Zobacz pełną wersję : Starsi z doświadczeniem patrzą na nas z góry?
Witam,
mam do Was nurtujące mnie wiecznie pytanie. Czy też tak macie, że spotykając zawodowca z doświadczeniem, pytacie go o kilka porad czy najzwyczajniej w świecie chcecie pogadać o wspólnym hobby a ten niczym najzwyczajniejszy w świecie gbur rozmawia z wami i traktuje jak niechcianego bachora, który kupił aparat i chcę się zabawić. Często zapominają o tym, że oni kiedyś też byli początkującymi i nie wiedzieli nic! Oczywiście nie wszyscy tacy są. Znam kilku fotografów, którzy są bardzo sympatyczni dla laików.
Jakie są wasze doświadczenia?
Są ludzie i taborety. Jak w każdej branży i środowisku.
velaskez
08-02-2009, 22:26
Doświadczenia są takie, że jeśli nie zadasz durnych pytań i wykażesz się znajomością tematu to nikt Cię ni zgnoi. Nigdy mi się coś takiego nie przytrafiło, a pro nie jestem.
To zależy jeszcze od tego, w jakim momencie te pytania zadajesz. Jeśli chcesz pogadać w trakcie focenia np. jakiejś imprezy itp. to pamiętaj, że on jest w pracy i może nie mieć ochoty na pogawędki z nieznajomym w chwili, gdy np. w skupieniu obmyśla, gdzie i w jakiej kolejności zająć "strategiczne pozycje", który obiektyw podpiąć itp, by możliwie najlepiej uchwycić to czy owo :)
Rozmowy w takiej chwili po prostu rozpraszają i przeszkadzają, ważne jest wyczucie chwili.
No właśnie chodzi o to, że są gburni nawet wtedy, kiedy nie pracują. A ze znajomością tematu nie jest u mnie źle :)
No właśnie chodzi o to, że są gburni nawet w tedy, kiedy nie pracują. A ze znajomością tematu nie jest u mnie źle :)
Widzisz, niestety generalizujesz, a to niedobrze. Tak jak wśród amatorów i u zawodowców trafisz na ludzi normalnych, albo s********. Dotyczy to tak naprawdę każdej dziedziny pracy, życia czy przynależności społecznej. Jak popatrzysz dobrze na forum, to zobaczysz, że jest tutaj wiele porad od osób na co dzień żyjących z fotografii. Mało tego, spotkałem się już z przypadkami, że "profi" chętniej pomagał laikowi, niż zapalony fotoamator. Takie życie i nic na to nie poradzisz.
Ja mam takie odczucia jak ide do większości sklepów foto i nie wychodzę zostawiając góry pieniędzy :-?
tomekudla
09-02-2009, 11:27
Sprzedawca też człowiek. Niektórzy z nich czasem zapominają o jednym. Klient który wpierw zajmie 2 godziny prostymi pytaniami może jutro przyjść z kasą na nowe szkło czy aparat. A jeśli sprzedawca zrobi dobre wrażenie to klient może tak wracać do niego wielokrotnie:D
mOOnlight78
09-02-2009, 11:37
FIlek, myślę, że xcebikx nie generalizowal, tylko kontynuował swa myśl z pierwszego postu, gdzie wyraźnie napisał: "Oczywiście nie wszyscy tacy są."
A w temacie: tak na codzień, na żywo jak i tu na forum spotkac można "profi", który pomoże, doradzi, jak i takiego, który skomentuje i zgani co by sie nie powiedziało, o co by sie nie zapytało, co by się nie pokazało.
Osobiste doświadczenia na tym forum mam takie, iż "nowego" trza zdołowac, wyśmiać, miast rzeczowo doradzić. Często właśnie na siłę znajdują cokolwiek, byle tylko skrytykować...
To moje indywidualne odczucie wynikające z własnego doświadczenia jak i z obserwacji tego, co się dzieje na tym forum.
I liczę tylko, że kiedyś my nowi na tym forum zaczniemy być traktowani na równi z bardziej doświadczonymi fotografikami.
Kończąc ten post posłuże się cytatem z podpisu jednego z kolegów z forum:
"Amatorzy zbudowali Arke, Profesjonalisci Titanica..."
...i ciesze się z faktu, iż jestem amatorem mając nadzieję jednoczesnie, iż nigdy nie stanę się takim, jak niektórzy "profi" na tym forum.
Pozdrawiam ciepło wszystkich mniej i bardziej doświadczonych entuzjastów fotografii.
Osobiste doświadczenia na tym forum mam takie, iż "nowego" trza zdołowac, wyśmiać, miast rzeczowo doradzić. Często właśnie na siłę znajdują cokolwiek, byle tylko skrytykować...
To moje indywidualne odczucie wynikające z własnego doświadczenia jak i z obserwacji tego, co się dzieje na tym forum.
I liczę tylko, że kiedyś my nowi na tym forum zaczniemy być traktowani na równi z bardziej doświadczonymi
mOOnlight78 naprawdę nie jest tak źle ! na innych forach jest tragedia :( a te przytyki są często wynikiem tego że toczą się kilkudziesięcio-stronicowe debaty na jakiś temat a nagle jakis-ktoś wyskakuje dokładnie z tym samym pytaniem, i ludzie się denerwują że komuś się nie chciało nawet kuknąc obok...
naprawdę jest tu wielka grupa ludzi która na kazde pytanie stara się odpowiedziec najbardziej rzeczowo jak się tylko da!!
mOOnlight78
09-02-2009, 12:51
Oj Rycerz, wiem o czym mówisz :) Mnie jako stosunkowo nowego na tym forum drażnią powielane pytania. Czasem zdarza się przeciez nawet, że kilka postów lub wątków wcześniej pojawiło się to samo pytanie.
Zauważam też życzliwośc ludzi na tym forum, sam jej doświadczyłem i za wszystkie przejawy życzliwości jestem bardzo wdzięczny.
Zdarza się też tu jednak, że ludzie szydzą, śmieja się z czyjejś niewiedzy. Zdraza sie też niestey, iż zwłaszcza w części, gdzie prezentuje się prace, zdjęcia, gdy ktoś pokazując zdjęcie pyta o wskazówki, rady, czyta często złośliwe, szydercze, kąśliwe uwagi, opinie, w których brak wyrozumiałości dla uczących się... Długi to temat niestety i trudny....
I teraz właśnie podpisuję się pod mOOnlight78. Masz świętą rację. A tak na marginesie - stałeś się moim idolem za ten cytat! :) hehe
powiem tak, jak tu zaczynalem, to zanim napisalem 1 post przeczytalem to forum cale, kazdy temat, teraz bym tego nie polecal ;)
ale w sumie nie o tym mowa, raczej chcialem powiedziec czy probujesz rozmawiac do goscia pasjonujacego sie fotografia, czy do goscia co przyszedl do pracy.
Fotograf też człowiek, też ma złe dni czy momenty.
Czasem też tak bywa, że ktoś kto kupił sprzęt, posiedział z rok na forach fotograficznych ma tak wyrobione zdanie na każdy temat, że potrafi doprowadzic do szału nawet opanowanego zawodowca.
Siupes - nigdy nie dręczę pracującego ;). Ale pamiętajcie. Ja nie mówię, że gburami są wszyscy tylko często się tacy trafiają, ale od tej pory będę sobie zawsze cytował w myślach cytat od mOOnlight78 :)
A tak z ciekawości, o czym próbujesz z nimi porozmawiać? O kabelkach i szkiełkach czy fotografii w charakterze dzieła?
abre to zależy jakich info potrzebuje. Czasami jest tak, że chcesz pogadać o sprzęcie a czasami tak, że najzwyczajniej w świecie i jego czy swoich zdjęciach. To zależy od sytuacji
No widzisz, ja jakoś do starszych ani do doświadczonych nie należę ale po kilku latach znudziło mi się tradycyjne zagajanie rozmowy, które najczęściej prowadzi do "a gdzie i za ile?" lub "a jak zrobić ostre zdjęcie bo mi tu nie wychodzi?".
Z utęsknieniem czekam na "ostatnio byłem na ciekawej wystawie... głównym tematem było (i tu pada mp. nazwa imprezy na której jesteśmy).
;)
najzwyczajniejszy w świecie gbur rozmawia z wami i traktuje jak niechcianego bachora, który kupił aparat i chcę się zabawić.
wciaz takich spotykam .. to straszne .. a najgorsze jest to ze nei chca mowic za ile sprzedaja zdjecia i komu, nie daja kontaktow do swoich klientow i nie pomagaja sie wkrecic w rynek.. i do tego jeszcze wszyscy patrza na mnie z gory bo jestem niski :( .. no po prostu tragedia ..
moze by tak napisac do bravo? pani kasia na pewno udzieli pomocnej rady
najczęściej prowadzi do "a gdzie i za ile?" lub "a jak zrobić ostre zdjęcie bo mi tu nie wychodzi?".
ufffff dzieki ze sa jeszcze tacy ludzie ..
Z utęsknieniem czekam na "ostatnio byłem na ciekawej wystawie...
;)
oj to chyba nie na tym forum niesety .. ale czesto przy kawie czy piwie sie zdarza o sztuce pogadac .. a czasem nawet na na popatrzec .. i nie mam tu na mysli obiadowej sztuki miesa :)
irek6311
14-02-2009, 11:57
Też miałem kilka takich spotkań z "Pro" fotografami ;)
o czym tak na serio z nimi gadać ?
to że zbywają natrętów lakonicznym tekstem to standard ,
kilka razy przeszkadzałem niby na plenerowej sesji ...
znam zasady więc zbyłem pro fotografa i tyle ,
kilka razy wyśmiano mojego D80 że przepala na Matrix i takie tam ... ale ja Amator mi to Leży ;)
szkiełka mam cacy to niekiedy przeganiają z sesji bo niby konkurencja :D
najwięcej tych Pro fotografów to lubi gadać o wszystkim byle nie o fotografii i tak niech pozostanie ;)
o czym tak na serio z nimi gadać ?
no wlasnei .. a o czym chcialbys gadac?
kilka razy wyśmiano mojego D80 że przepala na Matrix i takie tam ... ale ja Amator mi to Leży ;)
wysmiewanie sprzetu raczej wsrod ludzi powaznie traktujacych swoj zawod nie jest spotykane .. wiec watpie w profesjonalizm tych ktorych spotkales
szkiełka mam cacy to niekiedy przeganiają z sesji bo niby konkurencja :D
a nie pomyslales ze moze naprawde przeszkadzasz? oni tam pracuja i staraja si eby klient byl zadowolony - ty jetes tam dla frajdy
najwięcej tych Pro fotografów to lubi gadać o wszystkim byle nie o fotografii i tak niech pozostanie ;)
nei wiem jaki jest towj zawod .. ale jesli po 15 godzinach sesji ide do pubu na piwo to naprawde nie mam ochoty gadac o tym jaki kupic obiektyw canona i czy nikon przeswietla na matrycowym .. moge pogadac o ostatniej wystawie jaka byla, o paru ciekawych wydanych ostatnio albumach .. ale czasem czlowiek chce po prostu wyjsc z pracy. w kazdym zawodzie jest podobnie. widziales kiedys przyslowiowego hydraulika ktory z pasja opowiada po godzinach o czyszczeniu rur? albo czy ty lubisz rozmawiac o swojej pracy po naprawde ciezkim dniu roboty???
irek6311
14-02-2009, 19:34
sailor (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=49) w 90% zgadzam się z tobą ;)
dużo Pro fotki robi na D300/700 i robiło D50/70 .. D80 nie mieli/nie chcieli i stąd krytyka :|
świat Pro fotografów co nieco znam i rozumiem dlaczego nie lubią gadać o swym fachu ,
ale spoglądania na Amatora z góry nie rozumiem i nie zrozumie :twisted:
Sesje w plenerze to moje ulubione ... warsztat Pro fotografa w akcji dużo daje mi do myślenia ( staram się nie przeszkadzać) ,
z zawodu jestem elektronik/informatyk .. GSM dorywczo obsługuję .
czyli generalnie dochodzimy do stwierdzenia ze jest czas na wszystko.
fakt ze czasami sa ludzie tak dramatycznie meczacy, ze sie odechciewa wszystkiego, szczegolnie pomocy (chyba ze to tylko ja taki aspoleczny jestem :) ).
ps. nie jestem pro fotografem jak by cos :mrgreen:
irek6311
14-02-2009, 21:08
Jeszcze dodam najważniejszą kwestie !
jeśli ktoś łączy pracę z hobby to i porozmawia o tym ,
jak Pro fotograf traktuje fotografię jako wykonywaną pracę to nie pogada o tym bo go to nudzi ,
ja o swojej pracy lubię porozmawiać ale to i moje hobby (komputery/GSM) .
Michał Jędrak
15-02-2009, 01:11
Może po prostu trafiasz na złych ludzi, bo są fotograficy pro i 'pro'. Ja, na przykład, bardzo lubię gadać o fotografii i wymieniać opinie. Być może to kwestia pracy w dużym mieście: chodzi o to, że w dużych miastach jest tylu fotografików, że po prostu trzeba być dobrym. Również będąc kiepskim zawsze się jakiegoś klienta złapie. W mniejszych miejscowościach może być tak, że fotograf pilnuje swojego 'kawałka mięsa' i każdego pytającego traktuje jak konkurencję. Myślę, że takie podejście jest popularne właśnie wśród fotografów od ślubów/chrzcin/pogrzebów/studniówek/itd. Po prostu wiedzą, że jak im ktoś kotleciarstwo odbierze to zostaną na lodzie.
Ja mam takie odczucia jak ide do większości sklepów foto i nie wychodzę zostawiając góry pieniędzy :-?
Haha, najbardziej lubię ich miny jak mówię, że ja właściwie te obiektywy tylko oglądam i przypinam, ale i tak kupię poza Polską, bo mają lepsze ceny.
dużo Pro fotki robi na D300/700 i robiło D50/70 .. D80 nie mieli/nie chcieli i stąd krytyka :|
zaden zawodowiec nie powinien krytykowac sprzetu jakim sie posluguje konkurencja. tak po prostu.
podobnie jak nie powinno sie mowic zle o konkurencji. niestety w polsce to nei obowiazuje
świat Pro fotografów co nieco znam i rozumiem dlaczego nie lubią gadać o swym fachu
skoro znasz i rozumiesz to ja w taim razie nie rozumiem twojej wypowiedzi
Jeszcze dodam najważniejszą kwestie !
jeśli ktoś łączy pracę z hobby to i porozmawia o tym
jak Pro fotograf traktuje fotografię jako wykonywaną pracę to nie pogada o tym bo go to nudzi ,
ja o swojej pracy lubię porozmawiać ale to i moje hobby (komputery/GSM) .
nie bierzesz pod uwage czynnika ludzkiego - wqrzyl mnie klient, mam dosc dzisiejszego dnia, nie chce mi sie gadac o niczym rowniez o pracy, modelka sie nei pojawila na sesji albo robila za krolewne i zamiast milego focenia byla orka na ugorze .. i cala masa innych. naprawde ZAWSZE chetnei rozmawiasz o pracy? jesli tak to podziwiam.
na dwoje babka wrozyla. znam troche klimat od strony czlowieka probujacego robic zdjecia i majacego
watpliwe szczescie napatoczenia sie mlodego onanisty, ktory najwyrazniej g* sobie robi z tego, ze ktos
chce zdjecia robic i potrzebuje do tego ciszy i spokoju.
czesto mi sie zdarzaja, najczesciej dosc mlodzi ludzie, ktorzy w najmniej odpowiednim momencie
atakuja pytaniami o aparat, obiektywy itd. itp. delikatne znaki, ze nie jestem zainteresowany konwersacja,
kompletnie do nich nie docieraja i w najlepsze ciagna dalej dywagacje o wyzszosci marki A nad marka B
i inny belkot, de facto najczesciej wyczytany w Chipie i niewiele majacy wspolnego z rzeczywistoscia.
w pewnym momencie wyrobilem sobie zwyczaj odpowiadania w jakims obcym jezyku ("zrywania polaczenia")
a w przypadku kretynskich pytan "jaki to aparat" odpowiadac: "nie wiem, od wujka dostalem to pstrykam".
ta druga metoda bywa niezwykle skuteczna, bo takim mlodym maniakom, najczesciej cwiczacym jakies
400D czy D60 widok wysnionego 30D (no dobra, to bylo kiedys ;) ) jednoznacznie kojarzyl sie z kims
"obcykanym", wiec powyzsza odpowiedz lamala im swiatopoglad i skutecznie splawiala. bo im sie w glowie
nie miescilo, ze mozna miec aparat lepszy niz plastikowy trabant i nie sikac z tego powodu z wrazenia :)
realnie... nie znam okolicznosci z jakimi spotkal sie autor watku, ale wiem jak pieronsko meczace sa
zaczepki ludzi, ktorym wydaje sie, ze cos wiedza na temat i w przekonaniu o swojej zaje... ignoruja
ten prosty i oczywisty fakt, ze kiedy robie zdjecia to chce je robic a nie marnowac czas na
pogaduszki. zwlaszcza, ze najczesciej nic z nich nie wynika. i to nie wynika z jakiegos buractwa czy
lekcewazenia. po prostu: jest czas na pogaduchy a jest czas na popracowanie aparatem
Na początkach drogi zdobywania jakiejś tam wiedzy i doświadczenia akurat napotykałem ludzi z pasją, otwartych i chętnych to opowiadania, ale nigdy się nie narzucałem ani nigdy nie zadawałem pytań, na które odpowiedzi można znaleźć w książkach, a tym bardziej w elementarzu. Wydaje mi się, że żeby nawiązać jakąś płaszczyznę porozumienia, trzeba trochę wykraczać świadomością poza poziom zagadnień "jaki aparat będzie robił lepsze zdjęcia?" i zadawać pytania, które pozwoliły takiej osobie wykazać się większym doświadczeniem niż tylko fotograficznym ABC. Przede wszystkim pozwolić mówić to co ktoś ma do powiedzenia, a nie domagać się odpowiedzi na pytania, które mogą być... głupie albo nie ważne. Trzeba wziąć pod uwagę, że takie osoby często są bombardowane tymi samymi, często niewłaściwymi pytaniami laików i nie każdy zawsze musi być co dzień w humorze czy mieć czas, żeby w koło przerabiać te same, nudne jak flaki z olejem rozmowy.
Oczywiście różni są ludzie, jak to w życiu - wśród bardzo dobrych i podziwianych, jakiś niemożliwy burak cukrowy zawsze się trafi w każdej branży. Ale to margines, nie ma co się martwić. Więcej optymizmu, cierpliwości i zrozumienia :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.