peludito
19-02-2009, 02:36
Hej.
Połasiłem się na stary model Sigmy, oznaczenie chyba AFS - zależało mi na jasnym zoomie po taniości;). Tę akurat wyhaczyłem za niecałe 400pln na allegro i myślę, że dokładnie tyle byłaby warta - plusy za dużą dziurkę na całej długości, dość ładny rysunek, szybką pracę af i solidne wykonanie, minusy za akceptowalną ostrość dopiero od jakiejś f:4 (zwłaszcza przy długim końcu), dość toporną pracę pierścienia zooma no i FF na jakieś 1,5cm, zwłaszcza przy skrajnych ogniskowych. Powiedzmy, że z wadami się liczyłem, zalety znałem. Ogólnie dziwne szkło, ale do rzeczy.
Ze szkiełkiem dzieje się dziwna i niedobra sprawa. Jeżeli próbuję złapać ostrość na czymś, co znajduje się zbyt blisko - mechanizm af osiąga koniec skali i zaczyna wk..wiająco terkotać. Pomaga złapanie ostrości na dalszym obiekcie - coś tam zaskakuje i dalej af pracuje normalnie. W drugą stronę, czyli w przypadku, gdy mechanizm af poleci na maksa w drugą stronę chyba jest to samo. No i teraz takie pytanie - czy ktoś z Was spotkał się z taką nędzą? Odpowiem sobie sam - to pewnie oznacza, że wyrobiły się jakieś zębatki. Stawiam na siłowe kręcenie pierścieniem ostrości na załączonym af w body albo (prędzej) przytrzymywanie pierścienia przy włączonym trybie AF na ciele (jak wspomniałem af żwawo reaguje, a to w końcu bodajże 13 szkieł, w sumie z pół kilo i miło szarpie jak rusznica;). Szkło ma swoje lata i nie jest super wychuchane, więc może mu coś dolegać. Czy to grozi rychłym końcem szkła, czy mam się przyzwyczaić i da się z tym żyć? Macie jakieś doświadczenia w takim temacie??
PS.
Co prawda sprzedawca z chęcią poszedłby na zwrot sałaty - jest uczciwy, wiarygodny i sprawdził obiektyw tylko pobieżnie przed sprzedażą. Okazało się, że wbił to cudo w kasę fiskalną a ja wypirzyłem pudełko ze ścinkami gazet do śmieci, podobno tam znajdował się paragon i jest problem... shit... więc godzę się z myślą, że ożeniłem się z tą "biedną, chorą Sigmą";)
Połasiłem się na stary model Sigmy, oznaczenie chyba AFS - zależało mi na jasnym zoomie po taniości;). Tę akurat wyhaczyłem za niecałe 400pln na allegro i myślę, że dokładnie tyle byłaby warta - plusy za dużą dziurkę na całej długości, dość ładny rysunek, szybką pracę af i solidne wykonanie, minusy za akceptowalną ostrość dopiero od jakiejś f:4 (zwłaszcza przy długim końcu), dość toporną pracę pierścienia zooma no i FF na jakieś 1,5cm, zwłaszcza przy skrajnych ogniskowych. Powiedzmy, że z wadami się liczyłem, zalety znałem. Ogólnie dziwne szkło, ale do rzeczy.
Ze szkiełkiem dzieje się dziwna i niedobra sprawa. Jeżeli próbuję złapać ostrość na czymś, co znajduje się zbyt blisko - mechanizm af osiąga koniec skali i zaczyna wk..wiająco terkotać. Pomaga złapanie ostrości na dalszym obiekcie - coś tam zaskakuje i dalej af pracuje normalnie. W drugą stronę, czyli w przypadku, gdy mechanizm af poleci na maksa w drugą stronę chyba jest to samo. No i teraz takie pytanie - czy ktoś z Was spotkał się z taką nędzą? Odpowiem sobie sam - to pewnie oznacza, że wyrobiły się jakieś zębatki. Stawiam na siłowe kręcenie pierścieniem ostrości na załączonym af w body albo (prędzej) przytrzymywanie pierścienia przy włączonym trybie AF na ciele (jak wspomniałem af żwawo reaguje, a to w końcu bodajże 13 szkieł, w sumie z pół kilo i miło szarpie jak rusznica;). Szkło ma swoje lata i nie jest super wychuchane, więc może mu coś dolegać. Czy to grozi rychłym końcem szkła, czy mam się przyzwyczaić i da się z tym żyć? Macie jakieś doświadczenia w takim temacie??
PS.
Co prawda sprzedawca z chęcią poszedłby na zwrot sałaty - jest uczciwy, wiarygodny i sprawdził obiektyw tylko pobieżnie przed sprzedażą. Okazało się, że wbił to cudo w kasę fiskalną a ja wypirzyłem pudełko ze ścinkami gazet do śmieci, podobno tam znajdował się paragon i jest problem... shit... więc godzę się z myślą, że ożeniłem się z tą "biedną, chorą Sigmą";)