PDA

Zobacz pełną wersję : Problem z klientem



celine
14-01-2009, 19:18
Witam,
pytanie chyba głównie do fotografów ślubnych.
Czy mieliście kiedyś baaardzo niezadowolonych klientów z reportażu ślubnego?? Jeżeli tak, to jak daliście sobie z tym radę... Trafiła mi się para, której nic nie pasuje, żądają zwrotu części pieniędzy, narzekają, że na zdjęciach są nie ci ludzie, którzy powinni być itp itd. Z mojej strony mogę tylko powiedzieć, że robię fotki ślubne już od jakiegoś czasu i wszyscy zawsze byli zadowoleni, a TE nieszczęsne dałam do osądu innym i się podobają.

Lucid
14-01-2009, 19:22
Nie bierz pieniedzy nie daj zadnych zdjec, od polatania cały dzien z aparatem nikt nie umarł, moze trafiły Ci sie jakies rodzynki to bedziesz miec do portfolio. Jak takie cos nie przejdzie to trzymaj sie twardo tego co masz w umowie. Chyba ze boisz sie ze narobią ci lipy na różnych forach i "spala interes" to spusc z ceny, pozdrawiam!

celine
14-01-2009, 19:25
hmm, pieniądze wzięte, ale nie chce nawet mówić ile, bo to "po znajomości", fotki dostali, oczywiście tę część na którą się umawialiśmy, a najlepsze jest to, że zastrzegli sobie, że nie mam prawa dać ich na moją stronę....

tomaszt81
14-01-2009, 21:01
moze sa z tej piosenki, brzydki ona, brzydki on ;) a na poprawe humoru polecam film "wesele" "mniejszej to juz tej kamery nie mial" ;)

Gemini
15-01-2009, 14:58
Celine... jak masz jakieś obostrzenia w umowie... to się ich trzymaj ...co do joty... nic ponad to, co zapisano... oddaj im jakąś kwotę... potem zrób sobie kawę/herbatę... oglądnij komedie, czy inny pasjonujący film i szykuj sprzęt pod nastepnego klienta... NIE DYSKUTUJ Z NIMI, bo nie warto... nie przekonasz ich..., a po kłótni więcej możesz stracić niż zyskać... nie wklejaj w album wizytówki, sobie zostaw perełki, im daj pozostałą część i szybciutko o tym zapomnij ;) Takich "znajomości", to ja tylko wrogom mogę życzyć ;(

Janpiot
15-01-2009, 15:12
Niestety bardzo rzadko, ale takie sytuacje się zdarzają. Współczuję.
Skoro zdjęcia przez innych zawodowych fotografów ślubnych ocenione zostały pozytywnie przyczyna leży najprawdopodobniej z chęcią wyłudzenia pieniędzy od fotografa!!!.
Ważna jest umowa, jaka została zawarta między usługodawcą (fotografem) a klientem.
Nie zwracaj pieniędzy to poważny błąd!. Zostawić fotografie w ilości zgodnej z umową + płytę z nagranymi zdjęciami i bardzo kulturalnie pożegnać się z tymi klientami i dać sobie z nimi spokój.

anchel
15-01-2009, 17:51
<...> a TE nieszczęsne dałam do osądu innym i się podobają.

Pokaż nam ;]

ayem
15-01-2009, 18:34
Tak z ciekawości. Przed przekazaniem zdjęć pokazałeś im je u siebie? Jeśli tak i wtedy nic nie powiedzieli to nie ma o czym gadać - kombinują. Jeśli nie... to może porostu się nie dogadaliście - czasem się zdarza.

Tak dla pocieszenia, ostatnio nie jesteś sam ;)
http://www.cyberfoto.pl/fotografia-slubna-i-okolicznosciowa/96517-gdy-idziesz-jako-gosc.htm

Janpiot
15-01-2009, 23:26
Kolega Ayem dał pouczający link.
Ciekawa historia
...brak słów

ayem
15-01-2009, 23:41
Jedyne wytłumaczenie to ze są ludzie i parapety...

nadgob
16-01-2009, 00:17
hmm, pieniądze wzięte, ale nie chce nawet mówić ile, bo to "po znajomości", .

Ja trzymam się zasady, że jak mnie ktoś z rodziny lub znajomych prosi o usługę to z założena mówię że termnin zajęty.

celine
16-01-2009, 12:26
dzięki wszystkim za miłe słowa, a ten link, faktycznie - kosmos, mi przytrafiło się coś podobnego, też bylam z mężem zaproszona na ślub, byłam jako gość i fotograf, po znajomości wzięłam 800 zł, z czego teraz po tym wszystkim na czystko jestem 200 zł....bo kazali sobie oddać część pieniędzy. Zdjęć nie mogę pokazać bo jeszcze za to mi dowalą, ale jeżeli ktoś jest chętny to zapraszam na moje plfoto: http://plfoto.com/158613/autor.html, tam możecie zobaczyć jakie zdjęcia robię mniej więcej :)
Pozdrawiam

ayem
16-01-2009, 12:28
ladne masz te fotki :) pozdrawiam

prz3mo
16-01-2009, 13:07
Niestety, niektórzy ludzie to ch... i nic tego nie zmieni.

sokrates
16-01-2009, 13:44
dlatego jak idę jako gość to idę się bawić i sprzęt zostawiam w domu. Bo to ani zabawa, ani fotografowanie.

pradut
16-01-2009, 13:49
durny klient trafia się w każdej branży
warto to przećwiczyć

bercik
16-01-2009, 13:51
" po znajomości " jak się nie cenisz to rób za darmochę, a jak się cenisz to przekaż znajomych koledze/konkurencji. Tak jest zdrowiej i "komuną" nie pachnie, a znajomi nadal są znajomymi i pięknie się nam kłaniają.

agape
17-01-2009, 15:09
Nie wiem co w tym jest - ale ja również miałam podobną sytuację - również fotografowałam wtedy "po znajomości" (znajomi znajomego). Fakt, nie za darmo - ale za kasę duuuużo mniejszą niż normalnie. Nie wyszło to może aż tak dramatycznie jak u założyciela tego wątku - czy tym bardziej jak z zalinkowanego wątku z innego forum - ale ci również - jako jedyni jak dotąd (młody może mniej niż młoda...) - kręcili nosem na zdjęcia jakie otrzymali...
Coś w tym fotografowaniu "po znajomości" jest...

rockabilly
18-01-2009, 17:51
potwierdzam,

Jedyna para która miała focha to własnie "znajomi", a właściwie żona mojego kolegi.Mój błąd że dałem im sam wybrać zdjęcia do albumu(a dałem im materiał przed obróbką, cos mnie podkusiło)- juz teraz tak nie robię.Wybieram sam a reszta na płycie i strzała.
Takie miny jak znajomi oddawaj konkurencji.
Kasy nie oddawaj.
Ja mam w umowie że konkretnego dnia mam się stawić na zdjęcia a nic nie jest napisane że je robić i jak robić.

darko
19-01-2009, 10:58
Zrobiłem z 4 śluby dla znajomych i jeden dla rodziny.
Raz był wynajęty fotograf także pogadaliśmy przed ślubem i starałem nie wchodzić mu w kadry, żadnego zgrzytu nie było, ja sobie potrenowałem a młodym się podobało.
Pozostałe śluby młodzi byli zadowoleni
Jak robiłem dla rodziny to byłem jako jedyny fotograf, przed ceremonią pogadałem z księdzem i żadnego problmu.
Czyli jak na razie dość pozytywnie, wszystko zależy jacy to są "znajomi"

wilus
19-01-2009, 14:30
hehe fajny wątek
miałem sytuację gdzie jedna z teściówek obsmarowała mnie za plecami bo pannie młodej brzuszek na zdjęciach widać, chyba piąty miesiąc ciąży, no to sie kur... pytam czy to moja wina czy pana młodego?

agape
19-01-2009, 14:34
nie no - oczywiście że Twoja! (pamiętaj - teściowa - nie ważne czyja - zawsze wie najlepiej! Zwłaszcza w kwestii brzuszków... ;) )

wilus
19-01-2009, 18:09
nie no - oczywiście że Twoja! )
ej no żona czasem czyta forum... zatłucze mnie taboretem

agape
19-01-2009, 19:00
ok ok - wycofuję te słowa! :-D
(ze względu na lepszą Twoją połówkę ;) )

puchbeary
19-01-2009, 19:39
Jak dotąd - tfu, tfu, tfu ..... - żaden nie kręcił nosem. A znajomych mam o tyle dobrych że jak w ubiegłym roku zrobiłem ślub dla siostry znajomego to teraz w czerwcu będę robił ślub jego samego bo zdjęcia przypadły do gustu :D . Ale - jak mawiają - wszystko przede mną. Teraz w lutym mam parę młodą gdzie Pan Młody - Warszawiak ;) - stwierdził że zdjęcia plenerowe sam wymyśli bo takie słodko-wenezuelsko-cukierkowo-telenowelowe go nie interesują :D . Coś przebąkiwał o sianie w stodole, ciągniku, walkach na miecze... Na moją sugestię żeby w swoich planach uwzględnił konieczność obecności światła w planie - "bo wicie-rozumicie, stodoła i luty, ślub późno a fizyki nie oszukasz..." - odparł że przyniesie mi halogena :twisted:. Powiem, że nie wiem co mnie podkusiło i teraz żałuję że się dałem namówić ale stało się i już się cieszę na to wesele :/

ekonet
19-01-2009, 20:27
Oj, też mi problem - podpal tę stodołę i światła będziesz miał pod dostatkiem. I będą się niestandardowo i żwawo ruszać. :)

puchbeary
19-01-2009, 21:02
Tobie się łatwo nabijać :? A mnie im bliżej tym mniej jest do śmiechu. Nauczka dla mnie że nie warto się czasem na pieniądz łakomić. Jedyny plus to fakt że jest to jakieś nowe doświadczenie. Sumienie mam czyste - tłumaczyłem dlaczego jest to zły pomysł.

tomekudla
19-01-2009, 22:00
Tobie się łatwo nabijać :? A mnie im bliżej tym mniej jest do śmiechu. Nauczka dla mnie że nie warto się czasem na pieniądz łakomić. Jedyny plus to fakt że jest to jakieś nowe doświadczenie. Sumienie mam czyste - tłumaczyłem dlaczego jest to zły pomysł.

Tłumaczyć to się będzie człowiek po zdjęciach a płonąca stodoła to bardzo oryginalne.
A jak pan młody chce być oryginalny to niech zapłaci za spaloną stodołę. Żaden jego znajomy takich zdjęć nie będzie miał:D

sailor
19-01-2009, 22:52
Oj, też mi problem - podpal tę stodołę i światła będziesz miał pod dostatkiem. I będą się niestandardowo i żwawo ruszać. :)

rotfl .. nic tylko do cytatow :D .. swoja droga jakby co to znam dobrego pirotechnika ... :D jak pan mlody nie chce spalic stodoly to wystarczy ze zainwestuej odpowiednio i bedzie mial wybuchowa sesje :D

ekonet
19-01-2009, 22:59
rotfl .. nic tylko do cytatow :D .. swoja droga jakby co to znam dobrego pirotechnika ... :D jak pan mlody nie chce spalic stodoly to wystarczy ze zainwestuej odpowiednio i bedzie mial wybuchowa sesje :D
Też go znam, o ile to ten z Wieliczki. :)

FHR
20-01-2009, 01:16
Oj, też mi problem - podpal tę stodołę i światła będziesz miał pod dostatkiem. I będą się niestandardowo i żwawo ruszać. :)

To ja poproszę odpowiednio wcześniej o info, przy okazji może bym coś strzelił do mojego (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=31399) wątku ;)

puchbeary
20-01-2009, 07:16
Ech... a może by tak w Bieszczady.

Paablitos
20-01-2009, 10:28
Ech... a może by tak w Bieszczady.

Zapraszam, jest fajnie.:D

Pozdr.
Paweł

elanek
20-01-2009, 14:07
Ja trzymam się zasady, że jak mnie ktoś z rodziny lub znajomych prosi o usługę to z założena mówię że termnin zajęty.

Jak jestem proszony na ślub to robię to w ramach prezentu. Tylko, że jak się zwiedzieli o tym ludzie to mam więcej niż zazwyczaj zaproszeńna ślub.


dzięki wszystkim za miłe słowa, a ten link, faktycznie - kosmos, mi przytrafiło się coś podobnego, też bylam z mężem zaproszona na ślub, byłam jako gość i fotograf, po znajomości wzięłam 800 zł, z czego teraz po tym wszystkim na czystko jestem 200 zł....bo kazali sobie oddać część pieniędzy. Zdjęć nie mogę pokazać bo jeszcze za to mi dowalą, ale jeżeli ktoś jest chętny to zapraszam na moje plfoto: http://plfoto.com/158613/autor.html, tam możecie zobaczyć jakie zdjęcia robię mniej więcej :)
Pozdrawiam

Portfolio zachęcające.

Pokaż zdjęcia, pokaż twarze tych kutw. Zdjęć miałaś nie pokazywać, ale za 8 stówek. Jak kasę zabrali to umowa nieważna w związku z niewywiązaniem się jednej za stron z warunków.

looki
26-01-2009, 00:53
moze sa z tej piosenki, brzydki ona, brzydki on ;) a na poprawe humoru polecam film "wesele" "mniejszej to juz tej kamery nie mial" ;)

"trzeba mówić, że nowoczesna" ;-)

giziol
26-01-2009, 01:10
albo zabawa albo praca....