Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Fotografia ekstremalna, czyli odporność D70 na wodę.



andrzej_laskowski
05-08-2006, 13:38
Jak widać za oknem lato mamy od kilku dni deszczowe.
U mnie nad morzem od rana sztorm i wichura straszna.
I to dobrze.:) Z plaży turystów wywiewa wówczas i przychodzą "kajterzy".
Co dla fotografa jest dużo ciekawsze niż tłum na plaży.:))
Ale ja nie o tym chciałem.
Wybrałem się z samego rana ze swoim D70, 300/2.8 i MN ProB.
Kajterzy dopisali i w momencie jak naprawdę zaczęło mocno wiać lunął deszcz:/.
Normalnie bym się w tym momencie zwinął,ale pomyślałem że nawet jak mi zamoknie moja puszka to i tak swoje juz wysłużyła i przynajmniej będę miał powód, w końcu, aby zamienić na D200. Owinąłem tylko bagnet i załozyłem tubus aby mi nie padało na soczewkę.
I długo nie trzeba było czekać na efekt.
Po około 15 min ( i tak nieźle jak na taką ulewę) w wizjerze momentalnie zapanowała całkowita ciemność. Mówiąc szeczerze nie jestem pewien co mogło spowodować taki efekt?
Chyba tylko to że przesłona opadła i się nie podniosła.
Czyżby wilgoć jej zaszkodziła?
Próbowałem jeszcze chwilę reanimować puszkę, ale po kolejnej minucie zgasły również cyferki w wyświetlaczu.
Podgląd działał nadal, i wyświetlacz zewnętrzny również.
Nie czekałem jednak na zgon całkowity i spakowałem wszystko do plecaka.
Po powrocie do domu wyjąłem CF i po wysuszeniu przegrałem fotki.
Body nie dawało juz znaków życia.:(
I tu happy end.
Po krótkim działaniu suszarką (ok 20min) wszystko ożyło.
Zrobiłem kilka klatek i jest OK.

Reasumując. Może nie jest to profesionalnie zabezpieczone body, ale na na średnio trudne warunki wystarcza, a ewentualne zamoknięcie nie musi odrazu spowodaować nieodwracalnego zniszczenia sprzętu.

Ps Macie jakis sposób aby w deszczu optyka tak nie parowała?

JanusZZZ
05-08-2006, 15:40
moze lepiej komus go dac w prezencie niz zabijac

King
05-08-2006, 15:58
o tym samym pomyślałem a podobno w polsce taka bida a tu prosze ludzie wywalają sprzęt na który inni ciężko pracują rzeby kupić ehh :? :?

powerfactorx
05-08-2006, 16:12
Za Joanną Szczepkowską:" ....skończył się w Polsce socjalizm" :)

nightstalker
05-08-2006, 16:18
Ps Macie jakis sposób aby w deszczu optyka tak nie parowała?

Na początek to ja proponuje parasol..

Czornyj
05-08-2006, 16:23
Na początek to ja proponuje parasol..

A ja na początek proponuję udzielać merytorycznych odpowiedzi :evil: Jeszcze kilka takich fachowych uwag i zamykam ten wątek w p...du!

Roki
05-08-2006, 16:28
Ja nie polecam załączania sprzętu po zalaniu o ile na zewnątrz wszystko szybko
wysycha to w środku wilgoć może się trzymać nawet dwa dni w twoim przypadku
miałeś szczęście że woda nie dostała się gdzieś głębiej i po załączeniu nie zrobiło
ci się zwarcie :wink:

andrzej_laskowski
05-08-2006, 17:19
Rozumiem że dla niektórych zakup "lustra" to spory wydatek.
Sorki za mało delikatne podejście, ale moje D70 ma juz ponad dwa latka.
Przeszło ze mną juz tyle, że widać na nim ten czas mocno, więc raczej już go nie sprzedam. Działa wprawdzie bardzo dobrze, ale sądzę że jego czas już bliski jest.
I dlatego niebardzo się martwiłem o body na deszczu.
Tak naprawdę martwię się, i dbam tylko o szkła, a szczególnie o te długie.
Poza tym może komuś moje doświadczenia sie przydadzą.

Kolekcjoner
05-08-2006, 19:47
I dlatego niebardzo się martwiłem o body na deszczu.
Tak naprawdę martwię się, i dbam tylko o szkła, a szczególnie o te długie.
Poza tym może komuś moje doświadczenia sie przydadzą.
Na pewno się przydadzą!

Czornyj - pomysł z parasolem wcale nie jest jakiś niemerytoryczny nieraz w deszczu sam go używałem do tego worek na "rurę" i to było najlepsze zabezpieczenie.

tidus
05-08-2006, 21:45
ja bym polecal owinac aparat przezroczysta folia,body podobnie,choc moze jakis material bylby lepszy,i dodatkowo parasolka mile widziana wlasnie.na sredni deszczyk powinno starczyc ale na ulewe ....watpie.pozdrawiam

cypherdid
05-08-2006, 22:15
na ulewe najlepsze dla aparatu jest suche pomieszczenie..tak przynajmniej mówią :)

Kolekcjoner
05-08-2006, 22:36
na ulewe najlepsze dla aparatu jest suche pomieszczenie..tak przynajmniej mówią :)
Wiesz tylko że czasami musisz zrobić zdjęcia i wtedy trzeba się jakoś ratować.

cypherdid
05-08-2006, 23:01
wiem wiem..używam parasola jeśli tylko moge..a jesli nie to owijam jakimiś foliami albo nieprzemakalnymi materiałami..czasem niezłe konstrukcje wychodzą mi z tego..wszycho mi działa i nic się nie zalało jak do tej pory

BlingBling
05-08-2006, 23:07
moze lepiej komus go dac w prezencie niz zabijac


no... ja przyjme z wielka checia :wink:

puch24
06-08-2006, 11:02
Niedawno fotografowałem - i to z fleszem - w pomieszczeniach gdzie, jak mówiono, wilgotność dochodzi do 100%. Sam byłem zlany potem dokumentnie, w aparacie zaparowała przednia soczewka i wizjer (a może i w środku też), przecieranie nie pomagało, zdjęcia wyszły nieco zamglone, no i bałem się oczywiście o elektronikę aparatu i o ew. przebicie z flesza - ale nic się nie stało i wszystko działało. Może nie byłem tam dostatecznie długo by wilgoć zdążyła zadziałać.

andrzej_laskowski
06-08-2006, 17:48
wiem wiem..używam parasola jeśli tylko moge..a jesli nie to owijam jakimiś foliami albo nieprzemakalnymi materiałami..czasem niezłe konstrukcje wychodzą mi z tego..wszycho mi działa i nic się nie zalało jak do tej pory

Parasol, to chyba jakas pomyłka.
W czasie deszczu to raczej kiepskie jest światełko. Bez statywu ani rusz wówczas.
Jedna łapa na spuście, druga na głowicy (ja mam taką typu pistolet), a trzecia... no właśnie trzeciej brak aby trzymac parasol.;)
Poza tym to mało było by wygodne. O ile fotografia takimi lufami ma cokolwiek wspólnego z wygodą.;)
Ja również owijam szkła w folie(lub szmaty które mam pod ręką), ale to nie zdaje egzaminu, bo optyka wówczsa sie momentalnie "poci" i fotki są jak przez mgłę.
Jedynie pomaga tubus, ale tez nie na długo.:(
Są chyba jakieś foliowe ubranka na body, ale na szkła to nie spotkałem.

cypherdid
06-08-2006, 18:16
ja mam panią co mi trzyma parasol :)

Kolekcjoner
06-08-2006, 22:36
(...)Parasol, to chyba jakas pomyłka.
W czasie deszczu to raczej kiepskie jest światełko. Bez statywu ani rusz wówczas.
Jedna łapa na spuście, druga na głowicy (ja mam taką typu pistolet), a trzecia... no właśnie trzeciej brak aby trzymac parasol.;)
Poza tym to mało było by wygodne. O ile fotografia takimi lufami ma cokolwiek wspólnego z wygodą.;)(...)
Uwierz mi da się :)!

MYSZ
08-08-2006, 09:01
Fotografowałem kilka dni temu na silnym deszczu . Trwało to do momentu zaparowania wizjera i filtra :D . Nic się nie zdarzyło , wysechł samoczynnie i działa poprawnie .

FStyl
08-08-2006, 10:21
Właśnie wróciłem z rajdu samochodowego w Górach Bardzkich, moim D70s z kitem robiłem zdjęcia podczas deszczu i mżawki, żadnych objawów przemoczenia. Trzymałem aparat pod peleryną, a wyciągałem krótko przed zrobieniem zdjęcia, po każdym powrocie do samochodu wycierałem sprzęt papierowym ręcznikiem do sucha, w samochodzie przedni filterek dostawał pary, ale szybko schodziła. Najgorszy był moment jak chlapło mi na body błoto, ale po zgrubnym oczyszczeniu fociłem dalej. Był też w innej ekipie rajdowej posiadacz F90x z tokiną i też raczej aparatu nie oszczędzał. Odnośnie parasola - to dobre rozwiązanie tylko wtedy jak nie ma silnego wiatru, ale moim zdaniem najlepszy jest wielki przeciwdeszczowy płaszcz z dużym kapturem, gorzej jak już leje się na sprzęt wiadrem, bo wtedy to chyba tylko obudowa podwodna.
Jedno jest pewne, należy unikać zalania sprzętu, bo to nie zawsze kończy się happyendem.

pozdrawiam
FStyl

kemyr
10-11-2007, 02:28
Są chyba jakieś foliowe ubranka na body, ale na szkła to nie spotkałem.

Widzialem kiedys jakies urywki z programu cejrowskiego, mial jakby i puszke i szklo obklejone tasma izolacyjna... czym oczywiscie ta "okleina" nie byla. to nawet nie byla okleina tylko jakby takie ciasne gumowe "pokrowce" idealnie przylegajace to sprzetu.

Czornyj
10-11-2007, 02:35
Widzialem kiedys jakies urywki z programu cejrowskiego, mial jakby i puszke i szklo obklejone tasma izolacyjna... czym oczywiscie ta "okleina" nie byla. to nawet nie byla okleina tylko jakby takie ciasne gumowe "pokrowce" idealnie przylegajace to sprzetu.

Cejrowski pooklejał aparaty, żeby nie kusiły zbytnio tubylców.

piter670
10-11-2007, 08:17
Zwracam wam tylko uwagę, że zamoknięcie aparatu wewnątrz kasuje gwarancję (pkt 7 gwarancji). I jest to interpretowane w taki sposób, że jakiekolwiek ślady zawilgocenia (nawet wtedy, kiedy nie mają związku z zgłaszanym na gwarancji uzkodzeniem) powodują, że serwis może odmówić naprawy gwarancyjnej.:(
Ćwiczyłem to parę razy na komórkach. Nokia ma wogóle tak skonstruowane swoje regulacje, że nie przyjmowała aparatu ze śladem wilgoci nawet do odpłatnej naprawy.
Mam nadzieję, że serwis Nikona tak :neutral: