Zobacz pełną wersję : Pomiar punktowy w D70s
stempien
19-07-2006, 14:05
Dotychczas sie nad tym nie zastanawialem bo zawsze niedoswietlone foty rozjasnialem na kompie, ale przyszedl czas ze chcialbym troche pocwiczyc z naswietlaniem. W zwiazku z tym mam pytanie czy niedoswietlanie wynika z blednego dzialania systemu Matrix czy z blednych pomiarow swiatlomierza? Jednym slowem czy mozna polegac w 100% na punktowym pomiarze w D70s, czy jest tak samo jak pomiar matrycowy obarczony wada niedoswietlania? Czytalem, ze spot dziala bardzo dobrze, czy ktos moze to potwierdzic?
Niedoświetlenie wynika, jak się doczytałem w innych wątkach, z faktu, iż aparat nie dopuszcza do prześwietlenia zdjęcia.
stempien
19-07-2006, 14:15
Czyli spot takze pokazuje wartosci prowadzace do niedoswietlenia?
dodkladnie tak... pebees, jesli zastosujesz pomiar matrycowy to zdjecie zostanie tak obliczone, zeby nie przeswietlic zadnego fragmentu zdjecia. jesli fotografujesz zalozmy osobe na tle lasu a nad nia jest niebo to prawda jest taka ze sylwetka wyjdzie zupelnie czarna. i zaraz krzyk ze d70 niedoswietla... Wrecz przeciwnie, naswietla klatke b. prawidlowo. Trzeba nauczyc sie patrzec jak sie kadruje i z gory zakladac ze cale zdjecie zostanie przyciemnione do momentu, az najjasnieszy punkt zdjecia bedzie prawidlowo naswietlony.
Poza tym zacna firma nikon wyposazyla nikona w guziczek co sie nazywa AE LOCK i gdyby poza naciskaniem spustu koledzy uzywali od czasu do czasu tych jakze potrzebnych guziczkow to z pewnoscia nie byloby w ogole mowy o niedoswietlaniu. Pamietac nalezy ze aparat przy przytrzymaniu spustu blokuje tylko ostrosc a nie ekspozycje. Punktowy pomiar jest b. niebezpieczny, bo jesli zmierzysz sw na twarzy, pozniej przesuniesz kadr to i tak pomiar bedzie zupelnie inny i dopiero zacznie sie krzyk ze punktowy pomiar to do niczego sie nei nadaje...
stempien
19-07-2006, 14:32
R, AE LOCK mozna wymusic na spuscie migawki - w menu wystarczyto ustawic. Chociaz wg mnie nie jest to wygodne w przypadku gdy czesto przekadrowujesz...
od dzisiaj nikonowy pomiar bede nazywal low-key to nie bedzie tak strasznie brzmialo :P zawsze to lepsze od powiedzenia ze niedoswietla...
Trzeba nauczyc sie patrzec jak sie kadruje i z gory zakladac ze cale zdjecie zostanie przyciemnione do momentu, az najjasnieszy punkt zdjecia bedzie prawidlowo naswietlony.
Bzdura IMO. Jak by tak było to najjaśniejszy punkt na niebie powinien mieć wartość jasności równą 255 tymczasem przy pomiarze matrycowym i w sytuacji którą opisałeś prawa strona histogramu kończyła mi się gdzieś w granicach 190-210. Więc jeśli to jest granica przepału to ... :)
xantos, 255 to jest już przepalone.. :D
No dobra 254 :)
[ Dodano: Sro Lip 19, 2006 3:49 pm ]
Ale na pocieszenie dodam ,że w Canonie jest w drugą mańkę :roll: (przy wielosegmentowym).
Czyli kto co woli , nie ma ideałów :P
tomtytus
19-07-2006, 15:53
Ja przychylam się do tego, co R pisze:
nic dziwnego, że fotografując np czarny samochód w słoneczny dzień i mierząc światło na niebie (bądź innym jasnym punkcie) samochód będzie ciemną plamą (niedoświetlony).
Ale idąć tym torem można dojść do wniosku, że d70 przepala: gdzy będziesz mierzył światło na czarnym samochodzie - przepali się niebo.
To jest właśnie SPOT.
"...Poza tym zacna firma nikon wyposazyla nikona w guziczek co sie nazywa AE LOCK i gdyby poza naciskaniem spustu koledzy uzywali od czasu do czasu tych jakze potrzebnych guziczkow to z pewnoscia nie byloby w ogole mowy o niedoswietlaniu ..."
Dokładnie tak . I tutaj całkiem przyjemny może być jest zwykły manual
i oczywiście dwa kółeczka :)
tomtytus
19-07-2006, 16:09
251kris, w sumie to nie wiem...przy dużych kontrastach zawsze coś będzie za ciemne albo za jasne...
Tomtytus , niestety od tego nie uciekniemy , ale wczoraj bawiłem się w NC opcją
Day-Lighting i zauważyłem ,że w trybie Best -Quality bardzo fajnie wyciąga się cienie .
(oczywiście przy rozsądnym ustawieniu suwaka )
Pewnie to nie żadne cuda ,ale dla mnie po roku zabawy w rawach ... :shock:
Al Bundy
19-07-2006, 17:18
Nauczcie się korzystać z AE Lock - osobiście działam tak:
Mierzę jasność na najjaśniejszym punkcie w kadrze, blokuję ekspozycję i podnoszę EV o 0,3 do 0,5. Jesli nie zmieniam warunków (np. portretuję) to robię bez ciągłego mierzenia nawet do 30 zdjęć... Jeszcze nie przepaliłem a prawie nigdy nie musiałem wyciągac...
Przyznam ze az przykro czytac wywody o mierzeniu swiatla proponowane czasem na forum...
Polecam: http://akson.sgh.waw.pl/~smalaz/ksiazka/r03.html
To powinno wyjasnic wszystko jesli chodzi o pomiar swiatla i korekcje - bo to ona jest sednem sprawy!
:D
Pozdrawiam
Mok
rozumiem Al, że idąc za twoim przykładem można mieć wstępnie ustawione EV na powiedzmy +0,3 i później już tylko mierzyć najjaśniejszy punkt blokując AE Lock...
Mierzę jasność na najjaśniejszym punkcie w kadrze, blokuję ekspozycję i podnoszę EV o 0,3 do 0,5.
W jaki sposób mierzysz tę jasność? Spotem? :)
mok - to jest o pomiarze w aparatach analogowych.
w cyfrze u nikona jest "zabezpieczenie" przed przepaleniem. Pomiar matrycowy interpretuje wskazania róznych komórek - pamiętaj o tym.
w tym artykule wyrażnie piszą o filmach oraz slajdach, a przykłady sa z analogowego F4. cyfra wiele zmienia. nie to, że dla niej jest inna jasność, ale to, że producent bardziej dba o swiatła niz o cienie, więc pomiar matrycowy kontrastowej sceny proponuje niedoświetlenie zdjęcia.
Al Bundy
19-07-2006, 21:30
pebees, właśnie tak mierzę...
Co do wypowiedzi Jacek'a_z :) to pamiętajcie że cyfra ma znacznie mniejszą tolerancję na światło vs cień i czas zaoszczędzony przy wywoływaniu zdjęcia trzeba niestety często poświęcić PSowi...
Wszystkie wasze wypowiedzi prowadzą do jednego - KAŻDE zdjęcie trzeba w jakiś sposób korygować - albo na etapie robienia, albo później obrabiać w PhotoShopie lub innym programie ...... I wy uważacie, ze to PRAWIDŁOWO? To tak, jakby zgadzać się, że to normalne, że auto ma tendencję do skręcania w lewo i dobry kierowca to SKORYGUJE!
A koronnym argumentem jest to że nie ma aut idealnych!
Lubię Nikona za ergonomię, obsługę, nawet za niedoświetlone zdjęcia (sam mam D70s) - ale rzeczy należy nazywać po imieniu! Pies nazwany kotem dalej jest psem! Nie o to chodzi, aby potem w PS uzyskać zdjęcia wprost idealne. Myślę, że przy dzisiejszym poziomie techniki, można wymagać, aby aparat tak dobierał i korygował ekspozycję, żeby do przed- czy post korekty było 10% zdjęć, a nie 90! I takie aparaty są - to nieprawda, że każdy źle naświetla!
no własnie cyfra ma większy zakres tonalny - mniej wiecej 8EV. velvia 5 EV
tolerancja na niedoswietlenie/przeswietlenie to trochę co innego, negatywy mają ją sporą, ale rejestrowana przy tym rozpiętość jest mniejsza niż te 8 EV. zależy to oczywiście od filmu.
Al Bundy, więc jeśli mierzysz tak, że :
'jasność na najjaśniejszym punkcie w kadrze, blokuję ekspozycję i podnoszę EV o 0,3 do 0,5'
to ja już nic nie rozumiem.
Mierzysz spotem najjaśniejsze miejsce, więc ono ma być szare. Potem je rozjaśniasz o raptem 0,3 do 0,5 EV i jest ok? Czy może są to konkretne tematycznie sceny?
Wszystkie wasze wypowiedzi prowadzą do jednego - KAŻDE zdjęcie trzeba w jakiś sposób korygować - albo na etapie robienia, albo później obrabiać w PhotoShopie lub innym programie ...... I wy uważacie, ze to PRAWIDŁOWO? To tak, jakby zgadzać się, że to normalne, że auto ma tendencję do skręcania w lewo i dobry kierowca to SKORYGUJE!
Mylisz pojęcia. Kontynując twoje porównanie nie chodzi o że auto ma tendencje skręcania w lewo albo w prawo, tylko o to, że nie zdecyduje za ciebie czy chcesz skręcić w prawo czy lewo. Tak samo aparat nie zdecyduje za ciebie czy bardziej zależy ci na świałtach czy cieniach. Po to jest kilka trybów pomiarów światła i korekcje żeby ŚWIADOMIE fotografować.
Fotografuję świadomie. Chcę uzyskać prawidłowo naświetlone zdjęcia na główny motyw, zajmujący większość kadru, a nie prawidłowo (?) naświetlone światła. Zostaje kwestią otwartą, czy można tego oczekiwać od korpusu, czy nie, i czy aby napewno żaden aparat nie robi...
jeżeli będziesz miał oprócz głównego motywu, nawet duzego i w srodku kadu i jeżeli uzyjesz pomiaru matrycowego, a w narozniku będzie coś bardzo jasnego, to ci body naswietli nie na oczekiwany przez ciebie motyw.
skoro fotograf swiadomy, to uzyje pomiaru punktowego lub centralnie ważonego - uważając by w kole pomiarowym nie było b.jasnych motywów.
ja mam standartowo pomiar centralnie wazony i w zaleznosci od jasnosci tego głównego obiektu na zdjeciu wprowadzona korektę +/- ( bo ten obiekt to nie musi byc szarość 18%)
rycheusz: A co według ciebie oznacza "prawidłowo naświetlony"? Pytam poważnie. Bo dla mnie prawidłowo oznacza tak jak ja chciałem żeby żeby został naświetlony. W większości przypadków, zwłaszcza jeśłi kontrast sceny mieści się w pojemności tonalnej matrycy dla mnie D70 radzi sobie znakomicie. Ale jeśli kontrast jest duży, albo główny motywy różni się od reszty sceny to trzeba sobie już samemu radzić. Sztucznej inteligencji korpusy jeszcze nie posiadają.
Cytat z linku parę postów wyżej:
"Fotografując spójrz na dany obiekt i wybierz obszar o jednolitym odcieniu. Teraz zdecyduj jaki odcień ma on mieć na slajdzie. Chcesz aby był "jasny", "ciemny" albo może "skrajnie jasny"? Zauważ, że nie pytam jaki odcień ma on w rzeczywistości. Poświęć uwagę tylko temu, jaki odcień chcesz aby miał on na filmie; może on być taki jak widzisz lub jaśniejszy/ciemniejszy niż w naturze. Jak wyjdzie na filmie zależy tylko od twojego wyboru."
Odpowiedź jest bardzo prosta - żeby wyglądał, jak w naturze - ani jaśniejszy, ani ciemniejszy! I tego oczekuję od korpusu! Za dużo? Chyba nie!
no własnie cyfra ma większy zakres tonalny - mniej wiecej 8EV. velvia 5 EV
tolerancja na niedoswietlenie/przeswietlenie to trochę co innego, negatywy mają ją sporą, ale rejestrowana przy tym rozpiętość jest mniejsza niż te 8 EV. zależy to oczywiście od filmu.
Można coś więcej o tej tolerancji? :)
Co do metody Ala Bundy'ego, to podobnie jak pebees te 0,3-0,5 też mi się wydaje za mało. Jesli cyfra ma zakres 8EV, mierzę spotem na najjaśnieszy punkt, to nawet +3EV nie powinno powodować przepaleń. Dobrze rozumuje?
anj, źle rozumujesz. Scena może mieć rozpiętość i 15 EV, ale 99 % sceny (np. od dołu do 99% wysokości kadru) będzie miało rozpiętość tylko 2 EV ;-) Dlatego też pytam o sceny, jakie fotografuje towarzysz Al Bundy ;-)
Odpowiedź jest bardzo prosta - żeby wyglądał, jak w naturze - ani jaśniejszy, ani ciemniejszy! I tego oczekuję od korpusu! Za dużo? Chyba nie!
Chyba tak. Po pierwsze matryca aparatu to nie oko ludzkie. Po drugie jeśłi kontrast jest duży to fizycznie jest niemożliwe, żebyś miał wszystko takiej samej jaśności jak w rzeczywistości. Zawsze coś będzie niedoświetlone lub przepalone.
ta tolerancja jest do analoga i do negatywów (w slajdach praktycznie do 0,5 EV), szkoda sie nad tym tu rozwodzić.
rychusz - za duzo oczekujesz, tak nie było, nie jest i nie będzie. chyba, że będziesz fotografował szarą kartkę. to naswietlenie będzie idealne.
mok podał linka - gdzie opisywano pomiar swiatła w aparacie analogowym - i wtedy tez przy trudnych motywach trzeba było wybrać czy naświetla się na swiatła czy na cienie
Al Bundy
19-07-2006, 23:07
pebees, własie tak robię ;)
Co mi to daje? Ano właśnie to że histogram nie kończy mi się w okolicach 200 a 250. Oczywiście taki tryb pomiary wykorzystuje w fotach krajobrazowych lub podobnych gdzie motyw nie jest tak jednoznaczny. Przy portrecie się to nie sprawdzi bo ten robię zwykle przed wieczorem gdy słoneczko jest znacznie łaskawsze...
rychusz, dziwnie prawisz. Uczył mnie trochę fotografować bardzo znany w naszym mieście i nie tylko fotograf i pierwsze co to kazał nauczyć się operować ekspozycją i korektą - również lampy - więc nie gadaj że aparaty analogowe sobie radziły a nikon cyfrowy sobie nie radzi. Chcesz nie myśleć o takich bzdetach - kup prostego kompakta i po problemie - byle soniacz czy canon za 700 zł da Ci foty gotowe do wydruku. Dla mnie lustro to właśnie początek drogi do dobrej foty która kpończy się przy kompie...
Dla mnie lustro to właśnie początek drogi do dobrej foty która kpończy się przy kompie...
Szkoda.. powinna się kończyć na wystawie lub albumie :D
anj, źle rozumujesz. Scena może mieć rozpiętość i 15 EV, ale 99 % sceny (np. od dołu do 99% wysokości kadru) będzie miało rozpiętość tylko 2 EV ;-) )
Ale to skrajny przypadek :) Załóżmy, że robię krok do przodu i ten górny 1% nie wchodzi mi w kadr. Reszta sceny ma rozpiętość +2EV. To jak zmierzę najaśniejszy punkt, to czy zrobię korektę +0,5EV czy +3EV przepaleń nie powinno być.
Al Bundy
19-07-2006, 23:17
Mylicie rozpiętość tonalną z rozdzielczością tonalną. Nie jeden analogowiec z kilkudziesięciolenim stażem po przesiadce na cyfrę nie radzi sobie z cieniami i światłami co na kliszy nie dawało tak po oczach bo tam właśnie rozpiętość jest mniejsza ale rozdzielczość już znacznie większa...
Przykład: Cyfra w ostrym słońcu rejestruje światło blisko 255 na histogramie a cień już blisko 0. W tych samych warunkach analogowe foto po zeskanowaniu da nam rozpiętosć ciut mniejszą więc światła już nie będą tak wyjarane a i cień nie musi być hi black. Jednak analog ma znacznie większą rozdzielczość tonalną a więc zdolność do zarejestrowania tonów pośrednich co w efekcie sprawia pozytywniejsze wrażenie...
[ Dodano: Sro 19 Lip, 2006 ]
Szkoda.. powinna się kończyć na wystawie lub albumie
To już niebawem - mam zaproszenie - nie wiem jeszcze tylko co pokazać :D
Jednak analog ma znacznie większą rozdzielczość tonalną a więc zdolność do zarejestrowania tonów pośrednich co w efekcie sprawia pozytywniejsze wrażenie...
Al, skąd wytrzasnąłęś tą teorię?
Al Bundy
19-07-2006, 23:28
Al, skąd wytrzasnąłęś tą teorię?
Wpajano mi to od roku !!! Klisza np. jest w stanie zarejestrować znacznie więcej odcieni szarości od matrycy... Nie robię analogiem więc powtarzam...
Czornyj, no proste.. jeśli jeden punkt matrycy jest opisany na 12 bitach to może przyjąć 4096 różnych odcieni. Jeśli mamy 3 kolorki, to wypadkowa daje nam te 12 bitów do 3-ciej (chyba, czy już mnie wtórny analfabetyzm nachodzi..? :D) . A teraz pomyśl, taka fuji reala, czy inna nawet superia ma nie 3 kolorki, a co najmniej 4 warstwy.. i niech każda oddaje po te 100 czy nawet 200 odcieni (bo więcej oko nie odróżni), i niechże tyle samo nas interesuje z matrycy, to jednak chyba 200 (odcieni) ^ 4 (warstwy filmu) > 200 (odcieni) ^ 3 (matryca) ? :D
Al Bundy
19-07-2006, 23:34
Fakt tylko nie przemyślany przeze mnie - po zeskanowaniu to dupa i nie zobaczymy różnic bo jpg tego nie przeniesie. Ale zrób zdjęcie w tych samych warunkach analogiem i cyfrą i jedno wydrukuj a drugie tradycyjnie wywołaj... Różnica makabryczna !
[ Dodano: Sro 19 Lip, 2006 ]
Polecam artykulik JK:
http://forum.nikon.org.pl/viewtopic.php?p=267089
pebees w tym co napisałes jest kilka błędów, lepiej to wytnij. 4096 odcieni to więcej niz 200.
4 warstwy emulsji rejestrują też w efekcie tylko RGB, mozna by najwyżej powiedzieć że jest uzywana lepsza przestrzeń barw niż adobeRGB czy sRGB - to chyba byłoby najlepsze przyblizenie co dają 4 warstwy.
Przy okazji - sony dało w jakims swoim body w matrycy 4 kanał.
Wpajano mi to od roku !!! Klisza np. jest w stanie zarejestrować znacznie więcej odcieni szarości od matrycy... Nie robię analogiem więc powtarzam...
Wg mnie to jawna bzdura. Rozdzielczość tonalna matrycy przy 12 bitowym próbkowaniu wynosi 4096 odcieni. To gruuubo przekracza możliwości naszej percepcji - już przy 8 bitach kompletnie nie widzimy różnicy pomiędzy odcieniami. Jakim więc cudem moglibyśmy zobaczyć jakąś różnicę w tym przypadku (pomijając drobny detal, że tak czy siak na monitorze wszytko i tak jest sprowadzone do 256 odcieni)
litości - zaraz bedzie to wątek o tym czy fotografia analogowa jest lepsza od cyfrowej.
a po raz kolejny wkrada sie tu watek w którym juz nie miałem siły odpowiadać, a chyba bede jednak musiał do niego wrócić
Panowie, tak dla uporządkowania dyskusji, jeśli używacie pojęć analog i cyfra, to musicie pamiętac o tym, że jeśli coś jest cyfrowe to nie jest ciągłe - ma skończoną liczbę wartości opisujących to coś. W przypadku rejestracji obrazu jest to: 4096 różnych wartości w przestrzeni 12 bitowej (matryca Nikona) lub 256 różnych wartości w przestrzeni 8 bitowej (karta graficzna, monitor, format JPEG). Ilości tych liczb nie można zwiększyć, a pomiędzy dwoma sąsiednimi wartościami nie można już nic wiecej zapisać. Zawsze trzeba taka wartość zaokrąglić w górę lub w dół. Czyli taki obraz ma z założenia charakter nieciągły. Jeśli natomiast coś jest analogowe, to zjawisko takie nie występuje, bo obraz ma charakter ciągły. Ce****e go to, że pomiędzy każde dwa dowolne stany mozna wpisac trzeci stan - pośredni. W efekcie tam, gdzie w cyfrze musieliśmy wybierać pomiędzy np. 123 a 124, w analogu możemy zapisać 123,5, później 123,25 i tak dalej. Negatyw, czy slajd oczywiście nie rejestruje idealnie ciągłych obrazów, w których można wstawiać stany posrednie w nieskończoność, ale ilość tych stanów pośrednich, które mogą być uzyskiwane w procesie naświetlania i wywoływania jest znacznie większa niż w matrycy cyfrowej.
Jacek_Z, nie wywołuj wilka z lasu!
JK, faktycznie, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem, co jednak nie ma dla sprawy znaczenia - czy 4096, czy 256, czy 10000000 - tak czy siak są to ilości odcieni wobec których zmysły nasze są bezsilne.
Czornyj, tego się ukryć nie da. :D
podobno kobiety rozróżniaja wiecej niz mężczyźni.
ciekawe ile przeciętnie oko moze rozróżnić - czyli ilu bitowe jest?
(wiem, że jest analogowe a nie cyfrowe)
Szybszy26
20-07-2006, 05:21
Zapraszam do poczytania. Nie wiem, kto ma racje. Każdy i tak robi po swojemu.
http://www.phototrip.pl/porady/pomiar/pomiar.html
Jacek_Z, zauważ uśmieszek na końcu, to raz. A dwa - 4096 to więcej niż 200, ale mówię o 200, bo 200 jest rozróżnialne przez oko ;-)
Al Bundy
20-07-2006, 09:16
Teraz 3 wątki z tego działu można połączyć i wrócimy do rozmowy o rozpiętości i rozdzielczości tonalnej...
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.