Zobacz pełną wersję : Auto-poprawianie w programie graficznym a bazowe zdjęcie.
Mam Nikona D40 z kitem, około 90% zdjęć każdy program graficzny jakiego używam po kliknięciu w autokorektę zdecydowanie zmienia, oczywiście wydaje mi się, że prawidłowo, między innymi zazwyczaj mocno rozjaśnia, uwydatnia odrobinę kolory itp. Tylko nieliczne zdjęcia są zmieniane niemal niezauważalnie. Fotki robię na różnych ustawieniach, staram dobrać je jak najlepiej do sytuacji, staram się naświetlać je odpowiednio w/g wskazań aparatu, niekiedy tylko wprowadzam korektę ekspozycji.
Czy to oznacza, że aparat aż tak bardzo się myli, a program graficzny jest tak genialny? Jakie kryteria przyjąć, bo obecnie wydaje mi się, że najlepsze efekty otrzymuję gdy w każdym zdjęciu kliknę "auto-poprawianie" w programie do obróbki.
To nie jest kwestia "winy" tylko algorytmu przetworzenia obrazu, zaimplementowanego w danym oprogramowaniu. Równiez aparat jest niczym innym jak komputerem z kawałkiem softu.
Przetwarzanie zdjec cyfrowych jest dośc złozonym procesem, zatem sugeruję powertowac trochę literaturę (czy książkową czy sieciową) , zeby wyrobić sobie pogląd.
Najczęściej obserwuję likwidację zamgleń, jakby przesłony zaciemniającej z całego kadru, co bardzo mi się podoba, tylko zastanawiam się dlaczego aparat tworzy takie silne "błędy", a jego oprogramowanie sobie z tym nie radzi.
Martwię się, że czy to może wina złych ustawień jakie stosuję podczas fotografowania i nie bardzo wiem co by jeszcze poprawić, oczywiście literaturę na temat przysłon, migawek, GO, ISO, WB czytałem i czytam, więc co nieco w temacie się orientuję.
Najczęściej obserwuję likwidację zamgleń, jakby przesłony zaciemniającej z całego kadru, co bardzo mi się podoba, tylko zastanawiam się dlaczego aparat tworzy takie silne "błędy", a jego oprogramowanie sobie z tym nie radzi.
Martwię się, że czy to może wina złych ustawień jakie stosuję podczas fotografowania i nie bardzo wiem co by jeszcze poprawić, oczywiście literaturę na temat przysłon, migawek, GO, ISO, WB czytałem i czytam, więc co nieco w temacie się orientuję.
Mylisz pojęcia. Porównujesz bowiem trzy różne rzeczy, które nie powinny być porównywane ze sobą.
Po pierwsze ustawienia zdjęcia z aparatu - te wszystkie GO, ISO, WB plus EV plus saturacja, kontrast i tak dalej (przecież o wyglądzie zdjęcia z puszki też decydujesz ty - możesz ręcznie przestawić kontrast i kolory według uznania tak byś nie musiał ich poprawiać). Teoretycznie po poprawnym ustawieniu wszystkich tych czynników plus jeszcze kadr, dobre światło i pomysł na zdjęcie w programie graficznym to powinieneś po wyjęciu fotki z puszki jedynie zmniejszyć do netu jak chcesz je tam publikować. I to tyle w kwestii obróbki.
Po drugie. Rzadko się tak zdarza jak w pierwszym przykładzie. Ja permanentnie powtarzam, że nie robię zdjęć tylko rejestruję materiał do obróbki. Po zgraniu nefa siadam do komputera i ręcznie (nie polegając na automatach) obrabiam zdjęcia tak, jak chce tego jego wizja, która powstał w moim pustym łbie przed naciśnięciem migawki (tu oczywiście te wszystkie rzeczy związane z GO, ISO, WB plus EV też mają ogromne znaczenie - wszytko to przecież i tak ma wpływ na efekt końcowy nawet jeśli byłbym wirtuozem photoshopa). Powtarzam jednak - nie tykam automatów, bo wiem co chcę osiągnąć, oraz dlatego, że automaty są....
.... są po trzecie głupie. Używając korekty automatycznej zdajesz się na łut szczęścia i przypadek. Dany automatycznie ustawiony parametr korekty, ma zaprogramowane, by zdjęcie o pewnych składowych (krzywe, poziomy, nasycenie itp.) przerobić w zależności od tych danych wejściowych, na zdjęcie o danych parametrach wyjściowych przemnożonych przez określony współczynnik/proces. Upraszczając oczywiście. No i w porządku ale musisz pamiętać, że nie ma dwóch takich samych zdjęć. Użyjesz na porannej fotce i z piękną mgiełką i lekkim ciepłym światłem auto kontrastu i auto koloru a po mgiełce i ciepłej barwie pozostanie wspomnienie. Ten sam portret w mocnym słońcu, lub w rozproszonym wieczornym świetle i znów wyjdzie jak wyjdzie. Jak wyjdzie nie wie nikt. Pamiętaj, że automat nie ma pojęcia a tym co według ciebie na zdjęciu jest najbardziej istotne - czy poranna mgiełka, czy miękkie światło na twarzy modelki, czy ostry kontrast bez szczegółów w czarno białej architekturze. I ten proces właśnie zauważyłeś używając automatycznych ustawień.
Moja propozycja: spójrz na zdjęcie i przed kliknięciem na automat zastanów się co jest w nim najważniejsze. Bo ja nie neguję tak czy inaczej używania automatu - tylko z głową trzeba. Zatem: chcesz zostawić na zdjęciu lekką mgiełkę a kolor nie gra roli - zostaw autopoziomy i krzywe w spokoju ew. delikatnie popraw ręcznie a automatem możesz śmiało potraktować np. saturację. Masz na zdjęciu obiekt oświetlony ciepłym światłem zachodzącego słońca - nie ruszaj auto kolorów i saturacji ew, popraw delikatnie ręcznie a automatem poleć po krzywych czy kontraście.
Gwarantuję, że dwie trzy takie próby na jednej fotografii i automat pójdzie w zapomnienie.
Wczoraj pokombinowałem kolejny raz z różnymi ustawieniami, trudno mi zrozumieć jednak w jakiej sytuacji ustawić jaki kontrast. Generalnie zdjęcia np. krajobrazu czy budynku z kontrastem +2 wydają się wyraźniejsze, za to do portretu kontrast lub wyostrzanie ustawiłbym na 0 lub na -1. Czy dobrze kombinuję ? A może kontrast +2 to w każdej sytuacji przesada tak jak wyostrzanie, które z tym poziomem daje za ostre krawędzie.
Zastanawia mnie jeszcze, że gdy obniżyłem nasycenie kolorów do to wydają się one bardziej naturalnie niż na ustawieniu normalnym, głównie dotyczy to czerwieni. Czy ustawienie nasycenia aby kolory było po prostu jak najbliższe rzeczywistości też zależy od oświetlenia, itp. ?
Generalnie, to dla każdego zdjęcia stosujesz takie ustawienia jakie uważasz za odpowiednie. Jeśli któreś zlecasz do samego końca automatowi, to efekt będzie nie raz nieprzewidywalny, a przede wszystkim - jak napisał Anchel - automat realizuje swój algorytm, a nie Twoje oczekiwania. Oprócz wizji na zdjęcie, musisz poznać jeszcze sprzęt na tyle, żeby móc jak najlepiej zrealizować swoje założenie. Nikt Ci nie powie, że do portretu musisz ustawić tu +2, tam -1. Po prostu ustaw to, co Twoim zdaniem da bardziej adekwatny efekt, w zależności od tego jaki masz pomysł na zdjęcie - tak samo w puszce robiąc JPG, czy później robiąc RAW. Przecież to nie miało by sensu, żeby ktoś doradzał, żebyś robił np. bardziej lub mniej kontrastowe portrety (szczególnie mówiąc teoretycznie, bez oglądania konkretnego zdjęcia) ;)
Także jedynym punktem odniesienia i jedynym kryterium ma być tylko to, co chcesz osiągnąć - w żadnym wypadku auto-levels czy automatyczny balans bieli itp. Te funkcje są by móc z nich korzystać, a nie po to by decydowały jak ma ostatecznie wyglądać zdjęcie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.