Zobacz pełną wersję : Fotografia dawna
Ciekawi mnie wasze podejście do tematu jak widzicie fotografie z XIX wieku, czy nie uważacie, że jakość tych fotografii jest niesamowicie dobra jak na technikę zdjęciową z tamtych lat? Nie pokuszę się o stwierdzenie, że dużo dzisiejszych aparatów(małpki) nie dorównuje jakością i ostrością do obrazów z przed lat.
Poniżej fotografia z 1870 roku. Budynek Dworca Kolejowego w Wałbrzychu. Zbiory Berlińskiego Uniwersytetu Techniki.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://wroclaw.hydral.com.pl/foto/263/263234.jpg)
A jak małpki maja dorównywać szczegółowością i ostrością skoro wtedy robiono zdjęcia aparatami wielkoformatowymi. Jak obejrzysz współczesny obiektyw do aparatu 4x5 lub 8x10, to zauważysz, że ma dużo prostszą konstrukcję od obiektywów do lustrzanek 35 mm. Tu się wiele nie zmieniło.
Ale nad kominami to miał syfa na matrycy.
:)
Ale nad kominami to miał syfa na matrycy.
:)
:mrgreen: żartowniś...choc prawdę mówiąc to kadr mi nie leży jakoś ;)
:mrgreen: żartowniś...choc prawdę mówiąc to kadr mi nie leży jakoś ;)
Nie znasz się na nowoczesnej sztuce :)
Kadr kadrem, ale Ciucha prawie jak w Wolsztynie...:)
Michał Jędrak
03-03-2009, 22:45
Podejście do tematu mam takie, że lubię taką fotografię. Gdybym stał na rozdrożu i miał wybrać dwa światy to bym miał poważne wątpliwości:
świat 1 - fotografia cyfrowa
świat 2 - fotografia analogowa, ale filmy i wołanie za darmo
Przyznam szczerze, że gdyby nie było internetu to bym bez wahania wybrał świat 2. Bo teraz to mi się Hasselblad kurzy w szafie, a szkoda bo to piękny aparat. Kolega sprzedał Cambo, a też pięknie robił z obiektywami Schneidera.
"jakość tych fotografii jest niesamowicie dobra jak na technikę zdjęciową z tamtych lat? " - to chyba oczywiste? Szklane płyty były kopiowane stykowo - więc fotografie były odzwierciedleniem 1:1 negatywów. Piszę o rozdzielczości - bo tonalnie było raczej kiepsko. Radzono sobie z kontrastem w tamtych czasach, budując studia fotograficzne z szklanym dachem i fotki robiono w dni pochmurne. - miękkie światło i znośny kontrast. O "stelażach" do unieruchamiania fotografowanych wspominam tylko dla porządku. Jest jeszcze jeden aspekt. Kiedyś fotograf miał ze sobą w plenerze kilka, kilkanaście płyt lub błon ciętych. To wymagało dokładnego przemyślenia scen i kompozycjii. Nie było późniejszej możliwości wybrania najlepszego ujęcia.
Zapomniałem dodać o kardanowej budowie starych aparatów - perspektywę korygowało się przed wykonaniem fotografii.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.