Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : czy warto?



krzyzne
23-01-2009, 01:18
Witam. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem analoga. Moje doświadczenia fotograficzne są ubogie, od pol roku fotografuje d60 ale nie wiedzieć czemu widząc analoga bardzo chce go mieć:) Dlatego mam do Was pytanie: czy warto? Czy jakoś obrazu jest lepsza na filmie? Co jest w tym tradycyjnym filmie (oporcz pelnej klatki, bez cropa) że nadal jest to popularne?
Może i głupie pytania ale nie znam się na analogowej fotografii, a z drugiej strony coś mi mówi że chciałbym robić 'tradycyjne' zdjęcia.
Rozglądam się za jakimś nikonem i narazie taki jaki bym chcial znalazłem f80, do tego bym mógł podpiąć 50 1/8 D z d60 więc coś na start bym już miał ;)
Chciałbym od Was, bardziej doświadczonych się dowiedzieć, co takiego film może mi zaoferować :)
Pozdrawiam
Łukasz

Sentiel
23-01-2009, 01:30
Ogolnie - chyba niepotrzebnie zakladales nowy watek, poszperaj po forum.
Na poczatek (w moim zyciu fotograficznym) to w analogu byla Cmena 8 nie mylic z 8M (na maly obrazek), a F80 hmmm... automat sam wszystko dobierze, chcesz sie czegos nauczyc czy tylko tak dla "szpanu", sam zadaj sobie to pytanie, jak chcesz sie nauczyc to najwyzszy model aparatu, ktory bym Tobie polecil to Zenith E, a i to tez juz calkiem sporo ;). Chcesz sie uczyc "tradycyjnej" fotografi ? Skorzystales kiedys z trybu manual w swoim aparacie ? ;)

Pozdrawiam

krzyzne
23-01-2009, 01:59
fotografuje tylko w manualu chyba że założe 50 f1.8 to korzystam z trybów priorytetu przeslony/czasu zeby w wizjerze mieć dalmierz bo niestety w M dalmierza nie uświadcze ;) automatu nie tykam już, bo to głupek :D chociaż bywa ze ja jeszcze wiekszy od niego :D

Sentiel
23-01-2009, 02:06
No prosze wiec jednak nauka nie snobizm ;), jednak zastanawiam sie czy warto ? Jakosc miala wartosc przy wlasnorecznej obrobce, teraz laby tak potrafia skopac film ze "klakajcie narody" :(, nie mniej podtrzymuje wczesniejsza wypowiedz Zenith E, no dobra zmiekne Zenith TTL lub lepiej Practica BTL, ale to perelka i zapewne niedostepna, sam zaluje ze ja sprzedalem :(. A jak mowisz o F80 to szukaj wersji F80s zapisuje parametry naswietlania miedzy klatkami filmu ;)

Pozdrawiam

krzyzne
23-01-2009, 08:22
Jakosc miala wartosc przy wlasnorecznej obrobce, teraz laby tak potrafia skopac film ze "klakajcie narody"
słyszałem o tym problemie dlatego zastanawiam się czy ulec pokusie i wejśc w to, czy lepiej dozbierać na coś lepszego w cyfrze. Teraz mam d60, marzy mi się żeby ją sprzedać z kitem i Sigma 70-300, kupic body d80, przemeczyć się chwile tylko na samej 50-tce i w wakacje kupić np Tamron 17-50 albo tamrona 10-24.

nie mniej podtrzymuje wczesniejsza wypowiedz Zenith E, no dobra zmiekne Zenith TTL lub lepiej Practica BTL
Co w tycj zenithach jest takiego cudownego że do dzis się je tak wychwala? :)

cypherdid
23-01-2009, 08:59
Co w tycj zenithach jest takiego cudownego że do dzis się je tak wychwala? :)


Polacy to sentymentalny naród. Zenith był dla wielu pierwszą lustrzanką, więc gdzieś tam wspomnienia o pierwszych zdjęciach lustrem wynoszą te radzieckie konstrukcje na pietestał.

Co do Twojego dylematu nt. kupna analogowego aparatu, to jasne!!!...Nikon D80 dorwać można za niewielkie pieniądze ~~300~~400PLN. Jeśli martwisz się o skopanie negatywu - to fotografuj na slajdach...Jesteś z Poznania - to duże miasto i na pewno jest kilka solidnych Labów...
A dla troszkie oryginalniejszych zdjęć możesz pobawić się w crossowanie slajdu/negatywu...Bardzo fajne efekty wychodzą...Na pewno trochę się tym można pobawić.
F80 to bardzo fajne lustro - sam się nad nim zastanawiałem jakiś czas temu...Ale że bardzo dużo jak na dzisiejsze czasy focę analogiem - to wybrałem półkę wyższy model.

krzyzne
23-01-2009, 11:10
jestem tak jak Ty z Bydgoszczy ale studiuje w Poznaniu :)

A dla troszkie oryginalniejszych zdjęć możesz pobawić się w crossowanie slajdu/negatywu...Bardzo fajne efekty wychodzą...Na pewno trochę się tym można pobawić

Nigdy nie robiłem zdjęć analogiem, dlatego nic nie wiem o materiałąch światłoczułych (slajd, film) różnych efektach, takich jak crossowanie...
Co polecicie jako żródło wiedzy? :)

gALL
23-01-2009, 12:08
fotografuje tylko w manualu chyba że założe 50 f1.8 to korzystam z trybów priorytetu przeslony/czasu zeby w wizjerze mieć dalmierz bo niestety w M dalmierza nie uświadcze ;) automatu nie tykam już, bo to głupek :D chociaż bywa ze ja jeszcze wiekszy od niego :D

???????
Przeczytalem to 3x i nie kumam.

F80/D60 i inne kastraty (F55, F60, F65, F75, D40(x), D50, D70(s), D80, D90 i D100) z obiektywami z mikroprocesorem (AF-D, AF-G (dx), Ai-P) gadaja w pelni (mowie o pomiarze swiatla), do tego dalmierz elektroniczny dziala zawsze w aktywnym polu AF, nawet jak zapiete jest szklo manualne bez procesora.

Nie sluchaj tych co radza Zenita czy Praktike, to slepa uliczka. Masz Nikona to kup cos ze stajni Nikona, nawet automat Nikon EM, czy Nikona FG. Jedynie nie polece Nikona FG-20 i FE/FM-10, bo to wypusty Cosiny.

Zenit byl dobry w PRL w latach 70tych XXw, a swiat juz mial Canona AE-1(p), Pentaxa ME-Super, Nikona FE/FM, Oly OM ... Jak chcesz miec gowniana matowke (duzo gorsza niz w D60), 60% pokrycia kadru na matowce, migawke robica co chce a na pewno nie trzymajaca czasow, skolioze od drugiego kompletu czesto nijakich szkiel to kup Zenita (E, TTL, 12xp, 122 - wsiech rawno). Jak chcesz sie cieszyc fotografowaniem to kup aparat.
Jak juz ma byc koniecznie cos z gwintem M42 (nie sugeruj sie cena szkiel poradzieckich, bo wiekszosc z nich to padlina) to pozostaje Bessa, Fujica.

Poza tym, fotografuj a nie patrz na sprzet ANALOG-CYFRA ... jeden pies, dobre zdjecia robi fotograf nawet pudelkiem po trampkach a nie sprzet.

Chcesz sie uczyc fotografii tradycyjnej? To znaczy chce sam wolac filmy i robic odbitki czy tylko dla szpanu mowic, ze robie analogiem, bo to trendy?

Pozdrawiam
KL

Zaraz zjedza mnie uzytkownicy Zenitow, ale sam go mialem kiedy na runku PL nie mozna bylo nic kupic ze zgnilego imprialistycznego zachodu a Praktika byla towarem deficytowym na kartki.

szelas
23-01-2009, 13:26
Ja dodam tylko od siebie, że nietrzymanie czasów w zenicie nie sprzyja nauce (brak powtarzalności, a co za tym idzie niemożność wysunięcia właściwych wniosków z otrzymanych wyników).
Jeżeli już mowa o M42 to chyba tylko pentax K1000. Kiedyś miałem, prosty i dobry aparat.

Jacek S
23-01-2009, 13:39
???????
Nie sluchaj tych co radza Zenita czy Praktike, to slepa uliczka. Masz Nikona to kup cos ze stajni Nikona, nawet automat Nikon EM, czy Nikona FG. Jedynie nie polece Nikona FG-20 i FE/FM-10, bo to wypusty Cosiny.

Zenit byl dobry w PRL w latach 70tych XXw, a swiat juz mial Canona AE-1(p), Pentaxa ME-Super, Nikona FE/FM, Oly OM ... Jak chcesz miec gowniana matowke (duzo gorsza niz w D60), 60% pokrycia kadru na matowce, migawke robica co chce a na pewno nie trzymajaca czasow, skolioze od drugiego kompletu czesto nijakich szkiel to kup Zenita (E, TTL, 12xp, 122 - wsiech rawno).

Zaraz zjedza mnie uzytkownicy Zenitow, ale sam go mialem kiedy na runku PL nie mozna bylo nic kupic ze zgnilego imprialistycznego zachodu a Praktika byla towarem deficytowym na kartki.

Zgadzam się z kolegą co do Zenitha, też robiłem nim z 15 lat, dało się nawet fajne fotki robić, ale o tym jaki jest słabiutki przekonałem się jak zmieniłem go na coś lepszego.
Praktica jest sporo lepsza, ale trzeba wybrać dobry model no i nadal nie jest to ideał.


???????

Jak juz ma byc koniecznie cos z gwintem M42 (nie sugeruj sie cena szkiel poradzieckich, bo wiekszosc z nich to padlina) to pozostaje Bessa, Fujica.



Albo Mamiya na M42 ze szkłami Mamiya-sekor na M42, cudo.


A wracając do Nikona to polecam F80, albo F90. Nie wspominam o F100, czy F5 bo to wyższe koszty, choć aparaty bajeczne.

Mi1980
23-01-2009, 13:48
Co Wy z tymi Zenithami? :???:Zenit to długopisy. Zenit!:)

krzyzne
23-01-2009, 14:09
???????
Przeczytalem to 3x i nie kumam.

F80/D60 i inne kastraty (F55, F60, F65, F75, D40(x), D50, D70(s), D80, D90 i D100) z obiektywami z mikroprocesorem (AF-D, AF-G (dx), Ai-P) gadaja w pelni (mowie o pomiarze swiatla), do tego dalmierz elektroniczny dziala zawsze w aktywnym polu AF, nawet jak zapiete jest szklo manualne bez procesora

W d60 nie ma silnika w korpusie, wiec na 50mm zosaje mi tylko manulane ostrzenie, a ten jak to u mnie jest w menu "dalmierz" jest dosteny w wizjerze na trybach oprocz M, juz kumasz? :P


dla szpanu mowic, ze robie analogiem, bo to trendy?
ja bynajmniej o takim trendy nie slyszalem

mam na oku nikona f80 ale chyba musze przeczytać książkę o fotografii analogowej żeby się zdecydować...
a jak to jest z rozpietoscia tonalna na filmie? Czy to jest główna różnica zdjęcia cyfra a analogiem?
pozdrawiam
Łukasz

mpwt
23-01-2009, 15:03
W d60 nie ma silnika w korpusie, wiec na 50mm zosaje mi tylko manulane ostrzenie, a ten jak to u mnie jest w menu "dalmierz" jest dosteny w wizjerze na trybach oprocz M, juz kumasz? :P


Ja nie kumam :(

Gootchio
23-01-2009, 17:18
(...)
a jak to jest z rozpietoscia tonalna na filmie? Czy to jest główna różnica zdjęcia cyfra a analogiem?
pozdrawiam
Łukasz

Współczesne cyfrówki mają rozpiętość tonalną nawet większą niż negatywy.
Do niedawna używałem Fuji Pro S 160, które miało ~8EV (a Provia bodajże 5-6EV) podczas gdy już D200 miał ponoć 9EV.

Nie zmienia to faktu, że zdjęcia z analoga po naświetleniu na papier, cały czas są bardziej plastyczne. Ciężko to opisać... trzeba zobaczyć.
Kiedyś słyszałem pojęcie "tonalności" jako zdolności do przekazywania odpowiednio płynnych przejść między kolorami, czy światłem a cieniem.

Od D300 w górę może to już cyfraki są lepsze dzięki większej głębi bitowej NEF'a, ale nie wiem, nie miałem, nie orientuję się :)

gALL
23-01-2009, 17:37
Nadal nie kumam. Potwierdzenie ostrosci jest niezalezne od szkla zapniesz (to taka kropeczka zaswiecajaca sie w wizjerze jak jest wg aparatu ostro w wybranym polu AF) i niezaleznie od tego czy to szklo AF przelaczone na ostrzenie reczne czy tez szklo AF z wlaczonym AF, czy tez szklo manualne. Dalmierz elektroniczny jest niezalezny od ustawien pomiaru swiatla w aparacie, on jest i juz.

Chyba glupi sie robie.

Rozpietosc tonalna ... raczej przejscia tonalne. Maly obrazek (czyli 35mm) i tak jest kijowy, ze wzgledu na ograniczenie wielkosci materialu rejestrujacego.

Chcesz piekne przejscia tonalne, kup sredni format.

Roznica pomiedzy cyfra a analogiem to cos wiecej niz "rozpietosc tonalna". To sa dwa rozne podejscia do fotografii to tak samo jak malarstwo olejne i rysowanie kredkami. Oba prowadza do tego samego ale jakze rozne sa to drogi.

Jak odladasz tylko zdjecia na monitorze lub robisz odbitki w labie cyfrowym, odpusc sobie analoga. Szkoda czasu, nerwow, pieniedzy.

FANBUTELKI
23-01-2009, 17:50
czesc ,jak już masz takie ciągotki do analoga to polecam PENTACONA SIX TL albo kiev (http://www.allegro.pl/item492961017_kiev_80_plus_2_kasety_i_3_obiektywy_ i_pryzmat.html) .Ceny nie są wysokie a jak magii fotografii analogowej nie odczujesz to na pewno zapamiętasz jej wagę :D.

krzyzne
23-01-2009, 18:26
to moze ja nie kumam o co Wam chodzi ;)
Było pytanie czy używam trybu manualnego. Odpowiedziałem że tak ale gdy założe 50-tke to przełanczam się na tryb S/P bo zamias wskazań ekspozycji w wizjerze na skali mam pokazaną ostrość...tzn jeżeli w punkcie ostrości ustawiłem dobrze ostrość to widze tylko dwie srodkowe kreseczki z resztą napisze mi co mówi mi aparat pod funkcją dalmierz :

"tryb czy wizjer ma wyswietlac skale ktora wskazuje ustawienie odleglosci ogniskowania w manualnym trybie ustawiania ostrosci. Jesli wskaznik pojawia sie po lewej stronie (<), ostrosc ustawiona jest na miejsce przedobiektem; jesli wskaznik pojawia sie po prawej stronie (>), ostrosc jest ustawiona na miejsce za obiektem. Niezaleznie od wybranego ustawienia w manualnym trybie ekspozycji jest wyswietlana elektroniczna skala ekspozycji"

Mam nadzieję, że teraz już jest jasniej:P

gALL
23-01-2009, 18:58
A ja pisze o kropce w wizjerze, na dolnej linijce po lewej stronie, zaswieca sie w momencie wykrycia ostrosci w wybranym polu AF!!!!!

W D60 widze, ze jeszcze wbudowali to co mialo kiedys F4 i F5, aby wiedziec w ktora strone krecic pierscieniem ostrosci na obietywie. Mozna bez tego zyc

FANBUTELKI
23-01-2009, 18:59
Nadal nie kumam. Potwierdzenie ostrosci jest niezalezne od szkla zapniesz (to taka kropeczka zaswiecajaca sie w wizjerze jak jest wg aparatu ostro w wybranym polu AF) i niezaleznie od tego czy to szklo AF przelaczone na ostrzenie reczne czy tez szklo AF z wlaczonym AF, czy tez szklo manualne. Dalmierz elektroniczny jest niezalezny od ustawien pomiaru swiatla w aparacie, on jest i juz.

Bo w d60 dalmierz elektroniczny jest tak zrobiony, że jak używa się trybu A i S to światłomierz w wizjerze pełni rolę dalmierza a jak włączy się tryb M dalmierz przestaje być dalmierzem i przyjmuje funkcje światłomierza, normalnie ta drabinka zazwyczaj pokazująca prześwietlenie lub niedoświetlenie w trybie dalmierza pokazuje w którą stronę kręcić obiektywem.Z tego co pamiętam to jest to tak zrobione ze jak pokazuje w prawo to trzeba kręcić w lewo :) .Chyba o to chodzi.

krzyzne
23-01-2009, 19:10
Bo w d60 dalmierz elektroniczny jest tak zrobiony, że jak używa się trybu A i S to światłomierz w wizjerze pełni rolę dalmierza a jak włączy się tryb M dalmierz przestaje być dalmierzem i przyjmuje funkcje światłomierza, normalnie ta drabinka zazwyczaj pokazująca prześwietlenie lub niedoświetlenie w trybie dalmierza pokazuje w którą stronę kręcić obiektywem.Z tego co pamiętam to jest to tak zrobione ze jak pokazuje w prawo to trzeba kręcić w lewo .Chyba o to chodzi.
tak tak dokadnie o to chodzi;)


A ja pisze o kropce w wizjerze, na dolnej linijce po lewej stronie, zaswieca sie w momencie wykrycia ostrosci w wybranym polu AF!!!!!

no ale ja o zadnej kropce wczesniej nie pisalem ! :P
a swoja droga dzieki za informacje bo wczesniej nie zwrocilem na to uwagi kiedy ostrzyłem ręcznie;)

Yuras
23-01-2009, 20:44
Na początek zadaj sobie pytanie, czy wiekszą wagę dla Ciebie stanowi zdjęcie w postaci papierowej czy ekranowej.
Podejście praktyczne bez organizowania całej ciemni w domu - do analoga dokupisz koreks + termometr (+/- 7-dych) i całą obróbkę negatywu (mówie tutaj przykładowo o b&w) robisz w łazience. Koszt chemii na 5-10 negatywów to jakieś 4-dychy, możesz sie przy tym bawić w różnorakie efekty (na poziomie wołania negatywu oczywiście). Po czym negatyw zanosisz do labu i robisz skan (jakieś 25zł za rolke - rozdz.2048x3072pix) ..jak Ci się trafi jakiś ponadprzeciętny rodzynek, poprosisz o 4680x7058 i wydasz dodatkowo z 15zł/kl.... ...w efekcie dostajesz nośnik ze zdjęciami w postaci elektronicznej, czyli podobnie jak masz teraz z D60. Oczywiście jeśli chcesz zasmakować tonalności, ziarna itd. z adoxa czy tam jakiejś delty 3200, jeśli chcesz poczuć wiekszy wkład w efekt i takie tam blabla.. wtedy warto. Jeśli jest Ci to raczej obojętne, to faktycznie lepiej doinwestować D60.

gALL
24-01-2009, 17:08
Po czym negatyw zanosisz do labu i robisz skan (jakieś 25zł za rolke - rozdz.2048x3072pix) ..jak Ci się trafi jakiś ponadprzeciętny rodzynek, poprosisz o 4680x7058 i wydasz dodatkowo z 15zł/kl.... ...w efekcie dostajesz nośnik ze zdjęciami w postaci elektronicznej, czyli podobnie jak masz teraz z D60.

Obawiam sie, ze dostanie zorany bronami negatyw. Do tego laby niechetnie i nieudolnie skanuja negatywy cz-b z zimnego procesu, poniewaz one nie maja maski.

Na 99% dostanie efekty gorsze niz z D60 z przyzwoitym szklem.

Pozdrawiam
Klaudiusz

danz1ger
24-01-2009, 18:05
Bo w d60 dalmierz elektroniczny jest tak zrobiony, że jak używa się trybu A i S to światłomierz w wizjerze pełni rolę dalmierza a jak włączy się tryb M dalmierz przestaje być dalmierzem i przyjmuje funkcje światłomierza, normalnie ta drabinka zazwyczaj pokazująca prześwietlenie lub niedoświetlenie w trybie dalmierza pokazuje w którą stronę kręcić obiektywem.Z tego co pamiętam to jest to tak zrobione ze jak pokazuje w prawo to trzeba kręcić w lewo :) .Chyba o to chodzi.

a co się dzieje w trybie P? bo ja już się boję co ten Nikon wyrabia. może lepiej nie pisz.

gALL
24-01-2009, 18:19
No bo te niby nowosci maja pomoc w fotografowaniu a tak na prawde tylko przeszkadzaja, bo instrukcja obslugi apratu jest grubsza niz caly Staty i Nowy Testament razem wziete.

Aparat nalezy wziac do reki i powinien on nie probowac myslec za uzytkonika, nie przeszkadzac a tylko pomagac.

Ale potem taki co zaczynal od Dxx wezmie do reki F3 i powie, ze to zlom, bo nie ma .... i tu zacznie sie litania co ma wiecej Dxx. A jak zapytasz czy zdjecia potrafi robic to cudo, to powie, ze jeszcze nie przeczytal instrukcji i nie wie jak robi sie zdjecia. (jak ktos to wezmie do siebie to jego sprawa).

Mnie przeraza to co wbudowuja w aparaty, bo poza swiatlomierzem (nawet z pomiarem CW) i nie zawsze AF to nic wiecej do robienia zdjec nie jest potrzebne (pomijam migawke i material rejestrujacy).

Yuras
24-01-2009, 18:37
..powiedziałbym, że tam gdzie zapomnieli już co to E-6 to już nawet przyjąć nie zechcą ...z obawy przed odpowiedzialnością choćby ;)

krzyzne
24-01-2009, 20:55
a co się dzieje w trybie P? bo ja już się boję co ten Nikon wyrabia. może lepiej nie pisz
hmm w trybie P nie pamietam ale na 99% tez jest na "drabince" wskaznik ostrości ale sprawdzce jak wróce z pracy;)
nie pamietam dokladnie bo prawie w ogole nie uzywam trybu P.
Caly czas sie zastanawiam, bo dla biednego studenta to nawet 400zl za f80 to kasa ktora musze przemyslec..
Tak sie zastanawiam czy nie dorawać czegoś za 100 na wyprobowanie a jak sie spodoba to zainwestować w wakacje w f100 a jak nie to mnie ta stowka az tak nie zaboli ;)
tylko co?..
f601?
f60?
coś z tych stworów tańszych działało by z moją 50-tką?:)
Pozdrawiam
Łukasz

slawoj
24-01-2009, 21:36
...a jak to jest z rozpietoscia tonalna na filmie?
No cóż, negatyw czarno biały rejestruje ponad 10 EV rozpiętości.
Pisałem o tym tutaj: www.korex.net.pl/forum/viewtopic.php?t=1027
Natomiast w kolorze; nie można porónywać 12-14 bitowej matrycy cyfrowej do nieskończoności kolorystycznej negatywu (np. tęcza)

...Czy to jest główna różnica zdjęcia cyfra a analogiem?
W plastyce obrazu:
- aparat cyfrowy rejestruje obraz liniowo
- negatyw światłoczuły rejestruje obraz logarytmicznie (tak jak widzi ludzkie oko)

krzyzne
25-01-2009, 11:16
jakbym mół prosić o Wasze zdanie:

http://allegro.pl/item537146819_body_nikon_f75_datownik_jedyny_na_al legro.html

http://allegro.pl/item537148183_nikon_f80_battery_pack_mb_16.html#ga llery

http://allegro.pl/item536336535_nikon_f_801s_body.html

czy tak jak wyżej wspominałem takie cos taniutkie na próbe i jakby co zbierać na f100? :D :

http://allegro.pl/item538768327_uwaga_najtaniej_nikon_f50_super_stan _instrukcja.html

lub
http://allegro.pl/item533712906_nikon_f60.html

Chciaż mój faworyt to ten najdrozszy niestety f80 (oderwać oczu nie moge od niego :P ale tak wiem wiem aparat ma robić zdjęcia a nie ladnie wyglądac ;) )
Mam nadzieję że się nie obrazicie za tyle linkow :D

Pozdrawiam
Łukasz

gALL
25-01-2009, 11:55
Niestety nie mieszkam w PL to pozyczylbym Ci F80 na tydzien abys sie pobawil. U mnie sie kurzy, bo wole robic czym innym.

Pozdrawiam
KL

krzyzne
25-01-2009, 12:09
no szkoda :) a z tych ofert coś warto? te dwa tańsze będą grały z 50mm 1.8 D ?

o jeszcze to, chyba fajna okazja
nikon f75
http://allegro.pl/item537146819_body_nikon_f75_datownik_jedyny_na_al legro.html

Yuras
25-01-2009, 12:20
Każdy z nich jest dobry do zabawy. Tutaj oczywiście możliwa jest dyskusja o wyższości jednego nad drugim, jak w większości wątków. Reasumując, każdy z nich o niebo lepszy jest od zenita, którym kiedyś dało sie świetne foty robić, więc jeśli chcesz posmakować analoga to kup najtańszy i zapomnij o automatyce. Z tego co podlinkowałeś F80 i F801 troche wysoko wycenione.

..a ten F75 kilka dni temu za jakieś 400zł poszedł razem z obiektywem N28-200, teraz już widzę rozbandlowany.. :)

krzyzne
25-01-2009, 15:41
rozbandlowany

??:D

Yuras
25-01-2009, 16:08
??:D

..no, kupiony kilka dni temu w zestawie http://www.allegro.pl/item535501598_nikon_f75_nikkor_ed_28_200_filtr_oka zja.html ..i sprzedawany z osobna ;)

..zagadujesz tutaj, a tam Ci zaraz fajny F80 w ciekawej cenie zniknie.. ;)

afterall
25-01-2009, 20:28
Obawiam sie, ze dostanie zorany bronami negatyw. Do tego laby niechetnie i nieudolnie skanuja negatywy cz-b z zimnego procesu, poniewaz one nie maja maski.

Na 99% dostanie efekty gorsze niz z D60 z przyzwoitym szklem.

Pozdrawiam
Klaudiusz

Z tym skanowaniem, to raczej brak maski jest niewielkim problemem ;-)
Negatyw taki skanuje się dość łatwo nawet na w miarę dobrym skanerku domowym (pokroju chociażby Epsona z serii V, czy starszych nawet skanerów Nikona czy Minolty).
Problemem przy skanowaniu negatywu srebrowego jest brak możliwości włączenia podczas skanowania funkcji usuwania skaz i zabrudzeń, dlatego że skaner (taki lepszy - nie mylić z cyfrowym usuwaniem niedoskonałości) wykonuje dodatkowy przejazd i skanuje z tego co pamiętam w podczerwieni. Efekt tego jest taki, że wychodzi ziarno wielkości dyni i ogólnie jest kupa :-P Problem ten nie występuje przy skanowaniu slajdu i negatywu kolorowego.

A żeby nie odbiegać od tematu... analoga moim zdaniem warto mieć, ale tylko do slajdów i BW, które będziesz w stanie wywołać własnoręcznie w ciemni. Jeśli wołasz sam, wyżej przeczytałeś że można poskanować, jak masz miejsce można się z powiększalnikiem pobawić...

Jak nie masz miejsca w łazience to slajdy - dojdzie Ci jeszcze koszt zakupu jakiegoś rzutnika - koszty moim zdaniem nie odpychają - ale tutaj monitor się chowa i przyjemność przy oglądaniu większa ;-) Minusem na początku może być to, że przy slajdzie nie ma miejsca na błędy w naświetlaniu.

Jak chcesz kolor robić na negatywach to sobie odpuść - będzie gorzej jak na d60 z kitem, chyba że masz sprawdzony lab który nie spieprzy i wywołania i odbitek naraz :-D

Pozdrawiam

gALL
25-01-2009, 22:16
Chyba nie proponujesz mu nauki samodzielnego skanowania, bo potem Cie przeklnie.

Dobre zeskanowanie negatywu cz-b na domowym skanerze dla wprawnej osoby to ponad 1h (przy 2400dpi). Do tego pliki maja spora wielkosc, dysk twardy szybko staje sie za maly.

mpwt
26-01-2009, 12:06
Taki mały OT, ale o skanowaniu negatywów trochę rozmawialiśmy tutaj: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=56320
Ale ten dział trochę pomału umiera :(

A na LS-2000 abym był zadowolony ze skanu to dla mnie grubo ponad 1h :(

Dla mnie analog to głównie slajd. Polecam, bo nie ma nic lepszego niż oglądanie fot na ścianie ;)
A B&W to teraz tak dla hecy głównie :D

cypherdid
26-01-2009, 14:01
A może jak do zabawy to Lomo? Wisi tego trochę na allegro ;)
W sumie fajna frajda focenie SuperSamplerem czy Fisheyem

Rycerz
26-01-2009, 16:13
jak analog to albo slajd albo czarno-biało i to samemu wołane...

negatyw to już sie kompletnie nie opłaca w porównaniu z cyfrą...ani dobrze to zrobią ani tanio...a jeszcze z cyfry wyjdzie ładniej ;)
co innego slajd...gdyby w moim mieście można było wywołac slajdy to nadal bym na nich robił i nie kupiłbym cyfrowego body! bo i po co? ale że musiałem jeżdzic z rolką slajdów 120km w jedną stronę to podziękowałem analogom... :(

choc bardzo mnie do nich ciągnie i kusi mnie taki średni format na przykład...

zadaj sobie podstawowe pytanie: po co mi puszka analogowa? co będziesz nią robic? powielac te same obrazki co cyfrą? po co? dla generowania dodatkowych kosztów? czy chcesz osiągnąc inny cel? jaki?

galu44
28-01-2009, 00:51
moja odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego wątku:
nie warto


wyjaśniam:

ja robię na analogu, bo tak zacząłem przygodę z fotografią ponad 15 lat temu, potem nie było mnie stac na ten aparat, który mnie satysfakcjonował i tak już zostało.
uważam, że kto tak zaczynał, jest szczęściarzem - na smienie nauczył się oswajać otoczenie (i siebie) z aparatem, na zenicie (w moim przypadku kiev) nauczył się prawidłowo naświetlać itp. itd.

ktoś urodzony w cyfrowym pokoleniu kupuje jakikolwiek sprzęt i od razu robi dobre zdjęcia (na serio dobre, nie genialne, ale prawidłowe) a potem jak ma chęć, może próbować pojąć jak to działa, ale często zaczyna od tyłu: matryca, szumy, nefy, cropy, przejścia tonalne, HDR... a nie wie co to przysłona i czas :)

jeżeli autor wątku ma tego świadomość (znaczy się jest świadomym użytkownikiem aparatu fotograficznego), to wg nie nie warto (choć sam chyba jeszcze długo nie przejdę na cyfrę, no może służbowo - bo to faktycznie taniej i szybciej)

p.s.
jeżeli autor wątku jednak zechce powiększyć grono klientów fuji lub kodaka, aby dłużej produkowali dla nas materiał do zabawy, to polecam na próbę F601 lub F801s, tani, półprofi, działa ze wszystkimi szkłami (oprócz G, ale G... to G...) ewentualnie mogę pożyczyć na jakis czas mój ukochany F70, wiele osób potwierdzi, że to bardzo dobry sprzęcik :) szkoda, żeby tak leżał i się kurzył.

HiPhoto
28-01-2009, 01:45
A żeby nie odbiegać od tematu... analoga moim zdaniem warto mieć, ale tylko do slajdów i BW, które będziesz w stanie wywołać własnoręcznie w ciemni. Jeśli wołasz sam, wyżej przeczytałeś że można poskanować, jak masz miejsce można się z powiększalnikiem pobawić...

Jak nie masz miejsca w łazience to slajdy - dojdzie Ci jeszcze koszt zakupu jakiegoś rzutnika - koszty moim zdaniem nie odpychają - ale tutaj monitor się chowa i przyjemność przy oglądaniu większa ;-) Minusem na początku może być to, że przy slajdzie nie ma miejsca na błędy w naświetlaniu.



B&W: Tylko obrabiane samodzielnie od A do Z. Cudowne uczucie, kiedy po raz pierwszy ukazuje Ci się w wywoływaczu TWOJEGO autorstwa zdjęcie. Do tego zapach tiosiarczanu sodu... Zostaje na cale życie.

Slajd: Ostra szkoła. Bezwzględny egzaminator. WB musisz mieć w głowie i oczach (filtry ocieplające i chłodzące, połówkowe etc.). Ekspozycja praktycznie bez tolerancji. Kompozycja bezbłędna już w chwili naciskania migawki (jak Ci się zwali horyzont, to w PS nie poprawisz).

Do tego miły terrorek gdy trzymasz pilota od rzutnika :twisted: "A na tym zdjęciu..." i dopóki nie skończysz komentarza, nikt nie sięgnie po następne, co ma miejsce w przypadku odbitek ;-)



moja odpowiedź na pytanie zawarte w tytule tego wątku:
nie warto


wyjaśniam:

ja robię na analogu, bo tak zacząłem przygodę z fotografią ponad 15 lat temu, potem nie było mnie stac na ten aparat, który mnie satysfakcjonował i tak już zostało.
uważam, że kto tak zaczynał, jest szczęściarzem - na smienie nauczył się oswajać otoczenie (i siebie) z aparatem, na zenicie (w moim przypadku kiev) nauczył się prawidłowo naświetlać itp. itd.

ktoś urodzony w cyfrowym pokoleniu kupuje jakikolwiek sprzęt i od razu robi dobre zdjęcia (na serio dobre, nie genialne, ale prawidłowe) a potem jak ma chęć, może próbować pojąć jak to działa, ale często zaczyna od tyłu: matryca, szumy, nefy, cropy, przejścia tonalne, HDR... a nie wie co to przysłona i czas :)

jeżeli autor wątku ma tego świadomość (znaczy się jest świadomym użytkownikiem aparatu fotograficznego), to wg nie nie warto (choć sam chyba jeszcze długo nie przejdę na cyfrę, no może służbowo - bo to faktycznie taniej i szybciej)

p.s.
jeżeli autor wątku jednak zechce powiększyć grono klientów fuji lub kodaka, aby dłużej produkowali dla nas materiał do zabawy, to polecam na próbę F601 lub F801s, tani, półprofi, działa ze wszystkimi szkłami (oprócz G, ale G... to G...) .

Zgadzam się w pełni z powyższymi słowami. Ja, po premierze D700 dopiero teraz widzę sens zakupu cyfraka. Zastąpi wysłużone F90 (które i tak pozostanie, może nie w torbie, ale od wielkiego dzwonu ;-) na spacer zabiorę). Wprawdzie mam świadomość, że i tak nie minie mnie dokupienie szkieł (stare zajeżdżone, a poza tym obawiam się, że korekcja pod cyfrę FX jednak różni się od optymalnej korekcji pod srebro), ale przynajmniej nie będę musiał zastanawiać się nad jakimiś cropami. Jak mnie będzie stać (tj. jak już wymienię szkła na zakres 14-24-70-200/2.8), to i tak dokupię F6.

Na dobrą sprawę, gdyby nie argument ekonomiczny (cyfrą można więcej i w sumie taniej wychodzi eksperymentowanie) w pewnym sensie technologiczny (wysokie czułosci w D700, lubię zdjęcia w świetle zastanym) oraz czasowy (wrzucasz do kompa i fru...) to bym się w ogóle z analoga nie wycofywał.

Z aparatów analogowych godne polecenia są F801s, F90(x) i F100 (jeśli masz zamiar zatrzymać je na dłużej). W czasach swoich premier odpowiadały klasą D300/D700. Solidne body, precyzyjny pomiar światła, AF też nienajgorszy. F80 to miła zabawka, ale jak na mój gust plastikiem jedzie. Smienę mi przypomina ;-), gwoździa tym nie wbijesz, jak zenitem lub zorką ;-)

OT: A co do obiektywów serii G, to w najbliższych dniach zapodam chyba odrębny wątek.

Z analogowym pozdrowieniem,

MaciekT

mpwt
28-01-2009, 10:25
Slajd: Ostra szkoła. Bezwzględny egzaminator. WB musisz mieć w głowie i oczach (filtry ocieplające i chłodzące, połówkowe etc.). Ekspozycja praktycznie bez tolerancji. Kompozycja bezbłędna już w chwili naciskania migawki (jak Ci się zwali horyzont, to w PS nie poprawisz).


Aj, oj, uj... czy aby nie przesadzasz? Gdy rozpoczynasz zabawę ze slajdem to ekspozycję bez tolerancji ustawisz po latach praktyki i doświadczenia (chyba, że jesteś geniuszem)... i zresztą nie tylko tego to się tyczy ale reszty co powiedziałeś. Zgadzam się, że to do tego powinno się dążyć, ale nie popadajmy w skrajności. Ja nie robię slajdów do NG tylko dla siebie, znajomych, rodziny... i pewna tolerancja może być.

krzyzne
28-01-2009, 12:01
witam, chwile mnie nie bylo bo zaliczeń w tym okresie pełno no i sesja już huczy;)

zadaj sobie podstawowe pytanie: po co mi puszka analogowa? co będziesz nią robic? powielac te same obrazki co cyfrą? po co? dla generowania dodatkowych kosztów? czy chcesz osiągnąc inny cel? jaki?

Puszka analogowa dla :
1. pełnej klatki która mi się marzy a w cyfrze to jeszcze dłuuuuuuuuuugo jej nie będę miał (cena oczywiście)
2. TAK, chciałbym się nauczyć wywoływania BW w domu, cudownie musi być zrobić zdjęcie w aparacie i jeszcze je zamemu wywołać widząc jak powstaje obraz :)
3. mojej d60 i tak z torby nie wywale, bede go miał przy sobie dla zdjęć no ze znajomymi czy z imprezy gdzie zdjęć jest dużo i czasami w różnym stanie się jest :P a analoga chce po to, aby zatrzymać się na chwile, zwolnić spojrzeć na spokojnie przez duży wizjer i ustrzelić perełke :D bardzo podobają mi się porterty BW i głównie do tego też chciałbym analoga. Poza tym, może tu jest jakis efekt placebo czy cos, ale jak patrze na zdjęcia zeskanowane zrobione filmem, a moje zdjęcia cyfraka to zdjęcia czysto cyfrowe wydają się być jakieś płaskie, bez tej plastyki.. a może sam juz sobie to wmawiam :P


ale często zaczyna od tyłu: matryca, szumy, nefy, cropy, przejścia tonalne, HDR... a nie wie co to przysłona i czas

jeżeli autor wątku ma tego świadomość (znaczy się jest świadomym użytkownikiem aparatu fotograficznego), to wg nie nie warto (choć sam chyba jeszcze długo nie przejdę na cyfrę, no może służbowo - bo to faktycznie taniej i szybciej)

Tak, mam świadomość co to czas, przesłona, ISO oraz jak one wpływają na siebie i jakie skutki za soba pociągają na zdjęciu;)

I mam świadomość że będe musiał się dużo nauczyć na analogu, żeby wszystko mi dobrze szło ale właśnie to jest moje hobby, nie tylko wygodnie sobie nacisnać guziczek i mieć zdjęcie od razu na monitorku tylko zrobić coś twórczego co sprawi mi troche radości (albo złości-nigdy nic nie wiadomo :D )

co do aparatów...
hmm znalazłem takie oferty i chce się Was zapytać o zdanie..
-używane nikon f90x (okolo 350 zl ale da sie utargować ;) )
-no i bardzo kusząca sprawa f4s używany za 650zł z czego znów coś sie zbije w dół
-Nikon F-801s + MF-21 używany za 400zł
-i F50 za 60 zl? na allegro

Dwóch pierwszych dostane dziś zdjęcia i zobacze chociaż jak wyglądają z zewnątrz.
Wg. Was brać w ogóle pod uwagę f4s?


jeżeli autor wątku jednak zechce powiększyć grono klientów fuji lub kodaka, aby dłużej produkowali dla nas materiał do zabawy, to polecam na próbę F601 lub F801s, tani, półprofi, działa ze wszystkimi szkłami (oprócz G, ale G... to G...)

no to jest taki f601 ;) http://allegro.pl/item534785795_nikon_f_601_af_2xaku_3xrolki_oryg_in st_obsl_pl.html#gallery

a pożyczać to bym się bał że zespuje :D

Pozdrawiam
Łukasz

mpwt
28-01-2009, 12:22
1. pełnej klatki która mi się marzy a w cyfrze to jeszcze dłuuuuuuuuuugo jej nie będę miał (cena oczywiście)


Pytanie, dlaczego Ci się marzy pełna klatka? Bo nie jest tak do końca, że pełna klatka na cyfrze = pełna klatka na analogu... weź jeszcze pod uwagę, że pełna klatka też ma pewne wady w stosunku do DX...

krzyzne
28-01-2009, 12:56
dlaczego mi sie marzy? dlatego, że uwielbiam zdjęcia zrobione szerokim obiektywem... a taki 10 czy 12mm można wykorzystać w pełni bez żadnego cropa :)

nie będę udawa teraz wielkiego znawce bo jest wręcz odwrotnie ;)...

Pytanie, dlaczego Ci się marzy pełna klatka? Bo nie jest tak do końca, że pełna klatka na cyfrze = pełna klatka na analogu... weź jeszcze pod uwagę, że pełna klatka też ma pewne wady w stosunku do DX...

mógłbyś się prosze bardziej rozwinąć...? :)

Piechu
28-01-2009, 14:04
ech... analogowa lustrzanka, piękna rzecz:) moim zdaniem jest coś magicznego w utrwalaniu zdjęć na kliszy:) szczególnie gdy później efekty swojej pracy można podziwiać od momentu wyjęcia kliszy z kasetki w domowej ciemni:) żadna cyfra tego nie zastąpi. co prawda teraz fotografuje tylko na cyfrze, powiększalnik i wszelkie akcesoria ciemniowe wylądowały na złomie a mojego Nikona F65 właśnie wystawiłem na allegro, chociaż jak widzę ile można za niego dostać to odechciewa mi sie go sprzedawać ;) niemniej jednak polecam "spróbować" analoga, nic nie stracisz a możesz wzbogacić się o nowe doświadczenie;)

Rycerz
28-01-2009, 14:48
nic nie stracisz

;) :mrgreen:

mpwt
28-01-2009, 14:49
dlatego, że uwielbiam zdjęcia zrobione szerokim obiektywem... a taki 10 czy 12mm można wykorzystać w pełni bez żadnego cropa :)


To średni argument :p 10mm to masz tylko Rybie oko. A na DX to masz Sigmę 10-20, super szkiełko... no chyba, że chcesz się bić o ten 1-2m... fakt, że to w sumie sporo, ale z drugiej strony aż tak istotne? A z dobrych szkieł ultra szerokokątnych (nie rybie oko) na pełną klatkę to masz mniejszy wybór: S12-24/4.5-5.6 albo N14-24/2.8


mógłbyś się prosze bardziej rozwinąć...? :)

Wiele osób kupuje FX ze względu na użyteczne wysokie ISO. Niestety na analogu wysokie ISO "nie jest równe" wysokiemu ISO na analogowym filmie. Kolejna sprawa to taka, że szkiełka DX są tańsze (z reguły) od tych FX. No i o przydatności cropa do tele nie trzeba chyba mówić...

Piechu
28-01-2009, 14:58
;) :mrgreen:

no to znaczy stracisz szmalec na analogowy korpus i jeszcze więcej szmalcu na klisze, wywołanie i odbitki ale są rzeczy, których nie da się przeliczyć na żadne pieniądze :mrgreen:

miron19j
28-01-2009, 15:02
... TAK, chciałbym się nauczyć wywoływania BW w domu, cudownie musi być zrobić zdjęcie w aparacie i jeszcze je zamemu wywołać widząc jak powstaje obraz :)
... analoga chce po to, aby zatrzymać się na chwile, zwolnić spojrzeć na spokojnie przez duży wizjer i ustrzelić perełke
moim zdaniem tylko dla tych dwóch powodów warto.
do szału doprowadzają mnie "dzieci cyfry". Aparat ma przebieg 1000~1500 klatek na miesiąc. I komentarz autora "moje zdjęcia nie są najlepsze". A jak mają być, jeżeli robi się seriami po kilkanaście sztuk. A potem może "coś się z tego wybierze". :twisted:
Robienie analogiem zmusza do zastanowienia: "czy aby na pewno chcę to mieć na zdjęciu" - bo mam tylko 12, 24, 36 klatek

I mam świadomość że będe musiał się dużo nauczyć na analogu, żeby wszystko mi dobrze szło ale właśnie to jest moje hobby, nie tylko wygodnie sobie nacisnać guziczek i mieć zdjęcie od razu na monitorku tylko zrobić coś twórczego co sprawi mi troche radości (albo złości-nigdy nic nie wiadomo :D )o tym mniej więcej piszę
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon12.gif)

-używane nikon f90x (okolo 350 zl ale da sie utargować ;) )używam takiego, jestem zadowolony

PS.
i żeby nie było, że to albo tamto
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif) mam i analoga i cyfrę

Yuras
28-01-2009, 15:59
Jest gdzieś podobny wątek, w którym podrzuciłem autorowi ciemne strony analoga.. ot, zapytał bez przekonania. Po tym jak rozwinąłeś oczekiwania, zdecydowania namawiam!! Po krótkiej nawet zabawie, wejdzie Ci w krew szacunek dla migawki ...zresztą dla siebie samego Ci wejdzie, by nie zarzucac się śmieciem. Jeśli chodzi o F90(x) zwracaj uwagę na stan wizualny (knefel od podświetlania, tylna ścianka choćby itd), to profi pucha i wiele pojawia się już nieco zjechanych.

galu44
28-01-2009, 18:19
no to jest taki f601 ;) http://allegro.pl/item534785795_nikon_f_601_af_2xaku_3xrolki_oryg_in st_obsl_pl.html#gallery



jaka cena!! szkoda, że już nie maz miejsca w szafie... ;)

HiPhoto
28-01-2009, 18:31
Aj, oj, uj... czy aby nie przesadzasz? Gdy rozpoczynasz zabawę ze slajdem to ekspozycję bez tolerancji ustawisz po latach praktyki i doświadczenia (chyba, że jesteś geniuszem)... i zresztą nie tylko tego to się tyczy ale reszty co powiedziałeś. Zgadzam się, że to do tego powinno się dążyć, ale nie popadajmy w skrajności. Ja nie robię slajdów do NG tylko dla siebie, znajomych, rodziny... i pewna tolerancja może być.

"Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go..."
U mnie też nie wychodzilo 100%.

krzyzne
28-01-2009, 21:09
Cytat:
Napisał krzyzne Zobacz post
no to jest taki f601 http://allegro.pl/item534785795_niko...l.html#gallery
jaka cena!! szkoda, że już nie maz miejsca w szafie...

hmm a warto takiego f601 kupić na początek zamiast f90x?
Czytałem że f601 ma nietypowe zasilanie, czy to prawda?
f90x chodzi na "paluszkach" ?

galu44
28-01-2009, 21:26
jasne że lepiej kupic 801s niż 601, tak jak F6 zamiast F100. jest taka stara metoda: poszukaj sobie na necie parametrów obu i porównaj, popatrz co ci się przyda a co nie. osobiście wolę paluszki, ale jak się robi 6 filmów rocznie, to zasilanie nie ma aż takiego znaczenia. 7 lat robiłem na CR123 i jakoś żyję i mój portfel też :)
mała sugestia: różnica w cenie miedzy F801 a F601 jest nieco mniejsza niż pomiędzy F100 a F6 a różnica w przeznaczeniu (targecie??) podobna jak na tamte czasy :D

w sumie pytałeś o F90x... oops :)

Yuras
28-01-2009, 21:29
Na zdjęciach z linka widzisz baterie do F601 spokojnie są jeszcze dostępne i powinna starczyć na kilkanascie rolek. F90(x) chodzi na paluszkach, a jesli nie chcesz przeinwestować, jest jeszcze F801(s).. też śmiga na paluszkach.

mpwt
28-01-2009, 21:31
jak się robi 6 filmów rocznie, to zasilanie nie ma aż takiego znaczenia. 7 lat robiłem na CR123 i jakoś żyję i mój portfel też :)

Tia... tylko mi się wyczerpały CR123 w takim miejscu, że za cho..rę nie mogłem znaleźć w okolicy... warto mieć to na uwadze ;)

galu44
28-01-2009, 21:38
Mi też, w Słowenii, musiałem kupić na jakiejś poczcie, chyba z 60 zł zapłaciłem za komplet :)
warto nosić dwa komplety, teraz już za 10 zł kupi z filmem przeterminowanym gratis.

mpwt
28-01-2009, 21:40
To już nie chcę opowiadać jak będąc na Litwie, Łotwie i Estonii próbowałem kupić slajd... popłynąłem do Finlandii ;)

HiPhoto
28-01-2009, 22:39
:cool:
f90x chodzi na "paluszkach" ?

To był jeden z powodów, dla których 15 lat temu wybrałem Nikona :D
W sumie też powód, dla których dokupię z czasem gripa. Paluszki forever!!! I (prawie) wszędzie. :cool:

Olanta
28-01-2009, 23:41
witam.
osobiście jestem zwolenniczką fotografii analogowej. uczyłam się na zenicie, przeszłam później przez minoltę, contaxa aż w końcu wpadł mi w łapki nikon f90x. w międzyczasie przerobiłam jakąś zwykłą małpkę kodaka, ale to wiadomo, na 100 zdjęć może wyjdą z 2 fajne ujęcia. ktoś już napisał tutaj, że przy fotografii analogowej o wiele intensywniej zastanawiasz się czy aby to ujęcie warto sfotografować. analogówka uczy myślenia nad zdjęciem, wkładasz w to o wiele więcej siebie i swojej wyobraźni. nie masz pojęcia jaka to frajda wywołać samodzielnie swoją pierwszą kliszę. ja mam to za sobą, cieszyłam się jak dziecko gdy udało mi się wydobyć obraz z mojej pierwszej emulsji! biegałam dookoła pokazując domownikom co stworzyłam ze łzami szczęścia w oczach :) poza tym niby fotoszop czy inny program to podstawa w obróbce cyfrowej wersji "filmu", ale, mimo wszystko, pod powiększalnikiem możesz dokonać równie imponujących efektów. bez problemu przyciemnisz niebo, rozjaśnisz postać, wykadrujesz, zrobisz sepię, ocieplisz, zmiękczysz, wykontrastujesz. to wszystko da się zrobić. wykąpiesz papier w płynie i jest - twoje pierwsze fotograficzne "dziecko", które SAM spłodziłeś :) zupełnie inaczej patrzy się na fotografię pozbawioną pixeli. dotykasz papier, czujesz zapach chemii, wiesz, że włożyłeś w to samego siebie. super uczucie! tak więc mocno się zastanawiaj, cyfrówka rozleniwia ;)
pozdrawiam

krzyzne
29-01-2009, 00:12
No w końcu zdanie kobiety :)
Wiesz...właśnie mi się marzy to wszystko co Ty masz juz za sobą pierwszy raz a ja przed sobą ;)
Dlatego po wypłacie na początku miesiąca upoluje coś fajnego...pewnie wypadnie na f90x :)
I dalej będę Was męczyl, tym razem o porady bo będzie to dla mnie zupełnie coś nowego, szczególnie technika wywoływania zdjęć :)
a co myślicie o tej książce:


http://www.allegro.pl/item536678164_fotografia_technika_i_technologia.ht ml

warto?

Yuras
29-01-2009, 00:34
..jakieś 25lat temu organizowałem pierwszą ciemnię na bazie Pękosławskiego.. (http://www.allegro.pl/item519931232_zbigniew_pekoslawski_pracownia_fotoa matora.html) ..poza nazewnictwem chemii wiele się od tego czasu nie zmieniło ;)

HiPhoto
29-01-2009, 16:00
witam.
osobiście jestem zwolenniczką fotografii analogowej. uczyłam się na zenicie, przeszłam później przez minoltę, contaxa aż w końcu wpadł mi w łapki nikon f90x. (...). ktoś już napisał tutaj, że przy fotografii analogowej o wiele intensywniej zastanawiasz się czy aby to ujęcie warto sfotografować. analogówka uczy myślenia nad zdjęciem, wkładasz w to o wiele więcej siebie i swojej wyobraźni.
Wiekszość z nas ma podobną "biografię sprzętową". :D
Fotografia cyfrowa, IMHO, przez swoją natychmiastowość i taniość, powoduje prymat ilości nad jakością. Gdy masz 36 klatek, to z natury rzeczy musisz się zastanowić "co chcesz powiedzieć", a nie "gadasz jak najęta w nadzei, ze może uda Ci się powiedzieć coś sensownego". Oczywiście w reportażu i candid shots ta swoboda robienia zdjęć сколько угодно jest nieoceniona, ale nie za to cenimy zdjęcia Cartier-Bressona.
Wyobraźnia pracuje, proces robienia zdjęcia jest bardziej przemyślany przed pstryknięciem (chociaż nie wyklucza dalszych wariacji w procesie ciemniowej 'postprodukcji').

nie masz pojęcia jaka to frajda wywołać samodzielnie swoją pierwszą kliszę. ja mam to za sobą, cieszyłam się jak dziecko gdy udało mi się wydobyć obraz z mojej pierwszej emulsji! biegałam dookoła pokazując domownikom co stworzyłam ze łzami szczęścia w oczach :) poza tym niby fotoszop czy inny program to podstawa w obróbce cyfrowej wersji "filmu", ale, mimo wszystko, pod powiększalnikiem możesz dokonać równie imponujących efektów. bez problemu przyciemnisz niebo, rozjaśnisz postać, wykadrujesz, zrobisz sepię, ocieplisz, zmiękczysz, wykontrastujesz. to wszystko da się zrobić. wykąpiesz papier w płynie i jest - twoje pierwsze fotograficzne "dziecko", które SAM spłodziłeś :) zupełnie inaczej patrzy się na fotografię pozbawioną pixeli. dotykasz papier, czujesz zapach chemii, wiesz, że włożyłeś w to samego siebie. super uczucie!
Dobrze porównałaś - pierwsze "dziecko" :D:D:D!!! A co do zapachu chemii w ciemni (ocet+tiosiarczan). Po raz pierwszy poznalem go siedząc w łazience z Ojcem (miałem wtedy może 6, a może 7 lat). Aż mnie w dołku ścisnęło, gdy sie odtworzył po raz drugi w mojej własnej ciemni (po 15 latach).
Kiedyś zdarzyło mi się skomplementować pewna kobietę (używała Samsary Guerlaine'a) - "Bardzo Pani dobrze z tym zapachem. Zmysłowy, jak tiosiarczan sodu." ;-) Na szczęście jej ojciec też fotografował, więc zrozumiała cienkość aluzji ;-)

tak więc mocno się zastanawiaj, cyfrówka rozleniwia ;)
Tu się nie ma co zastanawiać... :D A że rozleniwia?
"- Patrz Młody jak przekosiłeś horyzont! Woda ci się z kadru wylewa!
- Tato! Poprawi się w Photoshopie!"
Nie byłbym jednak do końca sprawiedliwy, gdybym nie uznał wyższości PS nad ciemnią w zakresie obróbki negatywów kolorowych i postprodukcji slajdów. (Czasami zaplącze się jakiś człowieczek w pieknym skądinąd pejzażu - myk, myk i po intruzie ;-))

No w końcu zdanie kobiety :)
Wiesz...właśnie mi się marzy to wszystko co Ty masz juz za sobą pierwszy raz a ja przed sobą ;)
Dlatego po wypłacie na początku miesiąca upoluje coś fajnego...pewnie wypadnie na f90x :)
I dalej będę Was męczyl, tym razem o porady bo będzie to dla mnie zupełnie coś nowego, szczególnie technika wywoływania zdjęć :)

A męcz, męcz. Po to jest są fora (także inne, bardziej wyspecjalizowane w temacie ciemni i obrobki B&W). W końco po to tu jesteśmy: "Starsi Bracia w Wierze"

>>Pociągiem do Lublina wracało z konferencji rabinackiej dwóch cadyków. Siedzieli w jednym przedziale, a na korytarzu kłębił sie tłum chasydów. Cisza. Wreszcie przed samym Lublinem jeden z chasydów nie wytrzymał:
- Rebe! Jedziemy tak od samej Warszawy, a wy milczycie. Myśmy mieli nadzieję, ze jeśli w jednym przedziale zasiądzie dwóch tak czcigodnych mężów, to bedziemy świadkami wspaniałej dysputy teologicznej! A wy nic nie mówicie!
- Chaim, mój drogi. Czcigodny rebe wie wszystko, ja wiem wszystko. To o czym my jeszcze będziemy rozmawiać?<<

HiPhoto
29-01-2009, 16:52
Esprit d'escalier:

A może jak do zabawy to Lomo? Wisi tego trochę na allegro ;)
W sumie fajna frajda focenie SuperSamplerem czy Fisheyem

No, niegłupi pomysł. Jakby dobrze podzwonić po rodzinie/znajomych, to może i u kogoś w szafie by się znalazło, podobnie jak Smiena (sam muszę poszukać). Bo Lomo mint condition z tego co widzę od 200 wzwyż chodzą (a używki w dobrym stanie niewiele mniej). To też o czymś świadczy :D Jak na "aparat niszowo-kultowy" to rzeczywiście nieźle. Nie dziwota, bo zdjęcia też niebanalne (potężna beczka dystorsji, do tego rozmiar aparatu - prawie jak komórka ;-)).
Ja np. kupiłem swoją równolatkę (Exakta Varex IIb - AD1963) w doskonałym stanie z obiektywem za 400 (po negocjacjach). A było nie było to kilo solidnego DDR'owskiego precyzyjnego wyrobu.

afterall
29-01-2009, 22:37
witam.
osobiście jestem zwolenniczką fotografii analogowej. uczyłam się na zenicie, przeszłam później przez minoltę, contaxa aż w końcu wpadł mi w łapki nikon f90x. w międzyczasie przerobiłam jakąś zwykłą małpkę kodaka, ale to wiadomo, na 100 zdjęć może wyjdą z 2 fajne ujęcia. ktoś już napisał tutaj, że przy fotografii analogowej o wiele intensywniej zastanawiasz się czy aby to ujęcie warto sfotografować. analogówka uczy myślenia nad zdjęciem, wkładasz w to o wiele więcej siebie i swojej wyobraźni. nie masz pojęcia jaka to frajda wywołać samodzielnie swoją pierwszą kliszę. ja mam to za sobą, cieszyłam się jak dziecko gdy udało mi się wydobyć obraz z mojej pierwszej emulsji! biegałam dookoła pokazując domownikom co stworzyłam ze łzami szczęścia w oczach :) poza tym niby fotoszop czy inny program to podstawa w obróbce cyfrowej wersji "filmu", ale, mimo wszystko, pod powiększalnikiem możesz dokonać równie imponujących efektów. bez problemu przyciemnisz niebo, rozjaśnisz postać, wykadrujesz, zrobisz sepię, ocieplisz, zmiękczysz, wykontrastujesz. to wszystko da się zrobić. wykąpiesz papier w płynie i jest - twoje pierwsze fotograficzne "dziecko", które SAM spłodziłeś :) zupełnie inaczej patrzy się na fotografię pozbawioną pixeli. dotykasz papier, czujesz zapach chemii, wiesz, że włożyłeś w to samego siebie. super uczucie! tak więc mocno się zastanawiaj, cyfrówka rozleniwia ;)
pozdrawiam

Piękne podsumowanie! Miałem podobne odczucia po pierwszych godzinach w ciemni ;-)

Olanta
30-01-2009, 12:39
krzyzne, dobrą lekturą na początek jest "fotografia od a do z - encyklopedia kieszonkowa" michael'a langford'a.

Rycerz
30-01-2009, 12:50
kurcze f601 za 120zł!! normalnie aż chce się kupowac ;) 4 rolki dobrego slajdu :( masakra jakaś się zrobiła :(

Mort
30-01-2009, 12:54
Piekne slowa Olanto. Az sie nadziwic nie moge jak cos co bylo jeszcze nie tak dawno normalnosci dzis urasta w oczach mlodych adeptow fotografii analogowej do rangi niepokalanego poczecia polaczonego z nirvana. Ale jako ze obie strony barykady na okraglo okopuja swoje pozycje utwierdzajac sie ze ich wybor byl wyborem slusznym i mistycznym to jestem w stanie to strawic :D

krzyzne
30-01-2009, 19:19
ehhhh niech ta sesja sie juz skonczy..
no ale wracając do tematu

jakieś 25lat temu organizowałem pierwszą ciemnię na bazie Pękosławskiego.. ..poza nazewnictwem chemii wiele się od tego czasu nie zmieniło
taniutka ta książka więc pewnie sobie ją zamówie, a może później dozbieram na książkę fotografia od a do z - encyklopedia kieszonkowa" michael'a langford'a. ;)
Wiem, że to pewnie jest w książkach ale powiedzcie mi drodzy użytkownicy analogów, jak to się dzieje że film po wywołaniu (już czytałem tak mniej wiecej jak sie to robi) można przerzucić na papier i otrzymuję się zdjęcie? :D
Tu potrzebny jest ten "powiększacz" czy jakaś taka substancja o której gdzieś czytałem? :D
Jak z takiej malutkiej klatki robi się zdjęcie "do oglądania" bez skanera? ;)

Co do aparatu..
z moim funduszem ta f601 to taka cena wymarzona :)
ale kusi mnie f90x za 350zł ...mam nadzieję że się uda utargować do 300 chociaż. Najpierw jednak prosze Was o zerknięcie:


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/01/_MG_0284JPG-1.jpg
źródło (http://lh3.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SYM0x5-UIII/AAAAAAAABHM/erMV2PKS0GA/s720/_MG_0284.JPG)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/01/_MG_0285JPG-1.jpg
źródło (http://lh5.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SYM0y-uC-WI/AAAAAAAABHU/QfLMABFLgm0/s720/_MG_0285.JPG)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/01/_MG_0286JPG-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SYM00HBQjxI/AAAAAAAABHc/h8SKUqNzjoM/s720/_MG_0286.JPG)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/01/_MG_0287JPG-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SYM01aF72VI/AAAAAAAABHk/AcgPe7sWWa0/s720/_MG_0287.JPG)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/01/_MG_0288JPG-1.jpg
źródło (http://lh5.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SYM02gnLXVI/AAAAAAAABHs/PCcDQpKMzLg/s720/_MG_0288.JPG)

Warto dopłacać czy brać f601 poki jeszcze jest? ;)
Pozdrawiam
Łukasz

Mort
30-01-2009, 19:52
Wiem, że to pewnie jest w książkach ale powiedzcie mi drodzy użytkownicy analogów, jak to się dzieje że film po wywołaniu (już czytałem tak mniej wiecej jak sie to robi) można przerzucić na papier i otrzymuję się zdjęcie? :D
Tu potrzebny jest ten "powiększacz" czy jakaś taka substancja o której gdzieś czytałem? :D
Jak z takiej malutkiej klatki robi się zdjęcie "do oglądania" bez skanera? ;)

Czary mary i hokus pokus , poszukaj w necie... wykaż inicjatywe do zdobywania podstawowej wiedzy sam , bedzie jak znalazl skoro wchodzisz w nowy analogowy swiat.



Warto dopłacać czy brać f601 poki jeszcze jest? ;)
Pozdrawiam
Łukasz

Wez moze tanszy , zeby ci jeszcze na 3 filmy starczylo i wolanie w labie.... ze 2 odbitki i 4 skany... A noz przeprosisz sie D60 ... ;)

Rycerz
30-01-2009, 20:00
sfatygowany ten f90x :(
ja za swój w dużo-dużo lepszym stanie w ubiegłym roku dostałem 300zł więc ten to może 200zł ? ale ma racje poprzednik bierz to f601 za ta cenę :) i się pośpiesz bo zaraz ci ktoś sprzątnie spod nosa ;) nawet może ja ;)

krzyzne
30-01-2009, 20:14
hmm myślę, że wezmę więc mi tu rycerzu z pod nosa nie zabieraj :D a będzie działął w pełni z moim Nikkorem 50mm f/1.8 D ? :P


Czary mary i hokus pokus , poszukaj w necie... wykaż inicjatywe do zdobywania podstawowej wiedzy sam , bedzie jak znalazl skoro wchodzisz w nowy analogowy swiat.

a no i masz racje..czary mary i już cos znalazłem...
fajna rzecz ;)

Yuras
30-01-2009, 21:06
Zerknij tutaj (http://www.ciemnia.net/).. ..jeśli chodzi o f90, ten z Twoich fotek jest żywym dowodem na to, że "gwoździe można wbijać".. ;)

Olanta
31-01-2009, 02:37
a ja od siebie polecam: http://www.fotonegatyw.com.pl - sklep internetowy gdzie kupisz sprzęt ciemniowy (może nie wszystko ale większość) i niezbędną chemię; do tego http://www.korex.net.pl/ - info o wywołaniu filmu i odbitek w pdf'ach i inne ważne informacje; no i ostatnia - warto w sumie poczytać ;) http://ciemnia.boo.pl/index.php
ja osobiście używam innych sposobów wywoływania filmów i odbitek tutaj nieopisanych (kolega uczył mnie prostszych sposobów), ale myślę, że jak to ogarniesz to z pewnością osiągniesz sukces.
co do tego f90x ze zdjęcia - ja bym go nie brała. na zdjęciu widać, że jest słabo zadbany - koleś mógł go chociaż trochę obczyścić, a że widać na nim ślady kurzu i pęknięć to nie sądzę, żeby aparat był przez niego z szacunkiem traktowany ;> zainwestuj stówę więcej a przynajmniej nie będziesz miał później większych problemów. jeśli chodzi o sprzęt ciemniowy to jest tego sporo. powiększalnik to początek. odkładaj więc kieszonkowe bo czekają cię wydatki, większe lub mniejsze, zależnie od tego ile już masz na stanie i czy obracasz się wśród znajomych którym ten sprzęt już swoje wysłużył. powodzenia! :)

Mort
31-01-2009, 02:48
http://ciemnia.boo.pl/index.php)

Wybitny link. Spiralka w koreksie i przerywanie woda rulez :D

To chyba nie jest najlepszy link dla poczatkujacego , chyba ze sie ma glupot nauczyc ....

No i na miejscu krzyzne to bym sie jednak zastanowil czy analog to jest wlasciwa droga , z banalnego powodu jakim sa koszty .... niby sa filmy po 3zl , niby mozna wolac w tym samym roztworze iles tam filmow ale jezeli to ma wszystko miec rece , nogi i jakosc to tanio nie bedzie ... nie chce zagladac w cudze portfele , ale jezeli aparat za 300zl to ciezki wydatek to po nim z gorki wcale nie bedzie ... wiem to z autopsji , jak zaczynalem nie mialem nic ... i do dzis nie wszystko jeszcze skompletowalem .... bo to powiekszlanik bo to skaner , bo to cos do aparatu , a jesc i pic trzeba :D

krzyzne
31-01-2009, 13:34
ale jezeli aparat za 300zl to ciezki wydatek to po nim z gorki wcale nie bedzie ... wiem to z autopsji , jak zaczynalem nie mialem nic ... i do dzis nie wszystko jeszcze skompletowalem .... bo to powiekszlanik bo to skaner , bo to cos do aparatu , a jesc i pic trzeba

dlatego właśnie idzie do mnie f601 żebym mógł próbować czy chce w to wszystko wejść zanim zainwestuje w to więcej pieniędzy :)
A jak nie to trudno...
w życiu wszystkiego trzeba próbować :D
I nie traktuje tej całej akcji z analogiem jako coś co od razu chce mieć na super ekstra poziomie..
traktuje to jako hobby, jako zabawę którą będę mógł sobie w wolnym czasie po malutki, w miare możliwości rozwijać :)
Pozdrawiam
i miłej soboty ;)

Mort
31-01-2009, 13:55
dlatego właśnie idzie do mnie f601 żebym mógł próbować czy chce w to wszystko wejść zanim zainwestuje w to więcej pieniędzy :)

Gratuluje szybkiej decyzji :) Niech dobrze sluzy :) No i wciagnie na dobre , bedzie nas wiecej , analogowcow :)

krzyzne
31-01-2009, 14:08
a czy to ktoś z Was przypadkiem tego nie wystawiał? :D bo tak mnie nawialiście i namawialiście że aż zacząłem podejrzewać że reklamujecie swoje.... :D:D
bez urazy ;)

Mort
31-01-2009, 14:14
bez urazy ;)

Ja nie :) nie wiem jak koledzy , ja lubie tylko 1 cyfrowe nikony ;)

krzyzne
31-01-2009, 14:55
jeżeli mi się spodoba analog to myślę że w okolicach wakacji też bardzo polubie jednocyfrowe Nikony bo można po bardzo fajnych cenach dostać z tego co widziałem :D

Mort
31-01-2009, 15:02
jednocyfrowe Nikony bo można po bardzo fajnych cenach dostać z tego co widziałem :D

a o ktorych mowisz ? jak ja tych bardzo fajnych cen nie widze nigdzie :D

krzyzne
31-01-2009, 15:23
mówie o używanych oczywiści ;)
widziałem f5 za niecałe 2k ...
a w cyfrze taka klasa sprzętu kosztuje przecież o niebo więcej..
więc jakby nie patrzeć są to fajne ceny :P

Motorniczy
31-01-2009, 15:53
Negatywy i diapozytywy stanowią środek wyrazu , więc pytanie czy warto jest bez sensu. Pzodrawiam

PS

Oczywiście napisałem to w ogromnym skrócie .

Yuras
31-01-2009, 15:54
mówie o używanych oczywiści ;)
widziałem f5 za niecałe 2k ...
a w cyfrze taka klasa sprzętu kosztuje przecież o niebo więcej..
więc jakby nie patrzeć są to fajne ceny :P

..w cyfrze, D2h też znajdziesz za ok 2k ..a za niewiele ponad 3k to juz D2x wyrwiesz.. ;)
F5 jak dobrze poszukasz to już za ok. 1k do zdobycia.

krzyzne
04-02-2009, 14:18
no i jest :D


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/02/szef-1.jpg
źródło (http://lh4.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SYmFa-JvYUI/AAAAAAAABJM/p2znblBzMrQ/szef.jpg)
"poznajcie szefa" :D:D

bardzo dobry stan ,wszystko pieknie :D

https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/02/DSC_5289JPG-1.jpg
źródło (http://lh6.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SYmFY9ypcQI/AAAAAAAABJE/CwyRp_ZMJhI/DSC_5289.JPG)

pierwsze wrażenia:
-wizjer o NIEBO wiekszy i fajniejszy niz w d60...tam jest pimpuś mały :D
-głośny jak cholera :D

...ale będzie zabawa :D

Pozdrawiam
Łukasz

krzyzne
04-02-2009, 14:50
hmmm wcielo zdjecia..
admin wywalil?

krzyzne
27-02-2009, 11:25
wczoraj odebrałem swój pierwszy w zyciu negatyw wywołany,
tak dałem do wywołania bo nie chciałem od razu w chemie inwestować..
ale wiem widząc zdjęcia że musze bo zadowolony z tego wywołania nie jestem ;)
2 przyklady..musiałem je troche wyostrzyc na laptopie..


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images47.fotosik.pl/72/c28fd83774545906.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://images42.fotosik.pl/68/27895a2920817b9c.jpg)

ogólnie większość odbitek dostałem ciemnych,
niedoświetlone o jakieś 1stopień
myślę że aż tak często z pomiarem się nie myliłem ;)
pozdrawiam
Łukasz

mpwt
27-02-2009, 11:49
To dałeś film do wywołania i od razu też zrobiłeś odbitki? Co to za film był? I te skany to z filmu czy z odbitki? :D

krzyzne
27-02-2009, 11:52
to są odbitki, zrobiłem zdjęcia nikkorem 50mm (f/13) tak dla pokazania tylko ;)
kodak profoto400 BW
no zrobilem odbitki bo bylem ciekaw jak to wyjdzie...
tak tylko dla sprobowania :)
a jak polecacie robic?
wywołać samemu i skanowac ? :)

mpwt
27-02-2009, 12:28
wywołać samemu i skanowac ? :)

No baaa... Ewentualnie zamiast skanować zrobić samemu odbitki...

Ja w sumie od dwóch lat uczę się fotografii czarnobiałej. Częściej skanuję co sam wywołam, ale odbitki jak najbardziej też sam robię. Ale na to ostatnie brak przede wszystkim czasu :(

Na jedynce brak moim zdaniem kontrastu. No i chyba było niedoświetlone.

Moje zabawy z BW można zobaczyć tu: http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=56243 albo na fotoblogu trochę jest (włącznie jak najlepiej skanować negatyw CZ/B).

Wywoływanie nie jest skomplikowane i na prawdę nie potrzeba na to dużo czasu, pieniędzy (w 100 zł się zmieścisz) i sprzętu (wystarczy koreks, 3 słoiki/butelki). A masz wpływ na wynik końcowy. Na kontrast, ziarno... zależy jak mieszasz, jakie rozcieńczenie... radocha przednia. Pamiętam swój pierwszy wywołany film i pierwsze odbitki z niego :D Fomapan, którą wywołałem mega kontrastowo a do tego miałem kontrastowy papier Fomy. Na odbitkach miałem tylko czerń i biel ;)

Ja już miałbym oddawać CZ/B do labu to wolałbym jednak się pobawić w konwersję do CZ/B z cyfry. Przynajmniej ma się wpływ na wynik końcowy.

krzyzne
27-02-2009, 17:37
Spoko, to było tylko jednorazowe wywołanie w labie..
z reszta po efektach widze ze naprawde macie racje że nie warto oddawać :D
niedługo zamierzam się zabrać za kupno koreksu i chemii
no i chce kupić jakiś dobry film do portretu B&W co mógłbym go wywołać w domku;) jeżeli ktoś jest chętny to ja z chęcia posłucham waszej rady jaki kupić ? :D (wiem wiem wąteki o filmach są )

tylko narazie nie wiem gdzie będę wywoływał i gdzie skanował bo płaskiego narazie się nie dorobiłem..
a skanowanie w labku sie w ogóle opłaca?
Pozdrawiam
Łukasz

krzyzne
09-03-2009, 15:14
założyłem teraz fuji superia 200 no i szukam ciekawych ujec po miescie ;)...
teraz tylko mnie zastanawia jedno...
gdzie mam oddac do wywoania? :D
zna ktoś w poznaniu punkt który nie zawodzi oczekiwań klijentów? :D
no i na pewno odbitek robić nie będę tak jak poprzednio BW
spróbuje ze skanowaniem ale że nie mam dobrego skanera to mógłby ktoś poratować jednorazowym skanem ? :)

Piotr.S
09-03-2009, 23:24
Włożę "kij do mrowiska" - Temat stary jak sama fotografia - no oczywiście w erze przedcyfrowej było o formacie negatywu - nie o cyfsze czy analogu - bo czasy byłe inne. A fotografia jako zjawosko świetlno-mózgowe przetrwa wszystkie rewolucje sprzętowe. No bo fotografujemy oczami a nie sprzętem. Hmm

bublik
10-03-2009, 01:50
te dwa tańsze będą grały z 50mm 1.8 D ?


Chyba każdy analogowy Nikon gada ze szkłami serii D.

wkrass
10-03-2009, 02:07
założyłem teraz fuji superia 200....
Nie podlam sie zobaczywszy rezultaty.
Moim skromnym zdaniem jest to jeden z najgorszych negatywow z tych, z ktorymi mialem do czynienia.

Cezary
10-03-2009, 09:46
superia to faktycznie nie najlepszy wybór, zastanów się na FUJI Reala albo chociażby taniutkim Kodak ProFoto 100

krzyzne
10-03-2009, 10:47
superie założyłem dlatego, że dostałem za darmo akurat dwie rolki tego filmu i założyłem żeby spróbować ;)

Rycerz
10-03-2009, 11:24
moim skromnym zdaniem jeśli pracowac dzis na negatywach to tylko najwyższej klasy, cała reszta po 5zł to wyrzucanie kasy...cyfra da lepsze rezultaty [ :( sam nie wierze że to napisałem ]...

mpwt
10-03-2009, 11:30
Już w sąsiednim wątku ("dla beginnera") sugerowałem, że tanie negatywy mogą dać mierny rezultat...

krzyzne
10-03-2009, 11:38
skoro tak mówicie to wypieprze ta superie bo tylko 2 klatki narazie naświetliłem...
jeżeli jest tak jak piszecie to szkoda chyba moich nerwów po 36klatkach :D

mpwt
10-03-2009, 11:50
jeżeli jest tak jak piszecie to szkoda chyba moich nerwów po 36klatkach :D

Szkoda kasy na wywołanie i skan/odbitki ;)

Daj tam dobry negatyw CZ/B albo slajdy :D

krzyzne
13-03-2009, 10:03
no to zakładam właśnie Ilforda HP5 Plus 400 BW ...
mam nadzieję że dobrze zainwestowałem :D

mpwt
13-03-2009, 10:50
mam nadzieję że dobrze zainwestowałem :D

Bardzo dobrze. A jeszcze lepiej jak zainwestowałeś dodatkowo w koreks i chemię, żeby samemu wywołać :D

krzyzne
13-03-2009, 11:07
zainwestuje na pewno do tej rolki :)

mpwt
13-03-2009, 11:21
zainwestuje na pewno do tej rolki :)

Chemia jest tania, problem dorwać tani koreks. Odradzam Krokusa :D

krzyzne
13-03-2009, 11:55
skoro nie krokusa to chyba będe musiał zainwestować w takie ustrojstwo :
http://www.czarno-biale.pl/sklep/product_info.php?cPath=22_70&products_id=1055
chyba że się jeszcze coś na allegro zjawi ;)

mpwt
13-03-2009, 12:07
Ja mam właśnie coś takiego tylko z dwoma szpulami i w sumie od razu polecam: http://www.czarno-biale.pl/sklep/product_info.php?cPath=22_70&products_id=1056

Tak więc polecam, bo ja wolę hurtem od razu wołać dwa filmy.

krzyzne
13-03-2009, 15:02
sam nie wiem czy bede brał ten na jeden czy na dwa filmy, właściwie różnica niby tylko 10zł ale nie robie tyle rolek filmów żebym musiał dwa na raz wrzucać..
chociaż może się póżniej przyda ten z dwoma rolkami

mpwt
13-03-2009, 15:26
chociaż może się póżniej przyda ten z dwoma rolkami

Jak cię ma wciągnąć a to wielce prawdopodobne to warto... nawet jak tak dużo nie będziesz robił to może tak jak ja. Naświetlony film do lodówki i jak uzbieram dwa takie same to wołam. Poza tym jak nie lubię się spieszyć. :D

galu44
14-03-2009, 11:08
sam nie wiem czy bede brał ten na jeden czy na dwa filmy, właściwie różnica niby tylko 10zł ale nie robie tyle rolek filmów żebym musiał dwa na raz wrzucać..
chociaż może się póżniej przyda ten z dwoma rolkami

przyjrzyj się dokładnie tym koreksom i opisowi - one są identyczne, tylko do tego droższego zestawu dodają drugą szpulkę. wnioskuję z tego (ostatnio wołałem film 15 lat temu....) że i tak musisz wlać do niego tyle samo chemii, więc raczej się nie opłaca wołać jednego filmu. ale mogę się mylić. Marcin, pewnie wiesz lepiej. :)

krzyzne
14-03-2009, 11:15
masz racje, przyjrzałem się i do jednego i drugiego wchodzi 500ml

mpwt
15-03-2009, 20:23
masz racje, przyjrzałem się i do jednego i drugiego wchodzi 500ml

Co oczywiście nie znaczy, że za każdym razem musisz wlewać te 500ml. Jak jedną rolkę to mniej, jak dwie to więcej (na spodzie jest podane ile trzeba wlać). Co i tak nie zmienia faktu, że ja wolę zawsze dwie na raz :D

Olanta
17-03-2009, 14:02
na jedną rolkę wlewasz ok 300ml roztworu, na dwie ok 600ml, przynajmniej tak było w krokusie. poza tym ktoś powiedział, żeby nie kupować krokusa - ja wołam na krokusie i nie mam co do niego zastrzeżeń - jakoś żadnego filmu jeszcze nie spartoliłam (jeszcze...;)). napiszę ci dokładnie czego używam i albo z tego skorzystasz albo nie. dodam jeszcze, że film wywołuję na miękko (nie kontrastowo - wiąże się to z rozcieńczeniem wywoływacza negatywowego z wodą destylowaną a nie wywoływaniem samym wywoływaczem. trwa to dłużej ale mam większy zapis tonalny na filmie co później ujawnia się większą widocznością szczegółów na odbitce. kontrast można później "dopieścić" filtrami w powiększalniku). do filmów używam koreksu typu KROKUS, film głównie Ilford HP5+, wywoływacz negatywowy ID11 Ilford, utrwalacz uniwersalny U1, zmiękczacz fotonal (chociaż można dodać zamiast fotonalu trochę płynu do mycia naczyń - podobno :)); papier Ilford Multigrade, wywoływacz pozytywowy fenal, utrwalacz uniwersalny ten sam co do filmów i jako przerywacz woda z octem. niezbędna będzie również woda destylowana żeby zrobić mieszanki (chociaż przy wywoływaniu mojego pierwszego filmu użyłam zwykłej wody - wyszło w porządku, chociaż lepiej działać na destylowanej). no i tak jak napisałam, skorzystasz z tego albo i nie, dla mnie ten zestaw całkowicie pasuje ale wiadomo, jest paru innych producentów, którzy z pewnością nie dają gorszych rezultatów. powodzenia więc w pierwszych krokach i za pewne stresie z tym związanym :) (trzęsące ręce i żeby tylko nie spartolić filmu hehe). powodzenia!

Olanta
17-03-2009, 14:03
ps. co do tych "ml" nie jestem stuprocentowo pewna bo nie mam przy sobie koreksu (plus minus 50ml), proszę poprawić jak coś :)

krzyzne
19-03-2009, 12:49
Dziękuję Ci Olanta, na pewno przyda mi się to co napisalaś bo główkowałem jaką chemię mam niby wybrać skoro nie znam jeszcze żadnej :D
ale myśle że będę starał się skanować negatyw bo powiększalnik narazie to za droga zabawa dla mnie :) ale może spróbuje zrobić to "na miękko" i może powalcze z tym w komputerze ;)

mpwt
19-03-2009, 12:54
I po raz kolejny prosi się, aby połączyć ten dział z działem tradycyjne techniki wołania - ciemnia! Bo w tamtym dziale wielokrotnie były poruszane tematy jak powyżej. A teraz tamten dział praktycznie umarł i wszystko tu się miesza.

galu44
20-03-2009, 10:41
w tamtym dziale wielokrotnie były poruszane tematy jak powyżej. A teraz tamten dział praktycznie umarł i wszystko tu się miesza.

popieram - tak naprawdę, to nigdy nie zaglądałem chyba do tamtego działu...

krzyzne
20-03-2009, 15:45
wiecie....mi to nie robi gdzie jest ten wątek ;)
może jak zaczne w końcu próbować swoich sił z wywoływaniem to wtedy by się przeniosło
jeżeli to by było dla kogoś coś warte wtedy mógłbym opisać swoje zmagania i wrażenia dokładniej..
a jak nie to niech sobie tu zostanie i też jest dobrze ;)

mpwt
20-03-2009, 15:56
(...) niech sobie tu zostanie i też jest dobrze ;)

I tak i nie :(

krzyzne
05-05-2009, 17:02
długo to trwa ale w końcu szykuje się do mojego "pierwszego razu" :D
tylko pomożcie mi bo już sam nie wiem...
do ilfordów hp5+ i hp4 najlepiej zamówić chemie taką jak pisała Olanta?
nie moge się doczekać :D
Pozdrawiam
Łukasz

miron19j
05-05-2009, 21:31
długo to trwa ale w końcu szykuje się do mojego "pierwszego razu"
jeżeli Ci mogę coś doradzić, z własnego doświadczenia
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon7.gif)
kup koreks ten z dwoma szpulami. Jedna z nich jest rozbieralna, można ją przestawić na inny format.
Wiem, wiem, na razie zaczynasz z małym obrazkiem. Ale sprzęt do ciemni kupuje się na lata. A jak za jakiś czas zechcesz wejść w średni format? Też ktoś mi tak doradził. A niedawno kupiłem Pentacona 6x6.

mpwt
05-05-2009, 22:44
do ilfordów hp5+ i hp4 najlepiej zamówić chemie taką jak pisała Olanta?

Na pierwszy raz każdy będzie dobry :D

borubar
05-05-2009, 23:02
Ja kiedyś sam bawiłem się w przygotowywanie wywoływacza. Wychodziło najtaniej. Wołało się 30 min, co 3 minuty poruszając szpule. Negatyw wychodził drobnoziarnisty i zachowywał dużo szczegółów w światłach i cieniach.

FX - 1
Metol .......................................... 0,5 g
Siarczyn sodowy bezwodny ........... 5 g
Węglan sodu bezwodny ................. 2,5 g
Jodek potasu 0,001 % .................... 5 ml.
Woda do objętości ............................. 1 l.
Potem zrobiłem się leniwy i kupowałem Agfę Rodinal lub Ilforda (nie pamiętam nazwy). Do pierwszych prób wystarczy w zupełności Hydrofen. Trzeba go jednak rozcieńczyć wodą w stosunku 1:1.
Pozdrawiam i powodzenia.

krzyzne
09-05-2009, 18:16
mam juz koreks, mam chemie, mam dwie rolki do wywolania...

i dziś zacznę zabawe :D:D

krzyzne
09-05-2009, 23:55
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/05/klisza-1.jpg
źródło (http://lh5.ggpht.com/_Iq55r5PMql4/SgX43vWp9wI/AAAAAAAABYs/gFaj01RkUDY/s512/klisza.jpg)

było troche stresu z wkladaniem pierwszej kliszy do koreksu ale jakoś się udało po 15 minutach ciemności :D
ale wrażenia ..
niezapomniane :)

mpwt
10-05-2009, 12:35
Gratuluję :D Nie taki straszny diabeł jak go malują, co? ;)

krzyzne
10-05-2009, 12:48
masz racje, nie taki straszny :D
tylko oczywiście miałem końcówkę filmu schowaną i musiałem po ciemku kombinować jak wyciągnąc film z tego metalowego opakowania...
z 15 minut sie męczyłem ale się udało ;)
A Ty jak sobie z tym radzisz? Też "na chama" ? :D
Niestety jestem gamoń i hp4 wywołałem minute dłużej niż powiniem :/ boje się czy nie jest przewołany ale pod powiększalnikiem wygląda nie najgorzej... może nie jest stracony, a na nim mi najbardziej zależało..
no ale człowiek uczy się na błędach

Teraz mam problem co kupić do powiększalnika? Jaki papier? multigradacyjny i wywoływacz normalny czy kontrastowy?
jakies sugestie? :)

borubar
10-05-2009, 12:49
Gratuluję.

borubar
10-05-2009, 12:50
Końcówkę flmu po prostu wyrywa się z tej metalowej szpulki. Bez obaw - nic złego się nie stanie.

krzyzne
10-05-2009, 13:17
w tym problem że mi się końcówki filmu zawsze chowają całkowicie do środka na szpule...
przy zapalonym świetle da się coś na to poradzić tak żeby wydostać początek filmu?
bo domyślam się że jak zaczne rozkładać opakowanie to mi się film prześwietli? przynajmniej moimi metodami "na chama" :D

pawel
10-05-2009, 13:27
Wystarczy nabyć wyciągarkę do końcówek - tanie i najwygodniejsze ze wszystkich możliwych rozwiązanie

stn82
10-05-2009, 13:28
???????

Nie sluchaj tych co radza Zenita czy Praktike, to slepa uliczka. Masz Nikona to kup cos ze stajni Nikona, nawet automat Nikon EM, czy Nikona FG. Jedynie nie polece Nikona FG-20 i FE/FM-10, bo to wypusty Cosiny.


Zaraz zaraz, FE to "wypust" Cosiny?
Polecam: http://www.kenrockwell.com/nikon/fe.htm

borubar
10-05-2009, 15:25
w tym problem że mi się końcówki filmu zawsze chowają całkowicie do środka na szpule...
przy zapalonym świetle da się coś na to poradzić tak żeby wydostać początek filmu?
bo domyślam się że jak zaczne rozkładać opakowanie to mi się film prześwietli? przynajmniej moimi metodami "na chama" :D

Ups... nie zrozumiałem, o co chodzi :-)
Ja prawie tego problemu nie miałem, bo używałem wyłącznie lustrzanek manualnych, a tam wystarczyło odrobinę wyczucia, by pozostawić końcówkę filmu na zewnątrz. Jeśli już jednak coś takiego mi się przytrafiało, to szedłem do zakładu fotograficznego i bez problemu mi ten film za darmo wyciągali.
Przy okazji może się przydać taki patent: jak film zacina się przy wsuwaniu do szpuli, to można rowki kilka razy przeciągnąć ołówkiem. Grafit działa jak smar i film się nie zacina.
Pozdrawiam.

bowie
10-05-2009, 18:04
w tym problem że mi się końcówki filmu zawsze chowają całkowicie do środka na szpule...
przy zapalonym świetle da się coś na to poradzić tak żeby wydostać początek filmu?

najprostszy sposób, to otworzenie kasetki przy pomocy otwieracza do butelek :)
oczywiście w ciemności...

Shah
10-05-2009, 18:34
najprostszy sposób, to otworzenie kasetki przy pomocy otwieracza do butelek :)
oczywiście w ciemności...

również przez dłuższy czas korzystałem z tego rozwiązania. teraz używam wyciągarki.

krzyzne
10-05-2009, 18:41
mi się udało iglakiem (pilnikiem) ostrym otworzyc :D

bowie
10-05-2009, 18:45
również przez dłuższy czas korzystałem z tego rozwiązania. teraz używam wyciągarki.

a dlaczego?

Shah
10-05-2009, 18:46
a dlaczego?

a jakoś tak sobie chciałem ułatwić :)

mpwt
11-05-2009, 00:21
Eee, właśnie 2 rolki Hp5+ mi się suszą. Razem z Funboyem wołałem, a Marta się uczyła. :) A normalnie otwieram nożyczkami ten kapselek (podważam jakbym kapsel do butelki chciał otworzyć) od kasetki bez problemu (2 sek roboty) po krzyku.

mishieck
11-05-2009, 09:59
Tu jest patent na wyciąganie filmu bez wyciągarki - wystarczą dwa kawałki starej kliszy: http://www.stopa.cso.pl/index.php?st=technika/wyciaganie

krzyzne
11-05-2009, 21:09
no i są w końcu efekty :D

http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=98482

ciekaw jestem czy Wam się też podobają :D

no i mam w końcu odpowiedź.... WARTO ! :D
dla zabawy, dla hobby, dla przyjemności ;)
Pozdrawiam
Łukasz