PDA

Zobacz pełną wersję : Ostrość zdjęć w fotografii cyfrowej - mity i fakty



JK
26-07-2006, 11:44
Temat ostrości zdjęć nieustannie powraca. W działach zdjęciowych forum autorzy zdjęć krajobrazu dostają komentarze w stylu "....ładne, ale nieostre....". Gdzie indziej dyskutuje się o ostrości obiektywów, o "mydle" na zdjęciach, ale sensownych wniosków jakoś nie widać. Opisałem już wcześniej dwa zagadnienia związane z wykonywaniem zdjęć aparatem cyfrowym. TU (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=6418) było o tym, co rejestruje matryca podczas wykonywania zdjęć z dużej odległości, a TU (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=6533) było o tym, w jaki sposób matryca i oprogramowanie "rozmywają" rejestrowany obraz. Spróbuję zebrać te wszystkie informacje i w formie rysunków oraz zdjęć unaocznić, czego można spodziewać się po każdym aparacie z matrycą cyfrową.

Przyjmijmy, że będziemy próbowali wykonać zdjęcie jasnoszarej cienkiej linii na czarnym tle. Z tekstów przytoczonych wyżej wynika, że ta linia zostanie zarejestrowana przez matrycą mniej więcej w taki sposób:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/ppw0.jpg)

Zielona krzywa obrazuje rozkład wartości składowych koloru rejestrowanych przez sensory matrycy. W pobliżu osi wzorcowej linii wartości składowych koloru będą największe, a im dalej od tej osi, wartości te będą coraz mniejsze i w końcu zanikną zupełnie - przejdą w czarne tło. Matryce aparatów cyfrowych mają różne charakterystyki, aparaty mają różne filtry i oprogramowanie, dlatego nie będę przywiązywał się do konkretnej ilości sensorów, czy pikseli, które taka wzorcową linię będą rejestrowały. Chodzi tu jedynie o charakter tego, co taka wirtualna matryca może zarejestrować.

Na podstawie jednej wzorcowej linii ciężko jest mówić o ostrości obrazu. O wiele łatwiej oceniać ostrość, jeśli tych linii będzie więcej, na przykład będzie to plansza testowa do badania rozdzielczości obiektywów. Tu przyjmę, że na zdjęciu znajdą się cztery równoległe linie, o charakterystyce obrazu rejestrowanego przez matrycę zgodnej z powyższym rysunkiem. Zasymuluję (z pewnymi niewielkimi uproszczeniami) proces rejestracji obrazu złożonego z czterech równoległych jasnoszarych linii na czarnym tle, przy różnych odległościach tego obrazu od obiektywu. Krzywe zielone będą symbolizowały sposób rejestracji poszczególnych linii wzorcowych przez matrycę w idealnych warunkach, a krzywe granatowe będą symbolizowały (z niewielkimi uproszczeniami) to, co rzeczywiście matryca zarejestruje.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/ppw1.jpg)

Na tym rysunku wyraźnie widać, że jeśli linie będą od siebie znacznie oddalone, to uzyskamy wierne odwzorowanie rejestrowanego obrazu. Wszystkie cztery linie będą widoczne i wszystkie będą ostre. Szare linie poziome mają ułatwić ocenę wartości mikro kontrastu, który jest odbierany jako wskaźnik ostrości zdjęcia. W tym przypadku mikro kontrast, czyli różnica pomiędzy wartością największą i najmniejszą wyniesie 5 działek i będzie największy z możliwych.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/ppw2.jpg)

Kolejny rysunek przedstawia ten sam obraz, ale rejestrowany z większej odległości (albo obiektywem o odpowiednio mniejszej ogniskowej). Efektem takiego oddalenia będzie odpowiednie powiększenie kadru, a tym samym pozorne zbliżenie naszych linii do siebie. Wyraźnie widzimy, że obrazy poszczególnych linii rejestrowane przez matrycę zaczną na siebie wpływać, pomimo, że w oryginale wszystkie cztery linie będą bez najmniejszych problemów rozróżniane. Matryca zarejestruje również cztery linie, ale mikro kontrast pomiędzy tymi liniami będzie już nieco mniejszy i będzie miał wartość 3,5 działki. Dla obserwatora będzie to skutkowało wrażeniem nieznacznego zmniejszenia ostrości obrazu, ale ta ostrość jeszcze będzie akceptowalna, choć już nie idealna.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/ppw3.jpg)

Jeśli jeszcze bardziej zwiększymy odległość fotografowanego obiektu od obiektywu, to linie pozornie jeszcze bardziej się przybliżą. W rzeczywistym obrazie nadal będą rozróżnialne, ale na zdjęciu już nie do końca. Wyraźnie widać, że mikro kontrast pomiędzy liniami zmniejszył się do 1,5 działki, czyli jest o 70% mniejszy od tego, czego oczekujemy. Jeśli zmniejszył się mikro kontrast, to również zmniejszyła się ostrość naszego obrazu. Taki obraz zapewne zostanie określony jako "mydło". Po uważnym wpatrzeniu się w zdjęcie dostrzeżemy ślady naszych czterech wzorcowych linii, ale będą one kompletnie nieostre.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/ppw4.jpg)

Jeśli odległość obiektu od aparatu będziemy zwiększali nadal uzyskamy jeszcze inny efekt. Nasze cztery linie dadzą na matrycy obraz odpowiadający jednej, w miarę jednolitej, grubej linii. Patrząc na takie zdjęcie zauważymy, że zdjęcie znów zrobiło się ostre, bo mikro kontrast, który zarejestruje nasz wzrok znów wyniesie 5 działek. Będzie tylko jedna różnica - zarejestrujemy jedną grubą linię, zamiast czterech cienkich. Należy pamiętać, że mówimy tu cały czas o obrazach odpowiadających cropowi 100%. Nie będziemy więc w stanie policzyć tych linii na zdjęciu wykonanym z rozdzielczością 300dpi, czy nawet 80dpi (jak dla monitora). Pozostanie jedynie wrażenie, że obraz jest ostry lub jest rozmazany, czyli nieostry. A co się stanie jeśli takie obrazy wyostrzymy w programie graficznym? Wrażenie ostrości obrazów 1 i 4 się pogłębi, ale wrażenie "mydłowatości" obrazu 3 zapewne jeszcze wzrośnie.

Można powiedzieć, że to tylko schematyczne rysunki zawierające pewne uproszczenia. Jak więc sprawa będzie wyglądała na zdjęciach? Aby to zaprezentować zrobiłem kilka zdjęć siatki o dość złożonym splocie i module poziomym równym 6 milimetrów. Wszystkie zdjęcia były robione za pomocą lustrzanki Nikon D200 z obiektywem Nikkor AF-S 70-200 VR przy ogniskowej 200mm. Zdjęcia były robione z odległości około: 2, 5, 10, 15, 20, 25 i 30 metrów. Dalsze zwiększanie odległości nie miało już sensu, bo i tak na zdjęciach nie było widać faktury oryginału, a jedynie szarą plamę. Wszystkie poniższe zdjęcia to cropy 100%. Dla lepszej oceny tego co zdjęcia przedstawiają proponuję powiększanie obrazów do 200%, 300%, 400%. Przy takich powiększeniach można dokładnie zaobserwować to, co rzeczywiście zarejestrowała matryca.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/pp0.jpg)

Zdjęcie pierwsze (zrobione z odległości około 2 metrów) przedstawia oryginalną fakturę (splot) fotografowanej siatki. Widoczne są wszystkie szczegóły splotu, a także zielony kolor tła za siatką.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/pp1.jpg)

To zdjęcie wykonane zostało z odległości około 5 metrów. Nadal widać na nim oryginalny splot siatki. Można uznać że zdjęcie jest ostre i prawidłowo odwzorowuje oryginał.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/pp2.jpg)

Na zdjęciu robionym z odległości około 10 metrów faktura siatki zaczyna się zmieniać, a zdjęcie wygląda na niezbyt ostre. W istotony sposób zmieniła się również kolorystyka zdjęcia. Przez porównanie tego zdjęcia z pierwszym, można się jeszcze doszukać podobieństwa, ale nieco na siłę. Jeśli ktoś nie widział oryginału, z tego zdjęcia już go raczej nie odtworzy. Warto zwrócić uwagę na to, że zdjęcie było robione z odległości 10 metrów obiektywem o ogniskowej 200 milimetrów, obiekt ma moduł (wielkość) 6 milimetrów, a na zdjęciu nie widać już istotnych szczegółów tego obiektu. Czy to wina kiepskiego obiektywu? Na pewno nie. Czy to wina kiepskiego body? Na pewno nie. Jest to wina cyfrowej fotografii jako takiej.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/pp3.jpg)

Ale zobaczmy, co matryca zarejestruje z odległości 15 metrów. No cóż, zarejestrowała zupełnie inna siatkę i to w jeszcze innym kolorze. Tu nie da się już doszukać podobieństwa z oryginałem, nawet po znacznym powiększeniu.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/pp4.jpg)

Zdjęcie zrobione z odległości 20 metrów zarejestrowało podobny wzór siatki, ale sprawia wrażenie jakby nieco ostrzejszego.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/pp5.jpg)

Z odległości 25 metrów praktycznie nie widzimy już niczego, co mogłoby wskazywać na podobieństwo do oryginalnej siatki.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jks.com.pl/foto/pp6.jpg)

To zdjęcie zrobiono z odległości 30 metrów. Wydaje się, że jest ono stosunkowo ostre, pomimo że utrata szczegółów jest bardzo, bardzo duża. Zdjęcia robione z dalszych odległości, na przykład 50 metrów, będą sprawiały wrażenie, że żadna siatka na nich nie istnieje, a fotografowana jest jedynie prawie jednolita szara powierzchnia na oparciu ostro zarejestrowanego krzesła ogrodowego.

Jakie z tego wnioski?

Pierwsze spostrzeżenie musi dotyczyć tego, że jest bardzo duża różnica pomiędzy ostrym obrazem, który wiernie oddaje szczegóły rzeczywistego obiektu, a pozornie ostrym obrazem, który nie odpowiada oryginałowi. Te prawidłowo odwzorowane i ostre zdjęcia to zazwyczaj makro oraz portrety i reporterka wykonywane z niewielkiej odległości.

Drugie spostrzeżenie, dotyczy zależności ostrości obrazu od ostrości obiektywu. O ostrości obiektywu możemy mówić tylko wtedy, gdy zarejestrowany obraz dokładnie odpowiada oryginałowi. Jeśli tak nie jest, to ostrość obiektywu nie ma żadnego związku z ostrością zdjęcia, a pozorna ostrość zdjęcia jest jedynie wynikiem "interferencji" obrazu z siatką sensorów matrycy i wyostrzenia go w programie graficznym

Można jeszcze wyciągnąć trzeci wniosek. Coś co wygląda na ostre na zdjęciu nie musi istnieć w rzeczywistości, a może być jedynie wirtualnym wytworem algorytmu przetwarzania obrazu przez optykę obiektywu, filtry AA, matrycę i oprogramowanie aparatu. Nasuwa się jeszcze takie pytanie. Czy możliwe jest, aby ostre było coś, co nie odpowiada oryginałowi, coś co w rzeczywistości nie istnieje? Czy ta pozorna ostrość zdjęcia nie wynika jedynie z wyostrzenia w programie graficznym?

Na koniec jeszcze kilka uwag, o tym, gdzie takie problemy będą się objawiać najczęściej. Oczywiście są to zdjęcia obiektów o drobnej, jednolitej, regularnej fakturze, na przykład zdjęcia różnych siatek, firanek, ale również zdjęcia zwierząt (sierść układa się zazwyczaj w takie właśnie regularne drobne wzory), czy zdjęcia ptaków (pióra i ich elementy składowe, również tworzą dość regularne drobne wzory). Są to wszystko obiekty, które podczas fotografowania, mogą powodować niekorzystną "interferencję" z siatką matrycy, czyli mogą tworzyć obrazy nie istniejące w rzeczywistości. A tak na marginesie, mora z D70 jest również wytworem takiej "interferencji" obrazu z siatką sensorów cyfrowej matrycy. Różnica jest tylko taka, że względu na różne filtry AA, w D70 "interferencja" dotyczy pojedynczych sensorów rejestrujących kolory, a w D200 całych pikseli, a co za tym idzie, jest dużo mniej widoczna na zdjęciach.

Zaprezentowane tu zjawiska dotyczą wszystkich aparatów cyfrowych (lustrzanki, kompakty, hybrydy), wszystkich stosowanych obiektywów (szerokokątne, standardowe, teleobiektywy bez względu na to, czy to zoomy, czy obiektywy stałoogniskowe) i wszystkich fotografowanych obiektów. Przy nieszczęśliwie dobranej odległości od konkretnego obiektu, każdy taki zestaw może dać nieostre i zniekształcone zdjęcie. Może również dać zniekształcone zdjęcie, które po wyostrzeniu będzie sprawiało wrażenie ostrego (na przykład wszystkie zdjęcia rozległego krajobrazu), pomimo że przedstawia coś zupełnie innego, niż oryginalny fotografowany obiekt, postać, czy krajobraz.

Zink
26-07-2006, 21:09
Fajny artykuł, ale troszkę się nie zgodzę :)


... jest bardzo duża różnica pomiędzy ostrym obrazem, który wiernie oddaje szczegóły rzeczywistego obiektu, a pozornie ostrym obrazem, który nie odpowiada oryginałowi.
Jaka jest definicja obrazu "ostrego" i czym się różni od definicji obrazu "pozornie ostrego"? Według tego, co napisałeś obraz "ostry" jest to taki obraz, który... no... jest ostry :), a dodatkowo "wiernie oddaje szczegóły rzeczywistego obiektu". Taka definicja jest już z definicji błędna. Co to znaczy "wiernie oddaje szczegóły"? Tak, jak widzi je oko? Czy tak jak widzi je mikroskop elektronowy? Czy może jeszcze wierniej?

Jeśli chodzi o drugą i trzecią odpowiedź, to wniosek jest oczywisty: żaden współczesny aparat nie odda szczegółów tak dokładnie, jak mikroskop elektronowy, więc gdyby oceniać obiektywy/aparaty w ten sposób, to o najdroższych z nich możnaby powiedzieć "mydło że szok!" :).

Ponieważ w życiu nie stosujemy takich rygorystycznych kryteriów, to możemy śmiało wybrać odpowiedź 1 (tak jak widzi je oko) za właściwą. Ale to pociąga za sobą pewne konsekwencje. Skoro kryterium "ostrości" opiera się na ostrości obrazu widzianego przez oko, to ośmielę się stwierdzić, że wszystkie zdjęcia z pokazanych w artykule sa ostre i wiernie oddają szczegóły obiektu. Przy zdjęciu z 15 metrów napisałeś, że "matryca zarejestrowała zupełnie inna siatkę i to w jeszcze innym kolorze. Tu nie da się już doszukać podobieństwa z oryginałem...". Co jest według ciebie oryginałem? Chyba nie powiesz, że z 15 metrów widziałeś więcej szczegółów, niż widać na zdjęciu? Jeśli powiesz, że "oryginał" to sitka widziana z 2 metrów (pierwsze zdjęcie), to ja zapytam: a dlaczego nie siatka widziana z jeszcze mniejszej odległości? Albo widziana pod mikroskopem? Przecież wtedy będzie widać jeszcze więcej szczegółów, których nie ma nawet na pierszym zdjęciu. Tylko że wtedy pierwsze zdjęcie też trzebaby było uznać za "pozornie ostre". Skoro tak nie robimy, to znaczy, że wzięliśmy sobie jakiś punkt odniesienia: przedmiot (krajobraz) widziany w miarę z bliska i próbujemy na jego podstawie oceniać ostrość zdjęć zrobionych w zupełnie innych warunkach (z większej odległości). Dlatego zdjęcia te sa nieostre.

Ktoś może powiedzieć: "widziałem krajobraz jako ostry, a na zdjęciu wyszedł nieostry". Zgoda, ale to akurat wynika z właściwości naszego oka. Często widzimy jako ostre rzeczy, które matryca o takiej samej (a nawet dużo większej) rozdzielczości jak oko zarejestrowałaby jako nieostre. Sądzę, że dzieje się tak dlatego, że oko nie patrzy przez cały czas w jeden punkt, jak robi to matryca, ale tymi samymi komórkami światłoczułymi może rejestrować po kolei kilka obrazów "przesuniętych" względem siebie, które złożone potem w mózgu dają dużo więcej szczegółów. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że punkty światłoczułe w oku nie sa rozmieszczone równomiernie, jak punkty matrycy. To wszystko składa się na większą ostrość "widzianą" zdjęcia. To jednak tylko moja teoria, za którą nie dałbym sobie niczego uciąć.

JK
26-07-2006, 22:32
To może kolejno.

Po pierwsze, przywoływanie mikroskopu wydaje mi się nie na miejscu. :wink: Zdjęcia były robione obiektywem o ogniskowej 200 mm (dla pełnej klatki jest to odpowiednik 300 mm), czyli bardziej pasuje tu mała luneta niż mikroskop. Wszystkie zdjęcia zostały zrobione tym samym obiektywem przy takiej samej ogniskowej i na mikroskop nigdzie tu miejsca nie widzę. No chyba, że będzie to taki jakiś telemikroskop.

Po drugie, ciągle odwołujesz się do tego co widzi oko, a to też nie tak, bo oko ma stały kąt widzenia, w przybliżeniu taki, jak standardowy obiektyw o ogniskowej 50 mm. Jeśli używamy obiektywu o ogniskowej 10 mm, czy 200 mm, to używamy przyrządów optycznych, które stosuje się w tym celu, aby zobaczyć więcej niż może zobaczyć oko bez tych przyrządów. Obiektywy o długich ogniskowych stosuje się w tym celu, aby przybliżyć obraz, aby go powiększyć i tym samym zarejestrować więcej szczegółów obiektu, niż może zarejestrować oko z takiej samej odległości. Jeśli by takie zdjęcia zrobić obiektywem o kącie widzenia około 45 stopni (prawie jak kąt widzenia oka), to bardzo byś się zdziwił, jak małe muszą być odległości od fotografowanego obiektu, żeby obraz nie ulegał zniekształceniom, w stosunku do tego co widzi oko. Możesz takie zdjecia zrobić za pomocą cyfry z obiektywem 35 mm, bo to jest wlaśnie odpowiednik kąta widzenia oka.

Po trzecie, oko człowieka zupełnie inaczej reaguje na oddalanie obiektu, bo nie ma w nim regularnej matrycy o prostokątnym układzie sensorów (pikseli). W związku z tym nie zachodzą przypadki zniekształcania obrazu wynikajace z konstrukcji matrycy i jej interferencji z obrazem (na przykład, nie ma kolorowej mory). Oko postrzega świat analogowo, a nie cyfrowo. Piszę tu właśnie o problemach związanych z przekształcaniem analogowego obrazu w obraz cyfrowy, który następnie jest oglądany przez człowieka. Człowieka, który dostrzega różne defekty tego procesu na finalnych zdjęciach.

Po czwarte, jeśli zrobisz z 10 metrów zdjęcie obiektu za pomocą tego samego obiektywu, ale dopietego do lustrzanki analogowej z filmem o wysokiej rozdzielczości, a następnie powiększysz (analogowo, nie cyfrowo) ten obraz do rozmiarów odpowiadających temu, co zostało zamieszczone wyżej, to bez trudu zauważysz, że obraz z lustrzanki analogowej odda dużo więcej szczegółów i to w znacznie przyjemniejszej dla oka formie - bez siatki kwadratowych pikseli. Tam nie ma cyfrowej matrycy, filtra AA i algorytmu składania pikseli z pojedynczych sensorów. Można zatem wykorzystać pełne możliwości dobrego, ostro rysującego obiektywu i możliwości te nie bedą ograniczane przez matrycę.

Po piąte, już dawno zauważono, że o tym co ostre, a co nieostre decyduje poziom lokalnego mikro kontrastu. Jeśli mikro kontrast się zwiększa obraz jest odbierany jako bardziej ostry, jeśli się zmniejsza - obraz bedzie mniej ostry. Na to nakłada się wiedza o tym, co fotografujemy. Jeśli fotografujemy sikorkę i na zdjęciu widzimy ją w naturalnej wielkości, to ta sikorka powinna mieć pióra, a pióra też mają ściśle określoną strukturę i prawie każdy wie jak taka sikorka oglądana w naturalnej wielkości, czyli z kilkudziesięciu centymetrów powinna wyglądać. Jeśli zdjęcie zrobimy aparatem analogowym, to ta sikorka prawie tak wygląda (przynajmniej w przybliżeniu), ale jeśli zdjęcie zrobimy apatarem cyfrowym, już tak być nie musi. Obraz może być zniekształcony przez matrycę i to co z nią związane. Oczywiście te wszystkie problemy wynikają z tego, że matryce mają zbyt małe rozdzielczości i regularną, prostokątną siatkę sensorów.

Po szóste, jeśli uważasz, że zdjęcie krajobrazu zrobione aparatem cyfrowym może być ostre, to musisz sobie odpowiedzieć, co to znaczy. Czy ostre są liście na drzewach? Czy ostre są gałęzie? Dla mnie ostry obraz to taki obraz, na którym widać w sposób wyraźny krawędzie elementów, które na tym obrazie występują i człowiek wie, że one tam są. Jeśli robimy zdjęcie drzewa, to zdjęcie bedzie ostre, jeśli ostre bedą krawedzie liści i gałęzi. Jeśli nie, to zdjęcie nie będzie mogło być uznane za ostre. Jeśli jednemu pikselowi odpowiada obszar metr na metr tego drzewa, to co tam ma być ostre? Może być tylko sztucznie wyostrzone. Można powiedzieć, że za ostre zdjęcie ptaka uznamy takie zdjęcie, na którym daje się rozróżnić pojedyncze pióra. Wtedy kryterium ostrości stanowią mikro kontrasty na krawędziach tych piór. Ale takie zdjęcie trzeba zrobić z bardzo małej odległości. Jeśli zrobimy je z odległości większej, to musimy zmienić pogląd na temat tego co ostre. Ostra bedzie sylwetka ptaka, być może całe skrzydła, ale wewnątrz tej sylwetki będzie tylko nieostra kolorowa plama. Im ptak jest bardziej kolorowy, tym gorzej to wypadnie. Jeśli odległość zwiększymy jeszcze bardziej i cała sylwetka ptaka bedzie odwzorowana przez, dajmy na to, 20 pikseli, to co tam może być ostre? Ostre mogą być tylko granice tych pikseli, ale to chyba nie o to chodzi. Jeśłi tak będziemy podchodzić do problemu, to ostre będzie każde zdjęcie, na którym widać poszczególne kwadratowe piksele i ich granice - to absurd, ale tak właśnie często wyglądaja te ostre zdjęcia krajobrazu robione aparatem cyfrowym.

ALF
27-07-2006, 02:57
hehe...kolejny fajny tekściorek...wynika z niego, że na syfraku lepiej robić dłuższymi szkłami :P ostatnio robiłem portret z 120-300/2,8 i 70-200/2,8...i wyszły szokująco ostro...

koniksk
27-07-2006, 08:24
A czy patrząc na tą siatkę z 50 m widać wszystkie szczegóły? Ja wątpię. Dla niektórych obiekt z 5 m jest już pozbawiony szczegółów i robią makro :) Kwestia robienia ostrych krajobrazów jak dla mnie wygląda inaczej. Uczono mnie żeby w takim przypadku nie ustawiać obiektywu na nieskończoność tylko wcześniej. AF ma z tym problem i dlatego polecam pracę w trybie manualnym. Oczywiscie w tych wszystkich kwestiach opisanych przeze mnie jest duza doza amatorszczyzny, którą ja nazywam fotografią uzytkową :)
Pozdrawiam

pebees
27-07-2006, 08:36
ALF, a ja Ci powiem, że 70-300 jest ostrzejszy na moim d50 niż na poprzedniku, f75. Subiektywnie, ale jest :)

ALF
27-07-2006, 11:34
pebees, normalne...to dlatego, że czy chcesz, czy nie, soft wyostrzy zdjęcia :D

koniksk, w takich sytuacjach, wybierasz dolny punkt i nim łapiesz ostrość...lub blokujesz ostrość na wcześniej wybranym punkcie, a później przekadrowujesz...choć zabawa manualem ma swoje zalety :D

koniksk
27-07-2006, 12:19
ALF, dlaczego dolny punkt?

Zink
27-07-2006, 12:26
Po drugie, ciągle odwołujesz się do tego co widzi oko...
A ty do czego niby się odwołujesz? Według czego uznajesz, czy na zdjęciu widać szczegóły, czy nie? Piszesz "Tu nie da się już doszukać podobieństwa z oryginałem...". Co jest według ciebie oryginałem? Czy nie ta siatka widziana właśnie okiem z pewnej stałej odległości? I to pomimo, że na kolejnych zdjęciach odległość obiektywu się zmienia, co jest właśnie twoim błędem.


Dla mnie ostry obraz to taki obraz, na którym widać w sposób wyraźny krawędzie elementów, które na tym obrazie występują i człowiek wie, że one tam są.
Zrób zdjęcie liścia tak żeby według ciebie był ostry. Będzie na nim widać wyraźnie krawędzie liścia. Zauważ jednak, że w liściu są takie małe żyłki, których prawdopodobnie już nie będzie widać. Ja wiem, że one tam są, ale na zdjęciu ich nie widać. To znaczy, że zdjęcie jest nieostre? A jesli jakoś je widać, to można zauważyć, że w liściu są jeszcze mniejsze żyłki, których już na pewno nie będzie widać. Ja wiem, ze one tam są. To znaczy, że zdjęcie jest nieostre? Jeśli jednak uda ci się zrobić zdjecie, na którym będzie widać te mniejsze żyłki, to ja powiem, że przecież w liściu są komórki. Ja wiem, że one tam są, ale na zdjęciu ich nie widać.... i tak można w nieskończoność. :)

Chodzi mi o to, że nie da się stworzyć definicji ostrego obrazu, tak jak ty próbujesz to zrobić, bo zawsze znajdą się szczegóły, których na "ostrym" zdjęciu nie będzie widać, więc nie będzie mogło być uznane za ostre. Dałoby się stworzyć taką definicję, gdyby ustalić jakiś "obraz odniesienia". Na przykład obraz widziany okiem z pewnej odległości zależnej od odległości aparatu od obrazu i ogniskowej obiektywu. Ty uznajesz, że "obrazem odniesienia" jest pierwsze zdjęcie (albo jak oko widziało siatkę z bliska), co jest poważnym błędem.

ALF
27-07-2006, 12:26
bo on jest zwykle w miejscu, od którego powinna zaczynać się ostrość...

JK
27-07-2006, 20:05
Zink, pytasz, co jest oryginałem? Oryginałem jest SIATKA. Ażurowa siatka i zapewniam cię, że oko człowieka nawet z odległości 30 metrów wyraźnie rejestruje ten fakt - fakt ażurowości tej siatki. Tylko, że już na zdjęciu trzecim nie ma takiego efektu (nie widać tła). Co to oznacza? Tylko tyle, że oko ma większą rozdzielczość niż matryca, czyli linie rejestrowane przez matrycę są znacznie szersze niz te, rejestrowane przez ludzkie oko i zlewają się ze sobą. Jeśli zadasz sobie trochę trudu i trochę policzysz, to bez większych problemow powinieneś zauważyć, że zdjęcie robione obiektywem o ogniskowej 200 mm z odległości 10 metrów mniej więcej odpowiada temu co oko widzi z odległości około 2,5 metra. Zapewniam cię, że ktoś kto ma dobry wzrok, z tak małej odległości zobaczy znacznie więcej szczegółów niż madtryca aparatu cyfrowego o wielkości 10 mln. interpolowanych pikseli. I co najważniejsze, bez najmniejszego trudu zauważy co znajduje się za ażurową siatką (podobnie jak na zdjęciu pierwszym, czy drugim, lecz znacznie wyraźniej). Ja uznaję za punkt odniesienia dla zdjęcia zrobionego obiektywem 200mm z odległości 10 metrów to, co człowiek widzi gołym okiem z odległości 2,5 metra. Niestety na zdjęciu z aparatu cyfrowego takiego obrazu (dla porównań) przedstawić nie można - ograniczeniem jest matryca.

Jeśli nie możemy ustalić co jest ostre, a co nie jest, to przyjmijmy, że o ostrości zdjęcia decydują lokalne mikro kontrasty. Jest to powszechnie stosowana metoda porównywania ostrości obrazów. Jeśłi zrobimy takie założenie, to sprawa powinna być jasna. Im większy mikro kontrast tym ostrzejsza granica plam, czyli krawędź. Musimy z tego jednak wyłączyć
takie obrazy, które nie przedstawiaja żadnych sensownych obiektów, a jedynie zbiór kolorowych kwadracików (pikseli), czyli coś, co jest już granicą pojedynczych pikseli, a nie krawędzią fotografowanych obiektów, bo tu o ostrości raczej mówić się nie da.

No i ciągle jestem ciekaw, jak zrobisz zdjęcia mikroskopem elektronowym z 2, 5, 10, 15, 20, 25 i 30 metrów. To może być naprawdę ciekawy efekt. :wink: :D

Zink
29-07-2006, 11:33
Oryginałem jest SIATKA. Ażurowa siatka i zapewniam cię, że oko człowieka nawet z odległości 30 metrów wyraźnie rejestruje ten fakt - fakt ażurowości tej siatki. Tylko, że już na zdjęciu trzecim nie ma takiego efektu
Skoro oryginałem jest siatka, to prawdziwe jest moje twierdzenie, że nie istnieje taki obiektyw, który pokaże ją ostro - czyli pokaże wszystkie jej szczegóły, bo musiałby pokazać też te szczegóły, których nie widać nawet z bliska.

...

Napisałem dość długą odpowiedź, dlaczego nie masz racji... i już w trakcie pisania doszedłem do wniosku, że jednak masz rację :). Jeśli przyjąć za "oryginał" to, co oko widzi z pewnej odległości, to faktycznie da się uznać zdjęcia z różnych odległości za "zgodne", bądź "niezgodne" z oryginałem. Nawet kwestia mikrokontrastów, na którą miałem taką fajną ripostę :) też okazała się rozsądna.

Pozostaje tylko kwestia "mikroskopu elektronowego". Bo widzę, że nie zrozumiałeś tego. Nigdzie nie napisałem o robieniu zdjęć mikroskopem z dużych odległości. Chodziło mi o to, że mikroskop potrafiłby pokazać jeszcze większą ilość szczegółów, niż widzi oko, przez co nie możnaby powiedzieć, że to co widzi oko jest "oryginałem". Bo faktycznie to, co widzi oko też jest uproszczeniem oryginału (co nie znaczy, że nie można go dla testów uznać za "oryginał").

JK
29-07-2006, 11:42
Zink, z tym mikroskopem, to był przecież żart. :D

Zink
29-07-2006, 12:02
Niech ci będzie :)

JK
29-07-2006, 13:21
...wynika z niego, że na syfraku lepiej robić dłuższymi szkłami :P ostatnio robiłem portret z 120-300/2,8 i 70-200/2,8...i wyszły szokująco ostro...

Jacku wybacz, że dopiero teraz zaważyłem ten Twój wniosek. On jest niestety nieprawdziwy. Ogniskowa okiektywu nie ma tu nic do rzeczy. Ważny jest charakter fotografowanego obiektu (sierść, pióra, siatki, firanki) i rzeczywista wielkość kadru, czyli odległość aparatu od fotografowanego przedmiotu, a co za tym idzie wielkość tego przedmiotu w kadrze. Jeśli identycznie dobierzemy kadry, dajmy na to, dla obiektywu 200 mm i dla obiektywu 50 mm (ten pierwszy obiekt będzie dalej niż ten drugi), to na zdjęciu powinniśmy otrzymać taki sam kadr. Matryca ma zawsze stałą rozdzielczość, czyli w obu wypadkach zniekształcenia obrazu powodowane przez matrycę będą prawie identyczne. Piszę "prawie identyczne", bo obiektywy mogą też wnosić swoje błędy, ale błędy powodowane przez optykę są prawie pomijalne. Nie można jednak tego powiedzieć o zdjęciach z odległości mniejszych, niż odległość graniczna dla danego fotografowanego obiektu. Na przykład w makro, czy w porterecie jakość obiektywu odgrywa role kluczową, ale to powszechnie wiadomo. Twój wniosek trzeba nieco zmodyfikować. :wink: Jeśli chcemy możliwie wiernie odwzorować obraz obiektu, to niezależnie od ogniskowej obiektywu, zawsze lepiej jest robić zdjęcie z odległości mniejszej niż z odległości większej. Ale czasem, dla pewnych specyficznych obiektów, zdjęcie z odległości większej (pomimo, że obiekt będzie nieco zniekształcony - pozbawiony części szczegółów) może wyglądać lepiej (pozornie ostrzej) niż zdjęcie tego obiektu zrobione z odległości nieco mniejszej. Prostej recepty tu niestety nie ma.

ALF
29-07-2006, 13:38
jacku...z tego co napisałeś wynika, że stojąc w jednym punkcie i zmieniając obiektyw z 50 na 200 nie zyskujemy na ostrości, a to nieprawda...zrobiłem test i zdjęcie z 200 wyszło ostrzej niż z 50 :D

JK
29-07-2006, 14:00
Ale ja tego nie napisałem. Napisałem, że jeśli zmienisz obiektyw i zmienisz miejsce tak, żeby kadr był identyczny dla obu obiektywów, to nic się z ostrością nie zmieni. Jeśłi zrobisz tak, jak Ty napisałeś, to zmniejszysz kadr (obszar widoczny na zdjęciu będzie mniejszy) i tym samym powiększysz wybrany obiekt. Wtedy rzeczywiście możesz zyskać na ilości szczegółów i na ostrości.

ALF
29-07-2006, 14:07
no do tego zmierzał mój poprzedni post :D
czyli portrety robione z identycznego dystansu szkłami o różnych ogniskowych dadzą lepszy efekt jesli zastosujemy ten o dłuższej ogniskowej...hmmm

JK
29-07-2006, 14:16
... hmmm :D

Zink
30-07-2006, 20:50
Efekt będzie lepszy, ale mniej go będzie widać na zdjęciu :). To znaczy mniejszy obszar będzie widoczny, a to nie zawsze jest poządane (inny kadr).

ALF
31-07-2006, 02:09
Zink, ten sam efekt da się uzyskać z różnych odległości...ci co lubią krótkie szkła będą deptać po piętach pannie młodej, ci co wolą długie, będą mieli swobodę manewru...nie jestem specem od portretów, ale te, które robiłem nikkorem 105/2,8 i sigmą 70-200/2,8 wyszły mi znacznie lepiej niż te robione 50/1,8, a na pewno nie mniej ostro :D

Pawel Pawlak
31-07-2006, 13:33
Zink, ten sam efekt da się uzyskać z różnych odległości...ci co lubią krótkie szkła będą deptać po piętach pannie młodej, ci co wolą długie, będą mieli swobodę manewru...nie jestem specem od portretów, ale te, które robiłem nikkorem 105/2,8 i sigmą 70-200/2,8 wyszły mi znacznie lepiej niż te robione 50/1,8, a na pewno nie mniej ostro :D

Jacek,teraz to już nie rozumiem o czym piszesz... Skoro zmieniasz ogniskową i dobierasz do tego odległość tak, żeby obiekt fotografowany zawsze zajmował taką samą powierzchnię kadr, to różnica obrazowania możę zależeć tylko od:
1. faktury fotografowanego przedmiotru - wpływ kąta "widzenia" obiektywu
2. przejrzystości powietrza - w ekstremalnych sytuacjach
3. jakości obiektywów

Uogólnienie, że długą ogniskową wyjdą ostrzejsze zdjęcia jest moim zdaniem niewłaściwe...

ALF
31-07-2006, 14:27
przejrzystość powietrza na krótkich dystansach (fotografia ludzi) nie jest istotna...
jakość obiektywów oczywiście...jeśli weźmiesz kiepski długi i dobry krótki, ale mówimy o porównywalnej jakości samych szkieł...
każde uogulnienie bez dodatkowych założeń jest niewłaściwe :D

Pawel Pawlak
31-07-2006, 14:45
przejrzystość powietrza na krótkich dystansach (fotografia ludzi) nie jest istotna...

:D

tak na marginesie, to jeśłi bierzemy pod uwagę portretowanie przy 300mm x 1.5 crop to odległości są na tyle spore, że przejrzystośc powoietrza moze mieć znaczenie ;)

ALF
01-08-2006, 01:22
rocznik70, ostatnio zrobiłe portret sigmą 120-300/2,8 z paru metrów...efekt mnie zskoczył, zdjęcie jest ostre, ładny bokeh...portrecik miodzio jak dla mnie :D
w drugiej połowie sierpnia mam zajęcia z moimi dzieciakami ze szkolnego kółka foto i pobawię się w portret sigmą 70-200/2,8...pierwsze efekty były zachęcające, więc chcę sprawdzić jak to wyjdzie z przygotowaniem :P

JK
03-08-2006, 10:01
To może jeszcze jeden wniosek. Wniosek, który uszedł waszej uwadze. Jeśli linie będą cienkie i jasne (na przykład białe) i będą miały szerokość mniejszą niż obszar rejestrowany przez pojedynczy punkt światłoczyły, a tło będzie ciemne, to z uwagi na uśrednianie koloru, na zdjęciu linie zostaną zarejestrowane jako ciemniejsze, niż są w rzeczywistości. Ale jeśli będziemy zwiększać odległość od obiektu, to te linie pozornie zaczną się do siebie przybliżać, a tym samym lepiej wypełniać kolorem obszary rejestrowane przez pojedyncze punkty światłoczułe. W efekcie jasność rejestrowana przez niektóre punkty może wzrosnąć. Trzeba wówczas uważać na drobne przepalenia, które mogą powstawać w najmniej spodziewanych miejscach. Efekt maksymalnego rozjaśnienia naszych linii, a tym samym możliwość powstawania przepaleń, uzyskamy również wtedy, gdy przybliżymy obiekt tak, aby szerokość pojedynczych linii była rejestrowana przez kilka punktów światłoczyłych matrycy - uzyskamy na zdjęciu rzeczywisty kolor linii. Jeśli będą to linie ciemne na jasnym tle, to w pewnych warunkach obraz może być przyciemniany. Przyczyna tego lokalnego przyciemniania obrazu jest ta sama, jak w przypadku lokalnego rozjaśniania. Zjawisko to widać na zdjęciach naszej siatki. Im większa odległość od obiektu tym jaśniejszy wydaje się obraz tej siatki.

freefly
09-09-2006, 15:56
Przeciętny człowiek posiadający zdrowy narząd wzroku rozróżnia osiem linii na milimetr z odległości jednego metra ( każdy okulista to potwierdzi). A wnioski z tego niech sobie każdy sam wyciągnie.

Czornyj
09-09-2006, 16:05
Przeciętny człowiek posiadający zdrowy narząd wzroku rozróżnia osiem linii na milimetr z odległości jednego metra ( każdy okulista to potwierdzi). A wnioski z tego niech sobie każdy sam wyciągnie.
Nie ma ch....
Człowiek rozróżni maksymalnie 6 l/m z 25cm i to jest ogólnie szczyt jego możliwości.

hasnik
20-05-2007, 10:03
Bardzo ciekawy tekst .Gratuluję wiedzy.

Zdzichu
08-12-2008, 15:59
Ale frajda!
Nie dość że załapałem się na wykład akademicki to jeszcze miałem przyjemność zaliczyć dyskurs na najwyższym poziomie!
Dzięki

jabu66
20-12-2008, 12:58
freefly
Przeciętny człowiek posiadający zdrowy narząd wzroku rozróżnia osiem linii na milimetr z odległości jednego metra ( każdy okulista to potwierdzi). A wnioski z tego niech sobie każdy sam wyciągnie.


No to przesadziłeś !


Nie ma ch....
Człowiek rozróżni maksymalnie 6 l/m z 25cm i to jest ogólnie szczyt jego możliwości.

Czornyj , 100 % racji (z małymi wyjątkami osobniczymi).

Dla potencjalnych "znalazców" wątku.
Początek wątku - świetne wyjaśnienie istoty "ostrości" cyfrowego obrazu .
Dalsza część - sprowokowane przez innego użytkownika dywagacje w kierunku definicji ostrości obrazu w ogóle .
(w końcu nawet mikroskop elektronowy daje "nieostry" obraz pojedynczych atomów).
Wpis kolegi Czornyj , osobom zainteresowanym "ostrościa" obrazu powinien wyjaśnić wszystko.
Może tylko uściślę (wnosząc jakiś wkład w temat) : graniczna "ostrość" (rozdzielczość) widzenia ludzkiego oka to rozróżnianie obiektów , o rozmiarach 20 sekund kątowych - w przypadku dobrego oświetlenia . Wraz z jego spadkiem , zdolność ta maleje do ok. 70 - 90 sekund .
Jak to się ma do fotografii - otóż w czasach "analogowych" była znana taka zasada ; jeżeli zdjęcie (powiększenie) formatu 13x18 (12x18) , oglądane w normalnych (typowych oświetleniowo) warunkach z normalnej (tj. ok. 30-40 cm.) odległości sprawia wrażenie "ostrego" , to można z niego wykonać praktycznie kazdej wielkości powiększenie . Oczywiście całego zdjęcia , nie kadrowanego wycinka . Warunek ten spełnia "ostry" obraz , o rozdzielczości 10 lini / mm. Wraz z powiększaniem rozmiarów finalnej odbitki rośnie również odległość jej "poprawnego" oglądania . Czyżby w czasach analogu powstawały same "nieostre" zdjęcia ?
Wcale nie !
"Ucyfrowienie" fotografii , dało przeciętnemu fotografującemu możliwość "analizy" obrazu na niedostępnym dotychczas poziomie . Dzisiaj ostrość zdjęć przeciętny amator ocenia obserwując obrazy rzędu 6 - 12 Mpix. ,
w powiększeniu 100% , w rozdzielczości "ekranowej" najczęściej 96 Dpi , z nosem przy monitorze .
W rzeczywistości w ten sposób ocenie podlega ostrość obrazu o "rzeczywistych" rozmiarach dłuższego boku ok. 50 - 80 cm . (przyjmując wielkość plamki monitora ok. 0,2 mm.). A wtedy , niestety , najczęściej nie jest dobrze .
Tak naprawdę dzisiejsze aparaty (nawet kompakty) dają typowemu użytkownikowi nieporównywalnie większą "ostrość ogólną" uzyskiwanych obrazów. Jeśli zaś idzie o wierność i rozpiętość rejestrowanych barw , to już inna historia.

Piotr.S
14-02-2009, 20:44
Nareszcze ktoś zwrócił uwagę na bezsensowność oceny ostrości zdjęcia na monitorze. W ten sposób można najwyżej powiedzieć, że jedna fotka jest ostrzejsza od innej - ale w całkowitym oderwaniu od od faktycznego wrażenia ostrości w ostatecznej, publikowanej wersji fotografii (gazeta, wystawa). Dlatego zgadzam się z "Jakubem66". Fotka formatu ok A4 odbierana jako ostra przez przecietnego obserwatora - jest odbierana jako ostra w każdym powiększeniu (pod warunkiem zachowania odpowiedniego kąta ogladania (odległoć ok 2-4 przekatnych). Najstarsze podręczniki fotografii opisują tą zasadę.

ArekL
08-11-2009, 17:42
Nie ma ch....
Człowiek rozróżni maksymalnie 6 l/m z 25cm i to jest ogólnie szczyt jego możliwości.
Czornyj , 100 % racji (z małymi wyjątkami osobniczymi).

6 l/m z 25cm to chyba nad ranem po trzydniowym weselu :mrgreen: (chyba, że 'l' to 'litry' a nie 'linie' :twisted: ).
Chyba jestem tym małym wyjątkiem osobniczym bo trochę więcej widzę.

Aha, tekst JK świetny.

Tom01
14-11-2009, 02:03
Aha, tekst JK świetny.

Wcale nie jest świetny. Podobnie jak tekst o aberracjach przypomina usilne szukanie materiału nad czym możnaby "mądrze" podywagować. To jest, również podobnie jak w tekscie o "ostrzeniu w nieskończoności", masło-maślany opis zależności wielkości rejestrowanego detalu i wielkości pojedynczego elementu światłoczułego na matrycy.

Identyczne ciągoty pisarskie obserwuje się w masie rozpraw, w tym naukowych, gdzie na wszystkie strony wywleka się i gmatwa proste sprawy. Po chorobę?

mpwt
14-11-2009, 11:11
Po chorobę?

Bo niektórych może to zainteresować?

Tom01
14-11-2009, 16:05
Bo niektórych może to zainteresować?

No właśnie nie rozumiem co może zainteresować. Fakt, że zdobimy ostre zdjęcie liścia, jak ktoś przytoczył taki przykład, nie oznacza że zdjęcie drzewa będzie nieostre. Cały ten post to przypisywanie niestworzonych teorii o ostrości do banalnego zjawiska, w ogóle z ostrością nie związanego.

Jatin
15-11-2009, 13:18
Ja chciałem tylko zwrócić uwagę że porównywanie obiektywu (jakiegokolwiek) do mikroskopu elektronowego to jakieś nieporozumienie.
Mikroskop elektronowy nie ma nic wspólnego z optyką i żadnej nie zawiera w swojej konstrukcji. Mikroskop elektronowy składa się z wyrzutni elektronów, cewek odchylających, soczewki elektromagnetycznej i detektora elektronów.

AdamW
15-11-2009, 14:22
Ja chciałem tylko zwrócić uwagę że porównywanie obiektywu (jakiegokolwiek) do mikroskopu elektronowego to jakieś nieporozumienie.
Mikroskop elektronowy nie ma nic wspólnego z optyką i żadnej nie zawiera w swojej konstrukcji. Mikroskop elektronowy składa się z wyrzutni elektronów, cewek odchylających, soczewki elektromagnetycznej i detektora elektronów.

Ale dlaczego? Dyskusja była m.in na temat postrzegania obiektu, a zarówno mikroskopy optyczne jak i elektronowe dostarczają nam o niej informacji. Co więcej - zarówno foton i elektron są falami, tylko trochę innymi. Wykorzystanie bądź nie szkła w konstrukcji nie ma tu nic do rzeczy; tak samo mógłbyś powiedzieć, że nie można porównywać aparatu foto do oka, bo w jednym sygnałem jest elektron wybity z komórki, w drugim zmiana symetrii wiązania w retinalu...

Jatin
15-11-2009, 15:36
Nie kolego dyskusja była na temat ostrości zdjęcia i między innymi jej zależności od optyki a mikroskop elektronowy to zupełnie inna zasada tworzenia obrazu, równie dobrze można by porównać rezonans magnetyczny do zdjęcia. Co do porównania oka i aparatu to i tu i tu masz układ optyczny jedynie sposób rejestracji i obróbki obrazu jest inny i tak na marginesie proces widzenia jest odrobinę bardziej skomplikowany niż napisałeś.

mpwt
15-11-2009, 16:01
Ja chciałem tylko zwrócić uwagę że porównywanie obiektywu (jakiegokolwiek) do mikroskopu elektronowego to jakieś nieporozumienie.


Po pierwsze, przywoływanie mikroskopu wydaje mi się nie na miejscu. :wink: Zdjęcia były robione obiektywem o ogniskowej 200 mm (dla pełnej klatki jest to odpowiednik 300 mm), czyli bardziej pasuje tu mała luneta niż mikroskop.

Post nr 3.

Tom01
15-11-2009, 16:13
Post nr 3.

Kolega Jatin zapewne nieświadomie odczytał intencje odnośnie mikroskopu. Jednak rozwijając myśl JK, można przykład liścia i drzewa rozwinąć do rozważania ostrości zdjęć: komórki-> włókien-> liścia-> gałęzi-> drzewa-> parku-> dzielnicy-> miasta-> województwa-> kontynentu. Gdzie jest sens porównywania "ostrości" mniejszych elementów na ujęciach większych rzeczy?

AdamW
15-11-2009, 19:28
Nie kolego dyskusja była na temat ostrości zdjęcia i między innymi jej zależności od optyki
Ani w pierwszym poście, ani w kolejnych nie było nic o własnościach optyki jako takiej... Chodziło tylko o sposób rejestracji, m.in. o interpolację, jaką stosuje się w cyfrakach, a której nie ma w analogu oraz odległość obiektu fotografowanego - ani jedno ani drugie nie jest związane bezpośrednio z optyką. Potem pojawiło się zagadnienie ostrości, ale w ujęciu "filozoficznym":D - to też z optyką nie ma nic wspólnego.


a mikroskop elektronowy to zupełnie inna zasada tworzenia obrazu, równie dobrze można by porównać rezonans magnetyczny do zdjęcia.
Myślę, że nawet skaningowemu mikroskopowi tunelowemu bliżej do matryc ccd/cmos pod względem mechanizmu tworzenia obrazu niż tym ostatnim do tradycyjnej kliszy...


Co do porównania oka i aparatu to i tu i tu masz układ optyczny jedynie sposób rejestracji i obróbki obrazu jest inny i tak na marginesie proces widzenia jest odrobinę bardziej skomplikowany niż napisałeś.
Jak wyżej - nigdzie nie było nic o optyce. To, że jest bardziej skomplikowany to ja wiem, tylko szczegółowe opisywanie nie jest ani trochę potrzebne w takim wątku...

Jatin
16-11-2009, 17:26
Po pierwsze mikroskop skaningowy to nadal mikroskop elektronowy różni się jedynie wielkością jednorazowo badanego obszaru preparatu,
po drugie nie twierdziłem że bliżej mu do zwykłej kliszy niż do cyfry bo jemu jest daleko do jakiegokolwiek aparatu.
Po trzecie widziałeś kiedyś taki mikroskop w działaniu bo ja nieraz i wiem co mówię.
a po czwarte odpowiednio zaprogramowany sonar też tworzy obraz a raczej do aparatu mu bardzo daleko.

AdamW
16-11-2009, 20:57
Po pierwsze mikroskop skaningowy to nadal mikroskop elektronowy różni się jedynie wielkością jednorazowo badanego obszaru preparatu,
Wszystko fajnie, tylko działa zupełnie inaczej niż mikroskop elektronowy, o którym mówiłeś - bo rozumiem że chodziło Ci o transmisyjny, skoro pisałeś i cewkach odchylających czy soczewkach elektromagnetycznych. Jeżeli uważasz, że STM różni się od TEM tylko wielkością obszaru, to może czas doczytać co nieco...


po drugie nie twierdziłem że bliżej mu do zwykłej kliszy niż do cyfry bo jemu jest daleko do jakiegokolwiek aparatu.
Powiedziałeś, że nie można porównywać mikroskopu elektronowego do aparatu fotograficznego (zarówno cyfrowego jak analogowego), bo w tym pierwszym nie ma klasycznej szklanej optyki. Ja stwierdziłem, że jeżeli chodzi o rejestrację (mam pogrubić?), bo o tym cały temat, to mikroskopowi bliżej do matrycy niż matrycy do kliszy (znów w swojej odpowiedzi pomieszałeś relację).


Po trzecie widziałeś kiedyś taki mikroskop w działaniu bo ja nieraz i wiem co mówię.
Widziałem, ale to nie ma nic do rzeczy. Można widzieć i twierdzić, że różni się od TEM tylko wielkością badanego obszaru:-D

Uważam, że ten temat nie jest bez sensu. Owszem, z pewnego punktu widzenia może to być rozdmuchiwanie rzeczy nieprzydatnych, ale z drugiej strony w popularnonaukowy sposób uświadamia nas o ograniczeniach aparatów cyfrowych, których rozdzielczość wystarcza nam do drukowania dużych powiększeń, ale sposób rejestracji ogranicza dokładność rejestracji.

ArekL
22-11-2009, 14:19
Wcale nie jest świetny...
A wcale, że jest... :)
Nie sądzę żeby JK napisał ten tekst jako podręcznikową prawdę objawioną, którą trzeba wykuć na blachę i używać. Jest tam opisanych wiele faktów, które należy zrozumieć a nie łyknąć jak żabę. Nadal uważam, że jeśli ktoś chce to wyczyta w tekście JK wiele ciekawych rzeczy a jak ktoś nie chce to trudno...

wer
23-12-2009, 19:40
Przeczytałem cały tekst i widzę jeden błąd w założeniach. Ostrość nie jest wielkością fizyczną. To jest subiektywne odczucie. Samo porównanie siatek to też porównanie algorytmów wywołujących raw, czy to będzie algorytm w aparacie czy w zewnętrznym programie. Samo zjawisko ostrości jest na pograniczu fizyki, fizjologii i psychologii. Spłycenie go do samej fizyki to za mało. Nie mam dziś zbyt dużo czasu na pisanie, ale jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę w święta napisać coś więcej na ten temat.

fushiro
23-12-2009, 20:13
Nie mam dziś zbyt dużo czasu na pisanie, ale jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę w święta napisać coś więcej na ten temat.

Rzeczowy i ciekawy tekst na pewno wiele osób przeczyta z zainteresowaniem. :)

morzon
24-12-2009, 11:02
Tak, ja też chętnie poczytam ;)

avenarius
02-07-2010, 16:38
Tekst fajny, chociaż po raz kolejny pomylono w nim twierdzenie Talesa z prawem podobieństwa trójkątów. Ale to się w tekstach fotograficznych zdarza tak często, że już mi przestaje przeszkadzać. Poza tym nazwa nie ma wpływu na prawdziwość samej zasady.

michalv
01-10-2010, 16:14
Szkoda, że zdjęcia zniknęły. Może ktoś to naprawić?

mascar
12-08-2011, 11:55
Dokładnie. Fotki gdzieś poznikały.

adrian8308
19-08-2011, 23:04
Proszę też o ref fotek.

JK
20-08-2011, 11:49
Poprawiłem linki do zdjęć i bardzo proszę, żeby nikt juz w nich nie grzebał.

dodik
15-01-2012, 15:38
Co się stało z fotkami ?! Nie wyświetlają się. :(

bury22
15-01-2012, 17:52
brak fotek...

Artjablo
10-06-2012, 19:47
Szkoda, że brak jest zdjęć :(

krokus66
10-06-2012, 21:40
Zalegacie z opłatą, to i fotek nie ma.:)

Tom01
10-06-2012, 21:51
Dokładnie. Fotki gdzieś poznikały.

Nie tylko fotki. Brakuje sporej ilości postów z polemiką na temat błędów w tytułowym artykule.

Morus
23-08-2012, 08:37
Tekst ciekawy, polemika ciekawa, ale początkujący fotograf po przeczytaniu wszystkich troszeczkę się gubi. I wszędzie o tym mikroskopie. Dodatkowo, zdjęcia by pomogł, ale niestety się nie wyświetlają.

Flux
16-10-2012, 23:42
Jakkolwiek by nie było wątek czytało się znakomicie. Też uważam, że sama kwestia ilości rejestrowanych danych przez matrycę aparatu nie wyjaśnia do końca sprawy ostrości. Samo przedstawienie banalnej w sumie sprawy zostało zagmatwane i skomplikowane niepotrzebnie. Można by napisać przecież, że:


Im więcej miejsca wypełnia obiekt w kadrze tym więcej informacji na temat jego kształtu, faktury, koloru etc zostanie zarejestrowane przez matrycę aparatu. Wtedy można sobie obraz powiększyć do 100% i rozkoszować się detalem mówiąc np "wow" jak ma to miejsce zazwyczaj w kontakcie z plikami z D800. Wpływa to na ostrość ale chyba nie aż tak żeby temat posta od razu zatytułować "Ostrość zdjęć w fotografii cyfrowej - mity i fakty " - sprawa jest przecież nieco bardziej kompleksowa.

Jednak ponad wszystko miła wycieczka przez tekst, oby więcej takich rozważań.

katia77
20-11-2012, 18:08
Jest szansa na powrót fotek czy nie?

cajar
18-05-2013, 14:29
Dołączam się do ostatniej wypowiedzi - poprosimy o reupload zdjęć :)

synek92
12-01-2014, 13:17
www.web-foto.pl/ostre_zdjecie.html . Tu również jest fajny artykuł na temat ostrości zdjęć.

creep
12-01-2014, 16:42
www.web-foto.pl/ostre_zdjecie.html . Tu również jest fajny artykuł na temat ostrości zdjęć.

Nie artykuł, a trzy akapity w których szczątki wiedzy są podane z błędami, a już najlepszy jest ten fragment:

W świecie fotografii jest takie założenie, że maksymalnym bezpiecznym czasem otwarcia migawki dla danej ogniskowej jest jej odwrotność. To znaczy, że fotografiując obiektywem 18-105mm, optymalny czas otwarcia migawki to 1/100s, ale może być krótszy, natomiast maksymalniy czas otwarcia migawki to 1/18s.

Może nie porównujmy więc tych dwóch materiałów...

Andrzej1974
12-01-2014, 20:39
Co do robienia ostrych zdjęć warto zapoznać się z tymi (http://photographylife.com/how-to-take-sharp-photos) uwagami.

kwiatek88
06-10-2014, 12:28
Chciałbym zapytać czy wyostrzanie zdjęć w postprocesie w programach LR i FS różni się poziomem efektu końcowego?Ten sam RAW da się da się wyostrzyć bardziej,lepiej w FS niż w LR ?
Chciałem obrobić Raw-a do obejrzanego wzorca.Udało się wszystko z wyjątkiem ostrości.Mam tylko LR i podejrzewam że maski wyostrzające w FS mogą więcej.Czy tak jest?

GonzoG
06-10-2014, 12:56
Chciałbym zapytać czy wyostrzanie zdjęć w postprocesie w programach LR i FS różni się poziomem efektu końcowego?Ten sam RAW da się da się wyostrzyć bardziej,lepiej w FS niż w LR ?
Chciałem obrobić Raw-a do obejrzanego wzorca.Udało się wszystko z wyjątkiem ostrości.Mam tylko LR i podejrzewam że maski wyostrzające w FS mogą więcej.Czy tak jest?

Każdy program będzie inaczej obrabiał i nie tylko wyostrzenie, a niemal wszystko się będzie różniło.

pmedela
06-10-2014, 13:21
Zarówno w PS jak i w LR moduł wywoływania RAW jest ten sam, czyli ACR. Wyostrzanie, jak i inne operacje w tym module dadzą identyczny efekt w obu programach.

uppersilesian
10-11-2014, 19:28
"€œSharpness is a bourgeois concept" - Henri Cartier-Bresson

GonzoG
10-11-2014, 19:55
Zarówno w PS jak i w LR moduł wywoływania RAW jest ten sam, czyli ACR. Wyostrzanie, jak i inne operacje w tym module dadzą identyczny efekt w obu programach.

ACR tak, ale w PS jest znacznie więcej opcji wyostrzania niż ACR.

Magdalena G.
13-02-2017, 19:06
Potrzebuje wsparcia doświadczonych kolegów  w zakresie ostrości. Mam nadzieje, że dobrze przyczepiam wątek – jeśli nie proszę o wyrozumiałość dla laika i przekierowanie.
Początkowo mieliśmy jeden z podstawowych modeli lustrzanek Nikona. Z czasem potrzebowaliśmy czegoś więcej. Wybór padł na Nikona D 610. Mimo obycia z pierwszą lustrzanką, posiadaniem podstawowej wiedzy i wykonywania w rezultacie przyzwoitych naszym zdaniem zdjęć, w nowym aparacie nie potrafimy okiełznać pewnego problemu z ostrością.
Mianowicie gdy chce wykonać portret dziecka, mam jeden punkt łapania ostrości widoczny na podglądzie w aparacie (w opcjach wybrany tryb pól AF 21-39) i nim celuje w oko. Efekt jest taki, że jedno oko jest faktycznie ostre, drugie jednak znacząco odbiega ostrością. ( jeżeli zwiększę wartość przesłony i wydłużę czas trudniej złapać ostrość w ogóle :/ automatyczny tryb AF odpada bo nazbyt często łapie ostrość na ramieniu, nodze stopie... za duża skala błędu)
Głównymi modelami są dzieci. Ekspozycja jest dobrana odpowiednio by złapać ruch ( mniejsza wartość przesłony, większa wartość czasu, dbamy o odpowiednie światło i w razie potrzeby doświetlenie), pomiar ustawiony na matrycowy, Tryb pracy AF jaki najczęściej stosujemy to AF-C, Tryb pól AF 21 lub 39.
Obiektyw Nikkor 50mm 1.4 G
Podsumowując, pytanie brzmi jak uzyskać poprawnie wyostrzona twarz modela, tak by jedno i drugie oko było jednakowo wyostrzone?

pawl_s
13-02-2017, 19:17
Zakładając, że ze sprzętem jest wszystko w porządku masz typowe dwa problemy:
1) wydłużając czas tracisz nie tyle ostrość, co po prostu dostajesz poruszone zdjęcie,
2) skracając czas tracisz głębię ostrości bo zwiększasz dziurę.

Twierdzisz, że masz odpowiednie światło - wydaje mi się, że Ci się wydaje ;)

Spróbuj zdjęć z lampą.

PS: mam to samo po przejściu z D200 na D750 :)

ksh
13-02-2017, 19:20
Zrób sobie taki test, tryb A czyli preselekcja przysłony, przysłonę ustaw na f/2.8 i ISO daj hmm... 3200, zrób zdjęcie i napisz czy jest lepiej, jesli zobaczysz jakieś szumy to się nimi nie martw póki co, drugie zdjęcie zrób z przysłoną f/4.

snieg
04-09-2019, 23:25
Czy autor wątku ma może jeszcze dostęp do zdjęć z pierwszego posta? Zdjęcia są niedostępne, a bardzo szkoda ;-)

Mam taki problem z ustawianiem ostrości - robię zdjęcia noworodkom, które często mają bardzo delikatne rysy twarzy, zamknięte oczka i brak rzęs. Próbuję ustawiać fokus punktowy na oczy, jednak zdjęcia bardzo często wychodzą nieostre. Prawdopodobnie aparat nie widzi w polu niczego na czym mógłby się skupić i wybiera najbliższy, najciekawszy punkt, przykładowo sukienkę?... Nie mam oczywiście pewności, czy to właśnie w tym problem - jestem na razie początkująca w fotografii ;-) Może ktoś podpowie mi coś w tym temacie?

Wklejam przykładowe zdjęcie.

30238

krzysztofz24
17-10-2019, 22:02
snieg ale ty nie dawaj aparatowi ustawiac ostrosci gdzie on chce;-), tylko ty to kontroluj.
Przeciez tutaj dziecko sobie smacznie spi, to moglas na AF-S ustawic tak zebys mogla recznie wybierac punkt ostrosci. (manualny/reczny wybor pola AF) I ustawic go na zamkniete oko, na kreske miedzy zamknietymi powiekami.
Rozmieszczenie punktow AF by ci na pewno na to spokojnie pozwolilo.

.

tomeh
29-12-2019, 23:11
Ostre zdjęcie na 1 planie przez ogniskową a ostre na całości inne metody. A w złym naświetleniu znowu długie naświetlanie a ostre fotko gdy pada słońce mocno z boku - jak takie zrobić?

2pompony
30-12-2019, 01:01
Ostre zdjęcie na 1 planie przez ogniskową a ostre na całości inne metody. A w złym naświetleniu znowu długie naświetlanie a ostre fotko gdy pada słońce mocno z boku - jak takie zrobić?

Jak to jak takie zrobić - normalnie.

Bo, normalnie, ostre zdjęcie na 1 planie przez ogniskową a ostre na całości to są, normalnie, inne metody. A w złym naświetleniu znowu trzeba, normalnie, długie naświetlanie, a ostre fotko gdy pada słońce mocno z boku - to normalnie tak to trzeba zrobić.

poste
30-12-2019, 01:21
2pompony nie wyzłośliwiaj się ;) kolega tomeh odkrył to forum i postanowił odkopać każdy temat, żeby napisać w nim coś od siebie. Trudno tak wszystko z sensem ogarnąć na raz. Miejmy nadzieję, że to przejdzie. Chyba, że to niezbyt doskonały bot. Albo kolega jest pod tzw. wpływem :).