Zobacz pełną wersję : Fotografia ślubna
mamamania
04-02-2009, 15:54
Cześć mam do was pytanie. Jaki balans bieli ustawiacie w kościele i z jakim mniej więcej czasem robicie zdjęcia oczywiście bez lampy i z jakim z lampom. Posiadam D300 i chciałaby się tego nauczyć. Wiem że to amatorszczyzna ale po to też jest forum żeby się uczyć dzięki za pomoc.
po to, zeby sie uczyc jest tez szkoła, sa ksiązki, itp.
Forum jest raczej do wymiany doswiadczen i rozwoju posiadanych juz umiejetnosci.
Twoje pytania są na absolutnie początkującym poziomie. Odpowiedzi mozesz znalezc chociazby w instrukcji obsługi aparatu.
(...) i z jakim z lampom.
Z czym? :mrgreen:
no jakto szczym? z lampom...
a nie prosciej zaczac od pieskow, kotkow, rodziny blizszej i dalszej niz od razu fotografia slubna?
Cześć mam do was pytanie. Jaki balans bieli ustawiacie w kościele i z jakim mniej więcej czasem robicie zdjęcia oczywiście bez lampy i z jakim z lampom. Posiadam D300 i chciałaby się tego nauczyć. Wiem że to amatorszczyzna ale po to też jest forum żeby się uczyć dzięki za pomoc.
1) Każdy kościół inny więc i w każdym WB inne ... może producenci powinni zacząć stosować tryb tematyczny "kościół" :D
2) z czasami takimi by ekspozycja była poprawna!
1) Każdy kościół inny więc i w każdym WB inne ... może producenci powinni zacząć stosować tryb tematyczny "kościół" :D
2) z czasami takimi by ekspozycja była poprawna!
a w De300 nie ma trybu "kościół"? ;)
a w De300 nie ma trybu "kościół"? ;)
Nikon zapomniał ale specjalnie dla polskich domorosłych adeptów fotografii ślubnej zacznie stosować w nowych puszkach tryb tematyczny "kościół" w menu ponoć będzie można wybierać profile: przygotowania, ślub, wesele, plener i ma być soft co od razu będzie albumy z podkładem muzycznym robił prosto w puszce!! nic tylko czekać do PMA na nowości.
rockabilly
04-02-2009, 17:34
Zadając takie pytania chcesz ślubniaki robić??masz odwage...
w 2009 to będzie chyba najpopularniejszy "zawód" a raczej sposób na dorabianie amatorów posiadających lustrzankę cyfrową, nie ważne jakiej maści nie ważne co podpięte, nie ważny efekt. byle było 1000 zdjęć i 500 zł w kieszeni :D
Pozostaje życzyć wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :)
Wiem że to amatorszczyzna ale po to też jest forum żeby się uczyć dzięki za pomoc.
Wydaje mi się iż nie dłużej trwałoby wyszukanie odpowiednich wątków niż pisanie Twojej prośby.
Tu naprawdę wszystko było wczesniej napisane !!!
Troszeczkę wysiłku i nie trzeba zadawac powtarzajacych sie bez konca pytan
ehhh
Niewiadomo komu współczuć bardziej czy fotografowi czy biednym młodym
Panowie ......zapomniał wół jak cielęciem był.
A może jednak któryś profesionalista pomoże blondynie i .... wyłoży kawę na ławę.
Panowie ......zapomniał wół jak cielęciem był.
A może jednak któryś profesionalista pomoże blondynie i .... wyłoży kawę na ławę.
nie wiem czy jestem profesjonalistą ale odpisałem w swoim pierwszym poście tego tematu!
arachiusz
04-02-2009, 19:53
idż do kościoła , najlepiej do tego w którym będzie uroczystość i porób foty testowe ...metoda ta mz najlepsza.
i .... wyłoży kawę na ławę.
wiedza w dzisiejszych czasach kosztuje : trzeba kupić książkę lub komputer, zapłacić za internet, poświęcić wolny czas na czytanie, kupić sprzęt do nauki etc.etc.
Nie ma nic bez wysiłku, jak nie potrafi ustawić podstawowych parametrów naświetlanej klatki filmu (matrycy) to niech nabierze doświadczenia nim się weźmie za odpowiedzialne zlecenie.
wiedza w dzisiejszych czasach kosztuje : trzeba kupić książkę lub komputer, zapłacić za internet, poświęcić wolny czas na czytanie, kupić sprzęt do nauki etc.etc.
Nie ma nic bez wysiłku, jak nie potrafi ustawić podstawowych parametrów naświetlanej klatki filmu (matrycy) to niech nabierze doświadczenia nim się weźmie za odpowiedzialne zlecenie.
Święte słowa!
Zabierz ze sobą jakiś wzorzec bieli ( szarą kartę , "mleczny dekiel" , czy co tam masz - lub w co się zaopatrzysz )
i naświetl jedną klatkę wzorcową dla każdej "grupy " zdjęć , jakie wykonasz . Oczywiście chodzi o zdjęcie tego wzorca ( lub naświetlenie klatki poprzez niego - w przypadku "pokrywki" ). Zdjęcia zrób w Rawach . Potem , przy ich "wywoływaniu" zastosujesz korektę z klatki "wzorcowej" (szary punkt). Jeżeli będzie niezadowalająca , zawsze możesz dokonać korekty. To dla zdjęć w świetle naturalnym (zastanym) .
Jeżeli wykorzystujesz lampę błyskową , to postaraj się o właściwy (dla zastosowanego w kościele oświetlenia) filtr konwersyjny (korekcyjny) zakładany na lampę . Pozwoli ci dostosować barwę światła lampy do zastanego oświetlenia , przez co uzyskasz spójną kolorystykę oświetlenia ( w granicach możliwości ). Czas naświetlenia i przysłona i moc lampy w zależności od oczekiwanego efektu (głębia ostrości , poruszenie , udział światła zastanego itp.)
Jeżeli nie dysponujesz właściwymi (lub chociaż zbliżonymi) filtrami to ustaw balans dla lampy błyskowej , a pozostałe parametry ekspozycji tak , aby udział światła zastanego był o ok. 1 ~ 1,5 EV poniżej "poprawnej " (wskazanej przez układ pomiarowy aparatu) ekspozycji . Oczywiście moc lampy ustawiasz właściwą dla zastosowanej przysłony. Dzięki temu na zdjęciach uzyskasz lekko niedoświetlony (światło zastane) ogólny plan , a jednocześnie unikniesz trudnych do skorygowania zafałszowań barw , spowodowanych zastosowaniem źródeł światła o różnych char. barwnych . Pamiętaj , podstawą jest RAW , dopóki nie opanujesz zadowalającego sposobu nastawiania parametrów j.peg.
Druga zasada - poruszone "artystycznie" zdjęcia (wskutek zbyt długich czasów naśw.) jako jedyne (wykonane na danym ślubie) mało komu przypadną do gustu. Zawsze możesz poeksperymentować , ale pamiętaj - priorytet to może niezbyt wyszukany , ale poprawny technicznie zestaw zdjęć "obowiązkowych" . Więc czas naświetlania na poziomie gwarantującym "nieporuszone"zdjęcia.
Trzecia zasada - do prób z ustawieniami balansu bieli , mocy lampy , "zrównoważenia" światła i barwy nie jest potrzebny ci kościół i czyjś ślub. Trenuj przed faktem.
Po czwarte - jeżeli nie "kumasz" o co chodzi z kolorem to przejdź na cz-b (ale uzgodnij ze zleceniodawcami).
Po piąte - to co w pierwszym : RAW przede wszystkim - nawet w cz-b.
Po szóste - jeżeli nadal nie "kumasz" - to daj sobie spokój zanim kogoś zawiedziesz (może idź z kimś "znajomym" jako drugi fotograf).
Życzę udanych "reportaży". Trening czyni mistrzem - ale nie trenuj na cudzym ślubie (jako jedyny).
Pozdrawiam . jabu66.
.A jednak są jeszcze dżentelmeni.
Brawo "jabu66".
Niedzwiedz
05-02-2009, 18:21
zrob w NEF WB ustawisz sobie potem w domu :)
Najgorsze, że coraz więcej pewnie będzie takich, którzy nie mając pojęcia o fotografi kupują drogi sprzęt (bo wiadomo, że jak sprzęt drogi to i fotografie dobre) i myślą, że po sfotografowaniu kilku ślubów im się inwestycja zwróci.
Inna sprawa, że przeczytanie wielu książek (bez treningu) też na niewiele się zda.
wszędzie kryzys, wszyscy gadają o zwolnieniach a tu stać na taki sprzęt. tanie raty na karku to trzeba się wziąć za zarabianie na sprzęt, az chce się przywołać skecz Neonóki "cwaniak".
Fakt gdzieś się trzeba nauczyć, długa to droga, ale jak miło później patrzeć na efekty...jeśli takie są.
Z drugiej strony podziwiam odwagę i takiego fotografa i tej pary młodej.
Nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia i cierpliwości.
z chęcią bym obejrzał efekty Twojej pracy na tym ślubie. zlinkujesz to tu?
.A jednak są jeszcze dżentelmeni.
Brawo "jabu66".
To nie jest dżentelmeństwo tylko głupota.
jabu66 - dałeś dziecku odbezpieczoną broń...
tryb tematyczny "kościół" w menu ponoć będzie można wybierać profile: przygotowania, ślub, wesele, plener i
opatentuj to! może byc z tego niezła kasa ;)
Zadając takie pytania chcesz ślubniaki robić??masz odwage...
... może nie powinnam sie do tego przynzwać, ale ja założyłam firmę i zbierałam pierwsze zlecenia (2005) mając kompakt. Toche wypasiony jak na kompakt, ale jednak kompakt;)
Dziś - ABSOLUTNIE nie polecam, ale - ignorance is blessing ;))
Inna sprawa, ze pewnie bym wolal ogladac te "kompaktowe" od wielu innych "lustrzanych"... ;)
(oczywiscie, gdyby mnie cokolwiek interesowalo poza krajobrazem).
... może nie powinnam sie do tego przynzwać, ale ja założyłam firmę i zbierałam pierwsze zlecenia (2005) mając kompakt. Toche wypasiony jak na kompakt, ale jednak kompakt;)
sądzę, że gdybyś dziś zrobiła ślub/plener kompaktem - efekty wbiłyby nas w ziemię i niejeden domorosły ślubny fotomagik po obejrzeniu tych zdjęć powinien młodym oddać pieniądze i jeszcze "ciut" dopłacić :) :)
Michał Jędrak
13-02-2009, 17:43
Przyznam szczerze, że bym bardzo chętnie pomógł, bo lubię godzinami o fotografii gadać, ale z drugiej strony jestem zszokowany. To już na serio trzeba mieć tupet, żeby nie umieć kompletnie nic (no bo pytania o czas i lampę to przedszkole) i się brać za fotografię ślubną. Nie chodzi tu o to, że taki ktoś psuje rynek biorąc pewnie 500zł. Nie chodzi o to, że pewnie zdjęcia wyjdą średnio. Również nie chodzi o to, że para młoda będzie miała kiepskie wspomnienia z jednej z ważniejszych chwil w życiu.
Chodzi o to, że ludzie lubią szufladkować i pójdzie opinia na wszystkich, w tym na mnie i na Was. Będą padały stwierdzenia, że fotograficy to partacze. Tak samo jak kilka lat temu zaczęła się moda na modeling i każdy przypadkowy facet chciał fotografować modelki. Potem poszła opinia, że fotograficy to pedofile, że macają modelki po cyckach i tak dalej...
Chodzi o to, że ludzie lubią szufladkować i pójdzie opinia na wszystkich, w tym na mnie i na Was. Będą padały stwierdzenia, że fotograficy to partacze...
... a zaraz za tym idzie stwierdzenie, że "dzisiaj każdy ma cyfrówkę, i nie potrzebuje fotografa na weselu".
A co się dziwicie, jak ogólnie wszyscy twierdzą że to jest easy. co by daleko nie szukać:
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/109911,dobry_fotograf_potrafi_zarabiac_na_kazdej_s esji_nawet_po_2_tys_zl.html
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/109911,dobry_fotograf_potrafi_zarabiac_na_kazdej_s esji_nawet_po_2_tys_zl.html
"...
2 aparaty - 6000zł
2 obiektywy - 2500zł
..."
no i świetny zarobek macie: okazuje się że z jednego zlecenia taki ślubniak zarabia nawet 2tysiące zł...a skoro inwestuje 14tys. które na dodatek ma z dotacji to...biznes niezły...
zarabia 2tys. a bierze 500zł za robotę, to mnie najmocniej zastanawia ;)
Panowie!!!! Autor(ka) watku nie pisze ze bedzie focic slub za kasiore, jako oficalne zlecenie!!!! Nie pmysleliscie, ze moze jest to slub kogos bliskiego w rodzinie, i jako posiadacz dobrego aparatu, zostal poproszony o zrobienie paru fotek?!!!! Ja mialem identyczna sytuacje, robilem fotki na slubie siostrzenicy dwa tygodnie po kupieniu mojego lustra!!!!! I co?!!! Ze brak doswiadczenia mial mnie od razu eliminowac?!!!! jeszcze wtedy nie wiedzialem o istnieniu tego forum, i nie bylo kogo zapytac o nawet podstawowe sprawy, co czyni wlasnie autor watku. Moja para młoda nIe zamawiała profi fotografa, wiec to co zrobilem, musialo im wystarczyc!!!! Jak to sie mowi "lepszy rydz niz nic" !!!!!! Wiec na przyszlosc miarkujmy opinie jesli nie mamy pewnosci jaka jest rzeczywistosc!!!!
Panowie!!!! Autor(ka) watku nie pisze ze bedzie focic slub za kasiore, jako oficalne zlecenie!!!! Nie pmysleliscie, ze moze jest to slub kogos bliskiego w rodzinie, i jako posiadacz dobrego aparatu, zostal poproszony o zrobienie paru fotek?(...)Wiec na przyszlosc miarkujmy opinie jesli nie mamy pewnosci jaka jest rzeczywistosc!!!!
Każdy ustosunkował się do tego, co przeczytał w pierwszym poście i raczej nie ma w tym nic złego. A Ty na przyszłość "miarkuj" swoje domysły.
Autorka wątku (bo zakładam, że to kobieta) nawet nie pofatygowała się z komentarzem tych mniej lub bardziej pomocnych postów.
Nie pierwszy i nie ostatni http://www.dfv.pl/forum/viewtopic.php?id=1771&p=1
McSimus (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=2840) - brak słów :(
Tomek Konopka
14-02-2009, 01:45
McSimus (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=2840) - brak słów :(
normalnie szok :twisted:
... może nie powinnam sie do tego przynzwać, ale ja założyłam firmę i zbierałam pierwsze zlecenia (2005) mając kompakt. Toche wypasiony jak na kompakt, ale jednak kompakt;)
Dziś - ABSOLUTNIE nie polecam, ale - ignorance is blessing ;))
Trzeba mieć dystans do siebie i klasę, żeby to powiedzieć!
Wielki szacunek za szczerość!
U niektórych panów fotografistów rządzi przysłowie: "Nie pamięta wół...", przy czym większość zaczynała od słabego sprzętu i Photoshopa "z neta". Ale przecież to było dawno i nieprawda...
Cześć mam do was pytanie. Jaki balans bieli ustawiacie w kościele i z jakim mniej więcej czasem robicie zdjęcia oczywiście bez lampy i z jakim z lampom. Posiadam D300 i chciałaby się tego nauczyć. Wiem że to amatorszczyzna ale po to też jest forum żeby się uczyć dzięki za pomoc.
Ktoś zupełnie zielony chce zdobyc podstawową wiedzę na skróty. Chłonie wszystko z forum i miesza się jej ta wiedza. Ale widzę, że złośliwości nigdy za wiele.
Akurat sam jestem w trakcie wybierania fotografia na ślub i muszę powiedzieć jako osoba szukająca, że nie jest według mnie tak łatwo wbić się w tą branże i zarabiać nie małą kase.
Ludzie teraz bardzo mocno szukają odpowiednich fotografów i pomimo ogólnej ignorancji na prawdziwe piękno fotografii, zaczynają szukać naprawdę dobrych fotografów. Patrzą na portfolio pytają sie znajomych itp.
Moim zdaniem najlepszym początkiem w fotografii ślubnej jest bycie 2 fotografem na ślubie, który robi to za darmo. Można sie czegoś nauczyć od zawodowców jak i zebrać jakieś foty które posłużą jako nasze portfolio.
Zatem nie chciałbym odradzać ale jeśli ktoś nie ma pojęcia jak robić takie zdjęcia to lepiej się w to od razu nie mieszać jako pierwszy główny fotograf gdyż oczekiwania ludzi biorących ślub są naprawde duże. To jest ważny dzień który musi być uwieczniony naprawde dobrze.
Pershing
14-02-2009, 12:03
Apropos Kaliny to w jej przypadku sprawdza się w 100% powiedzenie, że to nie aparat robi zdjęcia a fotograf. Co do ślubniaków i wejścia w ten biznes to potwierdzam, że nie jest to łatwy kawałek chleba i sam sprzęt choćby najwyższej klasy super fot za nas nie zrobi. Więc lepiej zanim się ktoś weźmie za to powiedzmy zawodowo trzeba zdobyć praktykę i zrobić kilka ślubów jako drugi. Faktem jest że jednemu wystarczy dwa trzy razy taką imprezkę strzelić i może śmiało pracować i robić zdjecia które bedą cieszyć ludzi, a inny choćby 100 wesel obskoczył to jego zdjęcia choć poprawne technicznie nie bedą zachwycać. I tu jest pies pogrzebany. Żeby się wybić i być postrzeganym przez innych jako dobry fotograf to normalnie jak w kazdej innej dziedzinie trzeba mieć talent i predyspozycje. Jedno jest pewne każdy kto kocha fotografię powinien spróbować wszystkich jej gatunków i znaleźć dla siebie ten odpowiedni, który sprawi mu największą frajdę, wtedy łatwiej o ciekawe pomysły na zdjęcia, sprawdza się tu maksyma że jak coś lubisz to robisz to lepiej.
I gdyby każdy tak podchodził do sprawy było by pięknie, ale nie jest, bo zostaje szara proza życia, czyli otwieram firmę i żeby się utrzymać łapię każde zlecenie bez względu czy mi się podoba czy nie. Tak jest w przynajmniej 60% przypadkach jak nie więcej, bo te 60% to rzemieślnicy którzy opanowali warsztat i robią poprawne technicznie zdjecia. Ci z talentem nie martwią się o zlecenia i przebierają bo znają swoją wartość i mogą sobie pozwolić na cieszenie się swoją pracą. Tych jest jakieś 10%, pozostałe 30% rynku to właśnie Ci którzy zakładają podobne wątki czyli idę na kurs fotografii, poczym będę robił śluby - jaki sprzęt będzie mi potrzebny. Zazwyczaj własnie te 30% to szara strefa, nigdzie nie zarejestrowana, nie płacąca podatków.
...pozostałe 30% rynku to właśnie Ci którzy zakładają podobne wątki czyli idę na kurs fotografii, poczym będę robił śluby - jaki sprzęt będzie mi potrzebny. Zazwyczaj własnie te 30% to szara strefa, nigdzie nie zarejestrowana, nie płacąca podatków.
Każdy tak zaczyna. Jeśli już lubujesz się w procentach to niech będzie 95 % wszystkich kotleciarzy tak zaczyna.
sokrates
14-02-2009, 14:25
... może nie powinnam sie do tego przynzwać, ale ja założyłam firmę i zbierałam pierwsze zlecenia (2005) mając kompakt. Toche wypasiony jak na kompakt, ale jednak kompakt;)
Dziś - ABSOLUTNIE nie polecam, ale - ignorance is blessing ;))
prawda stara jak świat - to człowiek robi zdjęcia a nie aparat! Więc nie ma się co zżymać :-)
Ja ślubniaków nie robię, ale zdarzyło mi się (jakies 12 - 13 lat temu) kilka ślubów znajomych - Zenit TTL, negatywy ISO 400 oraz B&W 1600 + lampa z komputerem - pewnie moje zdjęcia dziś niejednego by zawstydziły....
Pershing
14-02-2009, 14:31
Nie mam rozeznania rynku "kotleciarzy" Ty w tym siedzisz więc pewnie wiesz lepiej, ale czy tak właśnie być powinno?. Nie sądzę.
Nie twierdzę oczywiście, że zanim zacznie się ten biznes powinno ukończyć się ASP albo Łódzką Filmówkę na kierunku fotograficznym, ale myślę, że trzeba mieć gruntowne przygotowanie do tego zawodu, a nie poczytanie forum, kilku mądrych ksiązek, zrobienie jednego kursu i do boju. Jeżeli rzeczywiście 95% "kotleciarzy" zaczyna w ten sposób, to pewnie połowa z nich nigdy nie założy firmy bo po co? żeby się dzielić z fiskusem zusem itd. Można przecież zrobić ślub za 300 zł i mieć te 300 w kieszonce. Idąc dalej następne 40% odpada po roku może dwóch widząc że to nie jest dla nich i zostaje nam znowu 10% utalentowanych, którym opłaca się założyć firmę, bo mając wiele zleceń jest i co odliczać i można się zacząć cenić i jak pisałem wyżej bawić się swoją pracą.
Bardzo chciałbym w przyszłości zaliczyć się do tych 10%, bo ciągle fotografia jest dla mnie świetną zabawą i daje mi poczucie satysfakcji. Boję się tylko, że nie starczy talentu i będę musiał wkroczyć w szarą rzeczywistość i brać co leci, żeby wykarmić dzieci. Na razie na szczęście mi to nie grozi, ale wkrótce fotografią zacznę na serio zarabiać na życie i już dziś boję się że w naszej rzeczywistości bedę miał wiecej powodów do zmartwień niż do satysfakcji. Ale jak to mówią starzy górale jak sie nie psewrócis to sie nie naucys.
boję się że w naszej rzeczywistości bedę miał wiecej powodów do zmartwień niż do satysfakcji
Życie to nie bajka, kolorowo nie musi być a może się okazać że za jakiś czas trza szukać innego ciekawego zajęcia bo tu wśród fotografów bieda (-:
Jedno jest pewne każdy kto kocha fotografię powinien spróbować wszystkich jej gatunków i znaleźć dla siebie ten odpowiedni,.
tu się nie zgodzę, nawet jakbym kochał fotografię to batem byś mnie nie zagonił do fotografii w gumie, otworkowej, astro, mikro w świetle przechodzącym... do rentgenowskiej i pewnie paru innych gałęzi tej zacnej dziedziny (-:
Pershing
14-02-2009, 15:26
tu się nie zgodzę, nawet jakbym kochał fotografię to batem byś mnie nie zagonił do fotografii w gumie, otworkowej, astro, mikro w świetle przechodzącym... do rentgenowskiej i pewnie paru innych gałęzi tej zacnej dziedziny (-:
No to pojechałeś- miałem na myśli bardziej przyziemne gatunki typu landszaft, dzika przyroda, packshot, glamour, śluby, reklama, reportaż.
A to ze kolorowo nie jest to wiem doskonale, ale ja poprostu fotografując czuję że żyje, i muszę spróbować. Jak się uda to resztę życia będę robił to co lubię i będą mi za to płacić. Czyż to nie jest bajka. Teraz robię to co muszę żeby mi płacili, ale ileż można to ciągnąć?
prawda stara jak świat - to człowiek robi zdjęcia a nie aparat! Więc nie ma się co zrzymać :-)
a ja bym z checia najpierw zobaczył te kompaktowe fotki kaliny i pozniej dopiero to napisał. No chyba, ze cos przeoczylem i kalina pokazywała juz te fotki.
Jak się uda to resztę życia będę robił to co lubię i będą mi za to płacić. Czyż to nie jest bajka. Teraz robię to co muszę żeby mi płacili, ale ileż można to ciągnąć?
Bajka :) powodzenia...też bym tak chciał...każdy tutaj by tak chciał ;)
Michał Jędrak
14-02-2009, 21:46
No generalnie jest tak jak mówicie, chociaż ja bym tak nienawistne nie podchodził do tych, którzy nie płacą podatków, bo to kwestia gustu lub przymusu. Jedni uważają, że państwo polskie im coś daje w zamian i płacą podatki, a inni uważają, że nie i ich nie płacą. Gdyby nie to, że muszę mieć z różnych względów działalność gosp., to bym też podatków nie płacił. Jednak jak mi się przytrafi okazja zarejestrowania firmy gdzie indziej, to zrobię to czym prędzej.
Niestety obecnie jest coraz mniej fotografików, którzy cieszą się ze swojej pracy i przy okazji zarabiają dobrze. Od kilku lat jest zalew 'kotleciarzy' i ceny poszły w dół o jedno zero. Nie myślcie jednak, że zieję nienawiścią. Obserwuję inne rynki, gdzie już mija podnieta posiadania cyfrówki i znów w grze pozostają tylko ci, którzy się do fotografii nadają.
a ja bym z checia najpierw zobaczył te kompaktowe fotki kaliny i pozniej dopiero to napisał. No chyba, ze cos przeoczylem i kalina pokazywała juz te fotki.
dawno temu chyba widziałem kilka na cyberfoto, może jeszcze wiszą..
a ja bym z checia najpierw zobaczył te kompaktowe fotki kaliny i pozniej dopiero to napisał. No chyba, ze cos przeoczylem i kalina pokazywała juz te fotki.dawno temu chyba widziałem kilka na cyberfoto, może jeszcze wiszą..
Nie na cyberfoto, a na canon-board.
Ale proszę bardzo, mogę i tu - kilka zdjęć z mojego pierwszego ślubu i jednoczesnie pierwszego za pieniądze, robionego Olkiem C-8080, wrzesień 2004. Para sama mnie wynalazła - dziękuję im za to z całego serca, bo sama bym się nie odważyła, być może do dziś. Bo choć fotografia ślubna chodziła za mną prawie od zawsze, to nie miałam ani śmiałości, ani od kogo się nauczyć i dowiedzieć jak zacząć.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img204.imageshack.us/img204/5558/p1018012aku5.jpg)
1.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img204.imageshack.us/img204/9089/p1018105ait1.jpg)
2.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img204.imageshack.us/img204/4218/p1018116aoa3.jpg)
3.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img204.imageshack.us/img204/4065/p1018414arr8.jpg)
4.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img204.imageshack.us/img204/9395/p1018446ahg5.jpg)
5.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img204.imageshack.us/img204/9249/p1018479avo8.jpg)
6.
Kiedy załozyłam firmę i zaczełam zbierać zlecenia, na szczęście wpadła mi w ręce lustrzanka i zobaczyłam na czym polega różnica i pierwszy sezon zaczęłam uzbrojona w 350D+501.4 (Canon) a jako zoom slużył Olek C-8080
Jeszcze raz podkreślę, zwłaszcza dla wszystkich zaczynających - nie jest to droga którą polecam! Uważam, że miałam masę szczęścia, że nie zaliczyłam żadnej wtopy - np. takiego kamerzysty jak wczoraj na ślubie, który okradł elektrownię i w ciemnym kościele tak mocno walil halogenem na kamerce, że fotograf bez doświaczenia by poległ. A to doświadczenie trzeba zebrać ZANIM się zacznie brać pieniądze za śluby.
np. takiego kamerzysty jak wczoraj na ślubie, który okradł elektrownię i w ciemnym kościele tak mocno walil halogenem na kamerce, że fotograf bez doświaczenia by poległ.
I jak sobie poradziłaś?
I jak sobie poradziłaś?
Jak mi młodzi pozwolą, to wstawię w necie zdjęcie jak to wyglądało BEZ robienia czegokolwiek, jak robiłam zdjęcia stojąc obok niego. MASAKRA - prześwietlenie totalne i ciemny kościół w tle. Ten ślub wczorajszy zainspirował mnie do artykułu na bloga przeznaczonego dla par młodych, uświadamiającego im, jak ważnym elementem jest wybór kamerzysty i ile kamerzysta-partacz może zepsuć - nie tylko w filmie, ale i w zdjęciach! Tym bardziej, że młodzi często mówią nam tak naprawdę zależy na zdjęciach, kamerzysta to tylko dodatek, na pewno nie będzie utrudniał. Wczorajszy świecił halogenem nawet przy torcie (ciemno na sali, światło z rac w torcie .. i halogen kamerzysty)
Jak sobie poradziłam? Najgorzej było w kościele, bo było ciemno. Próbowałam zrobić z jego halogena kontrę dla siebie - ale i tak światło było dużo za mocne bez doświetlenia z mojej strony. Większość ujęć z jego światłem mam na stosunkowo niskim ISO, z fleszem odbitym od sklepienia (na szczęście było białe), które traktowałam jako błysk wypełniający do kontry z kamerki.
Jak mi młodzi pozwolą, to wstawię w necie zdjęcie jak to wyglądało BEZ robienia czegokolwiek, jak robiłam zdjęcia stojąc obok niego. MASAKRA - prześwietlenie totalne i ciemny kościół w tle. Ten ślub wczorajszy zainspirował mnie do artykułu na bloga przeznaczonego dla par młodych, uświadamiającego im, jak ważnym elementem jest wybór kamerzysty i ile partacz on może zepsuć - nie tylko w filmie, ale i w zdjęciach! Tym bardziej, że młodzi często mówią nam tak naprawdę zależy na zdjęciach, kamerzysta to tylko dodatek, na pewno nie będzie utrudniał. Wczorajszy świecił halogenem nawet przy torcie (ciemo na sali, światło z rac w torcie .. i halogen kamerzysty)
Jak sobie poradziłam? Najgorzej było w kościele, bo było ciemno. Próbowałam zrobić z jego halogena kontrę dla siebie - ale i tak jego światło było dużo za mocne bez doświetlenia z mojej strony. Większość ujęć z jego światłem mam na stosunkow niskim ISO, z fleszem odbitym od sklepienia (na szczęście było białe), które traktowałam jako błysk wypełniający do kontry z kamerki.
No właśnie.
Ja mimo, że mam jeszcze bardzo małe doświadczenie w fotografii ślubnej to także spotkałem się z kamerzystami/kamerzystkami, które odstawiały podobne cyrki. Na jednym ze slubów ustawili dwa potężne halogeny, które wręcz oślepiały młodych. Dziwię się, że ksiądz się na to zgodził.
A takie rzeczy jak idiotycznie ustawie młodych przez kamerzystę np. podczas błogosławieństwa. Bo "on wie lepiej" czy wpierd.. się w kadr podczas tańca młodych to norma (gdzie wystarczyło poczekać dosłownie 5sekund).
Ponoć kamerzysta ma trudniej i to fotograf powinien mu ustępować... Nie wiem, może i tak. Ale ja spotkałem się już kilka razy z takim zachowaniem kamerzysty, jakby chciał powiedzieć "ja tu jestem najważniejszy, ty z swoim aparacikiem masz się dostosować, a ujecie możesz powtórzyć".
robin102
17-02-2009, 19:33
Ponoć kamerzysta ma trudniej i to fotograf powinien mu ustępować... .
Kamerzysta z którym ostatnio często coś tam robimy twierdzi wręcz coś innego.
Twierdzi, że fotograf ma ciężej bo cały czas w napięciu, w stresie poluje na te kilka fajnych kadrów. Praca fotografa jego zdaniem to łapanie- polowanie, a On sobie tą kamerką coś tam bez stresu powywija potem jak twierdzi coś się wytnie coś przytnie, druga kamerka sam pracuje na statywie, jakieś dupersztyki wypełniacze się wklei i z 15 godzin materiału 2 godziny spoko się zrobi :)
Ale i ciekawostkę mam ostatnio. Na ślubie zimowym gdzie było wszędzie ciemno ja w du... kmerzysta z podobno najnowocześniejszą i najdroższa (sony) kamerą w mojej wsi za 16000zł :) zabronił mi błyskać lampą bo mu już się raz kamera od błyskania zepsuła :mrgreen: No i nie błyskałem :) ;)
Ale i ciekawostkę mam ostatnio. Na ślubie zimowym gdzie było wszędzie ciemno ja w du... kmerzysta z podobno najnowocześniejszą i najdroższa (sony) kamerą w mojej wsi za 16000zł :) zabronił mi błyskać lampą bo mu już się raz kamera od błyskania zepsuła :mrgreen: No i nie błyskałem :) ;)
Ależ idiota... :)
Jedynym plusem bycia wiejskim pstrykaczem jest to, że często pracuje się ze znanym kamerzystą z tej samej wsi i można sobie zasady współpracy ustalic, żeby na przyszłośc było ok. Czasem klienci zamawiają nas razem. Musimy się dogadywac.
Nas też jest dwóch czyli czterech i każdy wie co ma robić a kiedy s...padać z wizji. I faktycznie jest to duży komfort w pracy.
Dla mnie to wygląda tak, że fotograf ma trudniej ale to "kamerzysta" jest ważniejszy, bo jak mu po 5s obrazka ktoś sie wpartoli w ekran to cała sekwencja w kibel idzie. Fotograf natomiast ma dobrze bo, moze stac z boku, ale za to musi trafic w "najczulszy" punkt i zrobić zdjęcie 1 zdjęcie.
RomanZWrocławia
18-02-2009, 02:15
Robin102 napisał:
Ale i ciekawostkę mam ostatnio. Na ślubie zimowym gdzie było wszędzie ciemno ja w du... kmerzysta z podobno najnowocześniejszą i najdroższa (sony) kamerą w mojej wsi za 16000zł :smile: zabronił mi błyskać lampą bo mu już się raz kamera od błyskania zepsuła :mrgreen: No i nie błyskałem :smile: :wink:
Elanek skomentował :
Ależ idiota... :smile:
rozumiem, że miałeś na myśli kamerzystę ......
Nieszczęśnik - kamerzysta - nabył najprawdopodobniej kamerę z przetwornikiem CMOS. Te konstrukcje nie znoszą błysków. Efekty na stopklatce przypominają zdjęcie zrobione z lampą błyskowa ze zbyt krótkim czasem synchronizacji.
Ciekawe co zarządzi, kiedy trafi na zespół ze stroboskopem
Z mojej praktyki pracy w tandemie "fotowideo" potwierdzam np. pojawianie się na taśmie dropów cyfrowych gdy blisko kamery (XL1) wyzwalana była lampa błyskowa.
Robin102 - na mojej liście kandydatów na świętych cierpliwych i usłużnych wychodzisz na pierwszą pozycję ;)
POZDRAWIAM wszystkich z branży
P.S wątek o wyższości, ważności pracy fotografa nad pracą kamerzysty, czy odwrotnie spłodzi z 10 stron bezpłodnych wynurzeń.
Motorniczy
18-02-2009, 04:19
Autor pytania napisał , że będzie robił za pieniądze ? gdzie tak jest napisane ? może nie doczytałem ?
Roman:
Oczywiście chodziło o kamerzystę.
Nawet kamera CCD ma na stopklatce to samo. Błysk nie powinien przeszkadzac., nikt pojedynczej stopklatki nie ogląda...
Ciekawe co na to Sony i Canon - niech się tłumaczą - zazwyczaj na weselach kamerzyści mają sprzęt tych firm.
robin102
18-02-2009, 12:37
Robin102 - na mojej liście kandydatów na świętych cierpliwych i usłużnych wychodzisz na pierwszą pozycję
Już taki jestem zimny drań :)
RomanZWrocławia
18-02-2009, 13:50
Elanek napisał:
"Nawet kamera CCD ma na stopklatce to samo. Błysk nie powinien przeszkadzac., nikt pojedynczej stopklatki nie ogląda..."
W tym linku ogólnie i ze szczegółami ważne są tez odsyłacze.
http://dvxuser.com/jason/CMOS-CCD/
a tu o tym, że CMOS nie nadaje się do filmowania amerykańskich wozów policyjnych ;)
http://www.freshdv.com/2007/12/xdcam-ex1-cmos-rolling-shutter-strobe-artifacts.html
Na Vimeo: rożne przypadki wobblingu, częściowej ekspozycji i skew do woli wynikającego z rolling shutter w tym również w podczas filmowania nowymi aparatami Nikona i Canona ;) i w ogóle CMOS'ami
http://www.vimeo.com/videos/search:rolling%20shutter
Konkretny przykład współpracy kamery Sony EX-1 i błyskającej lampy Nikona
http://www.vimeo.com/1451532
informacje i przykłady zebrane przez mojego kolegę kamerzystę, któremu dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą.
xdcamy na CMOSach kuszą ceną, a w specyfikacji technicznej nikt nie wspomina o "gratisach" jakie dostajesz wchodząc w tą technologię. Ten typ tak ma, to jest prawidłowe itd....
kamery z następnego- czytaj dla profesjonalistów - przedziału cenowego znów jak na złość są na CCD ...
POZDRAWIAM
robin102
18-02-2009, 14:13
Popatrzyłem na te linki i doszedłem do wniosku, że ten kamerzysta miał szczęście, że na mnie trafił :)
Problem jednak jakiś jest, choć jak błyskam to do góry, do tyłu ;), a nie jak na tym filmiku palnik prosto obiektyw kamery :)
marcinas
18-02-2009, 14:32
a ja powiem przekornie że to problem kamerzysty, ma sprzęt do bani to niech pietruszkę sprzedaje
RomanZWrocławia
18-02-2009, 14:39
dubel
RomanZWrocławia
18-02-2009, 14:42
Robin102 No przecież już mówiłem, że powinieneś zostać patronem i dobrym duchem kamerzystów ślubnych.
To co ja bym zaproponował kamerzyście, chcącemu bym przestał używać lampy nie kwalifikuje się do tego forum.
tak tak jestem zbrodniarzem wyznaję ze skruchą - ja to ten, który ma i używa lampy błyskowej, nawet trzech o perwersyjo zgubna ! - to dla Kolegów "stałkofanów" "światłoideologów" oraz "1,4alboijaśniejfanatyków" i "GOplastyków-mistyków" czy wreszcie "Wiernych Poddanych Wielkiej Winiety" i ich możliwych ewentualnych postów :;
POZDRAWIAM
tak tak jestem zbrodniarzem wyznaję ze skruchą - ja to ten, który ma i używa lampy błyskowej, nawet trzech o perwersyjo zgubna ! - to dla Kolegów "stałkofanów" "światłoideologów" oraz "1,4alboijaśniejfanatyków" i "GOplastyków-mistyków" czy wreszcie "Wiernych Poddanych Wielkiej Winiety" i ich możliwych ewentualnych postów :;
:mrgreen:
musze sie przyznac, że ja zawsze przeciwny lampie błyskowej zaczyanm się do niej przekonywac pomalutku ;) ale to nie na temat jest niestety...
Elanek napisał:
"Nawet kamera CCD ma na stopklatce to samo. Błysk nie powinien przeszkadzac., nikt pojedynczej stopklatki nie ogląda..."
W tym linku ogólnie i ze szczegółami ważne są tez odsyłacze.
http://dvxuser.com/jason/CMOS-CCD/
a tu o tym, że CMOS nie nadaje się do filmowania amerykańskich wozów policyjnych ;)
http://www.freshdv.com/2007/12/xdcam-ex1-cmos-rolling-shutter-strobe-artifacts.html
Na Vimeo: rożne przypadki wobblingu, częściowej ekspozycji i skew do woli wynikającego z rolling shutter w tym również w podczas filmowania nowymi aparatami Nikona i Canona ;) i w ogóle CMOS'ami
http://www.vimeo.com/videos/search:rolling%20shutter
Konkretny przykład współpracy kamery Sony EX-1 i błyskającej lampy Nikona
http://www.vimeo.com/1451532
informacje i przykłady zebrane przez mojego kolegę kamerzystę, któremu dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą.
xdcamy na CMOSach kuszą ceną, a w specyfikacji technicznej nikt nie wspomina o "gratisach" jakie dostajesz wchodząc w tą technologię. Ten typ tak ma, to jest prawidłowe itd....
kamery z następnego- czytaj dla profesjonalistów - przedziału cenowego znów jak na złość są na CCD ...
POZDRAWIAM
Wyprostowałeś mnie - muszę ostrzec mojego kamerzystę, jest na kupnie :)
robin102
18-02-2009, 16:15
.. ja to ten, który ma i używa lampy błyskowej, nawet trzech o perwersyjo zgubna !
Cholercia to nas razem pogonią bo ja też mam już 3xSB, ale używam razem co najwyżej dwóch.
Zdjęcia bez lampy jakoś mi się nie podobają :) baaaaaaaa nawet na ostatnim weselu naraziłem się na uwagę od pewnego jegomościa, że bez lampy to się zdjęć nie da robić. To go do kamerzysty rzeczonego odesłałem :mrgreen:
Od niedawna jest nowy sensor MOS moze on będzie dawał radę.
1) Każdy kościół inny więc i w każdym WB inne ... może producenci powinni zacząć stosować tryb tematyczny "kościół" :D
2) z czasami takimi by ekspozycja była poprawna!
Nikon zapomniał ale specjalnie dla polskich domorosłych adeptów fotografii ślubnej zacznie stosować w nowych puszkach tryb tematyczny "kościół" w menu ponoć będzie można wybierać profile: przygotowania, ślub, wesele, plener i ma być soft co od razu będzie albumy z podkładem muzycznym robił prosto w puszce!! nic tylko czekać do PMA na nowości.
HAHA.. ;>
Autorka wątku powinna wcisnąć tryb "zielony", - tylko zdaje się że w D300 tego nie ma, więc może lepszym rozwiązaniem było by się "zniżyć" i kupić "głuptaka" :>>
W prawdzie rzadko na forum się wypowiadam ale i mi na głowie włos się zjeżył jak przeczytałam treść tematu. Dlatego autorkę namaiwam do lektury książek choćby Billa Hurtera - książki te dostepne są np w empiku i uważam, że dużo wnoszą do fotografii ślubnej. Kupić dobrą książke do nauki portretu, oświetlenia ... przede wszystkim zabrać choćby siostrę, brata,mamę, tatę, męża, dziecko - kogokolwiek do kościoła i popstrykać mu fotki . No i zainwestować oprócz D300 w lampę, obiektywy
Ja sama rzadko robię zdjęcia ślubne raczej "obsługuję" rodzinę, znajomych i znajomych znajomych i powiem tak - kamerzysta i fotografka o niskim wzroście to niestety koszmar - a tak jest w moim przypadku ile ja się muszę nagimnastykować aby pan mi nie wszedł w kadr bo - jak potem mówi - nie zauważyłem Pani :/ ale zdarzaja się wyjątki - 2 razy miałam tak przemiłego kamerzystę , że w pełni współpracował ze mną i naprawdę wyszły świetne efekty oświetleniowe na zdjęciach.
Ale tak naprawdę wierzyć mi się nie chce , że ktoś kto kupuje D300 pyta o oświetlenie i ustawienia w kościele . To chyba jakaś prowokacja ?
Ostatnio katuję plenery ze śniegiem w roli głównej - a dokładniej rzecz biorąc uczę się bieli śniegu - może autorka też powinna zacząć od takich ćwiczeń - zrobić biały śnieg na fotkach w różnych sytuacjach oświetleniowych .
Ale tak naprawdę wierzyć mi się nie chce , że ktoś kto kupuje D300 pyta o oświetlenie i ustawienia w kościele . To chyba jakaś prowokacja ?
oj nie chce nic mówić, ale zdarzają się takie osoby i to nie tylko z D300 ale i z D3 jak i markami.
a tak jest w moim przypadku ile ja się muszę nagimnastykować aby pan mi nie wszedł w kadr bo - jak potem mówi - nie zauważyłem Pani :/ ale zdarzaja się wyjątki - 2 razy miałam tak przemiłego kamerzystę , że w pełni współpracował ze mną i naprawdę wyszły świetne efekty oświetleniowe na zdjęciach.
2 pytania:
1) Ile czasu zajmuje Ci zrobienie zdjęcia za pomocą lustrzanki cyfrowej? No bo chyba strasznie długo skoro kamerzysta wchodzi Ci w kadr... Przecież kamerzyści rzadko biegają, a z uwagi na możliwość "skakania" obrazu poruszają się raczej dostojnie.
2) Czy dobra współpraca z kamerzystą ma wpływ i jaki na efekty oświetleniowe na zdjęciach? Czy zła współpraca takie efekty wklucza? Jak?
Pytania moje wynikają z mojego subiektywnego zrozumienia Twojej wypowiedzi, szczególnie to drugie.
1) Ile czasu zajmuje Ci zrobienie zdjęcia za pomocą lustrzanki cyfrowej? No bo chyba strasznie długo skoro kamerzysta wchodzi Ci w kadr... Przecież kamerzyści rzadko biegają, a z uwagi na możliwość "skakania" obrazu poruszają się raczej dostojnie.
Ja jako fotograf też nie biegam po kościele, bo to nie sejm :neutral: Nie jestem niskiego wzrostu, a wręcz przeciwnie i niejednokrotnie "egoistyczne" ustawienie się kamerzysty powodowało mi spore utrudnienia w pracy-szczególnie w takich momentach jak zakładanie obrączek i nie widzę tu różnicy w pracy lustrzanką, czy kompaktem cyfrowym(nie myślę tu o modelach kieszonkowych, tylko o tych zaawansowanych...)
Ostatnio wystawiając się na targach ślubnych zauważyłem tendencję do poszukiwania fotografa profesjonalnego, do wykonania zdjęć tylko plenerowych. Wnioskuję, że wielu ludzi wychodzi z założenia, że znajomy posiadający jakiegoś cyfraka, w kościele i na imprezie bez problemu da sobie radę z uwiecznieniem wydarzenia, a tylko na fotki bardziej artystyczne zatrudnią zawodowca. Tu widzę niestety potwierdzenie wcześniejszych wątków, że coraz więcej osób zaczyna focić na ślubach, byle jak, za byle jaką kasę, ale do przodu! :???:
ad2 kamerzysta może bardzo fajnie "oświetlić" fotografowanych np bocznie z tyłu itd , ja nie korzystam wtedy z flesza lub dodaje błysk dopełniający i całość wychodzi bardzo naturalnie tylko musi sie chcieć kamerzyście nie kroczyć za fotografem jak cień
ad1 są kamerzyści którzy przemierzają kościół po ścieżce fotografa - tak jak pisze enix -nie wiedzieć czemu w przypadku zakładania obrączek kamerzysta wchodzi przed fotografa choć fotograf - tak jak np ja -jest niski i panu kamerzyście wcale nie przeszkadza , co do czasu robienia zdjęcia - nigdy nie mierzyłam , zdjęcie ma być dobre i czas nie gra tu roli
A byliście na takim ślubie na którym pan fotograf pokłócił się z kamerzystą w trakcie ceremonii ? Ja byłam i oczy przecierałam ze zdumienia , oczywiście kłótnia odbyła się na boku i po cichu ale do końca wesela panowie działali sobie na złość .
Na ślubie mojej kuzynki pani kamerzystka kazała chyba swojemu pomocnikowi wygonić mnie sprzed kamery bo jej będę wchodzić w kadr jak młoda para będzie wchodzić do kościoła a dodam, że nie stałam nawet metr od jej kamery było to dobre 5 metrów - pani kamerzystka potem mnie przepraszała bo nie wiedziała , że będę robić zdjęcia -są kamerzyści którzy nie zamierzają trochę pomyśleć i ustawić się tak aby każdy był zadowolony.
Ja jako fotograf też nie biegam po kościele, bo to nie sejm :neutral: Nie jestem niskiego wzrostu, a wręcz przeciwnie i niejednokrotnie "egoistyczne" ustawienie się kamerzysty powodowało mi spore utrudnienia w pracy-szczególnie w takich momentach jak zakładanie obrączek
Poproszę kiedyś kamerzystę, z którym współpracuję żeby napisał coś od siebie na temat fotografów - :) będzie podobnie.
Ale film to ciągłość, a zdjęcie to złapanie chwili, więc fotograf ma lepiej znacznie :)
Nie chodzi o to aby jakis kamerzysta pisał o fotografach jacy to oni są itd tylko obowiązuje nas pewna kultura pracy - ja z reguły patrzę gdzie kamerzysta stoi , staram sie przewidzieć jego krok, wycofuję sie jak widzę, że gościu prze do przodu jak lokomotywa - tak jak są osoby początkujące z D300 czy D3 na szyi tak i kamerzyści z kamerą za 15k się zdarzaja, którzy nie mają bladego pojęcia o filmowaniu ceremonii
Nie chodzi o to aby jakis kamerzysta pisał o fotografach jacy to oni są itd tylko obowiązuje nas pewna kultura pracy - ja z reguły patrzę gdzie kamerzysta stoi , staram sie przewidzieć jego krok, wycofuję sie jak widzę, że gościu prze do przodu jak lokomotywa - tak jak są osoby początkujące z D300 czy D3 na szyi tak i kamerzyści z kamerą za 15k się zdarzaja, którzy nie mają bladego pojęcia o filmowaniu ceremonii
I z tą wypowiedzią zgadzam się w 100%. Kultura pracy, to mądre pojęcie, często nieznane przez wielu ludzi, i to zarówno przez videofilmowców jak i przez fotografów. Gdyby tylko jeden drugiego darzył pewnym szacunkiem, szanował również jego pracę, to nie byłoby mowy o żadnych konfliktach między tymi dwoma ... ojjj rozmarzyłem się ;)
Nie chodzi o to aby jakis kamerzysta pisał o fotografach jacy to oni są itd tylko obowiązuje nas pewna kultura pracy - ja z reguły patrzę gdzie kamerzysta stoi , staram sie przewidzieć jego krok, wycofuję sie jak widzę, że gościu prze do przodu jak lokomotywa - tak jak są osoby początkujące z D300 czy D3 na szyi tak i kamerzyści z kamerą za 15k się zdarzaja, którzy nie mają bladego pojęcia o filmowaniu ceremonii
Chciałem powiedziec, że kamerowanie jest o niebo trudniejsze niż focenie.
Dla operatora często ważne są dłuższe sceny, które mu fotograf potrafi popsuc (przechodząc między nim a młodymi) :)
Sam focę i współpracuję w kamerzystą, dograliśmy się - natomiast z innymi jest różnie.
Kultura pracy i szacunek obowiązuje wszystkich.
Ostatnio wystawiając się na targach ślubnych zauważyłem tendencję do poszukiwania fotografa profesjonalnego, do wykonania zdjęć tylko plenerowych. Wnioskuję, że wielu ludzi wychodzi z założenia, że znajomy posiadający jakiegoś cyfraka, w kościele i na imprezie bez problemu da sobie radę z uwiecznieniem wydarzenia, a tylko na fotki bardziej artystyczne zatrudnią zawodowca.
to mi się spodobało, w plener to bym poszedł ;) :)
Poproszę kiedyś kamerzystę, z którym współpracuję żeby napisał coś od siebie na temat fotografów - :) będzie podobnie.
Ale film to ciągłość, a zdjęcie to złapanie chwili, więc fotograf ma lepiej znacznie :)
Film to ciągłość, ale jeśli ujęcie będzie zrobione odrobinę z boku i do tego z dzwiękiem, to zawsze wiadomo o co chodzi, a fotka musi oddać całą treść zdarzenia bez dzwięku ;)
Przecież np. przy wyjściu z kościoła można wykorzystać zoom, a nie musi kamerzysta kroczyć "na wstecznym" 3m przed młodymi, itp. Też czasami filmuję, tylko jak robimy film, to materiał zbieramy na 2 kamery i nie ma problemu gdy ktoś przypadkiem przemknie przed obiektywem.
Ostatnio miałem przypadek, kiedy kamerzysta ustawił się "do obrączek" idealnie na wprost księdza, zajmując całą wąską przestrzeń między świadkami. Aby złapać sensowne ujęcia "zaobrączkowania" musiałem wykorzystać swój wzrost i fociłem... trzaskając lustrem obok mikrofonu kamery. A wystarczyło trochę się cofnąć i oboje stalibyśmy na dogodnych pozycjach...
Faktem jest, że jeśli fotograf i filmowiec pomyślą o tym, że jeszcze ktoś pracuje i każdy postara się nie psuć drugiemu kadru, to można spokojnie popracować...
I zamiast odpowiedzi (porady) dla autora wątku , zaczęły się porady , jak pracować ( a raczej współpracować ) z innymi "kotleciarzami".
To nie jest dżentelmeństwo tylko głupota.
jabu66 - dałeś dziecku odbezpieczoną broń...
A co w tym jest głupotą ?
Skoro to "odbezpieczona broń" to może strzeli sobie w kolano ?
Przecież np. przy wyjściu z kościoła można wykorzystać zoom, a nie musi kamerzysta kroczyć "na wstecznym" 3m przed młodymi, itp. Też czasami filmuję, tylko jak robimy film, to materiał zbieramy na 2 kamery i nie ma problemu gdy ktoś przypadkiem przemknie przed obiektywem.
No, na dwie kamery to inna gadka :)
Zibi1970
24-02-2009, 11:44
ja kilka razy pytałem kamerzystów co mając zoom 10x w kamerze stoją 2 m od pary młodej czemu nie stanie sobie 5 m dalej i nie przybliży. Zawsze odpowiadali mi że przy zoomie obraz nagrany unosi się i opada w rytm oddychania kamerzysty a jedna kamerzystka po moim pytaniu zapytała mnie co to jest zoom.
ja kilka razy pytałem kamerzystów co mając zoom 10x w kamerze stoją 2 m od pary młodej czemu nie stanie sobie 5 m dalej i nie przybliży. Zawsze odpowiadali mi że przy zoomie obraz nagrany unosi się i opada w rytm oddychania kamerzysty a jedna kamerzystka po moim pytaniu zapytała mnie co to jest zoom.
Na wąskim kącie widać bardziej poruszenia
ja kilka razy pytałem kamerzystów co mając zoom 10x w kamerze stoją 2 m od pary młodej czemu nie stanie sobie 5 m dalej i nie przybliży. Zawsze odpowiadali mi że przy zoomie obraz nagrany unosi się i opada w rytm oddychania kamerzysty a jedna kamerzystka po moim pytaniu zapytała mnie co to jest zoom.
Tu się z tobą zgodzę mam jednego w mojej wiosce który praktycznie nie odchodzi na metr od młodych, tylko w kościele mam szanse z focić młodych samych, zreszta juz zacząłem odmawiać młodym zlecenie jak słyszę że blędzie ten gość, wole mieć spokojniejsze zlecenie i nie szarpać sobie nerwów.
Na wąskim kącie widać bardziej poruszenia
Tu też sie zgodzę tylko, że jeśli masz salę która ma na szerokość 4 metry to co za problem w ziąść sobie nawet monopoda bo i tak nie wejdziesz w tłum 100 gości bo będziesz miał większe poruszenia a ten typ i tak tam w chodzi. Filmowałem kiedyś i wiem co to znaczy robić na zoomie ale jak sie wali z orkiestrą cały czas piąteczki to i poruszenia będą, ale to juz kwestia profesjonalizmu każdego z nas jaki i filmowców.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.