Zobacz pełną wersję : Światło. Płatne bilonem.
dobryjanek
06-01-2009, 13:36
Na wstępie posta napiszę, że jestem totalnym lajkonikiem jeśli o oświetlenie czy innej maści gadżety studyjne chodzi. Zresztą pewnie i tak każdy się tego domyśli w miarę czytania posta ;)
Otóż chciałbym się wzbogacić o jakieś źródła światła. Konkretnie w znakomitej większości do świecenia w jakieś nieżywe natury. Celem moim jest szeroko pojęta edukacja i zabawa, zero jakichkolwiek poważnych zastosowań. Ot, chciałbym sobie poćwiczyć ustawianie oświetlenia, wyczucie w tym względzie, planowanie kompozycji i co tylko się jeszcze uda. No i zobaczyć czy w ogóle się w tym odnajduję.
Nie ma być to w żadnym wypadku ministudio ani nic z takich szumnie brzmiących rzeczy, chciałbym po prostu coś za totalne grosze, wariant bardzo studencki, bylebym mógł poświecić na jakiś przedmiot czy scenkę rodzajową z różnych stron w różnych konfiguracjach i - co chyba dość ważne - żeby mi się w miarę temperatura barwowa zgadzała.
Początkowo myślałem o 2-3 żarówkach błyskowych w rodzaju F&V 68ws, ale trochę boję się, że większość zdjęć byłaby testowa, żeby zobaczyć jak się światło rozłożyło i co z jego mocą. Stąd drugi mój pomysł na to samo, ale w wersji żarówek światła stałego (coś w ten (http://allegro.pl/item515308995_zarowka_swiatla_stalego_85w_400w_550 0k_foto.html) deseń). Tu przynajmniej na bieżąco bym miał podgląd efektu. Oczywiście chętnie posłucham innych pomysłów, które są budżetem porównywalne bądź korzystniejsze (włącznie z jakąś partyzantką rodem z castoramy).
Zasadnicze pytanie jeszcze: w jaką krzepę żarówek winienem celować? Podejrzewam, że każda moc mi wystarczy, obiekty fotografowane pewnie rzadko kiedy przekroczą 150x100x100cm. Chciałbym jednak mieć zapas, bo znając siebie będę takie żarówki obstawiał jakimiś partyzancko-chałupniczymi konstrukcjami (żeby coś tam odbić, rozproszyć, ukierunkować itp.) i trochę światła to zje. Prosiłbym więc o wytyczne orientacyjne dla obu typów żarówek.
Z góry dzięki za odpowiedzi i wyrozumiałość, przepraszam też, jeśli uwłaczam działowi "studio" umieszczając tu takiego posta ;)
PrzypomniałSobie: Bonusowe pytanie mam w kwestii tła. Na bank będę chciał jakiś czarny bekgraund, ostatnio czytałem o niezłej i ekonomicznej opcji w tym wątku (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=80441), ale mam pewnie wątpliwości. Z tego, co się zorientowałem, to faktura owego tła jest chyba mniej więcej taka, jak prześcieradła fakira, a ja pewnie niekiedy będę chciał robić zdjęcie z bliska i to raczej już wylezie... Czytałem, że czarny aksamit jest klawy, ale podobno cholernie się do niego czepiają wszystkie paproszki i kłaczki... Macie jakieś rady? Może jakiś matowy, czarny karton wystarczy (wszak do tych pstryków z bliska to niewielką powierzchnię raczej potrzebuję)?
siemka
polecam swiatla do swiatla ciaglego funsports
zobacz na ich stronie
nie mam z nimi problemow, serwis jest ok.
co do tel tanio da sie znalezc na allegro tla czarne wygaszajace i biale dyfuzyjne. nie jest to top ale da sie uzywac. czarne ma dziury to fakt i jako detal odpada - jedynie jako poza zasiegiem.
koszt jesli dobrze pamietam okolo 50-70zl za olbrzymia plachte.
olo
dobryjanek
07-01-2009, 12:36
polecam swiatla do swiatla ciaglego funsports
zobacz na ich stronie
Zobaczyłem. A różnią się czymś te żaróweczki (na plus, bądź na minus) od chociażby tej, którą podałem za przykład? Poza ceną.
co do tel tanio da sie znalezc na allegro tla czarne wygaszajace i biale dyfuzyjne. nie jest to top ale da sie uzywac. czarne ma dziury to fakt i jako detal odpada - jedynie jako poza zasiegiem.
koszt jesli dobrze pamietam okolo 50-70zl za olbrzymia plachte.
Białe dyfuzyjne na razie raczej będą mi zbędne, zaś co do czarnych to nie do końca rozumiem czym się różni to, co czym mówisz od teł z wątku, do którego linkowałem?
I może nie doprecyzowałem: w ogólności te dziurawe są pewnie w porządku, natomiast ja szukam materiału na czarne tło do zdjęć z bliska, taka martwa makronatura. Niewielkie obiekty na dużych zbliżeniach - wtedy te dziury wylezą na bank. Jakbym robił takie zdjęci "produktowe" od góry, to mógłbym się bawić w jakiś stojaczek, który by unosił przedmiot nad tłem i w ten sposób przez oddalenie pozbywałbym się problemu faktury tła, ale to mnie niezbyt urządza, tym bardziej, że to przypadek szczególny i dość ograniczający.
Luźna gumka
07-01-2009, 13:19
Miałem okazję pobawić się żarówkami, które podałeś w linku oraz żarówkami błyskowymi 68 Ws. Powiem szczerze, to są dwa różne światy i wymagają zupełnie innego podejścia do fotografowanego obiektu.
Żarówki światła stałego dają stosunkowo niewiele światła. Jeżeli chciałbyś przymknąć obiektyw do f/8 - f/11 w celu zwiększenia GO, to z tymi żarówkami tego nie zdziałasz. Będziesz musiał podbić znacznie ISO, przez co zdjęcie straci na jakości. Te żarówki natomiast świetnie się sprawdzają z jasnymi obiektywami. Przy f/1.4 lub 1.8 są po prostu niezastąpione i można się trochę pobawić światłem przy małej GO. Kolejną specyfiką tych żarówek jest to, że aby zwiększyć moc światła, to źródło światła (czyli żarówki) muszą być bardzo blisko fotografowanego obiektu. Mój ojciec zajmuje się sprzedażą sprzętu foto i żeby w miarę poprawnie doświetlić np. obiektyw to żarówka musi znaleźć się ok 15-20 cm od obiektywu. Jeszcze jak dołożyć parasolkę dyfuzyjną do tego, to całość prawie "leży" na obiektywie.
Inaczej sprawa wygląda z żarówkami błyskowymi 68 Ws. Tam jak doświetlam obiekt, niech będzie to wspomniany obiektyw, to żeby "niewypalić" obrazu i nie mieć na ekranie LCD białej plamy, muszę ustawić ISO 100, obiektyw przymknąć do f/11 - f/13, obiektyw wstawić do namiotu bezcieniowego i dodatkowo "błyskotki" schować za parasolkami dyfuzyjnymi i odstawić je jakiś 1-1,5 m od namiotu (albo i więcej, ale w moim przypadku ogranicza mnie ściana). Światła jest tyle, że czasami możnaby stwierdzić, że jest go za dużo ;)
Poza tym nie zgodzę się się z tym, że trudno jest ustawić światło przy żarówkach błyskowych. Parę błysków testowych, patrzysz na histogram i widzisz jak ustawić światło. Poza tym nawet do amatorsiego studia przydaje się teoria. Bez niej, ustawiasz wszystko na czuja, a i tak często efekty nie są takie jak być powinny.
W razie pytań o w/w sprzęt służę pomocą.
dobryjanek
07-01-2009, 14:48
Żarówki światła stałego dają stosunkowo niewiele światła. Jeżeli chciałbyś przymknąć obiektyw do f/8 - f/11 w celu zwiększenia GO, to z tymi żarówkami tego nie zdziałasz. Będziesz musiał podbić znacznie ISO, przez co zdjęcie straci na jakości. Te żarówki natomiast świetnie się sprawdzają z jasnymi obiektywami. Przy f/1.4 lub 1.8 są po prostu niezastąpione i można się trochę pobawić światłem przy małej GO. Kolejną specyfiką tych żarówek jest to, że aby zwiększyć moc światła, to źródło światła (czyli żarówki) muszą być bardzo blisko fotografowanego obiektu. Mój ojciec zajmuje się sprzedażą sprzętu foto i żeby w miarę poprawnie doświetlić np. obiektyw to żarówka musi znaleźć się ok 15-20 cm od obiektywu. Jeszcze jak dołożyć parasolkę dyfuzyjną do tego, to całość prawie "leży" na obiektywie.
Trochę mnie zasmuca to, co piszesz ;) Wiązałem z ciągłym światłem pewne nadzieje... Nie mam zupełnie orientacji jakie do wspomnianego zastosowania powinienem dobrać moce (zarówno przy błyskotkach jak i przy ciągłym), ale z tego, co piszesz, to chyba nawet trochę mocniejsze żarówki światła ciągłego szału tu nie zrobią, co (a poniżej f/2,8 na bank nie zejdę, przymknięcia przysłony z pewnością się pojawią)? Z drugiej strony wydaje mi się to też dziwne, bo wychodziłoby, że mają one chyba jakieś nikłe zastosowanie i ledwo co świecą ;>
Inaczej sprawa wygląda z żarówkami błyskowymi 68 Ws. Tam jak doświetlam obiekt, niech będzie to wspomniany obiektyw, to żeby "niewypalić" obrazu i nie mieć na ekranie LCD białej plamy, muszę ustawić ISO 100, obiektyw przymknąć do f/11 - f/13, obiektyw wstawić do namiotu bezcieniowego i dodatkowo "błyskotki" schować za parasolkami dyfuzyjnymi i odstawić je jakiś 1-1,5 m od namiotu (albo i więcej, ale w moim przypadku ogranicza mnie ściana). Światła jest tyle, że czasami możnaby stwierdzić, że jest go za dużo
Heh, ja z kolei czytałem o 68ws, że nie są zbyt mocne, ale wystarczają do zastosowań typu "błyśnij w namiot i zrób zdjęcie przedmiotu na aukcję" ;) A z tego co mówisz to wychodzi, że ze dwie sztuki to mi cały pokój rozświetlą.
Inna sprawa, że przy takich "za dużych" jasnościach to też może być ciężko, tj. wygląda na masę kombinowania jak stłumić światło, żeby np. tylko ciutkę doświetlić z jakiegoś kierunku, a nie walić błyskiem po całym pokoju, żeby się odbijało od wszystkiego i tracić możliwość wszelkiej subtelności.
Poza tym nie zgodzę się się z tym, że trudno jest ustawić światło przy żarówkach błyskowych. Parę błysków testowych, patrzysz na histogram i widzisz jak ustawić światło. Poza tym nawet do amatorsiego studia przydaje się teoria. Bez niej, ustawiasz wszystko na czuja, a i tak często efekty nie są takie jak być powinny.
Od teorii bynajmniej nie stronię, wręcz jestem w trakcie studiowania różnych (mądrych - mam nadzieję) książek, w tym o oświetleniu. Chodziło mi raczej o to, że przy świetle ciągłym widzę na przedmiocie jak układają się cienie, linie, co w jakim stopniu jest podświetlone, zdjęciem testowym już to głównie potwierdzam. W przypadku żarówek błyskowych wydaje mi się, że dużo więcej będzie korekt w kwestii układu światłocieni, podkreślania czegoś takim, a nie innym ustawieniem.
Może opowiadam głupoty, bom niedoświadczony, niemniej tak właśnie to sobie wyobrażam. ;)
W razie pytań o w/w sprzęt służę pomocą.
Dzięki bardzo, niniejszym korzystam ;)
Luźna gumka
07-01-2009, 16:31
... że mają one chyba jakieś nikłe zastosowanie i ledwo co świecą ;>
Zależy co chcesz fotografować i co wymagasz, ale ja po prostu mam takie doświadczenie z tymi żarówami konkretnie.
Heh, ja z kolei czytałem o 68ws, że nie są zbyt mocne, ale wystarczają do zastosowań typu "błyśnij w namiot i zrób zdjęcie przedmiotu na aukcję" ;) A z tego co mówisz to wychodzi, że ze dwie sztuki to mi cały pokój rozświetlą.
Inna sprawa, że przy takich "za dużych" jasnościach to też może być ciężko, tj. wygląda na masę kombinowania jak stłumić światło, żeby np. tylko ciutkę doświetlić z jakiegoś kierunku, a nie walić błyskiem po całym pokoju, żeby się odbijało od wszystkiego i tracić możliwość wszelkiej subtelności.
To zależy, co to znaczy mocne. Co chcesz oświetlić. Fotografia produktowa w wydaniu mojego ojca nie wymaga 1000 Ws i przymykania do f/22. Wg mnie do stosunkowo niewielkich przedmiotów oraz portretów (np. popiersia) te żarówki są idealne. Jeżeli chodzi o oświetlenie całej postaci (np.) to zaczynają się schody. W takim wypadku 68 Ws robi się mało, szczególnie jakby się chciało odstawić źródło światła od fotografowanej osoby.
Od teorii bynajmniej nie stronię, wręcz jestem w trakcie studiowania różnych (mądrych - mam nadzieję) książek, w tym o oświetleniu. Chodziło mi raczej o to, że przy świetle ciągłym widzę na przedmiocie jak układają się cienie, linie, co w jakim stopniu jest podświetlone, zdjęciem testowym już to głównie potwierdzam. W przypadku żarówek błyskowych wydaje mi się, że dużo więcej będzie korekt w kwestii układu światłocieni, podkreślania czegoś takim, a nie innym ustawieniem.
Może opowiadam głupoty, bom niedoświadczony, niemniej tak właśnie to sobie wyobrażam. ;)
Zakładam, że przeglądałeś strone ze sprzętem np. funsports i powinieneś zauważyć, że dostępna jest podwójna oprawka z gwintem (e27?), gdzie na jednej zakładasz żarówkę błyskową, a na drugiej żarówkę światła "ciągłego" lub zwykłą żarówkę w celu zobaczenia rozkładu cieni na obiekcie. W tym momencie masz dostęp do światła błyskowego z żarówki (czyli stosunkowo mocniejszego) oraz "światła pilotującego" z żarówki światła "ciągłego". Cena takiej oprawki to chyba 44 zł bez kosztów przesyłki.
Co do teorii, to pamiętam, że była taka bardzo ciekawa książka Freemana o oświetleniu studyjnym. Nie pamiętam tytułu, a tej książki też nie mam przy sobie, może ktoś z użytkowników forum i pamięta i mnie wspomoże?
dobryjanek
07-01-2009, 17:22
Zależy co chcesz fotografować i co wymagasz, ale ja po prostu mam takie doświadczenie z tymi żarówami konkretnie.
Tak jak pisałem w pierwszym poście - niezbyt duże martwe natury. Głownie eksperymenty i nauka, rozkład światła, różne materiały, kompozycje itp. Z bliska mogę poświecić bez problemu, dopóki mi żarówa w kadr nie wejdzie. Fajnie tylko byłoby mieć pewien zapas, żeby założyć coś do rozpraszania i/lub móc czasem odrobinkę przysłonę przymknąć.
To zależy, co to znaczy mocne. Co chcesz oświetlić. Fotografia produktowa w wydaniu mojego ojca nie wymaga 1000 Ws i przymykania do f/22. Wg mnie do stosunkowo niewielkich przedmiotów oraz portretów (np. popiersia) te żarówki są idealne. Jeżeli chodzi o oświetlenie całej postaci (np.) to zaczynają się schody. W takim wypadku 68 Ws robi się mało, szczególnie jakby się chciało odstawić źródło światła od fotografowanej osoby.
Nie, osób nie planuję, dalej niż metr czy półtora to też ze światłem nie odjadę - takie pomieszczenie. Przysłonę bym jednak przymknął niekiedy w przypadku dużych zbliżeń.
Zakładam, że przeglądałeś strone ze sprzętem np. funsports i powinieneś zauważyć, że dostępna jest podwójna oprawka z gwintem (e27?), gdzie na jednej zakładasz żarówkę błyskową, a na drugiej żarówkę światła "ciągłego" lub zwykłą żarówkę w celu zobaczenia rozkładu cieni na obiekcie. W tym momencie masz dostęp do światła błyskowego z żarówki (czyli stosunkowo mocniejszego) oraz "światła pilotującego" z żarówki światła "ciągłego". Cena takiej oprawki to chyba 44 zł bez kosztów przesyłki.
Tak, widziałem to, ale póki co kręcę nosem. Chociaż z drugiej strony może na start nie jest to taki zły zestawik 68ws i jakaś mocniejsza żarówka światła ciągłego, przynajmniej poznam jakie która ma możliwości.
Co do teorii, to pamiętam, że była taka bardzo ciekawa książka Freemana o oświetleniu studyjnym. Nie pamiętam tytułu, a tej książki też nie mam przy sobie, może ktoś z użytkowników forum i pamięta i mnie wspomoże?
Podejrzewam, że masz na myśli "Światło i oświetlenie w fotografii cyfrowej", akurat tej książki (jeszcze) nie mam, za to trochę uwag Freemana odnośnie oświetlenie napotykam w innych jego pozycjach. Zaś stricte o oświetleniu staram się obecnie zmęczyć "Światło i cień w fotografii" Dederki.
I jeszcze jedno świetlne pytanie: gdzieś w tle jest cały czas myśl zakupu sabinki do użytku ogólnego, podobnie może czasem będę chciał dobłysnąć wbudowaną leciutko przez dyfuzor. Rozumiem, że wszystko to będzie współgrało odnośnie temperatury? Tj. przynajmniej z tego co się zorientowałem to wymienione źródła światła to 5500-5600K, niemniej chcę się jeszcze upewnić...
I dzięki wielkie za odpowiedzi :)
marszull
07-01-2009, 20:22
Podejrzewam, że masz na myśli "Światło i oświetlenie w fotografii cyfrowej", akurat tej książki (jeszcze) nie mam, za to trochę uwag Freemana odnośnie oświetlenie napotykam w innych jego pozycjach. Zaś stricte o oświetleniu staram się obecnie zmęczyć "Światło i cień w fotografii" Dederki.
Chodzi raczej o "Fotografie Studyjna" (http://www.i-ksiazka.pl/view_book.php?kid=13207)
ciezka o dostania, dodrukow nie bedzie, a cena na allegro (jak sie pojawi) zabojcza,
ale jak poszukasz przez googla to moze gdzies znajdziesz.
Mimo kawalu czasu od pierwszego wydania to jest naprawde bardzo dobra ksiazka o studio i swietle.
dobryjanek - piszesz, że chcesz studio za grosze, a na uwagi kondeusza narzekasz, że maja wady. Sorry, ale nawet bardzo drogie rozwiązania (za tysiące złotych) mają wady.
dobryjanek
08-01-2009, 01:34
dobryjanek - piszesz, że chcesz studio za grosze, a na uwagi kondeusza narzekasz, że maja wady. Sorry, ale nawet bardzo drogie rozwiązania (za tysiące złotych) mają wady.
Oj, chyba nie... :| Potwierdzam, że za grosze, ale ze studiem to już się nie zgodzę ;> Zaś gdzie na uwagi kondeusza narzekam to doprawdy nie mam pojęcia. Przeciwnie - jestem mu oficjalnie bardzo wdzięczny, że podjął temat i serwuje porady.
dobryjanek
09-01-2009, 12:24
Jeszcze w kwestii tła, ma może ktoś pojęcie na temat tła sprzedawanego tutaj: https://ssl.allegro.pl/item520689600_tlo_fotograficzne_8_kolorow_podgumow ane_na_metry.html?
Przyznaję, że zarówno podejrzana cena jak i sama aukcja nie są czynnikami, które by budziły jakieś moje zaufanie, ale zainteresowałem się tym tylko dlatego, że deklarowana jest większa "zwartość" materiału (nie ma tyle tych dziurek w strukturze) i może byłoby łatwiej uzyskiwać z tego np. gładką czerń przy jakimś zbliżeniu?
Zna to ktoś może i wie, czy warte zainteresowania, czy raczej bubel?
Luźna gumka
14-01-2009, 23:09
Tak jak pisałem w pierwszym poście - niezbyt duże martwe natury. Głownie eksperymenty i nauka, rozkład światła, różne materiały, kompozycje itp. Z bliska mogę poświecić bez problemu, dopóki mi żarówa w kadr nie wejdzie. Fajnie tylko byłoby mieć pewien zapas, żeby założyć coś do rozpraszania i/lub móc czasem odrobinkę przysłonę przymknąć.
Wg mnie zawiedziesz się na żarówkach światła stałego. Ja także się zawiodłem. Myślałem, że będzie lepiej, a tu lipa. Żarówka błyskowa z podziałem mocy, jak np. 68/34 Ws będzie w porządku. Wiem, że na aukcji i chyba w fripersie jest żarówka z ograniczeniem mocy do 1/8 (za sto parę złotych). Nie wiem jak to to błyska i funkcjonuje, ale byłoby najlepszą alternatywą pomiędzy światłem ciągłym, a żarówkami 68 Ws.
Nie, osób nie planuję, dalej niż metr czy półtora to też ze światłem nie odjadę - takie pomieszczenie. Przysłonę bym jednak przymknął niekiedy w przypadku dużych zbliżeń.
Myślę, że powyższa wypowiedź załatwia temat.
Tak, widziałem to, ale póki co kręcę nosem. Chociaż z drugiej strony może na start nie jest to taki zły zestawik 68ws i jakaś mocniejsza żarówka światła ciągłego, przynajmniej poznam jakie która ma możliwości.
Nie ma na co kręcić nosem. To jest tani chiński plastik, składany małymi chińskimi rączkami. Cudów nie będzie i lamp Bowensa z tego się nie da zrobić. Za sto-parę złotych nie dostaniesz lepszego zestawu (oczywiście w zależności jakie żarówki wybierzesz).
I jeszcze jedno świetlne pytanie: gdzieś w tle jest cały czas myśl zakupu sabinki do użytku ogólnego, podobnie może czasem będę chciał dobłysnąć wbudowaną leciutko przez dyfuzor. Rozumiem, że wszystko to będzie współgrało odnośnie temperatury? Tj. przynajmniej z tego co się zorientowałem to wymienione źródła światła to 5500-5600K, niemniej chcę się jeszcze upewnić...
I dzięki wielkie za odpowiedzi :)
Wedle teorii tak, temperatura sabinki oraz żarówek to 5500 K. Ale to jest teoria. Praktyka jest taka, że na aukcjach lub sklepach internetowych podają widełki tej temperatury barwowej (wiadomo - chińczyk). Z moich doświadczeń, gdzie błyskałem jednocześnie sabinką (sb-800) i żarówką (tą z podziałem mocy 68/34 Ws) nie jestem w stanie dostrzec różnicy w temperaturze barwowej. Czyli jednym słowem, świecą z temp. 5500-5600K. Co ciekawe model z którego ja mam okazję korzystać, cały czas błyska i nie widzę rozbieżności w temperaturze barwowej (jakiś udany? ;)).
dobryjanek
15-01-2009, 18:51
kondeusz, dzięki wielkie za rzeczowe wskazówki i rady! W tzw. międzyczasie zakupiłem lampkę Metza 20 B5 i SB-600 (do ogólnego użytku), także na razie zobaczę co z tymi dwiema się da zrobić ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.