Zobacz pełną wersję : Za ciemne zdjecia po wywolaniu.
Zdjecia na monitorze komputera (LCD) wygladaja OK. Oddaje do labu, prosze bez obrobki, a zacienione obszary ze zdjecia wychodza za ciemne.
Sprawdzalem w 2 miejscach. Tak samo.
Dzisiaj podbilem ekspozycje o 1EV i juz te obszary wygladaja znacznie lepiej, ale np. niebo zrobilo sie z granatowego, jasno niebieskie.
Co robic?
Gdzie wolacie zdjecia w Trojmiescie? Prosze o sprawdzony punkt.
Zdjecia na monitorze komputera (LCD) wygladaja OK. Oddaje do labu, prosze bez obrobki, a zacienione obszary ze zdjecia wychodza za ciemne.
Sprawdzalem w 2 miejscach. Tak samo.
Dzisiaj podbilem ekspozycje o 1EV i juz te obszary wygladaja znacznie lepiej, ale np. niebo zrobilo sie z granatowego, jasno niebieskie.
Co robic?
To raczej normalne, że na odbitkach jest ciemniej niż na monitorze :) Trzeba to brać pod uwagę przy oddawaniu zdjęć do labu i już :)
To raczej normalne, że na odbitkach jest ciemniej niż na monitorze :) Trzeba to brać pod uwagę przy oddawaniu zdjęć do labu i już :)
O,o!:-|
A mozesz wyjasnic, dlaczego to normalne?
Czy warto zaaplikowac jakas stala korekcje w aparacie?
Bo jesli nie, to lekko opadlem z checi - kazde zdj trzeba przetworzyc w glowie i zaaplikowac mu te korekcje, ktora nie ma stalej wartosci...?
Czy ja mam wrazenie, czy takie sa uroki cyfrowj fotografii? Bo pamietam, ze 16lat temu, jak wolalem z analogowej lustrzanki , to zdjecia byly po prostu OK.
Tak, nie sprawdzalem na monitorze, ale na papierze bylo OK - bez zadnych korekt, obrobki, odszumiania, wyostrzania, itd.
Zaczyna mnie to "zabijac".:evil:
O,o!:-|
A mozesz wyjasnic, dlaczego to normalne?
Czy warto zaaplikowac jakas stala korekcje w aparacie?
Bo jesli nie, to lekko opadlem z checi - kazde zdj trzeba przetworzyc w glowie i zaaplikowac mu te korekcje, ktora nie ma stalej wartosci...?
Czy ja mam wrazenie, czy takie sa uroki cyfrowj fotografii? Bo pamietam, ze 16lat temu, jak wolalem z analogowej lustrzanki , to zdjecia byly po prostu OK.
Tak, nie sprawdzalem na monitorze, ale na papierze bylo OK - bez zadnych korekt, obrobki, odszumiania, wyostrzania, itd.
Zaczyna mnie to "zabijac".:evil:
Naprawdę wierzysz że odbitki z analoga dostawałeś "bez korekt"? Wydaje mi się to mało prawdopodobne. Po drugie bierz pod uwagę że Twój monitor na bank nie jest skalibrowany albo skalibrowany tak, że barwy i tak się z labem nie zgadzają. Więc zamiast stałych korekt, poproś w zakładzie o profil labu i pomęcz się trochę z kalibracją swojego LCDka. :)
- monitor nie może być zbyt jasny, a oświetlenie odbitki zbyt ciemne
- gamma monitora musi być poprawnie ustawiona
- należy konwertować zdjęcia do przestrzeni minilabu z użyciem odwzorowania percepcyjnego
To raczej normalne, że na odbitkach jest ciemniej niż na monitorze :)
Muszę swoim odbitkom pozakładać kaftaniki... Zaczynam się ich obawiać...
Naprawdę wierzysz że odbitki z analoga dostawałeś "bez korekt"? Wydaje mi się to mało prawdopodobne. Po drugie bierz pod uwagę że Twój monitor na bank nie jest skalibrowany albo skalibrowany tak, że barwy i tak się z labem nie zgadzają. Więc zamiast stałych korekt, poproś w zakładzie o profil labu i pomęcz się trochę z kalibracją swojego LCDka. :)
Nie, nie wierze. Ale wlasciwie zawsze byly OK.
Moj monitor na pewno nie jest skalibrowany. Ale jesli tak, to znaczy, ze aparat robi "zle" zdjecia - bo na monitorze wygladaja OK, a na papierze nie!
O profil labu? Tam (w obu) pracuja laicy, ktorzy robia "wielkie oczy" nawet przy pytaniu o to, jak przeskalowac zdjecie przed wywolaniem.
Nawet jeśli chłopaki w labie robią duże oczy na myśl o profilach to na pewno są Ci w stanie powiedzieć na jakich maszynach robią odbitki. Może się mylę, ale chyba bez trudu ściągniesz profile nazwijmy to "fabryczne/domyślne" dla takiej maszynki z sieci. Jak sobie taki profil pociągniesz i podepniesz do photoshopa otwórz zdjęcie potem View->Proof Setup->Custom. W dialogu wybierasz ściągnięty profil, <preserve rgb numbers> i <simulate paper color> no i nawet na nieskalibrowanym monitorze zobaczysz skalę różnic pomiędzy tym co widzisz u siebie, a tym co wyprodukuje Ci lab. Mnie to w pierwszej chwili bardzo zaskoczyło - ciemno, szaro, buro, teraz szukam środków zaradczych:) Dodam, że na niektórych, nieskalibrowanych monitorach przeróbki pod lab mogą zrobić więcej szkód niż pożytku. Jak zobaczyłem zdjęcia obrabiane przez siebie kiedyś na starej Belinei to się tylko trochę bardziej przygarbiłem ;) Jeszcze jedno w sprawie tego "wyglądania na monitorze ok". Jeśli nie masz doświadczenia w obróbce kolorów i może jakiegoś wyczucia w tym temacie to patrząc na jakiś, nawet bardzo dziwnie ustawiony monitor, wyrabiasz sobie po jakimś czasie bardzo dużą tolerancję. Zdjęcia mogą jedynie wydawać się ok, a różnicy nie zobaczysz dopóki nie porównasz ich z tymi, które są na pewno ok.
Panowie, nie napisalem jednej waznej rzeczy:
ja nie obrabiam tych zdjec!
Wrzucam do kompa, konwertuje do jpg i do wywolania.
Wiec nie wiem, na ile kalibracja ma tu cos do tego...
teraz szukam środków zaradczych:)
Środek zaradczy jest arcydebilnie prosty - należy skonwertować zdjęcia do przestrzeni minilabu z odwzorowaniem percepcyjnym.
Twoim problemem jest fakt, że zdjęcia z labu wyglądają inaczej niż na monitorze. W tym miejscu kalibracja ma jak najbardziej znaczenie ponieważ monitor wyświetla po prostu "jakieś kolory" "jakieś poziomy jasności", często mało wiarygodne. W ten sposób nigdy nie uzyskasz odbitek, które będzie sens porównywać z tym co pokazuje monitor. Zanim jednak dojdziesz do tych, czasem mniej czasem bardziej subtelnych różnic w tym co pokazuje nieskalibrowany monitor i odbitka z labu, zawsze (poprawcie mnie jeśli się mylę), niezależnie od tego czy monitor skalibrowany czy nie, bez pomocy oprogramowania typu photoshop i profili urządzeń na których będą robione odbitki natrafisz na to co opisałeś i co przemo określił jako normalne czyli ciemniejsze, mniej kontrastowe odbitki. Tu bez obróbki chyba się nie obejdzie ... i wracamy do starego jak dęby tematu kalibracji.
Hehe, Czornyj, no wieeeem, to u mnie byłeś wczoraj:) Mówiąc o szukaniu środków zaradczych miałem raczej na myśli to jak obrobić zdjęcie w szopie, żeby przywrócić temu po konwersji do labu kontrast jaki widziałem na monitorze przed konwersją, czy choćby przybliżony.
Hehe, Czornyj, no wieeeem, to u mnie byłeś wczoraj:)
:mrgreen:
Ale tak szczerze to jest to i tak pokretna sprawa.
Kiedys oddawalo sie negatyw do labu i tyle - czy oni wprowadzali korekty czy nie - nikogo to nie interesowalo i nikt pewnie o tym nawet nie wiedzial, ale zdjecia byly przynajmniej poprawne.
Teraz juz tak prosto nie jest. Zaniesiesz plik prosto z aparatu do labu i tragedia, bo wszystko ciemne, nijakie, blade i nieciekawe.
Ot rada prosta - konwersja do profilu, percepcyjnie, itp itd... Ale ile jest osob, ktore sie na tym znaja, ktorzy w ogole maja na to ochote? Ile programow ma ta mozliwosc, a te, ktore maja - ile kosztuja? Zgroza.
Kiedys to bylo proste, robili to za nas. Teraz jak ktos chce dobrze, to musi sam przygotowac w domu pliki (odpowiednio wczesniej zakupic odpowiednio drogi komputer z jeszcze drozszym softem).
Innej mozliwosci nie ma.
I mnie sie to nie podoba.
Tym bardziej, ze kiedys sprobowalem dac zdjecia do labu specjalnie przy nich nic nie robiac, ba, zaznaczajac nawet wyraznie, ze chce korekcje - i to byl dramat co dostalem.
Tylko po cholere mam sie tyle meczyc chcac zrobic sobie wieksza serie odbitek z wakacji tylko i wylacznie do albumu?
Możemy być niezadowoleni, ale fakt jest faktem. Tym, którzy nie umieją, nie mogą, nie chcą pozostaje chyba znalezienie labu, w którym ta "korekcja" będzie jak najbliższa ich oczekiwaniom. Choć z drugiej strony, przyroda tak sobie to już wykombinowała, że większość z tych, którzy ... jak wyżej i tak nie zdają sobie sprawy z różnicy więc, nie jest tak źle ;)
Kiedys oddawalo sie negatyw do labu i tyle - czy oni wprowadzali korekty czy nie - nikogo to nie interesowalo i nikt pewnie o tym nawet nie wiedzial, ale zdjecia byly przynajmniej poprawne.
Już bez przesady, sądzę że to był mniejszy odsetek niż dzisiaj ludzi którzy nie wiedzą co to RAW, etc... kto nie wiedział to nie wiedział tak samo jak dziś tyle że przekładając to na cyfrę. I nie bierzecie pod uwagę, że wtedy oglądało się tylko na odbitkach fotki. A dziś na kompie, na aparacie, w komórce. A potem dziwota że odbitka jest jakaś inna...
Już bez przesady, sądzę że to był mniejszy odsetek niż dzisiaj ludzi którzy nie wiedzą co to RAW, etc... kto nie wiedział to nie wiedział tak samo jak dziś tyle że przekładając to na cyfrę. I nie bierzecie pod uwagę, że wtedy oglądało się tylko na odbitkach fotki. A dziś na kompie, na aparacie, w komórce. A potem dziwota że odbitka jest jakaś inna...
No i bonusowo kiedyś z reguły jedna osoba przynosiła do labu co najwyżej jedną rolkę, a klientów zapewne było też ciut mniej. Kiedyś zwyczajnie laboludki miały więcej czasu na przygotowanie zdjęć do naniesienia na papier. Teraz wszystko jedzie z automatu, dlatego w sumie nawet użycie profilu labu może zostać zniweczone przez lenistwo obsługi. Dobrze jest robić wszystko w jednym labie, z reguły gdy klient zapadnie z czasem w pamięć, to jakoś bardziej przykładają się do jego zamówień. :D No i często warto uderzać do prywatnych, ew. rodzinnych labów - może to przypadek ale w takich zakładach z reguły pracownikom się chciało, gdy na nie trafiałem. Najlepszy naturalnie zakład w mojej mieścinie - prowadzony przez małżeństwo z synem, a bonusowo moi sąsiedzi. :razz: :D
Campo, to mniej wiecej chcialem wyrazic wczesniej.
niezgod - jesli to kwestia kalibracji monitora, to dla mnie wniosek jest prosty - automatyka aparatu "zle" robi zdjecia - zdjecie prosto z aparatu, przekonwertowane do JPG, jest za ciemne na papierze.
Jesli sie myle, to mi to wyjasnijcie.
Antonina
18-12-2008, 01:02
Campo, to mniej wiecej chcialem wyrazic wczesniej.
niezgod - jesli to kwestia kalibracji monitora, to dla mnie wniosek jest prosty - automatyka aparatu "zle" robi zdjecia - zdjecie prosto z aparatu, przekonwertowane do JPG, jest za ciemne na papierze.
Jesli sie myle, to mi to wyjasnijcie.
Nie aparat tylko lenistwo i sprzedaż hurtowa za jak najniższą cenę, mają gdzieś jakość, kalibracja na nic Ci się nie zda jeśli profile w zakładzie są nie wiadomo skąd a po wymianie chemii, papieru, nowych nie zamawiają bo szkoda kasy liczą na ilość nie jakość, ja się poddałam i kupiłam drukarkę. poszukaj postu Czornyja robił ostatnio profile dla jakiegoś Krakowskiego zakładu.
Pozdrawiam
Żeby Ci nie napisać bzdur pisząc o przestrzeniach kolorów musiałbym po prostu troszkę doczytać, a teraz padam z nóg. Na razie moja wiedza jest bardziej intuicyjna, więc nie będę się tu silił na wielkie tłumaczenia, bo zwyczajnie mogę coś pokręcić. Jak Czornyj znajdzie czas to Ci zrobi wykład z bonusami, a jak nie to na pewno znajdziesz opis tych zagadnień na forum w wątkach o kalibracji. Tak w skrócie, właściwie po raz kolejny i ostatni to samo:
Dlaczego Twoje zdjęcia odebrane z labu są ciemniejsze na papierze. Pomijam tu na razie problemy z kalibracją bo niezależnie od tego czy będziesz miał monitor skalibrowany czy nie i tak zdjęcia będą ciemniejsze jeśli ich odpowiednio nie obrobisz. Oglądasz na ekranie i oddajesz do labu zdjęcie w przestrzeni sRGB, która to przestrzeń jest prawdopodobnie większa, a na pewno nie pokrywa się całkowicie z przestrzenią kolorów drukarki w labie. Kolory leżące poza przestrzenią dostępną dla labu to właśnie te najbardziej nasycone więc co robi urządzenie w labie? wycina je (czy też przesuwa, mniejsza o szczegóły), powodując, że zdjęcie wygląda szaro, buro, nieciekawie. Jeśli zrobisz to o czym wcześniej pisaliśmy i przekonwertujesz sobie to zdjęcie do przestrzeni labu (wcześniej opisałem Ci to krok po kroku) to zobaczysz na ekranie w przybliżeniu to co dostaniesz potem na papierze, czyli to co teraz tak Ci się nie podoba. Wtedy możesz przysiąść nad zdjęciem i podciągnąć mu kontrast, nadać odpowiednią jasność, nasycenie i wtedy szansa na to, że dostaniesz odbitkę podobną do tego co widziałeś na ekranie jest już znacznie większa.
Czornyj profilował urządzenia w labie na Mazowieckiej 60 bodajże, ale jeśli nie mieszkasz w Krakowie to na nic Ci się to nie przyda.
niezgod, my to wszystko wiemy. I sobie umiemy z tym poradzic - soft za setki zlotych, godziny spedzone przy monitorze i ok, dostajemy z labu to co chcemy.
Ale idz i to wszystko wytlumacz mojemu ojcu :). I wielu osobom takim jak on, ktorzy nie potrafia zrozumiec, dlaczego zdjecia z ich malpek po "wywolaniu" wychodza o wiele gorzej, niz jak nascie lat temu robili z analogowej malpki, ktora zamiast obiektywu miala kawalek plastikowej szybki.
Dla takich osob przestrzenie kolorow, profile etc to czysta magia.
Ale idz i to wszystko wytlumacz mojemu ojcu :).
Bardzo prosto. Niech zmieni lab, bo ten w którym wywołuje jest kiepski. Ot co...
Minilab, który miałem przyjemność oglądnąć miał RIP z modułem zarządzania barwą. Każde zdjęcie przyniesione przez klienta było przez niego konwertowane z odwzorowaniem percepcyjnym do ogólnego profilu maszyny i - pominąwszy niuanse kolorystyczne wynikające ze specyfiki danego papieru - odbitki wychodziły jak w pysk strzelił. Wystarczy więc przypilnować, by nie została zapięta autokorekta.
Oczywiście - maszyna nie jest duchem świętym i nie jest w stanie zgadnąć, że nasz monitor jest zbyt jasny i przekontrastowany, więc kwestii monitora trzeba jednak poświęcić chwilę refleksji, bo na tego typu cudzie techniki ewidentnie niedoświetlone zdjęcia potrafią wyglądać cudownie.
Kwestia znalezienia dobrego minilabu, w którym obsługa jest fachowa i rzetelna. Ale również za dawnych czasów były laby, które potrafiły koncertowo spieprzyć odbitki - teraz wykonanie ich poprawnie jest wręcz nawet i prostsze.
Bardzo prosto. Niech zmieni lab, bo ten w którym wywołuje jest kiepski. Ot co...
Jasne. Dzisiaj mu powiem, zeby pobiegal po calym miescie i wyszukal sobie lab, w ktorym w koncu zrobia mu poprawne odbitki.
Mam nadzieje, ze uda mi sie uniknac pytania czemu ma tracic czas i sily na to, skoro jeszcze pare lat temu zdjecia wywolywal "za rogiem" i byly dobrze, a teraz w czasach cyfry jest zle.
A na to, że Twój Ojciec uparł się na lab, w którym umieli wywołać odbitkę z analoga a z cyfry nie to już nie moja wina. Może niech im zafunduje szkolenie w taki wypadku. Ale jak tata uparty to trudno się mówi. Sam świata nie zmienisz. Niech cierpi skoro nie chce mu się biegać. Prosta sprawa. Nie widzę problemu. To nie problem cyfry a labu i tyle.
A jak nie chce mu się nawet wychodzić z domu to polecam fotomi.pl.
Niech cierpi, skoro nie chce mu sie biegac? Chyba zartujesz. W tym wlasnie temat, ze kiedys nie trzeba bylo biegac, a bylo dobrze, teraz trzeba sie nabiegac, aby bylo najwyzej poprawnie. Aby bylo dobrze - trzeba samemu nad tym posiedziec, a to jest dodatkowy czas, koszty i umiejetnosci.
Rynek tego typu uslug zszedl na psy. Liczy sie byle wiecej, byle taniej, ale nie lepiej.
Campo: "ja tylko niosę pomoc" :) O zmianie labu, podobnie jak mpwt wspomniałem już wcześniej, a tłumaczyłem na potrzeby LED-a, który najwyraźniej jest ciekawy. Proponuje zresztą pozostać przy Jego problemie w tym wątku, a nie snuć tyleż prawdziwych co bezproduktywnych rozważań na temat wszechobecnego partactwa wokół nas ... z tego możemy zrobić osobny wątek ;)
Niech cierpi, skoro nie chce mu sie biegac? Chyba zartujesz.
Nie, taka jest prawda. Skoro jakość usług spadła w labie to co na to poradzisz? Tym bardziej, że Twojemu Ojcu nie chce się chodzić dalej?
To nie kwestia chcenia, ale czasu potrzebnego na to oraz sensu w wypadku, kiedy jeszcze nie tak dawno nie bylo to potrzebne.
Poradzic nic nie poradze. Tzn inaczej - moge wlasnie poradzic ojcu, ktory lab zrobi dobrze i po w miare przyzwoitych cenach. Ba, jak trzeba bedzie, to przygotuje mu te zdjecia pod konkretny lab.
Wspolczuje ludziom, ktorzy tego nie wiedza.
Niezgod, oki, koniec tego tematu :).
Co do jasnosci odbitek - po pierwszej serii probnej i konfrontacji odbitka vs lcd po prostu zmniejszylem jasnosc tego ostatniego. Nie swieci jak zarowa, na poczatku bylo ciezko, potem sie przyzwyczailem i jest ok. To chyba pierwsze, co trzeba dobrze zrobic.
Wspolczuje ludziom, ktorzy tego nie wiedza.
Ja tym osobom polecam właśnie http://fotomi.pl
Marcin T
18-12-2008, 14:53
Panowie, nie napisalem jednej waznej rzeczy:
ja nie obrabiam tych zdjec!
Wrzucam do kompa, konwertuje do jpg i do wywolania.
Wiec nie wiem, na ile kalibracja ma tu cos do tego...
niezgod - jesli to kwestia kalibracji monitora, to dla mnie wniosek jest prosty - automatyka aparatu "zle" robi zdjecia - zdjecie prosto z aparatu, przekonwertowane do JPG, jest za ciemne na papierze.
Jesli sie myle, to mi to wyjasnijcie.
Tak sobie poczytałem wątek i nasunęło mi się pytanie:
Skoro konwertujesz do jpg to znaczy, że naświetlasz np w RAWach tak?
Jeżeli tak jest to odpowiedz sobie na pytanie po co to robisz?
Ponadto od kiedy to elektronika aparatu robi zdjęcia? Coś się zmieniło w tej kwestii? :-D
Tak sobie poczytałem wątek i nasunęło mi się pytanie:
Skoro konwertujesz do jpg to znaczy, że naświetlasz np w RAWach tak?
Jeżeli tak jest to odpowiedz sobie na pytanie po co to robisz?
Ponadto od kiedy to elektronika aparatu robi zdjęcia? Coś się zmieniło w tej kwestii? :-D
Wybacz, nie rozumiem Twojego pytania.
Rozumiem, ze Ty wolasz w RAW, tak?
Bo gdybys swoje pytanie sformulowal jasniej, to domyslilbym sie, ze pytasz po co w RAW (mam racje?), tak?
Wiec po to, po co 99% ludzi. A teraz przeczytaj raz jeszcze watek i znajdz istote problemu, a nie skupiaj sie na detalach.
Campo: "ja tylko niosę pomoc" :) O zmianie labu, podobnie jak mpwt wspomniałem już wcześniej, a tłumaczyłem na potrzeby LED-a, który najwyraźniej jest ciekawy. Proponuje zresztą pozostać przy Jego problemie w tym wątku, a nie snuć tyleż prawdziwych co bezproduktywnych rozważań na temat wszechobecnego partactwa wokół nas ... z tego możemy zrobić osobny wątek ;)
Nie wiem, czy ten "LED" to ja, ale dziekuje za probe naprawienia watku.
Marcin T
18-12-2008, 17:28
JED, tylko bez nerw...
Wiec po to, po co 99% ludzi.
To 99% ludzi robi rawy tylko po to aby bez obróbki je przekonwertować do jpg?
A teraz przeczytaj raz jeszcze watek i znajdz istote problemu, a nie skupiaj sie na detalach.
Przeczytałem, problem jednak w tym, że koledzy doskonale wytłumaczyli Ci w czym rzecz a ty zwalasz na elektronikę.
Ja tym osobom polecam właśnie http://fotomi.pl
No coz - tanio nie jest. A jak do tego dojda koszty przesylki w 2 strony kurierem, to juz w ogole srednio sie robi, prawda?
JED, tylko bez nerw...
To 99% ludzi robi rawy tylko po to aby bez obróbki je przekonwertować do jpg?
Przeczytałem, problem jednak w tym, że koledzy doskonale wytłumaczyli Ci w czym rzecz a ty zwalasz na elektronikę.
Nerwow nie ma.
Alez mamy rozny tok myslowy. Patrz nizej.
Zwalam, moze nie slusznie i ciagle nie dostalem jasnego wytlumaczenia.
Pytanie na poczatku watku zostalo wyjasnione.
Pozniej zapytalem, moze zbyt niejasno:
jak to jest, ze trzeba spedzac te setki godzin przed monitorem i obrabiac zdjecia softem za tysiace zlotych, zeby wygladaly "poprawnie"?
Natomiast w czasach analogowych, wystarczylo oddac do labu i bylo OK.
Jak to ktos slusznie zauwazyl, one tez byly jakos tam obrabiane przez lab, ale chyba raczej z korzyscia dla zdjec.
Finalny uzytkownik oddawal material swiatloczuly ;) i dostawal zdjecia.
Czy zmienila sie jakosc labow, obslugi, czy po prostu technologia cyfrowa jest taka, a nie inna i wymaga w/w dzialan?
Marcin T
18-12-2008, 17:45
Te całe godziny, które spędzał laborant nad twoimi pracami teraz spędzasz Ty przed monitorem. Wtedy było to uzależnione od laboranta, teraz ty masz moim zdaniem większą możliwość zdecydowania o końcowym efekcie. Jest tylko jeden warunek-aby go spełnić należy pliki przygotować w profilu urządzenia końcowego (drukarki czy tam innego ustrojstwa) :)
Z tymi tysiącami złotych to nie tak do końca ;). Za kilka stówek można mieć już całkiem niezły edytorek.
Marcin T, brzmi sensownie. Ale czy ktos rzeczywiscie spedzal te godziny za mnie?
JED, powiem Ci tak - pewnych spraw nie przeskoczysz :) Musisz się z tym pogodzić :)
prz3mo, wiem, ale jestem nonkonformista. A do tego, probuje nauczyc sie robic zdjecia.
I je prawidlowo wywolac ;).
Marcin T
18-12-2008, 21:10
Marcin T, brzmi sensownie. Ale czy ktos rzeczywiscie spedzal te godziny za mnie?
No wiesz, za czasów panowania powiększalników i kuwet to niemal pewne, przy maszynach już niekoniecznie :)
qamil_d_dg
18-12-2008, 23:44
Czytając ten wątek nasuwa mi się jedna myśl. Nie każdy w dzisiejszych czasach musi umieć jeździć samochodem, choć większość społeczeństwa je posiada. Podobnie jest z cyfrówkami. Kiedyś oddawało się naświetlony film do laba, ciach i były zdjęcia, ale ze swoich doświadczeń wiem, że wtedy też nie wszystko wychodziło ok i sam zmieniałem laby. Teraz mamy szczęście, że możemy sami zapanować nad zdjęciami. I to jest duży plus. Każdy, kto interesuje się fotografią uczy się obróbki i tak jak było to napisane spędza wiele godzin obrabiając swoje wypociny. I cóż, jeśli komuś nie chce się siedzieć np. w CS czy innym "słusznym" programie to jego sprawa. Koledzy wyjaśnili JEDowi gdzie jest błąd i jak można go naprawić. A to, że ktoś chce żeby zdjęcia z puszki wyglądały jak zdjęcia po obróbce to jego problem - nierozwiązalny, choć... W jednym poście czytałem o cenach za obróbkę zdjęć :D Także nie każdy musi umieć robić zdjęcia tak jak nie każdy musi umieć prowadzić dobrze samochód.
... A jak do tego dojda koszty przesylki w 2 strony kurierem, to juz w ogole srednio sie robi, prawda?
Czemu w dwie strony?
Przesyłka pocztą ok 10 zł. Przy większej ilości (ok.100,150 szt.) i tak wychodzi taniej niż w normalnym zakładzie a mam pewność że będzie dobrze zrobione
No coz - tanio nie jest. A jak do tego dojda koszty przesylki w 2 strony kurierem, to juz w ogole srednio sie robi, prawda?
Nieprawda. Fotki (mówimy o cyfrze) wysyłasz FTPem. Odbitki odsyłane są zwykłym listem poleconym.
A poza tym to masz wybór. Tanio i kiepsko, drożej i dobrze. Prosta zasada (a wyjątki potwierdzają regułę). Poza tym w fotomi znowu drogo nie jest.
andso, nie wychodzi taniej niz w normalnym zakladzie. W dwie strony, bo trzeba do do nich wyslac, a pozniej, jak mniemam, zaplacic za odeslanie zdjec. Poza tym, kto dzisiaj ufa poczcie...
mpwt, WIEDZIALEM, ze ktos napisze o kosztach i jakosci ;). FTPem? Np. 1000 zdjec?
andso, nie wychodzi taniej niz w normalnym zakladzie. W dwie strony, bo trzeba do do nich wyslac, a pozniej, jak mniemam, zaplacic za odeslanie zdjec. Poza tym, kto dzisiaj ufa poczcie...
mpwt, WIEDZIALEM, ze ktos napisze o kosztach i jakosci ;). FTPem? Np. 1000 zdjec?
No i właśnie wskazałeś kolejną zaletę takiego rozwiązania: jak się chce wysłać 1000 zdjęć to wolny transfer pomaga się zastanowić czy właściwie naprawdę potrzebujemy wszystkich tych zdjęć na papierze. :D A przy takiej ilości odbitek koszt wysłania poleconym do fotomi płyty CD z fotami jest znikomy przy koszcie samej usługi.
FTPem? Np. 1000 zdjec?
Ja zawsze tak wysyłam. Firmy świadczące takie usługi oferują własny soft do download`u. Idzie łatwo i przyjemnie. 300zdjęć to około pół godziny. Tylko, że ja zawsze skaluję, konwertuję i wyostrzam. Nigdy nie wysyłam większych plików niż potrzeba.
FTPem? Np. 1000 zdjec?
No pewnie! Całe szczęście, że FTPem a nie interfejsem webowym :D Po to został stworzony!
Ale tak w ogóle to szukasz problemów, bo nawet jeśli to straszny problem wysłać tą pocztą (skoro się uparłeś). Kup sobie drukarkę foto i po sprawie. A ja już kończę na tym dyskusję.
Zdjecia na monitorze komputera (LCD) wygladaja OK.
Czy aby na pewno? Masz skalibrowany monitor? Jesli nie, to nie mozesz kierowac sie tym co widzisz podczas oceny kolorystyki i dynamiki zdjec. Nalezy "skalibrowac" (ustawic) monitor chocby w sposób przyblizony http://trurl.asua.org.pl/photo/books/calib/index.xml
Oddaje do labu, prosze bez obrobki.
Czy dokładnie dowiedziales sie co znaczy bez obróbki (korekty). Czasami pod tym pojeciem kryje sie brak ingerencji laboranta w obróbkę (poziomy, krzywe, kontrast, balans kolorów itp.), a czasami - coraz czesciej wyłączenie w labie systemu zarzadzania kolorem. Jesli jest to druga opcja to plik w sRGB, ktory dajemy do labu jest puszczany na maszyne bez zarzadzania kolorem i dostajemy kaszane, bo nie jest on konwertowany do profilu maszyny.
a zacienione obszary ze zdjecia wychodza za ciemne.
Sprawdzalem w 2 miejscach. Tak samo..
No to chyba sugeruje, ze wina lezy raczej po twojej stronie?
Sprobuj jeszcze raz:
1. Ustaw chociaz w przyblizeniu poprawnie monitor
2. Ocen zdjecia i skoryguj je
3. skonwertuj zdjecia do sRGB
4. oddaj do labu i poros o korekte
Wybacz JED, ale czytając Twoje posty po prostu ręce opadają. Zylion supermegaprofi odbitek najlepiej na wczoraj z odbiorem plików i dostarczeniem zdjęć kurierem w gratisie, i maksimum po 3grosze za sztukę. Dżizas, normalnie parodia komedii.
Tak, kiedyś było lepiej, dawałeś film, dostawałeś dobre odbitki. Zazwyczaj. Ale nie robiłeś ich kilku tysięcy na jutro z dostawą do domu. I nie za grosze za sztukę. Ktoś nad tym siedział i robił za Ciebie. I za to płaciłeś. Słono. I słusznie. A teraz masz wybór. Albo robisz tanią masówkę i dostajesz wyniki losowe, albo robisz masówkę z własnym wkładem pracy i dostajesz zazwyczaj to co chcesz, albo robisz drożej i ktoś tę pracę odwala za Ciebie. Takie to dziwne?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.