Zobacz pełną wersję : D40 jak zrobić poprawnie naświetlone zdjęcie z niededykowanym obiektywem (M42)
blizz4rd
05-01-2009, 20:56
Witam,
niedawno sobie dokupiłem adapter do obiektywów z M42 i niestety po zamontowaniu takiego obiektywu i przełączeniu aparatu na system manualny wizjer nie pokazuje mi drabinki, przez co nie wiem, czy zdjęcie jest prawidłowo naświetlane. Zresztą po przełączeniu aparatu na jakikolwiek inny program na wyświetlaczu wyskakuje mi komunikat, że nie podłączono obiektywu.
Czy ktoś z was może mi powiedzieć w jaki sposób zrobić prawidłowe zdjęcie z takim obiektywem?
Czy pozostaje mi tylko dawna metoda z "tabelką"?
na "cuja" :D albo zainwestuj w światłomierz.
Niestety Nikon tak ma, że tylko w korpusach trzycyfrowych działa pomiar światła
Dwucyfrowe (jak twój) wymagają ustawiania przysłony i czasu na "czuja", ale wbrew pozorom bardzo szybko zaczniesz na oko rozpoznawać jakie parametry dobrać do danego oświetlenia
wbrew pozorom bardzo szybko zaczniesz na oko rozpoznawać jakie parametry dobrać do danego oświetlenia
Dokładnie - po krótkim czasie idzie się wprawić ;)
Zbigniew
06-01-2009, 00:52
Możesz sobie porobić kilka zdjęć dla różnych warunków świetlnych i traktować je jako punkt wyjścia w przyszłości. Przykładowo wymyślasz sobie jakąś wartość przysłony i 3-4 różne czasy, tak aby zrobić w miarę poprawne zdjęcie w różnych warunkach. Wtedy, zależnie od tego, kiedy i gdzie fotografujesz, wybierasz sobie jeden z zestawów parametrów jako wg Ciebie najbliższy temu, co jest, a potem robisz zdjęcie, wprowadzasz ew. korekty i robisz ponownie. To można z czasem wyczuć i nie powinno być większego problemu.
Oczywiście jak chcesz kręcić potem przysłoną, to musisz być świadomym jak to wpływa na ekspozycję i jak zmianę przysłony "skompensować" zmianą czasu czy ISO.
Niestety Nikon tak ma, że tylko w korpusach trzycyfrowych działa pomiar światła
...e, nie tylko. W jednocyfrowych też ;-)
Jarek Sikora
07-01-2009, 16:30
Zdjęcie próbne powinno pomóc: ustawiena manualne, strzał, sprawdzenie na histogramie, korekta czasu/przysłony.
Szybko nauczysz się korygować czas/przysłonę patrząc na histogram: od kreski do kreski jest jakieś 1 z groszami stopa.
witam wszystkich forumowiczow
od niedawna jestem szczesliwym posiadaczem d40-stki kupilem bo spodobała mi sie zabawa aparatem, wachalem sie czy kupic hybryde czy lustrzanke, wybralem lustrzanke i nie zaluje robi swietne zdjecia i mysle ze dla fotografa amatora jest to dobry zakup, ale przejde moze do pytania jakie mnie nurtyje: czy sa jakies granice temperaturowe do poslugiwania sie nim na mrozie ostatnio była fajna szadź na drzewach ale bylo -20 na zewnatrz, jest czego sie obawiac przy takich temperaturach??
prosze napiszcie wsoje doswiadczenia
Zbigniew
07-01-2009, 20:17
Granic temperaturowych raczej nie ma - najwyżej bateria Ci szybko padnie przy -20. Generalnie jednak staraj się unikać robienia zdjęć tuż po tym jak wrócisz z dworu - zmrożona para wodna wtedy topnieje i aparat powinien trochę wyschnąć (wewnątrz) zanim go użyjesz.
cardoptic
07-01-2009, 20:21
Witaj.
Gdybys poszukal na forum, to na pewno cos bys znalazl na ten temat... Ja robie zdjecia przy takich temperaturach, z tym ze jak wracam do domku to wyjmuje aku, karte i czekam jakis czas zanim znow wlacze aparat. Jesli takiej czynnosci nie wykonasz, obawiac sie mozesz uszkodzenia elektroniki aparatu, poniewaz przy tak znaczacej zmianie temperatury, w srodku aparatu (wystepuje to rowniez w innych urzadzeniach elektronicznych) osadza sie woda, ktora moze doprowadzic do zwarcia/elektrokorozji/zepsucia. Przy tak niskich temperaturach spodziewaj sie rowniez znaczacego spadku wydajnosci akumulatora.
Pozdrawiam.
witam
na kondensację pary wodnej polecam rozwiązanie chałupnicze, acz skuteczne. zanim wejdziemy do ciepłego pomieszczenia z mrozu, należy włożyć aparat z obiektywem (tam też jest elektronika) do dużego wora foliowego i szczelnie zakręcić (może być tez wodoodporny plecak). chodzi o to, że mroźne powietrze zawiera dużo mniej pary wodnej niż to ciepłe w pomieszczeniu. jeśli aparat w worku będzie się ogrzewał w bardziej suchym powietrzu, to siłą rzeczy zdecydowanie mniej pary wodnej osadzi się na jego zimnych częściach.
jeśli chodzi o m42 sprawa jest prosta jak 5 metrów drutu w kieszeni. ruski światłomierz kosztuje 20 pln. jednak po sobie wiem, że każda automatyka odmóżdża. stąd wcześniejsze porady, że po niedługim czasie człowiek się wprawia, są jak najbardziej prawdziwe. trzeba na te wprawki poświęcić trochę zabawy, korzystać z histogramów i pamiętać ustawienia. i to wszystko.
Pozdrawiam
Można też skorzystać z zapomnianej już nieco reguły "Słonecznej 16" czy też "Sunny 16". Albo z tabelki naświetlań. Lata temu, gdy nie miałem wcale światłomierza, a aparat też go nie miał, tak też dało się prawidłowo naświetlić kliszę. W cyfrówce, gdy do dyspozycji jest histogram zaraz po zrobieniu zdjęcia, ewentualna korekcja przed kolejnymi zdjęciami to chwila i po kłopocie. Oświetlenie nie zmienia się aż tak szybko, a jeśli nawet się zmieni, to trzymanie stałych parametrów ISO, czasu i przysłony wprowadza w naturalny sposób kompensację ekspozycji.
EDIT
http://www.camerareview.com/templates/sunny16.cfm
http://medfmt.8k.com/mf/sunny.html
http://www.fredparker.com/ultexp1.htm
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.