PDA

Zobacz pełną wersję : Czy GIMP to zabawka?



mcl
23-02-2009, 12:42
Tytuł może trochę kontrowersyjny, ale im dłużej bawię się tym programem tym mocniej utwierdzam się w takim przekonaniu. Autorzy, mimo, że odwalają kawał roboty chyba nigdy nie próbowali używać stworzonych przez siebie narzędzi do poważniejszej pracy.
Czytając ostatnio "Światło i oświetlenie w fotografii cyfrowej" dowiedziałem się o narzędziu zmiany kolorów. Włączam GIMPa, chwila poszukiwań i jest.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i41.photobucket.com/albums/e256/8mclaren8/tech/gimp-1.jpg)
Próbuję coś zrobić i zaczynają się schody:
Po pierwsze - do podglądu zmian ustawień mamy dwie miniaturki wielkości znaczka pocztowego, które nie powiększają się wraz z powiększaniem okna. O subtelnych zmianach małych obszarów można zapomnieć.
Po drugie - obraz na miniaturkach nie jest objęty zarządzaniem kolorem i już na starcie mamy zafałszowany podgląd.
Czy takie narzędzie spełnia swoje zadanie? Czy nadaje się do pracy? Czy jest tak wielkim problemem zrobienie, żeby zmiany ustawień były widoczne na głównym oknie, które ma zarządzanie kolorem, skalowanie itd.?

PS. Musiałem się wyżalić.

jacek.gold
23-02-2009, 12:50
darmowy w końcu :)
do pracy używa się profi programu :)

sokrates
23-02-2009, 13:07
niestety potwierdzę - jest i owszem trochę ciekawych funkcji z Gimpie, ale te najpotrzebniejsze i najczęściej używane działają lepiej w PS'ie.
Nie wiem czemu autorzy wkładając tyle pracy w rozwój Gimpa nie włożą jeszcze te 10% więcej - na tzw, dopieszczenie? a tak z której strony by nie ugryźć - wychodzi że w PSie zrobili to lepiej.

Motorniczy
23-02-2009, 13:15
niestety potwierdzę - jest i owszem trochę ciekawych funkcji z Gimpie, ale te najpotrzebniejsze i najczęściej używane działają lepiej w PS'ie.
Nie wiem czemu autorzy wkładając tyle pracy w rozwój Gimpa nie włożą jeszcze te 10% więcej - na tzw, dopieszczenie? a tak z której strony by nie ugryźć - wychodzi że w PSie zrobili to lepiej.

Może nie jest łatwo to zrobić ? Jak uważasz ?

sokrates
23-02-2009, 19:25
nigdzie nie napisałem że łatwo - programistom piszącym aplikację na tym poziomie nie sprawi to problemu, bardziej tu chodzi o przemyślenie i logikę funkcji niż jej późniejszą implementację.

jacek.gold
23-02-2009, 19:29
ale panowie!!! (i panie)
idźcież do fabryki fiata i powiedzcie żeby robili takie auta jak mercedes. niech się postarają bardziej ale cena ta marna niech zostanie.
lub tez miejmy pretensje do producentów nikona że d40 nie ma funkcji i matrycy d3. przecież daliby radę
o czym wogóle jest dyskusja?
że DARMOWY program nie działa jak ten za 3000pln?

Michu
23-02-2009, 19:55
Dla mnie - jeżeli chodzi o Gimpa - to największą i nie zrozumiałą bolączką jest brak palety INFO. Brak dokładnych wskazań podczas zmian kolorystycznych dyskwalifikuje ten program. A przecież densytometr posiada nawet darmowy XnView.

mcl
23-02-2009, 20:51
o czym wogóle jest dyskusja?
że DARMOWY program nie działa jak ten za 3000pln?
Ale my nie chcemy rzeczy niestworzonych.
To, żeby program (który bardzo często przedstawiany jest jako alternatywa dla PS) przeznaczony do obróbki obrazu wyświetlał ten obraz poprawnie (zarządzanie kolorem) i w takich rozmiarach, żeby cokolwiek było widać to chyba nie jest zbyt wygórowane wymaganie. Przecież to podstawa.
Ja nie skarżę się, że czegoś nie ma, że coś działa wolno, mało dokładnie itp. Chodzi o to, żeby np. algorytm do zamiany kolorów, który jest, działa i się sprawdza był tak opakowany, żeby dało się z niego korzystać. Przecież zarządzanie kolorem na głównym oknie działa, więc jest już zaimplementowane, wystarczy z niego skorzystać.
Tu raczej chodzi o te 10% (jak napisał Motorniczy) i spojrzenie na aplikację z punktu widzenia użytkownika.

fjerzy
23-02-2009, 21:23
Kolego! Dostajesz coś za darmo od sąsiada nr 1, powiedzmy rower. Chcesz pojechać do kiosku po fajki, a tu przerzutka nie działa i musisz jechać na twardym przełożeniu co zmęczyło Cie jak cholera. Przechodzi sąsiad nr 2 i Ty się żalisz: Popatrz dostałem od niego rower, wyczyszczony, przesmarowany, koła napompowane, niby dobry ale przerzutki nie chciało mu się zrobić. Przecież gdyby jeszcze trochę ją podregulował, to rowerek by był jak marzenie. Co mu szkodziło posiedzieć jeszcze pół godzinki i to zrobić?

podoba się bierzesz, nie to są inne narzędzia. Nowy PS jest drogi, ale stary nie koniecznie np. PS7. A zresztą zauważyłem, że jak zdjęcie do albumu, robione u cioci na imieninach to szkoda nawet PSa odpalać otwieram program Picasa, myk myk i zrobione. Natomiast w zdjęciach poważniejszych Capture NX sobie świetnie radzi. PS tylko jak trzeba rzeźbić.

yossarian
23-02-2009, 21:40
To jest ogólnie bolączka wszystkich programów robionych przez ochotników.

Rozwiązywanie trudnych problemów jest zajmujące. I dlatego znajdują się ludzie którzy robią to w ramach hobby.
Natomiast praca nad interfejsem użytkownika jest dla programistów nudna. No bo co jest interesującego w ciągłym robieniu poprawek typu: "to okienko zrób większe, te przyciski gdzie indziej a tam jeszcze dodaj listę i paletę info". A, wbrew pozorom, dopracowanie interfejsu to kawał ciężkiej roboty.

Dlatego też programy tworzone przez ochotników mają zazwyczaj niedorobione interfejsy i problemy z codzienną używalnością. Ochotnik ma ten komfort że sam wybiera nad czym będzie pracował, i zazwyczaj wybiera zadania najbardziej interesujące dla niego samego.

mcl
23-02-2009, 22:22
fjerzy - To nie jest jakiś półprodukt, który dostałem przy okazji od sąsiada. Autorzy sami zdecydowali się na taki, a nie inny model licencjonowania. Czy to upoważnia ich do niedbalstwa? Moim zdaniem nie. Czy programy, za które się płaci (czasami dużo) wolne są od błędów i niedoróbek? Nie. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.


Dlatego też programy tworzone przez ochotników mają zazwyczaj niedorobione interfejsy i problemy z codzienną używalnością. Ochotnik ma ten komfort że sam wybiera nad czym będzie pracował, i zazwyczaj wybiera zadania najbardziej interesujące dla niego samego.
Niestety tak to jest. Czytałem wywiad z jednym z programistów GIMPa i wypowiadał się w tym stylu: Jak się ktoś za to weźmie - to będzie. Może się ktoś za to wziąć w przyszłym miesiącu, może za kilka lat.

pawelp
23-02-2009, 23:07
fjerzy - To nie jest jakiś półprodukt, który dostałem przy okazji od sąsiada.
A co zapłaciłeś za GIMPa?

Autorzy sami zdecydowali się na taki, a nie inny model licencjonowania. Czy to upoważnia ich do niedbalstwa? Moim zdaniem nie. Czy programy, za które się płaci (czasami dużo) wolne są od błędów i niedoróbek? Nie. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Tylko za te niedoróbki płacsz


Niestety tak to jest. Czytałem wywiad z jednym z programistów GIMPa i wypowiadał się w tym stylu: Jak się ktoś za to weźmie - to będzie. Może się ktoś za to wziąć w przyszłym miesiącu, może za kilka lat.
To weź się za to, albo zapłać komuś, aby się za to wziął.

PS. Zgłoszenie o niedoróbce w bugzilli gimpa oczywiście już zrobiłeś?

mcl
23-02-2009, 23:34
Wydaje mi się, że nie wszyscy rozumieją ideę opensource.

A co zapłaciłeś za GIMPa?
A co, gdybym zapłacił to by nagle zaczął działać poprawnie? Jeżeli produkt jest niedopracowany, to niezależne od tego czy się za to zapłaciło czy nie, pozostaje nadal produktem niedopracowanym.

Tylko za te niedoróbki płacsz
I co z tego wynika?

To weź się za to, albo zapłać komuś, aby się za to wziął.
Już lecę i się biorę. Juro zaczynam poprawiać D700, a po jutrze mój telewizor.

PS. Zgłoszenie o niedoróbce w bugzilli gimpa oczywiście już zrobiłeś?
Jest zgłoszone.

pawelp
23-02-2009, 23:56
Wydaje mi się, że nie wszyscy rozumieją ideę opensource.
A Ty rozumiesz?



A co, gdybym zapłacił to by nagle zaczął działać poprawnie? Jeżeli produkt jest niedopracowany, to niezależne od tego czy się za to zapłaciło czy nie, pozostaje nadal produktem niedopracowanym.
Nie zapłaciłeś, nie za bardzo możesz wymagać. Ale masz też parę innych sposobów sprawienia, żeby to zaczęło dobrze działać: możesz poprosić programistów aby to poprawili(może akurat zmienią swoje priorytety i zajmą się Twoim problemem), możesz też sam wziąć źródła i to poprawić albo kogoś opłacił, żeby to zrobił za Ciebie.





Tylko za te niedoróbki płacsz

I co z tego wynika?

A to, że jak na razie nie wydałeś na gimpa ani złotówki, więc nie jesteś stratny. Możesz sobie za zaoszczędzone pieniądze kupić program, który spełni Twoje wymagania.




To weź się za to, albo zapłać komuś, aby się za to wziął.
Już lecę i się biorę. Juro zaczynam poprawiać D700, a po jutrze mój telewizor.
A gdzie można dostać za darmo D700 z pełną specyfikacją produkcyjną? Nie pozajączkowały Ci się analogie...

mcl
24-02-2009, 00:08
może akurat zmienią swoje priorytety i zajmą się Twoim problemem
Ale to nie jest mój problem, to problem aplikacji i jej podstawowej funkcjonalności. Od początku o tym mowa.

A to, że jak na razie nie wydałeś na gimpa ani złotówki, więc nie jesteś stratny. Możesz sobie za zaoszczędzone pieniądze kupić program, który spełni Twoje wymagania.
To nic nie straciłem czy zaoszczędziłem? Bo jedno drugiemu się nie równa.

A gdzie można dostać za darmo D700 z pełną specyfikacją produkcyjną? Nie pozajączkowały Ci się analogie...
A to można poprawiać tylko produkty, które się za darmo dostaje i mają pełną specyfikacją produkcyjną?

Możemy długo tak rozmawiać, ale chyba do niczego sensownego nie dojdziemy.

kaktus
24-02-2009, 00:42
mcl, o co Ci chodzi? Przeciez to jest open source, sam napisales, ze znasz zalozenia! Wiec wez z laski swojej kod, popraw bledny fragment i wyslij autorom, przeciez (jak takze wspomniales) brakuje im ludzi do pracy i sami nie wiedza, kiedy sie znajdzie ktos, zeby poprawic jakis blad.

Albo zacznij od testowania aplikacji, do tego tez potrzebni sa chetni, a dzieki Tobie mniej bledow bedzie - to bardzo latwe: sciagasz z cvs/svn/git (najprawdopodobniej svn), potem kompilujesz, uruchamiasz przez debugger i normalnie pracujesz, aplikacja sie wysypuje, tracisz efekt swojej pracy, wysylasz raport o bledzie i robisz jeszcze raz - tez niezla frajda.


To nie jest jakiś półprodukt, który dostałem przy okazji od sąsiada. Autorzy sami zdecydowali się na taki, a nie inny model licencjonowania.

Jak sam okresliles w Twoim poscie byla frustracja, w moim byla wieksza, gdyz uwazam, ze powinienes wyrazic choc troche wdziecznosci ludziom, ktorzy po 8-10 godzinach siedzenia nad kodem za pieniadze spedzaja nastepne 4-5 z pasji, a potem calkowicie za darmo oddaja efekt swojej pracy, zeby inni mogli sie cieszyc - i wielu korzysta.

Tak, biore udzial w projekcie open source.

mcl
24-02-2009, 01:34
mcl, o co Ci chodzi?
Wracając do meritum. Zastanawiam się jaki ma sens odwalanie wielkiej roboty, a później przez swoje niedbalstwo (bo jak to inaczej można nazwać?) zaprzepaszczanie jej efektów.

Przeciez to jest open source, sam napisales, ze znasz zalozenia! Wiec wez z laski swojej kod, popraw bledny fragment i wyslij autorom, przeciez (jak takze wspomniales) brakuje im ludzi do pracy i sami nie wiedza, kiedy sie znajdzie ktos, zeby poprawic jakis blad.
Niestety doba ma 24 godziny.

Jak sam okresliles w Twoim poscie byla frustracja, w moim byla wieksza, gdyz uwazam, ze powinienes wyrazic choc troche wdziecznosci ludziom, ktorzy po 8-10 godzinach siedzenia nad kodem za pieniadze spedzaja nastepne 4-5 z pasji, a potem calkowicie za darmo oddaja efekt swojej pracy, zeby inni mogli sie cieszyc - i wielu korzysta.
Ale ja mam szacunek dla pracy. Cieszę się, że dana funkcjonalność jest. Nie rozumiem natomiast, że ktoś, kto poświęcił mnóstwo swojego czasu na jej stworzenie, przez kilka błędów (i nie mam tu na myśli błędów w kodzie, które można wyszukać i poprawić) zostawia swoją pracę w stanie, w którym jej użyteczność jest dyskusyjna. Czy ma to sens?

kaktus
24-02-2009, 02:25
Programista a uzytkownik to tez czasami dwie rozne osoby. Ktos cos napisal, bo znalazl to w mantisie czy innej liscie todo, ale w sumie nie do konca wiedzial co i jak, wiec tak wyszlo. Jedyne co pozostaje w wypadku, gdy nie ma czasu (a wbicie sie w taki projekt nawet dla doswiadczonego programisty to minimum miesiac przy innych zajeciach), to zglosic tworcom i liczyc, ze poprawka nadejdzie. Nie wiem, jak wygladaja galezie rozwojowe Gimpa, ale obecnie mamy 2.6.5, wiec wyglada na to, ze chlopaki zajmuja sie obecnie bardziej nowymi funkcjonalnosciami do 2.8.x niz poprawkami bledow, moze sie zatem dosc szybko uda.

Władca Pixeli
24-02-2009, 06:50
Dlatego też programy tworzone przez ochotników mają zazwyczaj niedorobione interfejsy i problemy z codzienną używalnością. Ochotnik ma ten komfort że sam wybiera nad czym będzie pracował, i zazwyczaj wybiera zadania najbardziej interesujące dla niego samego.
Wystarczy zobaczyć jak spieprzony jest interfejs i działanie programu Nikon Capture NX, a przecież jest to program płatny i jak na swoje możliwości bardzo drogi. Tak więc teza, że jak jest płatne to musi być dobre nie zawsze się sprawdza.

Problem jest gdzieś indziej. Ludzie którzy piszą programy mają kiepską wiedzę na temat programowania jak i niską wiedzę co potrzebuje użytkownik.
Większość wskazówek zgłaszanych przez użytkownika jest ignorowanych, a marketingowcy robią wszytko aby nowa wersja wyglądała inaczej bo to jest powód aby sprzedawać jako nową wersję.
Nowa szata sprawia wrażenie, że jest to coś nowego a tak naprawdę bardzo często zmiany są tylko kosmetyczne.

pawelp
24-02-2009, 10:35
Ale to nie jest mój problem, to problem aplikacji i jej podstawowej funkcjonalności. Od początku o tym mowa.
Jak na razie to Ty masz problem z użytkowaniem aplikacji.[/quote]


To nic nie straciłem czy zaoszczędziłem? Bo jedno drugiemu się nie równa.
Jak się pieniędzy nie wyda, tylko je zachowa, znaczy, że je się zaoszczędziło. Jak się je dodatkowo, nie wyda na coś co okaże się niepotrzebne lub nieużyteczne znaczy, że się tych pieniędzy nie straciło.


A to można poprawiać tylko produkty, które się za darmo dostaje i mają pełną specyfikacją produkcyjną?
Można, tylko, że za jedne płacisz i możesz w jakimś tam zakresie wymagać, natomiast w przypadku bezpłatnego możesz albo używać, albo dać sobie z danym produktem spokój. W przypadku OS masz jeszcze jedną możliwość - masz źródła i sam możesz sobie w nich pogrzebać.


Możemy długo tak rozmawiać, ale chyba do niczego sensownego nie dojdziemy.
Masz rację. Musiał byś najpierw zrozumieć jak działa model dystrybucji oprogramowania typu OS.

mcl
24-02-2009, 11:30
Programista a uzytkownik to tez czasami dwie rozne osoby. Ktos cos napisal, bo znalazl to w mantisie czy innej liscie todo, ale w sumie nie do konca wiedzial co i jak, wiec tak wyszlo.
No i właśnie nad tym ubolewam.

Jak na razie to Ty masz problem z użytkowaniem aplikacji.
Czy Ty przeczytałeś to, co napisałem na początku czy tylko chcesz się posprzeczać? Uruchom sobie aplikację sprawdź jak działa i się zastanów, czy jest to mój problem, czy programu. Ja GIMPa mogę używać lub nie, mogę głośno mówić o problemach lub mogę się nie odzywać, ale czy to w jakikolwiek sposób zmieni działanie aplikacji? Nie.

Można, tylko, że za jedne płacisz i możesz w jakimś tam zakresie wymagać, natomiast w przypadku bezpłatnego możesz albo używać, albo dać sobie z danym produktem spokój.
Co to za teoria? Na czy to opierasz?

kaktus
24-02-2009, 23:09
Nawet OpenOffice wspierany przez Suna ma ostatnio problemy z kadra:
http://www.komputerwfirmie.pl/itbiznes/1,59368,6311356,Czy_koniec_OpenOffice_jest_bliski_ .html

mpwt
24-02-2009, 23:47
To jest ogólnie bolączka wszystkich programów robionych przez ochotników.

Tia... i co jeszcze?...

Już nie chce w takim razie wiedzieć jakie bolączki ma MS Windows...

JanuszWaw
26-02-2009, 06:24
Wydaje mi się, że nie wszyscy rozumieją ideę opensource...Jest zgłoszone.Przeczytałem Twoją recenzję działalności twórców Gimpa i zastanawiam się o co Ci chodzi ?
Zgłosiłeś, powiedziałeś na tym Forum i ... spoko.
Tam Team Leader (może) to przeczytał, (może) umieścił na liście priorytetów, (może) się tym (kiedyś) zajmie.
Może, bo jest człowiekiem wolnym i robi to co chce. Również w dziedzinie programowania. Bo nie bierze za to pieniedzy ! ;)
Tak się składa, że Gimp w swoim założeniu nie jest programem wyłącznie do obróbki fotografii.
Twoje priorytety (nawet te wg. Ciebie najbardziej uzasadnione) dla twórców mogą znaczyć niewiele.
A nawet jeśli on je oleje to i tak świat ... nie wstrzyma oddechu. A Gimp będzie dalej istniał.
Wrzucenie przez Ciebie info o swoich spostrzeżeniach co do funkcjonalności to jeszcze nie... przyjęcie zlecenia !
Więc pozostaje ... uzbroić się w cierpliwość lub zmienić program ! Co już koledzy zaproponowali !
Pozdrawiam -

Kosti68
26-02-2009, 10:15
Nie jest napewno celem programistow wydawac darmowy program ktory posiadalby wszystkie funkcje takie jak posiada program komercyjny....mijaloby sie to z celem. Darmowe programy sa dla osob ktore chca sobie troche poprobowac z fotografia ( czytaj : typowych amatorow) ....a jesli ktos chce wyciagnac ze zdjecia troche wiecej i ma aspiracje do robienia lepszych fotek, musi otworzyc juz portmonetke i wydac te conajmniej kilkaset zlotych.

mcl
26-02-2009, 15:11
Przeczytałem Twoją recenzję działalności twórców Gimpa i zastanawiam się o co Ci chodzi ?
Chodzi mi o to, że GIMPIe miałem wyższe mniemanie niż tytułowa "zabawka" (tytuł z założenia miał być kontrowersyjny) i zawsze uważałem go za produkt. Moje zdanie dotyczy też oprogramowania OS, które, z złożenia, chyba nigdy nie miało być marną kopią oprogramowania o zamkniętym kodzie.
Jeśli założymy, że GIMP ma tylko istnieć, a to, czy stworzone przez ludzi narzędzia są użyteczne i działają nie ma podstawowego znaczenia, to o czym mamy mówić? Możemy odpowiedzieć na tytułowe pytanie "tak" i szukać innych narzędzi.

wilus
26-02-2009, 16:47
Chodzi mi o to, że GIMPIe miałem wyższe mniemanie niż tytułowa "zabawka"
no to się pomyliłeś
Gimp to nie dość że zabawka to jest nie dopracowana i pewnie nigdy nie będzie nawet w połowie tak poręczny jak produkt Adobe

elix
26-02-2009, 17:01
...Tak się składa, że Gimp w swoim założeniu nie jest programem wyłącznie do obróbki fotografii...

I to jest sedno sprawy. Jeśli spojrzycie na historię rozwoju GIMPa to zauważycie, że wiele funkcji jest rozwijanych, natomiast niewiele z nich jest interesujących/wykorzystywanych przy obróbce fotografii.
Niestety, ale GIMP w przeważającej większości jest wykorzystywany do tworzenia np. layoutów stron internetowych przez domorosłych webmasterów lub tworzenia dziwnych obrazków i to własnie tego typu funkcje są rozwijane szybciej.

Tak więc po prostu brak jest wśród użytkowników GIMPa silnego lobby fotograficznego ;) które napędzało by zmiany interesujące dla nas (jak choćby brak warstw korekcyjnych czy ergonomia pracy)

Z drugiej strony - mam to za darmo, często wystarcza, więc godzę się z niedogodnościami i używam albo rezygnuję i szukam innych narzędzi.

JanuszWaw
26-02-2009, 18:01
...GIMP w przeważającej większości jest wykorzystywany do tworzenia np. layoutów stron internetowych ... brak jest wśród użytkowników GIMPa silnego lobby fotograficznego...Cześć,
Szacunek, bo... nazwałeś rzecz po imieniu ! I trzeba miec tego świadomość !
Do niedawna na GUG (Gimp User Group) można było zobaczyć do czego Gimp jest lub bywał wykorzystywany.
Niestety site już nie istnieje (lub ja go nie mogę znaleźć) :(
Jakkolwiek używam Gimpa to zdaję sobie sprawę z jego ograniczeń. Nie zamierzam go porównywać do Photoshopa.
Mam też inne, komercyjne i legalne edytory graficzne w rodzaju: PE 5, PShPro XI czy NCX 2.
Z drugiej strony nie raz miałem okazję rozmawiać z uzytkownikami np. Photoshop Elements,
którzy zwiedzeni pokrewną nazwą i dużo niższą ceną produktu narzekali na ograniczenia funkcjonalne "Elementów".
No i co można im powiedzieć ? Że cena jest pochodną funkcjonalności ! To przecież banał !
Spotykałem też rzemieślników CS'a, którzy z zadumą pochylali się nad obrazkami z Gimp'a.
IMHO: ważne by narzędzie było dobrze wykorzystywane !
Kończąc: fotografia jest jedynie moim hobby, choć pochłania duże (w mniemaniu Rodziny) pieniądze.
Nawet jeśli pod CS'em jest prościej, szybciej i ładniej to jego cena przekracza poziom akceptowany przeze mnie i moje otoczenie.
A jedynie zakup uzasadniałby jego uzywanie. Więc pozostaję przy Gimpie ! I paru innych wynalazkach !
Pozdrawiam -

kaktus
26-02-2009, 21:29
usuniety fragment - zle przeczytalem poprzedni post

------------------------------------

Gimp jest rozwijany w takim kierunku, w jakim wymaga tego wiekszosc uzytkownikow. Ludzie, ktorzy maja wystarczajaco gruby portfel by kupic sobie aparat z kupa szkiel - i tak kupia inny soft bo wiedza, ze jest lepszy - a studenci tworzacy strony internetowe kupia Gimpa.

Zreszta Gimp zupelnie przez przypadek trafil pod Windowsa, wiec znajac zycie 90% uzytkownikow komputera by do teraz nie slyszalo o nim gdyby nie ten przypadek.

Nie chce mi sie juz dyskutowac odnosnie OpenSource, ale skoro OpenSource to nedzna imitacja platnego oprogramowania, co powiecie na Firefoxa, ktory tak nedznie imituje Internet Explorera? Ot. taki przyklad pierwszy z brzegu....

BolWal
02-03-2009, 13:58
Nie chce mi sie juz dyskutowac odnosnie OpenSource, ale skoro OpenSource to nedzna imitacja platnego oprogramowania, co powiecie na Firefoxa, ktory tak nedznie imituje Internet Explorera? Ot. taki przyklad pierwszy z brzegu....

Firefox jest zupełnie nietrafionym przykladem. Mimo jego bezpłatności producenci zarabiają na nim grubą kasę (dzięki współpracy z Google) i zalezy im na jak najszerszym gronie użytkowników bo przekłada się to bezpośrednio na ich zyski.

W pzypadku Gimpa nie ma takiej zależności.

mpwt
03-03-2009, 15:47
Mimo jego bezpłatności producenci zarabiają na nim grubą kasę (dzięki współpracy z Google) i zalezy im na jak najszerszym gronie użytkowników bo przekłada się to bezpośrednio na ich zyski.

Jedna drobna uwaga. Nie producenci a Fundacja Mozilla (przy pomocy Mozilla Corporation) i chodzi nie o zarabianie a wspieranie finansowo całego projektu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fundacja_Mozilla
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mozilla_Corporation