Zobacz pełną wersję : analog na wycieczki ekstremalne.. tylko który?
tak sobie myślę, że na niektóre wycieczki nie zabieram aparatu bo się boję że coś mu zrobię ;-) np na kajaki. W związku z tym wymyśliłem, że może by kupić taniego używanego analoga, przypiąć do niego 50/1.8D (którego już mam) wziąść ze 2-3 rolki filmu i wrzucić do plecaka wraz z innymi rzeczami? W razie np kąpieli, zawsze to mniejsza strata, nie trzeba zabierać osobnych futerałów/plecaczków/holderów na aparat bo nie szkoda itp..
Powiedzcie czy w dobrym kierunku podążam?
Jakiego analoga wybrać? Czy warto się interesować F80? Widziałem na allegro za ok 200 zł.. czy moze lepiej dolozyc parę złotych do np F90 lub F100?
Czy w F80 zadziała AF/pomiar światła z 50/1.8D? Jaki film ze sobą zabrać (kolor)? Co się stanie z takim tandemem w razie kąpieli? Rozumiem ze obiektyw szlag trafi, a aparat? film?
dzięki..
Na hasło "ekstremalne" odpowiedzią jest FM2, no chyba że faktycznie szukasz czegoś co potraktujesz jako jednorazówkę, której nie będzie szkoda zniszczyć, wtedy bierz cokolwiek, byle tanio - ale stracisz więcej zdjęć w wypadku awarii. Jeśli przewidujesz duże ryzyko kąpieli sprzętu to lepiej mieć aparat, który będzie działał po wyschnięciu, niż taki który będzie musiał wylądować w serwisie, żeby można było go w ogóle włączyć.
Z obiektywami "D" działa AF i pomiar światła ze wszystkimi Nikonami, które mają te funkcje (śrubokręt i światłomierz).
Ps. w mojej skromnej opinii utopienie F100 było by większą stratą niż utopienie D80 ;)
sprocket
04-01-2009, 02:02
Jeszcze tak niedawno bo w 2000 roku taki F80 to byl wypas, zreszta teraz tez niczego sobie sprzet a tu takie : cytuje - "Czy warto się interesować F80? Widziałem na allegro za okolo 200zl" ;)
Ja wlasnie dla takich sytuacji mam F90x + 50mm f/1.8, praktycznie sie z nim nie rozstaje, a do tego kilka rolek Ilforda.
poszukalem juz troche w sieci i wiem ze jesli wogole to F80. ;-)
Aparatow na film nie znam wcale, stad troche naiwne pytania ;-)
ovserwator
04-01-2009, 03:06
leica m7
Kwestia tylko czy Cię na nią stać, bo nie piszesz ile masz górnego pułapu eci peci w portfelu.
a ja na wycieczki i codzienne noszenie mam wlasnie cyfre d300
jego wartosc za 2-3 lata spadnie do smiesznego poziomu wiec po co oszczedzac cos co i tak skazane jest na smietnik?
co innego analogowe aparaty. za chwile ich cena zacznie rosnac, zajechac sie nie da i nie straca aktualnosci. ostatnio trend konczenia produkcji filmow sie skonczyl i powstal trend reaktywacji ciekawych filmow. tak wiec informacje o smierci kliszy sa mocno naciagane i przesadzone.
olo
Może, tak jak napisał Ovserwator, jakiś dalmierz? Mniejsze od lustrzanki, na filmy, dzisiaj taka dalmierzowa Konica czy Yashica kosztuje grosze. Sam mam Konica Auto S2, obiektyw Hexanon 45/1.8 - jak na dalmierz to ma duży wizjer, priorytet czasu lub pełny manual. Światłomierz z baterią PX625A myli się o 2/3 działki (czyli można ustawiać ISO od 50 do 800).
a ja na wycieczki i codzienne noszenie mam wlasnie cyfre d300
jego wartosc za 2-3 lata spadnie do smiesznego poziomu wiec po co oszczedzac cos co i tak skazane jest na smietnik?
co innego analogowe aparaty. za chwile ich cena zacznie rosnac, zajechac sie nie da i nie straca aktualnosci. ostatnio trend konczenia produkcji filmow sie skonczyl i powstal trend reaktywacji ciekawych filmow. tak wiec informacje o smierci kliszy sa mocno naciagane i przesadzone.
olo
zgadzam się!
F80 jest plastikowy :( i nie nadaje się do extremalnych wypraw...bierz F90x lub F4 oba pancerne i nawet jak stukniez w coś to nie poczują...i za parę śmiesznych stówek można dostac...bierz póki są :(
taki OT: ja coraz częściej myślę o powrocie do analoga ale na średni format...
BugsBunny
04-01-2009, 16:50
F80 faktycznie dość delikatny
F90x to niezły pomysł, albo F70 - też dość pancerny
F4 jest wielki i ciężki, na wycieczkach ekstremalnych waga ma chyba jednak znaczenie
zastanowiłbym się też czy nie poszukać używanego D100, chodzą za grosze a to bardzo solidny korpus
puchbeary
04-01-2009, 17:53
leica m7
Kwestia tylko czy Cię na nią stać, bo nie piszesz ile masz górnego pułapu eci peci w portfelu.
tak sobie myślę, że na niektóre wycieczki nie zabieram aparatu bo się boję że coś mu zrobię .
:lol:
gość nie bierze d80 za 2k złotych bo się boi że mu się coś stanie a ty mu proponujesz aparat za 8-10 tysięcy :lol:
to czemu nie od razu Mamiye ZD ? :mrgreen:
Kolego chcesz analogowo ? Wersja droga Nikon ti35, wersja trochę tańsza i w dodatku średnioformatowa od razu :D - Holga.
rycerz
ja sie nie zastanawiam
wszedlem w sredni i lf od razu:-)
tak sobie myślę, że na niektóre wycieczki nie zabieram aparatu bo się boję że coś mu zrobię ;-) np na kajaki. W związku z tym wymyśliłem, że może by kupić taniego używanego analoga, przypiąć do niego 50/1.8D (którego już mam) wziąść ze 2-3 rolki filmu i wrzucić do plecaka wraz z innymi rzeczami? W razie np kąpieli, zawsze to mniejsza strata, nie trzeba zabierać osobnych futerałów/plecaczków/holderów na aparat bo nie szkoda itp..
Powiedzcie czy w dobrym kierunku podążam?
Jakiego analoga wybrać? Czy warto się interesować F80? Widziałem na allegro za ok 200 zł.. czy moze lepiej dolozyc parę złotych do np F90 lub F100?
Czy w F80 zadziała AF/pomiar światła z 50/1.8D? Jaki film ze sobą zabrać (kolor)? Co się stanie z takim tandemem w razie kąpieli? Rozumiem ze obiektyw szlag trafi, a aparat? film?
dzięki..
..zależy gdzie masz zamiar pływać.. jak w Rawie (..o rzekę chodzi, nie o format ;) ..to faze koreksu masz za friko już przed wejściem do ciemni.. ;) ..a tak na poważnie ..przecież w cenie F80, czy F90x spokojnie już znajdziesz D50 czy D70. Osobiście namawiam do zakupu analoga.. ale na pewno nie z racji oszczędzania cyfry.. :)
Z analoga proponuje Ci F70 + 50/1.8. F70 ma dodatkowo lampe błyskową, czasami może się przydać. Nawet w bardzo ciemnych ekstremalnych warunkach tym zestawem można ciekawe foty wykonać.
a nie lepiej kupić wodoodporne i wytrzymałe pudełeczko na aparat?- wybór takich gadżetów jest największy właśnie w sklepach 'kajakowych' -możesz kupić za 8zł i wypasione za 88zł ;)
w cenie F80, czy F90x spokojnie już znajdziesz D50 czy D70
to albo jakieś juz utopione d50/70 albo f80 w stanie kolekcjonerskim- te sprzety przeciez po 200-300zł spokojnie w idealnym stanie się kupuje
ja jak bym już polecał cos z analoga i niedrogo to zenita TTL -mam prawie wszystkie modele zenków i tym najlepiej mi się robi :) a pancerność w stosunku do f80 to nieporównywalna
dobra przypomniało mi się; mały i niezniszczalny ? F801s !! bez kompromisów...
Mam Nikona FA + 50/1.8 wlasnie do takich celow. Sprawdza sie znakomicie, wykonany z mosiadzu robi naprawde konkretne wrazenie, posiada automatyke pomiaru, w razie utraty zasilania jest do dyspozycji jeden mechanicznie regulowany czas otwarcia migawki - 1/250. W razie jakbys chcial uzyc lampy, to bez problemu mozesz jej uzyc w TTL-u. Aparat ma tez cos na ksztalt pomiaru matrycowego.
maniek@n
06-01-2009, 11:50
Ja wlasnie dla takich sytuacji mam F90x + 50mm f/1.8, praktycznie sie z nim nie rozstaje, a do tego kilka rolek Ilforda.
Również popieram takie rozwiązanie ponieważ ten aparat naprawdę jest bardzo solidny. Używam go już od 6 lat, a kupiłem używany. Kiedyś upadł na bruk z wysokości ok. metra i fakt, konieczna była naprawa (mocowanie lustra), jednak po naprawieniu wszystko działa jak należy, a aparat nadal robi znakomite zdjęcia.
Jakiś czas temu sprzedałem F80 i zostawiłem sobie tylko jeden korpus manualny - F301.
Nie ma AF, ale z każdym szkłem z pierścieniem przysłon pracuje elegancko. Jest do tego cały metalowy. Pomiar światła - bardzo dobry, nie zepsół mi żadnego slajdu.
Ewentualnie F90x, F801s.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.