PDA

Zobacz pełną wersję : EOS 2000D i EOS 6000D



prz3mo
30-11-2008, 11:28
Canon sobie przypomniał, że produkował kiedyś takie modele.. :)

http://optyczne.pl/1425-nowo%C5%9B%C4%87-Canon_EOS_2000D_i_Canon_EOS_6000D.html

remnaj
30-11-2008, 12:41
A moze te modele były jak w ofercie deawoo "Lanos"? w takim przypadku tez bym sie wstydził:D

sailor
30-11-2008, 13:12
nie wiem w czym sie tak w optycznych podniecaja. modele byly chyba pierwszymi z serii lustrzanek cyforwych. swego czasu dosc duzo pisali o nich w popularnej wtedy gazecie foto.
to chyba dobrze ze producent ma na swojej liscie nawet sprzed dawno nie produkowany?
z tego co pamietam cena tych zabawek wynosila ok 50kpln za puszke

sokrates
30-11-2008, 14:57
A moze te modele były jak w ofercie deawoo "Lanos"? w takim przypadku tez bym sie wstydził:D


miałem kiedyś 110KM lanosa heatback... pomijaąc żenująco niskiej jakości wykończenia, naprawdę dawał rady, świetnie się prowadził, przy odpowiedniej wprawie zostawiał na trasie niejeden teoretycznie lepszy i szybszy samochód.

jedyny powód sprzedaży to spalania (przy moim stylu jazdy 10 - 11 l/100 98-semki)

Jacek_Z
30-11-2008, 15:17
nie wiem w czym sie tak w optycznych podniecaja. modele byly chyba pierwszymi z serii lustrzanek cyforwych. ..

z tego co pamietam cena tych zabawek wynosila ok 50kpln za puszke
i były analogiczne kodaki na bazie nikonów - DCS 460, 620 i podobne. Kiedyś pewien znajomy przyszedł do mnie z takim (Sławek, miał produkcje filmów equicolor tzn tak naprawdę konfekcja Fuji). Prehistoria.

velaskez
30-11-2008, 17:00
Hmm..a mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego wszystkie cyfrowe lustrzanki u swojego początku były budowane we współpracy z Kodakiem?

Erie
30-11-2008, 17:17
Hmm..a mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego wszystkie cyfrowe lustrzanki u swojego początku były budowane we współpracy z Kodakiem?

może dlatego, że miał kasę na to

velaskez
30-11-2008, 18:24
Jakoś mało satysfakcjonująca ta odpowiedź.

robin102
30-11-2008, 19:22
Fajne wykopaliska. Ja bym chętnecznie poczytał wspomnienia kolegów z forum którzy mieli styczność z tamtymi sprzętami wtedy gdy był produkowane i nie masowo uzywane. Jak to się używało, obowiązkowo jakie szumy miało :), i koniecznie AF jak działał. Sam fotografowałem w tym czasie, ale na filmie i sprzętem z zupełnie innej bajki. Jacku miałeś z takimi lustrzankami kontakt zawodowy ? Może ktoś sie rozpisze aż łezka w oku się zakręci. W sumie to nie tak dawno, ale jednak postęp chyba jakiś jest :)

xMAREKx
30-11-2008, 19:25
Hmm..a mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego wszystkie cyfrowe lustrzanki u swojego początku były budowane we współpracy z Kodakiem?

Kodak w owym czasie inwestował w cyfrowe przetworniki a Canon i Nikon miały rozbudowane systemy wymiennej optyki.

velaskez
30-11-2008, 19:30
Też bym chętnie poczytał o tych protoplastach cyfrowej fotografii od starych użytkowników:) Jak ja zacząłem się interesować to wszedł D70 i C300D...

Jacek_Z
30-11-2008, 23:34
..Jacku miałeś z takimi lustrzankami kontakt zawodowy ? Nie, kumpel wpadł tylko do mojego studia na godzinkę, trochę by go potestować, trochę by się pochwalić. Aparat nie był jego, tylko jakiegoś austriackiego współwłaściciela jego firmy, on go miał też na krótko. To było chyba z ...10 lat temu, nie pamiętam wrażeń z użytkowania. Wiem, że kosztowało to majątek. Matryca miała mało MPx, za mało by wyręczała mały obrazek, nie mówiąc o średnim formacie. A używało się tego body gorzej niż normalengo nikona. Jednym słowem ten sprzet dla mnie nie miał żadnych atutów, a cenę miał z księżyca. Nie pożądałem wcale tego sprzętu.


Kodak w owym czasie inwestował w cyfrowe przetworniki a Canon i Nikon miały rozbudowane systemy wymiennej optyki. Dokładnie tak. Matryce robił kodak, body dawały nikon i canon. Zresztą kodak do tej pory robi matryce montowane w różnych sprzętach. Firmowanie aparatów (lustrzanek) swoją nazwą zakończył chyba na DCS 14n - system bagnetu F nikona.

sailor
01-12-2008, 09:55
Jednym słowem ten sprzet dla mnie nie miał żadnych atutów, a cenę miał z księżyca. Nie pożądałem wcale tego sprzętu.

mialem w rece wersje canonowska przez jakas chwile .. jakosc obrazka dostosowwana do jokosci komputerow .. wtedy bodajze pentium :D matryca 2MP ktora wypluwala z siebie sama kaszke .. komentarze byly mniej wiecej takie ze nawet polaroid jest lepszy ale za 10 lat to kto wie :D:D:D

Firmowanie aparatów (lustrzanek) swoją nazwą zakończył chyba na DCS 14n - system bagnetu F nikona.
swoja droga swietny studyjny aparat gdyby nie jego kretynska guzikologia. juz szybciej bym sie do canona przyzwyczail :D

Erie
01-12-2008, 10:02
Sailor na szczęście masz teraz D3x do kupienia lub różne Hassele, Leafy itd. więc w ciąfu tych 10 lat to faktycznie "kto wie" się stało :D

MacGyver
21-12-2008, 13:43
Fajne wykopaliska. Ja bym chętnecznie poczytał wspomnienia kolegów z forum którzy mieli styczność z tamtymi sprzętami wtedy gdy był produkowane i nie masowo uzywane. Jak to się używało, obowiązkowo jakie szumy miało :), i koniecznie AF jak działał.
AF działał dobrze bo to były Eos 1N z cyfrową ścianką i zdemontowanym silnikiem. Sample można obejrzeć tutaj:
http://www.canon.com/camera-museum/camera/dslr/chrono_1995-.html?lang=eu

lukasz_wysocki
23-12-2008, 22:49
Witam,

Coś mojego posta wcięło - chyba się nie naraziłem moderatorowi ? ;)

miałem kiedyś zawodowo do czynienia z tym sprzętem. Dokładnie chodzi mi o Kodaka DCS 520 (na bazie body EOS 1n) i DCS 660 (6mln pixeli na bazie Nikona F5).

Pierwszy to typowe body dla reporterki - było ono sprawcą niezłego zamieszania na rynku agencji newsowych i gazet na całym świecie. 2mln pixeli.

Drugi to był sprzęt przeznaczony wtedy do studia i w plener, niskie iso, wolny ale całkiem używalne 6mln pixeli :)
Na owe czasy to był przełom, niestety cena jak na nasze polskie warunki zaporowa (około 30 tyś dolarów) więc zbyt wiele się ich nie pojawiło :)

Kodak miał technologię doskonałych przetworników full frame CCD, którą wcześniej testował razem z NASA, stąd przez pewien czas te rozwiązania były pierwsze i rzeczywiście najlepsze.
Moim zdaniem ta polityka miała jedną wadę - stosowano najlepsze dostępne korpusy i najlepsze dostępne przetworniki, co niestety pociągało za sobą wysoką cenę. Pojawienie się pierwszego Nikona D1 zrobiło niezłe zamieszanie, bo nagle półprofesjonalny korpus i tańszy przetwornik tworzyły aparat o połowę tańszy i to zmieniło sytuację na rynku.

Pamiętam te czasy i fotografów którzy byli gotowi się założyć że lustrzanki cyfrowe nigdy nie będą konkurencją dla tradycyjnych :) ach, łezka się w oku kręci.

gdzieś powinienem mieć jeszcze jakieś zdjęcia z tamtych aparatów, muszę ostro pogrzebać w archiwum, jak odnajdę to coś wkleję.

Pozdrawiam

wilus
24-12-2008, 10:43
Dziesięć lat temu DCS 520 (2 mln pix) kosztował 14,9 tys $ a kolejny czyli DCS 560 (6 mln pix) właśnie wchodził na rynek i kosztował troszke drożej bo 28,5 tys $ co dawało ponad 100 tys zł. Gwarancja na ten sprzęt trwała tylko 6 miesięcy naprawić to dało się tylko w 4 serwisach na świecie.

vasco5
24-12-2008, 12:02
no i to dopiero były cuda techniki...

mpwt
24-12-2008, 12:41
Dla mnie cuda techniki to były tylne ścianki z cyfrową matrycą do analogowych body :D

......tylko się nie przyjęły...

vasco5
24-12-2008, 15:02
Dla mnie cuda techniki to były tylne ścianki z cyfrową matrycą do analogowych body :D


co racja, to racja... a z drugiej strony właśnie wielka szkoda, że nie przyjęło się...

superkomornik
24-12-2008, 15:43
Taki Pentax ME z cyfrową ścianka, ech....wizjer D3 się chowa :D

!AGresT
24-12-2008, 16:25
Jak już za dziadków robimy, to ja swego czasu pracowałem na przystawkach skanujących do dużego formatu. Zrobienie zdjęcia trwało nawet kilkadziesiąt sekund a jakiekolwiek wahnięcie napięcia w trakcie fotografowania przekreślało całą robotę :)
Z lustrzanek, to pierwszej używałem D1 - (nie mojej) to jakieś 5 dych kosztowało ;)
Też pamiętam, że wiele osób twierdziło, że fotografia cyfrowa to się nie przyjmie, lub jeśli, to w bardzo odległej przyszłości.
Doskonale to pamiętam, bo... sam tak twierdziłem :)

domi
26-12-2008, 18:38
Ciągle jeszcze są ludzie, którzy nie wierzą w cyfrowe. Twierdzą, że to nie jest to samo, że cyfrowe to mają takie i takie wady, a dodatkowo jeszcze, że to i to w nich złego i w ogóle gorszego. Kilku maniaków analogowych których znałem na swoich oczach obserwowałem jak zmieniali sprzęt na cyfrowy i to była droga w jedną tylko stronę. Dodatkowo niemalże wszyscy już nigdy nie wrócili do analogów.
Z kolei jest jeszcze inny nurt - ludzi, którzy właśnie na odwrót - zamiast iść w cyfrowe odkrywają urok analogowego. Głównie Ci, którzy są bardziej kreatywni i bardziej eksperymentują. Fotografia otworkowa, crosy, techniki szlachetne i masa innych jeszcze. Ciemnia i klisze to jednak spora zabawa i to też warto przeżyć i pobawić się z tym. Nikt jednak tego nie traktuje dziś już jako jakościowe podejście, raczej jako eksperyment. :)

Seeker
26-12-2008, 22:48
"miałem kiedyś 110KM lanosa heatback... pomijaąc żenująco niskiej jakości wykończenia, naprawdę dawał rady, ...

...świetnie się prowadził,"

No teraz to pojechales.... ;)