PDA

Zobacz pełną wersję : Mania używania najniższej wartości przysłony



prz3mo
16-02-2009, 10:55
Złapałem się na tym, że od jakiegoś czasu notorycznie ustawiałem same niskie wartości przysłon w fotografii portretowej czy tzw. rodzinnej. Właściwie poza krajobrazem bardzo często ustawiałem najniższą wartość f danego szkła.
Oglądając zdjęcia na forum, zauważam, że nie tylko ja mam/miałem taką manię. Gro zdjęć, gdzie aż prosi się o większą są jednak robione z bardzo małą głębią. Portrety, gdzie jedno oko jest ostre i właściwie nic poza nim to już norma.
Nie wiem z czego to wynika czy z owczego pędu do pokazania jak to sprzęt generuje papierową głebię, czy może z nadarzającej się okazji do "przetestowania" danego szkła jak zachowuje się na "pełnej dziurze"....
Tak czy siak ja mam zamiar się z tej fobii wyleczyć bo doszedłem do wniosku (trochę poźno), że do niczego dobrego to nie prowadzi, a zdjęcia stają się wręcz monotematyczne.
Co o tym sądzicie? Też tak macie? :-P

wilk325
16-02-2009, 11:04
Długi czas też tak miałem, ale od kiedy poszedłem na kurs do Jacka i zacząłem regularnie chodzić do studia to przestałem używać niskich wartości przesłon. Stało się to zupełnie niezależne ode mnie, a od warunków technicznych ( moc lamp i czas synchronizacji błysku ). Teraz najczęściej jest to wartość f/4, choć i na tej wartości przesłony przy FX głębia jest bardzo mała i często dalej występuje "problem jednego oka".

hicks
16-02-2009, 11:54
Mi powoli przechodzi dla portretu (w sensie twarz lub troszke szerej) to f5,6 w zupelnosci mi wystarcza i tak tlo bedzie rozmyte i przy okazji mniej problemu z poruszeniem modela i wyjscia poza GO. Dla calej sylwetki to i owszem lubie otworzyc aby miec rozmyte tlo.

autograf
16-02-2009, 12:01
Niektórzy z innych powodów używają małych przysłon. I nie chodzi tu o GO lecz o gorsze/słabsze warunki (światło).

Valdek_Tychy
16-02-2009, 12:02
Bo od czasu pokazania się na rynku Tamrona 28-75 a potem 17-50 nastąpiła mania fotografowania z przysłoną 2,8 a wszystko co powyżej to ciemność nad ciemnościami.Wszelkie próby jakości obiektywu dotyczą f/2,8 i tylko na podstawie tej przyslony można określić czy obiektyw to mydło czy żyleta.W zasadzie producenci mogliby produkować obiektywy ze stałym światłem 2,8 z pominienciem pozostałych przysłon.Pamiętam czasy kiedy fotografowało się tylko lustrzankami bez AF (tak,tak to prawda,to było w czasach kiedy telewizory nie miały jeszcze pilotów)gdzie taką magiczną wartością przysłony było 5,6 przy której najlepiej "wychodziły" portrety,kotlety i krajobrazy.

prz3mo
16-02-2009, 12:03
Długi czas też tak miałem, ale od kiedy poszedłem na kurs do Jacka i zacząłem regularnie chodzić do studia to przestałem używać niskich wartości przesłon. Stało się to zupełnie niezależne ode mnie, a od warunków technicznych ( moc lamp i czas synchronizacji błysku ). Teraz najczęściej jest to wartość f/4, choć i na tej wartości przesłony przy FX głębia jest bardzo mała i często dalej występuje "problem jednego oka".

A propo, ostatnio przeglądałem sobie jedną z mądrych książek o fotografii, które stoją u mnie na półce, a z których żadna nie została przeze mnie w całości przeczytana i co widzę ? Otóż autor do portretu używa i poleca... f8. Aż mnie zamurowało, przewertowałem jednak net i okazało się, że w sumie to nic dziwnego.
Oczywiście wiadomo, że zależy to od ogniskowej, odległości etc... ale to były portrety z szkła bodajże ok 80mm z niewielkiej odległości.

Przypadłby mi się taki kurs, niestety w moich rejonach nic takiego nie jest organizowane :(

wilk325
16-02-2009, 12:12
Przypadłby mi się taki kurs, niestety w moich rejonach nic takiego nie jest organizowane :(

Trochę wolnego czasu i chęci oraz kawałek drogi. Podepnij się pod jakąś grupę. Takie kursy organizuje Piotr w Łodzi i Jacek w Bydgoszczy.

prz3mo
16-02-2009, 12:22
Trochę wolnego czasu i chęci oraz kawałek drogi. Podepnij się pod jakąś grupę. Takie kursy organizuje Piotr w Łodzi i Jacek w Bydgoszczy.

Nom, do Bydgoszczy nie byłoby jeszcze tak źle... Tylko do tego dochodzi nocleg pewnie gdzieś, etc... a to już koszty, na które obecnie sobie pozwolić nie mogę. Ale może za jakiś czas :)

wilk325
16-02-2009, 12:34
Tylko do tego dochodzi nocleg pewnie gdzieś, etc... a to już koszty, na które obecnie sobie pozwolić nie mogę

Z tym to nie ma problemu, jakieś miejsce się u mnie znajdzie i pogadać przy kawie też będzie miło.

akustyk
16-02-2009, 12:55
nie mam tak. ale ja jestem raczej outdoor-owy niz indoor-owy. lub tez, mowiac wprost: landszafciarz.
u mnie 90% zdjec to jest f/8.0 i coco jumbo i do przodu ;) bo mniej nie musze a wiecej nie ma koniecznosci ;)


ale swoja droga, to dorzuce jedno do diagnozy problemu: dawniej, kiedy fotografia jeszcze byla na filmie
albo na dupnych matrycach, w swietle zastanym focilo sie na otwartych przeslonach po to, zeby przy wybranym
niskim ISO (ze wzgledu na ziarno/szumy) miec odpowiednio krotkie czasy. dzisiaj to juz przestaje obowiazywac,
ale przyzwyczajenie pozostalo...

Kaleid
16-02-2009, 13:45
Co o tym sądzicie? Też tak macie? :-P

Plastyka chłopie...plastyka :)

prz3mo
16-02-2009, 13:53
Z tym to nie ma problemu, jakieś miejsce się u mnie znajdzie i pogadać przy kawie też będzie miło.

O proszę, dzięki za zaproszenie :) Jakby co będę miał na uwadze :) Miło by było się spotkać, a przy okazji czegoś ciekawego się dowiedzieć na takim kursie.


Plastyka chłopie...plastyka :)

hehehehe... tia :-D

Yanluk
16-02-2009, 13:59
I ja przez pewien okres tez ustwialem jak najnizsza. Ale ostatnimi czasy "wychodze z domu" z f/4 i pozniej w miare potrzeby (to dla szkielka 2.8), dla 50 najczesciej zaczynam od 2.8 i raczej idzie w gore niz w dol (zawsze jest z filmem 400), a co do tele no to tutaj staram sie przymykac jak najbardziej ze wzgledu na mydlo.

ropusz
16-02-2009, 14:00
Ja myślę, że problem się bierze z tego, że sporo zdjęć portretowych robi się we wnętrzach, gdzie mało światła i ci co unikają flasha muszą robić zdjęcia przy f/2.8 albo niższym.

Yanluk
16-02-2009, 14:09
Ja myślę, że problem się bierze z tego, że sporo zdjęć portretowych robi się we wnętrzach, gdzie mało światła i Ci co unikają flasha muszą robić zdjęcia przy f/2.8 albo niższym.

Jest w tym pewnie troche racji, ale wedlug mnie to dodac jeszcze trzeba ze duzo ludzi sie boi podniesc iso ponad 100/200 bo SZUM i wogole za moment wszyscy umrzemy, a ja ostatnio dosc czesto operuje w przedziale 400-800 i nawet jak na D80 jestem zadowolony. Chyba powoli przechodzi mi szumofobia. A z tele to praktycznie ISO to zawsze minimim 400, no chyba ze jest mnostwo swiatla.

Po prostu zmeczylem sie nie trafionymi zdjeciami ze wzgledu na za bardzo otwarta przeslone, wole troche przymknac i miec wiekszy margines bledu.

akustyk
16-02-2009, 15:10
Jest w tym pewnie troche racji, ale wedlug mnie to dodac jeszcze trzeba ze duzo ludzi sie boi podniesc iso ponad 100/200 bo SZUM i wogole za moment wszyscy umrzemy, a ja ostatnio dosc czesto operuje w przedziale 400-800 i nawet jak na D80 jestem zadowolony. Chyba powoli przechodzi mi szumofobia. A z tele to praktycznie ISO to zawsze minimim 400, no chyba ze jest mnostwo swiatla.

Po prostu zmeczylem sie nie trafionymi zdjeciami ze wzgledu na za bardzo otwarta przeslone, wole troche przymknac i miec wiekszy margines bledu.

:)
kiedys, kiedy jeszcze Polske porastaly glebokie i niedostepne bory a slowianscy woje wyruszali na koniach
na zachod, by prac germanskich oprawcow, gwalcic ich kury i krasc ich kobiety (albo jakos tak), fotografowie
korzystali z takiego, zapomnianego dzis niemal, urzadzenia, o nazwie statyw. w erze cyfrografii przyrzad ten
jest wyjatkowo passe, ale okazuje sie, ze potrafi duzo pomoc ;)


a ISO 800 z D90... to jest jakos, nie jakosc :) i nie chodzi o szumofobie tylko po prostu o wydruk 20x30 cm ;)

ttb
17-02-2009, 01:24
na tą straszną chorobe proponuje kupic jakies ciemne szkielka, a jasne opylic by nie kusiły:)

mjr
17-02-2009, 12:21
prz3mo, to ja opisze przykład z wczoraj wieczora.
Zmobilizowaliśmy się z żoną bym wykonał serię zdjęć do paszportu dla dzieci.
Jedna ma ponad 3,5 roku, a druga 11 miesięcy.
Na początek chciałem wykonać to 70-200/2.8 .... ale jak zapiąłem to widziałem tylko przerażenie w oczach (pewnie największe w swoich).
Tak więc zapiąłem 50/1.8.
Co by nie męczyć się ustawiłem f: 2.0 i czas 1/90sek.
Pstryknąłem z kilkanaście zdjęć, bo dzieci to "małe świderki".
Do komputera i ... załamanie.
Na jaką CHOLERĘ mi taka głębia, jak za okiem już ucha nie widać :!: :!: :!:
I przyszło otrzeźwienie.

Przypomniałem sobie słowa ojca, jak uczył mnie fotografować Zenitem: "Najlepsza przesłona to f:5.6"
Tak też wykonałem ..... i od razu dużo dużo lepiej.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://g.imageshack.us/img242/dsc3983ha8.jpg/1/)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://g.imageshack.us/img371/dsc3997sn7.jpg/1/)

segl
17-02-2009, 12:30
ja w studio jade na f 7.1 - 11 ale czasami pokusi mnie 2-2.5

ozzy
17-02-2009, 14:27
mjr- przyjmą Ci te zdjęcia do paszportu?
bo kolory to masz pojechane zdrowo a i oświetlenie jest dalekie od jednolitego.

akustyk
17-02-2009, 14:51
mjr- przyjmą Ci te zdjęcia do paszportu?
bo kolory to masz pojechane zdrowo a i oświetlenie jest dalekie od jednolitego.

wiesz... to nie jest tak, ze male dziecko to sie swobodnie fotografuje.
a z Twojego komentarza wnioskuje, ze nie zdarzylo Ci sie robic takich
zdjec i poczuc dumy i rozpierajacej radosci, gdy w kadrze udalo sie
zarejestrowac cos co z grubsza (i tu granice tolerancji sa naprawde
duze) da sie zakwalifikowac jako ujecie glowy. o takich rzeczach jak
ustawienie swiatla to... nie ma czasu myslec ;)

to jest wojna, a nie zabawa :)

mihow
17-02-2009, 15:02
Złapałem się na tym, że od jakiegoś czasu notorycznie ustawiałem same niskie wartości przysłon w fotografii portretowej czy tzw. rodzinnej. Właściwie poza krajobrazem bardzo często ustawiałem najniższą wartość f danego szkła.
Oglądając zdjęcia na forum, zauważam, że nie tylko ja mam/miałem taką manię. Gro zdjęć, gdzie aż prosi się o większą są jednak robione z bardzo małą głębią. Portrety, gdzie jedno oko jest ostre i właściwie nic poza nim to już norma.
Nie wiem z czego to wynika czy z owczego pędu do pokazania jak to sprzęt generuje papierową głebię, czy może z nadarzającej się okazji do "przetestowania" danego szkła jak zachowuje się na "pełnej dziurze"....
Tak czy siak ja mam zamiar się z tej fobii wyleczyć bo doszedłem do wniosku (trochę poźno), że do niczego dobrego to nie prowadzi, a zdjęcia stają się wręcz monotematyczne.
Co o tym sądzicie? Też tak macie? :-P

Uważam, że wszystko zależy od danej sytuacji. Ja na przykład używam najniższych wartości przysłony wtedy, gdy zależy mi na jak największej ilości światła zastanego np. podczas zdjęć w mieszkaniu lub kościele.
Gdy już założę lampę to najniższa wartość przysłony ma mniejsze znaczenie. Może okaże się to błędem, ale dla mnie GO nie ma tak wielkiego znaczenia - bardziej zależy mi na świetle...

Ktoś wcześniej napisał, że utarło się, że szkło ze światłem powyżej 2.8 to już lipa totalna i syf. Niestety tak jest i wiele osób tak twierdzi (głównie niedoświadczonych). Trzeba niestety pamiętać o tym, że mała wartość przysłony to nie tylko więcej światła, ale także mniejsza GO i bardziej poruszone zdjęcia...

mjr
17-02-2009, 15:04
ozzy, specjalnie zrobiłem na jasnym ale nie białym tle bo przepis mówi:
11. Zdjęcia dzieci
Przy fotografiach dzieci należy zwrócić szczególną uwagę na to, aby:
- tło zdjęcia było jednorodne i jasne (bez innych osób w kadrze) podczas wykonywania zdjęcia,
- dziecko musi mieć zamknięte usta, twarz dziecka nie była zasłonięta,
- na fotografii dziecko nie może mieć dodatkowych przedmiotów przy twarzy (np. zabawka).
Ważne !!
Dzieci do piątego roku życia nie wymagają zdjęć zawierających cechy biometryczne.
Dopuszczalne są odstępstwa od określonych powyżej zaleceń.

glenio
17-02-2009, 15:21
Trzeba niestety pamiętać o tym, że mała wartość przysłony to nie tylko więcej światła, ale także mniejsza GO i bardziej poruszone zdjęcia...

Zawsze myślałem, że mała wartość przysłony, czyli duża dziura, daje krótsze czasy, a zatem mniej poruszone zdjęcia... Cóż - każdy dzień - nowe doświadczenie.

ozzy
17-02-2009, 15:35
ozzy, specjalnie zrobiłem na jasnym ale nie białym tle bo przepis mówi:
11. Zdjęcia dzieci
Przy fotografiach dzieci należy zwrócić szczególną uwagę na to, aby:
- tło zdjęcia było jednorodne i jasne (bez innych osób w kadrze) podczas wykonywania zdjęcia,
- dziecko musi mieć zamknięte usta, twarz dziecka nie była zasłonięta,
- na fotografii dziecko nie może mieć dodatkowych przedmiotów przy twarzy (np. zabawka).
Ważne !!
Dzieci do piątego roku życia nie wymagają zdjęć zawierających cechy biometryczne.
Dopuszczalne są odstępstwa od określonych powyżej zaleceń.

spoko, ja nie mówię, że masz mieć białe tło, tylko że w Twoich zdjęciach nie jest ono jednolite :) i że masz rozjechane kolory.


wiesz... to nie jest tak, ze male dziecko to sie swobodnie fotografuje.
a z Twojego komentarza wnioskuje, ze nie zdarzylo Ci sie robic takich
zdjec i poczuc dumy i rozpierajacej radosci, gdy w kadrze udalo sie
zarejestrowac cos co z grubsza (i tu granice tolerancji sa naprawde
duze) da sie zakwalifikowac jako ujecie glowy. o takich rzeczach jak
ustawienie swiatla to... nie ma czasu myslec
to jest wojna, a nie zabawa.
No i co?
Ja tylko mówię, że tło nie jest jednolite a kolory są rozjechane. W dodatku mogłoby być trochę jaśniej, bo oczy są w cieniu. To jest komentarz czysto techniczny a o dumie będziesz mógł opowiadać celnikowi, jak się doczepi ;) albo Pani w paszportowym, jak nie będzie chciała przyjąć zdjęcia.
Bo mi to wsio ryba :)

bombel
17-02-2009, 16:13
o takich rzeczach jak
ustawienie swiatla to... nie ma czasu myslec ;)

to jest wojna, a nie zabawa :)

Wojna wojną, ale światło, to sobie ustawiasz wcześniej. Przecież nie musisz ustawiać tego na bieżąco, podczas polowań.

A jeśli już, to mam nadzieję, że nie dasz do paszportu tego zdjęcia, które pokazałeś.

Uwaga - ja go nie chcę obrabiać, bo jest ciężkie do obróbki (płaskie, źle naświetlone, za czerwone i ogólnie mówiąc nie za bardzo - ale rozumiem, że lepiej się nie dało). Ja tylko chcę pokazać, że jak na zdjęcie do paszportu, to jest 'ciut' za ciemne. :)

http://i44.tinypic.com/2m66h09.jpg

Michał Jędrak
17-02-2009, 17:52
A ja jestem miłośnikiem przysłony f8 w prawie wszystkich sytuacjach. Powyżej już traci się na rozdzielczości obiektywu a poniżej często jest za mała głębia. Jednak, gdy robię portrety to lubię skierowywać uwagę na oczy i mieć już rozmazane uszy. Przy ogniskowej 150mm wystarczy do tego f4. Bardzo, bardzo rzadko używam przysłon powyżej f11. W sumie tylko wtedy jak robię dokumentację swoich elektronicznych 'wynalazków' i muszę mieć więcej rzeczy ostrych naraz.

mjr
17-02-2009, 22:44
bombel, spoko przekonamy się czy przyjmą.
Jak nie to wykonam na białym tle z lampą i jeszcze raz wywołam
Dam znać na tym wątku co mi powiedzieli w urzędzie.
:)

robin102
17-02-2009, 22:54
A zdjęć ślubnych to już w ogóle według niektórych na wyższej f niż 1,4 nie można robić :mrgreen:
A ja lubię bardzo f4, i to na jasnych stałkach :)

bombel
18-02-2009, 00:18
Jeśli już wziąłem udział tym wątku, to też się wypowiem na temat przysłony... W sumie, to też na swoim Nikkorze 12-24 DX rzadko używam większej dziury niż f = 4.

velaskez
18-02-2009, 00:36
Wiecie co? Jak tak was czytam to przypomina mi się cytat z Czornego...

"Jest kwestią sporną i dzielącą społeczeństwo użytkowników 18-55 czy lepsza jest przysłona 8, czy jedenaście. Kolejne dziesiątki testów nie są puki co w stanie rozwikłać tej zagadki. Należy unikać przysłony 5,6 - już lepiej użyć 6,3 lub 4,5 - choć 7.1 też jest niczego sobie (oczywiście przy 8 nie istnieje). Przysłony 13,14 mają wielu zwolenników i wielu wrogów, acz tych pierwszych zdecydowanie więcej. 22 ma w pewnych kręgach opinie przynoszącej szczęście. Reszta przysłon jest nudna i nie budzi emocji..."

Piotr.S
18-02-2009, 18:34
Czytam i czytam - i z każdym zdaniem mniej o "chwili", "nastroju", "magii" - to portal fotograficzny chyba? OK - techniczna doskonałeść szkieł (przysłona) ma znaczenie - czasami - i tylko czasami. Inaczej - czasami (rzadko) robimy świetne fotki. Tylko tak się składa, że w takich wyjatkowych chwilach - perfekcja naszego sprzętu jest zdecydowanie drugoplanowa. Poprostu trafiamy na czas, wyczuwamy odpowiedni moment - lub "bozia nam sprzyja" - a to co mamy akurat "pod ręką" by pstryknąć - kogo to obchodzi?

RBT
18-02-2009, 22:55
...Gro zdjęć, gdzie aż prosi się o większą są jednak robione z bardzo małą głębią. Portrety, gdzie jedno oko jest ostre i właściwie nic poza nim to już norma.
Nie wiem z czego to wynika czy z owczego pędu do pokazania jak to sprzęt generuje papierową głebię, czy może z nadarzającej się okazji do "przetestowania" danego szkła jak zachowuje się na "pełnej dziurze"... :-P

Chyba masz rację. Pomijając sytuacje "stanu wyższej konieczności", gdy musimy pogodzić się ze zbyt małą GO, bo brakuje światła, a trzeba utrzymać czas, taki styl pracy jest często przyjmowany bez żadnego usprawiedliwienia i potrzeby. Myślę, że niedługo zacznie nawet obowiązywać niczym dogmat. Tak, jak to już stało się to z tzw. światłem zastanym. Wielu w takim świetle fotografuje zawsze, nawet wtedy gdy jest ono zupełnie nieodpowiednie. No, ale przecież brzydzimy się światłem sztucznym, jest takie nienaturalne...
No, i ta duża GO, zupełnie jak z DX,a...

wigi
19-02-2009, 10:01
A ja lubię przeginać w drugą stronę - bardzo często używam przysłon z przedziału 16 - 22... tyle, że tak jest przy zdjęciach makro :D
Ale w portrecie, na przykład, to już nie wyborażam sobie takich przysłon ;)

arachiusz
20-02-2009, 11:18
mnie 11-16 do makro , i w innych przypadkach 3,5-4

Rycerz
20-02-2009, 11:57
a później narzekania że tylko jedno oko ostre ;)
ale ja też zaczynam sie przekonywac, że są świetne sytuacje które wręcz przymuszają do stosowania najlepszych przysłon 5,6-8-11 i efekty są super...

adrian
20-02-2009, 12:07
1.4 - 1.8 = ahtystyczne zdjęcia.

elanek
20-02-2009, 13:12
1.4 rzadko - ale 2.2, 2,5 już często - podoba mi się. Czasem pomaga gdy kadr spieprzony.
landszafty jak wszyscy

sokrates
20-02-2009, 14:08
bardzo rzadko używam w swoim Nikkorze 17-55 przesłoy poniżej F4. W domu jak odbijam od sufitu światło lampy to ustawiam ISO400 i F4 - czasy w zależnosci od sytuacji i ogniskowej od 1/40 - 1/100. Na dworze natomiast "króluje" f5,6. Owszem są sytuacje wymagające 2,8 czy tam f11 - ale to jest margines.

fafniak
27-02-2009, 13:36
cholera - odkad mam 85 1.4 - to wlasnie bezsensu staram sie tylko na tej przeslonie "robic" - idiotyczne - staram sie z tym "walczyc" :)

Dark
28-02-2009, 15:28
f1.4, 1.8, 2.8...? Wariaci, mi zdarzało się robić na f45 (da się tyle wycisnąć ze 105tki) :mrgreen:

Osobiście preferuję f14-f25 - makro. Do krajobrazu f8. 2.8 tylko gdy nie chcę błyskać lampą w ciemnych pomieszczeniach i to przy "typowych pstrykadłach".

GrzesiekH
28-02-2009, 16:18
chyba najgorzej o przysłonach 1.4 itp najbardziej krytycznie wypowiadają się ci którzy nie potrafią z nich korzystać lub możliwości kończą się im na 18mm f3.5

Nikuś
28-02-2009, 16:29
chyba najgorzej o przysłonach 1.4 itp najbardziej krytycznie wypowiadają się ci którzy nie potrafią z nich korzystać lub możliwości kończą się im na 18mm f3.5

Dokładnie:)

Mania? Jak zwał, tak zwał.. Tu przeca sami maniacy ;)
Ja lubie uzywac największych dziur 1,4 - 2,2.. zalezy jaka odłeglośc od fotografowanego obiektu.
Dla mnie przy papierowej GO też wychodzą ładne portretowe zdjęcia, a podwyższac f to przy makro, w studio, krajobrazy albo jak ktoś kiedyś napisał w książce wtedy kiedy fotografowany obiekt jest blisko tła i "kogo to obchodzi" jaka jest przysłona, a może byc wieksza "na zyletkę" i czas pozwala na zrobienie nieporuszonego zdjęcia ( albo statyw)

.

Seeker
01-03-2009, 15:01
Ja gupi zawsze myslalem, ze GO jest jednym ze srodkow wyrazu,
a tymczasem okazuje sie co innego...

rabijki
01-03-2009, 17:57
a ja zawsze opierajac sie na madrych ksiazkach myslalem ze technicy robia maksymalna dziure jak najwieksza zeby wczesniej osiagnac maksymalna jakosc ( zwykle 2-3 przymkniec przyslony). nie rozumiem po co bez potrzeby wpadac w taka szufladke malej dziury???
olo

RBT
01-03-2009, 20:07
chyba najgorzej o przysłonach 1.4 itp najbardziej krytycznie wypowiadają się ci którzy nie potrafią z nich korzystać lub możliwości kończą się im na 18mm f3.5
Tacy zapewne też są, ale nie zapominajmy, że wielu fotografów ma zainteresowania fotograficzne (lub pracę) wykraczające poza ramy jedynie słusznego f 1,4 i wymagające używania większych przysłon np. 128. Czy nie możemy mieć swojego spojrzenia na sprawę tylko dlatego, że innym możliwości kończą się na f 22?

Nikuś
01-03-2009, 22:18
Tacy zapewne też są, ale nie zapominajmy, że wielu fotografów ma zainteresowania fotograficzne (lub pracę) wykraczające poza ramy jedynie słusznego f 1,4 i wymagające używania większych przysłon np. 128. Czy nie możemy mieć swojego spojrzenia na sprawę tylko dlatego, że innym możliwości kończą się na f 22?

1.4 jedynie słuszny? Żyjemy w wolnym kraju i jest wybór ale czasem otwórzmy się maksymalnie! ;) i niewykpiwajmy(tytuł wątku) papierowej GO, bo pięknie potrafi zadziałac
Troche szacunku dla porywajacych się na okiełznanie sprzętu przy delirium, kiedy pstrykają na f1.4 na czasach poniżej 1/30 sek ;)

.

hobbits
04-03-2009, 15:52
bardzo rzadko używam w swoim Nikkorze 17-55 przesłoy poniżej F4. W domu jak odbijam od sufitu światło lampy to ustawiam ISO400 i F4 - czasy w zależnosci od sytuacji i ogniskowej od 1/40 - 1/100. Na dworze natomiast "króluje" f5,6. Owszem są sytuacje wymagające 2,8 czy tam f11 - ale to jest margines.

Sokrates, zawsze myślałem, że po to się kupuje N17-55, żeby mieć dużo światła, a tymczasem piszesz, że używasz f4 lub węziej... To co takiego daje ten obiektyw w porównaniu do kita? Jak to oceniasz Ty i inni? A może to jest głupie pytanie...?

mpwt
04-03-2009, 15:53
Jak to oceniasz Ty i inni? A może to jest głupie pytanie...?

Porównaj ostrość przymkniętego obiektywu f2.8 o jedną działkę (f4) do pełnej dziury kita i sam się przekonaj :D

hobbits
04-03-2009, 16:39
Porównaj ostrość przymkniętego obiektywu f2.8 o jedną działkę (f4) do pełnej dziury kita i sam się przekonaj :D

Jakbym dysponował N17-55/f2.8, to bym sobie zrobił porównanie, ale nie mam, dlatego zapytałem :)
Jasne, że mogę sobie poszukać zdjęć z niego i z kita, ale do porównania chciałbym mieć te same kadry...

Więc?

wigi
04-03-2009, 17:31
Porównaj ostrość przymkniętego obiektywu f2.8 o jedną działkę (f4) do pełnej dziury kita i sam się przekonaj :D
Ostrość to nie wszystko, dochodzi lepsza plastyka i kolorystyka zdjęć - miałem kita i jak przesiadłem się na 17-55, to odczułem wyraźną różnicę w tym względzie :)

mpwt
04-03-2009, 17:39
Ostrość to nie wszystko, dochodzi lepsza plastyka i kolorystyka zdjęć - miałem kita i jak przesiadłem się na 17-55, to odczułem wyraźną różnicę w tym względzie :)

Toś ja wiem, że ostrość to nie wszystko... ale to tylko jeden z przykładów.


Jakbym dysponował N17-55/f2.8, to bym sobie zrobił porównanie, ale nie mam, dlatego zapytałem :)
Jasne, że mogę sobie poszukać zdjęć z niego i z kita, ale do porównania chciałbym mieć te same kadry...

Więc?

A testy obiektywów są optyczne.pl. Możesz porównać tam ciemnie szkła z jasnymi i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Poza tym szkło szkłu nie równe.

velaskez
04-03-2009, 18:48
Ostrość to nie wszystko, dochodzi lepsza plastyka i kolorystyka zdjęć - miałem kita i jak przesiadłem się na 17-55, to odczułem wyraźną różnicę w tym względzie :)

Kurde, ciągle ta plastyka i plastyka. W ogóle w czym ona jest mierzalna? Jednostki? Plastyki nikt nie widział, i dla każdego to co innego...

hobbits
05-03-2009, 10:07
A testy obiektywów są optyczne.pl. Możesz porównać tam ciemnie szkła z jasnymi i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Poza tym szkło szkle nie równe.

Akurat N17-55/2.8 tam nie ma. Przynajmniej nie dało się go przed chwilą znaleźć, może był i znikł :) Ale na poważnie, wiem, że mogę poczytać testy itd, ale to, co chyba najbardziej przekonuje, to 2 te same ujęcia z różnymi obiektywami na tej samej przesłonie... Zdaję sobie sprawę, że jasny obiektyw będzie na tej samej przysłonie ostrzejszy, tylko jak bardzo to widać na zdjęciach? Pewnie podobnie jest z innymi zniekształceniami obrazu...


Kurde, ciągle ta plastyka i plastyka. W ogóle w czym ona jest mierzalna? Jednostki? Plastyki nikt nie widział, i dla każdego to co innego...

"Ja wiedziałem, że tak będzie" :)
Jak tylko pojawiło się hasło N17-55/2.8, to czekałem, kiedy ktoś napisze, że ma on lepszą plastykę ;)

wigi
05-03-2009, 10:35
"Ja wiedziałem, że tak będzie" :)
Jak tylko pojawiło się hasło N17-55/2.8, to czekałem, kiedy ktoś napisze, że ma on lepszą plastykę ;)

Bo ma lepszą plastykę :)
Jeśli nie robiłeś zdjęć tym obiektywem bezpośrednio po używaniu kita, to nie załapiesz o co chodzi (też tak miałem, póki tego nie zrobiłem). 17-55 generuje dużo przyjemniejsze w odbiorze obrazki od kita, jakby pełniejsze i głębsze, bardziej nasycone, choć pod względem ostrości są bardzo podbne.

mpwt
05-03-2009, 11:27
Akurat N17-55/2.8 tam nie ma.

Ale są inne jasne. Stałoogniskowe, zmiennoogniskowe. Porównaj. Na koniec masz zdjęcia tych samych motywów różnymi obiektywami. Trzeba tylko chcieć poszukać :p

Ale jak nie widzisz różnicy i potrzeby aby posiadać jasne szkło to szkoda kasy na to :D

dareknik
05-03-2009, 13:32
Około 3 lat temu miałem obiektyw Nikona 18-55 kitowy i po roku zamieniłem go na 17-55/2.8. Czytałem forum i kłótnie o to który jest lepszy, ten czy tamten. Ja postanowiłem zrobić sobie żarcik ze Szwagra (też fotografuje) nic Mu nie mówiąc o zakupie. Kupiłem 17-55/2.8 i zrobiłem kilka zdjęć z córką w plenerze i mu pokazałem te zdjęcia. Oglądał długo i widziałem że go trochę przytkało, w końcu powiedział że niezłe zdjęcia i zapytał jak ustawiałem parametry że tak wyszło ładnie na tym N18-55/3.5-5.6.

hedgehog
05-03-2009, 14:01
Oglądał długo i widziałem że go trochę przytkało, w końcu powiedział że niezłe zdjęcia i zapytał jak ustawiałem parametry że tak wyszło ładnie na tym N18-55/3.5-5.6.

Ditto! Właśnie w tym rzecz ma się cała. Dobra fota obroni się zrobiona nawet komórką. Gówniana - nie obroni się wcale. Nawet zrobiona Summicronem czy innym wypasem.

Tak na końcu to i tak nie ma znaczenia, czym się robi. Ważne, co wychodzi i czy ma to sens.

mpwt
05-03-2009, 14:35
Ditto! Właśnie w tym rzecz ma się cała.

Nie wiem czy go dobrze go zrozumiałeś :D



Tak na końcu to i tak nie ma znaczenia, czym się robi. Ważne, co wychodzi i czy ma to sens.

Czy tak jest do końca?

hedgehog
05-03-2009, 14:39
Nie wiem czy go dobrze go zrozumiałeś :D

W ten sposób to odebrałem. Zrozumiałem zachwyt - to się liczy :)


Czy tak jest do końca?

Oczywiście. Dobitnie widać to na większości 10347905723905720 fotografii zrobionych i pokazanych tu i wszędzie dookoła. :)

hobbits
05-03-2009, 16:47
Ale są inne jasne. Stałoogniskowe, zmiennoogniskowe. Porównaj. Na koniec masz zdjęcia tych samych motywów różnymi obiektywami. Trzeba tylko chcieć poszukać :p

Ale jak nie widzisz różnicy i potrzeby aby posiadać jasne szkło to szkoda kasy na to :D

Mpwt, wiem, że można porównywać z innymi. Sam robiąc zdjęcie kitem i N50/1.8 też widzę, że one wyglądają inaczej. Może się nieprecyzyjnie wyraziłem: mi chodziło konkretnie o N17-55/2.8, a nie w ogóle o jasne obiektywy.

A że jestem amator, to pewnie nawet mając ten sprzęt nie dałbym rady wykorzystać go w 100% możliwości ;)


W ten sposób to odebrałem. Zrozumiałem zachwyt - to się liczy :)

Oczywiście. Dobitnie widać to na większości 10347905723905720 fotografii zrobionych i pokazanych tu i wszędzie dookoła. :)

Mam wrażenie, że jednak dareknik miał coś innego na myśli :) Tu akurat była mowa o dobrym sprzęcie, a nie umiejętnościach fotografującego :)

hobbits
05-03-2009, 16:48
...Sam robiąc zdjęcie kitem i N50/1.8 też widzę, że one wyglądają inaczej...

Żeby nie było - miałem na myśli zdjęcia, a nie obiektywy :-D

hedgehog
05-03-2009, 16:50
Mam wrażenie, że jednak dareknik miał coś innego na myśli :) Tu akurat była mowa o dobrym sprzęcie, a nie umiejętnościach fotografującego :)

Fotografującemu z umiejętnościami, a zwłaszcza z talentem - bo jedno nie idzie wcale z drugim w parze - wszystko jedno. :)

hobbits
06-03-2009, 09:28
Fotografującemu z umiejętnościami, a zwłaszcza z talentem - bo jedno nie idzie wcale z drugim w parze - wszystko jedno. :)

I w ten sposób odeszliśmy od tematu minimalnych przysłon i wchodzimy na jeden z dyżurnych tematów forum ;)
Więc jak dla mnie EOT.

hedgehog
06-03-2009, 10:59
I w ten sposób odeszliśmy od tematu minimalnych przysłon i wchodzimy na jeden z dyżurnych tematów forum ;) Więc jak dla mnie EOT.

No już dobrze, dobrze. Po prostu dla mnie jedno z drugim się zdecydowanie wiąże; gadka o "manii fotografowania z najmniejszymi wartościami przesłony"... Przecież to nie ma sensu. To kolejna bezprzedmiotowa dyskusja o wojnie postu z karnawałem :)

Ale spoko - już zamykam się.

messer
08-03-2009, 23:42
Wiecie co? Jesteście nieprawdopodobni.

IMO to jest tak, z tymi 1.4-2.8.
Większość z ludzi fotografujących nie ma do dyspozycji takich przysłon. One są dostępne w sprzęcie najczęście za "grube pieniądze". Większość amatorskich zdjęć zatem fotografowana jest na przysłonach jakie dają obiektywy tanie i bardzo popularnie używane (wliczając kompakty).
Co za tym idzie - papierowa głębia dostępna jest tylko dla ludzi, którzy mają sprzęt za wspomnianą grubą kasę.
Pokazać komuś zdjęcie z taką przysłoną - od razu "status" wzrasta. No bo wiadomo - skoro jest papierowa głębia, to zrobione super-wypasionym sprzętem. Znaczy, że to człowiek, co się zna, skoro ma taki sprzęt. Głupie slogany, jednak sprawdzcie jak bardzo funkcjonujące.

Ot, takie po prostu najzwyczajniejsze ludzkie ułomności. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, któremu nie zależy na poklasku. Nawet wykorzystując do tego tak marne mechanizmy jak zauważalne posiadanie dobrego szkła.

A prawdziwie - przysłony o których mowa otwierają pewne możliwości. Stanowią kolejne narzędzie, dokładnie takie samo jak lustrzanki w porównaniu do kompaktów, czy niskie szumy na wysokich iso. Ja traktuję je w ten właśnie sposób. Uczę się korzystać z tych narzędzi, tak samo jak uczyłem się korzystać z narzędzia jakim jest lustrzanka cyfrowa, przybywając z lustrzanek analogowych.
Tudzież z silnika o mocy 150KM "przesiadając" się z takiego o mocy koni 65.
;-D

hobbits
09-03-2009, 09:57
Jednak jeszcze nie EOT :D


Wiecie co? Jesteście nieprawdopodobni.

IMO to jest tak, z tymi 1.4-2.8.
Większość z ludzi fotografujących nie ma do dyspozycji takich przysłon. One są dostępne w sprzęcie najczęście za "grube pieniądze". Większość amatorskich zdjęć zatem fotografowana jest na przysłonach jakie dają obiektywy tanie i bardzo popularnie używane (wliczając kompakty).
Co za tym idzie - papierowa głębia dostępna jest tylko dla ludzi, którzy mają sprzęt za wspomnianą grubą kasę.
Pokazać komuś zdjęcie z taką przysłoną - od razu "status" wzrasta. No bo wiadomo - skoro jest papierowa głębia, to zrobione super-wypasionym sprzętem. Znaczy, że to człowiek, co się zna, skoro ma taki sprzęt. Głupie slogany, jednak sprawdzcie jak bardzo funkcjonujące.


Jedyne jasne szkło jakie miałem okazję używać to N50/1.8 kupiony za 400zł - jak na obiektyw to nie są "grube pieniądze" - choć mam świadomość, że to raczej wyjątek. Moim celem nie była papierowa GO, tylko światło - żeby móc robić zdjęcia noworodkowi przy świetle zastanym (najczęściej pokojowym, bez żadnych błyskających lamp). Wydaje mi się, że sprawdził się świetnie. Dzięki niemu mam mnóstwo fajnych zdjęć albumowych :)



Ot, takie po prostu najzwyczajniejsze ludzkie ułomności. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, któremu nie zależy na poklasku. Nawet wykorzystując do tego tak marne mechanizmy jak zauważalne posiadanie dobrego szkła.


Mógłbyś rozwinąć, o co chodzi? Ja nie zrozumiałem...



A prawdziwie - przysłony o których mowa otwierają pewne możliwości. Stanowią kolejne narzędzie, dokładnie takie samo jak lustrzanki w porównaniu do kompaktów, czy niskie szumy na wysokich iso. Ja traktuję je w ten właśnie sposób. Uczę się korzystać z tych narzędzi, tak samo jak uczyłem się korzystać z narzędzia jakim jest lustrzanka cyfrowa, przybywając z lustrzanek analogowych.
Tudzież z silnika o mocy 150KM "przesiadając" się z takiego o mocy koni 65.
;-D

To zrozumiałem i uważam tak samo :)

messer
09-03-2009, 11:36
Jednak jeszcze nie EOT :D
Mógłbyś rozwinąć, o co chodzi? Ja nie zrozumiałem...


Wątek nie jest zamknięty, więc nie EOT :-)
Co do ludzkich ułomności - nazbyt często spotykam fotografów, których zdjęcia są przeciętne, a którzy straszliwie się puszą i przechwalają swoją "twórczością". Bardzo często swoją dumę opierają na posiadaniu sprzętu, który jakościowo robi wyśmienite zdjęcia. Jednym z elementów są oczywiście jasne obiektywy, dzięki którym bez większego wysiłku można uzyskać papierową GO. Stosują ją wszędzie, aby jasno pokazać, że taki sprzęt mają.
Dla tych fotografów (choć nie wiem, czy to w ogóle dobre słowo jest) stanowi to o ich umiejętnościach i wysokiej jakości ich twórczości. Ot, takie puszenie ogona... lub też porównywanie "kto ma większego".

Skibek
09-03-2009, 13:58
Często ludzie używają 1.4, bo przecież po to zabulili 1000zł więcej, żeby mieć 1.4 na zdjęciu a nie 1.8... Myślą sobie: "Jakbym chciał robić na 5,6 to bym sobi KITa kupił za 100zł". A tym czasem są sytuacje, że zadamy 1.4, a czasem 8... Dobry myk to podgląd GO w przycisku przy słoiku. Wtedy wiemy na czym stoimy.
Mi się udało przysłonę ok. 420 zapodać :P Ale to z pinholowym deklem na D200. :)

Nikuś
09-03-2009, 15:49
messer.. zarzut, że ktoś zbiera pieniądze, żeby jak piszesz kupic wypasione szkło za cięzkie pieniądze... i się puszy(?)
Co to znaczy ciezkie pieniądze? Cięzkie pieniadze to dla jednego kupic chleb za 4PLN np z nasionami, inny kształt itd albo zwykły pszenno-zytni za 1.99PLN W przypadku obiektywów, to jak wspomniał kolega 400PLN za Nikkora 1.8 albo nawet 600PLN za wersje 1.4 i masz papierową go moimzdaniem, jezeli ktos już zdecydowałe się na kupienie lustrzanki w "kicie".. może zdecydowac sie na samo body i zakup np 50 1.8 Ale na poczatku drogi.. bez przygody z analogiem nie ma tej swiadomosci, bo skąd..

Jezeli wystarczało by mi uzywanie przysłon powyzej f4, f5,6 to nie sprzedawłbym swojego pierwszego obiektywu Sigma 28-1053.8-5.6 kupionego za 345PLN w MM

Niedługo używajacy małej liczy przysłon będą skazani na banicję, bo to obciach.. jakbym chciał wielka GO, to uzywałbym kompakcika.. w zasadzie tez uzywam :)

.

Rycerz
09-03-2009, 16:00
czy aby na pewno płytka GO to szpan? silenie się na profesjonalizm? no trochę przesadziłeś...
wiadomo że nie każda fotografia wymaga płytkiej GO ale wiele zdjec dzięki niej dużo zyskuje....prawda jest też taka, że wsród ludzi nieobytych z fotografią płytka GO nie zawsze się podoba, wolą miec wszystko ostre od początku do końca...
ja stosuje je wtedy gdy brak światła...

sirtorpeda
11-05-2009, 00:07
Dziwię się jednemu, że do tej pory nie zostało zauważone, że mała głębia ostrości może służyć świetnie do skupienia uwagi odbiorcy na motywie, który chcemy uwypuklić na zdjęciu. Dlatego ja na przykład lubię GO w okolicach 2.0. W fotografii portretowej przymykam bardziej, kiedy chcę usadowić portretowaną osobę w jakimś kontekście - kiedy tło odnosi się jakoś do modela.

czerwienny
11-05-2009, 02:38
Dziwię się jednemu, że do tej pory nie zostało zauważone, że mała głębia ostrości może służyć świetnie do skupienia uwagi odbiorcy na motywie, który chcemy uwypuklić na zdjęciu. Dlatego ja na przykład lubię GO w okolicach 2.0. W fotografii portretowej przymykam bardziej, kiedy chcę usadowić portretowaną osobę w jakimś kontekście - kiedy tło odnosi się jakoś do modela.


Zgadzam sie...mala glebia izoluje obiekt pierwszoplanowy od tla,ktore swoja droga odgrywa rowniez bardzo wazna role...niby gdzies sie rozplywa na zdjeciu,ale jednakl jest i wspolgra z pierwszym plenem...

IMHO przeciwnicy malej GO pewnie ubieraja modelki/modeli w kontrastujace z tlem kolory,oszczedzajac tym samym na zakupie jasnego szkielka,uzyskujac podobny,aczkolwiek zmieniajacy sens zdjecia efekt.

Jednak posiadajac 50/1.4 czy 85/1.8 baaaaardzo rzadko uzywam pelnej dziury w jednym i drugim przypadku,bo wedle mojego postrzegania bylby to przerost formy nad trescia...

prz3mo
11-05-2009, 18:30
Dziwię się jednemu, że do tej pory nie zostało zauważone, że mała głębia ostrości może służyć świetnie do skupienia uwagi odbiorcy na motywie, który chcemy uwypuklić na zdjęciu. Dlatego ja na przykład lubię GO w okolicach 2.0. W fotografii portretowej przymykam bardziej, kiedy chcę usadowić portretowaną osobę w jakimś kontekście - kiedy tło odnosi się jakoś do modela.

Nie twierdzi nikt, że mała GO jest zła. Jest super.
Ale chodziło mi raczej o nadmierne używanie niskich wartości przysłon, nawet tam gdzie jest to niewskazane i niepotrzebne.

RBT
11-05-2009, 19:16
Przemo na temat powiedział wszystko. My nie rozmawiamy o jasnych obiektywach, o dużych otworach względnych, tylko o manierycznym nadużywaniu małej (zbyt małej) GO. Bo w niektórych sytuacjach nawet obiektyw ze światłem 1,4 będzie dawał także zbyt dużą GO.

Nikuś
11-05-2009, 20:17
RBT, w pewnym momencie dyskusja się rozwinęła po Twoim określeniu "szpan", i że inni nie mają pieniędzy na takie cacka. Porównam sytuację do ludzi którzy jeżdzą autobusami, bo na nic wiecej ich finansowo nie stać, a zamozniejsi przemieszczają się autami z szyberdachem i jego uzywanie/otwieranie jest "szpanem"
Samo rozpoczęcie tematu prowokowało do podziału MY-ONI ONI-MY :(

Moim zdaniem Przemo wcale nie powiedział wszystkiego, bo w przypadku fotografii dowolne używanie jak największych otworów przysłon nie jest(jeszcze) ścigane ani z urzędu, ani przez donos ;)

W przypadku portretu jak widać pewną normą najmniejszej GO jest przedział od czubka nosa do oczu, co nie znaczy, że nie można zawrzeć samego oka(oczu)

Jako, że mogę, to ostatnio dla zrobiłem zdjęcie gdzie w GO załapał się czubek nosa, co przyniosło też troche radości :)

Inną sprawą jest zmiany w postrzeganiu głębi ostrości. Na początku wszystko ma być ostre. Druga faza, to zachwyt małą GO, natępnie olśnienie, że kombinacja przysłony i odleglości może być uzywana zależnie od sytuacji, czyli świadomie, zależnie od potrzeby

.

achpiotr
11-05-2009, 20:51
Na zenicie dla 50mm było 5.6 do portretu teraz dla podobnej ogniskowej na DX będzie 4,5 i tym sposobem zwykle robię z 3,5 - 4,5 i jest dobrze. 2,8 jest OK ale na 17mm. Oczywiście cały czas mówimy o portrecie tudzież o jakiś obiektach wyłaniających się z tłumu.

RBT
11-05-2009, 22:37
RBT, w pewnym momencie dyskusja się rozwinęła po Twoim określeniu "szpan", i że inni nie mają pieniędzy na takie cacka....

Nie użyłem takiego słowa w tej dyskusji ani razu. Nie dzieliłem też fotografujących na my i oni, tym bardziej, że moje najdroższe obiektywy mają światło 2,8 a nie 1,4.
Oczywiście, na szczęście urzędy nie ścigają za używanie w pełni otwartych obiektywów. Zastanawiamy się tylko, czy mając jasny obiektyw, koniecznie trzeba nim wszystko fotografować na pełnej dziurze. Padły słuszne uwagi, że prawidłowo dobrana GO pomaga skierować uwagę widza na główny motyw. To prawda. Ale nie znaczy to wcale, że tenże motyw powinien w każdym przypadku być brutalnie wyrwany z otoczenia, tylko dlatego, że teraz panują takie "standardy", a nasz jasny obiektyw na to pozwala. W wielu wypadkach wystarczy tylko lekkie rozmycie tła, by dać pożądany efekt, nie wywołując u widza zagubienia, gdy nie widzi żadnego powiązania przedstawionego motywu z otoczeniem.

Nikuś
12-05-2009, 01:33
Przepraszam.. napisałem to w kontekscie wczesniejszych wypowedzi messera, a to, że taki podział na MY-ONI się tworzy to już moje odczucie związane tym wątkiem

Napisał RBT
"Ale nie znaczy to wcale, że tenże motyw powinien w każdym przypadku być brutalnie wyrwany z otoczenia, tylko dlatego, że teraz panują takie "standardy", a nasz jasny obiektyw na to pozwala. W wielu wypadkach wystarczy tylko lekkie rozmycie tła, by dać pożądany efekt, nie wywołując u widza zagubienia, gdy nie widzi żadnego powiązania przedstawionego motywu z otoczeniem."

Właśnie po raz kolejny skomentuje, że jest wolność i każdy sam decyduje jakią technikę chce zastosować.. a można zrobić wręcz przeciwnie i "wyrawać się" i złamać ten "standard", jednak nie obciązajmy siebie takimi problemami, a innych nie wyszydzajmy kiedy przedstawią swoje prace z taką a nie inną GO

Jednym, jeśli nie najważnieszym spsobem na osiądnięcie efektu trójwymiarowości jest własnie objęcie fotografowanego obiektu małą GO

.

Franeq
12-05-2009, 11:09
dyskusja wre, najnizsza przysłona fuj, ale czasami fajna, chińskie dywagacje, czy czas 1/250 jest dobry? Jest za krótki, nie zawsze jest dobry, ale czasem sie używa, ja go lubie, ale inni nie. W pewnych gronach 1/250 jest uznawany za oznake profesjonalizmu. Od dzisiaj uzywam tylko czasu 1/250.

Sorry, musialem ;-)

prz3mo
12-05-2009, 17:55
Samo rozpoczęcie tematu prowokowało do podziału MY-ONI ONI-MY :(


Jaja sobie robisz? Nawet na myśl by mi nie przyszło, że ktoś mógłby tak odebrać ten temat... No cóż...

Nikuś
12-05-2009, 18:27
Tak, to niezłe jaja..

domelmel
02-06-2009, 14:26
RBT,
...
Inną sprawą jest zmiany w postrzeganiu głębi ostrości. Na początku wszystko ma być ostre. Druga faza, to zachwyt małą GO, natępnie olśnienie, że kombinacja przysłony i odleglości może być uzywana zależnie od sytuacji, czyli świadomie, zależnie od potrzeby ...

.

Chyba przeszedlem podobna ewolucje :)

Muminek
06-06-2009, 15:34
Ciężko doczytać do końca tego posta, ale jak tu doszedłem to może też coś napiszę. Moim zdaniem po to się kupuje obiektyw z większym zakresem przysłon, aby swobodniej operować tym obiektywem, zarówno jeśli chodzi GO jak i zakres światła w jakim przyjdzie nam fotografować. Nie należy zapominać, że GO zależy zarówno od wartości przysłony, ale też odległości fotografowanego obiektu - stad często używanie 1.8 do zdjęcia twarzy powoduje ostrość na jej połowie, ale użyte do sfotografowania całej postaci doskonale ją izoluje od odtoczenia. Dodatkowo 1.8 czy 1.4 jest ratunkiem dla zdjęć przy małej ilości światła, kiedy nie chcemy zbytnio zwiększać ISO - osobiście nie lubię zdjęć z ustawionym powyżej 400. Głębia ostrości też maleje z długością ogniskowej, jeśli robię obiektywem 135 mm zbliżenie twarzy, to nawet przy 4 już mam problem z kontrolowaniem ostrości. Inna sprawa, że czasem używa się tych jasnych przysłon, bez zastanowienia, lecąc schematem. Z pewnością używanie małych numerów przysłon jest wynikające z tego, że jeżeli przechodzimy na taki obiektyw z kompaktu czy z ciemnego obiektywu to jest to coś z czego się trzeba nacieszyć. Teraz czy tło ma być rozmyte, czy nie, to pewnie jak z samochodami, jedni wolą szybkie, inni kombi, a inni tanie - jedni lubią szybka jazdę a są tacy co uważają to za głupotę - nie ma zasady i tyle zdań co ludzi. Osobiście lubię zdjęcia osób z niebyt wyeksponowanym tłem, zwłaszcza jak jest nudne, nieciekawe czy zwyczajne. Przysłony po to są, aby je dobierać stosownie do rodzaju fotografii, nie każde zdjęcie to portret, nie każde jest krajobrazowe czy makro aby je robić na 22. Optymalne wartości przysłony jeśli chodzi o rozdzielczość obiektywu można odczytać z wykresu na optycznych (zazwyczaj w granicach 4 - 8). Jeśli chodzi o portret, bo taki wątek był tu poruszany, to w plenerze z tego co czytałem, zazwyczaj stosuje się jasne przysłony, przy portretach w domu/studio przymyka się dziury do wartości około 8 - 10, ale uważam, że w fotografii to jest taka zasada, że nie ma zasad wszystko zależy od kompozycji na zdjęciu i tego co ma być jak ujete jeśli chodzi o GO. Nie wiem czy jasne obiektywy to taka ekskluzywność, sam mam w zasadzie taki za 400 zł (N50/1.8), nie licząć jakiś radzieckich pozostałości na gwincie M42, których raczej używam do makro, sporadycznie do portretu (ale teoretycznie mają jasności rzędu 2).

infect
06-06-2009, 19:14
Trochę wolnego czasu i chęci oraz kawałek drogi. Podepnij się pod jakąś grupę. Takie kursy organizuje Piotr w Łodzi i Jacek w Bydgoszczy.

Witam, możesz napisać coś więcej o tych kursach - interesuje mnie Łódź. ojojoj ale odgrzałem kotleta ;]


--
Pozdrawiam,
Infect

radwakon
07-01-2010, 00:30
Myślę, że Muminek ujął sprawę trafnie. Dobrze mieć możliwość, ale trzeba używać narzędzi adekwatnie do sytuacji. Ja czytając tą nad wyraz ożywioną dyskusję zadałem sobie pytanie "odwrotne" - czy czasem robiąc krajobraz nie przymykam przesłony nazbyt... przejrzałem archiwum i doszedłem do wniosku, że tak :/ więc chyba jest dość łatwo zapominać o zdroworozsądkowych zasadach wpadając w rutynę... Pozdrawiam

Art Erie
07-01-2010, 01:08
Też mam tą przypadłość, nabytą za pomoca dwu hybryd jakie posiadałem wcześniej ;) W kompakcie wiadomo: ISO mocno ograniczone, za to GO...Ho ho ;) Notorycznie używany polar (samochody), kolejne EV...
Po szybkiej fascynacji głębią ostrości z lustrzanki zaczynam chyba więcej myśleć przed naciśnięciem spustu migawki :mrgreen:

siwy49
10-01-2010, 13:35
Moi Panowie zajmuję się fotografowaniem ponad 40 lat z czego 30 lat profesjonalnie i takich historii odnośnie używania pełnej dziury pierwszy raz spotykam na tym forum.
Mam pytanie? Dlaczego prof. obiektywy np. do Sinara, Cambo, Linhofa itd. mają f5,6 a nawet f8.
Proszę przejrzeć testy obiektywów przy jakich wartościach "f" najlepiej pracują. Każdy szanujący się fotograf używa pełnej dziury w ostateczności, chyba że fotografuje w ekstremalnych warunkach i specjalnie zamierzonych.
Ja przeważnie stosuję f5,6 do 16, bardzo sporadycznie f4 i jaśniej i tak samo f22 i mniej.
Pozdrawiam!

Rycerz
10-01-2010, 14:17
i takich historii odnośnie używania pełnej dziury pierwszy raz spotykam na tym forum.


to własnie taka forumowa specyfika ;)
i pewnie też ma na to wpływ mody i jakiejś obiegowej opinii że używanie jasnych szkieł wyróżnia cię z tłumów ;)

Averne
11-01-2010, 14:55
Moi Panowie zajmuję się fotografowaniem ponad 40 lat z czego 30 lat profesjonalnie i takich historii odnośnie używania pełnej dziury pierwszy raz spotykam na tym forum.


Pewnie dlatego, że z tych 34 tys. użytkowników forum, może tylko 5-10% zajmuje się tym profesjonalnie/zawodowo :)

Poza tym otwarta dziurka daje ładną GO, odcięcie obiektu od tła, lepsze czasy itd. Nie mniej jednak, ja nie jestem już (bo byłem) przysłony otwartej na maksa. Niestety większość obiektywów najwięcej na jakości zyskuje po przymknięciu... Ja już poniżej f2 nie robię, ale T28-75 przy 2.8 owszem (bo zwykle ciemnica) :)

d80
11-01-2010, 16:06
Dawniej gdy miałem jeszcze Smienę i Kijewa robiłem prawie zawsze na 5.0 lub 5.6,a teraz mnie dopadło 1.4 i puścić nie chce :)

andi
11-01-2010, 17:20
Dla mnie optymalna przesłona to F/2, dlaczego? bo focę zwykle w "ciemnych" miejscach i kombinacja F/2 + iso 800 daje najlepsze efekty (drugi plan nie jest "czarny").
Wszystko definiują potrzeby i warunki.

Ostatnio czytałem że ktoś tak polubił pełną dziurę nikkora 85mm 1.4 AIS, że używa filtrów ND żeby zrobić takie zdjęcia "w dzień".

KaeF
11-01-2010, 18:04
Ja się szybko wyleczyłem chyba. Od około miesiąca mam S50/1,4 i na zwykłe spacerowanie, to dziurę zwykle trzymam od 4 - 5,6. Zeissem 35/2,4 praktycznie zawsze trzymam się powyżej 8.

Duża dziura się przydaje, np ciemne wnętrze, zakaz używania lampy [kościoły etc], ale żeby tak focić przy każdej okazji, to nie do końca rozumiem.

jazco
12-01-2010, 11:21
Mam pytanie? Dlaczego prof. obiektywy np. do Sinara, Cambo, Linhofa itd. mają f5,6 a nawet f8.
Proszę przejrzeć testy obiektywów przy jakich wartościach "f" najlepiej pracują. Każdy szanujący się fotograf używa pełnej dziury w ostateczności, chyba że fotografuje w ekstremalnych warunkach i specjalnie zamierzonych.
Ja przeważnie stosuję f5,6 do 16, bardzo sporadycznie f4 i jaśniej i tak samo f22 i mniej.
Pozdrawiam!

No nie wiem. W dużym formacie takie f/5.6 może dać głębię ostrości porównywalną do np. f/2 w małym obrazku albo i mniej niż f/2, zależy od ogniskowej. Poza tym masz chyba na myśli fotografów krajobrazowych? Albo makro? Albo fotografów studyjnych? Bo jak widzę zdjęcia Nachtwey'a albo Ascough'a to na większości ujęć obstawiałbym raczej przesłony < f/4. A ich w sumie można szanować ;) i też robią zdjęcia od wielu lat. Rzekłbym, że profesjonalnie nawet.

Ja na przykład na moim amatorskim korpusie APS-C używam maksymalnie (i bardzo rzadko) f/5.6 i nie uważam, żeby to było za mało.. Może kiedyś dojrzeję do F/8 (jak kupię D700 na przykład?).

Rozmiar materiału + ogniskowa + przysłona + odległość fotografowanego obiektu - to wszystko wpływa na DoF.

kh29228
12-01-2010, 19:20
Moi Panowie zajmuję się fotografowaniem ponad 40 lat z czego 30 lat profesjonalnie i takich historii odnośnie używania pełnej dziury pierwszy raz spotykam na tym forum.
Mam pytanie? Dlaczego prof. obiektywy np. do Sinara, Cambo, Linhofa itd. mają f5,6 a nawet f8.
Proszę przejrzeć testy obiektywów przy jakich wartościach "f" najlepiej pracują. Każdy szanujący się fotograf używa pełnej dziury w ostateczności, chyba że fotografuje w ekstremalnych warunkach i specjalnie zamierzonych.
Ja przeważnie stosuję f5,6 do 16, bardzo sporadycznie f4 i jaśniej i tak samo f22 i mniej.
Pozdrawiam!

to zapraszam Ciebie, Twoje 40letnie doświadczenie oraz Sinara ustawionego na f/8 np. do kościoła na ślub. wówczas przekonasz się, czemu ludzie używają f/1.4:)

wszystko zależy od tego co chcemy uzyskać. nie mówmy, że skoro ktoś lubi płytką GO, to jest niefajny. każdy używa takich środków przekazu jakie mu odpowiadają i uszanujmy to.

Moonbeam
13-01-2010, 03:28
Ja tam lubię 1.4. Właściwie niezależnie od miejsca gdzie udam się z parą młodą, choćby to były krzaki, zdjęcia będą przepełnione magią bokehu. I co by tu nie dyskutować, to się sprzedaje, a moi klienci są bardzo zadowoleni właśnie z takich zdjęć.

siwy49
15-01-2010, 20:25
to zapraszam Ciebie, Twoje 40letnie doświadczenie oraz Sinara ustawionego na f/8 np. do kościoła na ślub. wówczas przekonasz się, czemu ludzie używają f/1.4:)

wszystko zależy od tego co chcemy uzyskać. nie mówmy, że skoro ktoś lubi płytką GO, to jest niefajny. każdy używa takich środków przekazu jakie mu odpowiadają i uszanujmy to.

Jesteś kolego b. złośliwy, ja nikogo nie krytykuję, że używa f1,4 szerokiego obiektywu itd.
Jeżeli jesteś taki orzeł to powinneś być już członkiem ZPAF.
Jak ci mało światła to kup sobie dobry flesz.
W latach osiemdziesiątych robiłem zdjęcia w kościele na ślubie na filmie 100ASA przy f8 i było super!!!
Poza tym jeżeli ktoś fotgrafuję np. psa przy f1,4 , gdzie pies ma mordę ostrą a reszta jest nie ostra i uważa, że takie zdjęcie jest ok. to jego sprawa!

prz3mo
15-01-2010, 20:31
Jeżeli jesteś taki orzeł to powinneś być już członkiem ZPAF.


Ty to na poważnie tak...?

kh29228
16-01-2010, 00:25
Jesteś kolego b. złośliwy, ja nikogo nie krytykuję, że używa f1,4 szerokiego obiektywu itd.

Jeżeli jesteś taki orzeł to powinneś być już członkiem ZPAF.

Jak ci mało światła to kup sobie dobry flesz.

W latach osiemdziesiątych robiłem zdjęcia w kościele na ślubie na filmie 100ASA przy f8 i było super!!!

Poza tym jeżeli ktoś fotgrafuję np. psa przy f1,4 , gdzie pies ma mordę ostrą a reszta jest nie ostra i uważa, że takie zdjęcie jest ok. to jego sprawa!

no cóż...

Mavierk
21-02-2010, 15:36
no to chyba jestem wyjątkiem - mam tylko 50/1.8 i 35/1.8 i... chciałbym focić na czymś jaśniejszym jeszcze, ale na f1.4 póki co mnie nie stać :(

korsarz
21-02-2010, 17:49
A ja nie wiem po co komu kursy.

Jest kalkulatorów głębi ostrości masa i ciut. Wpisac odległości, ogniskową, przesłonę, pokombinować. Porobić różne zdjęcia. Praktyka, praktyka, praktyka. Obiektyw inaczej zachowuje się przy 1.4, inaczej rysuje przy 2.8, inaczej przy 8 i 11.

Np. moja Sigma 135-400 APO została potraktowana testem przy każdym otworze przesłony, dla 400mm najostrzej jest przy f13 wcale nie przy f8. Za to stałki ostre są od pełnej dziury, zoomy zresztą też.
Chodzi to co się chce mieć na obrazku i o praktykę a nie o liczby. 1.4 też czasem jest potrzebna, a żadna mania czy przyjmowanie za dobrą monetę tego co w książkach bez analitycznej krytyki i samodzielnych testów nie są dobre.

korsarz
21-02-2010, 17:51
Jeżeli jesteś taki orzeł to powinneś być już członkiem ZPAF.


A ja tam nie chciałbym być członkiem, jednego mam i mi wystarczy :D

Andrzej Olender
21-02-2010, 20:13
no to chyba jestem wyjątkiem - mam tylko 50/1.8 i 35/1.8 i... chciałbym focić na czymś jaśniejszym jeszcze, ale na f1.4 póki co mnie nie stać :(

Ja z kolei na odwrót, po zachłyśnięciu jasnymi szkłami (a posiadam wszystkie 1.4) zacząłem używać przysłon od 2.8 do nawet 11. Powoli zastanawiam się nad przejściem po prostu na jeden/dwa zoomy ze światłem 2.8.

st
22-02-2010, 02:31
A ja nie wiem po co komu kursy. [...]

Najbardziej potrzebne są tym którzy je organizują.. :D Jako rzekłeś, praktyka... praktyka... Co do tematu. Motorem pogoni konstruktorów obiektywów za ich jasnością było faktycznie słabe światło zastane. I nie ma co tu polecać używania lampy jako lekarstwa. W studio fakt. Lampy, softboxy, blendy nam pomogą ale do kościoła nie da się tego zaciągnąć. I w wiele innych miejsc. A flesz spłaszczy. Jaki by świetny nie był... To że kiedyś ktoś z filmem 100 i fleszem biegał robić śluby w kościele nie jest argumentem by dalej tak robić. Bo marzyło się wtedy jednak o jasnym szkle. A w tym wypadku nie mamy efektu "jednego oka" bo odległość trochę większa... a ze tło nie ostre? Jeśli autor tak chce a innym (klientom) to się podoba to dlaczego nie. I myślę że gdyby ktoś skonstruował jasny obiektyw z dużą GO to i tak zatęsknilibyśmy za "rozmytym uchem"...

Pozdrawiam