Zobacz pełną wersję : Balans bieli - "filozoficzne" pytanie
miechu1975
13-12-2008, 20:15
Ostatnio zastanawiałem się nad takim problemem:
- ustawiając balans bieli, bądź też korygując go później podczas obróbki co powinno być naszym celem - oddanie naturalnych barw, czy oddanie barw widzianych w danej chwili podczas wyzwalania migawki. Najprościej, czy np. przy oświetleniu żarowym dającym ciepłe zabarwienie powinniśmy walczyć, by ściana, o której wiemy, że jest biała, i faktycznie taka jest przy świetle dziennym, na naszych zdjęciach była śnieżno biała mimo żaróweczek o temperaturze ok 3000K. Czy może lepiej pozostawić ciepłe zabarwienie, jakie daje obecne oświetlenie?
Co o tym myślicie i jak to rozwiązujecie (pomijam oczywiście fotografie artystyczne - chodzi mi raczej o zdjęcia reporterskie) ?
pozdrawiam
miechu
Sprawa nie jest prosta.
Scena w świetle żarowym jest faktycznie żółta jak towarzysz Mao, tylko za sprawą adaptacji chromatycznej wydaje nam się, że bynajmniej tak nie jest. Jeśli jednak po prostu zneutralizujemy zafarb, to efekt również nie będzie odpowiadał temu, co widzieliśmy - adaptacja chromatyczna działa do pewnego stopnia, więc przy świetle żarowym mamy już świadomość, że wszystko jest ocieplone, zauważamy też zażółcenie sceny wynikające z niewielkiej ilości energii w zakresie widma niebieskiego.
Recepta jest wg. mnie taka, że WB należy ustawiać ręcznie wg. własnego smaku i nie dążyć za wszelką cenę do neutralizowania zafarbów.
grzegorzant
14-12-2008, 19:46
Sprawa nie jest prosta.
Scena w świetle żarowym jest faktycznie żółta jak towarzysz Mao, tylko za sprawą adaptacji chromatycznej wydaje nam się, że bynajmniej tak nie jest. Jeśli jednak po prostu zneutralizujemy zafarb, to efekt również nie będzie odpowiadał temu, co widzieliśmy - adaptacja chromatyczna działa do pewnego stopnia, więc przy świetle żarowym mamy już świadomość, że wszystko jest ocieplone, zauważamy też zażółcenie sceny wynikające z niewielkiej ilości energii w zakresie widma niebieskiego.
Recepta jest wg. mnie taka, że WB należy ustawiać ręcznie wg. własnego smaku i nie dążyć za wszelką cenę do neutralizowania zafarbów.
Przez mniej wiecej rok walczyłem z jednym takim, co to chciał wszystko biało niebieskie :) (panie co te pana zdjecia takie brązowe są ? )
Ostatnio troche sie uspokoił, ale nie jestem pewien czy go przekonałem.
Tak więc smak smakowi ... ;)
pozdrawiam
Recepta jest wg. mnie taka, że WB należy ustawiać ręcznie wg. własnego smaku i nie dążyć za wszelką cenę do neutralizowania zafarbów.
To jest chyba najlepsze, choc trudne do zdefiniowania rozwiazania. Czasem moze byc tez tak, ze korekta
WB bedzie scisle zalezna od fotografowanego motywu, bo cos bedzie lepiej wygladac w cieplejszym
oswietleniu, a cos innego lepiej bedzie smakowalo na chlodno.
eldritch
14-12-2008, 20:08
...co powinno być naszym celem...
Czy Ty aby nie wziąłeś na siebie zbyt dużo w tym filozofowaniu?
Wszystko jest kwestią względną. Powienieneś robić tak jak Ci odpowiada. Są najróżniejsze metody i szkoły korekcji kolorów i nikt nie powie, że trzeba robić tak, albo tak. Jest po prostu dużo możliwych sposobów podejścia do tematu, a liczy się tylko to czy osiągniesz zamierzony efekt. W Hollywood często np. miejskie sceny nocne są przedstawiane w jednolitej niebieskiej tonacji. Ciekawe jest, że kolorystyka twarzy postaci często będzie identyczna na każdej scenie - i w nocy i w południe mamy mordę o tym samym kolorze mimo, że cała seneria zmienia się np. z ciepłej wielobarwnej na właśnie monochromatyczną niebieską. Także ze świata filmowego można podpatrzeć takie podejście: Korekcja odcieni skóry tak, aby wyglądała naturalnie, a całej reszty tak, aby spełniła całą resztę naszych oczekiwań. Ta metoda się na pewno gdzieś sprawdza, a gdzieindziej nie. No ale tak można było by pisać i pisać bo wszystko można zrobić na 100 000 sposobów.
Edit: dopiero zobaczyłem, że interesuje Cię temat pod kątem reportażu... Próbuj zbliżyć WB do tego jak widziałeś na własne oczy - w świetle żarowym to nie zawsze będzie efekt dokładnie jaki daje balans bieli ustawiany na białym przedmiocie. Oko ma możliwość akomodacji, ale w tylko pewnym zakresie i skali. :) No i pamiętać trzeba, że dla oka bardzo spada nasycenie barw przy słabym oświetleniu, dla aparatu cyfrowego w o wiele mniejszym stopniu itd itp.
velaskez
15-12-2008, 00:37
Akomodacja oka to możliwość fokusowania:mrgreen: a adaptacja chromatyczna, za czornym, to nasze ludzkie WB. W pełni popieram czornyja, aczkolwiek jak ktoś potem patrzy na te zdjęcia to mówi, że tu za żółte a tu za niebieskie i w ogóle. Tylko jak odróżnić to czy fotograf tak chciał czy to po prostu spartolił?
miechu1975
15-12-2008, 00:50
Dziękuję za głosy w dyskusji.
Widzę, że jednak pozostanie to "filozoficzne" pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi.
A kluczem jednak jest tu zawsze "natchnienie" autora, który sam narzuca, jak według niego wyglądała rzeczywistość.
Pozdrawiam
miechu
Dziękuję za głosy w dyskusji.
Widzę, że jednak pozostanie to "filozoficzne" pytanie bez jednoznacznej odpowiedzi.
A kluczem jednak jest tu zawsze "natchnienie" autora, który sam narzuca, jak według niego wyglądała rzeczywistość.
Pozdrawiam
miechu
Fotografowałem niedawno dwie monumentalne katedry w środku. Po kilkugodzinnej obróbce polegającej głównie na szukaniu świętego Graala (czyt. w miarę obiektywnego kompromisu między kompensowaniem zastanej temperatury barwowej a interpretacją tejże przez mózg...) rzuciłem to w cholerę i przekonwertowałem na BW. Wygląda zdecydowanie lepiej.
A ja Wam odpowiem tak; pytano się kiedyś pewnego znanego malarza, dlaczego maluje niebo na żółto a nie na niebiesko? on odpowiedział, maluję niebo tak jak ja go widzę.
Myślę że każdy z nas jednak widzi inaczej i tym powinny również różnić się nasze prace.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.