Zobacz pełną wersję : instrukcja obsługi akumulatora EN-EL3e
robin102
20-12-2008, 15:11
Niby urządzenie proste, a miewamy z nim problemy. Jako, że czas właściwy, to przepisałem trochę z instrukcji obsługi akumulatora. Może warto gdzieś podczepić na stałe ?
- akumulator należy naładować przed jego pierwszym używaniem, o co zadba elektronika sterująca ładowarką oraz elektronika zaimpletowana w akumulatorze. Po długim okresie nieużywania należy akumulator naładować. (najlepiej ładować w temp ok. 20 stopni C ;) )
- nie należy używać akumulatora poniżej ZERO – 0 stopni C ;)
- nie wolno ładować w pełni naładowanego akumulatora (tzn. przeładowywać domowymi trikami)
- bezpośrednio po użytkowaniu, czyli ładowaniu lub rozładowaniu, akumulator może być nawet gorący, nie oznacza to złego działania – wszystko OK
- do ładowania używamy tylko dedykowanej ładowarki
- w otoczeniu o niskiej temperaturze spada sprawność akumulatora (jego pojemność) dobrze w ciepłym miejscu (kieszeń na serduchu) trzymać zapasowy akumulator
- poziom stanu naładowania akumulatora, wskazywany przez wskaźnik na aparacie, może być różny zależnie od temp. otoczenia
- jeśli akumulator nie będzie używany przez dłuższy czas, przed odłożeniem go należy włożyć do aparatu i rozładować
- jeśli akumulator ma być przechowywany przez bardzo długi okres, należy go minimum raz na rok naładować i rozładować w aparacie.
- jeśli akumulator jest nieużywany przez długi czas, nie może znajdować sie w ładowarce (wyłączonej), ani w aparacie, gdyż może to doprowadzić do jego uszkodzenia
- akumulator przechowywać w suchym i chłodnym miejscu w temp 15-20 st. C
-akumulator przechowujemy i transportujemy (kieszenie spodni czy w torbie) z założoną osłonką na styki, aby nie zrobić zwarcia
Kilka słów od mnie :
Wyjmujemy akumulator z opakowania, czy to z pudła od aparatu, to najpierw przed używaniem ładujemy go na maxa. Jeśli jest mocno wychłodzony, bo w zimę dotarł do nas, dajemy mu najpierw osiągnąć temp. otoczenia. Potem wkładamy do aparatu (fotograficznego ;)) i sobie używamy do bólu. Ładujemy go, jak chcemy i kiedy chcemy. Nie formatujemy, nie formujemy, nie formalinujemy, nie formalizujemy :)
Rozładowany do końca czy do połowy spokojnie doładowujemy, lecz warto dbać o swoją kieszeń oraz pewność działania akumulatorka i ładować akumulator pełnymi cyklami, czyli od maksymalnego naładowania do maksymalnego rozładowania (nic nie kombinując, bo elektronika o to dba) Akumulator ma po prostu ograniczoną ilość cykli ładowania i rozładowania. Możemy je wykorzystać w rok doładowując nie w pełni rozładowany akumulator, a może nam działać bardzo poprawnie 3 lata jak u mnie. Do tego należy dodać, że tak naprawdę jednak trzeba z oczywistych powodów mieć dwa akumulatorki.
Najlepiej oryginalne lub markowe zamienniki - firm Hahnel, GB Batimex, Hama. Wszystkie są robione na porządnych ogniwach, a nie śmieciowych odpadkach, jakie można kupić za 30 zł na Allegro, które zazwyczaj nas rozczarują, choć wielu ludziom takie akumulatorki nawet rok działają.
Generalnie zdjęcia są najważniejsze i nie rozczulajmy sie nad akumulatorem, ale także z tej przyczyny warto mieć dwie sztuki i trochę o nie dbać :) nie ma prądu nie ma NIC. Zasilanie to podstawa i przyczyna wielu uszkodzeń i problemów ze sprzętem. Od komputerów przez samochody po zapalniczki do papierosów. feeeee ;)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
potencjalne problemy z akumulatorem, ładowarką czy aparatem zawsze warto zweryfikować podmieniając czy to aku, czy ładowarkę, czy sprawdzić swój akumulator w innym body, bo bywa, że komunikacja miedzy body a elektroniką w akumulatorze kuleje. Miałem tak w D80.
No i ładnie zebrałeś informacje z forum w jedno miejsce.
Mały OT, ale wciąż jestem w szoku, że na jednym aku zrobiłem ponad 1300 zdjęć (z czego jakieś 20 min. na 5 stopniowym mrozie i 1 h w bardzo zimnym klasztorze).
PS. "- akumulator należy naładować przed jego pierwszym używaniem," - ja zrobiłem dokładnie na odwrót.
PS. "- akumulator należy naładować przed jego pierwszym używaniem," - ja zrobiłem dokładnie na odwrót.
To nie jest warunek konieczny. Nowe aku nieuzywane ladowane sa - przynajmniej powinny byc - do ok 40-50% ich pojemnosci. Dlaczego? Poniewaz przy tym poziomie naladowania spadek pojemnosci akumulatora zwiazany z dlugotrwalym przechowywaniem jest namniejszy.
jeśli akumulator nie będzie używany przez dłuższy czas, przed odłożeniem go należy włożyć do aparatu i rozładować
Lepiej zamiast rozladowac do zera bedzie rozladowac taki aku do ok 40-50% pojemnosci wlasnie.
robin102
29-12-2008, 20:40
Lepiej zamiast rozladowac do zera bedzie rozladowac taki aku do ok 40-50% pojemnosci wlasnie.
Ale producent trochę to inaczej ujął. Każdy ma jakieś tam swoje doświadczenia :) w tej instrukcj co przepisalem chodzilo mi o naświetlenie sprawy dla początkujących userów dla których największym zgryzem w fotografii jest akumulator :)
Ale producent trochę to inaczej ujął. Każdy ma jakieś tam swoje doświadczenia :)
To moim zdaniem zle to ujal. Dowcip z dlugotrwalym przechowywaniem pustych baterii Li-Ion polega na tym, ze jesli napiecie w baterii spadnie nam z czasem ponizej minimalnej dopuszczalnej granicy, to bateria nadaje sie do prosto do kosza :)
Jako baterię Li-Ion rozumiem zamknięty w jednej obudowie zespół ogniw Li-Ion ( cell – ang.) i elektroniczny układ kontroli procesu ładowania. Po co ta elektronika? Jest ona niezbędna do nadzorowania procesu ładowania się ogniw Li-Ion. Ogniwa Li-Ion są bardzo wymagające pod względem precyzji ich ładowania i temperatury. Zbyt głębokie rozładowanie lub przeładowanie może nieodwracalnie je uszkodzić. To właśnie elektroniczny układ pilnuje by napięcie w ogniwie nie spadło poniżej 2.4V, przy którym następuje utlenienie jednej z elektrod i zniszczenie ogniwa.
Jedynm slowem producent proponuje postepowania ktore w prosty sposob moze prowadzic to uszkodzenia baterii - pakujesz na polke baterie z najnizszym napieciem (rozladowana) i ryzykujesz, ze w czasie przechowywania napiecie jeszcze spadnie i mozesz sie pozegnac z akku akurat wtedy, kiedy bedziesz go potrzebowal.
Albo ktos to zdanie zle przetlumaczyl z obeco na nasze i oryginalny sens byl taki, zeby nie przechowywac baterii w 100% naladowanych - bo wtedy akku traci sredni ok 20% pojemnosci
rocznie.
Przy naladanowaniu 40-60% spadek pojemnosci przy dlugotrwalym przechowywaniu wynosi najmniej, bo kilka procent.
:)
Mam pytanko z innej "beczki" kupiłem na allegro podobno oryginalny EN-EL3a ale wygląda trochę inaczej niż mój z D80, może Nikon produkuje/ował te akumulatorki w różnych wersjach mój z body jest szary i ma 3 styki +, -, i s a ten z allegro ma dwa +, - i jest czarny. Co Wy na to? Na razie go nie wkładam do aparatu;)
Ok już wiem w końcu po co ślepemu oczy:) a na końcu to nie e :)))))))
Albo ktos to zdanie zle przetlumaczyl z obeco na nasze i oryginalny sens byl taki, zeby nie przechowywac baterii w 100% naladowanych - bo wtedy akku traci sredni ok 20% pojemnosci
rocznie.
Przy naladanowaniu 40-60% spadek pojemnosci przy dlugotrwalym przechowywaniu wynosi najmniej, bo kilka procent.
:)
Raczej to złe tłumaczenie, albo błąd w tłumaczonym tekście. Akumulatorków Li-Ion najlepiej w ogóle nie przechowywać, bo ich okres działania związany jest ilością cykli lub (i) okresem użytkowania. Podobno po trzech, czterech latach nieużytkowania i tak tracą swoje właściwości. Na grupach o tematyce komputerowej można znaleźć opisy przechowywania nieużywanych aku do laptopów (też Li-Ion), są zacne... :-))
A już na pewno nigdzie nie spotkałem się z zaleceniem bunkrowania pustych ogniw, jeżeli już to zdecydowanie odwrotnie, że pustych nie wolno przechowywać.
Piotr
Kupiłem sobie drugi EN-EL3e, przeczytałem (na wszelki wypadek) dołączoną instrukcję i oczy mi wyszły ze zdziwienia, kiedy dowiedziałem się, że mam rozładować akumulator przed planowaną dłuższą przerwą w użytkowaniu go.
Prosto z oryginalnego opakowania wlożyłem go do gripa (jako drugi) bez pierwszego naładowania. Aparat pokazał pojemność 38%. Zrobiłem na nim kilkadziesiąt zdjęć, akumulator cały czas działa.
Zastanawia mnie tylko to, czy można przechowywać w gripie 2 aku, z których jeden jest rozładowany a drugi naładowany. Jak sądzicie? Tylko nie cytujcie mi wskazówek z instrukcjii... :)
kroliczy
20-01-2009, 21:10
Nikon EN-EL3e Lithium-Ion
Tak samo jak każde baterie Litowo - Jonowe mają swoje wady i zalety w porównaniu do innych typów akumulatorów która wykonane są w innej technologi przeznaczone do innych celów i w pewnych kwestiach różnią się znacznie od Ni-Cd - które musz być rozładowane do końca, NI-MH - które LI-Polimer, czy nawet akumulatory ołowiane
Zalety/Wady:
-LI-ION lubią częste doładowywania i rozładowywania - nie ma tutaj efektów pamięci związanego z częstym doładowaniem jest wręcz odwrotnie - pełne cykle szkodzą tym baterią. Wielu z nas przyzwyczaiło się ze akumulatory powinny być po zakupieniu formatowane, a później używane w pełnych cyklach - od pełnego doładowania do pełnego rozładowania - tak to się robi - ale z akumulatorami niklowo kadmowymi lub niklowo - metalowo hybrydowymi! Tutaj mamy inną technologie wykonania i Li-Ion nie lubią takiego traktowania i na pewno za takowe nam się nie odwdzięczą.
Najbardziej chwalą sobie częste - wręcz codzienne doładowanie i jeżeli będziemy tak postępować na pewno będą długo pracowały (zresztą to samo tyczy się LI-Ion w laptopach, komórkach, GPS-ach, MP3-ach)
Jeżeli chcemy jeszcze bardziej się z nimi pieścić najlepiej w pełni rozładować je raz na 30 cykli - tyle w kwesti samego doładowywania i rozładowania
-główną przyczyną tzw EFEKTU PAMIĘCI jest wysoka temperatura na która poddawane są baterie.
Oto krótkie zestawienie jak maleje pojemność akumulatorów w zależności od temperatury przechowywania i stanu naładowania w jakim są przechowywane
UPP_1R = Utrata pojemności przez 1 ROK
temp. [°C] 40% naładowania 100% naładowania
0 °C 2 % UPP_1R 6 % UPP_1R
25 °C 4 % UPP_1R 20 % UPP_1R
40 °C 15 % UPP_1R 35 % UPP_1R
60 °C 25 % UPP_1R 40 % UPP 3 miesiące
Jak widać. Najlepiej przechowywać akumulatory Li-Ion w temp 0 i naładowane w 40 % i najlepiej gdyby były przechowywane tak w sklepach/magazynach itp
-baterie starzeją się już w momencie wyjścia z fabryki, teoretycznie roczne, poprawnie używane baterie są tak samo zużyte jak baterie które rok przeleżały w magazynie. To taki niewygodny fakt, którym producenci często się nie chwalą
Osobiście mam na jednym ze swoich EN-EL3e wypalony numerek: 5X11A - ale nie wiem czy mówi coś o dacie produkcji
-kolejną ciekawostką jest to że nie zależnie od sposobu przechowywania akumulatory potrafią stracić swoje właściwości w pełni już po 2 - 3 latach. Nie zależnie jak je traktowaliśmy. Sami producenci się tym także nie chwalą, biorąc pod uwagę, że czas życia produktu w dzisiejszych czas jest określany na 1-2 lata, co często sprawia, że końcowy konsument nie zauważy problemu z jego akumulatorami
-ogólnie LI-Ion są ciągle modernizowane, jest dam wiele innych metali których skład się zmienia (średnio co 6 miesięcy) wiec jest to często produkt który mimo tego samego nazewnictwa potrafi zawierać w środku różne substancje wpływające na jego działanie
-nie wolno zamrażać akumulatorów - a zamarzają one w -40 °C
-baterie nie mogą być zbytnio rozładowane (maksymalnie 2.7 - 3.0 [V])- ale o to dba już elektronika naszych aparatów
źrodła
http://en.wikipedia.org/wiki/Lithium_ion_battery
robin102
21-01-2009, 14:34
-LI-ION lubią częste doładowywania i rozładowywania - [/html]
Zaintrygowało mnie te słowo LUBIĄ :) jak by tak je podeprzeć jakimś wywodem fizykochemicznym łykniętym z mądrej stronki, a nie z wikipedi gdzie każdy może banialuki wypisywać to sprawa by sie zrobila godna przedyskutowania. Na dzis dla mnie i dla producentów ogniwa mają określoną, zazwyczaj skończoną :( liczbę cykli ładowania, no chyba, że producenci nie wiedzą jeszcze co produkują. Ja ładuje pełnymi cyklami i trzyletnie akumulatory mają sprawność jak nowe, no prawie jak nowe :)
Dla przykaładu w weekend zasilałem D700 trzyletnim akumulatorkiem. 600 zdjęć na liczniku i jeszcze nie padł, pracował też na mrozie bo plener trza było w lesie robić, a i w kościele mróz był większy niż na dworze :)
Zanim poszedł ze mną do pracy już w innych okolicznościach 200 fotek zrobił, czyli razem 800, a jest to dokładnie trzyletni akumulator, ale zadbany i ładowany tylko i wyłącznie pełnymi cyklami :) Patrze na wskaźnik LCD w aparacie i wiedzę, że jeszcze ze 100-150 kadrów w temperaturze pokojowej bym na nim pociągnął.
aaaaaaa i nie przytoczyłem instrukcji obsługi żeby w spory wchodzić z kimkolwiek tylko po to żeby ludzie mieli możliwość przeczytać co o tym myśli producent.
Ale producent trochę to inaczej ujął. Każdy ma jakieś tam swoje doświadczenia :) w tej instrukcj co przepisalem chodzilo mi o naświetlenie sprawy dla początkujących userów dla których największym zgryzem w fotografii jest akumulator :)
robin -ile można zrobić zdjęć (RAW)zanim rozładuje się akumulator oczywiście ten Nikona
robin102
25-01-2009, 22:33
D300 myślę, że ponad 1000zdjec da się zrobić na zadbanym oryginalnym akumulatorku, D700 podobnie. Spokojnie ponad 800 mi wyszło z częstym podglądem na LCD i szkłami na śrubokręt które są bardziej prądożerne przy ostrzeniu.
Z tego też powodu absolutnie nie widzę sensu zakupu gripa do tych konstrukcji, no chyba że sie robi większość pionowych kadrów to zmienia postac rzeczy. Na szczescie D700 jest bez grypa :)
Dzięki za odpowiedz ,ale i tak musi być zapas akumulatora ,tylko zastanawiam się czy zamiennik czy orginał - może mi podpowiesz .
robin102
26-01-2009, 13:03
Irku znamy się kupę lat z innego forum to podpowiem, czemu nie :)
Za ok 140 zł można oryginał Nikona kupić tylko trza uważać co by podróby nie trafić.
Polecam pewniejszy zakup jeśli to w sieci ma być zakup HAHNELA, GB batimex lub HAMA. HAHNEL daje 2 lata gwarancji i dystrybutor bez mrugniecia oczkiem wymienia jak akumulator się skiepści, HAMA to nawet 5 lat daje gwarancji. GP jak Nikon tylko roczek. Ja osobiście jak nie oryginał to preferuje HAHNELE bo są na ogniwach SANYO choć same produkty sanyo to już nie to co przed laty. Zapas koniecznie trzeba mieć. W sklepie FOTO-TIP sprzedają też jakieś noname, ale z ichnią gwarancją i jakby co to wymieniją bez problemów, ale też chyba ze stówke kosztuje.
---------------------------------------------------------------------------
Trochę OT- jak współczynnik zadowolenia z Nikona u Ciebie po zmianie systemu ? Masz D700 czy D300
Wiem ,pamiętam Cię b. dobrze ,ja dopiero teraz podjąłem męską decyzję o zmianie systemu, Ty już masz parę lat za sobą .Dzięki za odpowiedz i pozdrawiam .
robin102
26-01-2009, 15:28
o tu masz HAHNELA
http://fotoceny.pl/tow/12519_Hahnel_HL_EL3e_Nikon.html
ostatnio w ciagu tygodnia zrobilem na jednym akku dokladnie 1206 zdjec :-D mowa o d700. Praktycznie po kazdym zerkalem na LCD :-D Sam sie mocno zdziwilem
robin102
26-01-2009, 20:42
Mnie kiedyś D300 zaskakiwało bardzo małą prądożernością. D700 tak samo choć ludzie mówili, że więcej energii pożera. Nie odczułem tego.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.