PDA

Zobacz pełną wersję : zasyfiona matryca w nowym D50



mrcll
26-07-2006, 22:15
Witam
Tydzien temu stalem sie szczesliwym posiadaczem D50, zrobilem nim okolo 300 fotek, ogolnie jestem bardzo zadowolony ze sprzetu, na razie wystarcza mi on w zupelnosci i pewnie bardzo dlugo bede sie nim cieszyl, oczywiscie po dokupieniu kilku obiektywow. Czytalem na forum o czyszczeniu matrycy i postanowilem sprawdzic swoja, oto rezultat:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
http://img79.imageshack.us/img79/5789/dscmatrycaxm0.jpg]źródło ([URL=http://imageshack.us)[/URL]
Jak sadzicie, czy nalezaloby juz przeczyscic filtr przed matryca , czy po prostu robic fotki z max f16 i nie zaprzatac sobie glowy. Wolalbym aby tych syfow nie bylo i moglbym cieszyc sie pelnym zakresem przyslony, ale troche sie boje sie ze zabrudze ja jeszcze bardziej przy samodzielnym czyszczeniu.
:(
pozdr
mrcll

Czornyj
26-07-2006, 22:38
Do dłoni grucha i się dmucha. Albo wogóle olej sprawę - jeden pyłek to wyjątkowo duperelny wynik.

aries.mehehe
26-07-2006, 23:31
Do dłoni grucha i się dmucha. Albo wogóle olej sprawę - jeden pyłek to wyjątkowo duperelny wynik.
Ja widzę conajmniej 4 ;)

Tak, tak -grucha, a jak nie pomoże, na forum są opisane jeszcze inne metody czyszczenia matrycy...

mrcll
27-07-2006, 00:02
Ja natomiast widze ich 8, moze teraz troszke lepiej bedzie widac:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us)

Boje sie troche uzyc gruszke ze wzgledu na to, ze te pylki nawet jesli je zdmuchne z filtra to i tak one pozostana wewnatrz puszki, kilka zdjec i znowu gruszka i dmuchanie. Jak Wy sobie z tym radzicie (rozumiem, ze to taki urok dslr) ? Jak czesto trzeba ten zabieg powtarzac ?

pozd
mrcll

aries.mehehe
27-07-2006, 00:15
Taki urok, niestety... ;) Wiesz... to jest tak -pojawia się pyłek, to dmuchasz. Jak masz szczęście to ciśnienie powietrza wyrzuci ten pyłek z body (bo przecież to powietrze które wdmu****esz to tam nie zostaje, tylko "wraca"). Ja dmucham jak mi się przypomni i przed ważnymi plenerkami -powiedzmy, że raz na dwa tygodnie to wypada. Nawet jak nic nie widać, to warto się pobawić...

pebees
27-07-2006, 07:49
aries.mehehe, aż z ciekawości sprawdziłem u siebie. Przez kwartał dorobiłem się chyba z 8-10 pyłków. Widać je przy f>16. Mam to gdzieś, jak na razie :)

aries.mehehe
27-07-2006, 10:10
pebees, tak, ale wystarczy jedna odpowiednia akcja i gotowe ;) Ostatnio byłem na inscenizacji jakiejś wojennej -mi się jakoś udało, ale kumplowi nie -załapał w trakcie cztery "syfki" -widoczne już od f8 :P I tak potem ponad setka zdjęć usyfionych :(

PS. Moje pyłki zaczyna być widać przy f22, a i tak mnie drażnią... ;)

pebees
27-07-2006, 10:15
aries.mehehe, no to może dmuchnę gruszką, jak mi się zachce w niedługim czasie... :D

Sindbad
27-07-2006, 11:03
No i właśnie przez to przeszedłem...
Ale nie obyło się bez emocji... Oglądam sobie fotki, nawet mi się podobają ale zaraz, co to??? Lewy górny, róg i ciemna kropka na niebie. Serce tłucze jak dzwon, tęcza na twarzy, ręce zaczynają drgać... Martwe pixele? - nie za duża ta kropka, poza tym trzyma kolor, ufo? - nie na innych fotkach też jest... Czyszczę obiektyw i nic - plama trzyma się nadal. Ok, podnoszę lustro i zaglądam na filtr. I tu dałem ciała: jako że nie miałem doświadczenia oczekiwałem raczej paprochów widzialnych od razu a nie widzialnych po wnikliwym wpatrywaniu się... Więc nic nie zobaczyłem. Ale za to po zrobieniu kolejnych fotek odkryłem nowe prawo z tych z serii Moore'a: "Próba znalezienia paprocha na filtrze matrycy jest równoznaczna z rozmnożeniem się tego paprocha". W moim przypadku miałem już trzy + jakaś niteczka. Dobra wkurzyłem się. Biorę gruchę (kupiłem wcześniej w aptece dwie dla dziecka i jedną miałem nieużywaną) podnoszę lustro i dmucham. Zakładam szkło robię zdjęcie nieba z balkonu i... czysto!!! Ale zaraz, co to? Cieniutka ciemna linia tuż przy górnej krawędzi kadru... Zrobiło mi się słabo. Porysowałem filtr? Czym - powietrzem??? Odkręcam szkło, podnosze lustro patrzę (wnikliwie) i czysto... I mnie olśniło... Załapał się do kadru maleńki kawałek balkonu sąsiada... A teraz zgadnijcie co zobaczyłem na kolejnych fotkach po ostatnim oglądaniu filtra? :?
Tak sobie myślę, że przy takiej technologii i takich cenach tego sprzętu żeby nie można było zaprojektować tego jakoś inaczej... :(

wilus
27-07-2006, 12:03
Sindbad
www.fotosik.pl]
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2006/07/4d0ddecbe0a9d360-1.jpg
źródło (http://images2.fotosik.pl/110/4d0ddecbe0a9d360.jpg)[/URL][/img]
Tak sobie myślę, że przy takiej technologii i takich cenach tego sprzętu żeby nie można było zaprojektować tego jakoś inaczej...


na przykład szyba , łatwa do wyczyszczenia chroniąca wnętrze aparatu?

aries.mehehe
27-07-2006, 12:04
Sindbad, hehehe... takie są już uroki ;) I tak się ciesz, że masz możliwość wydmuchania tej matrycy, a nie jak w Canonach A530 np. -obiektyw zasysa w nim syfy a wyczyścić nie ma jak :?

Sindbad
27-07-2006, 12:49
na przykład szyba , łatwa do wyczyszczenia chroniąca wnętrze aparatu?

No tak, ale to już inna półka cenowa... Chyba żeby samemu wykombinować :)



I tak się ciesz, że masz możliwość wydmuchania tej matrycy, a nie jak w Canonach A530 np. -obiektyw zasysa w nim syfy a wyczyścić nie ma jak

No cóż, zawsze musi być to "coś za coś". Nie stresuję się już że mi w labie filmy porysują, to teraz stresuję się paprochami na matrycy... eeeh :)

nox
27-07-2006, 22:59
Kup sobie powietrz w sprayu i dmuchnij.
Tylko pamiętaj. Sprayem pryskaj tak aby nie robiła ci się "mgiełka"
czyli postaw spray na stole i naciskaj spust, później podłóż aparat.
Sam tak czyściłem CCD parę dni temu w sprzęcie wartym 4995 Euro

pebees
28-07-2006, 07:58
nox, za takie rady to powinieneś dostać bana. Jeśli chcesz zepsuć sobie swój sprzęt za pięć kawałków ojro, to to zrób. Innych do tego nie namawiaj. A tak na marginesie - powietrze w sprayu występuje bardzo rzadko i kosztuje około 100 zł za butelkę (a i do powietrza mu daleko) - takim czymś czyściłeś?

Pawełfoto
29-07-2006, 17:09
Witam.

Nie będe zakładał nowego wątku, ale znlazłem świetny sposób na sprawdzenie syfu na filtrze, a więc. Chciałem sprawdzić jak wygląda ta sprawa w miom D50, ustawiłem przesłone na 36 i kliknąłem niebo, było troche tam widac na fotce kropek ale przypadkiem zajrzałem do aparatu od strony obiektywu, przyłożyłem oko do obiektywu skierowałem wizjer na niebo lub inny jasny obiekt, trzeba nacisnąc spust aby fokus ustawił się jak najlepiej dla naszego wzroku, a wiadomo że się nie ustawi bo z takiej odległości nie z ogniskuje poprawnie będzie błądził i szukał a w tym czasie można w opowiednim momencie puścić spust i otrzymać odpowiedni obraz dla naszego oka, powiem krótko przeżyłem szok..... to co pokazuje fotka w kompie to nic z porównaniem jaki można zobaczyć przez obiektyw. Soczewka obiektywu powiększa nam ładnie filtr i można zobaczyć jak na dłoni całe mnóstwo drobnego syfu, należy jescze w miarę możliwości przestroić delikatnie oko aby wyostrzyć sobie pole widzenia.
Może i zagmatwane to trochę ale zapewniam że efekt super. W sumie każdy sposób jest dobry.
Pozdrawiam.

proszek
29-07-2006, 19:48
Chyba troche zagmatwałes.
Jeżeli tylko przykładasz oko do obiektywu i patrzysz to o ile się dobrze orientuje to nijak nie możesz zobaczyć matrycy bo zasłania Ci ją lustro. Widzisz brud na matówce pewnie.
Chyba, że otworzyłeś lustro. Ale wtedy też chyba nic nie zobaczysz, bo blokujesz własnym okiem obiektyw = nie wlatuje światło.
Chyba, ze źle Cie zrozumiałem, wyjaśnij może dokładniej na czym polega Twoja technika :)

aries.mehehe
29-07-2006, 23:02
proszek, no dokładnie... on chyba matówkę oglądał, bo matrycy, nawet przy otwartej migawce z braku światła by nie zobaczył...

Pawełfoto
29-07-2006, 23:43
Ok, macie racje matrycy się nie da zobaczyć i jest to logiczne, ale gdzie ja tam napisałem cokolwiek o matrycy? Mówię tylko że jak spojrzysz w obiektyw przy największej przesłonie i skierujesz wizjer w stronę światła to można bez problemu zobaczyć mnóstwo syfów na filtrze. Nie chodzi mi o matówkę bo wszystkie te syfy zapisują się na fotce.

aries.mehehe
30-07-2006, 00:01
Pawełfoto, weź sie zastanów co Ty piszesz, bo przeczysz sam sobie...


Nie chodzi mi o matówkę bo wszystkie te syfy zapisują się na fotce.
-Czyli sugerujesz, że widzisz matrycę...


...można bez problemu zobaczyć mnóstwo syfów na filtrze...
-Masz na myśli filtr dolnoprzepustowy, który leży na matrycy? Jest on przezroczysty, jeśli go więc widzisz, to widzisz i matrycę!


...i skierujesz wizjer w stronę światła to...
To widzisz światło z wizjera i matówkę plus pryzmat/układ luster i to co tam siedzi... Nawet jakbyś miał "rentgena w oku" to byś matrycy czy filtra dolnoprzepustowego nie zobaczył, bo na drodze do tychże masz cały czas lustro i metalową migawkę...

Polecam jakiś artykuł na temat budowy lustrzanek...

PS. "te wszystkie syfy" które widzisz nie mają prawa sie zapisać na fotce, chyba że są w obiektywie, ale żeby były widoczne zna zdjęciu musiały by być duuuże... W momencie trwania ekspozycji istnieje tylko obiektyw i matryca (z tym całym dolnoprzepustowym filtrem) -nic więcej się wówczas nie liczy.

Pawełfoto
30-07-2006, 11:13
A może niech ktoś spojrzy w swój aparat tak jak opisałem, interesuje mnie tyllko dalczego widzę tyle syfu!! i gdzie w takim razie jest osadzony? chciałbym to oczyścić ale w sumie co mam czyścić? ten kurz czy paprochy widać doskonale, te większe mogę znaleźć na fotce, tych mniejszych już nie widać. Więc pytam co mam oczyścić? A swoją drogą, nie znam dokładnie budowy całego pryzmatu luster i mogę sie mylić, ale fakt jest taki że te syfy rejestrują sie na FOTCE!!! Kurdę nie mam zamiaru wprowadzać zamętu ale przecież każdy może spojrzeć w swój aparat.

cypherdid
30-07-2006, 11:41
na matryce i tak wędruje obraz odwrócony do góry nogami...więc dgy syf który na focie widzisz w górnej części obrazu to powoduje go pyłek znajdujący się w dolnej części matrycy/filtru...a syf co widzisz patrząc w obiektyw znajduje się albo w obiektywie, albo gdzieś na matówce, pryzmacie pentagonalnym lub wizjerze...żeby wyczyścić obiektyw musisz go otworzyć w sterylnych warunkach i wyczyścić..pewnie nie pujdziesz na to..matówke można przedmuchać ale także przejechać mięciuśkim pędzelkiem..pryzmat i wizjer nie dasz rady wyczyścić..chyba że otworzysz aparat..ale wtedy jeszcze bardziej zasyfisz..więc nie polecam..jesli czyscić filtr..to dmuchaj/ssaj/czy inny sposób..sam wybierz i sam ryzykuj..albo wysyłka do wa-wy i 80PLN+przesyłka kurierem

Paweł.S
30-07-2006, 12:38
Jeśli weźmiesz się za czyszczenie matówki to zdecydowanie odradzam patyczki do uszu :D. Ja tak chciałem usunąć jednego paprocha i teraz mam sporo malutkich paprochów. Moment kupna gruchy się zbliża :)

proszek
30-07-2006, 13:13
Jeżeli widzisz paprochy na zdjęciu to mogą być albo w obiektywie albo na filtrze przy matrycy.
Poszukaj o czyszczeniu matryc. Było tego sporo na różnych forach, nie tylko tym ;)

aries.mehehe
02-08-2006, 02:33
A może niech ktoś spojrzy w swój aparat tak jak opisałem...
Dałem się przekonać (do spojrzenia tylko) -nic tam nie ma. Tak jak się spodziewałem, zobaczyłem matówkę... No i żadnych syfów na matrycy/filtrze...