Zobacz pełną wersję : import zdjec z d700-problem z kolorami
trojak666
03-12-2008, 19:25
Wiem,ze najlepiej robic zdjecia w kolorze i dopiero w kompie nadawac im inna barwa badz tez robic z nich bw ale mam pytanie, robiac z zdjecie powiedzmy w sepi, po zaimportowaniu zdjecia na kompa jest ono kolorowe(po mimo,ze miniaturka jest w sepii) i nie wiem czemu tak jest,moze ktos z Was wie.
Przerzuc zdjecia czytnikiem a nie bezposrednio z aparatu. Albo, z tego co pamietam musisz cos przelaczyc w menu pod haslem USB.
Wiem,ze najlepiej robic zdjecia w kolorze i dopiero w kompie nadawac im inna barwa badz tez robic z nich bw ale mam pytanie, robiac z zdjecie powiedzmy w sepi, po zaimportowaniu zdjecia na kompa jest ono kolorowe(po mimo,ze miniaturka jest w sepii) i nie wiem czemu tak jest,moze ktos z Was wie.
zdjęcie z aparatu zapisane jako RAW jest zawsze kolorowe - sepia jest efektem, który jest potem nakładany w aparacie i/lub w programie graficznym - w przypadku NXa jest to automatyczne przy wczytaniu takiego RAWa w sepii do programu
Zdjecia w sepii, lub czarnobiale sa zapisywane w jpg (tak jest przynajmniej w d300). A podczas bezposredniego transferu z aparatu do kompa przerzucane sa chyba tylko NEFy (jesli sa te same zdjecia w roznych formatach). Dopiero po przelaczeniu w Menu na "Mass storage" (chyba), przechodza wszystkie. Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze czytalem gdzies o takim problemie.
A podczas bezposredniego transferu z aparatu do kompa przerzucane sa chyba tylko NEFy (jesli sa te same zdjecia w roznych formatach).
Nie.
Zdjecia w sepii, lub czarnobiale sa zapisywane w jpg (tak jest przynajmniej w d300). A podczas bezposredniego transferu z aparatu do kompa przerzucane sa chyba tylko NEFy (jesli sa te same zdjecia w roznych formatach). Dopiero po przelaczeniu w Menu na "Mass storage" (chyba), przechodza wszystkie. Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze czytalem gdzies o takim problemie.
Jest tylko mały zoonk, D700 nie ma "mass storage"
No to podwijam ogon i spadam, moze mi sie cos przysnilo ;)
trojak666
03-12-2008, 21:45
dobra juz mam rozwiazanie, raw(nef) przenosi z jakiegos powodu zawsze info o kolorach a tiff i jpg nie koniecznie, dzieki za zainteresowanie.
dobra juz mam rozwiazanie, raw(nef) przenosi z jakiegos powodu zawsze info o kolorach a tiff i jpg nie koniecznie, dzieki za zainteresowanie.
nie z "jakiegoś powodu", tylko RAW jak sama nazwa wskazuje to jest surowy zrzut z matrycy, a nie obrobione zdjęcie - dobrze by było o tym poczytać
trojak666
03-12-2008, 22:26
bogatszy o nowa wiedze,senks:)
Jak można posiadać d700 i nie wiedzieć co to jest raw? IMO to nieprawdopodobne.
Igorancja jest cnotą...
Jak można posiadać d700 i nie wiedzieć co to jest raw? IMO to nieprawdopodobne.
Igorancja jest cnotą...
bez jaj - aparat służy do robienia zdjęć, a nie do zachwycania się częściami i funkcjami
to tak jakbyś się śmiał ze mnie że kupiłbym sobie porsche i nie wiedziałbym jak działa dokładnie silnik tego samochodu - on ma mi umozliwić jazdę, wygodną i spełniającą moje zachcianki, podobnie tutaj - aparat pozwala na zarejestrowanie jakiejś chwili i wcale nie muszę być specjalistą od obróbki obrazu aby z niego korzystać, a to że ktoś kupił sobie D700, D3, 1Ds to już tylko funkcja stanu posiadania, o której gentlemani nie dyskutują
Jasne.
Tyle tylko, że format w jakim aparat zapisał zdjęcie jest kluczowy dla samego zdjęcia (w fotografii cyfrowej). Zdjęcie z dużą kompresją zapisane w niewielkiego rozmiaru pliku .jpg jest innym zdjęciem niż zapisane w NEF. Fotografia to niestety nie tylko uchwycona chwila i kadr, ale również technika. Zresztą tak było nawet za czasów analogowej fotografii (która IMO ciągle zrezstą jeszcze trwa).
Ale możesz mieć rację, że fakt posiadania D700 nie świadczy jeszcze o niczym, oprócz wspomnianego stanu posiadania.
I dla uściślenia: Nie śmieję się z niczego czy nikogo. Po prostu mnie się to w głowie nie mieści, tyle.
Jasne.
Tyle tylko, że format w jakim aparat zapisał zdjęcie jest kluczowy dla samego zdjęcia (w fotografii cyfrowej). Zdjęcie z dużą kompresją zapisane w niewielkiego rozmiaru pliku .jpg jest innym zdjęciem niż zapisane w NEF. Fotografia to niestety nie tylko uchwycona chwila i kadr, ale również technika. Zresztą tak było nawet za czasów analogowej fotografii (która IMO ciągle zrezstą jeszcze trwa).
Dla fotografa fotografia to może być nawet sposób wyarażania siebie, dla przeciętnego człowieka jest to sposób na utrwalenie chwili - uśmiechu dziecka, łez radości, pocałunku przy "tak", itd itp i wówczas nieistotny jest fakt czy to jest D3x, D700, D40 czy S200 lub inna małpka.
Doskonale zdaję sobie sprawę z istoty RAWa, z obróbki obrazu, z tego jak istotna może być technika, ale oprócz tego wszystkiego wciąż pozostaję tym zwykłym człowieczkiem, dla którego liczy się ta zarejestrowana chwila i dla którego treść zdjęcia, a nie technika jest najistotniejsza. W pogoni za megapikselami, za wysokim bezszumnym ISO, za kolejnymi wersjami photoshopa zauważalne staje się to, że zabijamy istotę zdjęć jako zapisania tej ulotnej chwili dla przyszłości.
Erie, rozumiem Cię i nawet w większości podzielam Twój pogląd. Jest rozsądny.
Jednak ignorancją jest IMO posiadanie Porsche bez świadomości napędu na tylną oś, z której wynika efektywny sposób jego użytkowania (w skrócie), tak samo jak posiadanie D700 bez świadomości formatu NEF.
Równie dobrze można było by jeździć fiatem a zdjęcia robić kompaktem. Skoro jednak ktoś decyduje się na coś więcej to chyba z pełną świadomością.
Chyba.
I sorry za OT. Wątek pewnie można uznać za zamknięty...
wasilewk
08-12-2008, 17:43
...
Równie dobrze można było by jeździć fiatem a zdjęcia robić kompaktem. Skoro jednak ktoś decyduje się na coś więcej to chyba z pełną świadomością.
Chyba.
......
Dołączę z pytaniem: czemu D700 a nie Hassell lub Mamya albo P6000 ?
Gdzie jest ta granica ? (nie powiem czego).
Pzdr.
Dołączę z pytaniem: czemu D700 a nie Hassell lub Mamya albo P6000 ?
Gdzie jest ta granica ? (nie powiem czego).
Pzdr.
a napisz jaka granica, proszę Cię bardzo napisz...
Nie wiem, ale mnie boli w środku wszystko, jak widzę, że ktoś używa fantastyczny sprzęt (nie tylko fotograficzny) wykorzystując tylko namiastkę jego możliwości. Albo zupełnie bez świadomości tych możliwości nawet.
Ale to pewnie świadczy tylko o tym, że nie stać mnie na lekkie wydanie n-tysięcy złotych na najlepszy sprzęt różnej maści i - pomimo tego, że często chciałoby się więcej - trzeba walczyć z ograniczeniami tego, co się posiada (na co mnie stać).
Przy czym nic mi do tego, że kogoś stać. W sumie kto powiedział, że high-tech jest wyłącznie dla profesjonalistów? Nie jest. Jest dla ludzi zamożnych. Takie czasy - i dobrze pewnie nawet.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.