Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : [ Przyroda ] Kilka zimowych strzałów



ZeberkO
17-01-2009, 18:21
Są to moje pierwsze próby z fotografowaniem ptaszków jakieś podpowiedzi i sugestie co do zdjęć bardzo mile widziane.

1.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img237.imageshack.us/img237/459/dsc0040wla1.jpg)

2.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img292.imageshack.us/img292/6996/dsc00426woe3.jpg)

3.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img292.imageshack.us/img292/398/dsc0074wkq2.jpg)

4.

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img99.imageshack.us/img99/2299/dsc01167wta2.jpg)

rokus1
17-01-2009, 18:39
3 i 4 bardzo ladne,4 moze troszeczke rozjasnic

jurek1906
17-01-2009, 18:50
Jak na początek to całkiem dobrze wyszło :).Może na 1 i 2 mniejsze go i dłuższy czas , co by końcówki skrzydeł były ciut rozmyte . Na 4 brakło światła dla ptaka.

ZeberkO
17-01-2009, 20:20
Dzięki czekam na następne komentarze

jchyra
17-01-2009, 20:29
Generalnie widzę problem z tłem, które konkuruje z mewami.
Na dwóch pierwszych jest za agresywne, czyli zbyt wiele szczegółów, kontrastów, kolorów. Jednym słowem jest za konkretne. Dzieje się tak wiele i paradoksalnie ciekawie, że oko woli tło niż standardową sylwetkę ptaka.

Na trzecim jak na złość tło jest za normalne, atlasowe.

Natomiast na ostatnim tło jest dużo jaśniejsze od motywu pierwszoplanowego. I znowu jest niebanalnie, na wskroś psychice oka, które (jak koń dorożkarza) kieruje się prostymi zasadami. Oko podąża za jasnym i ostrym i mówi: a cha, jasne i ostre to główny obiekt. Rozmazane - to tło. Tu jest na odwrót i byłoby to miłym zaskoczeniem dla oka, gdyby nie trzciny w dole kadru. Są inne w kolorze od tych z góry kadru. To wprowadza zamieszanie w planach. Bidne oko nie wie czy to jest dalej czy bliżej. A co gorsza tonacją przynależą trzciny do ptaka, przez co niejako na siłę ustawiają się z nim w jednej płaszczyźnie. To znowu powoduje dysonans bo przecież proporcjonalnie są za małe, aby być tak blisko. Gdyby były w kolorze tych z tła, odcięłyby się idealnie od chłodnej mewy i fotografia była by wybitna. Niebanalna, taka odwrotna.

Gdybyś chciał malować trzeba pamiętać, ze trzciny z pierwszego planu muszą mieć kolor intensywniejszy od swoich sióstr z planów dalszych. To kolejna zasada, którą kieruje się psychika oka. Zgodnie z naturą im dalej tym intensywność koloru spada i to jest sygnał do ustawienia perspektywy. Z daleka wszystko blednie. Odwrotnie do urody niektórych kobiet - blednie gdy bliżej podejdziesz ;-)

browarek
17-01-2009, 21:05
przepraszam, że się wygłupiłem ale jestem po drinku więc może to dlatego
chciałem tylko powiedzieć, że zdjęcie numer 4, które ma największy potencjał jest po prostu za ciemne
oto więc moja wersja... teraz możecie szydzić :o
4a

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img503.imageshack.us/img503/8017/dsc01167wta2xe3.jpg)

jchyra
17-01-2009, 21:33
Nawet tak jest lepiej. Chyba jetem w stanie zaakceptować każdą wersję która wygłuszy "dolne trzciny". Może nie tak dosłownie :-D

ZeberkO
17-01-2009, 22:57
Generalnie widzę problem z tłem, które konkuruje z mewami.
Na dwóch pierwszych jest za agresywne, czyli zbyt wiele szczegółów, kontrastów, kolorów. Jednym słowem jest za konkretne. Dzieje się tak wiele i paradoksalnie ciekawie, że oko woli tło niż standardową sylwetkę ptaka.

Na trzecim jak na złość tło jest za normalne, atlasowe.

Natomiast na ostatnim tło jest dużo jaśniejsze od motywu pierwszoplanowego. I znowu jest niebanalnie, na wskroś psychice oka, które (jak koń dorożkarza) kieruje się prostymi zasadami. Oko podąża za jasnym i ostrym i mówi: a cha, jasne i ostre to główny obiekt. Rozmazane - to tło. Tu jest na odwrót i byłoby to miłym zaskoczeniem dla oka, gdyby nie trzciny w dole kadru. Są inne w kolorze od tych z góry kadru. To wprowadza zamieszanie w planach. Bidne oko nie wie czy to jest dalej czy bliżej. A co gorsza tonacją przynależą trzciny do ptaka, przez co niejako na siłę ustawiają się z nim w jednej płaszczyźnie. To znowu powoduje dysonans bo przecież proporcjonalnie są za małe, aby być tak blisko. Gdyby były w kolorze tych z tła, odcięłyby się idealnie od chłodnej mewy i fotografia była by wybitna. Niebanalna, taka odwrotna.

Gdybyś chciał malować trzeba pamiętać, ze trzciny z pierwszego planu muszą mieć kolor intensywniejszy od swoich sióstr z planów dalszych. To kolejna zasada, którą kieruje się psychika oka. Zgodnie z naturą im dalej tym intensywność koloru spada i to jest sygnał do ustawienia perspektywy. Z daleka wszystko blednie. Odwrotnie do urody niektórych kobiet - blednie gdy bliżej podejdziesz ;-)

Wielkie dzięki za ciekawe uwagi i słuszne spostrzeżenia. Co do przeróbki jakoś do mnie nie przemawia jeśli trzciny to na pewno je bym występlował zamiast rozjaśniać je za mocno, przepalone jak dla mnie i to bardziej zwraca uwagę oka (oczywiście dla mnie), skupił bym się raczej na rozjaśnieniu samego ptaszka. Pozdrawiam