PDA

Zobacz pełną wersję : Pomoc raczkującemu :)



zloty_100
03-02-2009, 13:47
Witam!!! Od kilku miesięcy bardzo wkręciłem się w fotografowanie. Na początku była D60, ale wkraczając małymi krokami w świat fotografi stwierdzilem że to za mało. W tym momencie posiadam D90, SIGME AF 28-105 D/2,8-4 Aspherical IF i SIGME 70-300/4-5.6 APO DG MACRO. Przymierzam się do kupna jakiegoś obiektywu szerokokatnego i lampy. Nie ukrywam, że wiążę swoją przyszłość z zawodem fotografa. I teraz pojawia się pytanie... Czy spróbować iść na studia, czy po prostu jakieś kursy, ewentualnie studium. Prosiłbym o poradę jak mogę uzyskać odpowiednią wiedzę tak żebym mógł w pełni cieszyć się z tego sprzętu.

wilus
03-02-2009, 14:55
Witaj na forum :)
Moim zdaniem na studia foto szkoda czasu, przez ten czas można wiele zdzialać, o ile jesteś wybitny, jeśli preciętny to mauczysz sie poprawnie naświetlać i pare innych pierdół. Wybierz studia bardziej przyszłościowe, a przynajmniej nie umrzesz z głodu :)

zloty_100
03-02-2009, 15:09
Czyli proponujesz zeby to potraktowac bardziej jako hobby i dodatkowe zrodlo finansowe, niz zajmowanie sie fotografia na codzien?? W sumie tez jest to wyjscie :)

dubi
03-02-2009, 15:30
propo obiektywu szerokokatnego,widze ze polubiłeś Sigmę,więc szczerze poleciłbym - Sigma 10-20 f/4-5.6.
co do reszty pytań - mam podobne rozterki, studia,kursy,kółeczka ,nie wiem za co się zabrac.

zloty_100
03-02-2009, 17:20
No to nie jestem sam :D A co do tej Sigmy co proponowales, to swiatelko nieco wysokie ma... Jak sie ona sprawuje?

velaskez
03-02-2009, 22:45
Zawsze najlepiej iść na studia, któe dadzą Ci zawód. Bo w fotografii może skończyć studia. Mieć swoje studio i do końca życia próbować związać koniec z końcem robiąc legitymacyjne foty. Ja traktuję to jako hobby z ewentualnym zyskiem co jakiś czas. Choć jeszcze studiów nie skończyłem, ba! nawet ich nie zacząłem, to w życiu bym się nie pchał na fotograficzne kierunki.

A wiedzę uzyskasz:) Czytaj forum.

LuDa
03-02-2009, 22:53
Właśnie w zeszłym tygodniu kupiłem Tokinę 12-24 f/4 jak dla mnie rewelacyjne szkło w takiej cenie, może dla tego że to moje pierwsze szerokie.
Sporo czytałem i wybór padł na Tokinę i nie żałuje.

MARTINK
03-02-2009, 23:34
Echh rozterki ludzi mlodych.... a juz macie D90 :)

Co do kierunkow zdecydowanie na kierunki ktore dadza Ci prace - choc teraz malo kto pracuje w zawodzie + angielski = w miare dobra praca, choc angielski nie zawsze potrzebny to sie przydaje - w to obecnie inwestuj, reszta przyjdzie sama.

Pershing
04-02-2009, 01:11
Studjuj prawo albo informatykę w zalezności od preferencji (umysł ścisły, humanista). Idź na kurs fotografii studyjnej, czytaj książki o fotografii, oglądaj albumy i przede wszystkim rób dużo zdjęc. Potem znajdź dobrą pracę w zawodzie i dalej rób dużo zdjęć, możesz wysyłać na różne konkursy. Jak okaże się że jesteś więcej niż przeciętny i zostaniesz zauważony to zawsze możesz się przekwalifikować na zawodowego fotografa a jak biznes nie wypali to zawsze zostaje w ręce papier kierunku z przyszłością. To chyba najrozsądniejsze wyjście. Chyba, że nie jesteś materialistą masz duszę artysty to uderz na ASP.

zloty_100
04-02-2009, 01:27
Dziękuję za bardzo cenne rady! Wiec tak informatyka to byl moj motyw przewodni od wielu lat... Sprobowalem swoich sil w tym kierunku, ale trafilem na bardzo wymagajaca uczelnie i niestety mi sie nie udalo... A wyznaje stwierdzenie, ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki... Z humana nie jestem najsilniejszy, wiec te kierunki odpadaja... I jestem w kropce :P

Cosnek
04-02-2009, 01:44
Hmm tak sobie czytam w/w opowiesci i rady na temat; co studiowac . . . rady jak w 19 wieku. Chociaz z pewnoscia koledzy przedmowcy, kierujac sie doswiadczeniem zyciowym, zycza Ci dobrze. Z przykroscia stwierdzam ze poglady takie jak; idz tam gdzie jest kasa!? Mocno mi zalatuje pogladami niedowartosciowanych rodzicow lub ludzi pragmatycznych czyt. wytraszonych zyciem. Nie ma znaczenia czym sie zajmujesz jesli lubisz to co robisz zawsze dasz sobie rade! Lubisz fotografie? Swietnie! Nie mozesz sie znalesc w polsce? OK! Studia w UE stoja otworem. To jest latwieszy wybor niz myslisz, nie chce byc goloslowny (studiuje w uk) jesli masz pytania, pisz na priv. Pzdr.

velaskez
04-02-2009, 06:56
Ty w UK a inni są w USA. Nie wspominał chłopaka o zagranicy. Poza tym na stypendia z UE można się fajnie załapać, jak ma się ładne świadectwa etc. Jeśli tylko język Ci nie przeszkadza to oczywiście. Bij za granicę. To nie są poglądy typu idź gdzie jest kasa. Raczej idź tam, żeby potem ktoś chciał Cię zatrudnić. Np. zawód filozof jest rzadko spotykany, a na filozofie można iść... Coś co rozwinie Cię w wielu kierunkach.

zloty_100
04-02-2009, 12:29
Wiec tak... Propozycja wyjazdu za granice jest swietna, ale... W moim przypadku nie wykonalna... Za duzo mnie trzyma tutaj na miejscu i po prostu nie mam takiej mozliwosci. Trzeba wierzyc w swoj kraj i ze tutaj tez mozna cos osiagnac :) I tacy mlodzi ludzie jak ja powinni wlasnie zasilac swoja wiedza i umiejetnosciami wlasnie rodzimy kraj, zeby w koncu "wyszedl na ludzi" :)) Bo jak bedziemy wszyscy tak uciekac, to bedzie tylko gorzej...

velaskez
04-02-2009, 13:49
A kto ucieka? Uczysz się tam gdzie uczą najlepiej, i wracasz zasilać swój kraj.

zloty_100
04-02-2009, 13:57
No tak masz racje, ale jak wspomnialem i tak nie mam takiej mozliwosci :)

ozzy
04-02-2009, 14:09
a czemu zrezygnowałeś/wywalili Cię z uczelni? informatyka to dobry kierunek.

zloty_100
04-02-2009, 14:37
No mozna tak powiedziec, ze mnie wywalili... Komputery do czasu jak nie zlapalem aparatu to bylo moje calee zycie... Trafilem niestety na uczelnie, gdzie byl jak dla mnie za wysoki poziom i "dziwni" niektorzy wykladowcy. Wiec sie niestety nie udalo, glownie przez fizyke i po czesci przez analize matematyczna i algebre liniowa. Z tym drugim juz sobie prawie poradzilem, ale z fizyka nie dalem rady i odpuscilem... Teraz pracuje w sklepie komputerowym wiec z zainteresowan nie zrezygnowalem... :)

ozzy
04-02-2009, 15:44
Wykładowcy wszędzie są dziwni :) A analiza to koszmar politechniczny... ale wszystko jest do przejścia.

Ja bym się na Twoim miejscu nie poddawał i próbował dalej, a zasadę o "nie wchodzeniu do tej samej rzeki" to polecam w stosunku do kobiet co najwyżej ;)

Chyba, że Ci nie zależy. Nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie.

Robson_87
06-02-2009, 23:52
jw
przez wszystko trzeba przejsc, tez mam teraz problem z jednym wykladowca ale trzeba dalej zyc i robic swoje a zaliczenie kiedys przyjdzie:-D

zloty_100
07-02-2009, 09:37
No macie racje. Takie pytanko jeszcze... Studiowal ktos fotografie?? Moze mi ktos po krotce opowiedziec jak takie studia wygladaja i jakie jest kryterium dostania sie??