Zobacz pełną wersję : Pożegnanie z kliszami
Phoenix20_pl
30-01-2009, 05:22
Od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem Nikona d90 z obiektywem 18-105 VR. Wcześniej fociłem na Canonie 50E (czy jakoś tak. (analog)) więc ogólne pojęcie o fotografii mam. Choć bardziej teoretyczne niż praktyczne ze względu na utrudnienia związane z wywoływaniem klisz i związane z nimi kosztami. Już w pierwszych 3 minutach zauważyłem iż jest pewna różnica, mianowicie na zrobienie 36 zdjęć nie potrzebuje 40zł :). No ale pojawia się pytanie co dalej? Od czego powinienem zacząć pomijając fakt, że trzeba nauczyć się recytować instrukcję obsługi :P
Czy powinienem kupić coś poza kartą pamięci? Tak na początek.
Przeczytać coś? Jakie Były warze początki z pierwszą cyfrówką?
Wiem dużo pytań na raz ale co zrobić jak człowiek jest żądny wiedzy :D
PS Liczę na wyrozumiałość w związku iż jest to mój pierwszy post :P
Pozdrawiam
Phoenix
velaskez
30-01-2009, 05:32
Pierwszy post nie usprawiedliwia, to po pierwsze:) Dalej, to już zależy co Cię kręci. Od tego będą zależne Twoje potrzeby. Szeroki kąt, tele, lampa, dobre nogi, drugi akumulator, stałeczki. Wyborów wiele. Przeczytać, na 100% jedno - forum. Tu jest wiele, całości nie przeczytasz, i generalnie jak czegoś szukasz, odpowiedzi na pytanie użyj przycisku szukaj bo pewnie już było na forum. Początków prawie nie pamiętam, bo zaczynałem od C300D i to było dobre 5 lat temu.
Różnica jest jeszcze w tym, że możesz walnąć te 36 klatek w ok. 10s:mrgreen: Nie płacąc teoretycznie za nic:)
Phoenix20_pl
30-01-2009, 05:53
No nie spodziewałem się aż tak szybkiej odpowiedzi :)
No ok to może na początek nogi: jakie polecasz?
Ja osobiście zastanawiałem się nad VELBON Sherpa 600 ze względu na głowice no i "chyba" nada się do makro - bo właśnie w tym kierunku chciał bym się rozwijać. Przynajmniej teraz tak mi się wydaje.
velaskez
30-01-2009, 06:05
Manfrotto, jeśli masz pieniążki:) Velbon też się nada. Z resztą, w makro ważny jest obiektyw, może Tamron 90/2.8, może Nikkor 105/2.8 no i jakaś lampa pierścieniowa.
A odpowiedź, cóż, w USA strefa czasowa inna, to gdy u mnie wieczór w Polsce noc. I nocki na forum spędzam z garstką marków nocnych, i generalnie nie ma co robić, więc gdy coś nowego to odpisuję:)
Phoenix20_pl
30-01-2009, 06:40
Wielkie dzięki za pomoc. Zabieram się za zakupy :D
....Już w pierwszych 3 minutach zauważyłem iż jest pewna różnica, mianowicie na zrobienie 36 zdjęć nie potrzebuje 40zł :). ....Phoenix
Ja od paru lat zastanawiam się, czy to wada, czy zaleta cyfrówek. Kiedyś odpadało mi 10 - 20 % zdjęć z filmu. Resztę dało się komuś pokazać. Teraz, żeby dało się resztę pokazać, kasuję 95 %, i tracę więcej czasu. Czy robię lepsze fotki ? Raczej nie. Na pewno 20 x więcej i niestety nie zawsze wiem, po co :???: Postaraj się nie zamienić myślenia przed pstrykiem na 10 pstryków i będzie OK :)
saturnus1981
30-01-2009, 19:11
Ja od paru lat zastanawiam się, czy to wada, czy zaleta cyfrówek. Kiedyś odpadało mi 10 - 20 % zdjęć z filmu. Resztę dało się komuś pokazać. Teraz, żeby dało się resztę pokazać, kasuję 95 %, i tracę więcej czasu. Czy robię lepsze fotki ? Raczej nie. Na pewno 20 x więcej i niestety nie zawsze wiem, po co :???: Postaraj się nie zamienić myślenia przed pstrykiem na 10 pstryków i będzie OK :)
To ja dodam też odrobinę swoich przemysleń. Miło wspominam czasy kiedy stawiałem pierwsze kroki w fotografii i wszystko musiałem ustawic manualnie (na początku nawet nie miałem pomiaru TTL) zdjęcia robiłem z należytym ceremoniałem i nie przeszkadzało mi to zupełnie to było wręcz magiczne przeżycie że uwieczniam rzeczywistość na materiale światłoczułym. Od kiedy fotografuję cyfrą trochę się zmieniło nadal robię dobre jak na swoje umiejętności:) zdjęcia natomiast migawka i lustro jednak częściej zaczeły pracować ale z czasem się opanowałem i jednak może nie do końca wróciłem do myślenia analogowego także na cyfrze (analoga nadal używam). Od kiedy też zakupiłem pierwszego manuala Nikkora dawne czasy wróciły. A co do sprawy kosztów autora wątku na cyfrze ekspolatacja może i jest tańsza ale porównaj cenę F6 i D3 to jednak też coś daje do myślenia. Jak widać jeśli się tylko chce nie dać się ponieść masowości cyfrowej fotografii. Kolega kiedyś powiedział że fotografia cyfrowa to taki duch naszych czasów i racje ma ale czasem można też zwolnić. Ale się nagadałem:)
velaskez
30-01-2009, 21:13
I pomyślmy o tym jak ktoś np. jedzie na igrzyska i robi 100GB zdjęć. Pomyślmy ile rolek filmu musiał brać fotograf wtedy...ktoś ma takie doświadczenia?:)
wasilewk
30-01-2009, 23:04
Ja od paru lat zastanawiam się, czy to wada, czy zaleta cyfrówek. Kiedyś odpadało mi 10 - 20 % zdjęć z filmu. Resztę dało się komuś pokazać. Teraz, żeby dało się resztę pokazać, kasuję 95 %, i tracę więcej czasu. Czy robię lepsze fotki ? Raczej nie. Na pewno 20 x więcej i niestety nie zawsze wiem, po co Postaraj się nie zamienić myślenia przed pstrykiem na 10 pstryków i będzie OK
Chyba o takich wymaganiach jak dziś - nikt nie myślał.
Przypomina mi się 1955r, maj, pierwsza komunia, prezent: Druh, co wtedy chciałem fotografować i dlaczego ? Nie miałem zadatków na Bułhaka, więc pstrykało się trochę inaczej.
...
Jakie Były warze początki z pierwszą cyfrówką?
Pozdrawiam
Phoenix
Chyba podobne, jak z Druhem: pstrykało się i wynik był do obejrzenia (oczywiście małpka).
Gdyby nie wieloletnie doświadczenia z kliszą (od tego Druha się zaczęło), to nie wiem, czy pchałbym się dziś w takie koszty... Tyle kasy się wala po pokoju ! Przecież żadna z tych rzeczy nie zarabia na siebie ! Żona mówi: "drogie hobby sobie wybrałeś !"
Ale rządza wiedzy nadal taka sama pozostała !
Pzdr.
SlaWasII
30-01-2009, 23:23
I pomyślmy o tym jak ktoś np. jedzie na igrzyska i robi 100GB zdjęć. Pomyślmy ile rolek filmu musiał brać fotograf wtedy...ktoś ma takie doświadczenia?:)
Klisza dużo więcej błędów tolerowała od matrycy. Poza tym, zawsze zanim zrobiłem zdjęcie, nieomal podświadomie włączone było ograniczenie wynikające z kosztów wyzwolenia migawki. Bardziej uważałem na to co robię. W efekcie zdjęć było mniej ale procentowo znacznie więcej dobrych. To było całkiem inne doznanie - ta niewiadoma: co z tego wyjdzie...? Uczyło pokory! Najpierw płacisz, potem dostajesz wynik swojej pracy.
Dziś w przypadku niepowodzenia w dużym uproszczeniu:
maksymalny_koszt_pstryknięcia = koszt_wymiany_migawki / przebieg
Phoenix20_pl
31-01-2009, 00:08
Tak. od chwili rozpoczęcia postu do tego momentu 4 razy zapełniłem kartę 4GB co dało 1072 zdjęcia, a zostawiłem z nich około 200. Musze przyznać że macie racje z tym myśleniem. Jak na razie usprawiedliwiam się że dopiero poznaje aparat :)
Pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.