większą niż tylko rodzina i znajomi ilość ludzi)

Franeq
26-02-2009, 02:50
Agape, niestety w fotografii juz wszystko było, jesli myslisz nad inowacyjnościa, to chyba pora zmienic hobby ;)

Można tylko robic to co już było, ale na wysokim poziomie.

pjolofoto
26-02-2009, 19:32
To nie prawda ze wszystko bylo, chocby z tego powodu
ze nie wiemy co bedzie. I jesli to pokazesz jako pierwszy
bedzie nowe :)
Agape, chyba masz cisnienie, ambicje.
Ciezko tworzyc pod taka presja, wielu skonczylo
w psychiatryku, lub na sznurku.
Potrzeba tworzenia powinna isc w parze z zadowoleniem.
"Choc sztuka jest swiatu nipotrzebna, to poki istnieje,
niech wspoltworzy czlowieka"
Agape, moglbym pokazac jakies zdjecie, i pewnie znalazlabys analogiczne.
I co z tego. To nie bylaby ta sama fotografia, historia z nia zwiazana.
Dlatego cenie dokument i reportaz.
Fotografia to nie tylko formy i ksztalty.
Chyba masz przejsciowy kryzys. I dobrze.
Po kazdym fotograf wychodzi z nowymi doswiadczeniami.
Czasem warto odlozyc nawet aparat na jakis czas. :)
Szkoda ze nie bedziesz dzis na slajdszole, dokonczylibysmy rozmowe :)

Ok zdjecie ktore mnie ostatnio zachwycilo.
Proste niewyrafinowane technicznie.
http://magf.malbork.pl/album_page.php?pic_id=368
Gdzies widzialas ?

agape
28-02-2009, 21:41
Agape, chyba masz cisnienie, ambicje.
Ciezko tworzyc pod taka presja, wielu skonczylo
w psychiatryku, lub na sznurku.
o mnie się nie martw! o mnie się nie martw! ...
ciśnienie - nie - tylko jakiś taki wewnętrzny niepokój (stąd wątek). ;)


Dlatego cenie dokument i reportaz.
ja również. Tylko tam widzę iskierkę nadziei jeśli chodzi o tworzenie rzeczy nowych. (ja widzę - tzn.: wypowiadam się za siebie!)


Chyba masz przejsciowy kryzys. I dobrze.
nie mam :D
Wiesz...myśląc o fotografii jakkolwiek poważnie - mam nieodparte uczucie, że trzeba szukać. Tak - prześladuje mnie nieustająca wena do poszukiwań. Bo przestać szukać - to znaczy spocząć na laurach...Poczucie 100% spełnienia, poczucie odnalezienia "świętego Graala" - to byłaby ostatnia rzecz jakiej chciałabym w fotografii doświadczyć (w każdym razie - jeszcze na to nie pora... :D))



Ok zdjecie ktore mnie ostatnio zachwycilo.
Proste niewyrafinowane technicznie.
http://magf.malbork.pl/album_page.php?pic_id=368
Gdzies widzialas ?

http://www.thecatnanny.com/image/535286.jpeg
http://www.pixalo.com/gallery/data/503/fish-n-cat-2.jpg
itd. (Google - na szybko)
co z tego że kotek inaczej umaszczony?, inny kąt z jakiego zrobiono fotografię - może - ale idea zdjęcia ta sama (pisałam o tym wyżej). Gdyby dwa takie zdjęcia (to z Twojego linku i jedno z tych moich np.) dotarło na jakiś konkurs fotograficzny - najprawdopodobniej oba (choćby były nie wiem jak dobre i ciekawe) zostałyby odrzucone - bo powielają wyraźnie ten sam motyw- tu akurat: "kot zafascynowany rybką w akwarium". :)

Piotr.S
28-02-2009, 23:48
Tam sobie gdybam - że już uczą się fotografii młodzi, któży nie są "zarażeni" niczym takim jak tu się pisze. Zrobią rewolucję bo nie wiedzą że tak się nie robi. I to jest piękne na tym najpiękniejszym Świecie. Pisze 50-ciolatek

agape
01-03-2009, 00:25
Piotrze - pięknie by było (to mówię ja - "młoda" ;)) ale myślę, że dowiedzą się - prędzej czy później. No chyba że "za wczasu" wyślemy ich na jakąś wyspę - bez internetu (ze wszystkimi forami, foto-galeriami itp.), prasy (foto), dostępnych dla każdego kursów fotograficznych i przede wszystkim- bez innych ludzi (zarażonych i zarażających wszechobecnym "dziedzictwem kulturowym" - albo inaczej: zarażonych spuścizną poprzednich pokoleń :) )

Ale mimo to, wierzę i mam nadzieję, że jak zwykle - z całej tej pokornej paczki ludzi fotografujących będą regularnie wyrywać się jacyś "nawiedzeńcy" i będą tworzyli piękne rzeczy, jakich świat jeszcze nie widział. :D

rabijki
01-03-2009, 11:26
piotrze
by lamac reguly najpierw trzeba je znac. nie mozna zrobic rewolucji ( bo to swiadome dzialanie) gdy ma sie bunczuczny stosunek do fotografii. dzis wchodzac na sciezke fotograficzna dziala sie na czuja a nie na rzemioslo. aparat potrafi najczesciej jakos tam zdjecie zrobic to po co ma umiec fotografujacy?
kiedys uczono robic zdjecia a to co ktos ma do powiedzenia i czy ma okazywalo sie z czasem. dzis kupujesz aparat, wchodzisz na forum i to cala wiedza. zart jakis po prostu.

jesli cos sie zmieni z fotografii bedzie to suma przypadkow i wypadkow przy pracy. fotografii ktorych autor juz nie powtorzy bo mu po prostu wyszly. oczywiscie beda jak zawsze wyjatki ale one sa zawsze, w kazdym okresie. to one tworza wyjatkowe fotografie. reszta moze przez chwile bedzie modna, nawet stworzy manifest pzypadkowosci ale to beda zdjecia aparatow a nie fotografow. juz sa. wystarczy poczytac watki - niesamowita plastyka aparatu x nie do zastapienia. jesli chcesz robic zdjecia y to wylacznie aparatem z. takie bzdety moze pisac wylacznie niedouczony nowicjusz ktory jest tak zadufany w swej niby wiedzy ze nie zauwaza jej braku.

tak na prawde dzisiejsze czasy dla fotografii to czasy smutne. zawsze jak powstaje masowosc to powstaje bylejakosc. trza liczyc na wyjatki - oby jakies byly.

olo

piter670
01-03-2009, 12:14
A mnie się wydaje, że po prostu żyjemy w czasach przełomu i nie potrafimy dostrzec co się nowego z tego wykluje.

Sztuka egipska zastygła w swojej formie na okres ca. 1500 lat. Został stworzony kanon, który ukształtował gusta współczesnych na setki lat, i nikt nie wyobrażał sobie, żeby coś można było namalować inaczej (stąd słynne "Walk Like An Egiptian" - głowa z profilu , ale oko już malowane centralnie, tors przekręcony, ale nogi z boku, dwie lewe stopy itd, itp.). I nikt przez przeszło tysiąc lat nie pomyślał, żeby namalować inaczej.
Przez dobre kilkaset lat sztuka służyła praktycznie, wyłącznie kościołowi. Później zaczęto portretować władców i tych bardziej zamożnych.Typowe landszafty, pojawiły się de facto w związku z reformacją i brakiem zamówień na sztukę sakralną, wcześniej żadnemu malarzowi do łba by nie wpadło sportretować "naturalistycznie" jakieś wzgórze - bo i po co? (oczywiście zawsze zdarzały się jakieś wyjątki).

Miałem możność pójścia z synem do muzeum techniki w Warszawie. Radzę każdemu. Spotkacie tam eksponaty, które jeżeli tylko macie około 40 były dla was czymś oczywistym w czasach młodości. Np słynne telefony na monety (budki telefoniczne), komputery spectrum i atari - to dziś eksponaty muzealne. Kiedyś przedmioty użytkowe służyły po kilkadziesiąt lat - dziś często po kilka miesięcy.

Czas strasznie przyśpieszył. To co stanowiło kanon dla egipcjan przez tysiąclecia dla nas przestaje być kanonem w ciągu mniej niż jednego pokolenia.

Kiedyś podróż do Rzymu zajmowała miesiące jeżeli nie lata. Idee rozprzestrzeniały się wolno i utrwalały na długo. Dziś jest to kwestia kliknięcia w klawisz i już.

A co z tego pozostanie trwale, a to już pewnie nasze dzieci ocenią. Część to oczywiście szmira i chała, ale np. mój śp dziadek twierdził, że cała muzyka rockowa to kompletna szmira w porównaniu z prawdziwą muzyką poważną i że absolutnie nie jest to sztuka (rock znaczy się) :).

elanek
01-03-2009, 12:43
piotrze
by lamac reguly najpierw trzeba je znac. nie mozna zrobic rewolucji ( bo to swiadome dzialanie) gdy ma sie bunczuczny stosunek do fotografii.


Dokładnie :)


piotrze
wystarczy poczytac watki - niesamowita plastyka aparatu x nie do zastapienia. jesli chcesz robic zdjecia y to wylacznie aparatem z. takie bzdety moze pisac wylacznie niedouczony nowicjusz ktory jest tak zadufany w swej niby wiedzy ze nie zauwaza jej braku.

i zadufany w swojej grubości portfela :)

pyetya
01-03-2009, 13:12
piotrze
by lamac reguly najpierw trzeba je znac. nie mozna zrobic rewolucji ( bo to swiadome dzialanie) gdy ma sie bunczuczny stosunek do fotografii. dzis wchodzac na sciezke fotograficzna dziala sie na czuja a nie na rzemioslo. aparat potrafi najczesciej jakos tam zdjecie zrobic to po co ma umiec fotografujacy?
kiedys uczono robic zdjecia a to co ktos ma do powiedzenia i czy ma okazywalo sie z czasem. dzis kupujesz aparat, wchodzisz na forum i to cala wiedza. zart jakis po prostu.

jesli cos sie zmieni z fotografii bedzie to suma przypadkow i wypadkow przy pracy. fotografii ktorych autor juz nie powtorzy bo mu po prostu wyszly. oczywiscie beda jak zawsze wyjatki ale one sa zawsze, w kazdym okresie. to one tworza wyjatkowe fotografie. reszta moze przez chwile bedzie modna, nawet stworzy manifest pzypadkowosci ale to beda zdjecia aparatow a nie fotografow. juz sa. wystarczy poczytac watki - niesamowita plastyka aparatu x nie do zastapienia. jesli chcesz robic zdjecia y to wylacznie aparatem z. takie bzdety moze pisac wylacznie niedouczony nowicjusz ktory jest tak zadufany w swej niby wiedzy ze nie zauwaza jej braku.

tak na prawde dzisiejsze czasy dla fotografii to czasy smutne. zawsze jak powstaje masowosc to powstaje bylejakosc. trza liczyc na wyjatki - oby jakies byly.

olo

podpisuję się rękami i nogami, choć nie do końca pod ostatnim akapitem, ale o tym później

mistrzostwo w rzemiośle (dowolnym) polega na powtarzalności wyników. Może być trochę lepiej, trochę gorzej, ale ogólnie dobry rzemieślnik trzyma jakiś stały, w miarę równy i przewidywalny poziom. U kogoś, kto tego rzemiosła dobrze opanowanego nie ma oczywiście może trafić się dobra praca, ale będzie ona moim zdaniem przede wszystkim dziełem przypadku, a ich udział w ogole prac niski. Oczywiście, to nie wystarczy by wzbić się ponad przeciętność, ale moim zdaniem dobre opanowanie rzemiosła nie jest przeszkodą w tworzeniu czegoś innowacyjnego, wręcz przeciwnie. Zgadzam się też, że wśród "naturszczyków" też będą zdolni twórcy, ale pójdę o zakład, że będzie ich nieproporcjonalnie mniej.

natomiast co do masowości, to wierzę w statystykę - w każdej populacji odsetek bardzo dobrych prac jak i gniotów będzie podobny, tak więc masowość fotografii nominalnie moim zdaniem zwiększa ilość dobrych zdjęć, choć ich procent pozostaje na podobnym poziomie. Co więcej, zaryzykuję stwierdzenie, że średni dobry poziom jednak się poprawia - tylko żeby dopłynąć do tych dobrych prac trzeba się przeprawić przez morze fekaliów.

Piotr.S
04-03-2009, 22:25
Mamy tych młodych, którzy nie znają reguł już za palecami. Jakoś mnie to nie smuci. Zgadzam się, ze trzeba najpierw poznać reguły, które chcemy złamać. Ale to jest podejście nas strarszych. Ci młodzi łamią te nasze świętości z takim wdziękiem, że dech zapiera. Czasem wściekam się na brak szacunku u młodych dla dokonań poprzednich pokoleń. Ale? - postęp ma swoją cenę - i trzeba eksperymentować - a tym młodym przychodzi to tak łatwo. Jestem optymistą

pjolofoto
07-03-2009, 18:41
Tam sobie gdybam - że już uczą się fotografii młodzi, któży nie są "zarażeni" niczym takim jak tu się pisze. Zrobią rewolucję bo nie wiedzą że tak się nie robi. I to jest piękne na tym najpiękniejszym Świecie. Pisze 50-ciolatek
Krotko i tresciwie. A trend jest taki, ze starzy musza nadazac za mlodymi.

rabijki
08-03-2009, 09:39
taaa
szczegolnie gdy rzemioslo nie pozwala na namalowanie np twarzy realistycznie i maluje sie bryle geometryczna (np kwadrat) ktora potrafi namalowac kazdy. wtedy pozostaje juz tylko wszystkim wmowic ze to odkrywcze i kto nie rozumie ten idiota i juz sie jest artysta.

z fotografia jest podobnie - ucialem mu glowe, skadrowalem niepoprawnie, pelno smieci w kadrze? nie pytaj, gdy pytasz nie znasz sie! - on lamie reguly! on jest artysta! on ma odwage!...a moze inni nie maja odwagi by powiedziec prawde???

dla mnie zawsze wyglada to tak samo - smiech na sali powtarzajacy sie od wiekow. na koncu i tak zostaja jedynie ci ktorzy pokazali warsztat (nie wazne mlodzi czy starzy), no chyba ze krytycy tych ktorzy nie pokazali warsztatu wpisza juz do kanonow sztuki, wtedy przeciez sie nie wycofaja. oni jak papiez - nigdy sie nie myla:-)

aha - rewolucja to dzialanie swiadome! nieswiadome dzialanie zawsze nazywane bylo glupota!!!

olo

elanek
08-03-2009, 11:56
aha - rewolucja to dzialanie swiadome! nieswiadome dzialanie zawsze nazywane bylo glupota!!!


kwintesencja