Zobacz pełną wersję : cała historia mojego D40 i niesprawnego AF (prosze o pomoc)
Witam was wszystkich moim problemem jest nadal niedziałająca automatyczna ostrość. W jednym z tematów spotkałem się z tym problemem ale tam chodziło o obiektyw (podobno silniczek padł). W moim przypadku jest inaczej gdyż padło mi body a dokładniej coś w nim że nie chce złapać ostrości.próbowałem wiele sposobów ( czyszczenie styków resetowanie przełączanie i itp). Wiem że padło body gdyż sprawdziłem swój obiektyw na innym (takim samym body) i działa no i na odwrót moje body nie działa nawet z nowym obiektywem. Teraz zaczyna się zabawa gdyż oddałem aparacik do sklepu gdzie go kupiłem, powołałem się na niezgodność z umowy z towarem. Wszystko fajnie ale dostałem aparat s powrotem z odpowiedzią że niestety ale musiałem ten fakt zgłosić po upływie 6miesięcy od daty zakupu.(i tu nasuwa mi się pewna myśl po co jest 24miesiące od daty sprzedaży możliwość zgłoszenia niezgodności umowy z towarem?? i jeśli chodzi o jakąś tam ustawę to zgodnie z nią zgłosiłem problem ( że coś nie działa) nie przekraczając terminu 2 miesięcy od wystąpienia tego faktu.
Proszę o pomoc co mam dalej robić??? bo kompletnie nie wiem a chciałbym mieć aparat sprawny.
jesli nie minał czas tzw. gwarancji czyli 24 miesiecy oddajesz do sklepu gdzei kupiles i zadasz naprawy. jesli po ekspertyzie wyjdzie ze powstała usterka jest nie z Twojej winy musza naprawic na własny koszt. Wazne aby przy skłądaniu reklamacji wypelnic druk reklamacyjny w ktorym zawarte sa Twoje oczekiwania jak i ządania. Jest on tez odnosnikiem do ustalenia czasu rozpatrzenia reklamacji.
Jesli odrzuca ponownie zadana reklamacyjne a jestes pewnien ze usterka nei wynikła z Twojej przyczyny tj. np. nie upadł Ci sprzet, nie został zalany etc. mozesz zazadac ogledzin niezaleznego eksperta. Jego decyzja jest równoznaczna z wyrokiem sądowym wzasadzie poniewaz sada własnie powołuje niezaleznego rzeczoznawce i ogłasza wyrok na podstawie jego opinii. Za ekspertyze płaci osoba, ktora żąda rzeczoznawcy.
W 99% przy groźbie zażądania rzeczoznawcy sprzedawcy wymiekaja i naprawiaja szkode.
Zadaj od sprzedawcy opinii na pismie- zawsze mozesz udac sie do rzecznika praw konsumenta - jego porada jest darmowa. Moze tez Ci pomóc wysyłajac pismo do nieuczciwego spzredawcy.
Ciezko Ci pomóc bo dosc słabo opisales sytuacje.
Więc tak spróbuje opisać problem dokładniej.
W trakcie robienia zdjęć aparat na chwile przestał reagować na moje czynności, lecz po chwili wrócił do normalności. Od tego momentu zaczął się problem z ustwieniem automatycznej ostrości.
Z wiązju z tym że wyczytałem na forum że jeśli taki problem powstał to moim prawem jest zanieś go do sklepu i powolac sie na niezgodność umowy z towarem. Tak więc postąpiłem Pani która przyjmowała powiedziłała że aparat pójdzie do siedziby sklepu i Pan (powiedziała że to jest expert ) sprawdzi czy to jest z winy użytkownika czy z winy sprzętu( że się a kórat zepsuł). Opinia Pana miała określić czy sklep poniesie odpowiedzialność niezgodność umowy z towarem czy tez odpowie że jest to wina użytkownika. Po otrzymaniu pisma poleconego z siedziby firmy dowiaduje sie że: i tu cytat z pisma które otrzymałem
"Z uwagi na obowiązujące przepisy art. 4.1 ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczegółowych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego – po tak długim prawidłowym okresie działania sprzętu (zakup 13-04-2007) nie istnieje już domniemanie istnienia niezgodności towaru z umową w chwili sprzedaży. Towar został wydany w zgodzie z umową. Reklamacja na zasadach niezgodności towaru z umową zostaje odrzucona.
Wyjaśniam ponadto, iż sprzedawca zgodnie z art. 10 cytowanej wyżej ustawy odpowiada za niezgodność towaru przed upływem 2 lat od chwili wydania sprzętu, jednakże jeżeli niezgodność pojawia się po sześciu miesiącach od daty wydania sprzętu to stosownie do art. 6 kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia, iż wada istniała od chwili wydania towaru spoczywa już na kupującym"
Zastanawiam się jeśli był w siedzibie, oglądano i przeprowadzono expertyze to powinienem dostać jakąś odpowiedz że zepsuło sie to i to ale to jest wina moja lub tez wina aparatu że się zepsół, a nie tak jak tu że prawdopodobnie tylko doszedł do siedziby i Pani która się zajmuje sprawami prawnymi odpisuje że nieprzysługuje mi to.
Z wiazku z tym moje pytanie jest dalej aktualne po kiego buta jest te 24 miesiące skoro odrau ustalane jest że musiałem to zgłosić przed upływem 6 miesięcy od daty zakupu. Zdaje mi się że jeśli problem wyniknołby przed uplywem 6miesięcy to to jest wada a nie niezgodność umowy z towarem... może się nie znam i dlategonie riozumie...
więcej wyczytałem tez w tej ustawie że mam prawo zglosić do sklepu fakt popsucia sie aparatu ale nie póżniej niż 2 miesiące od daty wystąpienia problemu. a ja poinformowałem panią w sklepie że zrobiło mi się to tak wlaśnie 4 dni temu kiedy do niej aparat przynioslem.
Możliwe że był to błąd moj: nie zaznaczyłem, że chciałbym naprawe towaru lub wymiane sprzętu nie przedstawiłem moich oczekiwań.
Karl Johansson
23-12-2008, 13:29
To wygląda tak, że masz te 24miesiące odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru z umową, ALE.
ALE to polega na tym, iż odpowiedzialność ta dotyczy tylko usterki mającej miejsce już w dniu zawarcia umowy kupna, bądź też powstałej w wyniku wady w tym dniu występującej.
W ciągu 6 miesięcy od daty zakupu sklepy niejako automatycznie uznają, że wada miała miejsce w dniu zakupu i naprawiają szkodę. Powyżej tych 6miesięcy to Ty musisz udowodnić, że faktycznie tak było.
mOOnlight78
23-12-2008, 13:41
Nie znając się na prawie w tej dziedzinie, biorąc opisany przykład na tzw. chłopski rozum, to czyż nie można poprostu w tym wypadku zareklamować go? Najzwyczajniej w świecie oddać do naprawy w ramach gwarancji?
Ja nie wpadłbym na pomysł, by po tak długim czasie, kiedy to aparat działał poprawnie, a nagle coś się stało, reklamować go jako niezgodny z umową.
Zapsuł się, to oddaje do naprawy na gwarancji i tyle i skłonny jestem zgodzic się z jakims tam panem z ów sklepu i odpowiedzieć jak odpowiedział on: reklamacja na zasadach niezgodności towaru z umową nie zostanie uznana. Sugureje on [moim zdaniem] dosyć wyraźnie, że na innej podstawie można oddać aparat do reklamacji.
Zresztą kupujący chyba nie liczą na to, ze aparat przez 2 lata będzie działał poprawnie, a raczej, że będzie działał poprawnie a w razie czego nieodpłatnie w ramach gwarancji go naprawią.
Proszę o wybaczenie, nie chcę nikogo obrażac, ale nieco naiwnym jest oddawanie aparatu, który działał przez długi czas, a nagle się zepsuł, do reklamacji na zasadach niezgodności z umową.
ale co ja mam udowodnić im?? że w trakcie tych 6 miesięcy mi sie to stalo?? to teraz tez kich gdyż przeszło juz 2 miesiące od daty zauważenia czyli w trakcie kupna a dziś juz mamy 1,5 roku od zakupu
Karl Johansson
23-12-2008, 13:52
Masz te głupie 2 lata odpowiedzialności (...), ale, jako iż minęło 1.5 roku, to TY musisz IM udowodnić, że wada, którą reklamujesz występowała w dniu zakupu, bądź też powstała w wyniku wady, która tego dnia występowała. W zasadzie to, czy sklep to uzna, czy nie, zależy od dobrej woli sprzedawcy.
aha czyli już nici bo już byłem i odrzucili więc teraz szukam jakiś innym możliwości naprawy tego. więc pozostaje mi teraz tylko pytać kto w Krakowie może mi to naprawiać tak wogole to co mu jest.
Wyjścia są zawsze dwa.
1. Towar jest objęty gwarancją producenta, który ręczy za to, że towar będzie sprawny przez okres gwarancji, a ewentualne usterki usunie na swój koszt.
2. Zakup towaru jest "chroniony" przez umowę kupna-sprzedaży, która odnosi się do momentu kupna towaru. Nie ma to nic wspólnego z jego bezawaryjnym działaniem przez okres 2 lat, chroni jednak kupujacego przed wadami występującymi w momencie zakupu.
Albert44
23-12-2008, 14:24
Informacyjnie: moje D50 padło na 1-mc przed końcem sklepowej 24-miesięcznej gwarancji. (zawiesił lustro). Zaniosłem do sklepu (sklep był gwarantem) i poprosiłem o naprawę w ramach gwarancji (dołączyłem otrzymaną gwarancję Nikon NL). Sklep wysłał body do NP i po 1-m-cu (sic!) słynny serwis nikona odesłał naprawiony aparat do sklepu gdzie go odebrałem. Prosta droga.. tylko trzeba odczekać na prężne działanie serwisu. Opowieści o kosztach z powodu własnej winy są lekko mówiąc nieprawdziwe. Jeżeli jesteś pewien, że nie spartoliłeś puszki otwieraniem, zalaniem, upadkiem etc.. to nie powinieneś obawiać się czegokolwiek.
yjścia są 2:ALE
1 nie obejmuje juz mnie gdyż jest po gwarancji więc przepada.
2. towar w trakcie kupna był obry tylko w chwili użytkowania padł. Więc tez nici z tego
Chociaż piotr w ma racje sa 2 wyjścia:
1 oddać do serwisu nikona gdzie wyniesie mnie to chyba sporo
2 poszukać serwisu prywatnego który mi naprawi za może mniejsze pieniążki :P
Albert 44
Widzisz ja juz zaniosłem aparacik do sklepu i dostałem odpowiedz (patrz wyżej) więc nawet jak bym się upierał to nici chyba z tego.
jeśłi można to prosiłbym moderatorów o usunięcie tego posta :) poprostu pomyłka i zbyt szybka odpowiedz
jeszcze raz przepraszam za pomylke.
pawel934
23-12-2008, 17:21
smugus, ale gwarancja producenta nie obejmuje tylko uszkodzeń, które były od początku! Jeśli coś się zepsuje przez pierwsze dwa lata od chwili zakupu (nie z Twojej winy), to Ty nie płacisz za naprawę!
Więc tak spróbuje opisać problem dokładniej.
W trakcie robienia zdjęć aparat na chwile przestał reagować na moje czynności, lecz po chwili wrócił do normalności. Od tego momentu zaczął się problem z ustwieniem automatycznej ostrości.
W kwestii formalnej
należy odróżnić zgłoszenie niezgodności towaru z umową od zgłoszenia reklamacyjnego.
- zgłoszenie reklamacyjne składamy, gdy uszkodzenie sprzętu nastąpiło po zakupie sprzętu w trakcie jego użytkowania
- zgłoszenie niezgodności towaru z umową dotyczy tylko sytuacji gdy wada występowała już w momencie zakupu towaru, a nabywca nie miał możliwości stwierdzenia występowania tego uszkodzenia w chwili zakupu.
W cytacie kolegi smugus podkreśliłem słowa, które mam nadzieję, że nie znalazły się w zgłoszeniu niezgodności z umową, gdyż sugerują one, że wada sprzętu wystąpiła jednak po pewnym okresie sprawnego funkcjonowania sprzętu. Taki zapis w zgłoszeniu automatycznie daje prawo sprzedawcy prawo do negatywnego rozpatrzenia zgłoszenia z tytułu niegodności towaru z umową. Wtedy pozostaje tylko możliwość zgłoszenia typowej reklamacji gwarancyjnej.
Prawidłowy zapis powinien brzmieć: "Po uruchomieniu aparatu zauważyłem problem z ustwieniem automatycznej ostrości.Myślałem, że jest to spowodowane wadą posiadanego obiektyw. Dopiero po dłużym okresie czasu miałem możliwość sprawdzenia tego obiektywu z innym aparatem....."
Karl Johansson
23-12-2008, 18:54
Paweł394: ale Nikon na swoje produkty daje ROK gwarancji.
Wtedy pozostaje tylko możliwość zgłoszenia typowej reklamacji gwarancyjnej.
Prawidłowy zapis powinien brzmieć: "Po uruchomieniu aparatu zauważyłem problem z ustwieniem automatycznej ostrości.Myślałem, że jest to spowodowane wadą posiadanego obiektyw. Dopiero po dłużym okresie czasu miałem możliwość sprawdzenia tego obiektywu z innym aparatem....."
Przecież każdy sprzedawca zrozumie, że smugus czekał 18 miesięcy ze sprawdzeniem obiektywu z innym body ;)
Nie ma co kombinować, sprzęt jest po gwarancji, był zgodny z umową, więc zostaje naprawa na własną rękę/focenie z mf.
smugus+ może daj komuś do sprawdzenia puchę- jest szansa, że ustawiłeś MF w menu aparatu...(?)
Paweł394: ale Nikon na swoje produkty daje ROK gwarancji.
to że nikon daje rok nic nieznaczy.
Prawo unijne mowi że masz 24 miesiace na zgłoszenie reklamacji . Sprawe załatwia sie przez sprzedawce i to on ma sie o to martwić
Ja osobiscie bedac pewnym ze nei z mojej przyczyny nastapiła awaria zażądałbym niezależnego rzeczoznawce.
pawel934
23-12-2008, 22:43
Paweł394: ale Nikon na swoje produkty daje ROK gwarancji.
No to w takim razie zwracam honor.
Nie ma co kombinować, tylko naprawić aparat na własną rękę. Jeśli chcesz, żeby ludzi traktowali Ciebie uczciwie, to ty także traktuj tak innych i nie próbuj nikomu w sklepie wmawiać, że ta wada była od nowości.
mmmak i paweł934 mają chyba racje. Zostaje mi tylko teraz załatwienie sprawy w prywatnym serwisie.
Nasuwają się mi kolejne wątpliwości odnośnie tego co wysłałem a co dostałem coś takiego: byłem w sklepie z myślą że zgłoszę fakt o niezgodności towaru z umową a na karcie która dostałem od sklepu widnieje duży napis Zgłoszenie reklamacyjne :P aaa odpowiedz jaką dostałem od sklepu to niemożliwe jest uznanie towaru za niezgodny z umowa po upłynięciu 6 miesięcy. To taka mała refleksja :)
NIc pozostaje mi tylko teraz szukać czy w czasie między świątecznym a nowym rokiem jakiś serwis w Krakowie zerknie mi na aparacik gdyż jeśli bym chciał nawet robic zdjęcia nim to się nie da gdyż nie chodzi AF (to by mi nie przeszkadzało) ale aparat w ogóle nie reaguje na możliwość ustawienia przysłony i obraz mam cały czas ciemny :(
Według mnie to wszystko nie jest takie oczywiste, ze po sześciu miesiącach nie ujawni sie wada fabryczna.
Jezeli psuje sie aparat po 1.5 roku i ma powiedzmy 7k fotek za sobą, a inne strzelają przez 2-3 lata po 70k fotek i dalej dzialają, to ja wyciągam wniosek, ze ten pierwszy został przez producenta spartolony - miał wadę - montarzu, materiału itp. Ciekawy jestem tylko jak wg przepisów ustawy mamy to udowodnić, przeprowadzić badania podzespołów? Mimo wszystko udałbym sie do biura rzecznika. Naprawiając sprzęt mozna postarać sie o ekspertze dotyczącą genezy uszkodania i ewentualnie wrócić do sprzedawcy.
Jeśli masz pieniądze, czas i wiedzę by udowodnić, że z taśmy montażowej zszedł bubel to gratulacje. W niektórych przypadkach można wygrać z producentem. Jestem za tym, żeby walczyć o swoje prawa.....w granicach rozsądku ;)
Wszystko się zgadza. Ja tez jestem za tym że jeśli jakieś prawo należy się każdemu to czemu nie można z niego korzystać jak normalny cywilizowany człowiek. Tylko że chodzi tu o kasę i rozsądek. Bo sami chyba przyznacie że D40 jest aparacikiem na tą chwile niezbyt drogim (nie obrażając nikogo choć ja 1,5 roku temu dalem za niego 2200 w promocji) ale jesli bym posiadał jakiś lepsiejszy model to napewno nie zostawiłbym tej sprawy od tak se że sie popsuło i du....a.
Myśl moja jest taka: Skoro kupujesz aparacik to lepiej się módl by padł w gwarancji Nikona a nigdy w okresie pogwarancyjnym tzw "niezgodnością umowy z towarem). hehehehhe
więc już teraz została mi modlitwa :)
nierozumiem w czy jest problem kolego smugus. Z tego co piszesz nei minęło jeszcze 2 lata od czasu zakupu aparatu, wynika takze ze nie uszkodziłes go mechanicznie poprzez upadek, zalanie etc.
W takim wypadku masz prawo ubiegania sie o naprawe. Sprawe musisz zgłosic u sprzedawcy wypełniajac druk reklamacyjny w którym okreslasz własne zadania oraz usterke i to wlasnie on od tego momentu musi sie martwic co zrobic ze sprzetem bo to on ponosi koszt naprawy poniewaz gwarancja udzielana przez nikona tj rok minęła.
Sprzedawca ma 2 tyg na ustosunkowanie sie na pismie do Twojej reklamacji. Jesli tego nie zrobi w tym czasie jest to jednoznaczne z przyznaniem Tobie racji. I od tego momentu ma 2 tyg na naprawe, wymiane sprzetu w zaleznosci jakie zadania były wypisane. Wyjatkiem od tego czasu jest gdy w opinii zostanei zawarte ze naprawa przeciagnei sie do czasu sprowadzenia z zaagranicy czesci.
Jezeli dostaniesz odmowna decyzje - WAZNE ABY BYŁA NA PISMIE - mozesz zarzadac niezaleznego rzeczoznawcy. Reszte opisałem na poczatku tematu , ale wydaje mi sie ze nei czytasz ze zrozumieniem i wolisz odpuscic sporo kasy i sie modlic aby ktos Ci to tanio zrobił.
Mnie jeszcze nigdy nie zdarzylo sie aby nie uznano reklamacji wiec polecam walczyc o swojewazne aby znac swoje prawa a modlic sie zawsze mozesz .
Pozdrawiam
Rozumie wszystko i czytam chyba ze zrozumieniem. Tylko kwestia jest taka dostałem pisamo o nieprzyznaniu (odmowna) ze sklepu gdzie składałem reklamacje. I wiem jakie prawo mam: przysługuje mi niezależny rzeczoznawca który określi czy to było z winy mojej czy z winy zepsucia się aparatu. Sprzedawca poinformował mnie ze jeśli nie zgadzam się z opinia jaką sklep wystawił mogę skierować to właśnie go tego rzeczoznawcy. Tym rzeczoznawca jest ktoś z NIKONA w serwisie. tylko teraz jest problem taki ze to ja mam zapłacić za wysyłkę do serwisu i zapłacić za ekspertyzę rzeczoznawcy jakieś 110 zł (z tego co mi wiadomo). Więc wyłożyć muszę kasę jakieś 140 zł za coś co mogę np naprawić u prywaciarza za 200 zł. Następna rzecz to taka że jeśli wyśle i rzeczoznawca zaopiniuje że to nie z mojej winy to i tak nie wrócą mi za kuriera i rzeczoznawce. następna sprawa to że jeśli sklep wysyła to prawdopodobnie będzie opinia że to z mojej winy więc kasa leci kurier ekspertyza plus jakieś naprawienie części zamienne to koszt pewno 500 jak nie więcej kasy, a przeglądając ostatnie spadki cen D40 całkiem możliwe będzie i bezpieczniejsze bym sobie kupił nowe Body za ta cene. Więc tak wszystko kalkulując wychodzi że chyba lepiej popytac u prywatnego ile kosztuje co mu jest i ewentualnie naprawić a nie dawać ekspertyzie czekać miesiącami i dowiedzieć sie że muszę kase wyłożyć.
Może sie mylę ale narazie mam takie zdanie. Całkiem możliwe że zmienię go bo to nic wykluczone. Dlatego pisze na forum i pytam jakie macie opinie na ten temat i co byście mi poradzili.
Dla mnie logiczne jest ze niezaleznym rzeczoznawca nie moze byc ktos z Nikona bo z definicji nie bedzie niezalezny.
tak rozumie ale ten rzeczoznawca tylko na mój koszt, bo to ja w tym przypadku chce udowodnic że to nie z mojej winy sie stało i w ogóle. Jeszcze jedno w sprawie tego mojego problemu jak ktoś tu juz w tym wątku pisał trudno mi bedzie udowodnić że to się stalo w trakcie zakupu (chodzi mi ze się była wada), choć nie zabardzo się z tym dalej zgadzam gdyż po jakiego buc... jest ta niezgodność towaru z umową??? z tego co wiem to nie ma mowy tam o wadach tylko o niezgodności towaru z umową, bo chyba o nie jest to samo.
NIo i wszystko jasne lecz też nie do końca :) Wybrałem się do Krakowa do serwisu na Czapskich do Pana Kadeji. Pan zerknął na aparacik i powiedział że urwała czy tez spadła sprężynka która " porusza " lub inaczej wyzwala przyslone w obiektywie i dlatego nie chce podobno złapać ostrości. Naprawa to prościzna lecz rozkręcanie to straszna zabawa koszt naprawy to jakieś 300zł lecz nie wie dokładnie czy coś więcej nie padło w środku. Dlatego znów się zastanawiam czy dać do naprawy prywatnemu serwisowi i za 300zł byłby naprawiony a po tygodniu miałbym go w reku czy dalej męczyć sie ze sklepem i reklamować by wysłał na ekspertyze i czekać czy ekspertyza wykaże że była wada aparatu lub wina moja że go uszkodziłem i będę musiał zapłacić za ekspertyze 150zł i dalej nic. Jest tez taka możliwość ze wada ta padła od tak se bo materiał był za slaby i naprawia mi za full gratis ale będę czekał prawdopodobnie dłużnej niżs 3 miesiące :(. Następna kwesta która mnie martwi to to ze nie dostane ani od sklepu ani tez od Nikona gwarancji na naprawioną część więc w razie czegoś nie mam gdzie się kierować :( ( dlaczego nie dostane gwarancji na naprawe tego sprzętu??? bo jak ktoś z Nikona mi napisał że reklamuje sklep więc ona może dostać jakąś tam gwarancje na rzecz naprawiona ale nie koniecznie sklep taką możliwość da klientowi który reklamuje sprzęt i że sklep przeze mnie stracił kasę za naprawę.)aaa wracając do gwarancji po wykonaniu naprawy to Pan Kadeja daje mi 6 miesiecy gwarancji.
Dlatego co sądzicie na ten temat ciąg dalszy ......
1. Szkoda darować sklepowi by nie myślał że jakiś ciemny człowiek i nie zna swoich praw dlatego boi sie wysyłki do ekspertyzy.
2. Druga strona medalu to szkoda mi by poszedł aparat i ekspertyza wynikła że to moja wina i zapłacę 150 zł i dostane go po pół roku a potem będę płacił znów 300zł prywatnie na naprawę.
MOże dla kogoś rzecz jest jasna ale dla mnie to dylemat. Proszę o porady.
jeżeli uznaja reklamacje to musisz dostac gwarancje na naparwiona czesc - musza wydac Ci ekspertyze z wymieniona czescia. Jesli nie uznaja gwarancji a naprawia odpłatnie to tez na nia jest gwarancja.
Jak byłes w Krk mogłes pogadac czy to co się zepsuło mogło sie stac od Twojego uzytkowania, wady fabrycznej, zmęczenia materiału(moim zdanie wiec znów wada fabryczna).
Z opinii ludzi serwis ten to fachowcy wiec na podstawie ich opinii mozna by sie zastanowic co zrobic. Jesli stwierdzili by ze z 90% pewnoscia nie mogło by sie to zdarzyc przy normalnej eksploatacji to ja bym dochodził swoich praw.
Dodatkowo postarałbym sie dowiedziec cos o ekspertyzach sprzetu foto - napewno w tym serwisie maja jakies doswiadczenia z tym.
Osobiscie bym nie odpuscił bedac w 100% pewnym ze mechanicznie sam nie uszkodziłem aparatu.
D.Anihilati
09-01-2009, 19:00
1. Szkoda darować sklepowi by nie myślał że jakiś ciemny człowiek i nie zna swoich praw dlatego boi sie wysyłki do ekspertyzy.
2. Druga strona medalu to szkoda mi by poszedł aparat i ekspertyza wynikła że to moja wina i zapłacę 150 zł i dostane go po pół roku a potem będę płacił znów 300zł prywatnie na naprawę.
MOże dla kogoś rzecz jest jasna ale dla mnie to dylemat. Proszę o porady.
Przede wszystkim, zeby rozwiazac swoj dylemat udaj sie do PIHu, opisz sprawe, tam Ci powiedza co powinienes zrobic, dadza Ci namiar na rzeczoznawce, a pozniej nawet za Ciebie beda sie uzerac ze sprzedawca.
Idz tam z odpowiedzia, ktora dostales ze sklepu i ze swoim zgloszeniem usterki. Moze uznaja, ze sprzedawca popelnil blad formalny w odpowiedzi, co bedzie skutkowalo tak, jakby uznal Twoje roszczenie i nie bedzie potrzebny zaden rzeczoznawca.
Jesli jednak nie to co do rzeczoznawcy, nie wiem jak w tym przypadku, bo nigdy nie mialem problemu usterka sprzetu elektronicznego po pol roku, ale w innych przypadkach (odziez, buty, etc.) placilem za ekspertyze rzeczoznawcy tylko, gdy uznal, ze bedzie ona dla mnie przychylna - dowiesz sie tego w PIHu.
Jest jednak druga strona medalu. Zalozmy, ze opinia bedzie po Twojej mysli i PIH wystapi przeciw sklepowi, to powinienes domagac sie: naprawy sprzetu + zwrot za opinie rzeczoznawcy + zwrot kosztow transportu.
Ale sprzedawca moze sie zgodzic tylko w jakiejs czesci spelnic Twoje oczekiwania. A zwykle tak robi - czyli jestes za opinie w plecy (np. 150 PLN), ale oczywiscie mozesz teraz isc do sadu i pewnie sprawe wygrasz... tylko czas.
Tak czy inaczej radzilbym Ci udac sie do PIHu. Ja ich regularnie odwiedzam lub dzwonie do nich i wiekszosc spraw zalatwilem na swoja korzysc. Fakt, ze czasem trwalo to troszke (nawet do kilku ladnych tygodni), ale dotyczylo to rzeczy na ktore moglem poczekac.
piotr_74
09-01-2009, 21:18
"Z uwagi na obowiązujące przepisy art. 4.1 ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczegółowych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego – po tak długim prawidłowym okresie działania sprzętu (zakup 13-04-2007) nie istnieje już domniemanie istnienia niezgodności towaru z umową w chwili sprzedaży. Towar został wydany w zgodzie z umową. Reklamacja na zasadach niezgodności towaru z umową zostaje odrzucona.
Rozumie wszystko i czytam chyba ze zrozumieniem. Tylko kwestia jest taka dostałem pisamo o nieprzyznaniu (odmowna) ze sklepu gdzie składałem reklamacje.
Według mnie to nie czytasz ze zrozumieniem, przeczytaj jeszcze raz to pismo które dostałeś. Przecież z niego wynika jasno, że oddałeś aparat powołując się na niezgodność towaru z umową i dlatego też otrzymałeś odpowiedź negatywną. Po prostu sklep nie mógł tego uznać. W tym piśmie, przynajmniej z tego co zacytowałeś nie wynika, że odrzucono Ci naprawę gwarancyjną.
Nie kombinuj tylko weź aparat zanieś go tam gdzie kupowałeś i zgłoś zwykłą naprawę gwarancyjną. Sprzęt się popsuł bo miał takie prawo i przyniosłeś go do naprawy gwarancyjnej, a nie niezgodność z umową zakupu!
Jak wcześniej Ci koledzy wytłumaczyli to są dwie różne rzeczy.
Nie kombinuj tylko weź aparat zanieś go tam gdzie kupowałeś i zgłoś zwykłą naprawę gwarancyjną. Sprzęt się popsuł bo miał takie prawo i przyniosłeś go do naprawy gwarancyjnej, a nie niezgodność z umową zakupu!
Jak wcześniej Ci koledzy wytłumaczyli to są dwie różne rzeczy.
Rzecz w tym ze na mój aparat skończyła sie juz gwarancja NIKON'a i tylko przysługiwała mi reklamacja na rzecz niezgodności umowy z towarem dlatego są z tym problemy bo jeśli by była normalna gwarancja to nie ma zmiłuj się mają przyjąć i naprawić.
Rzecz w tym ze na mój aparat skończyła sie juz gwarancja NIKON'a i tylko przysługiwała mi reklamacja na rzecz niezgodności umowy z towarem dlatego są z tym problemy bo jeśli by była normalna gwarancja to nie ma zmiłuj się mają przyjąć i naprawić.
Ty to faktycznie nie czytasz ze zrozumeiniem.
Masz 2 lata na reklamacje od daty zakupu majac paragon albo minimum 2 swiadków i tyle.
Idz do sklepu i oddaj sprzet żądając wypełnienia druku reklamacyjnego - ale to wszystko juz opisałem na początku - poczytaj.
Od tego momentu maja 2 tygodnie na decyzje i musi byc w neij dlaczego/z jakich przyczyn technicznych reklamacja bedzie uznana/nieuznana a nie niezgodnosci z umowa po 6 miesiacach - chca Cie spławic i juz.
Jak odrzucą idz z tym do PIHu -reszte koledzy opisali.
Mam wrazenie że sam sobei utrudniasz sprawę - nie czytasz ze zrozumieniem i nie starasz się wykozystac uzyskane informacje więc zapłać za naprawe z wlasnej kieszeni i bedzie po problemie.
Więcej mi sie nie chce pisac bo wszystko co mozna bylo juz kilka razy opisane.
Ty to faktycznie nie czytasz ze zrozumeiniem.
Masz 2 lata na reklamacje od daty zakupu majac paragon albo minimum 2 swiadków i tyle.
Idz do sklepu i oddaj sprzet żądając wypełnienia druku reklamacyjnego - ale to wszystko juz opisałem na początku - poczytaj.
Od tego momentu maja 2 tygodnie na decyzje i musi byc w neij dlaczego/z jakich przyczyn technicznych reklamacja bedzie uznana/nieuznana a nie niezgodnosci z umowa po 6 miesiacach - chca Cie spławic i juz.
calkiem możliwe ze nie czytam ze zrozumieniem lecz chciałbym Ci wyjaśnić że:
1 Jest gwarancja Nikona która trwa rok czyli 12 miesięcy od daty zakupu.
2 i jest 24 miesięczna jakby gwarancja skepu tylko to nazywa się " umowa niezgodności towaru z usługa" nie ma nic innego zaznaczam gdyż byłem w Krakowie u rzecznika praw konsumenckich i przedstawiłem mu tą sprawę. Potwierdził żę nie ma nic innego. Co do tego co pisałeś że idz do sklepu by składać reklamacje to też nic innego jak " niezgodność umowy z towarem" bo to co piszesz to wlasnie sklep w ciągu 2 tygodni ma odpowiedzieć bo inaczej tzw reklamacja (niezgodność umowy z towarem) będzie uznana. Nie chciałbym się wymądrzać ale już w tym temacie było wytlumaczone to wsyztko i jak byś czytał uważnie wiedziałbyć to juz a nie pisał że ja nie umiem czytać.
P.S: Jesli kogoś urazilem czy nadeplem na tzw " odcisk" z góry przepraszam.
I znów podkreślam że może dla was jest to rzecz prosta i nie ma co się zastanawiać ale przepisy swoją drogą a realia swoją drogą
Dlatego postanawiam zakończyć ten temat gdyż juz wiem wszystko dziękuje za udzielone porady i sugestie w mojej sprawie. Jeszcze rad dziękuje
Moje postanowienie to: zostawiam aparat w sklepie by wysłali go na ekspertyzę do NIkona.
D.Anihilati
09-01-2009, 23:34
2 i jest 24 miesięczna jakby gwarancja skepu tylko to nazywa się " umowa niezgodności towaru z usługa"
Moze czytasz co inni pisza, ale tego co sam wypisujesz to chyba nie, jest "niezgodnosc towaru z umowa" a nie to cos Tys tam naskrobal
nie ma nic innego zaznaczam, gdyż byłem w Krakowie u rzecznika praw konsumenckich i przedstawiłem mu tą sprawę. Potwierdził żę nie ma nic innego.
Powiem Ci tak - rzecznika to sobie daruj. Mam z nimi doswiadczenie. Czasem sprawiaja wrazenie, ze chca pomoc, czasem ze nie, ale z wielka pomoca Ci nie przyjda. Troszke inaczej sprawa wyglada z PIHem. Przynajmniej tak jest we Wroclawiu.
I znów podkreślam że może dla was jest to rzecz prosta i nie ma co się zastanawiać ale przepisy swoją drogą a realia swoją drogą
To ja Ci powiem, co mi opowiedzial kiedys Pan w PIHu. Otoz ponoc, kiedys rozmawial ze sprzedawca i ten mu mowi: "Ja wiem, ze ja sprzedaje buble, ale ja prowadze maly sklepik. Jakbym mial wszystkim uznawac reklamacje (*niezgodnosc towaru z umowa) to bym nie wyrobil. Wiec prawie zawsze daje odpowiedz negatywna. Ilu z nich pojdzie do Was [tj. PIHu], a ilu poda sprawe do sadu? Jeden na stu? I co wtedy? Wtedy zaplace Panu Heniowi spod budki z piwem 50 dych i dam mu pelnomocnictwo do sadu. On pojdzie na rozprawe za mnie (ja musze interesu pilnowac), poslucha, pokiwa glowa, przegra sprawe. Wtedy uznam reklamacje, zaplace, ale i tak mi sie to bardziej oplaci niz wszystkich zalatwiac pozytywnie."
Innymi slowy - taka taktyka sklepow - olac Cie, bo jest duza szansa, ze nie zawalczysz o swoje.
Moje postanowienie to: zostawiam aparat w sklepie by wysłali go na ekspertyzę do NIkona.
Moim zdaniem to blad. Ja bym wpierw udal sie osobiscie (przez telefon dyktowanie im co odpowiedzial sprzedawca jest bez sensu) do PIHu, pokazal im dokumenty i jesli by uznali, ze jest o co walczyc to bym sie udal do wskazanego przez nich rzeczoznawcy (chyba, zeby w PIHu stwierdzili, ze sklep dopuscil sie innego uchybienia). Sa duze szanse, ze gdybym nie mial racji, nie zaplacilbym za ekspertyze (albo przynajmniej duzo mniej niz zazyczy sobie serwis Nikona). A jesli wedlug rzeczoznawcy mialbym racje to z ta opinia wrocilbym do PIHu i oni za mnie przepychali by sie ze sklepem.
Ale mam wrazenie, ze kolega rzeczywiscie nie czyta ze zrozumieniem.
oooooooooooo widzę że macie chyba racje.....sorki mnie trudno przekonać do czegoś czego nie jestem w 100% pewny gdyz mam zawsze wątpliwości. Dlatego sory za takie może pisanie a czemu tak a bo ja inaczej albo coś... chyba posłucham was i przejde się do tego PIHu i popytam co i jak doradzą jak postępować w tym przypadku. Co do rzecznika możliwe że masz racje bo ja tez odnioslem wrażenie że niby chce ale nie do końca ma ochote mi pomóc. Co do błędu w moim poście faktycznie pomyliłem się i calkeim przekręciłem ą niezgodność towaru z umową a nie to co ja wypisalem :P wiem mój bląd.
Do administratrów można już zamknąć ten temat jeśli cos dalej sie dowiem i załatwie to będe pisał do was lub za zgoda nawiąze nowy....
JESZCZE RAZ WIELKIE DZIEKI ZA UDZIELONE INFORMACJE I PORADY iii sory za upierdliwość :P pozdrawiam
malutkie pytano czy za porady i wogole płaci sie w PIHu czy co łaska ?? :P
malutkie pytano czy za porady i wogole płaci sie w PIHu czy co łaska ?? :P
W PIH-u nic nie zaplacisz.
Co do terminu zalatwiania reklamacji to jest juz osobny temat. Sprzedajacy ma 14 dnia na powiadomienie reklamujacego o sposobie zalatwienia reklamacji. Nie jest to rownoznaczne z terminem wydania naprawionego sprzetu. Wg "Ustawy......." ma to nastapic niezwlocznie, ale co znaczy ten termin to juz niestety ustawodawca nie okreslil. Wiec reklamowany towar mozesz otrzymac z powodzeniem po 14 dniach jak i 2 miesiacach od chwili zlozenia reklamacji i wszystko bedzie zgodne z prawem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.