Juru966
02-08-2006, 15:35
Witam wszystkich formumowiczów,
Jestem nowy na forum i znamy się mało dlatego może powiem parę słów o sobie :D
Fotografuję od roku na małym obrazku. Głównie uzywam Kodaka Elite Color 200 ale także portretówek i troche slajdów do widoczków. Sprzęt mam amatorski ale wbrew oczekiwaniom rezultaty jakie otrzymuję z jego pomocą znacząco te oczekiwania niekiedy przekraczają. Ostatnio jednak napadła mnie choroba technicznej doskonałości zdjęć i popadłem w średni format. Zakupiłem więc obowiązkowy pakiet startowy do średniego formatu = Kiev 60 + Volna 80/2.8 i wyruszyłem na testy. Pomijam niemalże fakt nakładania klatek przez Kieva bo z tym sobie poradziłem, ale jednej rzeczy zrozumiec nie mogę. Zrobiłem nim 3 flmy NPC 160 czyli raptem 36 zdjęć. Pomijając także walory artstyczne tych zdjęć oraz to że zdałem sie w pomiarze światła na wskazania światłomierza w pryzmacie TTL (notabene dość trafne), zdjęcia posiadają dominanty barwne w dwóch kolorach w zalezności od, jak sądzę tła. Zdjęcia to portrety robione w zasadzie w dwóch sytuacjach zdjęciowych:
1) Tłem były korony drzew i oczywiście zielone liście - dominanta zielona
2) Tłem było morze i statki cumujące w porcie - dominanta niebieska
Wspólną cechą tych dwóch sytuacji była jasna i słoneczna pora dnia ok. południa i temperaturze barwowej (na moje oko) zbliżonej do temperatury do której przeznaczony jest film a w każdym razie w granicach jakiejś tolerancji.
O ile w przypadku morza (to było kilka dni temu w Danii) mogę jeszcze przyjąć że zabarwienie niebieskie pochodzi od znacznego przekroczenia temperatury 5800 K do np 10 000 lub i więcej, to nie mogę zrozumieć dlaczego fotografując na zielonym tle w podobną pogodę włosy i twarz modelki też są zielonkawe?
Wpadłem w pętlę tworzenia tezy za tezą i ich jednakowe prawdopodobieństwo zaistnienia doprowadza mnie do jeszce większej niewiedzy.
Jakieś 2 może 3 tygodnie temu pozyczyłem D70 od kolegi i zrobiłem sesję modelce de facto w identycznym miejscu i nawet drzewa były te same i wyszły dokładnie takie dominanty. Jednak wtedy dominanta wychodziła za kazdym razem i to w różnych kolorach w zależności od średniej ważonej koloru w kadrze. Pomyślałem wtedy że może gdybym użył innej przestrzeni barw to byłoby ok ale z filmem to mnie rozkłada.
Prosze jakiegoś guru a może wie to każdy średniozaawansowany forumowicz o opinię na ten temat i analizę zjawiska.
Pozdrawiam
Jestem nowy na forum i znamy się mało dlatego może powiem parę słów o sobie :D
Fotografuję od roku na małym obrazku. Głównie uzywam Kodaka Elite Color 200 ale także portretówek i troche slajdów do widoczków. Sprzęt mam amatorski ale wbrew oczekiwaniom rezultaty jakie otrzymuję z jego pomocą znacząco te oczekiwania niekiedy przekraczają. Ostatnio jednak napadła mnie choroba technicznej doskonałości zdjęć i popadłem w średni format. Zakupiłem więc obowiązkowy pakiet startowy do średniego formatu = Kiev 60 + Volna 80/2.8 i wyruszyłem na testy. Pomijam niemalże fakt nakładania klatek przez Kieva bo z tym sobie poradziłem, ale jednej rzeczy zrozumiec nie mogę. Zrobiłem nim 3 flmy NPC 160 czyli raptem 36 zdjęć. Pomijając także walory artstyczne tych zdjęć oraz to że zdałem sie w pomiarze światła na wskazania światłomierza w pryzmacie TTL (notabene dość trafne), zdjęcia posiadają dominanty barwne w dwóch kolorach w zalezności od, jak sądzę tła. Zdjęcia to portrety robione w zasadzie w dwóch sytuacjach zdjęciowych:
1) Tłem były korony drzew i oczywiście zielone liście - dominanta zielona
2) Tłem było morze i statki cumujące w porcie - dominanta niebieska
Wspólną cechą tych dwóch sytuacji była jasna i słoneczna pora dnia ok. południa i temperaturze barwowej (na moje oko) zbliżonej do temperatury do której przeznaczony jest film a w każdym razie w granicach jakiejś tolerancji.
O ile w przypadku morza (to było kilka dni temu w Danii) mogę jeszcze przyjąć że zabarwienie niebieskie pochodzi od znacznego przekroczenia temperatury 5800 K do np 10 000 lub i więcej, to nie mogę zrozumieć dlaczego fotografując na zielonym tle w podobną pogodę włosy i twarz modelki też są zielonkawe?
Wpadłem w pętlę tworzenia tezy za tezą i ich jednakowe prawdopodobieństwo zaistnienia doprowadza mnie do jeszce większej niewiedzy.
Jakieś 2 może 3 tygodnie temu pozyczyłem D70 od kolegi i zrobiłem sesję modelce de facto w identycznym miejscu i nawet drzewa były te same i wyszły dokładnie takie dominanty. Jednak wtedy dominanta wychodziła za kazdym razem i to w różnych kolorach w zależności od średniej ważonej koloru w kadrze. Pomyślałem wtedy że może gdybym użył innej przestrzeni barw to byłoby ok ale z filmem to mnie rozkłada.
Prosze jakiegoś guru a może wie to każdy średniozaawansowany forumowicz o opinię na ten temat i analizę zjawiska.
Pozdrawiam